Spławik i Grunt - Forum

NAD WODĄ => Nasze wyniki nad wodą => Wątek zaczęty przez: Mateo w 30.12.2018, 14:21

Tytuł: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 30.12.2018, 14:21
Zachęcam wszystkich do wstawiania swoich wędkarskich podsumowań mijającego roku.

Zanim przejdę do swojego podsumowania, chciałbym zaznaczyć, że zwykle moje wędkowanie ukierunkowane jest na konkretne gatunki. Poluję na większe płocie, liny, złote karasie, okonie i sandacze. Stąd też zapewne osiąganie dobrych wyników na naszych ogólnodostępnych wodach może być dla mnie dodatkowo utrudnione :-/

U mnie ten rok był nietypowy, ponieważ wędkowałem głównie na tzw. łowisku licencyjnym PZW. To łowisko dzierżawione przez PZW, na którym wędkować mogą jedynie osoby mające opłaconą składkę okręgową. Dodatkowa opłata umożliwiająca wędkowanie na tym łowisku wynosi 280 zł. Liczba wydawanych rocznie zezwoleń ograniczona jest do 100.
Obowiązuje zaostrzony RAPR:
- Ograniczona ilość stosowanej zanęty w stanie suchym do 1 kg/dobę. Nęcenie dozwolone jest tylko podczas wędkowania.
- Zamknięcie łowiska po zarybieniu na okres do 7 dni. Po tym czasie przez okres 14 dni połów ryb dozwolony jest w godz. od 4:00-23:00.
- Limit roczny: karp, sandacz, szczupak, sum, węgorz, lin – 20 szt./zezwolenie łącznie.
- Limity dobowe:
a. karp – 2 szt./dobę
b. sandacz – 1 szt./dobę i 1 szt./tydzień
c. szczupak – 1 szt./dobę i 1szt./tydzień
d. węgorz – 1 szt./dobę
e. lin – 2 szt./dobę
- Tygodniowy limit połowu ryb ww. gatunków wynosi 6 szt. łącznie.
- Wymiary i okresy ochronne:
a. lin do 35 cm
b. karp do 30 cm i powyżej 60 cm
c. całkowity zakaz zabierania karasia pospolitego.

Trzeba przyznać, że opłata oraz regulaminowe ograniczenia sprawiają, że te 100 zezwoleń wystarcza dla wszystkich chętnych. Nie ma zatem sytuacji, w której ludzie zabijaliby się o te zezwolenia i nie wystarczałoby ich dla wszystkich chcących tam wędkować. Opłacając zezwolenie w lipcu, byłem 96 na liście.
Oczywiście nawet ci, którzy regularnie opłacają zezwolenia, często narzekają, że "tyla płacymy, a nawet dubla nie można zabrać" (tutaj panowie wędkarze mylą dubla, czyli karasia srebrzystego z karasiem pospolitym). Zauważyłem, że starsi wędkarze często nie rozróżniają tych gatunków. Jest to ciekawe, bo przecież z racji wieku i wędkarskiego stażu powinni mieć dużą wiedzę na temat ryb.

Zdecydowałem się tam wędkować, bo krajobrazowo woda i jej okolice nawet mi się spodobały; sama woda dość czysta; fajna głębokość do spławikowania; w wodzie przeróżne gatunki, a nie tylko karp. Niestety, należę do tych wędkarzy, którzy mają swoje fanaberie i nie nad każdą wodą dobrze się czują :-)

Poławiałem tam głównie metodą, ale również próbowałem różnych innych zestawów feederowych. Był też waggler i slider.
Wśród zdobyczy przeważały liny i złote karasie. Trudno powiedzieć, ile dokładnie ich złowiłem. Bywały dni, że wyciągałem po 15 linków, po 10 karasi. Karasie piękne i waleczne, zwykle o długości 28-35 cm. Linki niestety głównie małe: 25-32 cm. Szacuję, że na pewno podczas 14 wypraw złowiłem ponad 50 linków i tyle samo karasi. Karpi było może z 6. Może ze 30 leszczyków 25-35 cm. Leszczyki małe (może ze dwa miały koło 40 cm), ale za to większość o ciemnych, miedzianych barwach. Trafiło się też parę wzdręg 25-28 cm. Należy mieć nadzieje, że w kolejnym latach linki i leszcze będą już trochę większe. Nie zdążyłem spróbować spinningu na tej wodzie. Jesienią zarybiono i zakazano spinningowania. Szkoda, bo ponoć zarybiano tam dużym okoniem, a w wodzie jest też sandacz.

Pozostałe moje wypady to wody ogólnodostępne PZW w 3 różnych okręgach. Tu niestety prawie bez pożądanych brań :-(
Leśne jeziorko należące do Lasów Państwowych i dzierżawione przez PZW, na którym jeszcze 3 lata temu udawało mi się złowić przyzwoite liny, obecnie okupowane jest głównie przez "karpiarzy". Otwierają oni leśne szlabany i przeciskają przez las się autami, żeby dostarczyć nad wodę swój sprzęt. Zestawy wywożone są pontonami lub zdalnie sterowanymi łódkami w różne strony niewielkiego akwenu. Nowej ryby brak, bo woda nie jest zarybiana przez "opiekujące się" nią koło. Nastąpił niesamowity rozplem drobnej krasnopióry, która uniemożliwia łowienie. Próbowałem trzykrotnie dobrać się do większych płoci na głębszej wodzie, gdzie wzdręgi jest mniej, ale nie udało się złowić żadnej sztuki powyżej 24 cm.
Druga woda to mniejsza 25-hektarowa zaporówka z krystalicznie czystą wodą, położona na pagórkowatych terenach. Zawsze bardzo lubiłem tam łowić. Brały piękne płocie 25-30 cm. Zdarzały się nawet sztuki po ok. 40 cm. Wędkowanie jest tam utrudnione, bo jeden brzeg okupowany jest od marca do października przez ludzi z namiotami i przyczepami, którzy wędki mają zainstalowane na stałe, a tereny ogrodzone. Drugi brzeg w okresie letnim to zlot namiotowych turystów, którzy imprezują, głośno się zachowują, często musi interweniować policja, a potem zostawiają po sobie wielkie góry śmieci. Kolejny brzeg w okresie ciepłej wody służy wypoczywającym obywatelom za plażę. Wędkowanie jest więc możliwe tylko wiosną. Na kilku dłuższych wyprawach feederowo-spławikowych nie udało się złowić żadnej ryby powyżej 22 cm. Łowiący tam często znajomy również nie upolował żadnej większej płotki. W 2012 łowiłem tam piękne płocie, liny, jazie, złote karasie. Wszystko na spławik.
Kolejna woda to mała 7-hektarowa żwirownia. Dawniej udawało się tam złowić w miarę przyzwoite płotki. Zdarzały się pojedyncze sztuki po 30-31 cm. Podchodziły też linki i fajnie okonie. Od kilku lat to się skończyło. Pojawiła się plaga mocno skarłowaciałego leszczyka, który uniemożliwia wędkowanie. Na wysepce pojawiła się też rodzina trzech wydr. Obecnie rzadko można tam spotkać wędkarzy.
Porzucałem też na niektórych wodach spinningiem. Udało się złowić parę względnych okoni i jednego sandaczyka.

Na rybach w tym roku byłem 29 razy, z czego 2 wyprawy to wędkowanie spod lodu na początku sezonu. Wtedy wpadło parę okoni, ale żaden nie przekroczył 30 cm.

Tak jak wspomniałem na początku, mając tak ukierunkowane wędkarskie ambicje i gatunkowe gusta, nie jest mi łatwo uzyskać zadowalające wyniki. Tym bardziej, że preferuję wody niekomercyjne, a dodatkowo zwracam uwagę na walory krajobrazowe i czystość wody.
Byłoby znacznie ciekawiej, gdybym na przykład więcej spinningował lubił łowić szczupaki. Niestety, ten gatunek w ogóle mnie nie interesuje. A znam co najmniej jedną wodę, na której mógłbym odnieść spektakularne efekty. Byłoby łatwiej, gdybym polował na karpie. W końcu przez wiele lat karpiowałem. Mam sprzęt, znajomość wielu łowisk, informacje od kolegów, z którymi siadywałem na zasiadkach. Trzeba przyznać, że ładnych karpi w naszych wodach nie brakuje. To ryba, którą najwięcej się zarybia. Rośnie ona bardzo szybko, zaś większość karpiarzy uwalnia okazy, które nie są łatwe do złowienia przez niewyspecjalizowanych wędkarzy. Są też w moich rejonach co najmniej dwa łowiska, gdzie można by zapolować na ładne leszcze.
Niestety, mnie akurat rajcują duże płocie, złote karasie, liny oraz sandacze i okonie :-) A z tym już nie jest tak łatwo. Nie sposób też nie zauważyć, że z roku na rok coraz gorzej :-(
W tym sezonie uratowało mnie to łowisko licencyjne. Gdyby nie ono, to zapewne było równie kiepsko, jak w zeszłym roku.


(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_18_19.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_17_55.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_15_46.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_08_45.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_09_07_18_11_48_00.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_20_08_18_11_40_59.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_17_43.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_09_07_18_11_54_55.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_28_08_18_7_07_13.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_09_07_18_11_54_09.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_12_11_18_8_38_48.jpeg)

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/16_12_11_18_8_39_03.jpeg)


Zachęcam Was do publikowania swoich podsumowań w tym wątku. Oczywiście, jeśli ktoś woli, może założyć swój własny wątek z podsumowaniami, jak to zrobił tutaj (http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=13339.0) Radek.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: flowgrid w 30.12.2018, 15:08
Super cenne opracowanie zwłaszcza dla początkujących :) Możesz zdradzić jaką taktykę oraz zanęty i przynęty stosowałeś podczas łowienia ryb spokojnego żeru?

PS. Piękne karasie. Karp wielki jak koń ;)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 30.12.2018, 16:18
:bravo: fajne podsumowanie THX :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Bartek.B w 30.12.2018, 16:34
Mateusz świetny opis sezonu :thumbup: Teraz tylko korekty i będzie rewelacyjny sezon 2019. Tego Ci z całego serca życzę. :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 30.12.2018, 16:46
Zachęcony przez Mateusza wrzucę skrót swojego podsumowanie, dodatkowo w pigułce ;) :

1. ostatecznie łowiłem tylko na kilku komercjach - zawsze polując na średnie i duże: karpie, amury, jesiotry - w sumie ok. 30 razy, od 5 do 18 godzin łowienia na sesję oraz na dzikich łowiskach nastawiając się na karasie i rybi drobiazg (czebaczki, słonecznice itp). - w sumie 4 razy, 2 godziny łowienia na sesję

2. na PZW z wędką nie zawitałem, brakło mi motywacji ... za to sporo pochodziłem nad różnymi rzekami, rzeczkami i kanałkami - odpoczywając, robiąc zdjęcia i szukając miejscówek na przyszłość w lasach szukałem tez nowych dzikich łowisk na 2019 - i ... parę namierzyłem

3. wyniki cz. 1. : w zakresie malutkich (do 15 cm), średnich (5- 9 kg) i większych ryb (10 -13,5 kg) - dobre, ale trzeba było sporo głową popracować i wykonać mnóstwo eksperymentów, całkiem inna była wiosna, a potem lato oraz jesień, inne zanęty i przynęty dawały ryby, jedynie pinka była niezwyciężona w zakresie małych ryb

4. wyniki cz. 2.: jako przyłów trochę fajnych jazi, parę linów, leszczy, płoci oraz mnóstwo karpia handlowego  - ten mi na niektórych komercjach mocno przeszkadzał w łowieniu

5. wyniki cz. 3.: sporo polowałem na rybki 15 kg+, ale złowiłem tylko jedną (15,5 kg karp) i 2-3 zerwałem - zakupiłem nową żyłkę i stary węzeł źle na nią działał - zmieniłem węzły na Palomar i było ok.

6. zastosowania i plany na 2019, niestety nad wodą spędzę mniej czasu (natłok pracy):
- na komercjach dalej koncentracja na średnich i dużych rybkach, jak najbardziej unikać handlówki
- dalej eksperymentować z zanętami i przynętami, nie odpuszczać bo zostanę w tyle (na moich łowiskach jest bardzo duża presja wędkarska)
- poznać ze dwa nowe łowiska komercyjne z większymi rybami
- częściej łowić na dzikich łowiskach, jak mam opanowane wystarczy 2 godzinki dla relaksu, na nowo namierzonych zapoluję też na sumiki, płotki, wzdręgi, okonki i kiełbie.
- pzw w 2019 raczej odpuszczę, mimo, że znam wiele stawów to mnie po prostu tam nie ciągnie ...

ps: dorzucam parę typowych rybek łowionych w tym sezonie, ta na zdjęciu ze mną - największa (choć może na zdjęciu to nie wyszło). ;)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Tench_fan w 30.12.2018, 17:27
Świetne podsumowania Panowie :bravo: :beer:
Bardzo dokładne analizy,  ciekawe nie tylko dla nowicjusza.
To pokazuje jak i w jakich typach wód łowimy.
Zarazem trudność i po prostu słabość większości ogólnodostępnych wód. Jednak podejmujecie wyzwanie.
Mateusz ambitne cele, stąd droga niełatwa, ale sukces tak opłacony smakuje podwójnie. Jeszcze raz :thumbup:
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: kucus22 w 30.12.2018, 18:03
Mateusz jak zwykle trzymasz poziom :) Bardzo fajne i merytoryczne podsumowanie sezonu. Jak zauważyli Koledzy, cele stawiasz sobie bardzo wysoko :thumbup: Jestem pod wielkim wrażeniem Twoich zdobyczy, śliczne ryby :-*
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: robson w 30.12.2018, 18:10
W tym roku skupiłem się niemal wyłącznie na Wiśle warszawskiej (równo 25 wypraw), z gościnnym występem nad Odrą w okolicach Wrocławia. Wody stojące jakoś mnie nie skusiły.
Ilościowo bez szału, za to pobita życiówka leszcza (60 cm) oraz klenia (53 cm). Do tego kilka leszczy 50-55 cm oraz sporo kleni 30-40 cm. Nad Odrą wyłącznie okonie. Miłym przyłowem bywały certy, ale wyłącznie wiosną. Raz przy ściąganiu zestawu trafił się sumek.
Metoda - przystawka spławikowa. Próby bolonki bez efektów - mam ewidentnie problemy z wytypowaniem sensownego miejsca, z równym nurtem, bez zaczepów. Do kul zanętowych też mógłbym się bardziej przyłożyć. Preferuję jednak łowienie bardziej aktywne, z szukaniem ryby i za lepieniem kul zwyczajnie nie przepadam.

Z przynęt początkowo białe robaki, od czerwca przeszedłem na ciasto z manny + topiony ser + dodatki zapachowe (najlepiej sprawdzała się prosta wanilia, ewentualnie w ogóle bez aromatu). Na ciasto zdecydowanie padały największe sztuki. Przegranym był czerwony robak - leszcze i klenie kompletnie go ignorowały. Podobnie kukurydza.
Dobre dni trwały niestety tylko do końca sierpnia, a cała jesień to jedna wielka porażka - od września do listopada jeden klonek.
Dwa razy wyszedłem z nastawieniem na brzanę - żółty ser, szybszy nurt, bliżej kamieni. Bez efektów, ale też nie liczyłem specjalnie na nie, bo szedłem na partyzanta - nie widziałem spławów brzan, nie łowiłem też wieczorami. Może w przyszłym sezonie zabiorę się do sprawy porządniej.

Wnioski na przyszły rok:
- wzbogacenie repertuaru przynęt o groch
- jesienią łowienie również na dalszym zasięgu, z gruntówką
- więcej kombinowania z miejscówkami.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Rednose w 30.12.2018, 22:46
W ramach podsumowania sezonu postanowiłem stworzyć krótki filmik przedstawiający efekty łowienia oraz piękne widoki jakie doświadczyłem w tym roku nad wodą :)

Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 30.12.2018, 23:31
:bravo:
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: kucus22 w 31.12.2018, 17:47
Bywały lepsze, ale sezon uważam za ciekawy :)
(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/633_31_12_18_5_46_02.jpeg)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: mariospin w 31.12.2018, 18:38
Ja też wrzucę podsumowanie sezonu w wersji graficznej tak jak to uczynił Maciej. :D
Plusy tego sezonu to przede wszystkim trochę więcej czasu, który mogłem poświęcić na wypady wędkarskie. Może nie tyle ile bym sobie życzył, ale dobre i to.
Co do samym ryb, to próbowałem łowić na różne sposoby różne gatunki. Stąd też na fotce nie wrzucałem samych karpi.

Najważniejsze ryby sezonu 2018 dla mnie to: medalowy odrzański boleń i karp pełnołuska 14-stka z PZW.

(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/839_31_12_18_6_21_18.jpeg)

Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 31.12.2018, 18:45
Super cenne opracowanie zwłaszcza dla początkujących :) Możesz zdradzić jaką taktykę oraz zanęty i przynęty stosowałeś podczas łowienia ryb spokojnego żeru?
Technik i różnych podejść na każdej z odwiedzanych przeze mnie wód nie sposób opisać. No, sposób jest, ale to by trzeba było siedzieć przez tydzień i pisać po kilka godzin dziennie :-)
W skrócie więc łowienie na wspomnianej wodzie licencyjnej.
Jeśli chodzi o techniki, to akurat na tej wodzie karasie i liny, co nietypowe, nie biorą zbyt dobrze blisko brzegu. Próbowaliśmy na różne sposoby i wyniki były prawie zerowe. Spady są dość strome. Dość szybko głębokość schodzi do 2 metrów, a potem jest już w miarę stała - ok. 2,5 m. Na zbiorniku nie ma żadnej roślinności zanurzonej. Metoda i klasyczny koszyk szły na odległość 30-40 metrów. Wagglerem również starałem się osiągnąć 20 metrów. Slider szedł na 30 metrów. Zanęty typowo metodowe typu MMM z lub bez dodatku mikropelletów, niepracujące - w celu uniknięcia żarłocznych wzdręg. Przynęty to zwykle zbalansowane kulki i dumbellsy/waftersy 8-10 mm. Nic nadzwyczajnego. Okazało się, że lepsze rezultaty przynosi grubsze zanęcenie mieszanką ziaren, konopi, pelletów, zanęty. Na wodzie, na której ryby są, można przeprowadzać fajne testy i wtedy widać bardzo klarownie, jakie podejście się sprawdza. Informacje, które otrzymujemy są często bardzo konkretne i czytelne. Waggler był w nietypowym wydaniu, bo był to spławik bez własnego ciężarka, z całym obciążeniem skupionym w dolnej części zestawu (przebicie się przez czyhające w toni mniejsze ryby). Spławikowa przynęta to zwykle kukurydza z puszki lub gotowana. Dwie wędki dają możliwość przeprowadzenia ciekawych testów. Na przykład slider zarzucany w to samo miejsce przegrywał z kretesem z zestawem feederowym. Zestawy umieszczane były niemal jeden na drugim. Oczywiście ryzyko splątań było duże, ale czego się nie robi dla testów. Mimo stosowana przeróżnych przyponów i ogólnie bardzo dobrej stabilności zestawu spławikowego, ryby brały niemal wyłącznie na zestaw gruntowy.
Tyle w skrócie. Ma to być wątek o podsumowaniach, więc nie chcę go "zanieczyszczać" dygresjami na inne tematy.
Na pewno będę chciał o pewnych rzeczach napisać w innych wątkach. Zacząłem już tekst na temat wagglera w nietypowym wydaniu :)

PS. Piękne karasie. Karp wielki jak koń ;)
Karp to taki przyłów w moim wydaniu. Wrzuciłem to zdjęcie do podsumowania, bo naprawdę fajnie wyszło :) Raczej robię wszystko, żeby takich ryb unikać, bo sprzętowo nie jestem na nie przyszykowany. Tu akurat robiliśmy testy i rzucaliśmy pod same trzciny, chcąc sprawdzić, jakie ryby tam przebywają. Często wędkarze rzucają i nęcą daleko, a karpiszony siedzą sobie przy trzcinkach. :) Po trzecim karpiszonie 5-7 kg uznaliśmy, że tam siedzą i przestałem tam zarzucać :)

Mirek, robson, Darek, Maciek, Mariusz - dzięki za wasze podsumowania!
Zachęcam kolegów do wstawiania opisów! Piszcie, na jakich wodach głównie lubicie łowić, na jakie gatunki polujecie i ile wypraw udało Wam się zaliczyć.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Tench_fan w 31.12.2018, 19:14
kucus22, mariospin  Ekstra graficzne podsumowania :thumbup:
Łapeczki dla Was.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Tench_fan w 31.12.2018, 19:17
W ramach podsumowania sezonu postanowiłem stworzyć krótki filmik przedstawiający efekty łowienia oraz piękne widoki jakie doświadczyłem w tym roku nad wodą :)

Z przyjemnością obejrzałem, fajna muza. :) Widać że karpie stanowią główny cel wędkarskich starań :narybki:
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: pejcz w 31.12.2018, 19:46
W moim przypadku rok 2018 spinningem stoi. Wypraw nie-spinningowych było 7, z czego 5 to zawody spławikowe mojego koła PZW i 2 gruntowe zawody nocne. W lidze spławikowej, traktowanej trochę po macoszemu udało się wywalczyć 4te miejsce w klasyfikacji końcowej, w zawodach nocnych z okazji 40lecia naszego Koła wyrwałem srebro prawie kilowym leszczem ;)

Wracając do spinningu - wiosna była udana ilościowo, padło sporo wymiarowych szczupaków (największy 68cm) i masa drobnego (<30cm) okonia. Królowała obrotówka SG Rotex 3, więc można założyć, że w moich regionach szczupaki i okonie to blachary ;) Dodatkowo wywalczyłem złoto w wiosennych zawodach spinningowych mojego koła (złotą rybką okazał się szczupak 63cm).

Zdarzył się też wyjazd do Szwecji w pierwszym tygodniu czerwca. Szwedzkie upały trwały tam już od miesiąca więc pogoda nie była idealna. Woda 22-24C, przez cały wyjazd lampa. Na szczęście udało się pobić PB szczupakiem 85cm. Wyjechały też sztuki 84, 83cm, sporo 70+ i leszcz 48cm na SG Rotex 3 :)

(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/12/31/13961064_IMG_0240.jpg)
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/12/31/13961065_20180608_125049.jpg)
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/12/31/13961067_IMG_0268.JPG)

Latem niestety wyjazdów wędkarskich było mniej, ale z tych godnych zapamiętania - zabrałem swoją ładniejszą połowę na 3h na łodeczkę i  wyjechał ładny garbus 36cm.

Jesień natomiast to była walka o pierwszego spinningowego sandacza i poławianie okoni. O ile tego pierwszego celu nie udało się zrealizować (chociaż jestem przekonany, że jeden wampir 28 grudnia mi się wypiął) o tyle okonie dopisały - jeden z magicznych grudniowych wyjazdów zaowocował sztukami 33, 38, 38.5 oraz 39.5 (PB) cm.

Cele na 2019 - pozostanę pewnie przy spinningu, 3 główne cele to:
- pierwszy wymiarowy sandacz na spinning
- PB okoń
- PB szczupak

Połamania i dużej ilości czasu spędzonego nad wodą!
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: andreas w 31.12.2018, 19:55
Fajniutka gumka czy wobek xxxl.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: pejcz w 31.12.2018, 20:06
Fajniutka gumka czy wobek xxxl.

Guma, 20cm 93g - ten model i kolor okazał się killerem na tym wyjeździe, najwięcej strzałów.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: andreas w 31.12.2018, 20:48
Wygląda na zdjęciu na większą.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 31.12.2018, 22:18
Gratulacje panowie pięknie połowione.
Zachęcony przez Mateusza również podsumuje 2018.
To był dziwny a zarazem trudny rok. Niemniej jednak jestem mega zadowolony z sukcesów nad wodą. Przeżyłem niesamowite przygody które na długo pozostaną w mej pamięci.
Samotna pogoń za przygodą powtórnie spowodowała samotne włóczenie się po nocach. I w 2019 potrzymam ten trend w pogoni za przygodą. Łowie w różnych miejscach i to powoduje że sie nie nudziłem.
Kilka gładkich przyjaciół którzy zagościli na mych rękach.
(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/334_31_12_18_10_09_49.jpeg)


Oraz kilku przyjacioł z łuskami.
(https://splawikigrunt.pl/forum/gallery/334_31_12_18_10_09_24.jpeg)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 31.12.2018, 22:25
:bravo: :bravo: :bravo: :)

Nocny Marek Maciek ;)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: katmay w 31.12.2018, 22:26
W tym roku udało mi się w końcu dobrać do dużych leszczy na mojej ulubionej żwirowni. Niestety osobniki powyżej 55cm były dla mnie niedostępne. Następnym sukcesem było skuszenie na tej samej wodzie karpi i to nie małych. Niestety budowa dna nie pozwoliła mi ich wyciągnąć. 4 m płycizny do 2m głębokości, spadek na 4m i podwodny las przez następne 4m, a później od 8 do 12 metrów głębokości. Ta ryba musi wejść w zaczep. Przypony na 0.08 do 0.12 też nie pomagają. Teraz przynajmniej wiem już jak w takich warunkach holować większe sztuki.
Rzeka. Zapierałem się przez wiele lat wszystkimi czterema stopami, aby tam nie łowić. To był błąd. Kocham rzeki. Ich zmienność trudne warunki i ciągłe kombinowanie. W przyszłym roku startuje od rzeki, aby dostać następne bęcki na dzień dobry. Odrobina pokory jest ważna w życiu.

Na plus, jeszcze dodam, że moja starsza córka - lat 9 zrównała swoje PB z moim i wyciągnęła karpia 13.5 kg. I pobiła mnie na ilość, łowiąc na chleb na gwoździu, na sznurku i półtora metrowym kiju bambusowym 17 linków i koło 40 karasi, jak byliśmy na Batorówce.
Na nic nasze topowe wędki, kołowrotki, żyłki, haczyki czy super zanęty i pelety.

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 31.12.2018, 23:28
Kiedyś też często zaliczałem nocki. Zapewne dlatego, bo polowałem na karpie. Ale ogólnie bardzo lubiłem te nocne zasiadki. Czasem też spławikowałem w nocy. Od kilku lat jakoś zaprzestałem wędkowania w nocy. Wprawdzie nocki nie są zbyt dobrą porą do połowu karasi, płoci czy okoni. Są jednak skuteczne przy połowie linów, leszczy, karpi. Przewaga łowienia w nocy jest taka, że zaliczamy dwie bardzo żyzne pory dnia: zmierzch i świt. Można wtedy liczyć na brania lina. Można też, zabierając ze sobą spinning, spróbować zapolować na sandacza. Będę chciał w przyszłym sezonie nadrobić zaległości w tej materii.
Niewątpliwą ujemną stroną wędkowania w nocy jest zmęczenie, któremu trzeba stawić czoło kolejnego dnia :-\

Marcin, no to rośnie nam niezła zawodniczka! :)
Nim się obejrzysz, będzie startowała w zawodach i zgarniała puchary :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 31.12.2018, 23:35
Marcin: oby tak dalej łowiły. Moje dzieci (3) dobrze się zapowiadały, ale już nie chcą jeździć :(. Nawet jak miały wyniki to radość z łowienia znikła.

Odnośnie nocek na większe rybki. Jeszcze w latach 2015-2016 dużo brań miałem świtem a nawet tak do 7 rano, prawie tyle samo co późnym wieczorem.
Ale lata 2017-2018 ----> wieczór i wczesna noc wygrywa zdecydowanie (kilkanaście nocek). Sam się głowię - dlaczego?
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 02.01.2019, 00:12
To są trudne zagadki. Może zmiany klimatyczne mają jakiś wpływ? Ostatnie lata są dość suche.
Karpiowałem kiedyś na takim zbiorniku, gdzie karp brał tylko w nocy. Zbiornik 30 ha. Znałem go bardzo dobrze i wędkowałem tam często. Woziłem w różne miejsca. Zdarzało mi się miesiąc siedzieć na zasiadce, kiedy miałem wakacje. Nie sądzę więc, żeby karp żerował w innych miejscach w ciągu dnia. Po kilku latach coś się zmieniło i brania zaczęły się pojawiać częściej w dzień. Byłem też kiedyś nad niewielką wodą, gdzie miejscowi utrzymywali, że ryba z nadejściem nocy całkowicie się wyłącza. Nie dawałem wiary. Po zaliczeniu kilku wypadów byłem zdumiony, że faktycznie w nocy w ogóle nie było brań karpiowych.
Gdyby jednak starać się o uogólnienie, to myślę, że więcej brań większych karpi przypada na porę nocną.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Luk w 02.01.2019, 08:28

Odnośnie nocek na większe rybki. Jeszcze w latach 2015-2016 dużo brań miałem świtem a nawet tak do 7 rano, prawie tyle samo co późnym wieczorem.
Ale lata 2017-2018 ----> wieczór i wczesna noc wygrywa zdecydowanie (kilkanaście nocek). Sam się głowię - dlaczego?

Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. Zazwyczaj ryba rusza w miejsce nęcone pod wieczór, gdyż jest to naturalne zachowanie gatunków 'nocnych' ( drapieżniki takie jak kormoran, perkoz czy wydra potrzebują światła aby polować). Więc miejscówka po złowieniu kilku sztuk po pierwsze ma mniej żarcia, po drugie w typowy sposób się wyłącza, gdyż ryby orientują się, że jest tam niebezpiecznie.
Łowiąc brzany zaobserwowałem pewną prawidłowość. Jeżeli donęcam nocą, wtedy mam druga falę brań, w jakiś czas po nęceniu. Najlepsze okazały się kule pelletowo - konopne, gdyż ich wrzucenie to chwila - moment. Ale rzeka to krótszy dystans... Oczywiście jest też czas, gdzie ryba podchodzi regularnie, my zaś wprowadzając po holu lub braniu kolejny zestaw donęcamy - jednak musi to być jedna z 'tych' nocy, gdzie ryba jest wyjątkowo aktywna. A tych nie ma wcale wiele w roku, trzeba trafić.

Jednym z powodów słabnących wyników o jakich piszesz jest też mniej energii do aktywnego łowienia, gdyż zazwyczaj po północy zaczynamy być śpiący i nie mamy takiej chęci do przerzucania zestawów, zasypiamy czekając na branie itd. Kolejny zaś to celność. Wraz z zapadnięciem zmroku tracimy większość punktów odniesienia i często zestaw ląduje poza obrębem nęconego pola. Konia z rzędem temu, co po zarzuceniu w bok o np. 5 metrów, chce rzucać ponownie, używając pakunków PVA ;)

Ja zmieniłem trochę taktykę nęcenia i polecam spróbowanie podobnej. Kupuję kulki proteinowe w dwóch rozmiarach (lub trzech), w ilości kilku kilogramów. Część kruszę i dokładam do miksu oraz torebek pelletowych, jednocześnie do nęcenia używam całych i połówek. Świetnie nęci się mniejszymi (12 lub 10 mm) zaś jako przynęty używam większej, 15 lub 18 mm. Przynęta ta jest oczywiście wymienna z innymi. Kolejna rzecz to koniecznie glug użyty do produkcji kulek (lub wspólne składniki).  Część glugu rozcieńczam i używam jako atraktora do namaczania miksu i pelletu, część zaś stosuję do moczenia przynęt, nie tylko kulek. Tak więc bazuję na wspólnym zapachu. Oczywiście część przynęt może być bałwankami z pop-up'ami, kukurydzą itd. Tutaj można sprawdzać różne warianty.
To co uzyskuję dzięki tej taktyce to przede wszystkim możliwość donęcania kulkami, które nie rozpuszczają się jak pellety i nie zmieniają położenia jak lekkie części mieszanki do nęcenia. Samo spodowanie nocą, może się ograniczyć do kilku rzutów aby zmniejszyć zamieszanie spowodowane pluskiem i holem spomba, po prostu donęcamy mniejsza ilością typowej mieszanki, większą zaś kulek.

Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 02.01.2019, 19:05
Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. -----> nie wiem jak w innych przypadkach ale na moich ulubionych łowiskach są jakieś inne przyczyny. Nęcę różnie, nieraz więcej a nieraz wystarczy to co w koszyku leci (jak mam dobrą miejscówkę, a swoje łowiska znam dobrze).
Coś się w zachowaniu ryb u mnie zmieniło. A jest to dla mnie ważna informacja ponieważ muszę racjonalnie rozkładać siły na nocce.
Np. jak mi dobrze biorą wieczór - wczesna noc -  łowię maksymalnie aktywnie dokąd są brania. Potem zarzut - kimonko i przerzucam zestawy rzadko. A kiedyś były wyraźne "fale brań", np. 21-23, 0.30-2, 4.30-7. Teraz czasem jest ta pierwsza - dłuższa a potem brania raczej sporadyczne.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: Bartek.B w 02.01.2019, 19:33
Sezon 2018 był dla mnie bardzo udany. Sporo czasu spędzonego nad wodą, masa doświadczeń i jeszcze więcej planów na 2019. W sezonie 2018 nie zdążyłem tylko zaliczyć, choć jednej nocki z myślą o węgorzach. Taki krótki filmik poskładałem z części osiągnięć :) Było tego znacznie więcej, ale nie zawsze chce mi się targać cały ten filmowy bajzel.
Tytuł: Odp: Podsumowanie sezonu 2018
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 02.01.2019, 20:52
Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. -----> nie wiem jak w innych przypadkach ale na moich ulubionych łowiskach są jakieś inne przyczyny. Nęcę różnie, nieraz więcej a nieraz wystarczy to co w koszyku leci (jak mam dobrą miejscówkę, a swoje łowiska znam dobrze).
Coś się w zachowaniu ryb u mnie zmieniło. A jest to dla mnie ważna informacja ponieważ muszę racjonalnie rozkładać siły na nocce.
Np. jak mi dobrze biorą wieczór - wczesna noc -  łowię maksymalnie aktywnie dokąd są brania. Potem zarzut - kimonko i przerzucam zestawy rzadko. A kiedyś były wyraźne "fale brań", np. 21-23, 0.30-2, 4.30-7. Teraz czasem jest ta pierwsza - dłuższa a potem brania raczej sporadyczne.

Panie w nocy sie śpi a nie łowi ryby.... 8) :-X