Autor Wątek: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?  (Przeczytany 3718 razy)

Online selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 352
  • Reputacja: 345
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #45 dnia: 16.04.2018, 21:24 »
Czyli podsumowując możemy im nagwizdać. Pozostaje jedynie moralne potępienie takich działań. Z tego co opisujesz obecne prawo, to kuriozum.


Tak, o ile nie złapiesz gościa na gorącym uczynku albo nie udowodnisz mu, że sprzedał rybę, czym naruszył RAPR (3.4 pkt b) i statut PZW (paragraf 14 Statutu pkt 1,2,4). Nie wiem jaką karę mógłby orzec sąd koleżeński za to przewinienie. Dla mnie byłoby to wykluczenie, ale ja to ja. Ja jestem za ostrym karaniem, gdy ktoś narusza dobro wspólne, dla którego się w ogóle zrzeszasz.

Jednak żeby cokolwiek zarzucić właścicielowi komercji, to jest to nie tylko utrudnione, ale wręcz niemożliwe :( Dlatego kierunek szukania haka na obdarowanego nie przyniesie skutku, bo to że nie zapłacisz podatku od umowy nie oznacza jeszcze, że z tego powodu ta umowa jest nieważna.

 Ba nawet jakby właściciel komercji kupił tą rybę, to też nic nie można byłoby mu zrobić w sytuacji o której piszę. Można byłoby jedynie wywalić tego "karpiarza" z PZW za sprzedaż ryby, ale on jej nie ukradł (jedynie sprzedał), bo PZW pozwala na zabieranie nawet największych okazów, a nie pozwala na sprzedaż ryb. Ot taka ciekawostka.

Co innego jak byłoby łowisko No Kill albo gość zabrał rybę poza wymiarem. Wtedy masz obowiązek jako członek do stosowania się do regulaminu i nie trzeba udowadniać gościowi, że sprzedał taką rybę. Wystarczy, że zabrał rybę ze sobą. Łatwiej cokolwiek jest udowadniać, co nie? Takie to wszystko pokręcone jest :facepalm:

A co o górnych wymiarach mają do powiedzenia rządzący okręgami PZW w 2018r.


Tak w ogóle to od lat się o tym już trąbi
http://www.zpw.pl/uczciwy-wedkarz-poszukiwany/

 
 
Arek

Online kALesiak

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 509
  • Reputacja: 65
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Zielona Góra k. Stożnego
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #46 dnia: 16.04.2018, 21:32 »
Żaden prawdziwy karpiarz kierując się dobrem ryby nie sprzeda jej na komercje. Może być to jedynie pokierowane chęcią zarobku niczym więcej.

Kozi, przepraszam, że posługuję się Twoim tekstem. Nie mam nic do Ciebie, ale do tekstów, brzmiących jak mantra, mam ciekawość...

Wytłumaczcie, mnie, głupiemu, co to znaczy "prawdziwy karpiarz" i "dobro ryby", przy czym obydwu pojęć proszę nie kojarzyć w przyczynowo-skutkowym pojęciu, poza stwierdzeniem, że "dobry karpiarz dba o dobro ryby", bo to wyjaśnia tyle, co stwierdzenie, dobry lekarz dba o dobro pacjenta, z czym się zgadzam, bo na trupie zarabia już inna grupa zawodowa...
Adam

Offline Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 453
  • Reputacja: 103
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #47 dnia: 16.04.2018, 21:36 »
Nie pierwszy i nie ostatnio raz...

@Enzo Coś wie o "wywożeniu" karpi z Dzierżna 8)

To są wędkarze, których normalnie nikt nawet nie śmiał by podejrzewać.. Sprzęt Foxa i innych "topowych" marek ;p

jak w dzień trzymają karpia w worku, to sprawa jest oczywista na 66% :-X

Jaki Fox to już dla gumofilców, teraz mają Century, Free Spirit HI S : zarobili sobie :D ;D ;D :'( :facepalm:
Janusz

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 818
  • Reputacja: 1000
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #48 dnia: 16.04.2018, 22:53 »

Wartość "przyrodnicza" karpi jest porównywalna do krów na pastwisku. Nie ma z nich żadnego pożytku w przyrodzie, tylko konsumpcja i rekreacja.

Ale wędkarze nie są tacy  tylko jak Ty, są też tacy co cenią tę rybą za waleczność i doznania podczas zasiadek i holu :)

Michał, wg mnie to co piszesz jest bardzo nierozsądne. Na dodatek jest to działalność wywrotowa w pewnym sensie :) Karpiarze to grupa wędkarzy stale się powiększająca, zazwyczaj nie zabieraja oni ryb i przodują w no kill, póki co praktycznie wszystkie wody tego typu w Polsce (stojące) to zasługa karpiarzy. 'Walka z karpiem' to wymarzona chyba rzecz dla betonu PZW, bo wtedy ci, co chcą zmian, się żrą między sobą.

Prawda jest taka, że karp musi być. Ważne aby zarybiać nim rozsądnie i wg jakiś wytycznych. Karpiarze nie chcą łowić karpików ale duże sztuki, i wiele zarybień może wyglądać w ten sposób, że zamiast kilkuset kilo kroczka wpuszcza się kilkadziesiąt sztuk powyżej 4-5 kilo. Póki co większośc krajów przodujących wędkarstko ma silnie rozwinięte karpiarstwo, i pokazuje to, że warto się tutaj odpowiednio zakręcić. Na rynku też karpiarstwo zaczyna przeważać, więc i nad wodami powinno to być widoczne. Polskie łowiska są zniszczone tak mocno, że karp to nie jest żaden problem.
Lucjan

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 339
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #49 dnia: 16.04.2018, 23:55 »

Wartość "przyrodnicza" karpi jest porównywalna do krów na pastwisku. Nie ma z nich żadnego pożytku w przyrodzie, tylko konsumpcja i rekreacja.

Ale wędkarze nie są tacy  tylko jak Ty, są też tacy co cenią tę rybą za waleczność i doznania podczas zasiadek i holu :)


I chwała im za to, wędkarzom oczywiście :) Odniosłem się tylko do wartości przyrodniczej bo jest mi to bliskie. Wartość sportowa to inna kwestia i nawet o tym nie wspominałem.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zarybiania wód otwartych karpiami, czyli jezior i rzek. Druga opcja jest mniej realna ale pewnie się zdarza.



Wartość "przyrodnicza" karpi jest porównywalna do krów na pastwisku. Nie ma z nich żadnego pożytku w przyrodzie, tylko konsumpcja i rekreacja.

Ale wędkarze nie są tacy  tylko jak Ty, są też tacy co cenią tę rybą za waleczność i doznania podczas zasiadek i holu :)

Michał, wg mnie to co piszesz jest bardzo nierozsądne. Na dodatek jest to działalność wywrotowa w pewnym sensie :) Karpiarze to grupa wędkarzy stale się powiększająca, zazwyczaj nie zabierają oni ryb i przodują w no kill, póki co praktycznie wszystkie wody tego typu w Polsce (stojące) to zasługa karpiarzy. 'Walka z karpiem' to wymarzona chyba rzecz dla betonu PZW, bo wtedy ci, co chcą zmian, się żrą między sobą.

Prawda jest taka, że karp musi być. Ważne aby zarybiać nim rozsądnie i wg jakiś wytycznych. Karpiarze nie chcą łowić karpików ale duże sztuki, i wiele zarybień może wyglądać w ten sposób, że zamiast kilkuset kilo kroczka wpuszcza się kilkadziesiąt sztuk powyżej 4-5 kilo. Póki co większość krajów przodujących wędkarsko ma silnie rozwinięte karpiarstwo, i pokazuje to, że warto się tutaj odpowiednio zakręcić. Na rynku też karpiarstwo zaczyna przeważać, więc i nad wodami powinno to być widoczne. Polskie łowiska są zniszczone tak mocno, że karp to nie jest żaden problem.

Rozumiem że mój punkt widzenia można interpretować jako niechęć wobec "przyjezdnych" i dlatego uważasz że to jest nierozsądne :P

Pisałem o wartości przyrodniczej a to odnosi się do zbiorników naturalnych. Wyobrażasz sobie zarybianie jezior mazurskich karpiami? Na pewno zdarza się ale przez to nie stają się super łowiskami dla karpiarzy bo tych ryb będzie zwyczajnie za mało. Wystarczająco dużo jednak żeby mieć szkodliwy wpływ na całokształt. Polskie łowiska są zniszczone tak bardzo że wymagają szczególnego podejścia i zarybianie zbiorników naturalnych karpiami tylko pogorszy sytuacje. Pisałem wcześniej w kilku punktach jaki jest wpływ karpi o którym mi wiadomo. Jeśli coś pokręciłem liczę na sprostowanie.

Niech sobie będą ale w miejscach do tego przeznaczonych. Karp to zwierze hodowlane tak jak wspomniane wcześniej krowy. Zbiorniki elektrowni w Rybniku słyną z dużych karpi i takie sztucznie stworzone miejsca są dla nich odpowiednie. Żwirownie lub glinianki mogą być świetnymi łowiskami karpiowymi, kwestia racjonalnej gospodarki i wytycznych o których piszesz. W zupełności się zgadzam że muszą być i niech sobie będą ale w miejscach do tego odpowiednich i przeznaczonych.

Karpiarstwo to duży segment rynku i tym bardziej warty uwagi. Jedni wydają na to pieniądze a inni utrzymują z tego rodziny.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 818
  • Reputacja: 1000
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #50 dnia: 17.04.2018, 04:20 »
Nikt nie mówi o zarybianiu jezior mazurskich karpiem :) Na mniejszych można zaś go wprowadzić, ale rozsądną ilość. Co takiego się stanie? :) Obecnie mamy ciężko zdewastowane wody, brak drapieżnika doprowadził do zachwiania równowagi, mamy nadmiar drobnicy, często karłowaciejącej, wpływającej na zakwity wody, jest to też powód wzrostu populacji kormorana. To jest problem podstawowy. Karp to coś całkiem innego.

Dla mnie karp oprócz wartości 'sportowych' ma jedną wielką. Jest to szybko rosnąca ryba, która w obecnych warunkach daje się łatwo hodować. Dzięki temu może posłużyć za 'mięso' które podaje się tym, dla których zabranie połowu jest wciąż istotą wędkarstwa. Ta ryba może odwrócić degradację spowodowana nadmiernymi odłowami, gdyż podana umiejętnie odwróci uwagę od gatunków rodzimych, które będa mogły się odbudowywać. Taki lin jest bardzo łatwy do 'trafienia', na dodatek grupując się do tarła i odbywając je jako ostatnia z karpiowatych, jest często na straconej pozycji. Dlatego jeżeli wprowadzi się limity i wymiary dla tego gatunku, wędkarzowi będzie można wszystko wynagrodzić karpiem. I dywagacje rybakoznawców z Olsztyna mają tutaj małe znaczenie, gdyż trzeba umieć naprawić ten cały syf, który spowodowali swoją gospodarką zrównoważoną.

Karp 19 kilogramów to brylant na danym łowisku, to bardzo cenna ryba, okaz. Jest bardzo ważna, gdyż stanowi cel wielu wędkarskich wypraw, pobudza fantazję. Nie  mamy rodzimych gatunków karpiowatych, które miałyby takie rozmiary i dawałyby taką radość z holu, jedynie sum ma takowe, ale to inna ryba i można ją łowić tylko przez kilka miesięcy w roku.

Wędkarstwo mocno się zmieniło, dawniej jechało się po ryby, teraz podstawą jest relaks i odpoczynek, uganianie się za 'rybą życia'. Dlatego karp musi być, podobnie jak powinno się stawiać na pewną ilość amura czy brzan w rzekach, oczywiście też na szczupaka i sandacza. Wędkarskie wody nie mają być zbiornikami 'produkującymi ryby' idealne do zjedzenia, co chcą nam 'sprzedać' naukowcy rybaccy, mają być czymś więcej. Demonizowanie karpia nie ma sensu, zwłaszcza jeżeli robią to ci, co odpowiadają za degradację polskich wód :) Wartość przyrodnicza to zwodniczy slogan, cholera wie co to jest, nieprawdaż? Wprowadzony sum w nadmiarze ma dużą takową wartość czy też małą? A taka ukleja czy jazgarz? Jak jest ich wartość? ;)
Lucjan

Offline Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 453
  • Reputacja: 103
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #51 dnia: 17.04.2018, 09:17 »
Luk muszę się z Tobą zgodzić, karp rośnie szybko zwłaszcza na niektórych komercjach po 2-3 latach po zarybieniu potrafi już ważyć 10-15 kg ;D ;D >:( :facepalm:
Janusz

Offline e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 857
  • Reputacja: 147
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #52 dnia: 17.04.2018, 09:25 »
Z moich doświadczeń karp rośnie rocznie w zależności od zbiornika 0,5-1,5 kg na rok.
Na komercjach na których łowie 0,7-1,2 kg. Do pewnej wagi potem już wolniej, no i jego waga zmienia się w zależności od pory roku i tarła.

Przykład pięknej wody na której "karpiarze" łowili okazy i je sprzedawali na komercje - Dziećkowice.
Podobno nawet na czeskie komercje.
A mam ekipę "kolegów" co 15 Kg+ karpie i amury wędzą i zżerają.
Co lepsze?
Może to wybór między dżumą a cholerą ... Dla nas wędkarzy, bo dla karpia pewnie lepiej udać się na emigrację ...
Mirek

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 339
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #53 dnia: 17.04.2018, 10:36 »
Nikt nie mówi o zarybianiu jezior mazurskich karpiem :) Na mniejszych można zaś go wprowadzić, ale rozsądną ilość. Co takiego się stanie? :) Obecnie mamy ciężko zdewastowane wody, brak drapieżnika doprowadził do zachwiania równowagi, mamy nadmiar drobnicy, często karłowaciejącej, wpływającej na zakwity wody, jest to też powód wzrostu populacji kormorana. To jest problem podstawowy. Karp to coś całkiem innego.
Rozsądna ilość to bardzo elastyczne pojęcie i każdy będzie rozumiał to inaczej. Można rozwiązywać problemy które są ale dokładanie kolejnych to walka z wiatrakami. Kiedy brakuje drapieżników można wprowadzić zakaz zabierania albo dłuższy okres ochronny i górne wymiary.
Wprowadzanie karpi jest rozwiązaniem bardzo krótkowzrocznym, może na kilka lat, a to za mało na odbudowanie populacji innych gatunków. Pieniądze zmarnowane na zarybianie karpiem można spożytkować w inny sposób albo kupić karpie do stawu.

W jaki sposób drobnica wpływa na zakwity wody? Dużo czytam ale na to jeszcze nie trafiłem.

Dla mnie karp oprócz wartości 'sportowych' ma jedną wielką. Jest to szybko rosnąca ryba, która w obecnych warunkach daje się łatwo hodować. Dzięki temu może posłużyć za 'mięso' które podaje się tym, dla których zabranie połowu jest wciąż istotą wędkarstwa. Ta ryba może odwrócić degradację spowodowana nadmiernymi odłowami, gdyż podana umiejętnie odwróci uwagę od gatunków rodzimych, które będą mogły się odbudowywać. Taki lin jest bardzo łatwy do 'trafienia', na dodatek grupując się do tarła i odbywając je jako ostatnia z karpiowatych, jest często na straconej pozycji. Dlatego jeżeli wprowadzi się limity i wymiary dla tego gatunku, wędkarzowi będzie można wszystko wynagrodzić karpiem. I dywagacje rybakoznawców z Olsztyna mają tutaj małe znaczenie, gdyż trzeba umieć naprawić ten cały syf, który spowodowali swoją gospodarką zrównoważoną.

W dwóch zdaniach wymieniłeś wszystkie zalety karpi, aż dwie bo więcej nie ma.

Nie rozumiem pojęcia odwracania uwagi od jednych ryb przez wpuszczanie innych. Jest zakaz, przedstawia się uzasadnienie a jeśli do kogoś nie dociera może umówić się na zebranie w kole i zadawać pytania. W przypadku braku zrozumienia musi mieć świadomość konsekwencji finansowych i może łowić w innym zbiorniku.
A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie ilość karpi potrzebną do odwrócenia uwagi od zabierania innych ryb ;) Udało się? To teraz pomyśl ile razy w ciągu roku trzeba by było zarybiać żeby starczyło dla wszystkich chętnych i ilość rozłożyła się równomiernie.

Karp 19 kilogramów to brylant na danym łowisku, to bardzo cenna ryba, okaz. Jest bardzo ważna, gdyż stanowi cel wielu wędkarskich wypraw, pobudza fantazję. Nie  mamy rodzimych gatunków karpiowatych, które miałyby takie rozmiary i dawałyby taką radość z holu, jedynie sum ma takowe, ale to inna ryba i można ją łowić tylko przez kilka miesięcy w roku.


Dla takich brylantów są wyrobiska i stawy gdzie będą przyjeżdżali chętni do spróbowania swoich sił. Wrzucali kilkadziesiąt kilogramów zanęty i wracali zadowoleni do domu. Każdy łowi to co lubi i jak lubi.


Wędkarstwo mocno się zmieniło, dawniej jechało się po ryby, teraz podstawą jest relaks i odpoczynek, uganianie się za 'rybą życia'. Dlatego karp musi być, podobnie jak powinno się stawiać na pewną ilość amura czy brzan w rzekach, oczywiście też na szczupaka i sandacza. Wędkarskie wody nie mają być zbiornikami 'produkującymi ryby' idealne do zjedzenia, co chcą nam 'sprzedać' naukowcy rybaccy, mają być czymś więcej. Demonizowanie karpia nie ma sensu, zwłaszcza jeżeli robią to ci, co odpowiadają za degradację polskich wód :) Wartość przyrodnicza to zwodniczy slogan, cholera wie co to jest, nieprawdaż? Wprowadzony sum w nadmiarze ma dużą takową wartość czy też małą? A taka ukleja czy jazgarz? Jak jest ich wartość? ;)

Powinno się stawiać na równowagę i gatunki rodzime. Amury z uwagi na wymagania temperaturowe i bazę pokarmową stanowią mniejszy problem. Reszta do stawu ;)


Wartość przyrodniczą rozumiem jako wpływ na środowisko życia. Jazgarz w naturalny sposób reguluje ilość narybku i sam stanowi bazę pokarmową dla większych od siebie. Ukleje zjadają plankton, larwy owadów a większe są okazjonalnymi drapieżnikami. Na koniec same stanowią bazę pokarmową dla drapieżników. Przypiszesz im rolę pozytywną czy negatywną?
Nadmiar gatunków które zaburzają równowagę reguluje się sam w naturalny sposób, bez ingerencji człowieka. Negatywny wpływ takiego suma będzie krótkotrwały, z czasem będzie trudniej o pożywienie i spadnie ilość osobników przystępujących do naturalnego tarła. Nadmiar roślinożerców spowoduje wzrost populacji drapieżników. Natura reguluje się sama i pomoc jest zbędna.

W którym miejscu tej układanki pasują karpie? Jak już pisałem wcześniej stanowi konkurencje pokarmową dla gatunków rodzimych i sam nie wnosi nic pozytywnego. Praktycznie nie mają znaczenia jako baza pokarmowa dla innych ryb. Krokodyle w Polsce nie występują

Jesteśmy w podobnym wieku i łańcuch pokarmowy był na biologii w podstawówce :) Nie wiem jak jest teraz

Offline maszek95

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 711
  • Reputacja: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Starogard Gdański
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #54 dnia: 17.04.2018, 10:47 »
Tylko żeby natura poradziła sobie sama, to trzeba wstępić rybaków z sieciami, i rybaków z wędkami.
Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc co mam robić!

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 339
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #55 dnia: 17.04.2018, 11:00 »
Luk muszę się z Tobą zgodzić, karp rośnie szybko zwłaszcza na niektórych komercjach po 2-3 latach po zarybieniu potrafi już ważyć 10-15 kg ;D ;D >:( :facepalm:

Właśnie takie rewelacyjne metody hodowlane powinny być nagłaśniane żeby inni mogli się dowiedzieć dlaczego nie warto tak robić. Czytałem niedawno o takich samych przypadkach w kraju w którym oficjalnie ryb nie zabierają. Duże karpie z ogólnodostępnych łowisk znajdują nowy dom na komercjach.


Przykład pięknej wody na której "karpiarze" łowili okazy i je sprzedawali na komercje - Dziećkowice.
Podobno nawet na czeskie komercje.
A mam ekipę "kolegów" co 15 Kg+ karpie i amury wędzą i zżerają.
Co lepsze?
Może to wybór między dżumą a cholerą ... Dla nas wędkarzy, bo dla karpia pewnie lepiej udać się na emigrację ...

Gdybym miał wybierać to wędzenie, niech żrą aż im bokami wyjdzie. Taki duży osobnik nagromadził przez całe życie mnóstwo zanieczyszczeń które z pewnością dodają smaku.


Tylko żeby natura poradziła sobie sama, to trzeba wstępić rybaków z sieciami, i rybaków z wędkami.

Rybacy z wędkami mogą ryby wypuszczać, nastawiać się na konkretne gatunki, wielkość i różnie bywa ze skutecznością. Rybacy z sieciami wyciągają różne wielkości jak leci i też mogą wypuszczać. Ci z wędkami traktują to jako hobby, sieciowi jako sposób na życie.

Rozsądna gospodarka z udziałem jednych i drugich nie powinna mieć poważnych konsekwencji.

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 921
  • Reputacja: 315
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #56 dnia: 17.04.2018, 11:08 »
cyt." Rozsądna gospodarka z udziałem jednych i drugich nie powinna mieć poważnych konsekwencji."

Kolejny głos z cyklu - jest dobrze ... o czym wy tu piszecie ??? :facepalm: :-X 8) :P :'( ;D
Maciek

Offline maszek95

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 711
  • Reputacja: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Starogard Gdański
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #57 dnia: 17.04.2018, 11:26 »
Michał a czy my teraz nie mamy zrownowazonej gospodarki rybackiej? Której to ponoć zazdrości nam cała Europa? Mamy co mamy,  puki nie zmieni się mentalność, nie zmieni się nic. Ja po tym forum widzę, jacy my jako wędkarze jesteśmy podzieleni. Niby chodzi nam o to samo, a nie potrafimy się dogadać.  Tylko kłótnie, i osobiste wycieczki.  Potem jeden z drugim chce usuwać konta. A niby wszyscy chcemy tego samego.
Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc co mam robić!

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 339
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #58 dnia: 17.04.2018, 12:24 »
cyt." Rozsądna gospodarka z udziałem jednych i drugich nie powinna mieć poważnych konsekwencji."

Kolejny głos z cyklu - jest dobrze ... o czym wy tu piszecie ??? :facepalm: :-X 8) :P :'( ;D

Kolejny głos który nic nie wnosi. Nie chce Ci się nawet napisać kilku zdań żeby wskazać gdzie się mylę. Masz dzienny limit postów do napisania? ;)

Rozsądna gospodarka czyli z limitami połowu które zapewnią możliwość odbudowy populacji. Można określić jaką ilość ryb zabrana z łowiska nie zachwieje równowagi. Logicznym jest że kiedy są zabierane ryby drapieżne roślinożercy nie mają naturalnych wrogów. W przypadku spadku ilości roślinożerców drapieżniki nie mają możliwości rozwoju z braku pożywienia. Wprowadzenie widełek pozostawia osobniki cenne z punktu widzenia rozrodu a populacja ryb mieszczących się w widełkach może być pozyskana przez wędkarzy bądź rybaków. Nie wyłowią wszystkich i część przekroczy widełki. Ważne żeby każda ryba choć raz mogła przystąpić do tarła, przekazać swoje geny i wzmocnić w ten sposób całą populacje.
Każdy zbiornik ma możliwość wyżywienia konkretnej ilości ryb, zdrowej populacji która nie będzie karłowaciała. Można prowadzić zarybienia w celu uzupełnienia gatunków których jest mniej niż powinno być, są atrakcyjne dla wędkarzy lub rybaków, chętnie poławiane w ilości większej niż inne. To kto odłowi te ryby nie ma większego znaczenia z punktu widzenia rozsądnego gospodarowania. Jeżeli są przestrzegane limity i wymiary.

Michał a czy my teraz nie mamy zrownowazonej gospodarki rybackiej? Której to ponoć zazdrości nam cała Europa? Mamy co mamy,  puki nie zmieni się mentalność, nie zmieni się nic. Ja po tym forum widzę, jacy my jako wędkarze jesteśmy podzieleni. Niby chodzi nam o to samo, a nie potrafimy się dogadać.  Tylko kłótnie, i osobiste wycieczki.  Potem jeden z drugim chce usuwać konta. A niby wszyscy chcemy tego samego.

Przyznam, że nie wiem jaką gospodarkę mamy. Czy nam zazdroszczą? Wszędzie czytam że nie ma ryb więc chyba nie mają czego. To jak wygląda nasz kraj zależy od nas samych. Jeśli jest źle to trzeba wziąć kosy na sztorc i zrobić z tym porządek ;)

Niestety ale tak już jest z nami Polakami, że nie potrafimy się dogadać. Dogryzamy sobie, kłócimy zamiast dyskutować. Jest grupa ludzi która stara się dyskutować ale argumenty często trafiają w próżnię. Większość ludzi wyskakujących z jakimś zarzutem nie raczy odpowiedzieć a szkoda.

Widziałeś kiedyś co się dziej z Polakami kiedy wyjadą za granice. Straciłem wielu znajomych kiedy zaczęło powodzić mi się lepiej.

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 921
  • Reputacja: 315
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Fishing-Relax Jezierzyce - karp ukradziony z PZW?
« Odpowiedź #59 dnia: 17.04.2018, 13:29 »
cyt." Rozsądna gospodarka z udziałem jednych i drugich nie powinna mieć poważnych konsekwencji."

Kolejny głos z cyklu - jest dobrze ... o czym wy tu piszecie ??? :facepalm: :-X 8) :P :'( ;D

Kolejny głos który nic nie wnosi. Nie chce Ci się nawet napisać kilku zdań żeby wskazać gdzie się mylę. Masz dzienny limit postów do napisania? ;)

Rozsądna gospodarka czyli z limitami połowu które zapewnią możliwość odbudowy populacji. Można określić jaką ilość ryb zabrana z łowiska nie zachwieje równowagi. Logicznym jest że kiedy są zabierane ryby drapieżne roślinożercy nie mają naturalnych wrogów. W przypadku spadku ilości roślinożerców drapieżniki nie mają możliwości rozwoju z braku pożywienia. Wprowadzenie widełek pozostawia osobniki cenne z punktu widzenia rozrodu a populacja ryb mieszczących się w widełkach może być pozyskana przez wędkarzy bądź rybaków. Nie wyłowią wszystkich i część przekroczy widełki. Ważne żeby każda ryba choć raz mogła przystąpić do tarła, przekazać swoje geny i wzmocnić w ten sposób całą populacje.
Każdy zbiornik ma możliwość wyżywienia konkretnej ilości ryb, zdrowej populacji która nie będzie karłowaciała. Można prowadzić zarybienia w celu uzupełnienia gatunków których jest mniej niż powinno być, są atrakcyjne dla wędkarzy lub rybaków, chętnie poławiane w ilości większej niż inne. To kto odłowi te ryby nie ma większego znaczenia z punktu widzenia rozsądnego gospodarowania. Jeżeli są przestrzegane limity i wymiary.

Michał a czy my teraz nie mamy zrownowazonej gospodarki rybackiej? Której to ponoć zazdrości nam cała Europa? Mamy co mamy,  puki nie zmieni się mentalność, nie zmieni się nic. Ja po tym forum widzę, jacy my jako wędkarze jesteśmy podzieleni. Niby chodzi nam o to samo, a nie potrafimy się dogadać.  Tylko kłótnie, i osobiste wycieczki.  Potem jeden z drugim chce usuwać konta. A niby wszyscy chcemy tego samego.

Przyznam, że nie wiem jaką gospodarkę mamy. Czy nam zazdroszczą? Wszędzie czytam że nie ma ryb więc chyba nie mają czego. To jak wygląda nasz kraj zależy od nas samych. Jeśli jest źle to trzeba wziąć kosy na sztorc i zrobić z tym porządek ;)

Niestety ale tak już jest z nami Polakami, że nie potrafimy się dogadać. Dogryzamy sobie, kłócimy zamiast dyskutować. Jest grupa ludzi która stara się dyskutować ale argumenty często trafiają w próżnię. Większość ludzi wyskakujących z jakimś zarzutem nie raczy odpowiedzieć a szkoda.

Widziałeś kiedyś co się dziej z Polakami kiedy wyjadą za granice. Straciłem wielu znajomych kiedy zaczęło powodzić mi się lepiej.

Nie  rozumiem po co ta piana...
a to... zdanie ...
cyt. "Kolejny głos który nic nie wnosi. Nie chce Ci się nawet napisać kilku zdań żeby wskazać gdzie się mylę. Masz dzienny limit postów do napisania? "

Podsumowywuje twoje posty...

Co zawierają twoje posty , oczym na sigu nie było pisane... są odkrywcze , przełomowe... :P :-X

Po raz kolejny szkoda się produkować polityka PZW -IŚR koryguje wszystko... , my wędkarze jesteśmy potrzebni do opłacania dostepu do wody . Bez prawa głosu i podsuwania pomysłów... 8)
Członkowie PZW którym sie chcę nie klikają na sigu - tylko prężnie działają w terenie ! :-* :P :'(

Maciek