Księżyc, PVA i podajnik

Dzisiaj przeczytałem artykuł Lee Kerry’ego, odnośnie jego obserwacji na temat księżyca i jego wpływu na wyniki połowów. Jako reprezentant kadry Anglii i wędkarz ‚z zawodu’, ma on całkiem inne spojrzenie na pewne sprawy, gdyz kilka razy w ciągu tygodnia startuje on w zawodach. Łowi często na tych samych łowiskach, i wie dokładnie jakie są średnie wagi…

Łowił tym razem na wodzie w Szkocji, słynącej z dużej ilości płoci i leszczy. O ile normalną waga na takich zawodach było 15 kilogramów, tym razem wygrał ktoś łowiąc zaledwie 5 kilogramów. Na innych zawodach w Irlandii znów – wyniki podobnie były o wiele niższe, na kilku innych łowiskach W UK tak samo. Cecha wspólna? Pełnia… Według niego wyniki podczas pełni (plus minus dzień, dwa), są o wiele słabsze niż w ciągu miesiąca. Co ciekawe – zauważył on, że nawet wschodni wiatr lub silne słońce nie dają takiego efektu obniżającego ilość łowonych ryb jak księżyc właśnie.

No właśnie – myślę dokładnie tak samo i mam podobne spostrzeżenia. ‚Łysy’ nie oznacza, że nic nie skubnie, ale na pewno nie ma tylu brań ile podczas zwykłej pory. I nie mówię tu wcale o nocy, o dniu oczywiście również. Dzięki temu możemy sie lepiej przygotować do sesji i ostrych kombinacji, aby przekonać ryby do brania… Mniej zanęty, więcej podstawiania pod nos – coś takiego  ;D

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że obserwując prognozy pogody, zaczynamy myśleć niepozytywnie. Wiatr, ciśnienie, księżyc, słońce – i okazuje się, że dobrych dni w tygodniu do łowienia jest zaledwie kilka 😀 Lepiej więc zakładać, że aby połowić trzeba więcej pokombinować, lub nie przejmować się wcale i po prostu  – odpoczywać nad wodą.

Jutro ruszam na Bury Hill, na Old Lake, aby robić doświadczenia. I łowić oczywiście. Tym razem muszę porównać Metodę i Hybrida z Guru, którego będę ładować siatkami PVA z pelletami. Podajnik ten ma otwory w podstawie, przez co pięknie da się zawiązać amortyzator, który przytrzymywać będzie kiełbaskę PVA. W ten sposób można łowić lepiej niż pellet feederem, który wyrzuca zawartość, co ie jest tak dobre. Tutaj wszystko będzie jak w podajniku do Metody, przynęta na górze, pomiędzy pelletami. Teoria teorią, teraz trzeba to tylko potwierdzić nad wodą!

A tak na marginesie – trzy lata temu pisząc pierwsze artykuły o Metodzie, szukałem słowa feeder w języku polskim. Nie chciałem używać określenia koszyk, bo takie zarezerwowane powinno być dla okrągłych i siatkowych typowych koszyków. Karmnik mi nie pasował – i wpadłem na to aby był podajnik. Nie każdy używa tego słowa dzisiaj, ale w instrukcji Guru do Hybrida było w jęzuku polskim – ‚podajnik’. Mała rzecz a cieszy 😉

facebooktwittergoogle_plusfacebooktwittergoogle_plus