Autor Wątek: Leszcz - jak i kiedy?  (Przeczytany 122033 razy)

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #375 dnia: 27.08.2017, 22:33 »

Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 15 565
  • Reputacja: 553
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #376 dnia: 28.08.2017, 22:22 »
W lipcu i sierpniu b.r.  próbowałem łowić feederem na pellet na Wieprzu  niedaleko jego ujścia do Wisły.   Brania były słabe i sporadyczne.   Znacznie lepsze wyniki dawały 2-3  białe robaki lub kukurydza.   Nie poddałem się i próbowałem dalej na różne pellety, dumbelsy itp.  Wreszcie trafiłem. Killerem okazał się zwykły Coppens Premium 8mm  namoczony wcześniej w oleju konopnym.    Brały wreszcie leszcze (jak na Wieprz ładne bo ok 1,5+  kg)  duże krąpie, klenie, były nawet 3 certy i 2 jazie.  W koszyku  Lorpio Magnetic , dopalony mieszanką drobnych pelletów, mrożoną pinką  i gotowanymi konopiami. Próbowałem dalej i okazało się że istotny był olej konopny.  Prawie kazdy pellet który namoczyłem tym olejem dawał brania.

Pewnie nie odkrywam Ameryki ale myślę ze warto tego  spróbować  kiedy inne sposoby zawiodą. Olej konopny nierafinowany  ma ładny zapach.  Nieduża buteleczka z uszkiem o ile pamiętam kosztowała w Carfourze.  26zł.

Olej konopny zakupiony! :)
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline shmuggler

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 964
  • Reputacja: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszcz Gdański
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #377 dnia: 29.08.2017, 07:13 »
Macie może zdjęcie opakowania lub nazwę tego oleju? Sprawdziłem na allegro i jest tego pełno. Są też robione przez firmy wędkarskie. Pytanie czy warto taki kupić?

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka


Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 15 565
  • Reputacja: 553
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #378 dnia: 29.08.2017, 07:31 »
Kupiłem w Piotrze i Pawle, akurat przechodziłem obok, to zajrzałem. I opakowanie Oreo o smaku lodów też wziąłem. Za 10 zł :facepalm:

To trochę tak, jakbyś pytał o zdjęcie oleju rzepakowego ;) Po prostu znajdź buteleczkę oleju konopnego i kup. Jak coś jest "wędkarskie", to pewnie i droższe.
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline shmuggler

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 964
  • Reputacja: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszcz Gdański
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #379 dnia: 29.08.2017, 07:45 »
Ceny są różne. Od kilku zł do kilkunastu za opakowanie tej samej pojemności. Domyślam się, że są lepsze i gorsze. Czasami lepiej dołożyć.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka


Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 15 565
  • Reputacja: 553
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #380 dnia: 29.08.2017, 08:23 »
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline Wiecho

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 822
  • Reputacja: 118
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie znoszę chamstwa i prostactwa
  • Lokalizacja: Katowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #381 dnia: 29.08.2017, 08:50 »
https://www.oleofarm24.pl/pol_pl_Olej-konopny-250-ml-88_1.png

Taki był, taki wziąłem ;)

Własnie takiego oleju używałem.   Wystarczyło zanurzyć na chwilę pellecik i gotowe. Muszę podkreślic że w mojej zanęcie były gotowane konopie.
Zresztą od wielu lat prawie zawsze dodaję do zanęty gotowanych ziaren  konopi.  Ryby je  bardzo lubią  a konopie  przytrzymują rybę w łowisku bo nie tak łatwo je wybrać  no i nie przekarmiają ryb.
Czasem, głownie na wodach stojących , używam także gotowych mielonych , prażonych  konopi ale moim zdaniem ich rola jest inna . Pachną i powodują że zanęta  lepiej "pracuje".

Dotychczas próbowałem tego oleju jako  "atraktora" do pelletu na Wieprzu i na komercji "Osmolice Dwór".  W obu wypadkach z bardzo dobrym skutkiem.   Pod koniec września znów pojadę w tamte okolice i wypróbuje go na Wiśle.
Jestem ciekaw jak wypadnie na innych łowiskach. 
Połamania.
Wiesiek

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #382 dnia: 05.01.2018, 19:11 »

Offline Artur Kraśnicki

  • Sklep Fish24.pl
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 143
  • Reputacja: 111
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Zielona Góra
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #383 dnia: 06.01.2018, 19:52 »
Machaj wędą, ryby będą.
Pozdrawiam
Artur Kraśnicki

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #384 dnia: 19.01.2018, 20:29 »

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #385 dnia: 27.03.2018, 23:27 »

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #386 dnia: 30.03.2018, 15:24 »

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 698
  • Reputacja: 287
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #387 dnia: 20.04.2018, 19:48 »

Offline Tomek M.

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Reputacja: 6
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #388 dnia: 03.06.2018, 23:00 »
Witam.
Panowie, mam problem z leszczami. Łowię feederem w rzece Łynie na przygranicznym odcinku. Uciąg na koszyki 30- 40 gramów, głębokość 3,5 - 4 metry. Zauważyłem, że już od jakiegoś czasu nie potrafię skłonić leszczy do brania. Kiedyś łowiłem ładne ryby, później trochę mniej ładne, a teraz z rzadka cokolwiek uwiesi się na mojej drgającej szczytówce. Byłem dzisiaj kilka godzin na odcinku, gdzie łowił na odległościówkę kiedyś Kacper Górecki, chyba nawet w tym samym miejscu. I nic...No prawie. Złowiłem dwa leszcze po 40 dag i jedną płoć oraz dwa krąpie. Zanęciłem pięknie zaklipowanym koszykiem do wstępnego nęcenia, za pomocą genialnego dla mnie patentu z umieszczaniem w koszyku ściśniętych walców zanęty z  różnymi "dobrociami" typu pellet, robaki białe, kukurydza (brak czerwonych robaków)... Wiem, że ryba była w rejonie nęcenia i to duża. Widziałem bowiem spławy po tym jak wytrząsałem z koszyka zanętę. Niestety efekty nęcenia nie były zbyt dobre. Pierwsze branie tuż po zarzuceniu normalnego koszyka, drugie w drugim zarzucie, a później kilka godzin przerwy. Ryby ciągle dawały o sobie znać, były jakieś podskubywania, spławy, ucieczki po zarzucie koszyka, ataki drapieżnika!!! (boleń), ale nie chciały brać. Zestaw- koszyki 30- 40 gramów, przypon 0,12- 0,10 mm długości od 15 cm (helikopter) do 100 cm (również helikopter i zestaw przelotowy ze skrętką), żyłki główne- metodowe 0,31 do 0,22 mm. Próbowałem łowić na białe robaki, kukurydzę, kanapkę z obu tych przynęt, a nawet na pływające kulki do metody.  I lipa. Słabizna. Cienko.
I teraz pytanie do Was- co może być przyczyną. Dodam, że takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, czy może to wina drapieżników na tym odcinku rzeki? Na innych bywa, że leszcze biorą normalnie, ale naprawdę już rzadko się to zdarza. Wygląda to tak jakby ryby pilnowały zanęconych miejsc, ale nie biorą. Koledzy pływający łodziami donoszą czasami, że ryby są nad nęconymi miejscami na np około 2 metrach nad dnem.  Kacper Górecki odławia na przepływankę leszcze bardzo skutecznie, nawet jeśli nie są duże. Ale są !!! A na feeder nie chcą brać. O co kaman? Może coś wymyślicie, bo ja się gubię...
Pozdrawiam i czekam na podpowiedzi :)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 134
  • Reputacja: 1045
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Leszcz - jak i kiedy?
« Odpowiedź #389 dnia: 04.06.2018, 05:09 »
A ile razy próbowałeś? Bo leszcz żyje w stadach podobnych sztuk, i czasami trzeba poczekać aż stado zlokalizuje nęcone miejsce. U mnie trwa to czasem bardzo długo, są dni gdy ryba nie chce żerować, za dnia zaś aktywna jest głównie drobnica, zwłaszcza gdy jest słonecznie i upalnie, i większe łopaty żerują gdy się ściemni.

Co do ryby przebywającej w toni. Leszcze w stadzie są rozmieszczone na różnych 'wysokościach', często patrolują wodę właśnie w takim szyku, jeżeli coś zauważą na dnie, wtedy stado 'obrabia' dane miejsce. Dlatego takie odczyty są dla mnie normalne. Chyba musisz uzbroić się w cierpliwość po prostu :) Spory leszcz raczej nie obawia się pojedynczego drapieżnika, więc tę opcję raczej bym wykluczył. Mam nadzieję, że mniejsza ilość leszcza nie jest spowodowana lokalną działalnością kłusoli.

Lucjan