Autor Wątek: Pierwsze spławikowania  (Przeczytany 846 razy)

Offline Corbi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 112
  • Reputacja: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Trzęsacz
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Pierwsze spławikowania
« Odpowiedź #15 dnia: 10.06.2018, 01:48 »
Poczytałem trochę o lift method i w sumie myślałem, że to coś dużo bardziej skomplikowanego i nie będę się już w to bawił. A tu chodzi tylko o to, żeby obciążenie leżało na dnie i można to zrobić z normalnym spławikiem :-) Myślę, że na jednej wędce mógłbym spróbować takie coś złożyć, tylko problem jest taki, że najlżejszy spławik który posiadam to 3g, a do tego stosuje się lżejsze :-( Mam także śruciny, które mają po 1g maks, więc czy mógłbym założyć trzy takie i byłoby ok? Jeżeli napiszecie, że takie coś też będzie ok, założę te 3 śruciny na żyłce odstającej od pętelki żyłki z łącznikiem. Boję się tylko, że nie będę potrafił tak wygruntować zestawu, aby spławik stał pionowo :-(

Offline Corbi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 112
  • Reputacja: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Trzęsacz
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Pierwsze spławikowania
« Odpowiedź #16 dnia: 10.06.2018, 17:01 »
No dobra.... Co prawda nie złowiłem żadnego lina ani karasia :-( Ale.... 27 leszczy w przedziale 30-40cm oraz 13 płoci do 20cm to chyba nie taki zły wynik hahahha Te ryby brały z powierzchni..... w połowie łowienia, dziewczyna poszła się kąpać bo jej się znudziło ciągłe wyciąganie rybek :-) Wszystko na białe robaki, gdy zakładałem 3, brała płoć, gdy 6-7 brały leszcze. Żałuje tylko, że nie udało mi się spróbować lift method, po prostu nie miałem czasu, a po drugie, na początku skupiłem się na tym, żeby dziewczyna ogarnęła zakładanie robaka, zarzucenie mniej więcej w punkt i odhaczenie rybki. Myślę, że następna wyprawa nad to jeziorko, to będzie feeder 60g i z drugiej strony grążeli, od otwartej wody, tam gdzie kończą się rośliny. Jest zdjęcie dzisiejszej miejscówki, niestety rybek nie mam, ponieważ, po wykonaniu jednego zdjęcia tego miejsca, wyświetlił mi się komunikat, że nie mogę otworzyć aparatu z powodu zbyt niskiego poziomu baterii... ach..... Ale myślę, że następnym razem uda mi się złowić coś większego, byle mniej :-)