Autor Wątek: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...  (Przeczytany 3970 razy)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 312
  • Reputacja: 935
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Londyn
PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« dnia: 29.10.2014, 10:36 »
Post dotyczy artykułu z portalu http://splawikigrunt.pl/pzw-i-tematy-z-tym-zwiazane-szczegoly-193.html

Nie wiem jak wielu z Was wie, co się wyrabia na Mazurach - i w jaki sposób Zarząd Główny traktuje tamtejszych wędkarzy?  Jest to naprawdę istotna sprawa - gdyż pokazuje wyraźnie - jakie intencje ma 'góra' odnośnie szeregowego członka tej organizacji. Prowadzenie gospodarki rybackej przez związek wędkarski zakrawa na kpinę, i wydawać by sie mogło, że w dzisiejszych czasach taka paranoja nie może mieć miejsca. A jednak!

Jakie macie zdanie na ten temat???
Lucjan

elvis77

  • Gość
Odp: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« Odpowiedź #1 dnia: 29.10.2014, 15:13 »
Luk-świetny artykuł. Jednak odnosi się tylko w części do problemu. Ja bym się skupił nie tylko na krytce,ale przedewszystkim na tym jak tą sytuację zmienić. Powinniśmy dyskutować o rozwiązaniach,bo tylko wtedy krytyka będzie miała sens. Wiem,że masz kilka propozycji i generalnie się z nimi zgadzam,jak chociażby zakładanie stowarzyszeń i dzierżawa wód.
Sprawa "Mazur" jest dość powszechnie znana,dotyczy całego kraju i nie jest to tylko problem kłusowników,kotmoranów,rybaków i złego zarządzania,ale też zbyt dużej ilości wody w stosunku do ilości  wędkarzy.I tu pewnym rozwiązaniem byłaby opłata krajowa na temat której też była gorąca dyskusja,a z części środków zgromadzonych można by wspierać słabsze lub większe okregi.
Proponuję pójść o krok dale. Przedyskutować i spisać zarzuty,problemy i przedewszystkim znaleźć rozwiązania i z taką listą postulatów i konkretnymi tozwiązaniami zorganizować np.WIELKĄ PIKIETĘ wędkarzy pod ZG PZW,MIN.ROLNICTWA,MIN.OCHRONY ŚRODOWISKA itp.
Z chęcią wezmę urlop i przyjadę na taką MANIFESTACJĘ.
Zmiana władz PZW i sposobu myślenia będzie trwało latami,a my tyle czasu nie mamy. Trzeba zacząć działać i to już. Biadolenie,że nic się nie da zrobić,albo zrzucanie na innych nie ma sensu,trzeba wziąść sprawy w swoje ręce.
Podobnie jak Luk zachęcam do dyskusji

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 312
  • Reputacja: 935
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Londyn
Odp: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« Odpowiedź #2 dnia: 29.10.2014, 16:31 »
Co ciekawe - ludzie z kół mazurskich podają rozwiązania - i to całkiem rozsądne i proste. Przede wszystkim byłoby to związane ze zmianami w prawie... Bez tego ani rusz. Gminy nie mają pieniędzyu z dzierżaw - i nie mogą inwestować. Są sposoby aby to zmienić! W normalnym kraju organizacja taka jak PZW w ciągu 10 lat przeforsowałaby masę poprawek prawnych - pod wędkarza. Niestety prezes milicjant i wierni mu 'towarzysze' nie zrobili nic - wręcz popracowali nad zmianami w drugą stronę, poprawiającymi los rybaków.

Nie da się wszystkiego streścić w jednym artykule Elvis, tak na marginesie. Ani w trzech... Jest tego sporo - i myslę, że krok po kroku przybliżę temat. Myślę, że jeżeli wielu wędkarzy udzieli wsparcia mazurskim kołom - Warszawa się ugnie. Jak na razie zagrali vabank - tłumiąc bunty na siłę. Zobaczymy co z tego wyjdzie! :)
Lucjan

elvis77

  • Gość
Odp: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« Odpowiedź #3 dnia: 29.10.2014, 17:00 »
Wiem,że jeden artykuł to za mało na przedstawienie całego problemu i ,że ma być cykl artykułów na ten temat,dlatego pozwoliłem sobie na rozwinięcie.
Z mazurami to już inna bajka. Mam brata który mieszka w Giżycku i nie ma gdzie jeździć na ryby. Jak chce połapać to jedzie kilkadziesiąt kilometrów na komercję.  >:(
Jest tam od niedawna i jeszcze nie ogarnął co,gdzie,kogo,komu i ile zapłacić,ale są jeziora, gdzie opłata roczna jest większa niż roczna na komercji.

Offline Arcymisiek

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 126
  • Reputacja: 10
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Gdzieś na Opolszczyźnie.
Odp: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« Odpowiedź #4 dnia: 29.10.2014, 18:15 »
Mnie już nic nie zadziwi. Temat tego betonu z Warszawy i jego chorej polityki  względem zwykłych wędkarzy był już niejednokrotnie poruszany na różnych forach. Niestety, to wszystko czcze gadanie - walenie głowa w beton, które nie przynosi skutku, no ale zawsze podyskutować można...   :P W moim ZO  swego czasu tez dochodziło do rożnych "przekrętów", ale jak to przeważnie bywa, ZG szybko i sprawnie, sprawie łeb ukręcił. :(
Tu chyba tak jak @elvis77pisze, trzeba zorganizować jakąś ogólnopolską manifestacje - może wtedy coś się ruszy.



Warto także zerknąć:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,16594735,Jak_smakuja_ryby_z_Zalewu_Zegrzynskiego__Przekonaj.html
http://www.wedkarstwotv.pl/component/content/article/48-spoecznosc/1637-wdkarz-idzie-na-wojn-artyku-z-tygodnika-wprost-nr-35-


Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 312
  • Reputacja: 935
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Londyn
Odp: PZW na Mazurach - czyli grabież i rabunek...
« Odpowiedź #5 dnia: 29.10.2014, 22:12 »
Jeżeli chodzi o program zmian w prawodastwie, to Mazurski Wędkarz świetnie to podaje, na gotowo wręcz. Widać, że grupa ludzi zainteresowała się dokładnie tematem i przygotowała odpowiednio. Niestety ZG ma potężną siłę.  Wiadomości Wędkarskie są miesięcznikiem o największym nakładzie, zaś strona internetowa PZW rozbudowana. Niestety zagłuszają oni i odwracają uwagę wędkarzy od pradziwych problemów, zmiana prezesa na przykład okazała się wielką ściemą - poświęcono prezesinę esbeka i rzecznika, mistrza propagandy. Ale to tylko kosmetyka - ogólnie nie zmienia się nic! ZG kombinuje jak dalej siedzieć na włościach, bez konieczności wprowadzania jakichkolwiek zmian. Warmia i Mazury, koło 'Złoty Karaś' czy Wilcza Wola to potwierdzają.

 
Mam nadzieję, że uda mi się chociaż trochę zorganizować poprcie dla Mazurskiego Wędkarza i kół Warmii i Mazur. Wspólne działanie ma sens - tam są odpowiedni ludzie i oni mogą sprawić, że PZW zacznie się chwiać w posadach. Niestety argumenty - którymi operują ludzie stojący za Mazurskim Wędkarzem - nie trafiają do ludzi, mało kto zagląda na ich stronę. WŚ cos tam działa, ale to wciąż zbyt mało... Mam nadzieję, że z czasem da się coś rozruszać.

Arcymisiek - dzięki za linki! ten pierwszy to prawdziwy rarytas! Za pieniądze unijne robią sobie festiwale... Współczuję wędkarzom z Warszawy, bo nie wróży to nic dobrego!
Lucjan