Spławik i Grunt - Forum

ORGANIZACJE WĘDKARSKIE => PZW, czyli Polski Związek Wędkarski... => Wątek zaczęty przez: mjmaciek w 08.04.2017, 21:49

Tytuł: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 08.04.2017, 21:49
Cyt. Z innego forum historia ma miejsce ....
Na początku kwietnia zeszłego roku SSR ujęła nad jeziorem dwoje osób, które posiadały przy sobie sandacze w okresie ochronnym. Jeden z nich (goć x )był przy łodzi, którą spłynął (w łódce wędka) i wyrzucał z niej na brzeg owe sandacze w ilości 18 szt. Drugi zaś (gość Y- o nim powyższe posty) stał przy samochodzie na drodze gdzie podczas kontroli strażnicy w bagażniku ujawnili trzy sandacze ( bez sprzętu wędkarskiego). Ten z łodzi nie posiadał przy sobie dokumentów wędkarskich - został ukarany mandatem 500 złotowym. Gość Y pokazał dokumenty, został spisany przez SSR oraz dostał mandat 500 zł.
Nadmienić trzeba iż oboje to znani i starzy wędkarze z tym, że jeden gość x nie miał dokumentów wędkarskich.
Z tego co mi wiadomo, gość Y został ukarany z § 16 Statutu PZW, pkt.4 - karą dwuletnią no i tym mandatem 500 zł. Czyli od m-ca kwietnia 2016, do dnia obecnego nie jest członkiem PZW i nie łowi jako członek PZW.
A najlepsze w tym jest to iż gość x (który nie miał dokumentów) w tym sezonie zapłacił za zezwolenie na ten rok 2017 i spokojnie sobie ryby łowi, a gość Y chodzi wkurzony i mówi - to jak k... to jest ?
- Gdzie równość, ja mm 500 zł i zawieszenie na dwa lata a drugi spokojnie sobie łowi?
Teraz trochę wiedzy.
Karta wędkarska jest wydawana przez Starostwa powiatowe i jest to dokument danej osoby nie PZW. Legitymacja oraz zezwolenie(rejestr) to własność PZW, którą Sąd koleżeński może odebrać, i to wszystko zostało odebrane przez Sąd gościowi Y, oprócz karty wędkarskiej.
Posiadając Kartę Wędkarską każdy z nas nie opłacając składek jako nie zrzeszony, może sobie wykupić zezwolenie na połów ryb na 1,3 i 7 dni.
- Może gość Y takie zezwolenia sobie wykupował i łowił w zeszłym roku ?

I jak w tym kraju będzie więcej ryb w naszych wodach...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 08.04.2017, 22:03
Powinni mieć uprawnienia do zatrzymywania za pokwitowaniem karty wędkarskiej wtedy nie było by takich historii
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 08.04.2017, 22:25
18 sandaczy i to w okresie ochronnym = 500 zł :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: alexart w 08.04.2017, 22:27
Farsa >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 10.04.2017, 07:52
Pierwsza moja konkluzja odnośnie nazwy tematu - PZW...
Z tego co widzę, to treść dotyczy wymiaru kary, a ta jakby nie było nie leży w gestii PZW a ustawodawcy.

Odnośnie pewnej patologii. Sam widzę, jako strażnik, że w chwili obecnej lepiej nie mieć żadnych uprawnień niż je mieć i naruszać przepisy ustawy czy też RAPR. Członek PZW, który nie stosuje się do przepisów nie tylko może zostać ukarany mandatem (przy kontroli PSR lub SSR z Policją i innymi uprawionymi służbami) ale też stracić uprawnienia do połowu na wodach PZW, za które zapłacił, może być ciągany po sądach w przypadku odmowy przyjęcia mandatu i będzie wzywany na rozprawy do odpowiednich rzeczników i sądów dyscyplinarnych PZW.
Osoba bez karty wędkarskiej zostanie ukarana mandatem na odpowiednią kwotę i na tym sprawa się kończy, chyba, że kwalifikacja czynu jest większa.

Kolejna patologia.

Wędkarza PZW można w jakiś sposób "upomnieć" poprzez skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego jego koła. W przypadku drobnego naruszenia taki wędkarz dostanie upomnienie, jednak karą samą w sobie jest dla niego konieczność stawienia się na rozprawie, złożenie wyjaśnień przez rzecznikiem dyscyplinarnym itp.

Przeprowadzając kontrolę na tzw "dzikiej wodzie", czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest tylko karta wędkarska, można albo wezwać Policję, która nałoży mandat albo... no właściwie nic więcej nie można. Jeśli byłby to jakiś mięsiarz, z 5 szczupakami w siatce - w porządku, ale co, kiedy to jest grupka dzieciaków ucząca się łowić?

Nie da się, na podstawie obecnych przepisów, taryfikatora za wykroczenia i obecnego brzmienia ustawy o rybactwie skutecznie karać tych największych kłusowników, szczególnie tych bez uprawnień. Nie może być też tak, że legitymacja PZW jest piętnem, do którego lepiej jest się nie przyznawać. Bo w przypadku opisanym powyżej większa kara spotkała osobę z uprawnieniami jak bez. Niezależnie już od tego, że czyn jest godny potępienia w obu przypadkach oczywiście.

Kojarzy mi się to z tym odbieraniem prawa jazdy i luką prawną, która była przez pewien okres czasu. Ten, który zapomniał nie tracił prawka. Ten, który miał przy sobie i pokazał, stracił.
Ten, który przekroczy prędkość, złamie przepisy i uzbiera określoną ilość punktów - traci prawo jazdy. Ten, który go w ogóle nie posiada - otrzymuje mandat za jazdę bez uprawnień. Koszta niewspółmierne bo dodatkowy kurs i ponowne zdanie egzaminu jest dużo większym kosztem aniżeli te 500 zł. No i wcześniej również ktoś musiał wydać wiele pieniędzy na zdobycie uprawień pierwszy raz.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.04.2017, 08:03
Pierwsza moja konkluzja odnośnie nazwy tematu - PZW...
Z tego co widzę, to treść dotyczy wymiaru kary, a ta jakby nie było nie leży w gestii PZW a ustawodawcy.

Odnośnie pewnej patologii. Sam widzę, jako strażnik, że w chwili obecnej lepiej nie mieć żadnych uprawnień niż je mieć i naruszać przepisy ustawy czy też RAPR. Członek PZW, który nie stosuje się do przepisów nie tylko może zostać ukarany mandatem (przy kontroli PSR lub SSR z Policją i innymi uprawionymi służbami) ale też stracić uprawnienia do połowu na wodach PZW, za które zapłacił, może być ciągany po sądach w przypadku odmowy przyjęcia mandatu i będzie wzywany na rozprawy do odpowiednich rzeczników i sądów dyscyplinarnych PZW.
Osoba bez karty wędkarskiej zostanie ukarana mandatem na odpowiednią kwotę i na tym sprawa się kończy, chyba, że kwalifikacja czynu jest większa.

Kolejna patologia.

Wędkarza PZW można w jakiś sposób "upomnieć" poprzez skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego jego koła. W przypadku drobnego naruszenia taki wędkarz dostanie upomnienie, jednak karą samą w sobie jest dla niego konieczność stawienia się na rozprawie, złożenie wyjaśnień przez rzecznikiem dyscyplinarnym itp.

Przeprowadzając kontrolę na tzw "dzikiej wodzie", czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest tylko karta wędkarska, można albo wezwać Policję, która nałoży mandat albo... no właściwie nic więcej nie można. Jeśli byłby to jakiś mięsiarz, z 5 szczupakami w siatce - w porządku, ale co, kiedy to jest grupka dzieciaków ucząca się łowić?

Nie da się, na podstawie obecnych przepisów, taryfikatora za wykroczenia i obecnego brzmienia ustawy o rybactwie skutecznie karać tych największych kłusowników, szczególnie tych bez uprawnień. Nie może być też tak, że legitymacja PZW jest piętnem, do którego lepiej jest się nie przyznawać. Bo w przypadku opisanym powyżej większa kara spotkała osobę z uprawnieniami jak bez. Niezależnie już od tego, że czyn jest godny potępienia w obu przypadkach oczywiście.

Kojarzy mi się to z tym odbieraniem prawa jazdy i luką prawną, która była przez pewien okres czasu. Ten, który zapomniał nie tracił prawka. Ten, który miał przy sobie i pokazał, stracił.
Ten, który przekroczy prędkość, złamie przepisy i uzbiera określoną ilość punktów - traci prawo jazdy. Ten, który go w ogóle nie posiada - otrzymuje mandat za jazdę bez uprawnień. Koszta niewspółmierne bo dodatkowy kurs i ponowne zdanie egzaminu jest dużo większym kosztem aniżeli te 500 zł. No i wcześniej również ktoś musiał wydać wiele pieniędzy na zdobycie uprawień pierwszy raz.

Czy można na ten absurd zwrócić uwagę odpowiednich władz? Ustawodawcy? Nie wiem, kogo...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 10.04.2017, 09:05
Sam sie zastanawiam - polak potrafi w każdym momeńcie obejdzie przepisy - a do kłusoli i 1,3 i 7 dniówek - to jest czad ... sami widzicie póki w polsce czegoś nie zakażą to uważa się że można.....
Bo jest luka w niedoskonałym prawie....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 10.04.2017, 09:24
A może nie kary, lecz praca społeczna na rzecz ekosystemu wodnego - sprzątanie, umacnianie brzegów, koszenie chwastów itd. Nie wiem dlaczego w polskim systemie prawnym prawie w ogóle taka instytucja, jak praca społeczna nie jest brana pod uwagę. Wielu kłusowników nie ma kasy, a robić każdy może. I nie mam tu na myśli tylko tych, którzy łowią bez zezwolenia, ale także tych, co robią to niezgodnie z regulaminami. Aby jednak wszystko działało, muszą istnieć poważne służby, które są przyjazne dla uczciwych wędkarzy i bezwzględne dla szkodników. Bez zdolności do egzekwowania prawa, większość nie będzie tego prawa przestrzegać. Tu rodzi się pytanie, czy opłaca się utrzymywać służby w celu ochrony ryb i jakie może to przynieść korzyści dla ... gminy, województwa, kraju. Chodzi po prostu o bilans zysków i strat. Takie służby kosztują. Jeśli decydenci nie zobaczą interesu w tym, żeby posiadać rybne wody, nikomu nie będzie zależało, żeby one takie były, a tym samym, nikt nie zainwestuje w służby. I nic się nie zmieni, bo służby społeczne to fikcja. Z całym szacunkiem dla ludzi poświęcających swój czas i pracę w SSR, ale dla mnie to przebieranka, takie ORMO w PZW. Żeby być dobrze zrozumianym: mam na myśli organizację, a nie osoby, które się angażują w pracę SSR (choć często ich praca pozostawia wiele do życzenia - o czym wielokrotnie było na forum).
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.04.2017, 09:30
Zauważcie, że w ogóle w polskim prawie karnym nacisk kładziony jest na karę, nomen omen. A naprawa wyrządzonej szkody, szczególnie wobec jakiejś osoby, spychana jest na dalszy plan. Nie wiem, czy nie potrzeba założyć kolejnej sprawy w sądzie, żeby domagać się odszkodowania/naprawienia wyrządzonych szkód od sprawcy, którego skazano za coś, co nam zrobił.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 10.04.2017, 09:33
Zauważcie, że w ogóle w polskim prawie karnym nacisk kładziony jest na karę, nomen omen. A naprawa wyrządzonej szkody, szczególnie wobec jakiejś osoby, spychana jest na dalszy plan. Nie wiem, czy nie potrzeba założyć kolejnej sprawy w sądzie, żeby domagać się odszkodowania/naprawienia wyrządzonych szkód od sprawcy, którego skazano za coś, co nam zrobił.

No właśnie, a to powinna być kluczowa sprawa - naprawienie szkody (z nawiązką za doznany uszczerbek na...).
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.04.2017, 09:38
No bo jak to teraz wygląda. Bierze gnój bejsbola i rozwala 10 aut na parkingu. Łapią go, dostaje 5 tysięcy grzywny i pół roku aresztu, jeśli dobrze pójdzie. Sprawiedliwości stało się zadość! A ty, człowieku, remontuj auto na własny koszt, chyba że było ubezpieczone od ataku wandali. A jak nie było, to jesteś głupi i płać za swoją głupotę :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 10.04.2017, 10:11
Niestety Darku ale praca społeczna o której piszesz umarła wraz z wejściem do Unii i jej idiotycznych przepisów, mam na myśli wszelkiego rodzaju Przepisy BHP,P-POŻ, Pracy itd., Takiemu delikwentowi należy zapewnić odpowiednie warunki do pracy, sprzęt, ubiór ochrony i pilnować żeby sobie lub innym nie zrobił krzywdy. Jeśli sami wykonujemy prace to prawie wszystko jest ok ale gdy ta sama praca zostaje nakazana to niestety obowiązuję tyle przepisów że raczej nie ma to sensu.
Prawda jest taka że tylko wysokie kary mogą odstraszyć potencjalnych kłusoli łącznie z przepadkiem mienia który posłużył do tego zabronionego czynu ( łódź, ponton,samochód ) ale to póki co raczej w sferze marzeń.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 10.04.2017, 11:25
Niestety Darku ale praca społeczna o której piszesz umarła wraz z wejściem do Unii i jej idiotycznych przepisów, mam na myśli wszelkiego rodzaju Przepisy BHP,P-POŻ, Pracy itd., Takiemu delikwentowi należy zapewnić odpowiednie warunki do pracy, sprzęt, ubiór ochrony i pilnować żeby sobie lub innym nie zrobił krzywdy. Jeśli sami wykonujemy prace to prawie wszystko jest ok ale gdy ta sama praca zostaje nakazana to niestety obowiązuję tyle przepisów że raczej nie ma to sensu.
Prawda jest taka że tylko wysokie kary mogą odstraszyć potencjalnych kłusoli łącznie z przepadkiem mienia który posłużył do tego zabronionego czynu ( łódź, ponton,samochód ) ale to póki co raczej w sferze marzeń.

Nie wiem o czym piszesz Janusz, o jakich unijnych przepisach? Co byś chciał, aby komuś nie załatwić odpowiedniego sprzętu do pracy - nawet społecznej? Kazałbyś komuś włazić do wody na ten przykład nie zapewniając sprzętu ochronnego? Kazać wykonywać ryzykowne prace, tam gdzie głęboka woda, bez jakiś zabezpieczeń? Chyba masz jakies ale do UE i wylewasz je nie w tym wątku :D

W polskim prawie istnieje praca społeczna jako forma odpracowania jakiegoś czynu. Nie słyszałem, aby kiedykolwiek były zapisy nakazujące naprawę pełną szkód lub zadoścuczynienie finansowe, osób zakwalifikowanych jako 'nie mających środków'. Co,ktoś ukradł ryby i miał zwrócić ryby? Za komuny tak było? Już nie róbmy jaj :D Posłanie kogoś do więzienia to też nie jest rozwiązanie. Właśnie praca społeczna to idealna forma zadośćuczynienia. Albo masz pracę i płacisz za to co zrobiłeś, albo nie masz i tyrasz społecznie. Ja bym tam zaproponował kamieniołomy ;D

Teraz to o co można by powalczyć, to o zakwalifikowanie jakiegoś sprzątania brzegów zbiornika jako 'zadośćuczynienia' . Skoro odpracowujący przewinienia zazwyczaj sprzątają, to mogą to robić nad zbiornikiem.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 10.04.2017, 11:39
Luk nic nie mam do Unii i nic nie wylewam ale Ty jako obrońca kłusoli widzę zawsze prawdę napiszesz.
Jak kradł ryby to mógł robić jak chciał i co chciał a jak ma nakazaną pracę społeczną to : przeszkolenie BHP, P-POż, odpowiedni ubiór, narzędzia, wszystko zgodnie z PIP i bóg wie czym, Kurw.... co to jest Sanatorium, ma zapierdala... aż pot po jajach będzie kapał, żeby zapamiętał do końca życia że nie warto ale teraz  "lewackie" przepisy nie pozwalają tak traktować ludzi, jesteśmy państwem prawa ;D :facepalm: Tak praw dla przestępców! >:O :facepalm:
I dlatego nigdy w Polsce nie będzie porządku i jak kradli tak będą kradli, kłusowali i oszukiwali Państwo.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 10.04.2017, 11:39
Przedstawmy sprawy po imieniu - jeśli prawo jest do du.. - to i kary są do du..... i tyle.....
Moim zdaniem wszystko powinno się kończyć na kasie - tak jak jest w skandynawii
- złamiesz przepis kara,
 -złapią cie na skłusowanej rybie kasa !!!
- i by sie bolki oduczyły kłusować....
A patalogia bez kasy - komornicy by brali zasiłki - tylko moc - pozbawi chęci ......
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 13:06
Przedstawmy sprawy po imieniu - jeśli prawo jest do du.. - to i kary są do du..... i tyle.....
Moim zdaniem wszystko powinno się kończyć na kasie - tak jak jest w skandynawii
- złamiesz przepis kara,
 -złapią cie na skłusowanej rybie kasa !!!
- i by sie bolki oduczyły kłusować....
A patalogia bez kasy - komornicy by brali zasiłki - tylko moc - pozbawi chęci ......

Bardzo niebezpieczna ostatnia teza, dot. komorników. Czyli co, społeczeństwo samych udaczników, a tych co sobie nie umieli poradzić to pieca ? Czy do gett ? >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.04.2017, 13:08
Jurku, ale przecież to się tyczy przestępców, a nie normalnych ludzi, którym nie wyszło.

Z jakiej racji ja jak coś przeskrobię mam płacić, bo mam, a taki pijak bez niczego może sobie kraść i niszczyć, bo co mu zrobią, jak nic nie ma?
Przecież to jest chore!

Aha, i pełna zgoda z ostatnim postem Janusza.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 13:18
No, no , no ! Historia uczy, że akurat w takim przypadku to prawie zawsze od łyczka do rzemyczka >:( Zawsze zaczynało się niewinnie, a potem kroczek po kroczku, niestety. :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 10.04.2017, 13:23
Przedstawmy sprawy po imieniu - jeśli prawo jest do du.. - to i kary są do du..... i tyle.....
Moim zdaniem wszystko powinno się kończyć na kasie - tak jak jest w skandynawii
- złamiesz przepis kara,
 -złapią cie na skłusowanej rybie kasa !!!
- i by sie bolki oduczyły kłusować....
A patalogia bez kasy - komornicy by brali zasiłki - tylko moc - pozbawi chęci ......

Bardzo niebezpieczna ostatnia teza, dot. komorników. Czyli co, społeczeństwo samych udaczników, a tych co sobie nie umieli poradzić to pieca ? Czy do gett ? >:O

Nie wiem w co kujesz - ale u mnie są już tkz. patologie systemowe - państwo daje zasiłki , daje mieszkania , powstają blokowiska z taką populacją - prace - be
a jeść sie chcę , co ciekawe , samochodziki , mają - a my matołki na to sie składamy... podatki biorą - a zasiłki pompują do patologiii  - bo im sie należy - zapraszam do nich na rozmowe
"Panie jaka praca - po co - państwo ma nam dać i tyle...
No i sobie kłusują u mnie na całego .... kto im zabroni....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 13:47
Nie mam do Ciebie nic osobiście. :D Zauważ tylko, że wszelkie podłe i o nieludzkim obliczu systemy zaczynały się od niewinnych z pozoru prób bezwzględnego pozbycia się obywateli niewygodnych z różnych powodów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.04.2017, 14:00
Nie mam do Ciebie nic osobiście. :D Zauważ tylko, że wszelkie podłe i o nieludzkim obliczu systemy zaczynały się od niewinnych z pozoru prób bezwzględnego pozbycia się obywateli niewygodnych z różnych powodów.
I znowu - przecież tu nie mowa o pozbyciu się obywateli niewygodnych, tylko o karaniu takich, co to robią, co chcą, bo kto im coś zabierze, jak nic nie mają?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 14:01
To po co komornik ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 10.04.2017, 14:17
Jurek, z całym szacunkiem. Zupełnie nie rozumiem Twojego mieszania ideologii z tym, co jest istotą państwa prawa - nieuchronnością kary.
Tutaj nie chodzi o to, żeby gazować cyklonem kłusoli, tylko o to, by nikt kto popełnia czyn zabroniony nie uniknął kary.
Kara powinna być taka, żeby nie tylko wypełniała aspekt resocjalizacyjny ale także zadośćuczyniła tym, wobec którym czyn został popełniony.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 14:23
Absolutnie się z Tobą zgadzam, Grzegorzu. Ale nie można pozbawiać człowieka podstaw egzystencji. Zasiłek z pomocy społecznej jest jedynym przychodem, na którym komornik nie może położyć łapy. I proszę mi nie mówić, że tylko patologia kłusuje. Edukować trzeba i bogatych, i tu jest dopiero hipokryzja w ich wykonaniu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 10.04.2017, 14:34
Obecnie tak jest, że komornik nie może zająć zasiłków itp. Jest to jednak kwestia regulowana. Ja osobiście, przyznam, że chętnie wprowadził bym pewne obostrzenia dotyczące wszelkich pieniędzy wypłacanych z funduszy państwa, socjalnych. Póki jesteś praworządnym obywatelem, póki żyjesz w zgodzie z innymi obywatelami - Państwo a w zasadzie to Ci obywatele Cię wspierają. Jeśli naruszasz ład, porządek i prawo - zostajesz tych pieniędzy pozbawiony. Być może budzi to pewne obawy, jest w jakiś sposób niehumanitarne, ale uważam, że są to jakieś "zasady". Dajesz coś od siebie (a w zasadzie po prostu żyjesz jak praworządny obywatel) więc Państwo Cię wspiera. Nie potrafisz żyć w Państwie według jego reguł, dlaczego więc masz wyciągać rękę po pieniądze? W tym wypadku takiej osobie pieniądze się nie należą. Wtedy funkcjonują zasady. Obecnie nie ma zasad. Przepraszam, jest jedna - nie musisz robić, możesz kraść, kłusować, robić co Ci się podoba a państwo i tak będzie Cię wspierało, komornik nie może zająć Twojego zasiłku. Czy tak powinno być?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.04.2017, 15:06
Nie powinno tak być. Zgadzam się z Tobą co do diagnozy sytuacji w 100 %. Jednak istnieje realne niebezpieczeństwo szybkiego rozszerzenia takich rozwiązań,  o których piszecie, na przeciwników politycznych. Bo tak zawsze się kończyły takie próby. I tyle. Szkoda czasu i miejsca na podważanie tego.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 10.04.2017, 16:22
Luk nic nie mam do Unii i nic nie wylewam ale Ty jako obrońca kłusoli widzę zawsze prawdę napiszesz.
Jak kradł ryby to mógł robić jak chciał i co chciał a jak ma nakazaną pracę społeczną to : przeszkolenie BHP, P-POż, odpowiedni ubiór, narzędzia, wszystko zgodnie z PIP i bóg wie czym, Kurw.... co to jest Sanatorium, ma zapierdala... aż pot po jajach będzie kapał, żeby zapamiętał do końca życia że nie warto ale teraz  "lewackie" przepisy nie pozwalają tak traktować ludzi, jesteśmy państwem prawa ;D :facepalm: Tak praw dla przestępców! >:O :facepalm:
I dlatego nigdy w Polsce nie będzie porządku i jak kradli tak będą kradli, kłusowali i oszukiwali Państwo.

Wow, ja jestem obrońca kłusoli a Ty nie masz nic do Unii... :P Jasne... :D :D :D Co mi jeszcze zarzucisz? :D

Przepisy muszą być takie, aby kara została wymierzona, zły czyn został odpracowany. Tu  UE nie ma nic do rzeczy, bo polskie sądy nigdy nie karały kłusowników mocno, więc przypisywanie tu komuś jakiegoś lewactwa jest bez sensu, i świadczy o tendencjach do manipulowania ludźmi. Śmiało, napisz, ze to wina Tuska :D

Prawda jest taka, że jest ogólne przyzwolenie społeczne do łamania przepisów. Zabranie ryby to nic, są tacy, co śmieci wywalają w lesie, wylewają jakieś syfy na pola, do rowów, stwarzając zagrożenia poważnych katastrof ekologicznych. Niestety, tutaj wina też jest mentalności, gdyż są to zjawiska powszechne, i wprowadzenie ostrych kar zapełniłoby i tak przeładowane sądy jak i więzienia. Co zrobić, jeżeli grupa pseudokibiców jedzie pociągiem, niszcząc go  i przysparzając strat państwowej spółce na setki tysiące złotych? Albo na marszach niepodległościowych pali się coś w stolicy, robi burdy za które płaci podatnik? To tylko przykład, jak się w Polsce działa bezkarnie. A partie porządku z tym robić nie chcą, bo polecą w sondażach. Taka jest prawda. To nie ma nic wspólnego z jakimiś obcymi rzeczami, to nasz, polska cecha narodowa. Nie utraciliśmy niepodległości z powodu Żydów, Rosjan, NIemców, Ameryki i kosmitów, ale na własne życzenie, przez wszędobylskie warcholstwo i patrzenie się na własny, prywatny interes, a nie na wspólny, narodowy. Tak jak szlachta polska pogrążyła Rzeczpospolitą i wpędziła ją w zabory, bardzo podobnie funkcjonujemy dzisiaj. Działamy często myśląc o interesie własnym, nie ma postawy obywatelskiej, często o tych co 'nie biorą' mówi się, że to frajerzy, Polak głównie żąda, w zamian dać jest już ciężej... WIelka część wędkarzy uważa, że ma prawo aby zabierać ryby, wielu uważa, że płaci to ma prawo wymagać. Szkoda, że nie dostrzega się tego, że nie ma już praktycznie czego brać... Ma być lepiej, ale w taki sposób, aby Polak dalej mógł brać ile chce. Ma wydarzyć się cud.

Dlatego piszę, że nie powinieneś obwiniać UE za cokolwiek, ale napisać, że to przez nas, Polaków tak się dzieje. To brak świadomości, kultury, działania dla wspólnego dobra. Ludzie nie rozumieją pewnych rzeczy, nie chcą zrozumieć. Do tego dochodzi niewiedza również. Bo dla wielu sędziów, ryby w wodzie jest mnóstwo, mało kto zna prawdziwy obraz sytuacji, bo i skąd?

A pisanie, że ja jestem obrońcą kłusoli, jest co najmniej nie na miejscu. :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 10.04.2017, 17:58
Luk mówisz że to przez Tuska, hm.... kto wie ;D :P Nie uważam że to przez Nas wszystkich Polaków mamy co mamy  a idąc Twoim tokiem myślenia, można śmiało napisać że źle się dzieje w PZW przez wszystkich wędkarzy, ja uważam inaczej.
Piszesz że jest przyzwolenie na łamanie przepisów, tak jest bo ludzie widzą że nie ma kar adekwatnych do popełnionego czynu do tego wszechobecne "lewactwo" utwierdza w przekonaniu wszelkiego rodzaju nierobów,przekrętów, przestępców  że wszytko im wolno a jeszcze więcej im się należy. Dobra wystarczy tej polityki.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 10.04.2017, 18:41
Ja też nie uważam, że wszyscy są tacy. Ale jest to spora grupa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 10.04.2017, 21:15
@Luk

Przyjechałbyś na zbiornik PZW w niedziele, najlepiej w upalny dzień, to zobaczyłbyś "uczciwych" zorganizowanych "mięsiarzy"...

Zwrócisz im uwagę, to jeszcze po pysku dostaniesz...


A komentarze typu "Na chu$% pan te ryby kujesz, bier pan 2 i spier$#$" to normalność...

Zabierają karpie(wszystkie, nie ważne, czy wymiar jest) i nawet nie wpisują. "Zwiną" się zanim mundurowi przyjadą... 

Ostatnio tylko ja łowiłem "zarybieniówki",  to wpieprzyli się w moje miejsce rzucając przez cały zbiornik na skos... I to 4(czterema) wędkami...

Zwracałem uwagę, nic to nie daje... Tylko "MIĘSO" sie liczy, szkoda nerwów na ten kraj i "wedkarzy".



Jedyne rozwiązanie, to składki wyższe o 300%, żeby zostali "prawdziwi" pasjonaci, nie poławiacze "mięsa"
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 10.04.2017, 22:31
A komentarze typu "Na chu$% pan te ryby kujesz, bier pan 2 i spier$#$" to normalność...

Już wielokrotnie na forum spotkałem się z takimi, lub tym podobnymi wypowiedziami. Wybaczcie koledzy, ale nie wierzę w nie. Dlaczego? Bo z reguły ludzie nie nakazują sobie niczego, bez poważnego powodu. Przecież w sklepie, jeśli czegoś nie chcę kupić, żaden sprzedawca, albo niecierpliwy klient nie powie mi "kupuj Pan to, bo jak nie to mordę skuję", a na drodze, kiedy chciałem gdzieś dojechać i nie godziłęm się z kimś, że inna droga jest krótsza, nigdy nie słyszałem "jedź Pan w prawo, bo jak w lewo, to w ryj Pan dostaniesz".  Podobnie łowiąc od 30 lat nie słyszałem od żadnego wędkarza "bier Pan te ryby, bo ci żebra porachuję". Mogliby tak powiedzieć jedynie kryminaliści zaprawieni w przemocy wobec ludzi, bo inni mają raczej poczucie wolności własnej i pewien szacunek dla wolności drugiego. A kryminalista to patologista, który miłuje zniewolenie innych, ale i siebie samego, bo za nic ma siedzenie za kratami. Pociąg do wolności dla normalnego człowieka jest czymś tak naturalnym, jak pociąg do kobiety. A nawet bardziej, bo o ile bez baby można żyć, to bez wolności jest ciężko.
No więc z tych wszystkich wypowiedzi o mięsiarzach, którzy zmuszają wypuszczających rybki nieboraków do ich zabierania, wynika, że większość wędkarzy, bo przecież większość to mięsiarze, to kurna kryminaliści, specjalizujący się w przemocy wobec biedaków nieboraków spod jasnej gwiazdy C&R.
To wszystko wskazuje, że w niezłym towarzystwie się obracamy i niezłe hobby sobie wymyśliliśmy. Teraz wiem, dlaczego żona wciąż się mnie czepia, że jadę na ryby. Nie chce, żebym wrócił wydziargany. I wcale się jej nie dziwię. Kiedyś miałem kolegę, co go "Plakat" nazywaliśmy. Niespecjalnie wyglądał. Rozumiem więc żonę, że chce mnie chronić przed takim wyglądem.


Najlepiej jest szczuć się nawzajem.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 10.04.2017, 22:39
Enzo, czy możesz mi przybliżyć a może masz gotowy opis i charakterystykę 'lewaka'? Spotykam się z tym dziwnym stwierdzeniem od jakiegoś czasu ale go nie rozumiem. A już za cholerę nie wiem czy nim jestem czy nie...
Opowiem Ci za to co w Uni oznacza BHP.
W rozwiniętych krajach europejskich (w polsce to niestety nie ma miejsca) wypłacane są odszkodowania za wypadki w pracy i nie tylko. I tu pracodawca wpadł na genialny pomysł że wyszkoli i wyposaży swoich pracowników tak żeby zminimalizować ryzyko wypadku. Powiedziałbym nawet że poszli troszkę dalej. Jak masz wypadek i nie jest to zbieg nieszczęśliwych okoliczności to jest to twoja wina...
Wracając do tematu, Polak to barbarzyńca i nic tego nie zmieni.
Na forum jest kilka tysięcy osób, a to tylko jedno z setek. Wszyscy i wszędzie trąbią o śmieciach na łowiskach i co?
A no nic...
 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 10.04.2017, 22:52
A komentarze typu "Na chu$% pan te ryby kujesz, bier pan 2 i spier$#$" to normalność...

Już wielokrotnie na forum spotkałem się z takimi, lub tym podobnymi wypowiedziami. Wybaczcie koledzy, ale nie wierzę w nie. Dlaczego? Bo z reguły ludzie nie nakazują sobie niczego. Przecież w sklepie, jeśli czegoś nie chcę kupić, żaden sprzedawca, albo niecierpliwy klient nie powie mi "kupuj Pan to, bo jak nie to mordę skuję", a na drodze, kiedy będę chciał gdzieś dojechać i nie godziłęm się z kimś, że inna droga jest krótsza, nigdy nie słyszałem "jedź Pan w prawo, bo jak w lewo, to w ryj Pan dostaniesz".  Podobnie łowiąc od 30 lat nie słyszałem od żadnego wędkarza "bier Pan te ryby, bo ci żebra porachuję". Mogliby tak powiedzieć jedynie kryminaliści zaprawieni w przemocy wobec ludzi, bo inni mają raczej poczucie wolności własnej i pewien szacunek dla wolności drugiego. A kryminalista to patologista, który miłuje zniewolenie innych, ale i siebie samego, bo za nic ma siedzenie za kratami. Pociąg do wolności dla normalnego człowieka jest czymś tak naturalnym, jak pociąg do kobiety. A nawet bardziej, bo o ile bez baby można żyć, to bez wolności jest ciężko.
No więc z tych wszystkich wypowiedzi o mięsiarzach, którzy zmuszają wypuszczających rybki nieboraków do ich zabierania, wynika, że większość wędkarzy, bo przecież większość to mięsiarze, to kurna kryminaliści, specjalizującymi się w przemocy wobec biedaków nieboraków spod jasnej gwiazdy C&R.
To wszystko wskazuje, że w niezłym towarzystwie się obracamy i niezłe hobby sobie wymyśliliśmy. Teraz wiem, dlaczego żona wciąż się mnie czepia, że jadę na ryby. Nie chce, żeby wrócił wydziargany. I wcale się jej nie dziwię. Kiedyś miałem kolegę, co go "Plakat" nazywaliśmy. Niespecjalnie wyglądał. Rozumiem więc żonę, że chce mnie chronić przed takim wyglądem.


Najlepiej jest szczuć się nawzajem.

Podesłałbym CI zdjęcie "Pana" wypowiadającego te "słowa"... Poruszał sie Fiatem 126p ;D

Albo za rzadko jesteś nad wodą + inny okręg :P

A ludzi zabierających więcej jak 5 ryb rocznie, to wykluczyłbym na wieki...  TO hobby? Pasja?  Czasami mam dziwne wrażenie, że ci "lepsi" mięsiarze siedzą razem z nami...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 10.04.2017, 23:01
A ludzi zabierających więcej jak 5 ryb rocznie, to wykluczyłbym na wieki...  TO hobby? Pasja?  Czasami mam dziwne wrażenie, że ci "lepsi" mięsiarze siedzą razem z nami...

Mógłbym więc tylko szlochać, że zostałem wykluczony z doborowego zapewne towarzystwa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 11.04.2017, 07:30
 Ja bym nie przesadzał z tym podejściem, łowiłem w Polsce i nie spotkałem się z takimi zachowaniami nigdy. Chamstwo, śmieci, zabieranie - oczywiście. Ten przypadek gdzie ktoś tak agresywnie się odnosi do innego, to wyjątek potwierdzający regułę, że większość wędkarzy jest w miarę kulturalna. To chamscy osobnicy, co mówią, co myślą. Ich umysł zazwyczaj jest prosty i nie dochodzą oni do jakiś pozycji lub majątków, to taki kwiat klasy robotniczej, może już bez beretu z antenką i kiepem w gębie. Środek lokomocji mówi sam za siebie ;D


Jedyne rozwiązanie, to składki wyższe o 300%, żeby zostali "prawdziwi" pasjonaci, nie poławiacze "mięsa"

Myślę, że powinniśmy tu myśleć nie tylko o sobie, ale też i o wszystkich. Prawo do połowu ryb ma mieć zapewnione każdy, podobnie do zabrania jakieś ryby. Podniesienie składek wiele nie da, bo odpadnie połowa wód, kłusownictwo zaś wzrośnie do rozmiarów plagi. Tak więc na pewno nie jest to jedyne rozwiązanie :)

Musimy zrozumieć, że trzeba wszystkim kierować tak, aby spełniać oczekiwania wszystkich grup wędkarzy z jednej strony z drugiej działać na rzecz ochrony środowiska jak najbardziej, przy jednoczesnym edukowaniu łowiących. Oni muszą zrozumieć, skąd się biorą ryby, co trzeba robić aby było ich dużo. Ostatnia z rzeczy to dobre prawo i system kontroli, który musi być bardzo mocny, tak aby Polak nauczył się prawa przestrzegać. To muszą być mądre przepisy, które mają swoje uzasadnienie, na tyle łatwe też do pojęcia, ze strażnik wie co ma sprawdzać (teraz jeżeli nie rozumie co to jest kij do markera, to jest tragedia).

Jednym z rozwiązań są łowiska no kill. Opcja niedroga, sprawiedliwa, skuteczna :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 11.04.2017, 07:43
Powiem tak zwróć cie uwagę ilu pijanych kierowców łapie policja co wykend... kilku set może tysiąć ... - jaka to skala w roku koło 500 tyś...
i z roku na rok - to ilu w Pl jest kierowców  ... 100ml... no nie - bo znowu kombinacja się uruchamia..
Nie pomogą przepisy , wykrywalność , przepisy - polak to i tak będzie robił dalej......

I jak skuteczniejszą ochronę można bardziej porównać do policji drogowej - no nie można bo w pl nie ma skuteczniejszej... moim zdaniem ... a i tak kierowcy robią co chcą....

I tak samo jest z wędkarzami - podałem wam przykład obejścia zakazu łowienia po stracie uprawnień - ja jak sie otym dowiedziałem to mnie normalnie zatkało ...

Dlatego uważam że tylko kassa ( misiu - wedle klasyka ) załatwi sprawę - łamie prawo - przepisy ... - czuje po kieszeni....i po problemie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: aroo04 w 11.04.2017, 07:52
Ja bym nie przesadzał z tym podejściem, łowiłem w Polsce i nie spotkałem się z takimi zachowaniami nigdy. Chamstwo, śmieci, zabieranie - oczywiście. Ten przypadek gdzie ktoś tak agresywnie się odnosi do innego, to wyjątek potwierdzający regułę, że większość wędkarzy jest w miarę kulturalna. To chamscy osobnicy, co mówią, co myślą. Ich umysł zazwyczaj jest prosty i nie dochodzą oni do jakiś pozycji lub majątków, to taki kwiat klasy robotniczej, może już bez beretu z antenką i kiepem w gębie. Środek lokomocji mówi sam za siebie ;D


Jedyne rozwiązanie, to składki wyższe o 300%, żeby zostali "prawdziwi" pasjonaci, nie poławiacze "mięsa"

Myślę, że powinniśmy tu myśleć nie tylko o sobie, ale też i o wszystkich. Prawo do połowu ryb ma mieć zapewnione każdy, podobnie do zabrania jakieś ryby. Podniesienie składek wiele nie da, bo odpadnie połowa wód, kłusownictwo zaś wzrośnie do rozmiarów plagi. Tak więc na pewno nie jest to jedyne rozwiązanie :)

Musimy zrozumieć, że trzeba wszystkim kierować tak, aby spełniać oczekiwania wszystkich grup wędkarzy z jednej strony z drugiej działać na rzecz ochrony środowiska jak najbardziej, przy jednoczesnym edukowaniu łowiących. Oni muszą zrozumieć, skąd się biorą ryby, co trzeba robić aby było ich dużo. Ostatnia z rzeczy to dobre prawo i system kontroli, który musi być bardzo mocny, tak aby Polak nauczył się prawa przestrzegać. To muszą być mądre przepisy, które mają swoje uzasadnienie, na tyle łatwe też do pojęcia, ze strażnik wie co ma sprawdzać (teraz jeżeli nie rozumie co to jest kij do markera, to jest tragedia).

Jednym z rozwiązań są łowiska no kill. Opcja niedroga, sprawiedliwa, skuteczna :D
Maksz100,gratuluje zajefajnego pomysłu. Wprost idealny, żeby się to je... PZW rozpier... na wskutek odchodzących członków, a więc braku kasy. Oczywiście odejść musiałbym też ja, nie dlatego, że jak to napisałeś, nie jestem "pasjonatem", ale dlatego, że mnie NIE BĘDZIE STAĆ, ale jak się patrzy tylko w czubek własnego nosa i tylko swój portfel to tak się właśnie myśli. Ciekawe czy byś tak cwaniaczył jakbyś zarabiał do 2 tys. miesięcznie jak większość Polaków... Że już o wzroście kłusownictwa i braku poszanowania dla przyrody nie wspomnę...
I tutaj popieram no kille Lucjana i konkretne kary pieniężne mjmaciek.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: aroo04 w 11.04.2017, 08:15
@Luk

Przyjechałbyś na zbiornik PZW w niedziele, najlepiej w upalny dzień, to zobaczyłbyś "uczciwych" zorganizowanych "mięsiarzy"...

Zwrócisz im uwagę, to jeszcze po pysku dostaniesz...


A komentarze typu "Na chu$% pan te ryby kujesz, bier pan 2 i spier$#$" to normalność...

Zabierają karpie(wszystkie, nie ważne, czy wymiar jest) i nawet nie wpisują. "Zwiną" się zanim mundurowi przyjadą... 

Ostatnio tylko ja łowiłem "zarybieniówki",  to wpieprzyli się w moje miejsce rzucając przez cały zbiornik na skos... I to 4(czterema) wędkami...

Zwracałem uwagę, nic to nie daje... Tylko "MIĘSO" sie liczy, szkoda nerwów na ten kraj i "wedkarzy".



Jedyne rozwiązanie, to składki wyższe o 300%, żeby zostali "prawdziwi" pasjonaci, nie poławiacze "mięsa"
A co do tego typu sytuacji to co? Nie masz rąk? Nie masz nóg? Przyjaciół? Aparatu? Czy telefonu? Nie potrafisz się bronić?? Jak chodzisz nad wodę i masz się bać to kup sobie gaz pieprzowy, paralizator, albo pistolet ciśnieniowy na gumowe kule. Wszystko to jest legalne a jak tacy zobaczą taką "broń" to sami zaproponują, że sobie pójdą, bo "już czas na nich" .. Inna sprawa, że możesz zostać później, np. bez szyb w aucie.. Myślisz, że jak podniosą składki 300% to tacy nie przyjdą?? Skoro już i tak łamią prawo? Wierzysz w to?? Tacy ludzie trzymają się w grupach i ze strażnikami zrobią to samo co z Tobą tyle, że strażnicy mogą w szczególnych wypadkach wykorzystać, lub użyć broni palnej... Zdjęcia, nagrania to podstawa w takich wypadkach, bo wtedy masz dowody i można rzeczywiście takim kłusolom zaszkodzić..
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 08:25
A ludzi zabierających więcej jak 5 ryb rocznie, to wykluczyłbym na wieki...  TO hobby? Pasja?  Czasami mam dziwne wrażenie, że ci "lepsi" mięsiarze siedzą razem z nami...

Mógłbym więc tylko szlochać, że zostałem wykluczony z doborowego zapewne towarzystwa.

Darku, a gdyby tak można było tylko 5 ryb rocznie zabrać. Przestałbyś wędkować? (Nie pytam o to, czy to dobry pomysł).
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 09:42
Może przesadziłem, zgadzam się, że to dużo...

Ale, żeby zabierać ryby, to najpierw trzeba "szanować" ostatnie ryby jakie mamy...

Łowie sporo, dlatego na swoich  łowiskach znam 99% wędkarzy i dostaje nerwicy jak widzę co oni robią ... :thumbdown:

Zabierają wszystko ci się rusza. Tych ludzi już nie naprawisz/resocjalizujesz

Dlatego pierwszy pomysł, to "pozbyć" się  takich ludzi ???


Przykładem tejże "ekipy" jest wybicie szczupak w stawie 3ha, było sporo szczupaka 50-70cm, dzisiaj złowieni "pistoleta" w tymże zbiorniku zakrawa na cud...

Kolejny zbiornik - 3 sezony mało oblegany, kilka osób łowiło, nawet zabierali do domu coś tam.. Ryba się utrzymała, rosła, nawet szczupaki spore porosły...

Od 2 sezonów wpada "ekipa" dziadków, gumofilców i wali wszystko co się rusza... Efektów nie muszę przedstawiać?


Mogę podać tysiące zbiorników i przykładów, dlaczego tacy ludzie nie powinni łowic, bo nie "dorośli" 

Ja nie mam nic do osoby zabierające 3 ryby rocznie, lecz do tych "dziadków" :-X


Mi już szkoda nerwów na takie wybryki, jeszcze ostatnio zobaczyłem  "mięsiarza" z podajnikiem drennana... Teraz to już nic nie zostanie :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: aroo04 w 11.04.2017, 09:48
Uwierz, wiem o czym piszesz, bo mam tak samo. Jednak drogie opłaty nic nie dadzą. Zresztą ten temat był już na forum sporo poruszany, nawet nie dawno...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 09:50
Zostaje nam dzierżawa tychże zbiorników i stowarzyszania z kosmicznymi składkami/limitami...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 11.04.2017, 10:08
Może trzeba by było zrobić jak w PZŁ chcesz zabrać/uśmiercić rybę musisz za nią zapłacić. Przecież jak w PZŁ było by tak że po opłaceniu rocznej składki oni mogli by strzelać do woli to już dawno w naszych lasach by nic nie było. A tak każdy sie zastanowi zanim strzeli takiego dzika bo trzeba zapłacić od każdego kilograma.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 10:12
W PZŁ, CHYBA, nie musisz odkupować mięsa, jeśli nie chcesz. To trochę inna para kaloszy, bo dziki trzeba strzelać, często jest ich za dużo.

Ale pomysł z odkupowaniem ryb poza opłatą za kartę nie jest zły. Tylko oczywiście musiałyby za tym iść konkretne kontrole i KARY. A na razie i tak jednego i drugiego nie ma, bez dodatkowych przepisów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 11.04.2017, 10:25
Mati C, chyba dawno w Polsce nie byłeś; mamy już telefony komórkowe, internet a nawet autostrady ;D :P a przepisy BHP tez obowiązują i mają się dobrze a odszkodowania też wypłacają i to nie małe gdybyś nie wiedział :)
Nie zrozumiałeś moje wypowiedzi, Nasze Państwo jest młode ( członkostwo w Unii ) i te wszystkie przepisy które do nas z Unii napływają nasi urzędnicy traktują jak mantrę a jak wiemy są one na wyrost nie rzeczowe lub wręcz idiotyczne.
Kiedyś delikwent który miał pozbierać śmieci w lesie dostał worek,rękawicę i zbierał śmieci a teraz musi zostać przeszkolony jak to ma robić, ;D :D :facepalm: przeszkolony również z zasad p-poż bo inaczej las spali :facepalm: następnie odpowiednio musi zostać umundurowany oczywiście nie zapominając o kasku i okularach ochronnych, bo nie daj boże coś mu się może stać ;D :facepalm:

I dlatego uważam że czasami "komuna" na takie prace społeczne powinna wrócić :)
Żyjemy w chorych czasach gdzie jedni niby dla znormalizowania wszystkiego ( łącznie z wymiarami banana, ogórka czy zapisie ze ślimak to ryba ) a tak na prawdę tylko  kasy wprowadzają idiotyczne przepisy a inni wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi stosują te chore zapisy.   
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: aroo04 w 11.04.2017, 10:27
Może trzeba by było zrobić jak w PZŁ chcesz zabrać/uśmiercić rybę musisz za nią zapłacić. Przecież jak w PZŁ było by tak że po opłaceniu rocznej składki oni mogli by strzelać do woli to już dawno w naszych lasach by nic nie było. A tak każdy sie zastanowi zanim strzeli takiego dzika bo trzeba zapłacić od każdego kilograma.
Zgadza się, jest to dobre rozwiązanie, ale weź pod uwagę, że w PZŁ też są kłusole, albo są poza PZŁ i nie pytają nikogo o pozwilenie. Znam takich matołów osobiście, także sytuacja jest bardzo podobna jak w PZW, tyle że myśliwych trudniej kontrolować, ale również im ciężej schować zdobycz... Ale jak wiadomo, Polak potrafi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 11.04.2017, 10:31
Darku, a gdyby tak można było tylko 5 ryb rocznie zabrać. Przestałbyś wędkować? (Nie pytam o to, czy to dobry pomysł).
Oczywiście, że nie.

Tylko wnerwia mnie, że niektórzy arbitralnie chcieliby decydować o wszystkim. No więc ja też nie będę gorszy: jeśli ktoś nie zjada 100 kotletów w roku, to nie jest Polakiem. Nie znoszę, kiedy obiektywizuje się własne subiektywne i nieuzasadnione przekonania i odczucia. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, niż niejednemu mogłoby się wydawać. Jest mnóswsto różnych zmiennych, które trzeba brać pod uwagę. Ale nie!!! Kura (przez "w")!!! 5 ryb, inaczej won!!! To ja pytam, a dlaczego nie 6? To niech będzie 6 - odpowie mi decydent. To ja dalej pytam, a dlaczego nie 7? No, ostatecznie niech będzie 7, powie. A ja: skoro 7, to dlaczego nie 8? - O jedną więcej, przecież nic się nie stanie.
No więc trzeba się czymś kierować przy ustalaniu limitów, a nie siebie samego stawiać za kryterium obliczeniowe. Dziś mam kaprycho, że 5 w roku, jutro będę miał kaprycho, to będzie 2, a jak się dobrze wyśpię i polubię jakiegoś mięsiarza, bo mi browara odpalił, to niech będzie 100.

Ostatnio sobie myślę, że może dobre byłoby oddanie wód w ręce gmin (jeśli nie oddanie wszystkich, to przynajmniej świadome zarządzanie niektórymi z nich). Czerpałyby zyski z wędkarstwa. Partykularyzacja. Za wody muszą zapłacić państwu dzierżawę, więc żeby mieć kasę muszą zadbać o klienta nad wodą. Jeśli w gminie x nikt o nic nie dba, mają stratę. W gminie y dbają i mają zyski. W x zobaczą, że ci z y mają zyski, to może pomyślą przynajmniej, że warto zainwestować. To mogłaby być realna konkurencja dla PZW. W Warszawie namierzyłem trochę wód gminnych. Można na nich łowić bez opłat. Z zasłyszanych opinii wiem, że są tam ryby (nikt o to nie dba i ryby są!!! Cud!!) Okropne jest to, że z reguły nad tymi wodami jest straszny syf, dzikie wysypiska, poza tym wszystko pozarastane, chaszcze, trudny dostęp do wody. (Ten brud odstręcza mnie skutecznie). Dlaczego nikt o to nie zadba?
A przecież można by oddać takim gminom w dzierżawę inne wody, część z tych, które dzierżawi PZW, żeby stworzyć konkurencję na rynku.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 10:34
Ty naprawdę masz jakiś problem...

Dostosujmy limity do rybostanu, czyli w niektórych przypadkach zakaz całkowity zabierania ryb byłby odpowiedni...

I nie patrze "swoją" miarą, tylko ogólnie.. 

Juz widzę, ty należysz do tych "JA MUSZE WJECHAĆ PRAKTYCZNIE do WODY"


Zero natury, wytnijmy wszystko...

"Dzikie" łowiska Ci się nie spodobają, zaczep na zaczepie, wywalmy wszystkie zaczepy :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 11.04.2017, 10:41
Ty naprawdę masz jakiś problem...
To już wiem tylko ja. No, ale być może wiesz lepiej ode mnie...

Juz widzę, ty należysz do tych "JA MUSZE WJECHAĆ PRAKTYCZNIE do WODY"


Zero natury, wytnijmy wszystko...

"Dzikie" łowiska Ci się nie spodobają, zaczep na zaczepie, wywalmy wszystkie zaczepy :P

Tu też wiesz lepiej, niż ja.
Jeślibyś łaskawco poczytał moje posty, wiedziałbyś, że stronię od wędkarzy, szukam samotności nad wodą i jestem wędkarzem szuwarowym. No ale nie sprzeczam się, widocznie wiesz lepiej, niż ja, jakie mam potrzeby, w jaki sposób łowię itd. Sorry...

I nie patrze "swoją" miarą, tylko ogólnie.. 

Jasne, jasne... ogólnie, czyli jak? Wszystko do jednego wora?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 11.04.2017, 10:41
Panowie z innej beczki jeśli dobrze zrozumiałem post Logarytma to są w polce wody gdzie można łapać bez PZW? Ja na ten przykład nie opłacam PZW ale Karte posiadam czy są wody na których mogę moczyć kija i nikt mi nic nie zrobi bo nie należą do PZW a no gmina tym sie nie interesująca i nie ma żadnego dodatkowej opląty. Np małe jeziorko w środku lasu w Legionowie, albo oczka wodne przy wiśle w Jabłonnie?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 10:44
Ty naprawdę masz jakiś problem...
To już wiem tylko ja. No, ale być może wiesz lepiej ode mnie...

Juz widzę, ty należysz do tych "JA MUSZE WJECHAĆ PRAKTYCZNIE do WODY"


Zero natury, wytnijmy wszystko...

"Dzikie" łowiska Ci się nie spodobają, zaczep na zaczepie, wywalmy wszystkie zaczepy :P

Tu też wiesz lepiej, niż ja.
Jeślibyś łaskawco poczytał moje posty, wiedziałbyś, że stronię od wędkarzy, szukam samotności nad wodą i jestem wędkarzem szuwarowym. No ale nie sprzeczam się, widocznie wiesz lepiej, niż ja, jakie mam potrzeby, w jaki sposób łowię itd. Sorry...

I nie patrze "swoją" miarą, tylko ogólnie.. 

Jasne, jasne...

Dobra, kończę ten temat :D

Własnie dlatego to wygląda tak jak wygląda :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 11.04.2017, 10:45
Jeśli woda nie jest prywatna, nikt jej nie dzierżawi, użycza ( nie ma żadnych tablic informacyjnych ) to może łowić na kartę wędkarską.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 11.04.2017, 10:46
Bez opłat PZW, zgadza sie? A jak sprawdzić czy dana woda nie należny do PZW na stronie tej ""zacnej organizacji" nie ma żadnej mapki :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 11.04.2017, 10:48
Panowie z innej beczki jeśli dobrze zrozumiałem post Logarytma to są w polce wody gdzie można łapać bez PZW? Ja na ten przykład nie opłacam PZW ale Karte posiadam czy są wody na których mogę moczyć kija i nikt mi nic nie zrobi bo nie należą do PZW a no gmina tym sie nie interesująca i nie ma żadnego dodatkowej opląty. Np małe jeziorko w środku lasu w Legionowie, albo oczka wodne przy wiśle w Jabłonnie?
Jeśli wody nie ma w wykazie wód PZW i nie jest to woda prywatna, możesz łowić. Te oczka nad Wisłą, które znajdują się za wałami przeciwpowodziowymi zalicza się do starorzeczy wiślanych i zarządza nimi PZW W lasach zazwyczaj można łowić, chyba że należą do nadleśnictwa, wtedy trzeba mieć ich zezwolenie. Z reguły nic nie kosztuje.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 11.04.2017, 11:04
OK dzięki za info, w takim razie będę szukał takich dzikich lokalizacji :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 11.04.2017, 11:09
Hmm macie trochę racji i podejrzewam, że większość z nas się będzie zgadzać trochę po tej stronie, a trochę po drugiej.
Ale włożę kij w mrowisko ;) Lucjan działa poprzez filmy, forum czy portal, Janusz działa w kole i widać u niego po wypowiedziach, że ma wiedzę i coś robi, kilku innych mógłbym jeszcze wymienić, a koledzy, coś robią żeby było lepiej? Czy to TYLKO forma wylewania żalów na forum, bo i na politykę też wątek wchodzi, komornicy itp. To chyba nie tędy droga.
Żeby nie było, od tego roku jestem w zarządzie koła, do tego postanowiłem, że będę w SSR bo razi mnie postępowanie niektórych "wędkarzy" nad wodą, walczymy też w kole, o przejęcie małej wody i stworzenie stowarzyszenia opiekującego się ta wodą.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 11.04.2017, 11:10
W Polsce jestem dość często i widzę te wszystkie dobra :D. To że w Polsce jest BHP to ja wiem tylko że jest nie przestrzegane. Ja te wszystkie wedlug Ciebie niepotrzebne szkolenia, wyposażenia itp. widzę w trochę innym świetle.
Moim skromnym zdaniem to napędza biznes. Szkolenia, wyposażenie to generuje koszty ale i przynosi zyski.
Trochę ciężko mi uwierzyć w te odszkodowania bo na własnej skórze to odczułem a i w rodzinie i w śród znajomych też słyszę że to tylko fikcja..
Dla przykładu podam Ci wysokość odszkodowania które dostał znajomy za stłuczke. 45000E .Uwiez mi że wypadek w pracy z niedopatrzenia pracodawcy to nie tylko odszkodowanie dla delikwenta ale utrata kontraktów itp.
W Polsce u mojego kolegi na budowie chłop spadł z dachu nowobudowanego bloku. Na szczęście spadł na kupę piachu i miał tylko pęknięte żebro a może dwa..
Firma budowlana dostała karę od PIP 4000 PLN... Da się zobaczyć różnicę?




Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 11:20
Hmm macie trochę racji i podejrzewam, że większość z nas się będzie zgadzać trochę po tej stronie, a trochę po drugiej.
Ale włożę kij w mrowisko ;) Lucjan działa poprzez filmy, forum czy portal, Janusz działa w kole i widać u niego po wypowiedziach, że ma wiedzę i coś robi, kilku innych mógłbym jeszcze wymienić, a koledzy, coś robią żeby było lepiej? Czy to TYLKO forma wylewania żalów na forum, bo i na politykę też wątek wchodzi, komornicy itp. To chyba nie tędy droga.
Żeby nie było, od tego roku jestem w zarządzie koła, do tego postanowiłem, że będę w SSR bo razi mnie postępowanie niektórych "wędkarzy" nad wodą, walczymy też w kole, o przejęcie małej wody i stworzenie stowarzyszenia opiekującego się ta wodą.

Wiem w którym kole działa kolega @Enzo i nie wiem jak "przebił" beton, który tam siedzi :\

Z drugiej strony zmian większych nie widzę..

ZA to koło: http://www.pzw-zabrze.pl

Jest przykładem, który trzeba naśladować!

Zarybienia karasiem/leszczem/linem/szczupakiem/sandaczem/węgorzem. Kiedyś zarybili jaziem, boleniem...

Koło @Enzo tylko raz zarybiło narybkiem węgorza w ostatnich sezonach :\


Ale @Enzo sam dużo tam nie zdziała, tam tylko ludzie na karpia głosują..:D


Ja już zaprzestaje wędkowania w niedziele, bo mi ciśnienie rosnie ???

Nie udzielam się, bo wiem, że sam nic nie zdziałam...

Myślimy z kolegą o stworzeniu stowarzyszenia...


Jest jeden sposób na przebicie koła Gliwice... Zabieranie kolejnych zbiorników :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 11.04.2017, 11:28
A teraz porównaj te Twoje odszkodowanie do odszkodowania w USA gdzie afroamerykanka poparzyła się kawą w McDonalds ( dlaczego kawa była gorąca i nikt jej nie uprzedził :facepalm: odszkodowanie jeśli się nie mylę 2 mln $.
Każdy zakład broni się przed wypłatą odszkodowań to jest normalne ale wierz mi płacą i płaczą :) Znajomy prawnik jeszcze nie przegrał sprawy z Kopalnią czy innym zakładem a miał ich na pewno ponad tysiąc ( odszkodowania, renty ) tylko jak myślisz kto to wszystko płaci ? MY :( :'( :'(

Maksz100 Proszę nie pisz nie prawdy ( mam na myśli zarybienie w Kole Gliwice )
Co do betonu to w Zabrzu masz grubszy i zbrojony :D :P i nie samym zarybieniem Koło ma się wykazywać a brudów z Koła 64 na forum prać nie będę. Tyle. Jesteś członkiem Koła 64, dobrze się czujesz niech tak zostanie. Jeśli jesteś członkiem innego Koła masz prawo się przenieś lub zgłosić swoją osobę do pomocy w pracach w Kole.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 11:52
A teraz porównaj te Twoje odszkodowanie do odszkodowania w USA gdzie afroamerykanka poparzyła się kawą w McDonalds ( dlaczego kawa była gorąca i nikt jej nie uprzedził :facepalm: odszkodowanie jeśli się nie mylę 2 mln $.
Każdy zakład broni się przed wypłatą odszkodowań to jest normalne ale wierz mi płacą i płaczą :) Znajomy prawnik jeszcze nie przegrał sprawy z Kopalnią czy innym zakładem a miał ich na pewno ponad tysiąc ( odszkodowania, renty ) tylko jak myślisz kto to wszystko płaci ? MY :( :'( :'(

Maksz100 Proszę nie pisz nie prawdy ( mam na myśli zarybienie w Kole Gliwice )
Co do betonu to w Zabrzu masz grubszy i zbrojony :D :P i nie samym zarybieniem Koło ma się wykazywać a brudów z Koła 64 na forum prać nie będę. Tyle. Jesteś członkiem Koła 64, dobrze się czujesz niech tak zostanie. Jeśli jesteś członkiem innego Koła masz prawo się przenieś lub zgłosić swoją osobę do pomocy w pracach w Kole.

Jak się mylę, to mnie popraw, ale podaj ostatnie zarybienia innym gatunkiem?
 
Może o czymś nie wiem...

I wiesz o tym, że jestem w twoim kole...

A Zabrza, aż tak nie znam, ale różnorodność zarybien jest większa.

I czym "nasze" koło się wyróżnia? Mamy zbiornik "no kill"?

Górnych wymiarów, które coś gwarantują też nie ma...? 

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 11.04.2017, 12:27
Nie ma tu czego porównywać. Sprawa ma się do Polski i UE na która tak wszyscy narzekają bo jest bez sensu i be. Dziwnym jest to że kraje których mentalność jest inna niż ta nasza, taka typowa, potrafiły się dostosować i w pełni korzystać z przywilejów jakie im UE dała.  13 lat w UE i co? Jak narazie osiągnęliśmy prym w eksporcie praciwnikow.
I wreszcie wracając do wędkarstwa i dbania o środowisko wodne. Na ten przykład pozostanę w Irlandii. Nie ma tu żadnego "PZW" są jakieś organizacje i towarzystwa ale głównie zajmują się rzekami gdzie jest pstrąg, troć i łosoś. Nie ma zarybień, organizowanych wielkich "porządków", kontroli panow w ilości co najmniej 3 bo strach samemu się odezwać...
Koniec końców ryby tu w brud, nad wodą aż miło usiąść i łowić, łowić, łowić.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 11.04.2017, 14:25
Jakem stary takim głupi ...  żebyśmy aż tak byli tępi ? :o Jak to zmienić ???

Czyżby miał rację wieszcz Kochanowski w Pieśni 5,  cytuję :

" Cieszy mię ten rym:Polak mądry po szkodzie;
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."
   
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 14:40
Nie zmienisz ;D

Mentalności nie odratujesz...

95% wędkarzy jest do "odstrzału" i to jest problem, bo ci starsi mieli i nie docenili... 

My takiej możliwości nie mamy, żeby zacząć z takimi warunkami.

Pozostaną głupcami do końca dni...

Prywatyzacja zarobkowa zbiorników mogłaby to uratować...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 14:59
Dochodzę do tego samego przykrego wniosku. Nie da się wyedukować wszystkich, nawet większości. Sęk w tym, że działamy na gruncie, na którym nawet kilka procent odszczepieńców jest w stanie spowodować niepowetowane straty dla całej reszty (Gdyby w ogóle nastąpił jakiś radykalny, cudowny zwrot).

Skoro nie da się obronić zbiorników przed większością. To trzeba bronić choć NIEKTÓRE. Często tutaj dochodziliśmy do tego wniosku.
Ale jedyną drogą do tego jest zmiana prawa. Na takie, żeby skuteczni odstraszało tych, którzy nawet te kilka zbiorników spośród wielu innych wkoło przyjdą zdewastować.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 11.04.2017, 15:14
Kilka razy o tym pisałem - kary w PL-u są śmieszne, a częstotliwość kontroli żadna - po prostu opłaca się kłusować i tyle. Nawet kilka osób na tym forum pisało, że oni w okresie ochronnym będą łowić ryby, bo i tak je wypuszczają, że prawo jest złe to oni go nie przestrzegają.
No q-wa mać niech sobie w Anglii idą na rzekę w kwietniu i wypuszczają ryby - jak im dopierd.. 10 tys. funtów kary to się zachce przestrzegać przepisów - zresztą dlatego w Anglii siedza na d... w domu i przestrzegają przepisów - bez rozważania czy są głupie czy nie. W PL za 200 zł to sobie można olewać przepisy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 11.04.2017, 15:15
A ja Wam coś powiem. Ostatnio często jestem nad zbiornikami PZW czy to kontrolując czy wędkując czy przy innych okazjach. W jakiś sposób zainteresowałem się rybostanem, zacząłem analizować zarybienia, przemyślałem sprawę zabierania ryb. To wszystko o czym mówimy to żadna nowość - wędkarze są jacy są i trudno tutaj kogokolwiek zmusić do zmiany przyzwyczajeń. Co najlepsze jednak, moim zdaniem, główną przyczyną słabej jakości wód PZW są złe zarybienia. Wszędzie tam, gdzie PZW nie zarybia karpiem jest dobrze. Taka Odra, w zeszłym sezonie połowiłem sporo pięknych łopat leszczy, połowiłem brzany, jazie, klenie, ogromne płocie. Widziałem jak łowili sandacze, bolenie, wielkie okonie (polujący na drapieżniki). Łowiłem świetne ryby na kanałach Gliwickim, Kędzierzyńskim. W najgorszej sytuacji są stawy, które z jednej strony banalnie proste do utrzymania, stwarzające świetne warunki do tarła, rozrodu jednak z drugiej na własne życzenie wręcz gnębione i przytłaczane, zubożane przez rok roczne zarybienia karpiem. Tam 500 kg karpia, tam 1000 kg karpia, tam 250 kg karpia i tak w kółko. Odsetek zarybień rybą, która wymiernie przynosi korzyść w postaci potomstwa jest znikomy! Dlatego ja, od tego sezonu zostaję mięsiarzem i zabieram każdego wymiarowego karpia, którego złowię! Tych karpi jest już za dużo w stawach. Wyobraźcie sobie, do czego doszło, że na zbiorniku PZW łatwiej złowić jest karpia aniżeli leszcza, płoć (jakiekolwiek!). Nie jestem przeciwnikiem tej ryby jako takiej, jednak zarybienia w obecnej formie po prostu nie prowadzą do poprawy a jedynie pozwalają kręcić się karuzeli, na której z uśmiechem na twarzach jadą hodowcy, baronowie PZW, mięsiarze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 15:17
Słyszałem niedawno w radiu, być może już tu o tym wspominałem, że gdy zaczęto kontrolować jakość paliw na stacji, przekręty były na co trzeciej :o
Teraz walą za coś takiego surowe kary, a kontrole są częste. Efekt - przekręty występują na około 1% stacji. Zapewne większość z nich to nawet nie jest przekręt świadomy, tylko gdzieś coś nie tak z paliwem się stało i to jest potem wyjaśniane.

W Polsce tylko srogie kary działają. Takie, że po prostu nie opłaca się kombinować.


Edit: Grzesiu, mam nadzieję, że ustawisz sobie jakiś górny wymiar ochronny na te karpie...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 11.04.2017, 15:19
@ matchless - Grzegorzu podziwiam Twą odwagę, takie deklaracje w tym gronie ? :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 15:22
Kiedyś się śmiałem z przyjacielem, że mogę wynosić dziennie po 5-10 karpi i tak mi gówno zrobią :thumbdown:

Jakby sklonować niektórych skutecznych wędkarzy i dodać gen "wszystko w łeb", to była by katastrofa :\

Za dużo na organizacje i zarybienia pzw wydaje... Można to zainwestować w częstsze kontrole.

W 2016 miałem jedna kontrole 8)

Łowie czasami 4 razy w tygodniu :D

Może gigantyczne kary to rozwiązanie... Nie zapłaci? Prawo zabiorą + komornik
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 11.04.2017, 15:25
A ja Wam coś powiem. Ostatnio często jestem nad zbiornikami PZW czy to kontrolując czy wędkując czy przy innych okazjach. W jakiś sposób zainteresowałem się rybostanem, zacząłem analizować zarybienia, przemyślałem sprawę zabierania ryb. To wszystko o czym mówimy to żadna nowość - wędkarze są jacy są i trudno tutaj kogokolwiek zmusić do zmiany przyzwyczajeń. Co najlepsze jednak, moim zdaniem, główną przyczyną słabej jakości wód PZW są złe zarybienia. Wszędzie tam, gdzie PZW nie zarybia karpiem jest dobrze. Taka Odra, w zeszłym sezonie połowiłem sporo pięknych łopat leszczy, połowiłem brzany, jazie, klenie, ogromne płocie. Widziałem jak łowili sandacze, bolenie, wielkie okonie (polujący na drapieżniki). Łowiłem świetne ryby na kanałach Gliwickim, Kędzierzyńskim. W najgorszej sytuacji są stawy, które z jednej strony banalnie proste do utrzymania, stwarzające świetne warunki do tarła, rozrodu jednak z drugiej na własne życzenie wręcz gnębione i przytłaczane, zubożane przez rok roczne zarybienia karpiem. Tam 500 kg karpia, tam 1000 kg karpia, tam 250 kg karpia i tak w kółko. Odsetek zarybień rybą, która wymiernie przynosi korzyść w postaci potomstwa jest znikomy! Dlatego ja, od tego sezonu zostaję mięsiarzem i zabieram każdego wymiarowego karpia, którego złowię! Tych karpi jest już za dużo w stawach. Wyobraźcie sobie, do czego doszło, że na zbiorniku PZW łatwiej złowić jest karpia aniżeli leszcza, płoć (jakiekolwiek!). Nie jestem przeciwnikiem tej ryby jako takiej, jednak zarybienia w obecnej formie po prostu nie prowadzą do poprawy a jedynie pozwalają kręcić się karuzeli, na której z uśmiechem na twarzach jadą hodowcy, baronowie PZW, mięsiarze.

Wody PZW są różne od prześwietnych do h..ch - a co zrobić ze stawem 1ha ??? On nie nadaje się na nic innego jak tylko na No Kill lub napuść i wyłów. Teraz w moim kole są 2 zbiorniki po 10 ha - typowe burdele karpiowe - 99% wędkarzy zabiera ryby - jedyne co można z tymi stawikami zrobić to 4ry razy w roku wpuścić karpia, żeby go sobie ludzie wyłowili, jak chce złowić ryby inne to musze się kopnąć dalej - Leszcze, sandacze 25km, brzany 80km, dorsze 400km ale cudów od kałuż nie wymagam - burdel karpiowy i tyle, nikt nie zmusza do łowienia w nim.
 Mógłbym jęczeć że na PZw nie ma ryb, ale nawet gdyby to były zbiorniki No Kill 10 ha to ile tej ryby by tam było 100 szt większych ??? bo więcej się po prostu nie zmieści :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 11.04.2017, 15:26
Edit: Grzesiu, mam nadzieję, że ustawisz sobie jakiś górny wymiar ochronny na te karpie...

Nie wiem czy to będzie konieczne. Na wodach PZW i tak nic nie dożywa większych rozmiarów jak tzw wielkość "handlowa". :facepalm:

@ matchless - Grzegorzu podziwiam Twą odwagę, takie deklaracje w tym gronie ? :P

To nie żadna odwaga. Po prostu dla mnie w tej chwili karp tak samo przyczynia się do stanu polskich wód jak dziwne decyzje PZW oraz sami wędkarze.
Będę zabierał każdego karpia, którego złowię i postaram się być w tym tak skuteczny, by skutecznie też uświadomić kormoranom, że trwają w nicości. Bez zarybieniowego karpia ich kariery nad wodą nic nie znaczą, mogą sobie siedzieć i patrzeć w wędki. Przepis jest więc jeden - wyłowić ile się da karpia, zeżreć go i nie zostawić nic! Ale tak, żeby być szybszym i skuteczniejszym od mięsiarzy. Żeby nic dla nich nie zostało.

Dla mnie ta ryba nie ma żadnej wartości. To jest produkt, zakupiony jak puszka sardynek w sklepie, wpuszczony celem wyłowienia. Tego wpuszczania nie można nawet nazwać zarybieniem. Przypomina mi się scena z samych swoich, kiedy świnie pomalowali na czarno i urządzili jakiemuś dyrektorowi polowanie. W tej chwili tak dba się o rybostan w PZW i takiego "polowania" oczekują wędkarze. Wpuścić im podrośniętego karpia, którego wyłowią w 3-4 dni. Sztuka sama w sobie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 15:28
Słyszałem niedawno w radiu, być może już tu o tym wspominałem, że gdy zaczęto kontrolować jakość paliw na stacji, przekręty były na co trzeciej :o
Teraz walą za coś takiego surowe kary, a kontrole są częste. Efekt - przekręty występują na około 1% stacji. Zapewne większość z nich to nawet nie jest przekręt świadomy, tylko gdzieś coś nie tak z paliwem się stało i to jest potem wyjaśniane.

W Polsce tylko srogie kary działają. Takie, że po prostu nie opłaca się kombinować.


Edit: Grzesiu, mam nadzieję, że ustawisz sobie jakiś górny wymiar ochronny na te karpie...

Ja mam zbiornik gdzie Prezes koła ubzdurał sobie, że zrobi drapieżnikowe "eldorado" 

I tym sposobem, wybił ogromna populacje lina/karasia do praktycznie ZERA.. Każde nie przemyślane zarybienia się tak kończą..

Oczywiście to ja nie potrafię już łowić, bo lina dalej jest tam sporo - Prezes kola

Musze go zaprosić na wspólne wędkowanie, może mi pokaże jak łowić liny :D

Zbiornika znam od dziecka...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 11.04.2017, 15:29
Ja od czasu do czasu zabieram jakąś rybę, ale właśnie tylko karpie. W moim okręgu normy zarybienia karpia na ha wody są przekroczone kilkukrotnie. Zastanawiam się, czy od czasu do czasu nie zabrać amura, bo ten nie w każdej wodzie jest pożądany, a są zbiorniki z bardzo ubogą roślinnością, zamieniające się co roku w zupę szczawiową...

Nie wiem czy to będzie konieczne. Na wodach PZW i tak nic nie dożywa większych rozmiarów jak tzw wielkość "handlowa". :facepalm:

U mnie na stronie PZW nazwali to wielkością "konsumpcyjną" :D

PS. Mimo tych kilkukrotnie przekroczonych norm, karpia jesienią i tak już nie uświadczysz, nawet niewymiarowych już nie ma.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 15:29
Maksz, chyba pomyliłeś cytowanie, bo Twoja wypowiedź nie ma nic wspólnego z moją :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 11.04.2017, 15:34
Kurka, rzeczywiście.... :'(


 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 11.04.2017, 15:36
Grzesiu, z mięsiarzami tak nie wygrasz, bo Ciebie obowiązuje limit 2 karpie dziennie, a ich żadne limity nie obowiązują... W tydzień wyłowisz 14 karpi. Nawet nie zwrócą na Ciebie uwagi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 11.04.2017, 17:38
Widzieli jakie jaja
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 11.04.2017, 18:53
Kilka razy o tym pisałem - kary w PL-u są śmieszne, a częstotliwość kontroli żadna - po prostu opłaca się kłusować i tyle. Nawet kilka osób na tym forum pisało, że oni w okresie ochronnym będą łowić ryby, bo i tak je wypuszczają, że prawo jest złe to oni go nie przestrzegają.
No q-wa mać niech sobie w Anglii idą na rzekę w kwietniu i wypuszczają ryby - jak im dopierd.. 10 tys. funtów kary to się zachce przestrzegać przepisów - zresztą dlatego w Anglii siedza na d... w domu i przestrzegają przepisów - bez rozważania czy są głupie czy nie. W PL za 200 zł to sobie można olewać przepisy.

Kolego, rozumiem, że do mnie pijesz... :D  W UK jest okres ochronny 3 miesięczny, i nie dotyczy to tylko jednego gatunku ryb, to się odnosi zarówno do ryb jak ptaków i innych zwierząt. Mają okres rozrodu, i mają mieć spokój, to ma sens. Niestety, nie jest to do końca przemyślane, bo brzana i kleń często mają tarło po 15 czerwca, a wtedy zaczyna się oblężenie (powinno to być - sezon zamknięty-  i 15 lipca nawet). Są rzeki gdzie brzany jest sporo, są takie gdzie jest jej mało (Tamiza). Tak więc kij ma dwa końce, aczkolwiek jest to lepsze niż okres ochronny na szczupaka, gdzie pozwala się spinningować za okoniem, jak w Polsce. Efekt jest taki, że można tego cennego drapieżnika wybijać. Szczupaka mam na myśli.

Poza tym, skoro już jesteś taki obeznany w prawie, to powiedz mi - czy powinienem łowić na rzece w Polsce czy też nie, na ciężko, z pelletami i kulkami - w maju. Łamię prawo czy też nie? Pokaż mi gdzie robię coś na opak. Oczywiście nie znajdziesz nic, nie jesteś w stanie mi niczego udowodnić. Dlaczego? Ja łowię duże leszcze przecież :D

Prawo trzeba zmieniać jeżeli jest złe, a nie pisać, że trzeba je przestrzegać. Ja od początku mej internetowej działalności pisałem, że RAPR jest nieżyciowy i jest to kupa bzdur, jak i karta wędkarska, PRLowski wymysł, idiotyzm którego musimy przestrzegać, bo wlepią nam karę.

I na koniec. Wrzucasz mnie do jakiegoś ogólnego wora, a ja się do niego nie nadaję. Jestem przeciw działalności IRŚ, przeciwny działaniom ZG PZW, które jest często w konflikcie skrajnym z interesem wędkarzy - proszę - tam masz prawa które oni ustalili. Więc co, przestrzegaj ich! Bądź praworządnym wędkarzem. Myślisz może, że większe kary zmieniłyby sporo? Ryb już nie ma, nawet po zarybieniu wg limitów wszystko wytłuką w miesiąc, później polecą tłuc ryby na innym łowisku. Więc co zmienisz? Myślisz, że terror wiele da? Chcesz aby za brak rejestru lub wypychacza, dowalili ci 2000 PLN, których jak nie zapłacisz ściągnie ci komornik? Bo przecież łamanie prawa to łamanie prawa, nieprawdaż?  Jak walić kary to wszędzie, no chyba, ze chcesz jakiegoś wybiórczego systemu. Bo to będzie druga strona wyższych kar, przewinienia za byle co będa bolesne dla kieszeni.

Więc nie używaj moich słów jako dowodu, że panuje jakaś anarchia pośród wędkarzy. Bo ja nie pisałem o robieniu rybom krzywdy. To jest taki bunt przeciwko nieżyciowym przepisom ;D


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 11.04.2017, 19:13
Chcesz aby za brak rejestru lub wypychacza, dowalili ci 2000 PLN,

E tam, Lucjan, przesadzasz. 2000 PLN kary? Nikt tego nie chce. Za brak wypychacza powinno być rozerwanie końmi. Załatwiłoby to problem braku wypychacza raz na zawsze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 11.04.2017, 20:34
Wtedy rybostan na pewno miałby się dobrze :D Nikt by nie łowił, oprócz tych, co rozciagają końmi :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 12.04.2017, 11:55
Panowie przesadzacie..

@Enzo  Otrzymam odpowiedz, czy dyplomatycznie nie odpowiesz?

Ja nie mam do ciebie żadnych pretensji, ale w tym kole jest taki sam burdel jak w większości...

O braku drapieżnika od 3/4 sezonów na "714 - EMIL" Nawet nie wspomnę...

Tego nikt z zarządu nie widzi...


Raz "pomagałem" przy zarybieniu i więcej nie pójdę

Jeśli kiedykolwiek zobaczę na Stronie Koła "13" informacje o zarybieniu linem/karasiem, to pójdę po zimny kubeł i wyleje go sobie na głowę...

Teraz jest "MODA" na zawody "feederowe" w naszym kole.


Dopóki siedzą tam działaczce  w wieku +60 lat, to nie widzę perspektyw na większe zmiany :\

Można powiedzieć, że mądry jestem, a sam nic nie robię... Ale wiem jak to się skończy, szkoda nerwów :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 12.04.2017, 12:53
Maksz100, według mnie lepiej abyś przepisał się do jakiegoś innego koła (polecam nr 29 Dzierżno Duże) i tam się udzielał i działał. Bo rzeczywiście, jeżeli jest taka a nie inna sytuacja, można się zniechęcić. A tak przynajmniej trafiasz do pasjonatów i można coś ogarnąć, wspólnie coś zbudować, zaś w kupie siła.

Nie każdy ma na tyle uporu i chęci, aby się przebijać przez swojego rodzaju beton. Dodatkowo rezygnacja z członkostwa w kole i przenosiny, to swojego rodzaju sygnał, który powinien być wysłuchany przez władze koła i dający też wiele do myślenia.

W PZW problem polega na tym, że w iście PRLowski sposób tak stworzono statut, aby kluby były równe. Dlatego nie ma rywalizacji, która szybko by pozałatwiała wiele rzeczy. Silniejsze kluby z dobrymi zarządami mogłyby się stawać coraz silniejsze i wpływać na władze okręgu, same też mogłyby przejmować mniejsze koła. A tak mamy sytuację, gdzie często rządzą ludzie będący jeszcze w poprzedniej epoce, zaś koło z małą ilością członków ma tyle do powiedzenia, co koło większe wielokrotnie.
W okręgu katowickim zarybienia karpiem to dramat, przeglądałem dane zbiorcze, i wychodzi, że stanowi on 90% wagowo wpuszczanych ryb. I tak się coś dzieje, nie powiem, bo ryba do wody trafia, na pewno jest lepiej niż na Mazowszu. Ale jest to szokująca rzecz na pewno, bo karp nie jest odpowiedzią na wszystko, a tutaj najwyraźniej chodzi o walenie do wody mięsa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 09:20
Nie będę otwierał nowego tematu, więc tutaj wkleję to jebane obwieszczenie!



Kanał Powodziowy we Wrocławiu
Aktualności | 2017-04-24 | Publikujący: PZW Okręg we Wrocławiu  Wydrukuj
Zmiana statusu Kanału Powodziowego we Wrocławiu.

Szanowni Wędkarze. W związku z Uchwałą Zjazdową XXXI Okręgowego Zjazdu Delegatów, Kanał Powodziowy we Wrocławiu, z dniem 8 kwietnia 2017r. traci status akwenu „no kill”.
Wszelkie zapisy z nim związane zostają unieważnione. W najbliższych dniach z kanału znikną tablice informacyjne dotyczące zasad wędkowania.
 
Admin



http://www.pzw.org.pl/wroclaw/wiadomosci/148750/60/kanal_powodziowy_we_wroclawiu
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 09:35
Komentarze też tchórze wyłączyli! Dziadostwo normalne! Ehhh
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 24.04.2017, 10:21
Maksz 100, Ty wiesz lepiej więc za radą  Luka przenieś się do Koła "pasjonatów-ściemniaczy" :facepalm:
W przeciwieństwie do Ciebie przez cały weekend bezinteresownie pomagałem przy organizacji zawodów dla Kadetów, Juniorów i Członków mojego Koła ( tak jest moda na Feeder i jest duże zainteresowanie takimi zawodami i mimo że masz odmienne zdanie będziemy organizować takie zawody )
A co do zarybień to nie masz racji, proponuje zadzwonić do skarbnika i porozmawiać a tak na szybko to zarybiano szczupakiem, linem,leszczem i węgorzem łowiska Koła.


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 10:35


Linem? O Kurka, to teraz dowaliłeś konkretnie... Aż zadzwonię! 8)

Chyba, że zarybili tym 10 lat wstecz :D

Jeżeli koło zarybia leszczem(na większości łowisk skarłowaciały przez brak drapieżnika), który jest praktycznie dominująca ryba, to ja już nie mam pytań :-[

Ciekawe, który ichtiolog podbija te "leszczowe" zarybienia :D



Co do organizowania zawodów się nie wypowiem... Każdy ma swoje zdanie w tym temacie.
 

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 24.04.2017, 10:51
Nie będę otwierał nowego tematu, więc tutaj wkleję to jebane obwieszczenie!



Kanał Powodziowy we Wrocławiu
Aktualności | 2017-04-24 | Publikujący: PZW Okręg we Wrocławiu  Wydrukuj
Zmiana statusu Kanału Powodziowego we Wrocławiu.

Szanowni Wędkarze. W związku z Uchwałą Zjazdową XXXI Okręgowego Zjazdu Delegatów, Kanał Powodziowy we Wrocławiu, z dniem 8 kwietnia 2017r. traci status akwenu „no kill”.
Wszelkie zapisy z nim związane zostają unieważnione. W najbliższych dniach z kanału znikną tablice informacyjne dotyczące zasad wędkowania.
 
Admin



http://www.pzw.org.pl/wroclaw/wiadomosci/148750/60/kanal_powodziowy_we_wroclawiu

Co to ma być >:O To jest naprawdę jakaś zorganizowana akcja, żeby wszędzie było źle, a gdzieniegdzie jeszcze gorzej. Niemożliwym jest bowiem robienie tego, bez bycia świadomym konsekwencji.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 10:56
Poczekaj... Jak "dziadki" będą chciały Rzeczyce(Dzierżno) odbić :D 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: rolnik_szatana w 24.04.2017, 11:38
Maksz 100, Ty wiesz lepiej więc za radą  Luka przenieś się do Koła "pasjonatów-ściemniaczy" :facepalm:
W przeciwieństwie do Ciebie przez cały weekend bezinteresownie pomagałem przy organizacji zawodów dla Kadetów, Juniorów i Członków mojego Koła ( tak jest moda na Feeder i jest duże zainteresowanie takimi zawodami i mimo że masz odmienne zdanie będziemy organizować takie zawody )
A co do zarybień to nie masz racji, proponuje zadzwonić do skarbnika i porozmawiać a tak na szybko to zarybiano szczupakiem, linem,leszczem i węgorzem łowiska Koła.
Dlaczego nazywasz ich "pasjonatami-ściemniaczami"? Co do telefonu do skarbnika to bardziej proponuje maksz100 żebyś jakieś pismo napisał. Odpowiedź niech  też jest na piśmie bo przez telefon to ci mogą powiedzieć, że aligatorem zarybili. Tak samo twoja wypowiedz o "bezinteresownie pomagałem, a nie tak jak inni" to wypowiedź typowego buca. Wyobraź sobie, że ludzie pracują, maja rodziny  i czasem, gdy jeden dzień w tygodniu mogą pojechać na ryby to dużo. Ty jesteś  Prezesem ds. Sportu i Organizacji więc nie wiem, czy tak bezinteresownie to robisz?

PS. Przeglądam forum prawie od 2 lat i poziom z miesiąca na miesiąc spada :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 13:10

Wyobraź sobie, że ludzie pracują, maja rodziny  i czasem, gdy jeden dzień w tygodniu mogą pojechać na ryby to dużo. Ty jesteś  Prezesem ds. Sportu i Organizacji więc nie wiem, czy tak bezinteresownie to robisz?
PS. Przeglądam forum prawie od 2 lat i poziom z miesiąca na miesiąc spada :(

Wyobraź sobie, że ludzie, którzy w kołach są we władzach, pełnią różne funkcje, pomagają, są w SSR czy cokolwiek innego też mają rodziny, pracują, żyją, mają obowiązki.
Wyobraź sobie, że ja mam rodzinę, pracuję na dwa etaty a mimo to jestem u siebie w kole w sądzie, jestem strażnikiem, jestem opiekunem młodzieży i zajmuję się szkółką etc.

Jak oczekiwać to wszyscy dobrze wiedzą czego i od kogo. Ale jak coś od siebie dać to nagle okazuje się, że wszyscy pracują, mają rodziny, wizyty u lekarza i tysiąc innych powodów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 24.04.2017, 13:16
To ja teraz poproszę wszystkich o ochłonięcie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 13:38
Janusz, każdy z nas ma jakąś wizję na to aby było lepiej. NA pewno trzeba zmian, bo jest z roku na rok coraz gorzej. Liczba gatunków stale się zmniejsza, zaczyna przeważać karp. Co z tego, że Twoje koło zarybi jakąś ilością lina czy karasia? Te ryby szybko znikną, nie zdążą się rozmnożyć, sam karp im w tym będzie usilnie przeszkadzał.

Nie wiem czy rozsądnym jest tkwić w przekonaniu, że 'działanie' jak Twoje wiele da. Związek jest 'chory' i jest jak pojazd bez kierownicy, zmierzający na manowce. Nie wierzę w poprawę sytuacji poprzez zarybiania lub organizowanie zawodów, muszą być solidne podstawy do tego aby było lepiej.

Znajdź mi jakiś kraj, gdzie działa się jak w Polsce i jest dobrze. Chwała Ci za ofiarną i bezinteresowną pracę, aczkolwiek lepiej nie będzie jeżeli się nie zmieni zasad funkcjonowania wszystkiego. Właśnie sposób działania koła nr 29 jest bardzo dobry, bo chłopaki mają dobrą wodę, a ryby jakie się tam ciągnie i ilość ludzi nad wodą, świadczą o dobrym kierunku. Będzie raczej tylko lepiej, o ile się nie przytrafi jakiś kataklizm. U Ciebie natomiast możecie zarybiać dwa razy więcej, poprawy nie będzie, bo nie tędy droga. O ryby trzeba zadbać i postawić na tarło naturalne i ochronę. Zamiast karpiem trzeba zarybić linem i karasiem, regularnie aby było lepiej. Wprowadzenie zaś 200 kilo karpia i 50 lina niczego nie zmieni, wręcz pogorszy. Ludzie się uczą, że mają być zarybienia, że stąd się biorą ryby - nie z naturalnego chowu. To jest straszne, bo to ślepa uliczka.

Dodam jeszcze, że trzeba wspólnej taktyki, która się sprawdza. Ja nie wierzę w to co proponujesz, pisanie, że trzeba przyjść na zebranie to zwykła ściema. Ludzie są nie gotowi na zmiany, bo nie rozumieją podstawowych rzeczy. To trzeba im wytłumaczyć, pewne rzeczy narzucić. Nie wygra wcale ten kto więcej zarybi, ale ten kto będzie miał lepsze łowiska. Wasze wody razem wzięte nie mają najmniejszych szans z Dzierżnem Dużym, taka jest prawda. Trzeba tak działać aby łowiska były rybne, nie używając zarybień jako podstawy osiągnięcia tego stanu. Ludzie muszą się nauczyć, że jak zabrać rybę na obiad, to jedną, nie dziesięć, używając do tego kilku wędkarzy obok (rozpisanie po rejestrach). Trzeba mieć wody z normalną ilością ryb, nie przeładowane zarybieniowym karpiem. Trzeba budować rybostan zbliżony do naturalnego, nie zaś zapełniać wszystko 'mięchem' do zabrania, aby zadowolić wędkarzy, kosztem coraz gorszych powikłań, nieodwracalnych zmian w zbiornikach (zanik roślinności, zbyt dużo biogenów, gorsze warunki bytowania wielu gatunków - to efekt mocnego zarybiania karpiem) .

Okręg katowicki zarybił dwa lata temu, i na 35 ton ryb, wg moich obliczeń 29-30 przypadło na karpia. To papier i tak, ale pokazuje przerażającą statystykę. To i tak lepiej niż inne okręgi, ale czy wody przez to są lepsze? Czekam na tych, co powiedzą, że z roku na rok jest lepiej. Tak więc trzeba nowych dróg, bo powtarzanie starej melodii, niczym zacięta płyta (więcej zarybiać, chodzić na zebrania), wiele nie zmieni. Ja nie jestem za żadnymi podziałami, pokazuję kierunek zmian, oparty na tym co działa w innych krajach. Nie ma tu drogi 'bezbolesnej', trzeba zmienić zapatrywania na pewne sprawy, głównie z ilością zabieranych ryb, aby było lepiej. Nie da się wyrwać zęba aby nie bolało, unikanie jednak bólu i branie tabletek wcale nie pomoże na dłuższą metę, ząb się nie uleczy sam z siebie.



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 13:54
@Luk Dla @Enzo Dzierżno duże, to woda "pasjonatów-ściemniaczy", ale sam @Enzo nie jest nawet w połowie tak skuteczny jak "pasjonaci ściemniacze".

@Enzo Zawody to nie wszystko, tu potrzeba wód "No kill", a Ty chyba jesteś przeciwnikiem zbiorników tego typu.



Pójdę na zebranie i co?  Sam mam przestawić tych "niemyślących" racjonalnie dziadków?

Ty się pewnie nie wstawisz za wnioskiem o zbiornik "no kill"... Po co... Lepiej zawody zróbmy! :D

Powoli mam wrażenie, ze jesteś tylko tutaj dla dobra "firmy", a mentalność masz jak reszta naszych kochanych działaczy. 

Masz stanowisko w zarządzie i lejesz na to "ciepłym moczem" :facepalm: I śmiesz twierdzić takie bzdury o kole "Rzeczyce"

Obym się mylił...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 24.04.2017, 13:57
Ostro... dobrze że to klawiatura - i nie po :beer: - bo by jeszcze poszło na piąstki....
Wiecej luzu - świata i tak nie zmienimy..... :beer: :beer: :beer: :beer: :fish: :narybki: :sun: :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 13:58
Ostro... dobrze że to klawiatura - i nie po :beer: - bo by jeszcze poszło na piąstki....
Wiecej luzu - świata i tak nie zmienimy..... :beer: :beer: :beer: :beer: :fish: :narybki: :sun: :P

Wiadomo, ale nie krytykujemy ludzi, którzy maja największą wodę "no kill" w kraju.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 24.04.2017, 14:45
Jak oczekiwać to wszyscy dobrze wiedzą czego i od kogo. Ale jak coś od siebie dać to nagle okazuje się, że wszyscy pracują, mają rodziny, wizyty u lekarza i tysiąc innych powodów.
[/quote]

Pfffff. Teraz to żeś pan pojechał.
Płaci się i się wymaga!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: rolnik_szatana w 24.04.2017, 15:20
Jak oczekiwać to wszyscy dobrze wiedzą czego i od kogo. Ale jak coś od siebie dać to nagle okazuje się, że wszyscy pracują, mają rodziny, wizyty u lekarza i tysiąc innych powodów.

Pfffff. Teraz to żeś pan pojechał.
Płaci się i się wymaga!
[/quote]

A nie płacimy? i to nie mało, nie każdy ma czas, nie każdy żyje rybami niektórzy łowią raz na miesiąc i w imię czego maja się udzielać? Ja w ogóle nie pojmuje tego argumentu pomagać? Pomoc jest dobrowolna wiec ci co mogą i mają chęci pomigają ci co nie to nie gdzie znów jest problem ?  Ci w pzw mają płacone etaty i jakby nie patrzeć to ich praca.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 15:22
Dlatego mnie takie narzekanie już w ogóle nie rusza, ba, nawet uważam, że dyskutanci z dobrym myśleniem ale leniwi są gorsi od dziadków i mięsiarzy. Bo mięsiarz ma swoje racje, ma swoje przekonania i je realizuje, do nich dąży. Jak mięsiarzowi zrobią pod nosem wodę no kill to robi wojnę na całego, jak ktoś mu nie wpuści ukochanego karpia - to samo.

Jak ktoś, kto chce zmian (czyt. zarybienia inną rybą niż karp, wody no kill) ale jest leniem i zwala na rodzinę, dzieci, teściową - to jest gorszy od tych najgorszych pasożytów. Bo jest świadomy a mimo tego nie robi nic. W większości nie chce się nawet dupy ruszyć na zebranie.

Wiecie dlaczego koła, okręgi z reguły nie wprowadzają dobrych zmian? Bo są zbyt drastyczne. Ale nie ze względu na ideologię ale na proporcje zwolenników. Zwolenników no-kill, zwolenników zarybiania karasiem, linem, leszczem, płocią jest mały procent. Bo tym, co dobrze myślą nie chce się nic robić - patrz - ilość osób na pikiecie podczas zjazdu PZW.
Gdyby tak zarządy kół (w większości ludzie w miarę mądrzy) zrobiły rewolucję i powiedziały dość, teraz robimy 50% wód no kill, zarybiamy innymi rybami i mamy gdzieś mięsiarzy to albo by ich zadźgali podpórkami albo szturmem wzięli rybaczówki. A jak nie tak, to na zebraniu wybrali by siebie i przywrócili stan rzeczy a nawet go pogorszyli. I tego się boją też zarządy - że ze względu na drastyczne zmiany mogą polecieć głowy a w związku z tym, do władzy mogą dojść skrajni mięsiarze i debile - a takich jest sporo.

Recepta? Skończyć w końcu gadać i wziąć się za robotę. Bo jak Wam (w większości) nie chce się iść nawet na zebranie to w moim mniemaniu nie macie nawet prawa wypowiadać się w tego typu tematach. Apeluję - próbuję Wam wjechać na ambicję! Nie mówię tego ze złośliwości. Ale jak chcecie polepszyć stan rzeczy? Pisaniem i narzekaniem? Zarządy są otwarte na dobre zmiany, widzę to teraz bo jestem z tej drugiej strony. Rozmawiam z ludźmi, jeżdżę na spotkania. Trzeba tylko ludzi chętnych do tych zmian. Ale chętnych realnie, rzeczywiście, chętnych nad wodą, na zebraniu...



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 15:25


A nie płacimy? i to nie mało, nie każdy ma czas, nie każdy żyje rybami niektórzy łowią raz na miesiąc i w imię czego maja się udzielać? Ja w ogóle nie pojmuje tego argumentu pomagać? Pomoc jest dobrowolna wiec ci co mogą i mają chęci pomigają ci co nie to nie gdzie znów jest problem ?  Ci w pzw mają płacone etaty i jakby nie patrzeć to ich praca.

Jakie etaty? W kołach?

A co to jest PZW? Nie tak czasem stowarzyszenie? A wiesz co to stowarzyszenie? To grupa osób, która działa wspólnie w jakimś celu. Niestety przez takich ludzi jak Ty PZW stało się tym co jest. Powstała banda urzędników i darmozjadów, bo musiała powstać. Bo takim jak Ty nie chciało się robić. I tak ludzie bez chęci, pomysłu musieli wyręczyć się tymi, na których teraz narzekają!
Teraz PZW przypomina sklep ze znaczkami a nie tak to powinno wyglądać. Wiem, że tego nie zrozumiesz. A szkoda.

Jaka praca? Kto mi płaci za to co robię? Za sędziowanie na zawodach nie biorę grosza, za szkółkę z dzieciakami ani grosza, za kontrole ani grosza, za sąd ani grosza! Kto mi płaci?! Ty?!
Dokładam do tego ciągle bo jeżdżę dobre 10 km w jedną stronę do rybaczówki. I robię to dla takich jak Ty! Którym się nic nie chce, mają wszystko gdzieś a oprócz tego kłamią podle i narzekają.

Gdyby nie takie podejście to obecnie PZW było by najlepszą organizacją wędkarską w Europie. Bo wędkarzy mamy mnóstwo więc i potencjał ogromny. Szkoda, że wędkarzy z takim podejściem i tak krótkowzrocznych.

Wędkarze do zarządu wybierają nie przedstawicieli - jak powinno być. Ludzi, którzy mają reprezentować i dbać o ich wspólne interesy. Wędkarze obecnie wedle swojego mniemania - co potwierdza Twój wpis - wybierają sobie roboli do roboty. Według Ciebie zapłacić za możliwość łowienia to koniec? Na tym kończy się członkostwo w stowarzyszeniu? O czym Ty chcesz w ogóle dyskutować, jeśli nie pojmujesz tak ważnych rzeczy jak wspólne dobro, stowarzyszenie itd.

Widzicie Panowie, to jest obraz polskich wędkarzy! I czego wy oczekujecie? Zbiorników no-kill? Lepszych zarybień? Lepszego PZW? A kto ma być w tym lepszym PZW? Kolejni robole na usługach leni?
Kto tam ma być? Jasne, najlepiej ktoś lepszy od tych, którzy są, ALE NIE JA! Bo ja mam pracę, rodzinę, dzieci, i w ogóle mi się nie chce, co? ;/

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MarioG w 24.04.2017, 15:36

Wyobraź sobie, że ludzie pracują, maja rodziny  i czasem, gdy jeden dzień w tygodniu mogą pojechać na ryby to dużo. Ty jesteś  Prezesem ds. Sportu i Organizacji więc nie wiem, czy tak bezinteresownie to robisz?
PS. Przeglądam forum prawie od 2 lat i poziom z miesiąca na miesiąc spada :(

Wyobraź sobie, że ludzie, którzy w kołach są we władzach, pełnią różne funkcje, pomagają, są w SSR czy cokolwiek innego też mają rodziny, pracują, żyją, mają obowiązki.
Wyobraź sobie, że ja mam rodzinę, pracuję na dwa etaty a mimo to jestem u siebie w kole w sądzie, jestem strażnikiem, jestem opiekunem młodzieży i zajmuję się szkółką etc.

Jak oczekiwać to wszyscy dobrze wiedzą czego i od kogo. Ale jak coś od siebie dać to nagle okazuje się, że wszyscy pracują, mają rodziny, wizyty u lekarza i tysiąc innych powodów.
Słusznie prawisz.
Zawsze w życiu powtarzam, że nie ma co gadać a trzeba robić.
Tylko wtedy już nie ma chetnych i zapada cisza

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 24.04.2017, 15:38
Recepta jest taka aby nie opłacać PZW to samo się skończy, bo ile PZW będzie miało kasy z tych starszych oni płaca z ulga i co roku jest ich mniej.
Skora się płaci to się wymaga to nie PRL żeby jeszcze bawić się w zebrania i czyny społeczne. Całe te PZW to taki niedobitek PRL-u dla mnie.
Ludzie psioczą i opłacają a jak by tak w jednym roku wszyscy nie zadowoleni nie opłacili karty np tak do maja (wcześniej i tak jest zimno i mało kto na ryby często jeździ) to może tam na Twardej dostali by sraczki jak by zobaczyli w kasie pustki.
Dać taki sygnał poprzez portfel że ludzie chcą zmian.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 24.04.2017, 15:41
Recepta jest taka aby nie opłacać PZW to samo się skończy, bo ile PZW będzie miało kasy z tych starszych oni płaca z ulga i co roku jest ich mniej.
Skora się płaci to się wymaga to nie PRL żeby jeszcze bawić się w zebrania i czyny społeczne. Całe te PZW to taki niedobitek PRL-u dla mnie.
Ludzie psioczą i opłacają a jak by tak w jednym roku wszyscy nie zadowoleni nie opłacili karty np tak do maja (wcześniej i tak jest zimno i mało kto na ryby często jeździ) to może tam na Twardej dostali by sraczki jak by zobaczyli w kasie pustki.
Dać taki sygnał poprzez portfel że ludzie chcą zmian.

Sam pomysł jest dobry. Niestety niewykonalny. Zobacz na pikiety pod siedzibą PZW. Tam nie udało się zorganizować nawet kilkuset ludzi, a Ty piszesz o akcji, w którą trzeba by było zaangażować co najmniej kilkaset tysięcy ludzi ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 24.04.2017, 15:44
Ale ona nic nie kosztuje tylko zamiast klikac przelew w styczniu poczekać do końca ile tam można nie pamiętam do kiedy jest ostatni termin przed utrata członkostwa (sam nie opłacam od paru lat). Łatwiej przecież poczekać z płatnością niż iść na pikete (to nie kosztuje czasu wolnego itd). OC tez zazwyczaj opłacamy w ostatniej chwili.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 15:46
Dlatego mnie takie narzekanie już w ogóle nie rusza, ba, nawet uważam, że dyskutanci z dobrym myśleniem ale leniwi są gorsi od dziadków i mięsiarzy. Bo mięsiarz ma swoje racje, ma swoje przekonania i je realizuje, do nich dąży. Jak mięsiarzowi zrobią pod nosem wodę no kill to robi wojnę na całego, jak ktoś mu nie wpuści ukochanego karpia - to samo.

Jak ktoś, kto chce zmian (czyt. zarybienia inną rybą niż karp, wody no kill) ale jest leniem i zwala na rodzinę, dzieci, teściową - to jest gorszy od tych najgorszych pasożytów. Bo jest świadomy a mimo tego nie robi nic. W większości nie chce się nawet dupy ruszyć na zebranie.

Wiecie dlaczego koła, okręgi z reguły nie wprowadzają dobrych zmian? Bo są zbyt drastyczne. Ale nie ze względu na ideologię ale na proporcje zwolenników. Zwolenników no-kill, zwolenników zarybiania karasiem, linem, leszczem, płocią jest mały procent. Bo tym, co dobrze myślą nie chce się nic robić - patrz - ilość osób na pikiecie podczas zjazdu PZW.
Gdyby tak zarządy kół (w większości ludzie w miarę mądrzy) zrobiły rewolucję i powiedziały dość, teraz robimy 50% wód no kill, zarybiamy innymi rybami i mamy gdzieś mięsiarzy to albo by ich zadźgali podpórkami albo szturmem wzięli rybaczówki. A jak nie tak, to na zebraniu wybrali by siebie i przywrócili stan rzeczy a nawet go pogorszyli. I tego się boją też zarządy - że ze względu na drastyczne zmiany mogą polecieć głowy a w związku z tym, do władzy mogą dojść skrajni mięsiarze i debile - a takich jest sporo.

Recepta? Skończyć w końcu gadać i wziąć się za robotę. Bo jak Wam (w większości) nie chce się iść nawet na zebranie to w moim mniemaniu nie macie nawet prawa wypowiadać się w tego typu tematach. Apeluję - próbuję Wam wjechać na ambicję! Nie mówię tego ze złośliwości. Ale jak chcecie polepszyć stan rzeczy? Pisaniem i narzekaniem? Zarządy są otwarte na dobre zmiany, widzę to teraz bo jestem z tej drugiej strony. Rozmawiam z ludźmi, jeżdżę na spotkania. Trzeba tylko ludzi chętnych do tych zmian. Ale chętnych realnie, rzeczywiście, chętnych nad wodą, na zebraniu...

Grzesiek, masz sporo racji - ale wg mnie o wiele lepiej jest przenieść się do koła nr 29, które dba o wodę, niż walczyć na zebraniach. NIe każdy jest wojownikiem, nie każdy ma 'gadane', nie każdy przyszedł do PZW, aby działać. Wielu nawet nie wie, co można, a czego nie można zrobić.

Pytasz jak poprzeć no kill? W Twoim rejonie? Zapisać się do koła nr 29, olać stare koła, przyzwyczajone do kopalnianych zastrzyków pieniędzy, co się kończą. Jak jedno i drugie koło opustoszeje, to da to ludziom do myślenia. Ja bym chciał, aby takie koło nr 29 przejęło kolejne wody. Odcinek Kanału Gliwickiego, może takie Pławniowice? ;D Pomyśl, jest w tym metoda czy też nie?  Zamiast walczyć niczym Don Kichote z wiatrakami, można zabrać kartotekę z koła i pójść tam, gdzie jest odpowiednia atmosfera i działa się zgodnie z tym co myślimy.

Kiedyś miałeś mi za złe, że narzekam, że można należeć do jednego koła tylko. Więc ja mam pewna metodę. Niech ludzie przenoszą się na potęgę do kół, które mają pod sobą odcinki kno kill, lub chcą wprowadzać takowe. Bez tej otoczki z działaniem. Można wszystko sprowadzić do prostych przenosin, i dania w ten sposób mandatu zaufania władzom nowego koła, odmawiając tym samym zarządowi koła które opuszczamy. I tak przecież możemy łowić tam gdzie chcemy w okręgu! Na dodatek tam (koło nr 29) jest tanio. Czy trzeba być kierowcą, aby dojechać tam gdzie chcemy? Może wystarczy wsiąść do odpowiedniego autobusu?

Panowie, czy to nie byłoby dobre? A gdyby w mazowieckim, było jedno koło które chce dobrego łowiska no kill, i o takie zabiega, ewentualnie o to , aby było lepiej i usunąć rybaków? I niech się wszyscy tam przeniosą... Mały lub żaden koszt, a efekt gwarantowany! :D

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 24.04.2017, 15:49
Matchless a gdyby tak zajac sie jednym? Może wtedy byłby efekt? Trochę tu, troszkę tam i co? W rezultacie nic konkretnego bo nie poświęciło się wystarczająco dużo czasu na choć jedną rzecz.
PZW i ludzie Twojego pokroju właśnie tak działają! Zwalić winę na kogoś!!!
Bo wam się nie chce to nie macie nic do powiedzenia. Człowieku wyjdź z przedszkola.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 15:56
Czytam Wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ja nie mam prawa domagać się tego, żeby w wodach będących we władaniu PZW były ryby, a to dlatego, że nic nie robię w tym zakresie. Do decydowania nie zostanę dopuszczony, bo od tego są inni, ale kiepski stan rybostanu to moja wina, bo nie ruszam tyłka i nie uczestniczę w różnego rodzaju akcjach zmierzających do polepszenia sytuacji. Jestem w stanie zrobić wiele dla swojej pasji, działając społecznie, z innymi, ale wmawianie mi grzechu zaniechania nie jest najlepszym sposobem na całe zło.

Tak w ogóle to od słuchania o zarybieniach już robi mi się już niedobrze. Skończmy z tą bzdurą i błazenadą, że wpuszczenie tony karpi do jakiegoś jeziora poprawi stan tego zbiornika i polskiego wędkarstwa. Chyba najwyższa pora, żeby zadbać o naturalne tarło. Jeśli ktoś zdecyduje, że mamy budować gniazda tarłowe dla sandaczy, będę tam pierwszy. Politykę rybacką polegającą na doraźnych zarybieniach mam gdzieś.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 15:59
Czytam Wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ja nie mam prawa domagać się tego, żeby w wodach będących we władaniu PZW były ryby, a to dlatego, że nic nie robię w tym zakresie. Do decydowania nie zostanę dopuszczony, bo od tego są inni, ale kiepski stan rybostanu to moja wina, bo nie ruszam tyłka i nie uczestniczę w różnego rodzaju akcjach zmierzających do polepszenia sytuacji. Jestem w stanie zrobić wiele dla swojej pasji, działając społecznie, z innymi, ale wmawianie mi grzechu zaniechania nie jest najlepszym sposobem na całe zło.

Tak w ogóle to od słuchania o zarybieniach już robi mi się już niedobrze. Skończmy z tą bzdurą i błazenadą, że wpuszczenie tony karpi do jakiegoś jeziora poprawi stan tego zbiornika i polskiego wędkarstwa. Chyba najwyższa pora, żeby zadbać o naturalne tarło. Jeśli ktoś zdecyduje, że mamy budować gniazda tarłowe dla sandaczy, będę tam pierwszy. Politykę rybacką polegającą na doraźnych zarybieniach mam gdzieś.



Cholera, z ust mi to wyjąłeś Jacku. Mam dokładnie takie same przemyślenia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: rolnik_szatana w 24.04.2017, 16:00
Głupoty gadacie a co zarząd i prezesi oczywiście nić nie biorą, oczywiście nic w tym złego by nie było gdyby wywiązywali się z swojej pracy. Dobra co do tego zakasać rękawy i robić co ? bo w moim kole to same stare dziady siedzą a jak młodzi coś chcą to zwłaszcza się nie da, nie idzie, i siedzą obgadują a najbardziej ich ciekawi co gdzie i ile złowiłeś. Bardzo chwalę twoje zaangażowanie  ale nie rozumie czego ty oczekujesz od ludzi że co ? Chce teraz z miejsca pomagać powiedz mi co mogę zrobić! ale nie ze ja będę robił a stare dziady przyjadą na gotowe i potem powiedzą "zrobiliśmy" bo tak to zwłaszcza wygląda. Co do straży itp. są to często gbury które szukają władzy (nie wszyscy ale np. Czerwionka-leszczyny), nie wiem czemu postawiłeś sobie za zadanie wybielać pzw na pewno siedzisz tam głęboko zakorzeniony. Jeszcze do tej pomocy to nie żyjemy w komunie, jeśli się płaci na jakąś organizacje to powinna ona sama z siebie funkcjonować i zapewnić sobie pracowników itp. w pzw znów na wszystko brakuje a płci się nie mało. Sprywatyzować :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 16:05
Próbowałem się udzielać, coś doradzić innemu kołu z mojego rejonu, które jest małe i na bieżąco rozmawiałem z prezesem. Efekt?

Część wprowadził inne nie, ale słuchał kogoś kto zna dany zbiornik i wie czego w nim brakuje.


W obecnym kole patrzą na mnie jak na debila... Wypuszczać? Chyba pan masz cos z "głową"

i teraz głupota  roku, którą dostałem od działacza tego koła:

"Ryby trzeba zabierać, bo nie było by balansu"

No tak, drapieżnika wyłowili, to teraz trzeba "ręcznie" pilnować :D

I co ja mam robić z takimi? To jak walka z wiatrakami ;p

Nie chce posiwieć w wieku 25 lat....


Może dożyje czasu, gdzie Prywatne "firmy" zaczną dzierżawić zbiorniki...   
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 16:13
Może dożyje czasu, gdzie Prywatne "firmy" zaczną dzierżawić zbiorniki...

No, ja dożyłem takich czasów. Prywatna spółka rybacka dzierżawi wszystkie jeziora w mojej okolicy. Chyba wolałbym, żeby te wody należały do PZW...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 16:20
Panowie, akurat taki Grzesiek czy Janusz nie biorą sieki za działanie, robią to społecznie. Trudno więc mieć do nich pretensje o to co mamy teraz nad wodami, bo przecież chcą dobrze. Z drugiej strony też uważam, że jako wędkarze mamy prawo żądać czegoś, bo przecież skoro PZW to stowarzyszenie, to w takich można to robić, przecież sam fakt bycia członkiem nie onzacza, że nie wolno czegoś zanegować. Problem tylko jak to robić aby miało to efekt ;)

Zarząd Główny wyraźnie zadziałał tak, żeby zniechęcić ludzi do większego zaangażowania, mowa o ostatnich poprawkach w statucie. Wychodzi na to, że aby były zmiany najmniejsze, trzeba iść na zebranie i się użerać. O zmianach wyżej już możemy zapomnieć.
Ja nie dziwię się, że poziom frustracji robi się bardzo wysoki...

Co do protestów pod siedzibą PZW lub miejscem gdzie były obrady  - pamiętajmy, że akcja protestacyjna była fatalnie przygotowana, o ile można mówić o jakimkolwiek przygotowaniu. Ja chętnie pomogę w nagłośnieniu i wsparciu internetowo-mailowym kolejnej akcji. Trzeba jednak tu zadziałać mocno i sprytnie, przede wszystkim zaś nie powinniśmy walczyć między sobą. Pomyślcie, kto na tym korzysta. Akurat taki Grzesiek to osoba, która może wymiernie pomóc w dokonaniu zmian, nie powinniśmy podcinać mu skrzydeł. Problem związku jest w Warszawie, na Twardej 42, to ludzie z ZG, ci, co kierują związkiem, ci z niektórych okręgów. Nie są to ci, co wypruwają sobie żyły w kołach, działając społecznie i oferując masę wolnego czasu.

Więc prosze o pościągliwość i lepiej aby nie oceniać kogoś, zwłaszcza nie znając się :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 24.04.2017, 16:29
To mój ostatni wpis w tym wątku, wielu wie lepiej i jak ktoś napisał -" płacę to wymagam " :facepalm:
CO KURNA PŁACISZ?! marne 228 zł.
Wyobraź sobie że ja również mam rodzinę , pracę i dwójkę nieletnich dzieci które zaniedbuję .
A kolega rolnik szatan , przeczytaj moja wypowiedź jeszcze raz; nic nie pisałem o innych, tylko co ja zrobiłem aby było lepiej a Ty co zrobiłeś oprócz pisania na forum ?!
A Wasze Rzeczyce - no cóż znam obie strony medalu, większość tylko jedną. Nie będę prał brudów Koła z Taciszowa na forum, ja daje im szanse mimo że oni obrzucili zarząd mojego Koła wytykając błędy ze zbiornikiem a sami póki co nie zrobili nic aby to poprawić.
Dziękuję i wystarczy mnie osobiście wysłuchiwania obelg i pouczeń od "znafców" tematu. 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maksz100 w 24.04.2017, 17:48
@Enzo Do ciebie nie można mieć pretensji.. Sam nie zmienisz systemu :'(


Nikt z tym nic nie zrobi, że u nas wędkowanie, to sposób na żarcie, a nie pasja...

I nie mam pretensji do ciebie, lecz nasze kolo to taki sam bajzel jak wszędzie :D

I ilosć zawodów tego nie zmieni. A nasz młodzież jest "psuta" od małego, wystarczy posiedzieć i popatrzeć jak Tata, dziadek uczy młodego "jak walic" każdą rybę w łeb.

  Niedaleko pada jabłko od jabłoni...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 24.04.2017, 17:51
CO KURNA PŁACISZ?! marne 228 zł.

A to dlatego, że ustaliło tak PZW. A dlaczego nie więcej? Bo ludzie mniej więcej na takie pieniądze wyceniają wody na których łowią. Wystarczy podnieść do 500 i zaraz 70% zrezygnuje z płacenia składek. Nie mam, co do tego wątpliwości. Nikt nie będzie płacił za nic - na Mazowszu jest to naprawdę NIC.

Jeśli należę do stowarzyszenia sportowego, np. łuczniczego, to po to, aby móc korzystać z torów łuczniczych. Ale nie chodzę i nie naprawiam sprzętów, nie konserwuję, nie strzygę trawników itd. Robią to osoby, które są za to odpowiedzialne. Mają z tego jakieś profity, niekoniecznie finansowe. Tak jest z większością stowarzyszeń sportowych. Dlaczego inaczej miałoby być w PZW? Tylko dlatego, że defraudowane są ogromne pieniądze, a władze starają się zrzucić na mnie winę za to? - Przecież to Ty nie pomagasz, nie działasz, jak więc ma być lepiej. To przez ciebie jest jak jest - no więc, skoro jestem winny, postanowiłem i ja nie płacić.

Sądzę, że PZW zginie śmiercią naturalną. Umrze, bo Związek nie jest zdolny do reform, więc się rozpadnie. To tak jak z człowiekiem chorym na wieńcówkę, jeśli się nie opamięta, nie zmieni trybu życia, nie zacznie dbać o siebie, to nie przeżyje. Z roku na rok coraz mniej osób opłaca składki. Młodzi ludzie zostali już inaczej ukształtowani, niż starsze pokolenie, które trwa przy tym, co było. Młodzi są bardziej operatywni, przedsiębiorczy i nie obawiają się zmian. Więc zmieniają PZW na stowarzyszenia, ba, sami je zakładają, wybierają komercje, jeżdżą za granicę itd. PZW to kwestia 15 - 20 lat. Wystarczy zaczekać.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:05
Matchless a gdyby tak zajac sie jednym? Może wtedy byłby efekt? Trochę tu, troszkę tam i co? W rezultacie nic konkretnego bo nie poświęciło się wystarczająco dużo czasu na choć jedną rzecz.

A skąd Ty wiesz czy mam efekty w tym co robię czy nie? Na jakiej podstawie piszesz takie stwierdzenia? Akurat wszędzie tam, gdzie coś robię widać wyraźne efekty. Nie ja sam, bo jest obok mnie cały sztab ludzi, cały zarząd, wędkarze, którzy chcą coś robić, realnie pomagają i działają - społecznie. Tyle, ile Nam w ciągu zaledwie 4 miesięcy innym nie udało się zrobić w 4 lata!

PZW i ludzie Twojego pokroju właśnie tak działają! Zwalić winę na kogoś!!!

Zrób choć jedną setną tego co ja. A później możesz mówić o ludziach mojego pokroju. Ja nie jestem starym dziadkiem w PZW. Jestem nowym człowiekiem, któremu nie podobało się to, co jest, co było. Zacząłem działać i to zmieniać. A Ty mi mówisz o ludziach mojego pokroju?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 24.04.2017, 18:07
Koledzy apeluję o zachowywanie kultury języka :beg:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:14
Chamstwo trzeba tępić. Ja nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś mnie obrażał. Pracuję społecznie w tym zasranym PZW nie dla siebie, nie dla profitów tylko dla wędkarzy, głównie tych młodych, bo to oni będą kiedyś korzystać z tego, co uda się zmienić. Poświęcam swoje życie, czas, zaniedbuję obowiązki a ktoś mi będzie pisał o ludziach z PZW mojego pokroju? Wychodzi na to, że jak coś robisz w PZW to jesteś tym złym, niezależnie czy robisz dobrze czy źle. Czyli ludzie z koła 29 też są tego pokroju. Niektóre zarządy w Opolu też są. Każdego mieszamy z gównem bo jest w PZW? Prezes Dzierżna nie jest z PZW? Nagle stał się działaczem podobnym do reszty dziadków? No co jest?!
Jeszcze gość ma czelność pisać, że może dlatego jest chujowo bo zajmuję się wieloma rzeczami. To ja sobie flaki wypruwam, żeby coś w tym pzw zmienić a taki gość będzie mnie jeszcze oceniał? Co jest grane?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 24.04.2017, 18:17
Grzesiu daj spokój. My jesteśmy ci źli a oni są dobrzy. Takie czasy.
A teraz napisze tobie coś na PW normalnie masakra :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:21
Nie wiem kto jaki jest. Sam połowę wszystkich usunął bym z zarządów PZW na zbity pysk. Za gówno robienie. Za zaniedbania. Za zarybienia. Za mięsiarstwo.

Dziwne jest natomiast to, że jak gadasz o tym jednym głosem z ludźmi to jest okej. Chcesz skończyć na gadaniu i zabierasz się do roboty. Wybierają Cię gdzieś w kole, do zarządu, do pełnienia jakiejś funkcji. Zmieniasz coś na lepsze, uczestniczysz w zmianach. I nagle, ktoś Ci mówi, że Ty już nie jesteś cool, bo nie narzekasz już razem z nim tylko coś robisz w PZW. I już jesteś z tych złych, mimo, że do nich zupełnie nie należysz. Czy to sen czy jawa?

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Sławek w 24.04.2017, 18:23
A Wasze Rzeczyce - no cóż znam obie strony medalu, większość tylko jedną. Nie będę prał brudów Koła z Taciszowa na forum, ja daje im szanse mimo że oni obrzucili zarząd mojego Koła wytykając błędy ze zbiornikiem a sami póki co nie zrobili nic aby to poprawić.
Dziękuję i wystarczy mnie osobiście wysłuchiwania obelg i pouczeń od "znafców" tematu.

Dajesz nam szanse. Oj dziekujemy...
Po tym co kolo nr13 zrobilo z Dzierżnem Dużym ( a raczej czego nie robiło ) to ci ludzie powinni mieć zakaz zarzadzania jakakolwiek wodą. Kłusownictwo na skale przemysłową, zero zarybień, tony śmieci na brzegach itd.
Całe szczeście zbiornik ma teraz szanse na drugie życie.
Są częste kontrole, pierwsze zarybienia, sprzątanie śmieci.
Wszystko idzie do przodu, ale jak widac niektórym cały czas to przeszkadza.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:29
Koledzy, ale koło to nie tylko Janusz. Za takim Januszem muszą stać wędkarze. Dzierżno to sprawa, która miała rację bytu, bo pojawiła się grupa wkurwionych, chcących czegoś fajnego ludzi - i to zrobili. Gorzej jest zmieniać to, co istnieje. U mnie na przykład zmieniono - udało się. Zmienił się zarząd i nagle okazuje się, że można dbać o wody tak, jak nigdy dotąd. Ale trzeba ludzi. Bo na ten zarząd, który został wybrany musieli zagłosować ludzie, którzy dali mu zielone światło. O to tutaj chodzi.

A teraz, ja, osoba, która też tam działa, jestem opluwany przez jakiegoś MatiC. Tak to działa.
Wychodzi na to, że obojętnie co robisz i jak się angażujesz, jeśli coś robisz w PZW to jesteś zły!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 24.04.2017, 18:36
Ja tam się nie znam bo nie nalezę do PZW ale może z ta oceną ludzi którzy tam sie udzielają jest tak jak z wszystkimi organizacjami,  to działa trochę tak ogólnikowo dlatego niektórzy ludzie odbierają to na zasadzie: Jest zła instytucja której sie nie lubi i w tej instytucji jest 90% złych ludzi ale zawsze są wyjątki ludzie którym zależy i choć by nie wiem ile robili to i tak mają łatkę tych złych patrz np milicja w PRL tam pewnie też znalazło by się paru przyzwoitych ludzi ale ogólnie wtedy każdy w niebieskim był zły. Książa sam znam paru przyzwoitych ale ogólnie mówi się że to czarna mafia.
Ludzie psioczą na instytucje i tyle, a psioczą bo nad woda jest kiła i tyle a że mają internety to widzą że gdzie indziej można połapać a u nas nie można.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:40
No dobra. Niech sobie psioczy kto chce na co chce. Ja sam na PZW psioczę i to nie raz - wystarczy przejrzeć moje posty. Ciągle narzekam.
Ale jak ktoś mi pisze:

Matchless a gdyby tak zajac sie jednym? Może wtedy byłby efekt? Trochę tu, troszkę tam i co? W rezultacie nic konkretnego bo nie poświęciło się wystarczająco dużo czasu na choć jedną rzecz.
PZW i ludzie Twojego pokroju właśnie tak działają! Zwalić winę na kogoś!!!
Bo wam się nie chce to nie macie nic do powiedzenia. Człowieku wyjdź z przedszkola.

To jest to po prostu chamstwo najwyższych lotów. I na to mojej akceptacji nie będzie. Bo facet nie wie kim jestem, nie ma pojęcia co robię a pisze takie kłamstwa i oszczerstwa.

Pfffff. Teraz to żeś pan pojechał.
Płaci się i się wymaga!

To jest przykład wędkarza! A od kogo Ty wymagasz? Ode mnie? A co? Mnie zapłaciłeś? Mnie płacisz? Bo ja nie mam z tego złotówki.
Właśnie dlatego nigdy nie będzie lepiej! Koleś traktuje coś, czego jest częścią jak sklepik ze znaczkiem.
Gdyby wszyscy tacy byli, takie Dzierżno by w ogóle nie powstało. Czemu? Bo tworzyli je ludzie z pasją, którym się chciało coś robić. A nie tacy, którzy tylko oczekują pracy od innych.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 24.04.2017, 18:56
Człowieku jak coś piszesz to pisz prawdę lub nie pisz nic !
Mam tu wkleić program, plan który został przedstawiony aby łowisko zostało utworzone ?
Większość nie zostało zrealizowane może z wyjątkiem SSR
A co do śmieci to Proszę nie rozśmieszaj mnie, byłem widziałem i na kilka fajnych fotek . Jak było tak jest i ludzie do Nas dzwonią dlaczego śmieci nie posprzątane i wywiezione a My kulturalnie odpowiadamy kto jest gospodarzem a z tego co mi wiadomo to Pan Prezes Richter twierdzi że niestety nie ma pieniędzy i za dużo śmieci zostaje wniesione przez Kłodnicę :D No tak  teraz Kłodnica wnosi śmieci a jak gospodarzem było Koło Gliwice to wnosiła paczki świąteczne. Tyle wystarczy a teraz
Zapraszam Was to pracy w swoich Kołach .
Miałem już nie pisać ale wybaczcie, musiałem.

 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 18:59
Jak macie jakieś sprawy do wyjaśnienia między kołami to niech się prezesi spotkają na wódce a nie wywlekajcie tego na forum. Serio. Dyskusja jest o tym co się robi w PZW i o leniach, do których nie dociera, że PZW to ich część, wspólne dobro. Zostawiając je innym, nie mają na nic wpływu. Tak, jak zostawili to kiedyś i na stołkach zasiedli baronowie. Oni tam siedzą właśnie przez tych biernych wędkarzy. Bo nikomu się nie chciało, chcieli zwalić robotę na innych więc znaleźli się chętni, którzy teraz nie odejdą do śmierci. A mogło być inaczej. Może być inaczej. Tylko trzeba wspólnie pracować. Jak zostawiacie coś wąskiej gromadce to tracicie nad tym kontrolę.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Sławek w 24.04.2017, 19:17
Jak widac bardzo niektórych boli zakaz zabierania rybek na patelnie. No trudno, szkoda. To ja proponuje, żebyście robili sobie zawody na wodach "kill", lowili swoje zarybieniowe karpiki i karlowate krapie.
Ja za pare lat na Dzierznie będę wyciagal rekordowe leszcze, liny i karpie :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 19:22
Trochę nerwowo się zrobiło, ale przez takie tematy, sporo się dowiadujemy. Może kiedyś, może już niedługo, taka wiedza mi albo komuś z nas się przyda... ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 24.04.2017, 19:38
Jak widac bardzo niektórych boli zakaz zabierania rybek na patelnie. No trudno, szkoda. To ja proponuje, żebyście robili sobie zawody na wodach "kill", lowili swoje zarybieniowe karpiki i karlowate krapie.
Ja za pare lat na Dzierznie będę wyciagal rekordowe leszcze, liny i karpie :)

Kolego nic mnie nie boli, bo chyba do mnie pijesz! Kto mnie zna to wie jakie mam poglądy w temacie no kill. Jeśli nie masz innych argumentów to Proszę nie zasłaniaj się zabieraniem ryb i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
A rekordowe karpie, liny, leszcze już od kilku lat łowimy na Rzeczycach i nie jest to zasługa nowego powstałego Koła.
Ale co ja tam wiem, przecież jestem ten zły z PZW i do tego z Koła z Gliwic :)
Tyle,wystarczy , papatki "dziatki" ( nie dziadki ) :D ;D ;D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 24.04.2017, 19:45
Jak widac bardzo niektórych boli zakaz zabierania rybek na patelnie. No trudno, szkoda. To ja proponuje, żebyście robili sobie zawody na wodach "kill", lowili swoje zarybieniowe karpiki i karlowate krapie.
Ja za pare lat na Dzierznie będę wyciagal rekordowe leszcze, liny i karpie :)

Czy mógłbyś sprecyzować, do kogo były skierowane te słowa. Bo my tu raczej pod tym względem jednym językiem wszyscy mówimy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 20:16
No i watek poszedł w stronę najmniej pożądaną :facepalm:

Wszyscy dobrze wiemy, jakie tutaj obowiązują zasady, jakich sformułowań unikać - bo są konfliktogenne, jak prowadzić dyskusję, ale nie, trzeba kozaczyć... Dzięki :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 21:17
Przepraszam wszystkich, że się wkurwiłem. Nie zwykłem tutaj pisać takim językiem, zasady znam dość dobrze, szczególnie, że jeszcze niedawno było mi dane stać na ich straży. Wiem, że nie wypada, tym bardziej. Mimo to, widzę, że udzielają się tutaj osoby mało aktywnie na forum lub nowe, które to próbują przypisać mnie czy innym rzeczy zupełnie abstrakcyjne. Pozwólcie, że będę pisał o sobie, bo nie chcę być niczyim adwokatem ani mieszać się w cudze sprawy.

Wszyscy dobrze wiedzą, jak wielkim jestem zwolennikiem zmian w PZW, jak bardzo przyklaskuję wszystkim pomysłom, inicjatywom dotyczącym wód no-kill, rozsądnej gospodarce zarybieniowej etc. Nie będę więc się powtarzał - jeśli ktoś mnie do końca nie zna - polecam lekturę postów. Jeśli ktoś próbuje ze mną dyskutować pisząc o tym, że boli mnie zakaz zabierania ryb to sam siebie wpuszcza w maliny. Nie dziwcie się też, jak wielkie jest tym samym moje wkurwienie, bo co jak co, ale mięsiarzem nazywać się nie dam.

Wracając do meritum, bo odbiegliśmy od tematu. A ja chciałem o tym płacę-wymagam i innych. Do czego zmierzam, co mam na myśli.

PZW to jak robienie flaszki z kumplami. Spotyka się 5 kumpli, zrzucają się, jeden leci po litra do monopolowego. Piją, cieszą się, potem wszyscy mają kaca. Albo nie mają.
Tylko, że doszło do takiej patologii, że po flaszkę lata ciągle jeden i ten sam a nagle reszta uważa, że skoro zrzucają się na wódę to mają prawo wymagać. Patologia w czystej postaci.

Teraz szybkie FAQ, bo nie chce mi się strzępić ryja.

1. Czy matchless popiera no-kill?
Tak, popieram, od początku mojej obecności tutaj na forum. Nie tylko tutaj, ale również w swoim kole.
2. Czy popieram rozsądne zarybienia?
Tak, wręcz ich oczekuję i wymagam. Dla mnie zarybienia samym karpiem to śmierć dla wód  PZW.
3. Dlaczego atakuję tych, którzy nie działają?
Ponieważ chcę Was zmotywować do pracy. Sam niedawno uważałem, że nie da się skruszyć betonu a w chwili obecnej jestem, działam w kole i mam wpływ na wiele rzeczy. Udało mi się zrobić wiele dobrego, ludzie obok mnie zrobili wiele dobrego i cieszę się, że mam taką możliwość. Chciałbym, żeby większość ją miała i działała bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.
4. Czy jestem we władzach koła?
Tak, jestem. Czy w związku z tym, to wyżej przestało mieć znaczenie? Czy nagle z gościa cool stałem się chujem złamanym? Czy lepiej było, żebym nie robił nic, ale mógł sobie popierdolić trochę na forum, powalczyć o lepsze pzw?

Zrozumcie. PZW to nie są zarządy, to nie są prezesi czy działacze. PZW to wędkarze. Ale ich głos nie liczy się w internecie, w ankietach, w felietonach. Wasz głos liczy się na wyborach, zebraniach w kole. To dlatego Was do tego zachęcam. Jeśli ktoś nie może być "działaczem" to niech przynajmniej poprze odpowiednich ludzi. Choć w tym jednym dniu na cztery lata! Niestety, większości się nie chce. Dziwicie się, że krew mnie zalewa? Zalewa, bo chcę lepszej wędkarskiej rzeczywistości.

A póki co mamy: Płacę - wymagam, mięsiarzy i krzykaczy teoretyków.

Nie każdy musi być działaczem! Zobaczcie! Lucjan na przykład założył portal, forum. Promuje siebie, swoje wędkarstwo ale wkłada ogrom pracy i serce w to, żeby coś zmienić na lepsze. Poświęca się temu. Ale to nie jest tylko czcze gadanie - choć jego praca na rzecz wędkarskiego dobrobytu to głównie szeroko pojęta propaganda. Ale zobaczcie ile tam jest roboty. Filmy, artykuły, gazeta, zorganizowane akcje! Gdyby mu się nie chciało działać - w tej chwili nie było by tej dyskusji bo nie było by tego forum. A to wiele dobrego w całej sprawie. Ale jak myślicie, czy jego starania odniosą sukces, kiedy reszta wędkarzy będzie bierna?

A jak już coś się zmieni. Co będzie, kiedy wszyscy będą prezentować taką postawę jak kolega Mati C? Gdyby tak udało się wyrzucić wszystkich działaczy, dziadków z PZW. Strach się bać. Bo nagle się okaże, że cała reszta ma inne obowiązki, rodziny, pracę i wszystko padnie w tydzień. No bo kto tam będzie robił, w tych kołach, kiedy reszta tylko płaciła i wymagała?

Warto się nad tym zastanowić koledzy. Gdyby tak nikomu się nie chciało...
Całkiem niedawno kosmici zorganizowali akcję w warszawie, podczas zjazdu delegatów. Tyle niezadowolonych twarzy, tylu wkurwionych wędkarzy. Bedyński zło samo w sobie, jak Lord Vader. Nagle okazuje się, że przychodzi garstka ludzi. Gdyby taki zapał mieli ludzie pod zaborami, w powstaniach... niezłą Polskę byśmy mieli. Kiedyś jednak ludzi łączyła wspólna sprawa a górę brały ideały. Teraz widać wspólną sprawę zastąpił własny interes a ideały czubek własnego nosa. Przykre.

I niech nikt z Was koledzy się nie obraża za te słowa. Nie chodzi o to, by się wzajemnie obrażać, bo na to nie pora. Zobaczcie, ile Lucjan zrobił dobrej roboty. Po co te jego akcje, po co te przelane na papier słowa, po co te filmy? Żebyśmy mieli rozrywkę? Nie po to Lucjan kręci film o no-kill, żebyśmy wpierdolili miskę popcornu i popierdolili sobie na forum o tym. Życie pokazuje, że wędkarze nie są gotowi na zmiany w PZW. Dlaczego? Ponieważ nie rozumieją tego, że one same się nie przeprowadzą. Nie rozumieją, że to oni są częścią PZW i że pewne zmiany wymagają również ich wkładu pracy w to wszystko. Dopóki sobie tego nie uświadomią, dopóty będzie jak jest.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 24.04.2017, 21:35
Matchless ale nie ma też się ludziom wiele dziwić. Skoro mówisz,że PZW to nie działacze tylko wędkarze, to dlaczego Ci działacze zmieniają tak ordynacje, że wybrani mogą zostać tylko jedyni słuszni? Ludzie widząc takie rzeczy, twierdzą nie idę na wybory bo to i tak nic nie zmieni.  To podobnie jak z wyborami parlamentarnymi,  połowa ma podejście, że na wybory nie idzie bo nie ma na kogo głosować. Bo obojętnie kto do władzy dojdzie, i tak będzie to samo. Będą pasożytami i rozkradac nasz kraj.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 24.04.2017, 21:46
A tak z innej beczki czy takie PZW jest potrzebne, fajnie by było np tak: wykupuje się np takie pozwolenie na dane województwo (z opcjami rok, pól roku, miesiąc w realnych kwotach np 500, 300, 60 tak żeby było na etaty dla strażników) a kasa z tego idzie do PSR czy innej służby która zajmuje się ochrona wody. Wprowadzić NK w całym kraju i przestać się martwić wodami. Jak będzie NK to rybostan sam się odbuduje a za nasze pieniądze będą etaty dla strażników którzy będą pilnować porządku nad woda.
Ech rozmarzyłem się
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 21:48
Przepraszam wszystkich, że się wkurwiłem. Nie zwykłem tutaj pisać takim językiem, zasady znam dość dobrze, szczególnie, że jeszcze niedawno było mi dane stać na ich straży. Wiem, że nie wypada, tym bardziej. Mimo to, widzę, że udzielają się tutaj osoby mało aktywnie na forum lub nowe, które to próbują przypisać mnie czy innym rzeczy zupełnie abstrakcyjne. Pozwólcie, że będę pisał o sobie, bo nie chcę być niczyim adwokatem ani mieszać się w cudze sprawy.

Wszyscy dobrze wiedzą, jak wielkim jestem zwolennikiem zmian w PZW, jak bardzo przyklaskuję wszystkim pomysłom, inicjatywom dotyczącym wód no-kill, rozsądnej gospodarce zarybieniowej etc. Nie będę więc się powtarzał - jeśli ktoś mnie do końca nie zna - polecam lekturę postów. Jeśli ktoś próbuje ze mną dyskutować pisząc o tym, że boli mnie zakaz zabierania ryb to sam siebie wpuszcza w maliny. Nie dziwcie się też, jak wielkie jest tym samym moje wkurwienie, bo co jak co, ale mięsiarzem nazywać się nie dam.

Wracając do meritum, bo odbiegliśmy od tematu. A ja chciałem o tym płacę-wymagam i innych. Do czego zmierzam, co mam na myśli.

PZW to jak robienie flaszki z kumplami. Spotyka się 5 kumpli, zrzucają się, jeden leci po litra do monopolowego. Piją, cieszą się, potem wszyscy mają kaca. Albo nie mają.
Tylko, że doszło do takiej patologii, że po flaszkę lata ciągle jeden i ten sam a nagle reszta uważa, że skoro zrzucają się na wódę to mają prawo wymagać. Patologia w czystej postaci.

Teraz szybkie FAQ, bo nie chce mi się strzępić ryja.

1. Czy matchless popiera no-kill?
Tak, popieram, od początku mojej obecności tutaj na forum. Nie tylko tutaj, ale również w swoim kole.
2. Czy popieram rozsądne zarybienia?
Tak, wręcz ich oczekuję i wymagam. Dla mnie zarybienia samym karpiem to śmierć dla wód  PZW.
3. Dlaczego atakuję tych, którzy nie działają?
Ponieważ chcę Was zmotywować do pracy. Sam niedawno uważałem, że nie da się skruszyć betonu a w chwili obecnej jestem, działam w kole i mam wpływ na wiele rzeczy. Udało mi się zrobić wiele dobrego, ludzie obok mnie zrobili wiele dobrego i cieszę się, że mam taką możliwość. Chciałbym, żeby większość ją miała i działała bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.
4. Czy jestem we władzach koła?
Tak, jestem. Czy w związku z tym, to wyżej przestało mieć znaczenie? Czy nagle z gościa cool stałem się chujem złamanym? Czy lepiej było, żebym nie robił nic, ale mógł sobie popierdolić trochę na forum, powalczyć o lepsze pzw?

Zrozumcie. PZW to nie są zarządy, to nie są prezesi czy działacze. PZW to wędkarze. Ale ich głos nie liczy się w internecie, w ankietach, w felietonach. Wasz głos liczy się na wyborach, zebraniach w kole. To dlatego Was do tego zachęcam. Jeśli ktoś nie może być "działaczem" to niech przynajmniej poprze odpowiednich ludzi. Choć w tym jednym dniu na cztery lata! Niestety, większości się nie chce. Dziwicie się, że krew mnie zalewa? Zalewa, bo chcę lepszej wędkarskiej rzeczywistości.

A póki co mamy: Płacę - wymagam, mięsiarzy i krzykaczy teoretyków.

Nie każdy musi być działaczem! Zobaczcie! Lucjan na przykład założył portal, forum. Promuje siebie, swoje wędkarstwo ale wkłada ogrom pracy i serce w to, żeby coś zmienić na lepsze. Poświęca się temu. Ale to nie jest tylko czcze gadanie - choć jego praca na rzecz wędkarskiego dobrobytu to głównie szeroko pojęta propaganda. Ale zobaczcie ile tam jest roboty. Filmy, artykuły, gazeta, zorganizowane akcje! Gdyby mu się nie chciało działać - w tej chwili nie było by tej dyskusji bo nie było by tego forum. A to wiele dobrego w całej sprawie. Ale jak myślicie, czy jego starania odniosą sukces, kiedy reszta wędkarzy będzie bierna?

A jak już coś się zmieni. Co będzie, kiedy wszyscy będą prezentować taką postawę jak kolega Mati C? Gdyby tak udało się wyrzucić wszystkich działaczy, dziadków z PZW. Strach się bać. Bo nagle się okaże, że cała reszta ma inne obowiązki, rodziny, pracę i wszystko padnie w tydzień. No bo kto tam będzie robił, w tych kołach, kiedy reszta tylko płaciła i wymagała?

Warto się nad tym zastanowić koledzy. Gdyby tak nikomu się nie chciało...
Całkiem niedawno kosmici zorganizowali akcję w warszawie, podczas zjazdu delegatów. Tyle niezadowolonych twarzy, tylu wkurwionych wędkarzy. Bedyński zło samo w sobie, jak Lord Vader. Nagle okazuje się, że przychodzi garstka ludzi. Gdyby taki zapał mieli ludzie pod zaborami, w powstaniach... niezłą Polskę byśmy mieli. Kiedyś jednak ludzi łączyła wspólna sprawa a górę brały ideały. Teraz widać wspólną sprawę zastąpił własny interes a ideały czubek własnego nosa. Przykre.

I niech nikt z Was koledzy się nie obraża za te słowa. Nie chodzi o to, by się wzajemnie obrażać, bo na to nie pora. Zobaczcie, ile Lucjan zrobił dobrej roboty. Po co te jego akcje, po co te przelane na papier słowa, po co te filmy? Żebyśmy mieli rozrywkę? Nie po to Lucjan kręci film o no-kill, żebyśmy wpierdolili miskę popcornu i popierdolili sobie na forum o tym.



Przepraszam wszystkich, że się wkurwiłem.



Grześ, zdanie roku! Normalnie się posikałem :D
Grzegorz, stary rowerze! Wyluzuj, nie bierz wszystkiego do siebie. Poniekąd, nie pasują mi wszystkie wypowiadane przez Ciebie szczegóły, ale mam nadzieję, przycisnąć Cię na zlocie. Szykuj się byku na bombardowanie przy piwku i kiełbasce :D
Ps. Ważę 100 kg i mam 47 w łapie :D :D :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 24.04.2017, 21:54
Oj, fotela bym od Ciebie nie kupił. :P :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 22:01
Jędrzej, nie fikaj, bo Bruce Lee miał "w bicepsie" 33 cm :P

To zdanie Grześka jest równie dobre, jak to ze starego kawału o Jasiu, który ma przeprosić kolegę za to, że nazwał go głupim: "Przepraszam cię, że jesteś głupi" :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 22:01
Matchless ale nie ma też się ludziom wiele dziwić. Skoro mówisz,że PZW to nie działacze tylko wędkarze, to dlaczego Ci działacze zmieniają tak ordynacje, że wybrani mogą zostać tylko jedyni słuszni? Ludzie widząc takie rzeczy, twierdzą nie idę na wybory bo to i tak nic nie zmieni.  To podobnie jak z wyborami parlamentarnymi,  połowa ma podejście, że na wybory nie idzie bo nie ma na kogo głosować. Bo obojętnie kto do władzy dojdzie, i tak będzie to samo. Będą pasożytami i rozkradac nasz kraj.

Ci działacze właśnie zmienili tak ordynację, że za 4 lata zostaną wybrani wszyscy tylko nie oni. Ale właśnie teraz jest a właściwie był ten czas, żeby ludzie się ocknęli i poszli do swoich kół na wybory czy nawet sami kandydowali. Poziom wkurwienia jest tak wysoki, że nikt ze starej władzy nie powinien przejść. Jeśli nie w kolejnych do tych za 8 lat wyborach. Ale tutaj trzeba właśnie działać. No i właśnie, trzeba przez te 5 lat jednak coś zrobić w tym kole, dla tych wędkarzy. Podkreślam - w KOLE. Czyli w swoim lokalnym środowisku. Tam nie ma ludzi na etatach.
Z jednej strony draństwo władzy z tymi 5 latami. Teraz jednak z perspektywy czasu, jak tak sobie myślę... to sam nie wiem, czy to nie dobrze. Dlaczego na delegata w moim kole ma być wybrany ktoś, kto nic w życiu nie zrobił dla PZW? Dlaczego delegatem nie ma być ktoś, kto ma jakiś staż, zna zasady działania koła, przepisy, nie jest teoretykiem a praktykiem? Ja sam z perspektywy czasu jak jestem w środku tego wszystkiego widzę jak bardzo się myliłem w wielu kwestiach kiedyś. Niektóre rzeczy mi się wydawały, teraz wiem, jak jest naprawdę.
I o te 5 lat teraz jest tyle szumu? A co wcześniej, kiedy tego nie było? PZW jest jakie jest od wczoraj? W poprzednich latach był miód, że wybierano ciągle tych samych, a jednak nie było 5 lat w orynacji? No więc co jest? No właśnie - bierność Panie, bierność.

Kiedyś byla bierność i byli baronowie.
Teraz jest bierność ale można zwalić na 5 lat i baronów.

Gdyby w każdym kole PZW bylu ludzie chcący zmian, którzy skrzyknęli by się i poszli w zeszłym roku na wybory, mielibyśmy cudne PZW. A 5 lat? No wybaczcie, ale chyba nie wmówi mi nikt, że wśród tych, którzy mają te 5 lat stażu (a jest takich wielu) nie ma ludzi porządnych i myślących przyszłościowo. W takim Kole 29 nie ma delegatów?
Nie zwalajmy więc winy za bierność na jakąś ordynację wyborczą. To jest chamstwo władzy, ale na pewno nie jest to coś, co ogranicza możliwości działania.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 22:01
Oj, fotela bym od Ciebie nie kupił. :P :D


Racja, ja też bym od siebie fotela nie kupił :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 22:03
Jędrzej, nie fikaj, bo Bruce Lee miał "w bicepsie" 33 cm :P

To zdanie Grześka jest równie dobre, jak to ze starego kawału o Jasiu, który ma przeprosić kolegę za to, że nazwał go głupim: "Przepraszam cię, że jesteś głupi" :)



Znam, znam :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 22:06
Jędrula, ja Ciebie stary to ogólnie nie kapuję. Przekonania mamy podobne, ale niby się ze mną nie zgadzasz. Gdybym nie próbował zmieniać PZW od środka, byłbym okej? A teraz jestem ten zły?
Serio, nie czaję.

Jacuś, nie znałem tego kawału. Czy tam anegdotki.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 24.04.2017, 22:09
4. Czy jestem we władzach koła?
Tak, jestem. Czy w związku z tym, to wyżej przestało mieć znaczenie? Czy nagle z gościa cool stałem się chujem złamanym? Czy lepiej było, żebym nie robił nic, ale mógł sobie popierdolić trochę na forum, powalczyć o lepsze pzw?

No więc za 5 lat, jeśli będziesz kandydował do ZG PZW, masz mój głos jak w banku.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zwir73 w 24.04.2017, 22:10

Ci działacze właśnie zmienili tak ordynację, że za 4 lata zostaną wybrani wszyscy tylko nie oni. Ale właśnie teraz jest a właściwie był ten czas, żeby ludzie się ocknęli i poszli do swoich kół na wybory czy nawet sami kandydowali. Poziom wkurwienia jest tak wysoki, że nikt ze starej władzy nie powinien przejść. Jeśli nie w kolejnych do tych za 8 lat wyborach. Ale tutaj trzeba właśnie działać. No i właśnie, trzeba przez te 5 lat jednak coś zrobić w tym kole, dla tych wędkarzy. Podkreślam - w KOLE. Czyli w swoim lokalnym środowisku. Tam nie ma ludzi na etatach.
Z jednej strony draństwo władzy z tymi 5 latami. Teraz jednak z perspektywy czasu, jak tak sobie myślę... to sam nie wiem, czy to nie dobrze. Dlaczego na delegata w moim kole ma być wybrany ktoś, kto nic w życiu nie zrobił dla PZW? Dlaczego delegatem nie ma być ktoś, kto ma jakiś staż, zna zasady działania koła, przepisy, nie jest teoretykiem a praktykiem? Ja sam z perspektywy czasu jak jestem w środku tego wszystkiego widzę jak bardzo się myliłem w wielu kwestiach kiedyś. Niektóre rzeczy mi się wydawały, teraz wiem, jak jest naprawdę.
I o te 5 lat teraz jest tyle szumu? A co wcześniej, kiedy tego nie było? PZW jest jakie jest od wczoraj? W poprzednich latach był miód, że wybierano ciągle tych samych, a jednak nie było 5 lat w orynacji? No więc co jest? No właśnie - bierność Panie, bierność.

Kiedyś byla bierność i byli baronowie.
Teraz jest bierność ale można zwalić na 5 lat i baronów.

Gdyby w każdym kole PZW bylu ludzie chcący zmian, którzy skrzyknęli by się i poszli w zeszłym roku na wybory, mielibyśmy cudne PZW. A 5 lat? No wybaczcie, ale chyba nie wmówi mi nikt, że wśród tych, którzy mają te 5 lat stażu (a jest takich wielu) nie ma ludzi porządnych i myślących przyszłościowo. W takim Kole 29 nie ma delegatów?
Nie zwalajmy więc winy za bierność na jakąś ordynację wyborczą. To jest chamstwo władzy, ale na pewno nie jest to coś, co ogranicza możliwości działania.

Bardzo trafna uwaga.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 24.04.2017, 22:16
Jędrula, ja Ciebie stary to ogólnie nie kapuję. Przekonania mamy podobne, ale niby się ze mną nie zgadzasz. Gdybym nie próbował zmieniać PZW od środka, byłbym okej? A teraz jestem ten zły?
Serio, nie czaję.



No widzisz jaki ten świat jest pogmatwany. Grzegorz, takie rozmowy trzeba uskuteczniać w realu. Takie gówno pisanie na forach, rodzi tylko niepotrzebne gównoburze. Na forum gadanie jest mało skuteczne i wielce ciśnieniogenne ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 22:17
4. Czy jestem we władzach koła?
Tak, jestem. Czy w związku z tym, to wyżej przestało mieć znaczenie? Czy nagle z gościa cool stałem się chujem złamanym? Czy lepiej było, żebym nie robił nic, ale mógł sobie popierdolić trochę na forum, powalczyć o lepsze pzw?

No więc za 5 lat, jeśli będziesz kandydował do ZG PZW, masz mój głos jak w banku.

Nie ten okręg no i za wysokie progi...
Ale właśnie o to chodzi. Gdyby tak w wielu kołach, w wielu okręgach. Nie można czekać na alternatywę tylko samemu ją tworzyć.
Ja myślę, że w wielu kołach a i nawet w każdym okręgu jest człowiek, który ma rozsądne podejście. Trzeba tylko takiemu człowiekowi udzielić wsparcia. Ja się nie pcham do rządzenia, u siebie jestem trybikiem w maszynie. Cieszy mnie, że mogę coś robić. Często mnie to przerasta i wkurza. Ale znów jestem zadowolony, że mam na coś wpływ. W małym stopniu, ale mam. Choćby na to jak funkcjonuje szkółka wędkarska, na wyniki naszej młodzieży, na stan ich przygotowania, na to jak są wyposażeni, na to jak są traktowani. Mój głos liczy się w dyskusji dotyczącej zarybień, dotyczącej polityki wędkarskiej w kole. Mogę karać oszustów, mięsiarzy, złodziei, niszczyć kolesiostwo. Mogę pracować ale też obserwować postępy. Widzę jak inni pracują, jak stawy pod naszą opieką pięknieją, jak jest czysto nad wodą, jak dba się o sprzęt, mienie wędkarzy.

Wiecie. Jak mówię ludziom, że trzeba zarybiać innymi gatunkami to mam wrażenie, że mają mnie za debila. Chcę działać w tym kierunku ale czasem włącza mi się taki hamulec. Że myślę sobie - nie warto, chyba jesteś sam. Ale idę nad wodę, rozmawiam z wędkarzami i nagle okazuje się, że jeden ma podobne zdanie, inny również, jeszcze inny jest jeszcze bardziej skrajny w tych poglądach ode mnie. Nagle okazuje się, że są zwolennicy mniejszych limitów, zamykania zbiorników po zarybieniu, że ludzie chcą wyższych opłat!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 22:30
Grzesiek, a powiedz Ty szczerze: skąd przyszło Ci do głowy, że za całe zło związane z naszymi wodami obwiniamy właśnie Ciebie? Nawet nie powinieneś odpowiadać na takie insynuacje. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien szarpać społeczników, którzy mają taki wpływ na politykę PZW, jak ja na wybór papieża. To chyba oczywiste. Jeśli mam jakiś uwagi, zastrzeżenia, to tylko i wyłącznie do wysoko postawionych decydentów, a nie np. do skarbnika koło w Pcimiu Dolnym.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 22:33
Grzegorz, do tego wszystkiego trzeba jednak dodać, że idziemy na dno jak Titanic. 10 lat temu byli baronowie, ale było lepiej z rybami, teraz postępuje zaś wyrybianie z zarybieniami, jest coraz gorzej, technika wędkarska zaś idzie do przodu, komercji zaś jest z każdym rokiem więcej. Różnice więc między PZW a wodami prywatnymi stają się coraz bardziej widoczne.

Niestety, w tym wszystkim ludzie będą żądali od PZW, aby ich wody przypominały takie komercje, będą chcieli mięcha, więc karpia. Trudno wytłumaczyć, że tak jest źle. Im dalej w las, tym ciemniej... Brakuje edukacji, to jest największy problem.

Panowie, mam prośbę aby nie wypominać sobie co jakie koło zrobiło w Gliwicach. W niczym to nie pomaga. Wygląda na to, że pomimo, iż myślimy podobnie, gramy po różnych stronach, co jest bez sensu.


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 24.04.2017, 22:41
Lucjanie, nie wiem, co Ty sugerujesz, bo Titanic zatonął w dwie i pół godziny :) Czyli my będziemy robić za górę lodową? ???
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 22:48
Chodzi mi o to, że z roku na rok jest coraz gorzej, wody są coraz bardziej zdewastowane. Działania oddolne (są bardzo potrzebne!) nie wystarczą aby zatrzymać tonięcie, trzeba mocniejszych ruchów.

Tacy ludzie jak Grzesiek to nasza wielka szansa na zmiany, tutaj każdy musi zrozumieć, jak ważni są tacy działacze, powinni mieć 100% wsparcia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 24.04.2017, 23:12
Ja jestem pionkiem. Są u mnie ludzie, którzy robią 10 razy tyle. Ale właśnie dlatego i ja sam coś chcę robić. Bo kiedy widzisz, że są też inni to wiesz, że to ma sens. Że uda się coś zdziałać. Dlatego mówię, że tak bardzo ważni są tutaj wędkarze. Nie ważne co się robi i na jakiej płaszczyźnie. Muszą być chęci i musi być współpraca.

Znowu posłużę się przykładem Dzierżna i koła 29 ale to idealny przykład. Tam każdy miał ten sam cel i każdy wniósł coś. Tam ludzie przenosili i przenoszą kartoteki - dla idei. Nieraz to utrudnia im życie, bo dalej, bo mniej wygodnie - ale dali coś od siebie. O to właśnie chodzi. Innych kół nie skazywał bym na wymarcie, bo tam też jest wielu dobrych i uczciwych ludzi. Po prostu trzeba podobnie jak w kole 29 zebrać grupę osób o tych samych celach i zacząć rządzić po swojemu. Tak na dobrą sprawę, jeśli koło ma swoją wodę to nie potrzebuje nikogo ani niczego więcej. Można powiedzieć, że rządzi się samo. Czysto teoretycznie, bo w praktyce troszkę tych niedogodności jest, ale to kosmetyka.

A tak odbiegając od tematu. Jak z zarybieniami na Dzierżnie? Jakie gatunki, kiedy? Pytam z czystej ciekawości.
Szkoda, że Dzierżno nie jest licencją. Wtedy koło 29 miało by realny wpływ na zarybienia. Tak w większości decyduje okręg.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 24.04.2017, 23:35
Z tego co wiem, to tam jest dobry rybostan, czy potrzeba zarybień? Jest drapieżnik, i to sporo, są karp, leszcz, lin, płoć, okoń.

Czy trzeba zarybiać taką wodę?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 25.04.2017, 01:27
Połowiłem sobie ryb do woli, leszcz wchodzi w tarło więc odpuszczam do sandacza w czerwcu (aby było jasne przypomnę, że nie łowię głupich jak moja sąsiadka karpi na komercjach, łowię w wodach PZW dzikich jak Moja Stara), myślę sobie, wejdę do Chłopaków, zobaczę, o czym dyskutują, może ja się podłączę.
A tutaj jak zwykle: zabronić, urwać głowę i nasr*ać w szyję za zabraną rybę, zabierać, karać, pozbawiać, kontrole, strażnicy, policja i inne bliskoznaczne lub podobne słowa. 
Darek (Logarytm), chylę czoła przed Twoim rozumowaniem w tym temacie. Masz u mnie wielki szacunek za odwagę w wyrażaniu swoich poglądów.
Mati C. Chciałeś wiedzieć, co to komunizm? Zacznij czytać od pierwszej strony niniejszy temat. Z definicji polega na społeczności opartej na wspólnej własności środków produkcji i równym podziale dóbr, w innym wariancie na stworzeniu bezklasowego społeczeństwa. Innymi słowy, jest to dymanie swojaka bez wazeliny.
Praktycznie i historycznie, komunizm polega na:
znalezieniu frajerów, którzy będą pracowali za grosze albo w czynie społecznym, zamiast za godziwą pensję myśląc, że pracują na rzecz Państwa/Narodu, następnie majątek się prywatyzuje i to co należało w teorii do wszystkich ludzi, przechodzi na rzecz pierwszego sekretarza partii, czy innej mędy wspólnika jak prokurator, pracownik sądowy zwany sędzią, szef jakiegoś urzędu itd.
Reszta oszukanych zostaje z ręką albo dwoma w pełnym śmierdzącym nocniku. Najnowsza historia nas tego naucza. A kto się nie uczył, to znów popełni ten sam błąd.
W wersji PZW, czyli jak zagarnąć PZW i jego majątek?
1.   Wpierw trzeba wmówić wędkarzom, że należy WSZYSTKIE (podkreślam) złowione ryby wypuszczać przy tym dobrze je futrować drogimi zanętami, opakowanymi w grube foliowe worki zalegające często nad wodą, i do tego nie sprzątane za pieniądze producentów tych zanęt.
Po co najmować pracowników, lepiej wmówić wędkarzowi, że sprzątanie to jego obowiązek. Ch*ja nie obowiązek. Jeśli ci nie zapłacą za pracę, nie ma prawa cię żaden przestępca do niej zmuszać.
2.   Kiedy tych ryb się uzbiera w wodach PZW, dobrze odżywionych, takich papuśnych, tłustych, wtedy te ryby zostaną odłowione (a jakże, zgodnie z prawem bo prawem PZW). Co ciekawe, nikt za to nie będzie odpowiadać karnie, bo kto pozwie bezosobowe PZW? Działacze za przestępstwa nie odpowiadają.
Przykład? Afery Amber Gold, ZUS/FOZ, paliwowa, żelazowa, frankowa, itd., itd.
3.   Teraz za zrabowane pieniądze, czyli ze sprzedaży zrabowanych wędkarzom ryby zakupi się wody i… wędkarze znów będą w czarnej du*pie, będą płacić i cieszyć się jak cygan kutasem, że złowił karpia, którego teraz będzie musiał kupić od prywatnego właściciela byłego działacza partyjnego czy innego.
I jakiś pustak będzie mnie obrażać, że jestem mięsiarzem, bo w roku zabieram około 3-5 ryb na ognisko często na nocce?
Jeśli „dziadki”, „gumofile” (jak Ich nazywa pożal się Boże ta część elitki wędkarskiej, która CZĘSTO na pokaz wypuszcza ryby, ale jak nikt nie widzi wali w łeb co się rusza i ma ogon), czyli jak dziadki i gumofilce zabierają ryby zgodnie z obowiązującym nas prawem czyli umową/Ustawą, to nikt nie ma prawa Ich obrażać, opluwać. W Czechach można wziąć 7 kg ryb i ryb jest tam tyle, że same wpadają do siatki. Czyli nie chodzi o zabieranie ryb.
Nie wolno pozwolić na obrażanie ludzi, którzy nie popełniają żadnego wykroczenia czy przestępstwa.
A jeśli pozwalamy na to my, by ludziom działa się krzywda, to sami stajemy się przestępcami. Nie słuchajmy oszołomów i zacznijmy myśleć samodzielnie.
Trzeba zmienić prawo (Konstytucję) i to w taki sposób, by żadna męda, która się dorwie do koryta, nie mogła go zmienić. Własność wędkarzy ma być ich własnością i to Oni powinni decydować o wodzie, w której gospodarują.
Prywatna własność, to inne sprawy i teraz nie poruszam.

PS:
Art. 4 Konstytucji: to my jesteśmy suwerenem, to my wędkarze/Naród jesteśmy władzą, a nie jakiś urzędnik, strażnik który nie odróżnia wędki od markera, czy partyjny oszołom. Od tego zaczynajcie. „Jak się urwie łeb, to reszta samo zdechnie”.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 06:58
Mirgag trochę nie kumam twojego toku rozumowania.
Ad1. Czyli uważasz, że przynosząc zanety i piwo i co tam jeszcze,nad wodę to potem tego sprzątać tego nie muszę bo przecież nikt mi za to nie płaci? A ja uważam, że kultura osobista zobligowuje nas do tego, żeby po sobie posprzątać i pozostawić dla drugiego porządek . Takie rzeczy wynosi się z domu, niestety nie wszyscy z nas są tego nauczeni. Idąc twoim tokien rozumowania, jadąc z rodziną na piknik gdzieś na łono natury, to mogę piznać śmieci na środku jakiejś łąki i niech Państwo to posprząta bo w końcu mi nikt za sprzątanie po sobie nie płaci.
Ad2. Dlatego trzeba wybrać takie władze, które nie będą rabowac naszych wód sieciami. Widzę w Tobie typowe podejście, ja nie wezmę to inny wylapie, lub rybacy wylowia sieciami.
Ad3. Tu nikt nie nazywa miesiarzami wędkarzy,którzy łowia zgodnie z prawem i zabierają ryby z obowiązującymi limitami.  A takich, którzy walą w łeb wszystko co im na haku zawisnie,  bo.musza zapełnić lodówki w całej wiosce. Nie patrzą na wymiary i okresy ochronne. Bo przecież zapłacił całe 200 złoty na rok i karta musi się zwrócić. Nikt też nie chcę aby wszystkie wody w Polsce były no kill. A tylko kilka procent. I właśnie tylko te kilka procent wód ma to być dla takich jak ja, czyli jak ty to mówisz elitki wędkarskiej na pokaz wypuszczającej ryby
 Następnie może czas się zastanowić, dlaczego w Czechach te ryby są, a u nas ich nie ma?

A na koniec jak już przytaczasz artykuły z konstytucji, to przytocz go dokładnie.  Ten artykuł ma dwa punkty.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 25.04.2017, 07:09
maszek95 Tutaj na tym forum jest wielu świetnych wędkarzy, którzy to, o czym nadmieniłem, wielokrotnie pisali i opisywali. Wałkowanie tego samego nie jest sposobem na zmiany.
Jeśli czegoś nie wiesz, to poszukaj na forum. Ja po prostu (z całym szacunkiem do Ciebie) nie mam na to czasu. Ja piszę do ludzi doświadczonych, którzy chcą zmian i dużo w tym zakresie robią, którzy wiedzą o czym piszę. Nie jestem natomiast wykładowcą uniwersyteckim. Pozdrawiam Cię.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 07:21
@mirgag - cytuję : "  ..... W Czechach można wziąć 7 kg ryb i ryb jest tam tyle, że same wpadają do siatki. .... " :thumbup:



I nie tylko w Czechach ! Dla jasności, mi nie chodzi o fakt zabierania, tylko o fakt " nie mania " problemu z rybostanem, pomimo zabierania ryb. To jest jasne dla wielu z nas. Ale pełno tu ściemniaczy i rozmydlaczy  :(  demonizujących fakt zabierania ryb. A w ten sposób uciekają  rzeczywiste zagrożenia. I tu się z kolegą Mirkiem wyjątkowo zgadzam :D :D :D Choć nie utożsamiam się z językiem argumentacji :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 09:21
@mirgag - cytuję : "  ..... W Czechach można wziąć 7 kg ryb i ryb jest tam tyle, że same wpadają do siatki. .... "  :thumbup:



I nie tylko w Czechach ! Dla jasności, mi nie chodzi o fakt zabierania, tylko o fakt " nie mania " problemu z rybostanem, pomimo zabierania ryb. To jest jasne dla wielu z nas. Ale pełno tu ściemniaczy i rozmydlaczy  :(  demonizujących fakt zabierania ryb. A w ten sposób uciekają  rzeczywiste zagrożenia. I tu się z kolegą Mirkiem wyjątkowo zgadzam :D :D :D Choć nie utożsamiam się z językiem argumentacji :(

Jurek, ja myślę, że pisząc takie rzeczy nie masz w ogóle świadomości o czym piszesz. Jeżeli uważasz, że  ryby same się tak nagromadziły w wodzie Czechom, to jesteś w błędzie. Już Ci mówię od razu. Karta na poziomie 500-600 PLN za rok, plus kilkanaście godzin do odrobienia nad wodą (zamienne na kolejne około 150 PLN), plus trzy kontrole dziennie czasami... To są Czechy. Myślisz, że w Polsce by to przeszło? Już sam Mirek napisał rzeczy, po których wiadomo, że by to u niego nie przeszło.

Panowie (Mirek i Jurek) - zejdźcie na ziemię, bo szybujecie bardzo wysoko. To, że u innych sa ryby a u nas nie, jest pokłosiem prawie 30 lat błędów i wypaczeń, na które zezwalało państwo, które nie rozwaliło tego bastionu komuny za wczasu, dodatkowo słuchało złych porad naukowców i pod nich cały czas ustawiało prawo wodne, dokładnie chodzi o stawianie na rybaków.

Dlaczego polski rząd nie zrobił nic do tej pory? Bo bał się ruszyć z jednej strony ten bajzel aby nie polecieć w sondażach (rząd Platformy i prorybackiego PSL), z drugiej strony oni nie mają wiedzy. Jak dla mnie to sytuacja jak w bajce gdzie nagi król paraduje ulicami miasta, będąc pewnym, że jest pięknie ubrany. NIkt nie chce mu powiedzieć, że jest inaczej.

Panowie, zrozumcie, u nas ryby wytępiono, zniszczono rybostan doszczętnie prawie. Dlatego porównania do Czechów, którzy przez te 30 lat o wody dbali, jest nie na miejscu. Propozycje Mirka to śmiech na sali, zakładanie, ze ryby teraz same się odrodzą, jeżeli nie będzie kontroli... To jak wpuścić lisa do kurnika, i liczyć, że rudzielec sobie jajka będzie jadł, kurom krzywdy zaś nie zrobi, taki z niego mądry zwierzak.

Ryby w Polsce wytępili Polacy, do spółki wędkarze z rybakami , kłusownikami, pozwoliło na to państwo. Nie winię jednak tu wędkarzy całkowicie, bo ktoś po prostu im nie wytłumaczył i nie pokazał, że jest beznadzieja, że trzeba innej gospodarki i idziemy z każdym rokiem na dno. Nie dopasowano prawa odpowiednio. Kto powinien to robić? Oczywiście, że PZW. Ale zamiast tego kilka lat temu, praktycznie kierujący związkiem ludzie z OM zrobili hucpę rybacką na Zalewie Zegrzyńskim, pokazując swoje prawdziwe oblicze. Zamontowanie rybaków na wodzie wędkarskiej było jedną z największych anty-wędkarskich rzeczy, na jakie się można zdobyć. Robią to władze związku wędkarskiego! :facepalm:

Panowie, zrozumcie ten poziom tragedii. Ludzie już wierzą, że potrzeba zarybień aby było lepiej, nie wiedzą, że to ślepa uliczka... A teraz, aby jakąś wodę wyprowadzić na prostą, trzeba kilku lat ciężkiej pracy. Bo wiecie czemu w Czechach jest tyle ryb? Bo są wszędzie, i Czech jak chce zjeść rybę, to sobie ją łowi. A Polak musi zabrać wszystko, wypełnić zamrażarki, rozdać rodzinie i znajomym, aby się nie zmarnowało. Tylko zrozumcie, że oni mają ryby wszędzie, dlatego ubytki są uzupełniane tarłem naturalnymi zarybieniami, tam się dba o wody, jak jakaś jest słaba, to się tam ją wzmacnia. A  u nas wszystko jest słabe. Aby osiągnąć poziom Czechów więc, musimy wykonać tytaniczną pracę, nie jest to spacerek jak sugeruje Mirek. U nas jak będzie gdzieś więcej ryb to je wybiorą i zeżrą, tak  jak Czesi słaby zbiornik odbudują, u nas jest na odwrót, lepszy zbiornik się odrybia naprędce.

I jeżeli chcemy reform, to bądźmy realistami. Bo przy składkach na poziomie Czechów PZW przestanie istnieć (ludzie odejdą bo karta się nie zwróci), część wód będzie wyjęta z wędkowania, natomiast ekolodzy mogą nas ustawić pod ściana i zrobią nam wędkarstwo pod swoje dyktando. Czasami mam wrażenie, że ludzie nie rozumieją, jak trudne jest nasze położenie, jak ciężko to wszystko zmienić. Z jednej strony są pazerni wędkarze, chcący płacić jak najmniej i zabierać jak najwięcej, w imię konstytucji i innych praw, jakby ryby się rozmnażały przez pączkowanie, z drugiej zaś mamy nieudolne władze związku robiące własne lody, do spółki z pseudonaukowcami, co wmawiają nam, że za wszystko jest winny kormoran ( a oni sami spowodowali jego namnożenie w takiej ilości) i wędkarze, 'bo nie słuchają'. Dla zainteresowanych historią polecam poczytać o XVII i XIX wieku w Polsce, i jej upadku. Polska poszła pod zabory nie na skutek działania obcych mocarstw, ale przez działanie własnych obywateli, którzy dla prywaty, iw imię 'wolności' (tak Mirek - to do Ciebie - chcesz takich samych wolności jak oni), doprowadzili kraj do upadku. W ciągu 150 lat, z bycia potęgą, staliśmy się marionetką i słabeuszem. Teraz jest podobnie. Mieliśmy masę ryb i piękne łowiska, teraz zaś mamy beznadziejne wody, zarybiane w 80-90% karpiem i amurem (wagowo), rybami osłabiającymi rodzime gatunki i się nie rozmnażającymi. Może faktycznie, trzeba jakiegoś 'rozbioru', aby zrozumieć to wszystko? Polak mądry po szkodzie mawiają. Ale przytoczę tu inny cytat, naszego Jana Kochanowskiego...

'lecz jes­li praw­da i z te­go nas zbodzie
nową przy­powieść Po­lak so­bie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi'.

Tyle w temacie ode mnie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 09:31
Podsumowanie oczywiste i bezsprzecznie prawdziwe. A za chwilę znowu się pojawią wywody, jakby Lucjan w ogóle tego nie napisał.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 25.04.2017, 09:33
Podsumowanie oczywiste i bezsprzecznie prawdziwe. A za chwilę znowu się pojawią wywody, jakby Lucjan w ogóle tego nie napisał.



Do tego, co się rzadko tu zdarza, Lucek też się wkurwił :D Ale to dobrze, stres mobilizuje do działania :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirek w 25.04.2017, 09:34
@mirgag - cytuję : "  ..... W Czechach można wziąć 7 kg ryb i ryb jest tam tyle, że same wpadają do siatki. .... "  :thumbup:



I nie tylko w Czechach ! Dla jasności, mi nie chodzi o fakt zabierania, tylko o fakt " nie mania " problemu z rybostanem, pomimo zabierania ryb. To jest jasne dla wielu z nas. Ale pełno tu ściemniaczy i rozmydlaczy  :(  demonizujących fakt zabierania ryb. A w ten sposób uciekają  rzeczywiste zagrożenia. I tu się z kolegą Mirkiem wyjątkowo zgadzam :D :D :D Choć nie utożsamiam się z językiem argumentacji :(

Jurek, ja myślę, że pisząc takie rzeczy nie masz w ogóle świadomości o czym piszesz. Jeżeli uważasz, że  ryby same się tak nagromadziły w wodzie Czechom, to jesteś w błędzie. Już Ci mówię od razu. Karta na poziomie 500-600 PLN za rok, plus kilkanaście godzin do odrobienia nad wodą (zamienne na kolejne około 150 PLN), plus trzy kontrole dziennie czasami... To są Czechy. Myślisz, że w Polsce by to przeszło? Już sam Mirek napisał rzeczy, po których wiadomo, że by to u niego nie przeszło.

Panowie (Mirek i Jurek) - zejdźcie na ziemię, bo szybujecie bardzo wysoko. To, że u innych sa ryby a u nas nie, jest pokłosiem prawie 30 lat błędów i wypaczeń, na które zezwalało państwo, które nie rozwaliło tego bastionu komuny za wczasu, dodatkowo słuchało złych porad naukowców i pod nich cały czas ustawiało prawo wodne, dokładnie chodzi o stawianie na rybaków.

Dlaczego polski rząd nie zrobił nic do tej pory? Bo bał się ruszyć z jednej strony ten bajzel aby nie polecieć w sondażach (rząd Platformy i prorybackiego PSL), z drugiej strony oni nie mają wiedzy. Jak dla mnie to sytuacja jak w bajce gdzie nagi król paraduje ulicami miasta, będąc pewnym, że jest pięknie ubrany. NIkt nie chce mu powiedzieć, że jest inaczej.

Panowie, zrozumcie, u nas ryby wytępiono, zniszczono rybostan doszczętnie prawie. Dlatego porównania do Czechów, którzy przez te 30 lat o wody dbali, jest nie na miejscu. Propozycje Mirka to śmiech na sali, zakładanie, ze ryby teraz same się odrodzą, jeżeli nie będzie kontroli... To jak wpuścić lisa do kurnika, i liczyć, że rudzielec sobie jajka będzie jadł, kurom krzywdy zaś nie zrobi, taki z niego mądry zwierzak.

Ryby w Polsce wytępili Polacy, do spółki wędkarze z rybakami , kłusownikami, pozwoliło na to państwo. Nie winię jednak tu wędkarzy całkowicie, bo ktoś po prostu im nie wytłumaczył i nie pokazał, że jest beznadzieja, że trzeba innej gospodarki i idziemy z każdym rokiem na dno. Nie dopasowano prawa odpowiednio. Kto powinien to robić? Oczywiście, że PZW. Ale zamiast tego kilka lat temu, praktycznie kierujący związkiem ludzie z OM zrobili hucpę rybacką na Zalewie Zegrzyńskim, pokazując swoje prawdziwe oblicze. Zamontowanie rybaków na wodzie wędkarskiej było jedną z największych anty-wędkarskich rzeczy, na jakie się można zdobyć. Robią to władze związku wędkarskiego! :facepalm:

Panowie, zrozumcie ten poziom tragedii. Ludzie już wierzą, że potrzeba zarybień aby było lepiej, nie wiedzą, że to ślepa uliczka... A teraz, aby jakąś wodę wyprowadzić na prostą, trzeba kilku lat ciężkiej pracy. Bo wiecie czemu w Czechach jest tyle ryb? Bo są wszędzie, i Czech jak chce zjeść rybę, to sobie ją łowi. A Polak musi zabrać wszystko, wypełnić zamrażarki, rozdać rodzinie i znajomym, aby się nie zmarnowało. Tylko zrozumcie, że oni mają ryby wszędzie, dlatego ubytki są uzupełniane tarłem naturalnymi zarybieniami, tam się dba o wody, jak jakaś jest słaba, to się tam ją wzmacnia. A  u nas wszystko jest słabe. Aby osiągnąć poziom Czechów więc, musimy wykonać tytaniczną pracę, nie jest to spacerek jak sugeruje Mirek. U nas jak będzie gdzieś więcej ryb to je wybiorą i zeżrą, tak  jak Czesi słaby zbiornik odbudują, u nas jest na odwrót, lepszy zbiornik się odrybia naprędce.

I jeżeli chcemy reform, to bądźmy realistami. Bo przy składkach na poziomie Czechów PZW przestanie istnieć (ludzie odejdą bo karta się nie zwróci), część wód będzie wyjęta z wędkowania, natomiast ekolodzy mogą nas ustawić pod ściana i zrobią nam wędkarstwo pod swoje dyktando. Czasami mam wrażenie, że ludzie nie rozumieją, jak trudne jest nasze położenie, jak ciężko to wszystko zmienić. Z jednej strony są pazerni wędkarze, chcący płacić jak najmniej i zabierać jak najwięcej, w imię konstytucji i innych praw, jakby ryby się rozmnażały przez pączkowanie, z drugiej zaś mamy nieudolne władze związku robiące własne lody, do spółki z pseudonaukowcami, co wmawiają nam, że za wszystko jest winny kormoran ( a oni sami spowodowali jego namnożenie w takiej ilości) i wędkarze, 'bo nie słuchają'. Dla zainteresowanych historią polecam poczytać o XVII i XIX wieku w Polsce, i jej upadku. Polska poszła pod zabory nie na skutek działania obcych mocarstw, ale przez działanie własnych obywateli, którzy dla prywaty, iw imię 'wolności' (tak Mirek - to do Ciebie - chcesz takich samych wolności jak oni), doprowadzili kraj do upadku. W ciągu 150 lat, z bycia potęgą, staliśmy się marionetką i słabeuszem. Teraz jest podobnie. Mieliśmy masę ryb i piękne łowiska, teraz zaś mamy beznadziejne wody, zarybiane w 80-90% karpiem i amurem (wagowo), rybami osłabiającymi rodzime gatunki i się nie rozmnażającymi. Może faktycznie, trzeba jakiegoś 'rozbioru', aby zrozumieć to wszystko? Polak mądry po szkodzie mawiają. Ale przytoczę tu inny cytat, naszego Jana Kochanowskiego...

'lecz jes­li praw­da i z te­go nas zbodzie
nową przy­powieść Po­lak so­bie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi'.

Tyle w temacie ode mnie.


 :bravo: :bravo: :bravo: :bravo:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:02
@Luk - Pomijając Twoje inwektywy i insynuacje w stosunku do mojej skromnej osoby,  to jednak zareaguję chociaż na to :

cytat : " Jurek, ja myślę, że pisząc takie rzeczy nie masz w ogóle świadomości o czym piszesz. Jeżeli uważasz, że  ryby same się tak nagromadziły w wodzie Czechom, to jesteś w błędzie. ".
 
Gdybym tak uważał, to rzeczywiście można byłoby mieć zastrzeżenia co do stanu mojej świadomości. A więc Ty jesteś w błędzie, skoro twierdzisz, że ja jestem, a nie jestem. Nawet mi niezle ściemnianie wyszło :D :D :D. Ciekawy  jestem, czy kiedykolwiek miano tam pomysł na wprowadzenie wszędzie nakazu " no kill ".

Oświadczam, co następuje :


!. Popieram apel o nie zabieranie ryb z wód PZW, w sytuacji tak ubogiego rybostanu jak u nas i dodam, że choć nigdy nie byłem mięsiarzem, zdarzało mi się rybkę zabrać. Ale teraz mówię stanowczo - " nie "

2. Popieram tych kolegów, / bez względu na ich sympatie i antypatie ustrojowo - polityczne, a także  f o r u m o w s k i e /, którzy twierdzą, że to nie li tylko wędkarze ograbili nasze akweny z ryb.

3. Uważam, że nie przystoi publicznie oceniać osobowości swojego oponenta, wymaga tego klasa.

4. Ja bardzo cenię wszystkich forumowiczów za wkład, jaki wnoszą w dziedzinie propagowania nowoczesnego podejścia do wędkarstwa, bez względu na to czy się ze mną zgadzają, czy nie.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 10:10
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:14
I Ciebie, Michale, też lubię :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 10:17
I Ciebie, Michale, też lubię :D

Jurku, tu nie chodzi o lubienie czy nie. Warto posiadać umiejętność oddzielania argumentacji od człowieka. To, że uważam czyjś argument za głupi, nie oznacza, że uważam tę osobę za głupią.

Ja też Cię lubię ;)

Edit: Chyba że dana osoba wszystkie argumenty ma głupie. Jest to ewidentne przesłanie, że sama również jest głupia :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:18
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.
[/quote

A Mazury, Kaszuby, Bory Tucholskie, Pomorze całe ? To kto, tylko wędkarze ? Proszę, nie patrz tylko z perspektywy Mazowsza :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:23
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.

A Mazury, Kaszuby, Bory Tucholskie, Pomorze całe, - to kto wędkarze ? Proszę, nie patrz tylko z perspektywy Mazowsza :(

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 10:25
Jurek, ja jestem spokojny, 'agresywność? Jeden' :D

Jurek, jeżeli przyklaskujesz jednej wypowiedzi i używasz słów jak 'ściemniacze i rozmydlacze' w kwestii zabierania ryb, co ja odebrałem trochę osobiście, to uważam, że nie rozumiesz istoty problemu. Dlatego to napisałem i wyjaśniłem. Jeżeli pojedziesz do Holandii i zobaczysz pięknie zagospodarowane pola, to nie jest to łątwe do zrobienia tam gdzie są ugory. To lata cięzkiej pracy to zrobiły, dobrego prawa. Polska jest w bardzo dziwnym położeniu, nie ma takiego drugiego kraju. Nawet wschodni sąsiedzi mają się lepiej. Dlaczego? Bo pomimo kłusownictwa, nie maja zarybień karpiem w takiej ilości. Dlatego naprawa to nie jest kilka zmian w konstytucji, a na pewno nie jest tym anarchia, jaką proponuje Mirek. Nie wierzę w żadne zdroworozsądkowe myślenie przeciętnego polskiego wędkarza. Dla niego rozsądek to zabrać ile wlezie zanim zrobi to ktoś inny. Dlatego jest jak jest.

Nie bierz mojej wypowiedzi tak do siebie, ja przedstawiłem swój punkt widzenia, który jest wg mnie spójny. Mirek natomiast, z całym szacunkiem dla jego zasług i wiedzy wędkarskiej, nie przedstawił czegoś co zadziała. Nie w Polsce, nie w kraju, gdzie ludzie nie mają wpojonego, że trzeba dbać o 'własne'. Polacy mają póki co zakorzenione, że trzeba brać póki czas, bo weźmie inny, a ty będziesz frajer. Dlatego Skandynawowie mają wszystko jak należy, mogą zostawiać otwarte drzwi w domach, samochodach, a owoce czy warzywa sprzedają zostawiając opakowania na drodze, gdzie do słoika wrzuca się kasę. Tam propozycje Mirka zadziałają, nie w Polsce jednak. U nas wciąż wielu wyznaje zasadę 'szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie'. Czyli uważają się za właściciela wód, i chcą tym dysponować, jakby to było ich. Tak właśnie zaorała umysły ludziom komuna, wmawiając im, że coś jest nasze, wspólne, wypaczając jednak prawdziwe pojecie tego, co to znaczy wspólne.

Państwo nie zaopiekowało się polskimi wodami w wystarczającycm stopniu, i tak naprawdę, to roztrwoniono majątek, jakimi są zasoby ryb. Nie ma ich, ktos tu niedopatrzył, nie zrobił tego co trzeba. Teraz nikt nie chce brać odpowiedzialności na siebie, dlatego RZGW ma ryby na papierze i zasłaniać się będzie 'ustawami' i tym co 'powinien' robić taki a siaki rząd. Dobrzy byłoby zrobić wielką inwentaryzację :D  Ale byłaby zadyma... Na papierze wszędzie ryby, a w wodzie zero :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 10:26
2. Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili,

A Mazury, Kaszuby, Bory Tucholskie, Pomorze całe, - to kto wędkarze ? Proszę, nie patrz tylko z perspektywy Mazowsza :(

Jedyne, co zapomniałem dodać, to "często na spółkę z wędkarzami".
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:30
No, niby to samo, ale jak inaczej brzmi :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 25.04.2017, 10:31
Wędkarze też są jak rybacy :(
Niedaleko Warszawy jest Zalew Zegrzyński który powstał dzięki zaporze w Dębę po drugiej strony zapory było kiedyś eldorado wędkarskie. Pamiętam w latach 90 tam człowiek z ulicy nie miał jak się ustawić w dobrym miejscu. Funkcjonowało to tak że rozbijało się namiot i siedzieli ludzie parę dni, później na to miejsce przyjeżdżała inna ekipa (sąsiedzi, znajomi, rodzina) i przez całe wakacje stało sie w tym samym miejscu.
Ryby ciągnęło się na potęgę w ciągu doby 10-15 klilo leszcza w nocy sandacze na trupka. Przyznam się bez bicia że też bardzo często brałem w tym udział.
Małe ryby trzymało się w siatkach duże na takich specjalnych agrafkach zapinanych przez otwory nosowe aby przeżyły do czasu przyjechania zaopatrzenia (rodzice dowozili konserwy i pieczywo a zabierali ryby).
Wtedy jak człowiek był młody ryb było w brud nie myślało się w ten sposób co teraz, ale podczas wakacji połowa klatki schodowej w bloku jadła ryby wyłowione przez moja osobę i sąsiada :( A takich jak ja było nad wodą od groma dwa brzegi obstawione wiec dziennie spokojnie pół tony wędkarze wyciągali to już prawie przemysł :( 
Teraz tam ciężko o krąpia co prawda zmienił się zakres obszaru chronionego (wtedy to było 200m od zapory teraz jest chyba coś około 2km) ale cieżko o rybkę chyba że wszystkie spłynęły pod zaporę i tam sobie pływają.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:35
Przykro o tym czytać :( Podobna sytuacja, np. -  Turawa. Bardzo często miało to miejsce na sztucznych zbiornikach zaporowych, chyba ze względu na ułatwiony dostęp do wody.

Ale,  podobne obrazki dot. grabieżczego zaciągania ryb rybackimi sieciami w okresie, np. tarła,  nie są obce i wędkarzom. :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 10:39
Tak dużo ryb w "Republice czeskiej" jak tam jest super ... Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej lowilo na czeskich wodach "niekomercyjnych". Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę ... Coś wydaje mi się że czeskie wody są lepsze bo są daleko. Zawsze biorą tam gdzie nas nie ma. A drugi brzeg rzeki jest zawsze lepszy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 10:52
A swoją drogą ciekawe, jak sobie poradziły inne demoludy,
Czy też zeżarli sobie ryby ?  Na bałkanach chyba jest lepiej ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 25.04.2017, 11:03
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.

No ja bym jednak śmiał twierdzić, że rzeki Mazowsza zostały zniszczone właśnie przez rybaków i kłusowników. Wisła: w Górze Kalwarii rybacy, na Tarchominie rybacy, w Wyszogrodzie rybacy, w Płocku - rybacy.  Włocławek, również rybacy. Zegrze dawało sobie jakoś radę do momentu, gdy nie zagnieździli się tam rybacy z PZW. Działąją zresztą również na Bugu, Narwi i Wiśle. NAd Bugiem i Narwią istnieje w ogóle pewna kultura kłusownicza (szczególnie nad Bugiem). Miałem kiedyś rodzinę w Zatorach. Całe wsie tłukły agregatami ryby. Wątpię, żeby wędkarze tyle wytłukli, co kłusownicy i rybacy. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie, ale sądzę, że równie subiektywne jak to, że to wędkarze są głównymi sprawcami bezrybia. Nie ma obiektywnych badań na ten temat i każdy będzie stał przy swoim. Ja mogę tylko podać przykład stowarzyszenia, na którym łowię (30 ha wody, roczne zarybienia na poziomie 50 tys. zł., prawie każdy zabiera ryby i ryby są - nie jest o nie super łatwo, ale są. Wędkarzy jest 500. Stowarzyszenie istnieje od 12 lat - na tej podstawie sądzę, że to nie wędkarze są główną przyczyną dziadostwa w polskich rzekach i jeziorach.


Dlaczego mniejsze rzeki, na których nie prowadzi się działalności rybackie też są bezrybne? Bo to naczynia powiązane. Rezerwuarem ryb są duże rzeki. To z nich do mniejszych rzek wpływają ryby, rozmnażają się tam i je zasiedlają.

Oczywiście można powiedzieć, ze jest wiele innych wód, na których nie ma rybaków, a ryb też nie ma. Ja mogę tylko mówić o przykładach, które znam. Jezioro Łacha Nowowiejska - moje ulubione na PZW. Kiedyś bardzo rybne, teraz mniej. Ogromna populacja sumika amerykańskiego, który mocno zahamował rozmanażanie się innych ryb - wiadomo, że zżera ikrę. Poza tym stanowi bardzo poważną konkurencję dla wszystkich innych ryb, będać gatunkiem bardzo agresywnym i trudnym do wyeliminowania. Druga sprawa, pogłębia się proces eutrofizacji, choćby z tego powodu, ze okoliczna inwestycja sprawiła, że Łacha nie ma już jednego z dwóch okresowych połączeń z Wisłą.
Inne jezioro - Rokola pod Otwockiem. Niezwykle rybne do czasu, kiedy było pilnowane przez Biuro Ochrony Rządu, ponieważ jego część wchodziła w skład zespołu pałacowego, którym zarządzał Urząd Prezydenta RP. To było ulubione miejsce weekendowe Wałęsy, później korzystał z tego również Kwaśniewski. No więc, odkąd prezydenci opuścili to miejsce, popada w ruinę, nikt tego nie pilnuje i od znajomych, którzy tam mieszkają wiem, że miejscowi z okolicznych (dalszych i bliższych wsi) wytrzaskali agregatami wszystko aż miło.

Nie mam czasu na opisywanie pozostałych przypadków, ale jeszcze tylko jedno. Mam znajomego z Mazur (ojciec kolegi mojego syna), który pochodzi z Giżycka. Kiedy zapytałem go, czy wędkuje, odpowiedział mi, że nie, ale kiedyś łowił ryby. I zaczął mi opowiadać, jak z siatami pływali po jeziorach. Powiedział mi, że nikt na Mazurach nie kupuje ryb, bo jak? Mieszkając nad wodą mieliby rybę kupować? To świadczyłoby o braku zaradności i frajerstwie. Pisałem już o tym jakieś 1,5 roku temu na tym forum.

Ryby ciągnęło się na potęgę w ciągu doby 10-15 klilo leszcza w nocy sandacze na trupka. Przyznam się bez bicia że też bardzo często brałem w tym udział.

Tam teraz nie można łowić, a poniżej tego miejsca, które również było rybne teraz ryb nie ma, bo operują rybacy. Zresztą chyba przy samej zaporze w Dębe również (choć pewności nie mam)


Musze kończyć
Jeszcze taka uwaga. Myślę, że nie powinniśmy się na siebie denerwować, nastawać, bo wszystkim chodzi o to samo. Różnimy się, ale różnijmy się pięknie, a nie byle jak.

I jeszcze to (Nie mogę ustawić - chodzi o 31 minutę 10 sekundę filmu).:



Może to Czesi wyłowili nam wszystkie ryby?  ;) ;) ;) Niech teraz dają nam łowić na swoich. Taką mam koncepcję!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 11:09
:thumbup: :bravo: :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 25.04.2017, 11:12
Ehh...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 11:19
Polska jest w bardzo dziwnym położeniu, nie ma takiego drugiego kraju. Nawet wschodni sąsiedzi mają się lepiej. Dlaczego? Bo pomimo kłusownictwa, nie maja zarybień karpiem w takiej ilości.

Przepraszam że się wtrącę  w  w innej kwestii.
Luk  dlaczego znowu na tego karpia jedziesz?? co ci ten karp zawinił??
Co jakiś czas czytam w twoich postach że karpia jest za dużo a innych ryb nie ma.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju , ale u nas na zalewie 1000h  sandacza 150 000  sztuk,szczupaka nj 1,100 kg (11000 sztuk)tego karpia kroczka "walą do wody" 2600 kg  (w przeliczeniu na sztuki to jakieś 14 000.fakt lina prawie zero (200 kg) ale kiedyś na naszym forum zadałem pytanie dlaczego zarybia się tak mało linem ,leszczem  .Zero karasiem to mi powiedziano że to bezsens bo szczupak i tak by go wytępił.  Że takie są operaty.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 11:19
Ni to już wiemy gdzie są nasze ryby:-) :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 25.04.2017, 12:02
Polska jest w bardzo dziwnym położeniu, nie ma takiego drugiego kraju. Nawet wschodni sąsiedzi mają się lepiej. Dlaczego? Bo pomimo kłusownictwa, nie maja zarybień karpiem w takiej ilości.

Przepraszam że się wtrącę  w  w innej kwestii.
Luk  dlaczego znowu na tego karpia jedziesz?? co ci ten karp zawinił??
Co jakiś czas czytam w twoich postach że karpia jest za dużo a innych ryb nie ma.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju , ale u nas na zalewie 1000h  sandacza 150 000  sztuk,szczupaka nj 1,100 kg (11000 sztuk)tego karpia kroczka "walą do wody" 2600 kg  (w przeliczeniu na sztuki to jakieś 14 000.fakt lina prawie zero (200 kg) ale kiedyś na naszym forum zadałem pytanie dlaczego zarybia się tak mało linem ,leszczem  .Zero karasiem to mi powiedziano że to bezsens bo szczupak i tak by go wytępił.  Że takie są operaty.
Pozwól, że odpowiem, zarybianie karpiem to zatkanie gęby mięsiarzom, tylko tyle i aż tyle, zależy kto odpowiada i gdzie siedzi, nie wiem kto Ci odpowiedział na forum, że zarybienie karasiem to bezsens, ale chyba nikt w pełni świadomy działania PZW i operatów, na stan rybostanu w wodach.
Karp nie jest rybą która się sama rozmnoża, a zajmuje miejsce innym gatunkom ryb które, gdy dać im szansę odbudują sobie same populacje, drapieżnik nie jest w stanie wytępić całego narybku, on zjada tyle ile mu potrzebne do życia. No chyba, że tym drapieżnikiem jest polski homo sapiens, to wtedy wszystko możliwe. Szczupak w dodatku jest kanibalem, więc jeśli będzie go za dużo, to gatunek sam sobie poradzi. Warunkiem niezbędnym jest, aby tylko dać przyrodzie szanse, tak jak na łowiskach NK, w tym miejscu się powtórzę  wystarczy tylko tyle i może aż tyle. :)

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 12:04
I Ciebie, Michale, też lubię :D

Jurku, tu nie chodzi o lubienie czy nie. Warto posiadać umiejętność oddzielania argumentacji od człowieka. To, że uważam czyjś argument za głupi, nie oznacza, że uważam tę osobę za głupią.

Ja też Cię lubię ;)

Edit: Chyba że dana osoba wszystkie argumenty ma głupie. Jest to ewidentne przesłanie, że sama również jest głupia :P

Ale o tym może zadecydować tylko specjalista psychiatra. Chociaż,  jak kiedyś poddałem się takiej analizie / uprzedzam atak : " a nie mówiłem " - chciałem zwolnienie z zajęć :facepalm: / to naprawdę nie wiedziałem, czy aby to jest odpowiedni człowiek do stawiania tak odpowiedzialnych diagnoz. Miałem po prostu wrażenie, że sam wymaga pomocy :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 12:09
nie wiem kto Ci odpowiedział na forum, że zarybienie karasiem to bezsens, ale chyba nikt w pełni świadomy działania PZW i operatów, na stan rybostanu w wodach.
Tak mi odpisał  członek zarządu PZW.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 12:13
nie wiem kto Ci odpowiedział na forum, że zarybienie karasiem to bezsens, ale chyba nikt w pełni świadomy działania PZW i operatów, na stan rybostanu w wodach.
Tak mi odpisał  członek zarządu PZW.
Brak słów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 25.04.2017, 12:14
nie wiem kto Ci odpowiedział na forum, że zarybienie karasiem to bezsens, ale chyba nikt w pełni świadomy działania PZW i operatów, na stan rybostanu w wodach.
Tak mi odpisał  członek zarządu PZW.
Mamy członka zarządu PZW na forum? Który to? Którego zarządu? Zarząd okręgu, może ZG, czy zarząd koła jakiegoś? Ciężko się odpowiada na mało doprecyzowane  pytania. Jako członek zarządu małego koła mogę odpowiedzieć, że wpływ na zarybienia mam taki sam, jak na ilość cukru w cukrze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 25.04.2017, 12:27
Lucjan, piszesz: „Panowie (Mirek i Jurek) - zejdźcie na ziemię, bo szybujecie bardzo wysoko. To, że u innych sa ryby a u nas nie, jest pokłosiem prawie 30 lat błędów i wypaczeń, na które zezwalało państwo, które nie rozwaliło tego bastionu komuny za wczasu, dodatkowo słuchało złych porad naukowców i pod nich cały czas ustawiało prawo wodne, dokładnie chodzi o stawianie na rybaków”.
A czy ja temu zaprzeczam? Czy nie wynika to z tego, o czym i ja mówię, czy trzeba wskazać to palcem abyś to zrozumiał?

Piszesz dalej: „Propozycje Mirka to śmiech na sali, zakładanie, ze ryby teraz same się odrodzą, jeżeli nie będzie kontroli... To jak wpuścić lisa do kurnika, i liczyć, że rudzielec sobie jajka będzie jadł, kurom krzywdy zaś nie zrobi, taki z niego mądry zwierzak”.
Kontrola Kolego owszem, fachowców, a nie Straży Rybackiej zgarniającej kasę na nagrody i pensje marszałka i jego świty.
Zrób więc rozróżnienie celów. Kontrola wędkarzy by było lepiej, czy łupienie wędkarzy dla własnych nagród i korzyści.

Dalej: „Aby osiągnąć poziom Czechów więc, musimy wykonać tytaniczną pracę, nie jest to spacerek jak sugeruje Mirek”.
Wiesz Lucjan, kiedy z kimś dyskutuję lub oczekuję odpowiedzi, to wymagam od niego minimum precyzji w rozumowaniu. Mirek niczego nie sugeruje.

Następnie: „Mirek natomiast, z całym szacunkiem dla jego zasług i wiedzy wędkarskiej, nie przedstawił czegoś co zadziała”.
Mirek przedstawił rzecz nadrzędną, zmienić Konstytucję. Ty natomiast proponujesz „zamiatać liście jesienią mimo, że i tak za chwilę spadną z drzew następne”. Nie tędy droga. Rozwiązania systemowe a nie doraźne. A tego nie robi się zza biurka jak dzisiaj. To robi się będąc w terenie.

Mam jeszcze jedną uwagę do Ciebie Lucjan. Zastanawiam się, dlaczego mówisz, że Polacy to, Polacy tamto imputując Polakom najgorsze cechy. Polacy, to najmądrzejszy Naród na świecie i jest tego wiele przykładów, to polskojęzyczni polacy robią nam gnój.

Druga sprawa. Ty naprawdę nie rozumiesz, co do Ciebie się mówi? Kobiecie można mówić coś jasno, a ona i tak zrobi z tego farsę. Ty chyba nie jesteś kobietą?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 12:35
Napisałem  kolego Tomsza na "na naszym" forum czyli na forum "naszego/mojego" okręgu.
Źle mnie zrozumiałeś
Ps
Czesi jakoś mimo zarybień karpiem mają od groma rybnych wód w których obok karpi jakoś żyją i inne ryby co widać np na filmach mkCZ    i jakoś nikt tam nie zwala winy na karpia  i nie gadaj że   zarybianie karpiem to zatkanie gęby mięsiarzom, bo karp to też sportowa ryba.
ps 2
nie twierdze że członek zarządu ma jakiś wpływ na zarybienia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 25.04.2017, 12:56
Dobrze zrozumiałem, jeśli na forum SIG piszesz na "naszym forum" , to nie można tego inaczej rozumieć ;) Akurat moja szklana kula się popsuła i nie wiedziałem, że chodzi Ci o forum Twojego okręgu, a to przecież powinno być oczywiste, ok przepraszam. :facepalm:
Czesi maja w wodach duże populację innych gatunków ryb, które same się rozmnażają, więc wpuszczenie iluś tam kilogramów karpia nie zaburza pewnie naturalnej równowagi. Zapewne też ktoś tego pilnuje i robi to mądrze.
Natomiast u nas na 35 ton zarybień, 30 ton jest karpia, przytaczam tu słowa chyba Lucjana o okręgu Katowickim. Nie znam operatów, ale podejrzewam, że na wodach PZW wszędzie jest podobnie.
Czy na prawdę trzeba wszystko tłumaczyć i pokazywać Ci palcem żebyś zobaczył różnicę?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 13:05
Nie przekonasz mnie.
Ale ok niech ci będzie że twoja racja .Nie będę się z"koniem kopał" .
http://www.pzw.org.pl/15/cms/17339/zarybienia
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 13:07
[/b]
Następnie: „Mirek natomiast, z całym szacunkiem dla jego zasług i wiedzy wędkarskiej, nie przedstawił czegoś co zadziała”.
Mirek przedstawił rzecz nadrzędną, zmienić Konstytucję. Ty natomiast proponujesz „zamiatać liście jesienią mimo, że i tak za chwilę spadną z drzew następne”. Nie tędy droga. Rozwiązania systemowe a nie doraźne. A tego nie robi się zza biurka jak dzisiaj. To robi się będąc w terenie.

Ja wiem,że nie jestem dla Ciebie partnerem do konwersacji, bo nie jestem świetnymi i doświadczonym wędkarzem. Ale proszę Cię, wytłumacz mi, jak według Ciebie zmiana Konstytucji ma wpłynąć na rybostan naszych wód??? I jaki, my wędkarze, mamy wpływ na zmianę Konstytucji? Bo mi się wydaje, że żaden, albo prawie żaden?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 25.04.2017, 13:30
Nie przekonasz mnie.
Ale ok niech ci będzie że twoja racja .Nie będę się z"koniem kopał" .
http://www.pzw.org.pl/15/cms/17339/zarybienia
I dobrze bo takie kopanie jest nie zdrowe. A jeśli chciałeś mnie obrazić, tym koniem, to musisz się bardziej postarać. Ale też niniejszym wypraszam sobie takie porównania.
Nie muszę Ciebie do niczego przekonywać, tam jest wszystko napisane, wystarczy czytać ze zrozumieniem.

Soła O2 zarybienia kroczkiem w kilogramach
karp 2600 kg
lin 200kg, karaś pospolity 100kg, jaź 300kg razem 600kg
Rewelacja :bravo: :bravo: Na prawdę nie widzisz różnicy? Czy to wymaga przekonywania?

Szczupak i sandacz nie wiem jakiej wielkości jest narybek jesienny, a jakiej letni, w dodatku jeden jest w sztukach, a drugi w kilogramach, ciężko to ocenić, ale to narybek, spora część się nie przyjmie. Stawiam że z 10% może dożyje do wymiaru.
Ile z tego odbędzie tarło? Nawet nie odważę się spekulować.

Pstrąga pomijam bo nie wiem co to znaczy a nie chce mi się szukać cytuje "Pstrąg 0+ w całości przeznaczony na wcześniej odłowione potoki (tzw. metoda wrocławska)" znaczy że wcześniej zostało wszystko odłowione do zera? :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 25.04.2017, 13:57
Maszek 95
Rozumiem pytanie. Więc: „Zasada suwerenności narodu (zasada zwierzchnictwa narodu) (art. 4) – źródłem władzy jest naród, pojmowany jako ogół wszystkich obywateli RP. Podstawę stanowią wolne i powszechne wybory, w których naród wybiera swoich przedstawicieli (Rząd).
Naród polski sprawuje również władzę w sposób bezpośredni.

Jest to nie mniej i więcej to, że nie urzędnicy w Polsce rządzą, nie są władzą jak również Strażnik Rybacki nie jest władzą, tylko władzą jesteś Ty. Urzędnik zza biurka, który decyduje autorytarnie jak gospodarować daną wodą nie ma do tego uprawnień.

Jeszcze inaczej: Jeśli zwołuje się Zebranie Koła PZW, to o tym jak to koło będzie działać decydują wędkarze tego koła, a nie Zarząd. Zarząd tylko wykonuje Uchwały podjęte i zaakceptowane przez wędkarzy tego koła.

Co to oznacza dla nas wędkarzy wracając do Konstytucji? Ja bym zrobił tak:
1.   Wpierw akcja informacyjna – wypuszczamy wszystkie ryby, a jeśli bierzesz, weź tyle, ile w danej chwili zjesz (to przykład, nie sugeruj się tym, co piszę).
2.   Rozpisujemy referendum. Potrzeba o ile się nie mylę 500 k podpisów.
3.   Zmieniamy Konstytucję na zapis, który nam władzy zwierzchniej odpowiada. Przede wszystkim woda PZW nie może być nikomu sprzedana (to samo było z Lasami Państwowymi, ale lasów nie sprzedano poprzez bunt władzy zwierzchniej właśnie czyli Narodu, to je bandyci wycinają w pień). Tutaj wody nie sprzedadzą, to ryby wyłowią i sprzedadzą. Trzeba być uważnym, a zapis musi być sformułowany przez specjalistów.

Z pewnością rozumiesz, że jest to bardziej skomplikowane, ale realne i trwałe. Wówczas, aby ukraść nam ryby i wody, trzeba zmienić Konstytucje, a to nie jest takie proste.
 
Czyli to, o czym dyskutujemy nie ma żadnego sensu prócz sensu edukacyjnego. Na przykład, ja kiedyś 20-30 lat temu brałem dużo ryb, dzisiaj 3-5 na ognisko w roku. Ryb słodkowodnych nie jem mimo, że prawo nie zabrania mi wziąć więcej ryb.
Mam też swoje własne prywatne wymiary ochronne jak i terminy połowów. Itd. Itd.

Mam nadzieję, że w sposób zrozumiały rozwiałem Twoje wątpliwości co do skuteczności działań, a nie tylko zbędnego pieprzenia.

PS.
Zawsze jesteś Kolegą i partnerem do rozmowy Pamiętaj, zawsze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 14:45
Polska jest w bardzo dziwnym położeniu, nie ma takiego drugiego kraju. Nawet wschodni sąsiedzi mają się lepiej. Dlaczego? Bo pomimo kłusownictwa, nie maja zarybień karpiem w takiej ilości.

Przepraszam że się wtrącę  w  w innej kwestii.
Luk  dlaczego znowu na tego karpia jedziesz?? co ci ten karp zawinił??
Co jakiś czas czytam w twoich postach że karpia jest za dużo a innych ryb nie ma.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju , ale u nas na zalewie 1000h  sandacza 150 000  sztuk,szczupaka nj 1,100 kg (11000 sztuk)tego karpia kroczka "walą do wody" 2600 kg  (w przeliczeniu na sztuki to jakieś 14 000.fakt lina prawie zero (200 kg) ale kiedyś na naszym forum zadałem pytanie dlaczego zarybia się tak mało linem ,leszczem  .Zero karasiem to mi powiedziano że to bezsens bo szczupak i tak by go wytępił.  Że takie są operaty.

Jarek, karp sam w sobie mi nic nie zawinił :) Prawda jest taka, że ta ryba w dużej ilości zmienia warunki środowiskowe danej wody. W Polsce tak tego nie widzisz, bo często karp dostaje w łeb w dwa tygodnie po zarybieniu, co jest szczęściem w nieszczęściu.

Musimy sobie zdawać sprawę, ze duża populacja karpia sprawi na wielu wodach, zwłaszcza płytszych, że wykorzenione będa rośliny naczyniowe, wzrośnie też zamulenie i mętność wody. To znów sprawia, że słońce nie przenika wody i coraz mniej roślin się może rozwijac pod wodą w takim zbiorniku. A bez tych rodzime gatunki tracą miejsce do ochrony i do odbywania tarła. To dlatego są wanny z karpiami, bo tam nic nie wyrośnie. Karp tez wyżera wylęg innych ryb, więc na wodach nowych dla niego, może dotkliwie pomniejszać liczbę zapłodnionych jaj czy tez samego wylęgu takiego lina. Dodatkowo karp w większej ilości, z racji swojego przyrostu, uzyźnia wodę, wydalając spore ilości odchodów. To znów sprzyja rozwojowi glonów, może przyspieszać proces eutrofizacji, zakwitów wody. Na koniec to konkurent ryb rodzimych, więc zeżre to czym się żywią inne gatunki, co sprawi, że tamtych będzie mniej. Na wielu łowiskach komercyjnych płoć i mniejszy leszcz żywią się odchodami karpi...

Dlatego karp powinien być dozowany, w takich ilościach, aby miał znikomy wpływ na inne gatunki. Są ichtiolodzy, którzy uważają, że w ogóle nie powinno go być :) Ja uważam, ze karp jest OK, ale w pewnych proporcjach. Jeżeli jednak do wody idzie 500 kg karpia, a po 50 lina i karasia, to niestety, karp wszystko 'rozwali'. Dodatkowo szybciej rosnąc, nie będzie padał ofiarą drapieżników tak jak narybek lina i karasia. Tak więc powinno do wody trafić 250 kilo lina i tyle samo karasia, a 50 karpia. Takie proporcje to jednak niespotykana rzecz w Polsce, nieprawdaż? Kto znajdzie wody, gdzie zarybia się linem i karasiem w stosunku 5:1 do karpia? :D

Dlaczego więc karpiem zarybia się wędkarskie wody? Z dwóch przyczyn głównie. Bo jest to waleczna i silna ryba, mogąca dostarczać wielu emocji, zwłaszcza dorastając do dużych rozmiarów, z drugiej jest tania w hodowli i jest idealnym 'mięchem', które szybko rośnie. Tak więc aby skutek zarybienia karasiem odczuć, podobnie jak i linem, należy odczekać czasami i kilka lat. Karp? Po roku, taki maluch 30 cm może miec już kilogram wagi, i przyrost, przy dużej ilości 'paszy', nawet 1 kg rocznie. Mało która ryba tak rośnie.

Co do Czechów. Ja nie twierdzę, ze ich wszystkie wody są dobre, ale z pewnych żródeł wiem, że ich rzeki a nasze to niebo a ziemia. Rozmawiając zaś z jednym Czechem na Ochabach, ten mówił, że ich koło samo hoduje sobie ryby którymi zarybia. Tak więc tamtejsza organizacja jest na pewno lepsza.

Darek, co do wyrybienia wód przez wędkarzy, to musimy tutaj rozgraniczyć pewne rzeczy. Są wody o takiej ilości ryb i miejsc, że łowi niewielu, i ryba się odbudowuje. Są natomiast takie, które mają 'sprzyjającą' linię brzegową, i łowić może tam spora grupa wędkarzy. Dlatego rzeki i kanały oraz mniejsze zbiorniki bardzo łatwo przetrzebić. Natomiast aby wyjałowić Zegrze, trzeba już wielu wędkarzy, na łodziach, a i to może być mało... Ja słyszałem o jeziorach mazurskich, które pozbywszy się rybaków, a mając teraz samych wędkarzy, są z roku na rok coraz rybniejsze. Tak więc tutaj zadziała kilka rzeczy. Ważna przede wszystkim jest możliwość 'produkcji' danego zbiornika, do której dopasowana jest odpowiednia presja wędkarska. Najgorsze w Polsce jest to, że teraz, w dobie komórek i tanich relatywnie samochodów, ludzi e zdobywają informacje gdzie jest ryba. W ten sposób mogą wybić gromadzącego się na tarło lina, grupującą na zimę płoć itd. Do tego dochodzą słabe wyniki i frustracja, która przy 'sukcesie' nakazuje wielu brać wszystko, nawet jeżeli nie są w stanie przerobić takich ilości. Zdolności produkcyjne wód są bardzo małe, zaś zapotrzebowanie na rybę bardzo duże. Tutaj się nie działa odpowiednio właśnie...

Jak pisałem już wiele razy - wystarczy odwrócić uwage tych co zabierają odpowiednimi zarybieniami, gdzie stawia się lub wysyła częste patrole. Takie 500 kilo karpia na jakieś 'wannie', z limitem 2 czy 3 sztuk, zatrzyma wędkarzy tam na miesiąc, dając wielu gatunkom spokój. MOżna po jednej takiej wodzie zarybić w 3-4 tygodnie drugą... I w ten sposób tych największych fanów mięsa zająć czym innym. Na wodach zaś zarybionych cenniejszymi gatunkami, należy zwiększyć limity, koniecznie wprowadzić wymiary górne. I wtedy powoli rybostan się odbudowywuje, zaś wędkarze mają co łowić :)
Na pewno się da, trzeba tylko pomyśleć tu logicznie :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 25.04.2017, 14:53
Co do jednego zdania Luk - widzę ze czasem idzie cie przekonać :P

Odnośnie zamulenia wody i roślinności  ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 15:07
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...
Coś wydaje mi się że czeskie wody są lepsze, bo są daleko, a większość piszących zna je od piszących o nich, który słyszeli, że ktoś czytał - można jakieś konkrety czy dalej jedziemy w stylu " w CR to jest super a u nas huj... bo tam jest super"
Zawsze biorą tam gdzie nas nie ma. A drugi brzeg rzeki jest zawsze lepszy.
Coś mi wygląda na to, że żaden z Was koledzy w CR nie był :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 25.04.2017, 15:15
Gdzie ja nie byłem ! - w Czechach nie byłem, w Rosji nie byłem, w Anglii nie byłem, we Francji nie byłem. :facepalm: Ale to nie znaczy, że wszystko należy sprawdzić organoleptycznie. Przecież koledzy na forum są na tyle " w porzo ", że należy im ufać. Chyba, że o czymś nie wiem ? ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 15:23
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...

Zapytam całkiem poważnie. Po po co tam jeździsz, skoro ich wody są takie jak polskie? Jest sens tyle płacić jeżeli różnic nie ma?  :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 15:29
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...

To po co tam jeździsz? :D
Mlade Buki - między Trutnovem a Svobodą - tam mieszka moja ciocia (polka), wujek (niemiec sudecki), kuzyn, kuzynka, jeżdżę w odwiedziny 2- 4 razy w roku, a z kuzynem wędkarzem niekiedy na ryby.
Chotebuz - po polsku Kocobędz - między Ostrawą a Cieszynem Czeskim- kolejna ciotka (polka) i wujek (Czech, chociaż sam o sobie mówi Ślązak) + 2 kuzynów, których rzuciło na Zaolzie, mam 40 km jeżdżę w odwiedziny - to, że ktoś łowi w CR nie znaczy, że jeżdzi tam bo w PL nie ma ryb. Podobnie Wy jedziecie do Francji się spotkać a nie dlatego, że w Anglii nie ma ryb.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 15:37
Maszek 95
Rozumiem pytanie. Więc: „Zasada suwerenności narodu (zasada zwierzchnictwa narodu) (art. 4) – źródłem władzy jest naród, pojmowany jako ogół wszystkich obywateli RP. Podstawę stanowią wolne i powszechne wybory, w których naród wybiera swoich przedstawicieli (Rząd).
Naród polski sprawuje również władzę w sposób bezpośredni.

Jest to nie mniej i więcej to, że nie urzędnicy w Polsce rządzą, nie są władzą jak również Strażnik Rybacki nie jest władzą, tylko władzą jesteś Ty. Urzędnik zza biurka, który decyduje autorytarnie jak gospodarować daną wodą nie ma do tego uprawnień.

Jeszcze inaczej: Jeśli zwołuje się Zebranie Koła PZW, to o tym jak to koło będzie działać decydują wędkarze tego koła, a nie Zarząd. Zarząd tylko wykonuje Uchwały podjęte i zaakceptowane przez wędkarzy tego koła.

Co to oznacza dla nas wędkarzy wracając do Konstytucji? Ja bym zrobił tak:
1.   Wpierw akcja informacyjna – wypuszczamy wszystkie ryby, a jeśli bierzesz, weź tyle, ile w danej chwili zjesz (to przykład, nie sugeruj się tym, co piszę).
2.   Rozpisujemy referendum. Potrzeba o ile się nie mylę 500 k podpisów.
3.   Zmieniamy Konstytucję na zapis, który nam władzy zwierzchniej odpowiada. Przede wszystkim woda PZW nie może być nikomu sprzedana (to samo było z Lasami Państwowymi, ale lasów nie sprzedano poprzez bunt władzy zwierzchniej właśnie czyli Narodu, to je bandyci wycinają w pień). Tutaj wody nie sprzedadzą, to ryby wyłowią i sprzedadzą. Trzeba być uważnym, a zapis musi być sformułowany przez specjalistów.

Z pewnością rozumiesz, że jest to bardziej skomplikowane, ale realne i trwałe. Wówczas, aby ukraść nam ryby i wody, trzeba zmienić Konstytucje, a to nie jest takie proste.
 
Czyli to, o czym dyskutujemy nie ma żadnego sensu prócz sensu edukacyjnego. Na przykład, ja kiedyś 20-30 lat temu brałem dużo ryb, dzisiaj 3-5 na ognisko w roku. Ryb słodkowodnych nie jem mimo, że prawo nie zabrania mi wziąć więcej ryb.
Mam też swoje własne prywatne wymiary ochronne jak i terminy połowów. Itd. Itd.

Mam nadzieję, że w sposób zrozumiały rozwiałem Twoje wątpliwości co do skuteczności działań, a nie tylko zbędnego pieprzenia.

PS.
Zawsze jesteś Kolegą i partnerem do rozmowy Pamiętaj, zawsze.
Dobrze tylko jak wiesz same 500k podpisów do przeprowadzenia referendum nie wystarcza.  Potrzebna potem jest zgoda Sejmu.  A jak wiadomo z ostatnich dni nasza Panią Premier (choć ja na nią nie głosowałem) ogarnęła pomroczność jasna, i nie pamięta, że w kampanii obiecywała poprzez referenda słuchać narodu.I prawdopodobnie kolejne milion podpisów wyląduje w koszu. Ale załóżmy sejm się zgadza, to kolejny i chyba największy problem. Jak namówić przynajmniej 50% uprawnionych do głosowania, do pójścia do urn i oddania głosu? Wybory parlamentarne,czy prezydenckie mają problem z taką frekwencja, a gdzie referendum.  Ostatnie referendum ogolnokrajowe ogłoszone jeszcze przez Prezydenta B.Komorowskiego osiągnęło ledwo 9%.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 25.04.2017, 15:38
W sumie basp ma rację przecież dużej różnicy między Czechami a Polską nie ma w rybach wystarczy popatrzeć na wyniki zawodów.
U nas średnio na PZW przy bardzo dobrych wiatrach tak z 2-4 kg tam z 15-30kg w sumie przepaści nie ma jazgarz też ryba :narybki:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 15:40
Pewnie nawet podasz gdzie te wyniki, na jakich zawodach..., czy jednak tajemnica ??? :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 15:48
Basp, jestem pewien, że wiele wód czeskich, ma poziom taki jak te w UK, może nawet jak te w Polsce. Jednak już na samej Odrze słyszałem od niejednego, że ta czeska a polska strona, to dwa światy. Gdyby nie ryby, które z powodzią spływają od Czechów, Odra poza strefa przygraniczną byłaby bardzo kiepska.

Wytłumacz mi, dlaczego więc Górek jeździ na zawody do Czech, wydając tyle kasy? Dlaczego nie łowi w Polsce? Skąd się bierze jego pogląd na czeskie wody?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 25.04.2017, 15:51
Pewnie nawet podasz gdzie te wyniki, na jakich zawodach..., czy jednak tajemnica ??? :)
Poszukaj dobrze, był ty zamieszczony filmik Górka z Czech, gdzie jeden zawodnik podczas zawodów zlowil 100 kilo ryb.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 25.04.2017, 16:04
Pewnie nawet podasz gdzie te wyniki, na jakich zawodach..., czy jednak tajemnica ??? :)

Na jakichkolwiek np:

http://gorek-gliny.pl/1-liga-czeska-pavlov-24-25-09-2016-r/

Jak nie widzisz różnicy między Czechami a PL może problem leży w Twoim łowieniu ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 16:16
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...
Coś wydaje mi się że czeskie wody są lepsze, bo są daleko, a większość piszących zna je od piszących o nich, który słyszeli, że ktoś czytał - można jakieś konkrety czy dalej jedziemy w stylu " w CR to jest super a u nas huj... bo tam jest super"
Zawsze biorą tam gdzie nas nie ma. A drugi brzeg rzeki jest zawsze lepszy.
Coś mi wygląda na to, że żaden z Was koledzy w CR nie był :)

Najprawdopodobniej łowisz na "polskich" wodach po czeskiej stronie granicy.
Już kilka lat temu czytałem o pięknym wielkim zbiorniku obfitującym w sandacze. Wyciągnięcie kilkunastu ładnych sztuk dziennie nie było wielkim wyczynem. Potem zwiedzieli się o tym polscy łowcy kropka B. Nazjeżdżali się tam z zamrażarkami, domowymi przetwórniami i słoikami i po roku czy dwóch jest tam tyle sandacza, co na Zalewie Zegrzyńskim.
Podobnie jest z wieloma jeziorami w Szwecji, które zostały przez Polaków spacyfikowane i są równie łowne, co jeziora mazurskie.

A czy my musimy jeździć do Czech? To nie jest XX wiek. Mam internet i widzę, jak tam się łowi. Na tym forum niejeden też tam łowi i niejedno tu czytałem.
W sumie równie dobrze możesz twierdzić, że ryb wcale nie ma więcej we Francji czy Anglii, bo tam łowiłeś i miałeś marne wyniki.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 16:16
Pewnie nawet podasz gdzie te wyniki, na jakich zawodach..., czy jednak tajemnica ??? :)

Żal :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Modus w 25.04.2017, 16:19
Poszukaj dobrze, był ty zamieszczony filmik Górka z Czech, gdzie jeden zawodnik podczas zawodów zlowil 100 kilo ryb.

Aż strach pomyśleć, jakie zakwasy miał nieszczęsny Konopasek po wytarganiu matchówką 100 kg leszczy podczas jednej tury! Na szczęście "racjonalna gospodarka rybacka" spod znaku PZW skutecznie zapobiega takim ekscesom.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 16:20
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.

No ja bym jednak śmiał twierdzić, że rzeki Mazowsza zostały zniszczone właśnie przez rybaków i kłusowników. Wisła: w Górze Kalwarii rybacy, na Tarchominie rybacy, w Wyszogrodzie rybacy, w Płocku - rybacy.  Włocławek, również rybacy. Zegrze dawało sobie jakoś radę do momentu, gdy nie zagnieździli się tam rybacy z PZW. Działąją zresztą również na Bugu, Narwi i Wiśle. NAd Bugiem i Narwią istnieje w ogóle pewna kultura kłusownicza (szczególnie nad Bugiem). Miałem kiedyś rodzinę w Zatorach. Całe wsie tłukły agregatami ryby. Wątpię, żeby wędkarze tyle wytłukli, co kłusownicy i rybacy. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie, ale sądzę, że równie subiektywne jak to, że to wędkarze są głównymi sprawcami bezrybia. Nie ma obiektywnych badań na ten temat i każdy będzie stał przy swoim. Ja mogę tylko podać przykład stowarzyszenia, na którym łowię (30 ha wody, roczne zarybienia na poziomie 50 tys. zł., prawie każdy zabiera ryby i ryby są - nie jest o nie super łatwo, ale są. Wędkarzy jest 500. Stowarzyszenie istnieje od 12 lat - na tej podstawie sądzę, że to nie wędkarze są główną przyczyną dziadostwa w polskich rzekach i jeziorach.



Darku, zacytowałeś moją wypowiedź, a potem zaczynasz swoją od słów "No ja bym jednak śmiał twierdzić...", następnie piszesz DOKŁADNIE to samo, co ja, oczywiście mocno rozwijając wypowiedź, z którą się zgadzam, wszak pokrywa się z moją. Brak mi w tym ciągu przyczynowo-skutkowym logiki. U Ciebie? Jak nigdy!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 16:39
Nie przekonasz mnie.
Ale ok niech ci będzie że twoja racja .Nie będę się z"koniem kopał" .
http://www.pzw.org.pl/15/cms/17339/zarybienia
I dobrze bo takie kopanie jest nie zdrowe. A jeśli chciałeś mnie obrazić, tym koniem, to musisz się bardziej postarać. Ale też niniejszym wypraszam sobie takie porównania.
Nie muszę Ciebie do niczego przekonywać, tam jest wszystko napisane, wystarczy czytać ze zrozumieniem.

Soła O2 zarybienia kroczkiem w kilogramach
karp 2600 kg
lin 200kg, karaś pospolity 100kg, jaź 300kg razem 600kg
Rewelacja :bravo: :bravo: Na prawdę nie widzisz różnicy? Czy to wymaga przekonywania?

Szczupak i sandacz nie wiem jakiej wielkości jest narybek jesienny, a jakiej letni, w dodatku jeden jest w sztukach, a drugi w kilogramach, ciężko to ocenić, ale to narybek, spora część się nie przyjmie. Stawiam że z 10% może dożyje do wymiaru.
Ile z tego odbędzie tarło? Nawet nie odważę się spekulować.

Pstrąga pomijam bo nie wiem co to znaczy a nie chce mi się szukać cytuje "Pstrąg 0+ w całości przeznaczony na wcześniej odłowione potoki (tzw. metoda wrocławska)" znaczy że wcześniej zostało wszystko odłowione do zera? :facepalm:

Tomsza wyobraź sobie że nie chciałem ciebie obrazić.Nie to było celem tej wypowiedzi.Jeśli  odebrałeś powiedzenie "kopać się z koniem" jako obelgę czy obrazę to przepraszam..
Chodziło mi o "kopaninę" walkę na argumenty ,przekomarzanie,dowodzenie czyja racja ma być na wierzchu.

ps
kroczek karpia ma od 200 do 350 g wagi ,więc na kilo ryby wchodzi  3-5 szt .
3x2600=7800 szt
5x2600=13000 szt
a więc max ilość karpi w przeliczeniu na sztuk to około 13 000 ryb na 1000 hektarów to potężne zarybienia karpiem.A też sądzę że 100% karpia po zarybieniu nie przeżywa .

szczupak narybek jesienny http://bc.pollub.pl/Content/10312/BN_86_9147_12.pdf  waga 20-150 gram więc to jest  od 11 000-przy szczupaczkach 150 gram do 55 000 sztuk przy rybkach 20 gramowych.


Wędkuję aktywnie około 30 lat i wiem jak zalew wyglądał kiedyś a jak dzisiaj.Pamiętam jakie kiedyś ruyby były a jakie są teraz.
Liedyś zarybiania karpiem były 25-30 ton rocznie!!!!!!!!
I co?? i nic  .Były i piękne karplie,liny,potężne leszcze po 5-7 kg. były metrowe sandacze ,10 kilowe  szczupaki  ,były wielkie okonie.
A teraz? karpia już nie ma u nas  od 15 lat ,leszcz  50 cm linek nie wiem bo nie złowiłem dawano lina ,płoci nie na ,karasia ,nie ma ,okonia niema
A  a ci  niby ichtiolodzy dalej p***lą że karpia jest za dużo .na wędkuje dziadki mięsiarze to samo i tu też???

Suma wpuścili nie  wiadomo po co , bolenia .po co??? żeby ukleje bił??(na szczęście powódź zabrała to ścierwo) . ukleja kiedyś jak szła na tarło to było czarne dno jak z klatki się patrzał. teraz mina uklejki.Co rybacy których u nas niema ją wybili? kormorany których też nie ma???? nie!!!! Drapieżniki wybiły płoć ,wybiły ukleje .
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 25.04.2017, 16:44
Waśnie w TV zobaczyłem ze jest teraz jakiś prostest rybaków ze niby karpia na wigilie zabraknie, ale nie wiem o co kaman.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 16:49
Waśnie w TV zobaczyłem ze jest teraz jakiś prostest rybaków ze niby karpia na wigilie zabraknie, ale nie wiem o co kaman.
Rybaków czy hodowców? Chodzi najprawdopodobniej o projekt nowej "ustawy wodnej".
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 25.04.2017, 16:50
Pani w TV mówiła o rybakach śródlądowych, ale załapałem się na sam koniec newsa.

Edyta: wyczytałem w internetach że to niby rybacy śródlądowi którzy hodują karpie :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 16:56
Jarek, skąd masz dane, ze dawniej zarybienia karpiem były na poziomie 25-30 ton? Tyle może zarybiać okręg katowicki, ale Bielsko -Biała? :o

W tym wykazie masz głównie wody górskie, więc nie wiem czego się spodziewać po zarybieniach? Poza tym, jeżeli jak sugerujesz ryby są, jaki jest sens zarybiać po 30 ton karpia rok w rok? :D

Jarek, my nie atakujemy karpia jako takiego, ale podajemy w wątpliwość zarybienia nim na takim poziomie. Ale to jest też jasne, dlaczego  tyle zarybia tym gatunkiem. Bo żaden inny nie daje się odłowić rok później w wymiarze zapewniającym zabranie go :) Na inne trzeba czekać aż podrosną, a tutaj jest szybki efekt...

Co się zaś tyczy wód czeskich, tam wiele osób też wskazuje na zbyt dużą dominację tego gatunku.

 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 16:57
Pani w TV mówiła o rybakach śródlądowych, ale załapałem się na sam koniec newsa.

Edyta: wyczytałem w internetach że to niby rybacy śródlądowi którzy hodują karpie :D
Polskie dziennikarstwo :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jarekb11 w 25.04.2017, 17:09
Jarek, skąd masz dane, ze dawniej zarybienia karpiem były na poziomie 25-30 ton? Tyle może zarybiać okręg katowicki, ale Bielsko -Biała? :o

W tym wykazie masz głównie wody górskie, więc nie wiem czego się spodziewać po zarybieniach? Poza tym, jeżeli jak sugerujesz ryby są, jaki jest sens zarybiać po 30 ton karpia rok w rok? :D

Jarek, my nie atakujemy karpia jako takiego, ale podajemy w wątpliwość zarybienia nim na takim poziomie. Ale to jest też jasne, dlaczego  tyle zarybia tym gatunkiem. Bo żaden inny nie daje się odłowić rok później w wymiarze zapewniającym zabranie go :) Na inne trzeba czekać aż podrosną, a tutaj jest szybki efekt...

Co się zaś tyczy wód czeskich, tam wiele osób też wskazuje na zbyt dużą dominację tego gatunku.
Luk tylko o Tresnej mówię. SO-2
Ryby były kiedyś 15 lat temu kiedy tyle małego szczupaka nie było.

A o zarybieniach wiem z pewnych źródeł.co do ilości mogę sie mylić ale nie było to 3 tony . Zakładowych ośrodków było 4 i każdy sie dokładał do zarybień.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 17:25
Tam trafiało 30 ton karpia? :o
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 17:46
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...
Coś wydaje mi się że czeskie wody są lepsze, bo są daleko, a większość piszących zna je od piszących o nich, który słyszeli, że ktoś czytał - można jakieś konkrety czy dalej jedziemy w stylu " w CR to jest super a u nas huj... bo tam jest super"
Zawsze biorą tam gdzie nas nie ma. A drugi brzeg rzeki jest zawsze lepszy.
Coś mi wygląda na to, że żaden z Was koledzy w CR nie był :)

Najprawdopodobniej łowisz na "polskich" wodach po czeskiej stronie granicy.
Już kilka lat temu czytałem o pięknym wielkim zbiorniku obfitującym w sandacze. Wyciągnięcie kilkunastu ładnych sztuk dziennie nie było wielkim wyczynem. Potem zwiedzieli się o tym polscy łowcy kropka B. Nazjeżdżali się tam z zamrażarkami, domowymi przetwórniami i słoikami i po roku czy dwóch jest tam tyle sandacza, co na Zalewie Zegrzyńskim.
Podobnie jest z wieloma jeziorami w Szwecji, które zostały przez Polaków spacyfikowane i są równie łowne, co jeziora mazurskie.

A czy my musimy jeździć do Czech? To nie jest XX wiek. Mam internet i widzę, jak tam się łowi. Na tym forum niejeden też tam łowi i niejedno tu czytałem.
W sumie równie dobrze możesz twierdzić, że ryb wcale nie ma więcej we Francji czy Anglii, bo tam łowiłeś i miałeś marne wyniki.
Tak bandy Polaków jeżdżą po Europie i wyławiają ryby :D - przeczytaj sam siebie :D,
Koszt podróży do Szwecji to ok 2 tys złotych - nie wierze, że ktokolwiek pojechałby wyławiać ryby mając takie koszty. 

Wiem że to XX wiek dlatego już nie dziwię się, że tak wielu z Was poznaje łowiska i rybostan wód w necie.
Ja jednak, może z racji wieku, staram się bywać nad wodą - łowiska czeskie, na których łowiłem to rzeka Upa (górska), Zbiornik Rozkosz i kilka glinianek jakich jest wiele - wyniki niestety miałem porównywalne do polski raz lepsze raz gorsze (poza Upą, bo nie złowiłem tam pstrąga).
Więc napisałem to co widziałem i przeżyłem sam (nie netowo), dla mnie wody CR są podobne do PL - jedne lepsze inne gorsze, tak jak u nas jest woda hu.., jest i woda świetna.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 17:51
Napisze kolejny raz:
Ciekawe ilu z Was, piewców czeskiej gospodarki rybacko - wędkarskiej łowiło na czeskich wodach "niekomercyjnych" ?, można jakieś konkrety ? gdzie ? jakie ryby ?
Bo ja łowie corocznie i specjalnych różnic nie widzę między PL a CR ...
Coś wydaje mi się że czeskie wody są lepsze, bo są daleko, a większość piszących zna je od piszących o nich, który słyszeli, że ktoś czytał - można jakieś konkrety czy dalej jedziemy w stylu " w CR to jest super a u nas huj... bo tam jest super"
Zawsze biorą tam gdzie nas nie ma. A drugi brzeg rzeki jest zawsze lepszy.
Coś mi wygląda na to, że żaden z Was koledzy w CR nie był :)

Najprawdopodobniej łowisz na "polskich" wodach po czeskiej stronie granicy.
Już kilka lat temu czytałem o pięknym wielkim zbiorniku obfitującym w sandacze. Wyciągnięcie kilkunastu ładnych sztuk dziennie nie było wielkim wyczynem. Potem zwiedzieli się o tym polscy łowcy kropka B. Nazjeżdżali się tam z zamrażarkami, domowymi przetwórniami i słoikami i po roku czy dwóch jest tam tyle sandacza, co na Zalewie Zegrzyńskim.
Podobnie jest z wieloma jeziorami w Szwecji, które zostały przez Polaków spacyfikowane i są równie łowne, co jeziora mazurskie.

A czy my musimy jeździć do Czech? To nie jest XX wiek. Mam internet i widzę, jak tam się łowi. Na tym forum niejeden też tam łowi i niejedno tu czytałem.
W sumie równie dobrze możesz twierdzić, że ryb wcale nie ma więcej we Francji czy Anglii, bo tam łowiłeś i miałeś marne wyniki.
Tak bandy Polaków jeżdżą po Europie i wyławiają ryby :D - przeczytaj sam siebie :D,
Koszt podróży do Szwecji to ok 2 tys złotych - nie wierze, że ktokolwiek pojechałby wyławiać ryby mając takie koszty. 

Wiem że to XX wiek dlatego już nie dziwię się, że tak wielu z Was poznaje łowiska i rybostan wód w necie.
Ja jednak, może z racji wieku, staram się bywać nad wodą - łowiska czeskie, na których łowiłem to rzeka Upa (górska), Zbiornik Rozkosz i kilka glinianek jakich jest wiele - wyniki niestety miałem porównywalne do polski raz lepsze raz gorsze (poza Upą, bo nie złowiłem tam pstrąga).
Więc napisałem to co widziałem i przeżyłem sam (nie netowo), dla mnie wody CR są podobne do PL - jedne lepsze inne gorsze, tak jak u nas jest woda hu.., jest i woda świetna.

Kolego, czytam sam siebie.
Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, to proceder jazdy do Szwecji z wielkimi zamrażarkami jest powszechnie znany. Bandy Polaków tłukące wszystko w Czechach czy nawet nad Ebro to też rzeczywistość, a nie fikcja literacka.

2 tysiące to wydasz, jak jedziesz sam, a nie jak bierzesz duże auto i w 4 jedziesz natłuc mięcha.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 25.04.2017, 17:54
Sporo tu zostało " powiedziane " nie mam nic więcej do dodania
Ale jak to Mirek napisał " tylko pieprzenie" To moze ja użyje innego sformułowania

Zamiast sie tu " kopać jak konie " skakać sobie do gardeł, i udowadniania  "mojej racji nad  twoja"

Ktoś moze w końcu przedstawi jakiś plan naprawczy, program którym uwiedzie tłumy, którym  da to do myślenia, ze jednak jest sens naprawy, jest sens zmiany, ze jest sens ruszyć sie aby nam coś polepszyć.
Nie pisze tu o jakimś narodowym ruszeniu na Warszawę, ale o tym aby zmobilizować większość do jakichkolwiek działań, które przyniosą oczekiwane efekty.

Jest tu sporo osób, od których "słyszymy" jak to jest źle, jak to ZG jest do bani, jak to IRŚ grabi nasze wody jak to .............

I tak non stop od ponad roku jak tu jestem. Kopanie sie z koniem " po goleniach" ;D
Nic- naprawdę nic po za tym

Zamiast konstruktywnej dyskusji, jest tylko kłótnia i udowadnianie własnej prawdy nad czyjąś.

Wtem sposób niczego nie zmienicie, niczego nie naprawicie, bo to tylko " biadolenie"
Zamiast naprawdę pomyśleć w zaciszu domowym porozmawiać z kimś kompetentnym,co można,czego nie, co będzie złe, co będzie dobre. Napisać sobie jakiś program który to pokaże bolączki. Przedstawić lekarstwo na ta chorobę, które wdkarze okrzykną to jest to, " złoty środek" do lepszego " jutra"

Tylko konkretny program jest wstanie zmobilizować, większość do przeprowadzenia zmian.
Nie wieczne kłótnie, czy tez narzekanie
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 17:55
Proszę, pierwszy z brzegu film

Oglądaj od 6:45

"Oto nasz dzisiejszy połów. Będzie ze 20 kilo fileta ze szczupaka, a jeszcze dwie brygady nie zjechały..."
Tak wygląda straszna rzeczywistość, o której nie wiesz.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: DarekM w 25.04.2017, 17:56
Sporo tu zostało " powiedziane " nie mam nic więcej do dodania
Ale jak to Mirek napisał " tylko pieprzenie" To moze ja użyje innego sformułowania

Zamiast sie tu " kopać jak konie " skakać sobie do gardeł, i udowadniania  "mojej racji nad  twoja"

Ktoś moze w końcu przedstawi jakiś plan naprawczy, program którym uwiedzie tłumy, którym  da to do myślenia, ze jednak jest sens naprawy, jest sens zmiany, ze jest sens ruszyć sie aby nam coś polepszyć.
Nie pisze tu o jakimś narodowym ruszeniu na Warszawę, ale o tym aby zmobilizować większość do jakichkolwiek działań, które przyniosą oczekiwane efekty.

Jest sporo osób, od których "słyszymy" jak to jest źle, jak to ZG jest do bani, jak to IRŚ grabi nasze wody jak to .............

I tak non stop od ponad roku jak tu jestem. Kopanie sie z koniem " po goleniach" ;D
Nic- naprawdę nic po za tym

Zamiast konstruktywnej dyskusji, jest tylko kłótnia i udowadnianie własnej prawdy nad czyjąś.

Wtem sposób niczego nie zmienicie, niczego nie naprawicie, bo to tylko " biadolenie"
Zamiast naprawdę pomyśleć w zaciszu domowym porozmawiać z kimś kompetentnym,co można,czego nie, co będzie złe, co będzie dobre. Napisać sobie jakiś program który to pokaże bolączki, i przedstawić lekarstwo na ta chorobę, który wdkarze okrzyknom to jest to, " złoty środek" do lepszego " jutra"

Tylko konkretny program jest wstanie zmobilizować, większość do przeprowadzenia zmian.
Nie wieczne kłótnie, czy tez narzekanie

 :bravo: Mariusz, 100% racji :beer:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Wonski81 w 25.04.2017, 18:04
Tam trafiało 30 ton karpia? :o

Na Kozłowej Górze (zbiornik - ja wiem, chyba ok 500ha) w latach 70-tych, 80-tych (90- tych chyba też), również trafiało ponad 20 ton ryby i to zazwyczaj 2x w roku. Głównie karp, trochę drapieżników.
Nie jestem (nie byłem) naocznym świadkiem tego procederu, ale jestem skłonny w to wierzyć, bo pamiętam jak wyglądało wędkowanie tam niegdyś z ojcem, gdy byłem dzieciakiem jeszcze, a jak wygląda teraz.
Kilkukrotnie słyszałem tą historię o zarybieniach od miejscowych wędkarzy, starszej daty. Okoliczne zakłady pracy, kopalnie, których było jeszcze na pęczki, w głównej mierze przyczyniały się do takich ilości. Więc jak teraz 1x w roku w wodzie ląduje 1500kg karpia, to cóż...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 25.04.2017, 18:10
Proszę, pierwszy z brzegu film

Oglądaj od 6:45

"Oto nasz dzisiejszy połów. Będzie ze 20 kilo fileta ze szczupaka, a jeszcze dwie brygady nie zjechały..."
Tak wygląda straszna rzeczywistość, o której nie wiesz.
Nie wiedziałem, że coś takiego funkcjonuje, a jednak. Wstyd za tych panów i mam nadzieje, że to nieliczne wyjątki.

Opłacalność ekonomiczna takich wypraw jest "0"owa, ceny ryb są takie, że za koszt nawet wspólnego wyjazdu można nakupić więcej ryb, ciężko zrozumieć takie zachowanie.



 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 25.04.2017, 18:10
Podobno łatwiej coś zrobić od początku niż naprawiać stare, wiec wystarczy żeby PZW padło powstanie coś nowego może lepszego może nie ale gorzej pewnie nie będzie. Wiec zamiast marudzić i płacić można marudzić i nie płacić :) Mamony zabraknie to i PZW zniknie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 25.04.2017, 20:28
Sporo tu zostało " powiedziane " nie mam nic więcej do dodania
Ale jak to Mirek napisał " tylko pieprzenie" To moze ja użyje innego sformułowania

Zamiast sie tu " kopać jak konie " skakać sobie do gardeł, i udowadniania  "mojej racji nad  twoja"

Ktoś moze w końcu przedstawi jakiś plan naprawczy, program którym uwiedzie tłumy, którym  da to do myślenia, ze jednak jest sens naprawy, jest sens zmiany, ze jest sens ruszyć sie aby nam coś polepszyć.
Nie pisze tu o jakimś narodowym ruszeniu na Warszawę, ale o tym aby zmobilizować większość do jakichkolwiek działań, które przyniosą oczekiwane efekty.

Jest tu sporo osób, od których "słyszymy" jak to jest źle, jak to ZG jest do bani, jak to IRŚ grabi nasze wody jak to .............

I tak non stop od ponad roku jak tu jestem. Kopanie sie z koniem " po goleniach" ;D
Nic- naprawdę nic po za tym

Zamiast konstruktywnej dyskusji, jest tylko kłótnia i udowadnianie własnej prawdy nad czyjąś.

Wtem sposób niczego nie zmienicie, niczego nie naprawicie, bo to tylko " biadolenie"
Zamiast naprawdę pomyśleć w zaciszu domowym porozmawiać z kimś kompetentnym,co można,czego nie, co będzie złe, co będzie dobre. Napisać sobie jakiś program który to pokaże bolączki. Przedstawić lekarstwo na ta chorobę, które wdkarze okrzykną to jest to, " złoty środek" do lepszego " jutra"

Tylko konkretny program jest wstanie zmobilizować, większość do przeprowadzenia zmian.
Nie wieczne kłótnie, czy tez narzekanie

Mariusz, łowiska  no kill. Mój artykuł w ostatnim numerze magazynu oraz film. To jest mój program naprawczy, nie kosztujący wiele. Przemyślany dość mocno i tak dopasowany, że nie trzeba wcale dużej kasy ani wielkich wyrzeczeń.

Jak sam widzisz, takie rzeczy przechodzą często bez echa. Dziwisz się, ze jest później jakieś 'kopanie'? Wielu wędkarzy nie chce tak naprawdę programów naprawczych, chce łowić lepiej, więcej, mieć sukcesy...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 20:44
A właśnie PZW zlikwidował kolejne łowisko no-kill...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 25.04.2017, 20:49
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.

No ja bym jednak śmiał twierdzić, że rzeki Mazowsza zostały zniszczone właśnie przez rybaków i kłusowników. Wisła: w Górze Kalwarii rybacy, na Tarchominie rybacy, w Wyszogrodzie rybacy, w Płocku - rybacy.  Włocławek, również rybacy. Zegrze dawało sobie jakoś radę do momentu, gdy nie zagnieździli się tam rybacy z PZW. Działąją zresztą również na Bugu, Narwi i Wiśle. NAd Bugiem i Narwią istnieje w ogóle pewna kultura kłusownicza (szczególnie nad Bugiem). Miałem kiedyś rodzinę w Zatorach. Całe wsie tłukły agregatami ryby. Wątpię, żeby wędkarze tyle wytłukli, co kłusownicy i rybacy. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie, ale sądzę, że równie subiektywne jak to, że to wędkarze są głównymi sprawcami bezrybia. Nie ma obiektywnych badań na ten temat i każdy będzie stał przy swoim. Ja mogę tylko podać przykład stowarzyszenia, na którym łowię (30 ha wody, roczne zarybienia na poziomie 50 tys. zł., prawie każdy zabiera ryby i ryby są - nie jest o nie super łatwo, ale są. Wędkarzy jest 500. Stowarzyszenie istnieje od 12 lat - na tej podstawie sądzę, że to nie wędkarze są główną przyczyną dziadostwa w polskich rzekach i jeziorach.



Darku, zacytowałeś moją wypowiedź, a potem zaczynasz swoją od słów "No ja bym jednak śmiał twierdzić...", następnie piszesz DOKŁADNIE to samo, co ja, oczywiście mocno rozwijając wypowiedź, z którą się zgadzam, wszak pokrywa się z moją. Brak mi w tym ciągu przyczynowo-skutkowym logiki. U Ciebie? Jak nigdy!

Michał, różnica między naszymi wypowiedziami jest taka, że Ty piszesz o rybakach i kormoranach jako przyczynie bezrybia na niektórych wodach, natomiast za wyrybienie na innych wodach (których według Ciebie jest więcej)  odpowiedzialni są wędkarze. Ja natomiast sądzę, że rybacy są na większości wód, które mają decydujące znaczenie dla ichtiofauny pozostałych. Jeśli rybaków gdzieś nie ma, to przez fakt rabunkowej gospodarki na dużych rzekach i na większości dużych i średnich jeziorach mają decydujący wpływ na bezrybie na innych wodach (nawet tam, gdzie ich nie ma). Jeziora mazurskie, suwalskie pomorskie (choć tam akurat jest najlepiej) z reguły są jakoś połączone rzeczkami, kanałami itd. Przecież to wszystko są naczynia powiązane. Sytuacja na jednym jeziorze ma wpływ na to, co dzieje się na innym. Jeśli nie ma rybaków, bardzo często rzeki i jeziora są masowo kłusowane.
 
Uwielbiam Suwalszczyznę – na Mazury od lat  nie jeżdżę. I co się tam dzieje (na Suwalszczyźnie)? Prawie każde jezioro jest sieciowane. Na moim ulubionym jeziorze Studzienicznym operuje rybak, który pobiera opłaty z łowienie – kiedy wykupowałem licencję u niego (było to jakieś 4 lata temu), zapytałem, czy są w jeziorze ryby, i że szczególnie jestem zainteresowany linem. Dodałem, że jak byłem 2 lata wcześniej to była słabizna. On mi na to – że ryby są, cyt.: ostatnio wyjąłem 120 kg lina (z jednym zamachem z zastawionych sieci!!!). Pytam więc, ilu wędkarzy musiałoby łowić ile czasu, żeby wyłowić taką ilość lina? A przecież rybak na tym jednym razie i tym jednym gatunku nie poprzestanie.

Nie chcę przez to powiedzieć, że nie widzę winy wędkarzy, ale sądzę, że choć zabierają ryby, jeśli prowadzona byłaby normalna gospodarka wodna (nie rybacka!!!! tylko wodna), byłoby wszystko ok. Przykładem jest stowarzyszenie, na którym łowię.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 25.04.2017, 20:49
 Ja wiem ze ty działasz ale Luk sam piszesz  ze " chcą łowić lepiej, więcej. Dlatego Luk cały czas podkreślam metelnosc musi sie zmienić. I to wymaga naprawy.
To ze jest źle to chyba już wszyscy wiedza :D

Tu trzeba coś zrobić ( mentalność ) - program, konsultacje nie wiem nie jestem specjalista od marketingu, Ja raczej to rewolucjonista :P


Z tych kłótni dla postronnego czytelnika, wynika ze "nikt i nic" nie ma do zaoferowania.
Są znudzeni gadkami - tam lepiej, tam jeszcze lepiej a tam maja takie karpie co łódki wywracają.
Konkrety Luk konkrety
Nie sądzisz ze mam racje ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 25.04.2017, 20:58
2. A kto? Kormorany i rybacy? Owszem, na tych wodach, na których byli/są rybacy, to oni je ograbili, potem pojawiły się kormorany, bo zostały dla nich stworzone odpowiednie warunki.
Na pozostałych wodach, a jest ich w kraju większość, za brak ryb odpowiadają wędkarze. Większość ryb została zwyczajnie zeżarta.

Tu nie ma żadnej tajemniczej siły, która "zniknęła" ryby. Między bajki można włożyć twierdzenie, że "wędką ryby nie wyłowisz". Wyłowisz i to bardzo szybko. Po każdym zarybieniu widać to jak na dłoni, jednak ludzie dalej zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że to nieprawda.

No ja bym jednak śmiał twierdzić, że rzeki Mazowsza zostały zniszczone właśnie przez rybaków i kłusowników. Wisła: w Górze Kalwarii rybacy, na Tarchominie rybacy, w Wyszogrodzie rybacy, w Płocku - rybacy.  Włocławek, również rybacy. Zegrze dawało sobie jakoś radę do momentu, gdy nie zagnieździli się tam rybacy z PZW. Działąją zresztą również na Bugu, Narwi i Wiśle. NAd Bugiem i Narwią istnieje w ogóle pewna kultura kłusownicza (szczególnie nad Bugiem). Miałem kiedyś rodzinę w Zatorach. Całe wsie tłukły agregatami ryby. Wątpię, żeby wędkarze tyle wytłukli, co kłusownicy i rybacy. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie, ale sądzę, że równie subiektywne jak to, że to wędkarze są głównymi sprawcami bezrybia. Nie ma obiektywnych badań na ten temat i każdy będzie stał przy swoim. Ja mogę tylko podać przykład stowarzyszenia, na którym łowię (30 ha wody, roczne zarybienia na poziomie 50 tys. zł., prawie każdy zabiera ryby i ryby są - nie jest o nie super łatwo, ale są. Wędkarzy jest 500. Stowarzyszenie istnieje od 12 lat - na tej podstawie sądzę, że to nie wędkarze są główną przyczyną dziadostwa w polskich rzekach i jeziorach.



Darku, zacytowałeś moją wypowiedź, a potem zaczynasz swoją od słów "No ja bym jednak śmiał twierdzić...", następnie piszesz DOKŁADNIE to samo, co ja, oczywiście mocno rozwijając wypowiedź, z którą się zgadzam, wszak pokrywa się z moją. Brak mi w tym ciągu przyczynowo-skutkowym logiki. U Ciebie? Jak nigdy!

Michał, różnica między naszymi wypowiedziami jest taka, że Ty piszesz o rybakach i kormoranach jako przyczynie bezrybia na niektórych wodach, natomiast za wyrybienie na innych wodach (których według Ciebie jest więcej)  odpowiedzialni są wędkarze. Ja natomiast sądzę, że rybacy są na większości wód, które mają decydujące znaczenie dla ichtiofauny pozostałych. Jeśli rybaków gdzieś nie ma, to przez fakt rabunkowej gospodarki na dużych rzekach i na większości dużych i średnich jeziorach mają decydujący wpływ na bezrybie na innych wodach (nawet tam, gdzie ich nie ma). Jeziora mazurskie, suwalskie pomorskie (choć tam akurat jest najlepiej) z reguły są jakoś połączone rzeczkami, kanałami itd. Przecież to wszystko są naczynia powiązane. Sytuacja na jednym jeziorze ma wpływ na to, co dzieje się na innym. Jeśli nie ma rybaków, bardzo często rzeki i jeziora są masowo kłusowane.
 
I teraz wszystko jasne. :bravo: :thumbup:

Kłusownicy... Dla mnie rybak (ten obecny, bo kiedyś byli i tacy, co o zbiorniki dbali) to zwykły kłusownik, który zapłacić za możliwość kłusowania. Podobnie mięsiarz - zwykły kłusownik posiadający kartę wędkarską.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 25.04.2017, 22:52
Szanowny Panie matchless. Widzę że trafiłem w sedno i Ci się troszkę w główce zagotowało. Pokazałeś mi właśnie że niestety się w moim osądzie nie mylę. Większość ludzi zwiazanych z PZW dało mi sie poznać z nie najlepszej strony i to delikatnie powiedziane. Ty nazywasz się postępowym? Tylko z kulturą Ci nie po drodze.
Masz czelność powiedzieć że Ty się zdenerwowałeś bo ktoś kto mało się na forum udziela ma swoje zdanie!!!
I Ty z młodzieżą pracujesz? To dobrego mają nauczyciela...pff

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 25.04.2017, 23:11
Proszę, pierwszy z brzegu film

"Był wypuszczony, ale nie przeżył" 7 min 50 sek. SPADŁEM Z FOTELA!!!!!!!!  :D :D :D ;D :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 25.04.2017, 23:44
Tomsza wyobraź sobie że nie chciałem ciebie obrazić.
Jest OK. :)
Generalnie, jeśli proporcje zarybień były by odwrotne czyli 600 kilo karpia i 2600 kg innej ryby, to wg mnie było by to dla dobra rybostanu. Nie mam nic do karpia jako ryby, bardziej do zleceniodawców zarybień.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Maro81 w 26.04.2017, 00:02
Recepta jest prosta. Wyjechać do Anglii i dołączyć do Lucjana, albo wprowadzić całkowity zakaz zabierania ryb w Polsce. Idę w to pierwsze, bo druga opcja jest nierealna, ponieważ taka jest u nas kultura, oraz dojrzałość społeczeństwa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 26.04.2017, 00:11
Padły słowa o zmianach i nic nie robieniu, skoro tak czy inaczej chcemy zmian to zacznijmy coś robić. Każdy zna kilka/kilkadziesiąt/kilkaset osób od których może prosić o podpis w tej czy innej sprawie, tak to mniej więcej się odbywa przy petycjach czy wnioskach społeczeństwa. Do czego zmierzam, wyjaśniam poniżej.
Uważam, że nie mamy żadnych praw w tym pokomunistycznym tworze, nie mając mandatu delegata, czy też nie będąc w zarządzie okręgu. I to jest złe i należy to zmienić, dużo dobrego można by zrobić jeśli tylko, koło najmniejsza komórka mogła by mieć osobowość prawną, wtedy już można działać, a do tego potrzebna jest zmiana statutu.
Pytanie mam do Was, skoro jesteśmy tak wielką grupą ludzi którzy nie mogą decydować tzn. mogą raz na 4 lata :facepalm: to nie uważacie, że tak naprawdę możemy wszystko? A dzięki dzisiejszym technologią można sporo robić nie wychodząc z domu.
Wracając do pierwszego akapitu proponuje, jeśli oczywiście administracja forum się zgodzi, stworzyć wątek w którym popracujemy nad zmianami w statucie, tak żeby to nam wędkarzom pasowało, było dobre dla środowiska i rybostanu. Jeden wspólny język, jedno wspólne pismo podpisane przez najwyższą poniekąd władze w tym stowarzyszeniu, czyli przez nas. Złożenie takiego pisma o chęci zmiany statutu, z proponowanymi zmianami,  z podpisami, złożymy w ręce prezesów kół, okręgów, do delegatów na zjazdy, powinno to coś przynieść.
Lepsze to niż nic nie robienie i klepanie w klawiatury.
Czy to się uda to zależy tak naprawdę tylko od nas. Sama zmiana statutu w tym zakresie da spore możliwości w kołach w których są ludzie chcący coś zmienić.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 26.04.2017, 00:19
Wielu Kolegów wspominało o konkretach. Tomsza Kolego, błądzisz. Nie graj w gry, będąc na przegranej pozycji grając na zasadach przeciwnika. Mi też nie chce się „pieprzyć bzdur” a wspomniałem o Konstytucji. Trochę zajęło mi to czasu by potwierdzić to, co opisuję niżej, więc teraz posłuchajcie konkretów.
 
Czy wiecie że:
Uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2007 r. (sygn. akt III CZP 139/06), w której wskazano, że prawo rybołówstwa obciążające wody państwowe na podstawie art. 16 ukazu z 2 marca (19 lutego) 1864 r. o urządzeniu włościan nie wygasło z dniem wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 1962 r. – Prawo wodne (Dz. U. Nr 34, poz. 158, ze zm.)?


Czy wiecie że:
Sądy orzekające, kierując się wykładnią zawartą w uchwale Sądu Najwyższego i dokonując daleko idącej wykładni celowościowej art. 7 ustawy o rybołówstwie i art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy o rybactwie śródlądowym, dokonały de facto wywłaszczenia z przysługującej byłym właścicielom służebności. Pogląd prawny Sądu Najwyższego oraz oparte na nim stanowisko sądów pierwszej i drugiej instancji naruszają zatem w sposób oczywisty art. 21 ust. 1 i 2, art. 64 ust. 2 i 3 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji co oznacza, że przepisy Prawo wodne nie ukształtowały w sposób ostateczny sytuacji prawnej PZW?

Czy wiecie że:
Wszystkie ustawy są nieważne które naruszają Konstytucję, bo nie posiadają orzeczeń TK, co wynika z art 188 K. w związku z art 8, 37 i 190 ust 2 Konstytucji?

Oczywiście, togowcy będą Wam wmawiać, że te poglądy nie tylko są niesłuszne i pozbawione podstaw, ale wręcz nieracjonalne. No ale mamy do czynienia z togowcami lub ich następcami, którymi to bezprawie zorganizowało. Oni nie przyznają się do winy.

Więc pytanie. Co można z tą wiedzą zrobić, by zmienić całe wędkarstwo w Polsce?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 26.04.2017, 00:35
Ja nie wiem czy błądzę, ja chciałbym coś zrobić, wymyślić coś fajnego i przewrotnego, a zarazem dobrego dla nas. A nic nie smakuje lepiej jak pokonanie przeciwnika jego własną bronią. ;)

edit
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 05:04
Ja nie wiem czy błądzę, ja chciałbym coś zrobić, wymyślić coś fajnego i przewrotnego, a zarazem dobrego dla nas. A nic nie smakuje lepiej jak pokonanie przeciwnika jego własną bronią. ;)

edit

Ty w tym momencie pragniesz zemsty, która doprowadza do krótko wzrocznosci, nie do konstruktywnego działania

I tak to właśnie w 90% się tu odbywa - byle " przypieprzyć " ripostą  ( tak jak to ktos napisał, kopaniem się koni )
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 07:15
@MrProper, @Logarytm, @mirgag - :bravo: :thumbup: za zauważanie jak tutaj mocno bita jest piana. Zapewne jeszcze wielu kolegów wyraziło podobne stanowisko, ale nie chce mi się przekopywać przez te steki osobistych wytyków i obelżywych określeń jakie tutaj padają. Postanowiłem wcześniej, że nie wezmę już udziału w tym wątku, ale .... :facepalm:

Mam nadzieję, że wraz z nowym dniem emocje opadły na tyle aby przynajmniej jeden drugiego mógł uważnie i z szacunkiem wysłuchać.
Nasunął mi się tutaj jeden nieodparty wniosek, a mianowicie taki, że :

Naukowcy badający teorię budowy struktur państwowych zauważyli do czego prowadzi nadmierny rozrost administracji. Otóż, gdy biurokracja osiągnie duży rozrost potrafi wymyślać tak gigantyczny obieg dokumentów, że obowiązujące tutaj procedury nikomu,  poza nią,  nie są do niczego potrzebne, a dla państwa wręcz szkodliwe bo generują gigantyczne koszty. Tacy urzędasy zaś tłumaczą mnogość swoich etatów koniecznością systemowej obsługi tego wszystkiego i zasłaniają się obowiązującymi w tym względzie przepisami prawa / nikomu oprócz nich nie przynoszącymi żadnego pożytku./ Takie, swojego rodzaju, perpetuum mobile.

Obawiam się, koledzy, że właśnie w tym kierunku zmierzamy, jeśli chodzi o ten temat i ilość materiału bijącego li tylko pianę, a nie wnoszącego nic nowego. :(

Może więc znalazłby się w końcu ktoś, kto konkretnie,  w punktach,  wyłoży swoje credo naprawy polskiego wędkarstwa ?
Może wtedy dyskusja nad konkretnymi pkt-ami programu okazałaby się dla jego autora czymś w rodzaju " burzy mózg-
ów " a nie wspomnianego wyżej  " perpetuum mobile " ?

Jeszcze raz apeluję o zaprzestanie osobistych wycieczek. :beg: :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 26.04.2017, 07:50
Proszę, pierwszy z brzegu film

Oglądaj od 6:45

"Oto nasz dzisiejszy połów. Będzie ze 20 kilo fileta ze szczupaka, a jeszcze dwie brygady nie zjechały..."
Tak wygląda straszna rzeczywistość, o której nie wiesz.
Zastanawiam się w takim razie, gdzie są służby tych państw. Taki proceder nie przechodzi bez echa. Muszą o tym wiedzieć.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 26.04.2017, 07:57
W normalnym państwie nikt nawet nie pomyśli, że można zrobić coś takiego.

Tak samo Anglicy patrzą ze zdumieniem i przerażeniem, jak Polacy mordują im brzany i wielkie karpie, które często nawet imiona mają. To tak, jakby ktoś sobie polował na świętą krowę na środku ulicy w Indiach.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 08:00
Tak czytam i czytam. Narzekania są słuszne, słuszne są dążenia do zmian, słuszne jest patrzenie w przyszłość. Jestem całym sercem za zmianami jednak mam jedną, zasadniczą obawę. Pojawiają się głosy, że PZW powinno upaść, zniknąć, powinno się zacząć budować wszystko od nowa. Zadam zasadnicze pytania, na które chciał bym tutaj uzyskać zasadniczą odpowiedź:

1. Kto i na jakiej podstawie, na jakich zasadach zajmie się tym, co w tej chwili robią ludzie w PZW? Na szczeblach kół, na szczeblu okręgu, na szczeblu zarządu głównego? Proszę o konkretną odpowiedź, bez filozofowania co by było gdyby.
2. W jaki sposób będą organizowane lepsze zarybienia? Kto i w jaki sposób zajmie się funduszami na ten cel, kto załatwi sprawy formalne? Ostatecznie, kto pojedzie już po te ryby do hodowcy? Kto i w jaki sposób rozliczy się z ludźmi, jeśli tacy w ogóle będą i w jaki sposób przeprowadzi to legalnie i zgodnie z prawem?
3. Kto zajmie się rybaczówkami, brzegami, sprzątaniem brzegów zbiorników? Kto będzie opiekował się w kołach młodzieżą, kto będzie organizował sport jeśli taki w ogóle będzie?
4. Kto opłaci dzierżawy zbiorników, podpisze stosowne umowy, kto wywiąże się z obowiązku sporządzenia operatów? Kto będzie nadzorował sprawy formalno-prawne?

Mogę tak wymieniać i wymieniać. Do czego zmierzam? Większość postrzega PZW jako łowienie ryb. Myśli, że jeśli znikną włodarze na stołkach to im będzie lepiej. Ale tak to nie działa. Albo w ich miejsce pojawi się ktoś inny albo to wszystko upadnie. No okej, pojawiają się glosy, że ma upaść. Dla mnie to jednak argument totalnie bzdurny i nieracjonalny.

Panowie, jeśli weźmie się pod uwagę powyższe, to widzi się tylko jeden wielki chaos. Ale widać alternatywę. Moim zdaniem jedyna alternatywa dla takiego "przedsiębiorstwa" jakim jest PZW to lokalne, małe koła opiekujące się wodami. Czyli pozostaje małe koło, które ma swoich członków, które nie będzie kołem PZW a po prostu kołem wędkarskim w mieście X i tam wędkarze będą sobie gospodarzyć po swojemu. Wybiorą władze swojego stowarzyszenia, przedstawicieli i sami będą sobie działać na swoim terenie. Myślę, że takie rozwiązanie jest jedynie słusznym, a wszelkiego rodzaju lokalne stowarzyszenia, które już działają - potwierdzają, że ma to rację bytu.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 26.04.2017, 08:13
...a jeszcze dwie brygady nie zjechały..."
K.....wa czym się ćwok na tym filmie  chwali. Przez takich podobnych do niego w naszych wodach nie ma ryb. Niech sobie weźmie jednego dwa i niech się nawpierdala po wszystkie czasy ale żeby aż takim być pazernym. Pies go je......ł
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 26.04.2017, 08:28
Tak czytam i czytam. Narzekania są słuszne, słuszne są dążenia do zmian, słuszne jest patrzenie w przyszłość. Jestem całym sercem za zmianami jednak mam jedną, zasadniczą obawę. Pojawiają się głosy, że PZW powinno upaść, zniknąć, powinno się zacząć budować wszystko od nowa. Zadam zasadnicze pytania, na które chciał bym tutaj uzyskać zasadniczą odpowiedź:

1. Kto i na jakiej podstawie, na jakich zasadach zajmie się tym, co w tej chwili robią ludzie w PZW? Na szczeblach kół, na szczeblu okręgu, na szczeblu zarządu głównego? Proszę o konkretną odpowiedź, bez filozofowania co by było gdyby.
2. W jaki sposób będą organizowane lepsze zarybienia? Kto i w jaki sposób zajmie się funduszami na ten cel, kto załatwi sprawy formalne? Ostatecznie, kto pojedzie już po te ryby do hodowcy? Kto i w jaki sposób rozliczy się z ludźmi, jeśli tacy w ogóle będą i w jaki sposób przeprowadzi to legalnie i zgodnie z prawem?
3. Kto zajmie się rybaczówkami, brzegami, sprzątaniem brzegów zbiorników? Kto będzie opiekował się w kołach młodzieżą, kto będzie organizował sport jeśli taki w ogóle będzie?
4. Kto opłaci dzierżawy zbiorników, podpisze stosowne umowy, kto wywiąże się z obowiązku sporządzenia operatów? Kto będzie nadzorował sprawy formalno-prawne?

Mogę tak wymieniać i wymieniać. Do czego zmierzam? Większość postrzega PZW jako łowienie ryb. Myśli, że jeśli znikną włodarze na stołkach to im będzie lepiej. Ale tak to nie działa. Albo w ich miejsce pojawi się ktoś inny albo to wszystko upadnie. No okej, pojawiają się glosy, że ma upaść. Dla mnie to jednak argument totalnie bzdurny i nieracjonalny.

Panowie, jeśli weźmie się pod uwagę powyższe, to widzi się tylko jeden wielki chaos. Ale widać alternatywę. Moim zdaniem jedyna alternatywa dla takiego "przedsiębiorstwa" jakim jest PZW to lokalne, małe koła opiekujące się wodami. Czyli pozostaje małe koło, które ma swoich członków, które nie będzie kołem PZW a po prostu kołem wędkarskim w mieście X i tam wędkarze będą sobie gospodarzyć po swojemu. Wybiorą władze swojego stowarzyszenia, przedstawicieli i sami będą sobie działać na swoim terenie. Myślę, że takie rozwiązanie jest jedynie słusznym, a wszelkiego rodzaju lokalne stowarzyszenia, które już działają - potwierdzają, że ma to rację bytu.



Tak masz całkowita rację ludzie mówią PZW myślą o tych na stołkach na "górze" nie o "szarakach" w kołach. Dawno temu podałem podobne rozwiązanie: stowarzyszenia coś w rodzaju kół z jedną czy paroma wodami ale zadbanymi. Zarybiać można z głową bez operatu, bez papierów.

Pomyślcie: macie ziemię, dom czy samochód: ktoś wam mówi co jest lepsze dla waszego domu? Nie znacie się bierzecie specjalistę ale i on robi by wam się podobało. Wy płacicie.

Inaczej by było ze stawem? Wątpię.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 26.04.2017, 08:31
Ja nie wiem czy błądzę, ja chciałbym coś zrobić, wymyślić coś fajnego i przewrotnego, a zarazem dobrego dla nas. A nic nie smakuje lepiej jak pokonanie przeciwnika jego własną bronią. ;)

edit

Ty w tym momencie pragniesz zemsty, która doprowadza do krótko wzrocznosci, nie do konstruktywnego działania

I tak to właśnie w 90% się tu odbywa - byle " przypieprzyć " ripostą  ( tak jak to ktos napisał, kopaniem się koni )
Miałem napisać ripostę, ale to nie ma sensu, w moim mniemaniu było by to tłumaczenie, a nie riposta, zauważyłem, że w dyskusji jest tak, że jak się nie ma swojego zdania to się używa języka rozmówcy, więc nie ma riposty i tłumaczenia.
Przedstaw jakieś pomysły, a nie atakujesz wszystko i wszystkich, bo nic konstruktywnego nie widzę.
Miłego dnia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 26.04.2017, 08:42
Tak czytam i czytam. Narzekania są słuszne, słuszne są dążenia do zmian, słuszne jest patrzenie w przyszłość. Jestem całym sercem za zmianami jednak mam jedną, zasadniczą obawę. Pojawiają się głosy, że PZW powinno upaść, zniknąć, powinno się zacząć budować wszystko od nowa. Zadam zasadnicze pytania, na które chciał bym tutaj uzyskać zasadniczą odpowiedź:

1. Kto i na jakiej podstawie, na jakich zasadach zajmie się tym, co w tej chwili robią ludzie w PZW? Na szczeblach kół, na szczeblu okręgu, na szczeblu zarządu głównego? Proszę o konkretną odpowiedź, bez filozofowania co by było gdyby.
2. W jaki sposób będą organizowane lepsze zarybienia? Kto i w jaki sposób zajmie się funduszami na ten cel, kto załatwi sprawy formalne? Ostatecznie, kto pojedzie już po te ryby do hodowcy? Kto i w jaki sposób rozliczy się z ludźmi, jeśli tacy w ogóle będą i w jaki sposób przeprowadzi to legalnie i zgodnie z prawem?
3. Kto zajmie się rybaczówkami, brzegami, sprzątaniem brzegów zbiorników? Kto będzie opiekował się w kołach młodzieżą, kto będzie organizował sport jeśli taki w ogóle będzie?
4. Kto opłaci dzierżawy zbiorników, podpisze stosowne umowy, kto wywiąże się z obowiązku sporządzenia operatów? Kto będzie nadzorował sprawy formalno-prawne?

Mogę tak wymieniać i wymieniać. Do czego zmierzam? Większość postrzega PZW jako łowienie ryb. Myśli, że jeśli znikną włodarze na stołkach to im będzie lepiej. Ale tak to nie działa. Albo w ich miejsce pojawi się ktoś inny albo to wszystko upadnie. No okej, pojawiają się glosy, że ma upaść. Dla mnie to jednak argument totalnie bzdurny i nieracjonalny.

Panowie, jeśli weźmie się pod uwagę powyższe, to widzi się tylko jeden wielki chaos. Ale widać alternatywę. Moim zdaniem jedyna alternatywa dla takiego "przedsiębiorstwa" jakim jest PZW to lokalne, małe koła opiekujące się wodami. Czyli pozostaje małe koło, które ma swoich członków, które nie będzie kołem PZW a po prostu kołem wędkarskim w mieście X i tam wędkarze będą sobie gospodarzyć po swojemu. Wybiorą władze swojego stowarzyszenia, przedstawicieli i sami będą sobie działać na swoim terenie. Myślę, że takie rozwiązanie jest jedynie słusznym, a wszelkiego rodzaju lokalne stowarzyszenia, które już działają - potwierdzają, że ma to rację bytu.
I dlatego wystarczy zmiana w statucie i możliwość przyznania osobowości prawnej dla koła PZW. To nie jest rewolucja, przewrót i  rozpiepszenie wszystkiego w pył, ale ewolucja ku lepszemu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Wiśnia w 26.04.2017, 08:49
Panowie, jeśli weźmie się pod uwagę powyższe, to widzi się tylko jeden wielki chaos. Ale widać alternatywę. Moim zdaniem jedyna alternatywa dla takiego "przedsiębiorstwa" jakim jest PZW to lokalne, małe koła opiekujące się wodami. Czyli pozostaje małe koło, które ma swoich członków, które nie będzie kołem PZW a po prostu kołem wędkarskim w mieście X i tam wędkarze będą sobie gospodarzyć po swojemu. Wybiorą władze swojego stowarzyszenia, przedstawicieli i sami będą sobie działać na swoim terenie. Myślę, że takie rozwiązanie jest jedynie słusznym, a wszelkiego rodzaju lokalne stowarzyszenia, które już działają - potwierdzają, że ma to rację bytu.

Tu widzę tylko jedno może nie zastrzeżenie co uwagę, moje koło zostało "przejęte" w tym roku przez ludzi którzy "chcą". Koło ma pod opieką wodę gminną czyli nie do końca PZW, mogą więcej i działają - sprzątanie, dodatkowe stanowiska, podanie antybiotyku i miesięczna kwarantanna, odbyły się zawody karpiowe, działa aktywnie FB informując o dalszych planach. Z tego co wiem koledzy to głównie karpiarze i spinningiści, tegoroczne zarybienia to karp (zaostrzony limit i wymiary widełkowe plus maksymalna waga) i amur z zakazem zabierania - ma trzymać kontrolę nad roślinnością. Czy to wystarczy ? czas pokaże, trzymam kciuki z obawą że za czas jakiś albo stara wiara "odbije" tę wodę albo doczekam się łowiska karpiowego gdzie ze swoimi witkami feederowymi i spławikiem nie będę mile widziany. Ktoś powie - zawsze możesz wybrać alternatywę - mieszkając w centralnej Polsce ... tu nie ma czym dzielić za bardzo, mało jest zbiorników które nadają się do zarządzania w takiej skali.

Do czego zmierzam, jak na razie jest mnogość koncepcji, pojawia się działanie, ale nie ma czegoś co byłoby podstawą, drogowskazem dla takich kół/stowarzyszeń, nie wiem czy to jest konieczne, moim zdaniem ... tego jeszcze nie wiem :D ale wiem, że postawa moja racja jest "najmojsza" i basta do niczego nie prowadzi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 09:10
Ja nie wiem czy błądzę, ja chciałbym coś zrobić, wymyślić coś fajnego i przewrotnego, a zarazem dobrego dla nas. A nic nie smakuje lepiej jak pokonanie przeciwnika jego własną bronią. ;)

edit

Ty w tym momencie pragniesz zemsty, która doprowadza do krótko wzrocznosci, nie do konstruktywnego działania

I tak to właśnie w 90% się tu odbywa - byle " przypieprzyć " ripostą  ( tak jak to ktos napisał, kopaniem się koni )
Miałem napisać ripostę, ale to nie ma sensu, w moim mniemaniu było by to tłumaczenie, a nie riposta, zauważyłem, że w dyskusji jest tak, że jak się nie ma swojego zdania to się używa języka rozmówcy, więc nie ma riposty i tłumaczenia.
Przedstaw jakieś pomysły, a nie atakujesz wszystko i wszystkich, bo nic konstruktywnego nie widzę.
Miłego dnia.


Od roku czytam podobne wpisy nie wnoszące nic do dyskusji.

Moja propozycja była stricte konstruktywna, odnosząca  się do sposobu prowadzenia rozmowy, aby ktos przedstawił jakikolwiek program
zamiast prowadzić  wieczny spor, który tu występuje



To co pogubiłem odnosiło się jedynie do jednego zdania- do sposobu który nie wniesie nic innego.

Ale skoro cytujesz i się wypowiadasz, w sposób jakże dobrze juz  mi znajomy
To śmiem twierdzić ze ta wypowiedz, nie była niczym innym jak ripostą ( kopnięciem ) ale bez podkowy, tak jak to się odbywa " non stop"

Dodam ze w sprawie PZW i ewentualnych zmian nie mam nic do powiedzenia, ponieważ od 10 lat lub i dłużej nie łowie na tych wodach, i nie znam obecnej sytuacji

Chciał bym " usłyszeć" jedynie kto ma co do zaoferowania, bez zbędnej "pyskówki"

Dziekuje i wzajemnie

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomsza w 26.04.2017, 09:46
@MrProper I dochodzimy do sedna i już Ci odpowiadam.
Na skalę forum i działania kilkunastu obcych sobie osób to jeśli by się udało cokolwiek wywalczyć to będzie to bardzo duży, wręcz ogromny sukces.

Lokalne stowarzyszenia, które przejęły jakąś wodę maja to do siebie, że jeden człowiek napędza drugiego, można się spotkać na żywo i  po przyjacielsku kogoś opierdolić żeby się ogarnął i robił coś na co się zgodził, a się ociąga, a całość dalej się kręci.
W przypadku naszego PZW to nie jest już takie proste bo na szczeblu koła nic nie możesz zdecydować.

Konkrety, do zmiany i poprawy wg mnie jest:
1. Wspomniana przez Mirka ustawa o rybactwie
2. Statut  najlepiej od nowa
3. RAPR od nowa
4.
5.
6.
Punkty 4, 5, 6  i dalsze do uzupełnienia, niekoniecznie przez moja skromna osobę.

Ale jako forum i obcy sobie ludzie nic nikt nie zrobi, bo nie ma odpowiedzialności, wystarczy, że coś obiecam i nie zaloguję się więcej na forum i co mi zrobisz? Można się kopać na klawiaturze? Można.

Jak coś większego zrobić? Proszę bardzo:
Założyć stowarzyszenie, uchwalić statut, określić odpowiedzialność członków, wyznaczyć cele, działać.
A zapomniałem że ściepe trzeba zrobić, bo jak polak nie włoży w to własnej kasy to mu nie zależy.
Masz konkrety. Jesteś chętny? Ktoś jest chętny?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 09:52
No, kolego Tomsza, :bravo: :thumbup: można ? - można. :D

Ja odnośnie pkt 1.  - Uważam, że w pierwszym rzędzie należałoby rozpoznać jak silne jest lobby wędkarskie w Sejmie. Co Wy na to ? A może jest na forum jakiś poseł ? :o
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 10:01
@Tomsza, no i widzisz można? można

Co do stowarzyszeń - juz kiedyś wspominałem o małych kołach, które to działają dobrze, ponieważ zarządzają w nich ludzie z pasja, nie dla kasy.
Członkami są ludzie z pasja, nie mięsiarze, którzy po przyjeździe nad wodę ( jak ryba bierze) zwijają się po godzinie mówiąc-  Jo juz jada, bo mom limit :(
Takich nic nie interesuje po za rybą i tym ze musza czyn odrobić, ponieważ w innym wypadku o rybie mogą zapomnieć - czyli mentalność ?

Nie chce prowadzić wojen z wiatrakami. Jak juz wspomniałem chciał bym aby dyskusja właśnie odbywała się w ten sposób, który zaprezentowałeś :thumbup: ( bez spoglądania poprzez pryzmat zemsty )  gdyż tylko taka forma przyniesie oczekiwane efekty




Co do dialektu to nie moim celem było kogoś obrażać, ponieważ sam jestem wychowany na Śląsku, i stad moja wypowiedz w tyn, a nie inny sposób.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 10:12
Panowie, Ci co są na tym forum dłużej wiedza jakie koła zataczały rozmowy o naprawie. Dla mnie teraz trochę dziwnym jest, gdy ktoś pisze, że tu bije się tylko pianę, więc trzeba znów pisać od początku... OK.

Przede wszystkim. Informacje na wędkarzy nie działają. Jest tragedia, pomroczność jasna. Ja zdecydowałem się wydać nawet gazetę, aby dotrzeć do ludzi, ale się zastanawiam, czy to nie jest i tak kropla w morzu potrzeb. Podam przykład. Już wkrótce zaczną nam rozpieprzać rzeki. To co się może wydarzyć, to wielka regulacja i pogłębianie, likwidacja główek, zatrzymanie wody w progach wodnych, a więc zrobienie z rzeki kanału tak właściwie. Tu, na Odrze i Wiśle łowiących jest sporo, ale chłopaki nie udzielają się nic w tych wątkach, czasami mają nawet pretensje o robienie 'polityki'. Zacznie się bicie na alarm i wielkie poruszenie, jak jednemu z drugim zniszczą łowiska. To jest Polska właśnie. Petycja odnośnie wstrzymania prac na Wiśle (kuźwa, ekolodzy na Odrę machnęli juz ręką), ma aż  :facepalm: 22 tysiące podpisów. Więc ja nazwę to tak jak trzeba. Jest to skrajna głupota wędkarzy i zaślepienie, marazm. Póki nie ma spychaczy i syfu u mnie, co tam będę robił. Ale jak już będą, to kto ci pomoże, co?  Myślisz, że wtedy na Twój odcinek ruszą wszyscy i będą się rzucać pod koła wielkich ciężarówek w proteście? Nic z tego - będziesz łowił karpie na komercjach, bo Odra i Wisła to będzie jeden wielki syf a na forum wylewał swe żale. Kto miał do czynienia z pracami na rzekach ten wie, że ryby znikną i nie będzie co łowić, przez lat kilka, a tutaj projekt to jest prawie 70 mld złotych. Pomyślcie jaka to kwota, to nie jest milion na sadzenie drzewek!

Sprawa druga. Grzesiek wyraźnie napisał co się stanie jak zabraknie PZW, Tomsza słusznie dodał o nadawaniu kołom autonomii. Bo wiecie co się stanie jak PZW się rozpadnie? Wg polskiego prawa, na niczyjej wodzie wędkować nie wolno, więc na dzień dobry będzie wyłączenie wielu wód z wędkowania. I się zacznie. Część wezmą zmartwychwstali rybacy, którzy za grosze będą mogli połupić lat kilka, pojawią się prywaciarze i stowarzyszenia. I zamiast 50 wód w okręgu, nagle będziemy mieli kilka studni i komercje do wyboru. Tak więc PZW trzeba chronić i domagać się w nim zmian, nie zaś niszczyć go! Dlatego między innymi niczym zdarta płyta pisze o działaniach ZG i o szerokiej autonomii dla kół, które same powinny dzierżawić wodę. Wiecie dlaczego same? Bo jak PZW zrobi cokolwiek, dokona żywota , rozleci się, koła będą dalej, i będą miały wody pod sobą. A tym co chcą aby PZW się rozleciało chce przypomnieć, że państwo nie potrafi zadbać o wody teraz, wątpię więc aby samo z siebie zadziałało w interesie wędkarzy jak PZW się rozleci. Stracimy tylko na tym!

Sprawa trzecia. Pojawiają się na tym forum ludzie legaliści, którzy narzekają na konstytucję i takie tam. Dla mnie to walka z wiatrakami i nie czytam niektórych wpisów, bo to jak czytanie o tym, że Armia Radziecka jest najlepsza. Trzeba zrozumieć, że aby było dobrze nam, wędkarzom, potrzebujemy konsolidacji i tego, aby nas, półtora milionową rzeszę, reprezentował związek. I tu znowu - musimy mieć coś takiego jak PZW, aczkolwiek nie ten żałosny twór co teraz (żałosny odnoszę głównie do działań ZG). Nas, wędkarzy w takiej liczbie, muszą słuchać, my sami możemy zebrać 100 000 podpisów pod projektami ustaw, my możemy dogadac się z politykami. Ale nic się nie dzieje. Zamiast dyskusji, jest włażenie do tyłk aprezydentoi na dożynkach, a tenże prezydent włazi do tyłka zwykłemu posłowi. Toi jest normalne? A dlaczego nie broni się polskich rzek? Nawet jeżeli prace ruszą, można wymóc, aby rybostan odbudowano, dochowano wszelkich starań w budowie przepławek, samymwędkarzom zaś zapłacono odszkodowania za to co się wydarzy, nie w postaci kasy - ale na przykłąd poprzez opłacenie grupy ihtiologów, którzy za dużą kasę zarybią rzekę bardzo mocno, może też uda sie pobudować jakieś stanowiska wędkarskie, platformy? Ale tu trzeba ludzi co wiedzą co robić, obecne ZG siedzi jak mysz pod miotłą, aby czasem PiS się na nich nie rzucił. Tracimy na tym my wszyscy!

Panowie, czy trzeba pisać program? Po raz kolejny pokazywać co jest dla nas ważne? Widzę, że tak, bo naprawdę, niektórzy na podstawie ostatnich kilku wpisów sobie coś uroili lub zbudowali pewien pogląd, nie biorąc pod uwage tego co tu żeśmy przerabiali. Zapewniam Was, że przestudiowanie samych wątków z udziałem Kotwica, wielkiego stratega rybackiego, wiele by Wam rozjaśniło :D

I na koniec. Polska to dziwny kraj. Niedawno dowiedziałem się, że projekt łowisk no kill popiera prezes okręgu katowickiego - Iwański, natomiast nie popierają władze pewnych kół. I co Wy na to? Nic nie jest takim jak się wydaje, nie wiadomo co tak naprawdę robić! Nigdy nie zdawałem sobie sprawy z tego, że odejście Iwańskiego, może oznaczać koniec no kill na Dzierżnie, jeżeli do władzy tam dorwie się nieprzychylna idei no kill, lub co jest jeszcze bardziej żałosne, będąca w konflikcie z kołem nr 29 - gospodarzem tej wody, osoba :o

Pisanie elaboratów co trzeba zmienić wiele nie da. Bo to jak napalić w piecu, zrobi się gorąco, przytulnie, później to wszystko zagaśnie i będzie zima. Wędkarze muszą chcieć wpierw posłuchać i zrozumieć. A tutaj widzę, że wielu ciągnie w różne strony. Ja po kilku latach takich porażek, wreszcie widzę alternatywę, coś co naprawi i pomoże polskim wodom - jest to idea tworzenia  łowisk no kill w każdym okręgu. Opór na razie jest wielki, ale powoli ludzie dają się przekonać.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 10:14
MrProper, wiesz dlaczego tak jest? Bo dla nich złowiona ryba i limit to święto nad wodą. Oni sami czyszczą zbiorniki do cna, by później robić święto ze złowionych dwóch karpi nad wodą. Prawda jest taka, że na większości polskich łowisk rybę, dużą rybę złowić można 3-4 razy w roku (łowiąc z marszu) - tuż po zarybieniu. Później jest pustynia. Ale kto do tego doprowadza? Sami wędkarze. Bo jak jest ryba to jej się nie szanuje, bierze ile można. Niektórzy przyjeżdżają nad wodę po zarybieniu, wrzucą wędki i po 10 minutach się pakują bo mają limit. Kurwa! Czy to o to w tym chodzi?
Wędkarza powinni mieć pretensje sami do siebie, bo są zwykłymi głupcami. Problem w tym, że zawsze będzie źle, bo nikt, kto ma świadomość stonki ziemniaczanej nie wypuści ryby, bo go krew zaleje, zawsze powie - ja będę wypuszczał a inni będą zabierać?! To dlatego w Polsce muszą powstawać łowiska, na których ZAKAZUJE się zabierania ryby. Bo rozsądku wędkarzy nie ma, nie było i nie będzie.

Lucjan. 100 % racji. :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 10:23
MrProper, wiesz dlaczego tak jest? Bo dla nich złowiona ryba i limit to święto nad wodą. Oni sami czyszczą zbiorniki do cna, by później robić święto ze złowionych dwóch karpi nad wodą. Prawda jest taka, że na większości polskich łowisk rybę, dużą rybę złowić można 3-4 razy w roku (łowiąc z marszu) - tuż po zarybieniu. Później jest pustynia. Ale kto do tego doprowadza? Sami wędkarze. Bo jak jest ryba to jej się nie szanuje, bierze ile można. Niektórzy przyjeżdżają nad wodę po zarybieniu, wrzucą wędki i po 10 minutach się pakują bo mają limit. Kurwa! Czy to o to w tym chodzi?
Wędkarza powinni mieć pretensje sami do siebie, bo są zwykłymi głupcami. Problem w tym, że zawsze będzie źle, bo nikt, kto ma świadomość stonki ziemniaczanej nie wypuści ryby, bo go krew zaleje, zawsze powie - ja będę wypuszczał a inni będą zabierać?! To dlatego w Polsce muszą powstawać łowiska, na których ZAKAZUJE się zabierania ryby. Bo rozsądku wędkarzy nie ma, nie było i nie będzie.

Lucjan. 100 % racji. :thumbup:

Grzegorz - może nie zapomniałem dopisać, ale myślałem ze wiadomo jakie mam podejście do sprawy

Może miało być tak :
czyli mentalność ? - Ona się musi zmienić ;)

Po za tym jestem tegosamego zdania co Ty - " kurwa mać " ;) :D.
 :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 10:34
czyli mentalność ? - Ona się musi zmienić ;)

Ano musi. Dlatego tyle piszemy na forum , Facebooku, gadamy o tym w filmach. Pójście na zebranie roczne świadomości wiele nie zmieni, do umysłów trzeba docierać innymi drogami, a tych jest  wiele ;)

To co ważne jest jeszcze - to fakt, że jeżeli ja na ten przykład, sformułowałbym jakieś skomplikowane postulaty i zaczął je 'głosić', na dzień dobry dostałbym tyle hejtu i pomyj na głowę, że w pięty by mi poszło. Bo dla kogoś sam program łowisk no kill to zamach na wolność, a już zachęcanie do częstych kontroli i kar, czyni ze mnie wroga publicznego. Dlatego tak niewiele osób chce iść pod prąd, i mieć do czynienia z rzeczami nieprzyjemnymi, dlatego jest taki nacisk abyśmy działali razem. Jest jak jest niestety... :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.04.2017, 10:38
MrProper, wiesz dlaczego tak jest? Bo dla nich złowiona ryba i limit to święto nad wodą. Oni sami czyszczą zbiorniki do cna, by później robić święto ze złowionych dwóch karpi nad wodą. Prawda jest taka, że na większości polskich łowisk rybę, dużą rybę złowić można 3-4 razy w roku (łowiąc z marszu) - tuż po zarybieniu. Później jest pustynia. Ale kto do tego doprowadza? Sami wędkarze. Bo jak jest ryba to jej się nie szanuje, bierze ile można. Niektórzy przyjeżdżają nad wodę po zarybieniu, wrzucą wędki i po 10 minutach się pakują bo mają limit. Kurwa! Czy to o to w tym chodzi?
Wędkarza powinni mieć pretensje sami do siebie, bo są zwykłymi głupcami. Problem w tym, że zawsze będzie źle, bo nikt, kto ma świadomość stonki ziemniaczanej nie wypuści ryby, bo go krew zaleje, zawsze powie - ja będę wypuszczał a inni będą zabierać?! To dlatego w Polsce muszą powstawać łowiska, na których ZAKAZUJE się zabierania ryby. Bo rozsądku wędkarzy nie ma, nie było i nie będzie.

Lucjan. 100 % racji. :thumbup:





Właśnie o to chodzi! Tego nie zrozumiem nigdy. Ludzie siadają na godzinę, łowią trzy zarybieniowe karpiki i jadą szczęśliwi do domu. Nie wiem czy to kiedyś się zmieni? Dlatego trzeba ludziom gadać, tłumaczyć i podawać na tacy gotowe rozwiązania.
Z drugiej strony, już słyszałem wiele o prezesach, którzy chcieli reformować koła i wprowadzać nowości. Potem niestety cuda się działy, podpisy zbierali, doły kopano pod człowiekiem, w efekcie chłopa odwoływano albo sam odchodził.

Teraz pytanie do Grześka. Czy Ty stary, zabiegasz o łowisko NK w swoim kole?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 10:49
Tak, zabiegam. Realnie natomiast nie jest to możliwe. Póki co, w kołach obowiązuje demokracja. A przewaga jest tych, którzy takich zbiorników nie chcą.

Jest jeszcze jedna, ciekawa kwestia. Jest to dosyć smutne, ale mięsiarze, mimo, że są pasożytami w jakiś sposób pozwalają kołom istnieć.
Jeśli zabierzesz im wodę, zmniejszysz limity, nie dasz karpia - automatycznie Cię olewają i idą do innego koła. Bo oni muszą mieć korzyść.
I gdyby to było tylko tyle - to ja jestem za, niech idą w cholerę. Niech zostanie 100 wędkarzy, ale takich, którzy mają poukładane w głowie i potrafią myśleć przyszłościowo.
Niestety! To tak nie działa. Jak zostanie garstka ludzi, to nie tylko im niczego nie polepszysz ale także zaszkodzisz. Bo okręg przejmie wodę i nie będzie na nią już żadnego wpływu.
To bardzo smutne, ale sam się o tym niedawno przekonałem, że w pewnym sensie my wszyscy, jesteśmy na "garnuszku" mięsiarzy. Bo niestety, póki co jest ich jeszcze zbyt wielu. Te proporcje w kołach kształtują się mniej więcej 70% do 30%. Ja tak mniej więcej to widzę.

Oczywiście na taki stan rzeczy mają wpływ głupie zasady, które obowiązują w PZW. Ktoś ustalił zasady, postawił na ilość a nie na jakość i teraz się pokutuje.
Bo dla mnie nie ma znaczenia, czy zapłaci 50 osób czy 500. Fakt, będzie realnie mniej pieniędzy, ale przy ludziach o zdrowym mysleniu ta 1/10 część funduszy realnie pozwoli zrobić więcej dobrego niż to, co jest obecnie. Bo nie sztuką jest wrzucić do wody 10 ton karpia i 10 ton odłowić. Sztuką jest wpuścić ryby, które w tej wodzie zostaną i będą cieszyć wędkarza. Niestety, tak to nie działa.

Jest natomiast opcja, która w tej chwili zrodziła się na dniach i prawdopodobnie może okazać się strzałem w dziesiątkę. Nie chcę tutaj pisać o szczegółach ponieważ jest to na razie plan, jednak jeśli uda się to przeforsować to będzie to przedsięwzięcie nie tylko rewolucyjne ale też pozwalające wprowadzić łowisko no-kill zupełnie bezkonfliktowo.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 10:54
@Luk - cytuję : " ...Pisanie elaboratów co trzeba zmienić wiele nie da. Bo to jak napalić w piecu, zrobi się gorąco, przytulnie, później to wszystko zagaśnie i będzie zima. Wędkarze muszą chcieć wpierw posłuchać i zrozumieć. A tutaj widzę, że wielu ciągnie w różne strony. Ja po kilku latach takich porażek, wreszcie widzę alternatywę, coś co naprawi i pomoże polskim wodom - jest to idea tworzenia  łowisk no kill w każdym okręgu. Opór na razie jest wielki, ale powoli ludzie dają się przekonać...."

No tylko przyklasnąć, tylko,  że sam przyczyniasz się do zaciemniania problemu pisząc te elaboraty, a co dotyczy najważniejszych rzeczy - to - ograniczasz się do pogrubionej linijki.  Poza tym,  nieładnie jest wykorzystywać przewagi, jaką z racji wiedzy i statusu posiadasz, aby w tak bezceremonialny sposób rozprawiać się z oponentami przy okazji głoszenia przez Ciebie trafnych i ciekawych nie raz opinii. Szkoda :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.04.2017, 10:55
Tak, zabiegam. Realnie natomiast nie jest to możliwe. Póki co, w kołach obowiązuje demokracja. A przewaga jest tych, którzy takich zbiorników nie chcą.

Jest jeszcze jedna, ciekawa kwestia. Jest to dosyć smutne, ale mięsiarze, mimo, że są pasożytami w jakiś sposób pozwalają kołom istnieć.
Jeśli zabierzesz im wodę, zmniejszysz limity, nie dasz karpia - automatycznie Cię olewają i idą do innego koła. Bo oni muszą mieć korzyść.
I gdyby to było tylko tyle - to ja jestem za, niech idą w cholerę. Niech zostanie 100 wędkarzy, ale takich, którzy mają poukładane w głowie i potrafią myśleć przyszłościowo.
Niestety! To tak nie działa. Jak zostanie garstka ludzi, to nie tylko im niczego nie polepszysz ale także zaszkodzisz. Bo okręg przejmie wodę i nie będzie na nią już żadnego wpływu.
To bardzo smutne, ale sam się o tym niedawno przekonałem, że w pewnym sensie my wszyscy, jesteśmy na "garnuszku" mięsiarzy. Bo niestety, póki co jest ich jeszcze zbyt wielu. Te proporcje w kołach kształtują się mniej więcej 70% do 30%. Ja tak mniej więcej to widzę.

Oczywiście na taki stan rzeczy mają wpływ głupie zasady, które obowiązują w PZW. Ktoś ustalił zasady, postawił na ilość a nie na jakość i teraz się pokutuje.
Bo dla mnie nie ma znaczenia, czy zapłaci 50 osób czy 500. Fakt, będzie realnie mniej pieniędzy, ale przy ludziach o zdrowym mysleniu ta 1/10 część funduszy realnie pozwoli zrobić więcej dobrego niż to, co jest obecnie. Bo nie sztuką jest wrzucić do wody 10 ton karpia i 10 ton odłowić. Sztuką jest wpuścić ryby, które w tej wodzie zostaną i będą cieszyć wędkarza. Niestety, tak to nie działa.



To ja już nie wiem co powiedzieć :facepalm: Przecież to jest kur... straszne!
A powiedz Grześ jeszcze, czy procedura dotycząca tworzenia wody NK jest jakaś rozległa i jak to w realu wygląda?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 10:57
czyli mentalność ? - Ona się musi zmienić ;)

Ano musi. Dlatego tyle piszemy na forum , Facebooku, gadamy o tym w filmach. Pójście na zebranie roczne świadomości wiele nie zmieni, do umysłów trzeba docierać innymi drogami, a tych jest  wiele ;)

To co ważne jest jeszcze - to fakt, że jeżeli ja na ten przykład, sformułowałbym jakieś skomplikowane postulaty i zaczął je 'głosić', na dzień dobry dostałbym tyle hejtu i pomyj na głowę, że w pięty by mi poszło. Bo dla kogoś sam program łowisk no kill to zamach na wolność, a już zachęcanie do częstych kontroli i kar, czyni ze mnie wroga publicznego. Dlatego tak niewiele osób chce iść pod prąd, i mieć do czynienia z rzeczami nieprzyjemnymi, dlatego jest taki nacisk abyśmy działali razem. Jest jak jest niestety... :facepalm:

Dlatego tez Luk, łowiska no kill przesunął bym na drugi plan. A na pierwszy wysunął program który to uświadomi ludziom, jakie korzyści niosą zmiany
Nie wojował bym szablą o nazwie no kill- owszem jest potrzebny taki punkt programu- dla tych którzy to chcą łowić życiowki, chcą wciąż pobijać swoje rekordy.
Ale uwierz ze większość tez chce zabierać ryby, a taki punkt jest dla nich niczym innym, jak tylko Armagedonem, który im zakaże niebawem wszystkiego

Jak to zrobić?   - nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem jak podchodzą do tego ludzie starsi i nie tylko

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 11:21
@Luk - cytuję : " ...Pisanie elaboratów co trzeba zmienić wiele nie da. Bo to jak napalić w piecu, zrobi się gorąco, przytulnie, później to wszystko zagaśnie i będzie zima. Wędkarze muszą chcieć wpierw posłuchać i zrozumieć. A tutaj widzę, że wielu ciągnie w różne strony. Ja po kilku latach takich porażek, wreszcie widzę alternatywę, coś co naprawi i pomoże polskim wodom - jest to idea tworzenia  łowisk no kill w każdym okręgu. Opór na razie jest wielki, ale powoli ludzie dają się przekonać...."

No tylko przyklasnąć, tylko,  że sam przyczyniasz się do zaciemniania problemu pisząc te elaboraty, a co dotyczy najważniejszych rzeczy - to - ograniczasz się do pogrubionej linijki.  Poza tym,  nieładnie jest wykorzystywać przewagi, jaką z racji wiedzy i statusu posiadasz, aby w tak bezceremonialny sposób rozprawiać się z oponentami przy okazji głoszenia trafnych i ciekawych nie raz opinii. Szkoda :(


Jurek, a Ty nieładnie oceniasz mnie po kilku wpisach, nie patrząc na setki innych w tym temacie. Według mnie nie zgłębiłes tematu odpowiednio, a uważasz, że ściemniam. Jeżeli używasz określeń jak 'ściemniacze', to ja to biorę do siebie. Pokazałem Ci jak sprawy wyglądają, co trzeba robić. Zobacz - wyszło, że trzeba zmieniać mentalność :D Po raz enty...To właśnie robimy na tym forum! Tak się to dokonuje. Nie poprzez zebranie roczne które jest raz do roku. Tutaj wiele rzeczy jest połączonych, i ktoś kto przyjdzie na forum zainteresowany filmami czy magazynem, poczyta to i owo, zacznie myśleć, później się zaloguje, może zacznie wspierać jakieś akcje, przekona znajomego i tak dalej...

Najbardziej boli mnie jak ktoś pisze, że bijemy tu pianę. Ja wydałem kupę kasy na różne rzeczy, aby sprawę pchnąć do przodu. Nikt mnie nie sponsoruje, nikt mi nie płaci. Ze składek tutaj mamy opłacone dobre serwery, uda się tez dopracować stronę wkrótce. I tak wielu węszy spisek jaki w tym mam interes, niektórzy uważają, ze zarabiam na tym forum (jak???) :D :D :D Często spływa po mnie wszystko jak po kaczce, bo przyzwyczaiłem się już do pewnych rzeczy, ale czasami trzeba napisać coś więcej. I wcale nie nadużyłem tu swojej pozycji, uważam, że nie napisałem nic obraźliwego pod Twoim adresem, bo to, że tematu nie poznałeś a wyjechałeś ze ściemniaczami, jest przecież prawdą.

Jakby co - zmiana mentalności odbywa się poprzez dotarcie do kogoś, sprawienie aby się nad czymś zastanowił, przemyślał, pomyślał. To robimy własnie. Forum, filmy, magazyn, działania w kołach, Facebook, różne akcje - to jest włąśnie działanie i zmiana świadomości. Nie wpychajcie mnie i kilku innych w jakieś zmiany konstytucji, bo wpierw trzeba miec posprzątane swoje podwórko, dopiero brać się za oczyszczanie świata. To my wędkarze możemy żądac zmian prawnych pod nas, proekologicznych. Musimy tylko zacząć mówić jednym głosem, lub wybrac przedstawicieli, którzy to zrobią w naszym imieniu. A na razie stado owiec reprezentuje wilk :D

Tutaj właśnie, wyjaśniam dlaczego tak działamy. Dodam jeszcze, że nie wierzę w fundacje, kasę z UE, i modelowe łowiska. Dla mnie to ściema i tyle. Tu nie ma czasu, aby pokazać, że modelowe łowisko po 20 latach pięknie działa, tu trzeba pracować od zaraz. Ratować karasia, wspierać lina, bronić rzeki przed zabetonowaniem, żądać usunięcia rybaków z wód PZW. Te drobne kroki są robione - dlaczego więc tak mało wędkarzy się w to angażuje?

Jurek, pytanie do Ciebie. Co sądzisz o programie rozbudowy rzek i zamiany Odry i Wisły na wodne autostrady? Czy wiesz, że nasze dyskusje o mięsiarstwie i jego skutkach to nic w porównaniu do tego, o co zrobi rząd? Czy działasz jakoś aby temu zapobiec?
Tyko tylko przykład, luz :) Wielu z nas chce programów, chce i żada aby inni zaczęli działać. Ale wtedy,kiedy trzeba samemu coś zrobić, wsparcie jest znikome. I to jest w Polsce najgorsze, do tego bardzo smutne. Zdecydowana większość wędkarzy jest krótkowzroczna i myśli o sobie, o swoich wynikach, nie rozumiejąc, że zależą one od tego co się wydarzy w Polsce. To nie UK, gdzie jest normalny związek, co zrobi wszystko za Ciebie, ty płacisz mała kwotę za bilet, i jedziesz dobrym pojazdem we właściwym kierunku, zawsze najlepszym. U nas płacisz za jazdę na manowce przez pole minowe :D

Nie myśl, że mam pretensje do Ciebie. To jest ogólne :D Pokazuję, jak działa większość z nas.

A myślę, ze skutkiem ubocznym tej dyskusji będzie nowy wątek, o zmianach w RAPR i statucie PZW :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 11:25
Tak, zabiegam. Realnie natomiast nie jest to możliwe. Póki co, w kołach obowiązuje demokracja. A przewaga jest tych, którzy takich zbiorników nie chcą.

Jest jeszcze jedna, ciekawa kwestia. Jest to dosyć smutne, ale mięsiarze, mimo, że są pasożytami w jakiś sposób pozwalają kołom istnieć.
Jeśli zabierzesz im wodę, zmniejszysz limity, nie dasz karpia - automatycznie Cię olewają i idą do innego koła. Bo oni muszą mieć korzyść.
I gdyby to było tylko tyle - to ja jestem za, niech idą w cholerę. Niech zostanie 100 wędkarzy, ale takich, którzy mają poukładane w głowie i potrafią myśleć przyszłościowo.
Niestety! To tak nie działa. Jak zostanie garstka ludzi, to nie tylko im niczego nie polepszysz ale także zaszkodzisz. Bo okręg przejmie wodę i nie będzie na nią już żadnego wpływu.
To bardzo smutne, ale sam się o tym niedawno przekonałem, że w pewnym sensie my wszyscy, jesteśmy na "garnuszku" mięsiarzy. Bo niestety, póki co jest ich jeszcze zbyt wielu. Te proporcje w kołach kształtują się mniej więcej 70% do 30%. Ja tak mniej więcej to widzę.

Oczywiście na taki stan rzeczy mają wpływ głupie zasady, które obowiązują w PZW. Ktoś ustalił zasady, postawił na ilość a nie na jakość i teraz się pokutuje.
Bo dla mnie nie ma znaczenia, czy zapłaci 50 osób czy 500. Fakt, będzie realnie mniej pieniędzy, ale przy ludziach o zdrowym mysleniu ta 1/10 część funduszy realnie pozwoli zrobić więcej dobrego niż to, co jest obecnie. Bo nie sztuką jest wrzucić do wody 10 ton karpia i 10 ton odłowić. Sztuką jest wpuścić ryby, które w tej wodzie zostaną i będą cieszyć wędkarza. Niestety, tak to nie działa.



To ja już nie wiem co powiedzieć :facepalm: Przecież to jest kur... straszne!
A powiedz Grześ jeszcze, czy procedura dotycząca tworzenia wody NK jest jakaś rozległa i jak to w realu wygląda?

Jeśli jest to woda licencyjna to nie. Jeśli jest to woda okręgu pod opieką koła to trzeba na to zgody okręgu. Jak to się natomiast odbywa - nie wiem, ponieważ nigdy tego nie załatwiałem.
Tak jak mówię, zrezygnowałem ze starania się o taki status wody, ponieważ okazało się, że zamiast zrobić coś dobrego wyrządził bym jeszcze krzywdę tym normalnym wędkarzom.
Przy obecnym stanie "prawnym" czy tam zasadach, które obowiązują w PZW, tak to niestety wygląda.

Edit: Obojętnie w jakim przypadku potrzebna jest zgoda zarządu :D Takie to właśnie jest "zarządzanie" i "gospodarzenie". Koło tak naprawdę nie może nic.
Teraz mi się przypomniało, że na zmianę jakiegoś bzdurnego limitu u nas na licencji potrzebna była zgoda okręgu. Więc na wprowadzenie no-kill będzie podobnie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 11:31
Czyli kłania się dprawa ustawy :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 11:32
Jurek, cytuj proszę bo nie wiem do czego się odnosisz :o
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 11:34

Dlatego tez Luk, łowiska no kill przesunął bym na drugi plan. A na pierwszy wysunął program który to uświadomi ludziom, jakie korzyści niosą zmiany
Nie wojował bym szablą o nazwie no kill- owszem jest potrzebny taki punkt programu- dla tych którzy to chcą łowić życiowki, chcą wciąż pobijać swoje rekordy.
Ale uwierz ze większość tez chce zabierać ryby, a taki punkt jest dla nich niczym innym, jak tylko Armagedonem, który im zakaże niebawem wszystkiego

Jak to zrobić?   - nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem jak podchodzą do tego ludzie starsi i nie tylko

I tu właśnie widać, że nie do końca ten program dociera do ludzi, może odstrasza tu sama nazwa? Mariusz, program łowisk no kill to nie jest zakaz zabierania ryb. To jest tylko część łowisk działających w ten sposób, natomiast ich niski koszt utrzymania oznacza, ze więcej będzie sieki na inne wody. To się przełoży na ilość ryb. To między innymi dlatego wody Opola są tak dobre. Tam się dba trochę w inny sposób. Szału nie ma, ale w porównaniu do OM, mamy niebo i ziemię.

Zobacz co napisał Grzesiek. Mięsiarze musza być, bo utrzymują związek i dzięki nim opłacane są dzierżawy i wypełniany jest operat. Właśnie dlatego łowiska no kill mogą spowodować, że będzie lepiej, bo nie ma tu drastycznych podwyżek. Nie czarujmy się, czekają nas kolejne podwyżki, kto wie, może i bardzo wysokie. Własnie łowiska no kill mogą zatrzymać ludzi w PZW. Na tym forum mamy grunciarzy i spławikowców głównie, ale spinningiści myślą podobnie do nas.

Aby uzdrowić PZW, musimy szukać realnych dróg naprawy, nie wybierać się z motyką na słońce, i pisać farmazony jaka powinna być konstytucja ;D Taki jest program łowisk no kill właśnie. Krok po kroku będzie lepiej, co ważne, uwzględnia się tu przemianę pokoleniowo-ideową. Wędkarstwo powoli staje się pasją polegającą na przeżyciu emocji, nie zaś na zdobyciu wielkiej porcji mięcha. To u nas się już dokonuje. Grzesiek napisał, ze tych co chcą łowisk no kill u niego jest 30%. To świetny wynik! :D

Nie ważne, nie wnikam co jest numerem jeden lub dwa. Niestety wiele sporów tutaj nie bierze się stąd, że szukamy lepszej drogi, ale dlatego, że jeden drugiemu udowadnia, że to on ma rację, lub też są jakieś personalne jazdy :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 11:42
Czyli kłania się poprawa ustawy :D

Nie do końca. Część kół może zrobić wody no kill, tak zrobił Racibórz. Grzesiek podał przykład swojego koła. Może jeszcze nie czas?

Grzesiek, a ja wrócę do przynależności do jednego koła. Pamiętasz jak się denerwowałeś, że pisałem, ze powinno się należeć do tylu, ile się nam podoba? Tu jest poniekąd pies pogrzebany. Wasze koła walczą o wędkarzy jak stado lwów o miejsce przy zdobyczy. odejście kogoś do koła innego, to u was mniej kasy.

A właśnie gdyby można było, to chętnie zapłaciłbym będąc w Opolu za członkostwo w Dzierżnie, Raciborzu, i może jeszcze gdzieś. Wtedy byłaby ekstra kasa, a koła mogłyby złapać wiatr w żagle, mając większe fundusze. Gdyby dodatkowo koło mogło pobierac opłaty za łowienie na swoich zbiornikach, płacąc na przykład połowę do okręgu, w ogóle byłaby bajka.

Niestety, mamy centralizację, która bardzo szkodzi tutaj, i opcję zerojedynkową. Szkoda. Ja należę do czterech klubów i każdemu płacę. I każde z tych kół działa lepiej, każde rządzi po swojemu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 11:50
@Luk, Lucjanie ! Wyjaśniam :

1. Ściemnianie odnosi się do formy wypowiedzi. Dla mnie każdy elaborat, pisany po raz nie wiem który,  zaciemnia mi obraz. Taka już moja percepcja, nie wiem, może jestem ułomny i jedyny tu taki w tym doborowym towarzystwie :facepalm:
2. Uważam, że budowa via karpatii zniszczy ekosystem.
3. Mnie w ogóle nie interesuje Twój status materialny w tym aspekcie o jakim piszesz, a jak chcesz znać moje zdanie, to uważam, że masz absolutnie prawo do takich korzyści materialnych ze swojej działalności jakie uznasz Ty za stosowne.
4. W świetle ostatniego wywodu Grzegorza o tworzeniu akwenów no kill, to czy nadal uważasz, że jest to możliwe bez pochylenia się nad problemem legislacji zagadnienia ?  :o , jeśli tak, to pozwól, że Ci zanucę za mistrzem Janem Kaczmarkiem z wrocławskiej Elity :
  " ... Oj naiwny, naiwny, naiwnyyy ... " :D :D :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 11:54
Lucjan

Ja wiem o tym ze no kill nie tyczy się wszystkich łowisk. Wiem rownież ze przynosi to korzyścią obu stronom

A na zadane pytanie odpowiadam: W moim przekonaniu właśnie ' to nazwa " jest źrodłem problemów

Jak pisałem wcześniej - wielu wędkarzom to ona spędza sen z powiek, którzy to nie rozumieją idei tego programu i jakie korzyści niesie za soba. Dlatego tez przesunął bym go w drugi szereg, jak nie pasuje Ci forma punktowa :D


Co do miesiarzy

Nie twierdze ze to zgroza, przedstawiłem tylko moje rozczarowanie, ze tacy ludzie odbierają wędkarstwo w ten sposób ( dwa karpiki i do domu ) ponieważ zaznaczyłem tez ze większość chce rybę

Nie "powiedziałem" ze to naganne  - no ale przykre kiedy to limity są wykorzystywane zgodnie zregulaminem, nie z potrzebą

Edit: Dodam tylko ze kiedyś dobremu koledze powiedziałem - ty to se kup dupnom zamrażarkę, bo do ciebie nie można inaczej

W odpowiedzi usłyszałem - no ale Mariusz, jak ja nie wezmę to inni to zrobią. ::)
Tak się odbywało wiosenne łowienie, a pozostała cześć roku polowanie na drobnicę :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 26.04.2017, 12:10
Lucjan, żeby coś uściślić. Więcej osób to więcej kasy, ale nie dla koła. Czysto teoretycznie niby tak jest, ale w praktyce to ta kasa nie może być wydana na przykład na zarybienia. Część kasy idzie do okręgu, to co zostaje to są pieniądze w praktyce nie do wydania. Bardziej na inwestycje w infrastrukturę.

Ja uważam, że zbiorniki no-kill są potrzebne i ważne. Mimo to, jestem świadom, że dopóki w kołach nie będzie procentowo wyrównanych proporcji - zwolennik no kill - mięsiarz, dopóty nie mają one racji bytu. Bo po prostu nikt się na to nie odważy. Ale nie dlatego, że ktoś jest tchórzem i boi się rewolucji. Kiedyś tak myślałem. Teraz wiem, że po prostu to strzał w kolano samemu sobie.
Z tego co widzę, dużo prościej jest przekształcać jakieś bezpańskie zbiorniki, tworzyć nowe. W wielu okręgach udało się pozyskać nowe łowiska i od razu ustanowić je wodami no-kill. Wtedy takie posunięcia przechodzą bez echa, albo przynajmniej bez protestów. Bo pojawia się fajna woda i zwolennicy no-kill są usatysfakcjonowani ale też mięsiarze nie protestują bo niczego im się nie zabiera. Co innego też, jeśli dane koło ma na przykład 3-4 zbiorniki. Wtedy wydzielenie jednego i zrobienie złów i wypuść nie jest tragedią. Tam na pewno takie "rewolucje" mogą przejść. Jeśli koło ma jedną, dwie wody... Ogólnie to nie jest takie proste jak się wydaje. Dla mnie już samo ograniczenie limitów i rozsądne zarybienie było by dobrym rozwiązaniem. Z czasem, może wędkarze widzieli by tego plusy i przyklasnęli kolejnym zmianom.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.04.2017, 12:25
Tak, zabiegam. Realnie natomiast nie jest to możliwe. Póki co, w kołach obowiązuje demokracja. A przewaga jest tych, którzy takich zbiorników nie chcą.

Jest jeszcze jedna, ciekawa kwestia. Jest to dosyć smutne, ale mięsiarze, mimo, że są pasożytami w jakiś sposób pozwalają kołom istnieć.
Jeśli zabierzesz im wodę, zmniejszysz limity, nie dasz karpia - automatycznie Cię olewają i idą do innego koła. Bo oni muszą mieć korzyść.
I gdyby to było tylko tyle - to ja jestem za, niech idą w cholerę. Niech zostanie 100 wędkarzy, ale takich, którzy mają poukładane w głowie i potrafią myśleć przyszłościowo.
Niestety! To tak nie działa. Jak zostanie garstka ludzi, to nie tylko im niczego nie polepszysz ale także zaszkodzisz. Bo okręg przejmie wodę i nie będzie na nią już żadnego wpływu.
To bardzo smutne, ale sam się o tym niedawno przekonałem, że w pewnym sensie my wszyscy, jesteśmy na "garnuszku" mięsiarzy. Bo niestety, póki co jest ich jeszcze zbyt wielu. Te proporcje w kołach kształtują się mniej więcej 70% do 30%. Ja tak mniej więcej to widzę.

Oczywiście na taki stan rzeczy mają wpływ głupie zasady, które obowiązują w PZW. Ktoś ustalił zasady, postawił na ilość a nie na jakość i teraz się pokutuje.
Bo dla mnie nie ma znaczenia, czy zapłaci 50 osób czy 500. Fakt, będzie realnie mniej pieniędzy, ale przy ludziach o zdrowym mysleniu ta 1/10 część funduszy realnie pozwoli zrobić więcej dobrego niż to, co jest obecnie. Bo nie sztuką jest wrzucić do wody 10 ton karpia i 10 ton odłowić. Sztuką jest wpuścić ryby, które w tej wodzie zostaną i będą cieszyć wędkarza. Niestety, tak to nie działa.



To ja już nie wiem co powiedzieć :facepalm: Przecież to jest kur... straszne!
A powiedz Grześ jeszcze, czy procedura dotycząca tworzenia wody NK jest jakaś rozległa i jak to w realu wygląda?

Jeśli jest to woda licencyjna to nie. Jeśli jest to woda okręgu pod opieką koła to trzeba na to zgody okręgu. Jak to się natomiast odbywa - nie wiem, ponieważ nigdy tego nie załatwiałem.
Tak jak mówię, zrezygnowałem ze starania się o taki status wody, ponieważ okazało się, że zamiast zrobić coś dobrego wyrządził bym jeszcze krzywdę tym normalnym wędkarzom.
Przy obecnym stanie "prawnym" czy tam zasadach, które obowiązują w PZW, tak to niestety wygląda.

Edit: Obojętnie w jakim przypadku potrzebna jest zgoda zarządu :D Takie to właśnie jest "zarządzanie" i "gospodarzenie". Koło tak naprawdę nie może nic.
Teraz mi się przypomniało, że na zmianę jakiegoś bzdurnego limitu u nas na licencji potrzebna była zgoda okręgu. Więc na wprowadzenie no-kill będzie podobnie.



Wiec to wszystko jest tak zrobione, jakby jakaś niewidzialna łapa trzymała to wszystko za jaja? Jakby Ktoś chciał, aby właśnie tak było i ułożył te zasady właśnie w takim celu. To jest to, co pisze Lucjan, trzeba o tym gadać na forum, na wszystkich możliwych płaszczyznach i działać w necie ile tylko możemy. Ja w przyszłym roku przenoszę się do koła w Jastrzębiu Zdroju, będę tam wspólnie z moimi chłopakami z drużyny. Spróbujemy coś zwojować, aczkolwiek wiem, że będzie mega trudno, bo to koło zatwardziałych zjadaczy rybiego mięsa. Pewnie szybko zostaniemy znienawidzeni, ale jakoś to przeżyjemy :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 26.04.2017, 12:37
Co innego też, jeśli dane koło ma na przykład 3-4 zbiorniki. Wtedy wydzielenie jednego i zrobienie złów i wypuść nie jest tragedią. Tam na pewno takie "rewolucje" mogą przejść.
Dokładnie tak postąpił Racibórz jak się ma 5 zbiorników i 27 km rzeki we władaniu to można zrobić najmniejsza kałużę z nich No-kill-owym :), reklama na wszystkich portalach wędkarskich pochwały przyklaski, achy, ochy a efekty ... ?

W moim kole są 2 wody po 10 ha - 300 wędkarzy, którzy biorą ryby i 10ciu co wypuszcza - więc jeśli jeden z tych zbiorników zrobić No-killem to polowa wędkarzy odpadnie - śmierć koła.

Nie rozumiem dlaczego wielu z Was zależy tak na przetrwaniu PZW - niby jest źle, najgorzej, rybacy, sieci, kłusownicy, opłaty syf, brak ryb itd - ale jednak PZW wg Was trzeba zmieniać.
A ja twierdzę, że to bezsensu, bo tylko małe stowarzyszenia, wody prywatne mają racje bytu. PZW jako moloch musi upaść i to jest pewnik. Ale to będzie trwało - trupa najlepszy lekarz nie ożywi.

W mojej okolicy - +/-50 km jest ok 10 stowarzyszeń dużych, ok 15stu komercji, zbiornik duży podległy RZGW, rzeka Wisła prywatna, są i wody PZW i jeśli tylko PZW jakąś wodę odpuści, to ja się nie martwię - momentalnie woda znajdzie właściciela - wiec po co bić pianę i ożywiać trupa PZW ?
Wiadomo to proces na lata -ale jak szybko postępuje... - coraz więcej wód biorą prywatni dzierżawcy i nie tylko dołki 10cio ha chociażby Guru łowca Leszczy i Linów - Bodzio wziął sobie J Przechlewskie.   
Docelowo w PL będzie 500- 1000 stowarzyszeń, 10000 komercji a czy PZw przetrwa ??? - mi to tak naprawdę zwisa czy z PZW czy bez łowisko znajdę bez problemów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 13:05
@Luk, Lucjanie ! Wyjaśniam :

1. Ściemnianie odnosi się do formy wypowiedzi. Dla mnie każdy elaborat, pisany po raz nie wiem który,  zaciemnia mi obraz. Taka już moja percepcja, nie wiem, może jestem ułomny i jedyny tu taki w tym doborowym towarzystwie :facepalm:
2. Uważam, że budowa via karpatii zniszczy ekosystem.
3. Mnie w ogóle nie interesuje Twój status materialny w tym aspekcie o jakim piszesz, a jak chcesz znać moje zdanie, to uważam, że masz absolutnie prawo do takich korzyści materialnych ze swojej działalności jakie uznasz Ty za stosowne.
4. W świetle ostatniego wywodu Grzegorza o tworzeniu akwenów no kill, to czy nadal uważasz, że jest to możliwe bez pochylenia się nad problemem legislacji zagadnienia ?  :o , jeśli tak, to pozwól, że Ci zanucę za mistrzem Janem Kaczmarkiem z wrocławskiej Elity :
  " ... Oj naiwny, naiwny, naiwnyyy ... " :D :D :D

Jurek, odniosę się do ostatniego punktu. W opolskim okręgu jest 12 łowisk no kill, może powstaną następne. Więc jeżeli twierdzisz, że się nie da ich robić, to ja pytam jak oni to zrobili? Grzesiek podaje przykład swojego koła, gdzie na zbiornik no kill jeszcze zbyt wcześnie, zwłaszcza, że mają w okolicy Dzierżno Duże. Ja mówię o uczynieniu wodami no kill 5-10 % wód okręgu, więc co dziesiąte koło miałoby taką wodę. Przywoływanie więc tutaj jednej wypowiedzi nie ma sensu. Ja nie piszę o tym, że co druga woda ma być no kill. Co dziesiąta! Łącznie z odcinkami rzek. Ja pisze Grzegorz, można adoptować jakieś wody do tego celu, opcje są.

Opole ma takie wody, więc się da - proste jak drut. Do tego ilość karpiarzy , spinningistów i wędkarzy wypuszczających swój połów rośnie z każdym rokiem. Jeżeli planować, to brać pod uwagę pewne trendy, nie zaś patrzeć się na to co było. Bo wynalazki powstawały zawsze tam, gdzie mówiono, że się nie tego da zrobić :D  Tak więc więcej optymizmu. Dodatkowo RZGW tu problemów czynić nie powinno.

Basp, nie zgadzam się z Twoim poglądem. I to mocno. Popieram stowarzyszenia, ale 300 PLN za jedna wodę (to i tak tanie członkostwo) na rok, to bardzo dużo. Aby wędkarze mieli dobrze, musimy być zjednoczeni, ktoś musi się nami opiekować. Rozbici na grupy wiele nie zdziałamy. Każdy będzie pilnował własnej wody tylko? To strzał w kolano właśnie.

PZW trzeba reformować, można go tez zastąpić czymś, wcześniej odpowiednio to zmieniając. Jednak musimy mieć świadomość, że prawo jest przeciwko wędkarzom często, nakazuje zarybienia, drogie operaty i kaucje to też problem. Duży związek to zniżki, to zaufanie i chody w RZGW, możliwość targowania się o wielkie stawki. Wolałbym aby koła miały autonomię, w ramach związku, należy dokonać decentralizacji. Ale na pewno same stowarzyszenia wszystkiego nie załatwią. Po upadku PZW, z wędkowania wyłączonych będzie 50% wód. Ile trzeba będzie zabulić za łowienie na wodach kilku stowarzyszeń? 1500 PLN? Czy to się opłaca? Ja mam to w UK, łowiąc na wodach jednego klubu, pochlastałbym się z nudy.

Wędkarze nie doceniają tego co mają, nie widzą co się może stać, jak to stracą :D

 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 26.04.2017, 13:21
Tak to każdy logicznie myślący wędkarz by chciał - Dużo ryb, Dużo wody i taniutko - sytuacja idealna... ale czy możliwa ??
W Anglii jest dużo ryb ale żeby łowić na kilku wodach to drogo - więc fajnie czy nie ?.
W Polsce jest super - tanio - za to ma się dużo różnorodnych wód, ale nie ma ryb - fajnie czy nie ?
Ja uważam, że tylko małe komórki są w stanie odpowiednio zając się "swoją" wodą i dobrze je poprowadzić - będzie drogo oczywiście, teraz jest tanio - i jest jak jest.

 


 


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 26.04.2017, 13:23
cyt." Popieram stowarzyszenia, ale 300 PLN za jedna wodę (to i tak tanie członkostwo) na rok, to bardzo dużo"
Lucek popatrz na to z perspektywy Polaka lubiącego zjeść rybe...
powiedzmy masz w tych 3 stówach do wzięcia 20 szt ryby ( najczęściej karpie)
średnia rybka w łowisku ma 1,5 kg ( udupy z zarybienia )
1,5kg x 20 szt masz 30kg mięcha na rynku chodzi po 12 zł za 1kg
matematyka jest prosta w kiszeni 60 zł a gdzie radość ....

tak liczą w pl wędkarze
a przy symulacji 2kg rybka x 20 szt kwota znacznie rośnie na plus / poprostu czysty zysk....

i takie podejście dominuje na wodach licencyjnych pzw - płacisz i masz i chłopy się cieszą.


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 13:26
Lucjanie , cyt. " ... Jurek, odniosę się do ostatniego punktu. W opolskim okręgu jest 12 łowisk no kill, może powstaną następne. Więc jeżeli twierdzisz, że się nie da ich robić, to ja pytam jak oni to zrobili? Grzesiek podaje przykład swojego koła, gdzie na zbiornik no kill jeszcze zbyt wcześnie, zwłaszcza, że mają w okolicy Dzierżno Duże. Ja mówię o uczynieniu wodami no kill 5-10 % wód okręgu, więc co dziesiąte koło miałoby taką wodę. Przywoływanie więc tutaj jednej wypowiedzi nie ma sensu. Ja nie piszę o tym, że co druga woda ma być no kill. Co dziesiąta! Łącznie z odcinkami rzek. Ja pisze Grzegorz, można adoptować jakieś wody do tego celu, opcje są.

Opole ma takie wody, więc się da - proste jak drut. Do tego ilość karpiarzy , spinningistów i wędkarzy wypuszczających swój połów rośnie z każdym rokiem. Jeżeli planować, to brać pod uwagę pewne trendy, nie zaś patrzeć się na to co było. Bo wynalazki powstawały zawsze tam, gdzie mówiono, że się nie tego da zrobić :D  Tak więc więcej optymizmu.


1. Chciałbym być optymistą w tym względzie, ale obawiam się, że jak się zorientują w rozmiarach inicjatyw, to - bez zmiany przepisów, w c i ą g n ą    W a s    n o s e m ..... :(
2. Wynalezć coś to połowa drogi, jeszcze trzeba to utrzymać, czyli wprowadzić w życie 8)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.04.2017, 15:57

1. Chciałbym być optymistą w tym względzie, ale obawiam się, że jak się zorientują w rozmiarach inicjatyw, to - bez zmiany przepisów, w c i ą g n ą    W a s    n o s e m ..... :(
2. Wynalezć coś to połowa drogi, jeszcze trzeba to utrzymać, czyli wprowadzić w życie 8)

Trzeba uczyć się od tych, co coś takiego osiągnęli, czyli od mających łowiska no kill u siebie, nie od tych, co ich nie mają ;) Jurek, bądźmy szczerzy, wielu wędkarzy nawet nie ma pojęcia o co chodzi z takim programem, jest przeciwna bo słyszy 'no kill'. To tak jakby ktos się wzbraniał, bo usłyszałby 'zakaz picia alkoholu'. ale jak usłyszy, że do 17tej, to już jest inna bajka, no nie? :D Tutaj własnie trzeba wytłumaczyć wędkarzom, co to ma być za 'no kill'. Bo przecież nikt nie łowi na wszystkich wodach okręgu, nieprawdaż? Więc jak kilka zbiorników będzie tego typu, czapka mu z głowy nie spadnie. Ale wiadomo, wielu Polaków jest jak 'pies ogrodnika' - sam nie zje, i drugiemu nie da...

Dobrze też wiedzieć, ze piszesz Was (...wciagną nosem) :D  Mam wrażenie, ze chciałbyś zmian typu 'czarodziej machnie różdżką - i się stanie'. Niestety, tak nie będzie. Jesteśmy jak osoba z bólem zęba. Bez bólu się nie obejdzie ;D Jakiekolwiek zmiany wymagać będą wyrzeczeń i pewnych nakładów. Oni za nas niczego nie zrobią, póki co robią co chcą właśnie.

Tak to każdy logicznie myślący wędkarz by chciał - Dużo ryb, Dużo wody i taniutko - sytuacja idealna... ale czy możliwa ??
W Anglii jest dużo ryb ale żeby łowić na kilku wodach to drogo - więc fajnie czy nie ?.
W Polsce jest super - tanio - za to ma się dużo różnorodnych wód, ale nie ma ryb - fajnie czy nie ?
Ja uważam, że tylko małe komórki są w stanie odpowiednio zając się "swoją" wodą i dobrze je poprowadzić - będzie drogo oczywiście, teraz jest tanio - i jest jak jest.


W UK nie wszędzie są ryby, mogę Ci podać nazwę 10 wód, słabych straszliwie, gdzie blank to codzienność. Ja wybieram wody, gdzie się coś łowi. Jednak w Polsce jest całkiem inna sytuacja. Zarybia się mocno i ryb nie ma wciąż, powoli wybijane są duże ryby, tak, że leszcz 50+ to okaz, a lin 40+ to trofeum. Okoń powyżej 40 cm to relikt, zaś szczupak powyżej 100 cm jest trudniejszy do złowienia niż trafienie 6 w totka.

Basp, problem w Polsce polega na tym, że z każdym rokiem pogarszam i tak fatalną sytuację. Ucieczka na wodę stowarzyszenia jest wyjściem pozornym. Oznaczać będzie tylko coraz większe koszty. Na dodatek jak złowisz największe ryby tam, to stracisz zapał. I gdzie pójdziesz, jak wszystko będzie fatalne?

Stowarzyszenia są OK, ale podstawową komórką powinny być koła lub kluby wędkarskie, będące częścią całości. Widzisz, ja nie uważam wcale, aby koło mające kilka zbiorników, musiało udostępniać je wszystkim członkom PZW (skoro okręg nie udostępnia swych wód innemu okręgowi, dlaczego koło ma udostępniać je innemu kołu?). Powinni mieć kilka lub połowę tylko dla siebie. Wtedy właśnie miałoby sens należeć do kilku z nich. Wygrywałyby te lepsze, z mądrzejszym zarządem. Bo przejmowaliby koła słabsze. Byłyby wiec to jakby stowarzyszenia - ale o wiele tańsze. Jako PZW, cokolwiek by się działo, schedę przejmowałoby PZW.

I tu strzelę z innej mańki. Dlaczego petycję o usunięcie rybaków z wód PZW podpisało zaledwie 8000 osób? Proste, bo w doopie mają to ci, co rybaków nie mają, a więc całe południe Polski. Ale jak się przyjrzymy, to ZG PZW nie idzie z torbami, bo handluje sieciowymi rybami właśnie, okradając wędkarzy i działając na ich szkodę. Stąd mają kasę na funkcjonowanie, Wiadomości  Wędkarskie mogą sobie tłoczyć propagandę, nie patrząc zbytnio na wyniki sprzedaży. I wychodzi, ze rybacy na północy szkodzą wszystkim w całej Polsce. Ale ludzie nie chcą tego zrozumieć. Jak powiedział jeden Ślązak - 'Jo się tam patrze z czego chleb mom' ;)

Basp, o rybakach na tym forum było dużo - ale chciałbym abyś coś zauważył. Okręg mazowiecki to pustynia, wody zdziesiątkowane, głównie odłowami rybackimi.  8000 podpisów, powinno się zebrać w kilka dni w samej Warszawie, najbardziej dotkniętej 'sieciami'. A tu co? Cała Polska i zagranica podpisywała petycję, połowa podpisujących nie należy do PZW :D Czy widzisz ten absurd? To jest Polska właśnie. Wielu krzyczy , ze trzeba coś zrobić, działać, każdy ma wyniki słabe lub beznadziejne, ale jak przyjdzie co do czego, to już ich nie ma. Pojąć tego nie mogę, skąd się to bierze. Panowie, tutaj wcale nie trzeba wiele działać, wystarczy podpisać to i owo. Jednak nawet tego brakuje. I ma być lepiej? Albo - mamy przestać 'bić pianę' i coś robić? Co jeszcze można dla wędkarzy zrobić zapytowywuję??? Jak bardzo trzeba im wyjść na przeciw aby coś zdecydowali się zrobić?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 16:15
Pisząc " Was " miałem na myśli Was z opolskiego. 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.04.2017, 16:18
A propos Opola, patrzcie co ludzie piszą na FB -

Okręg Opolski znowu górą. Po pierwsze u nas nie ma sieci po drugie mamy najwięcej akwenów ,,Złów i Wypuść" w całej Polsce po trzecie w ubiegły weekend odbyły się wybory władz Okręgu. Ustępujący Zarząd został podsumowany na maksa przez co wymieniono go praktycznie w 80%. Wszystko dzięki temu że w wielu Opolskich kołach PZW ludzie zaczęli głosować z głową i wybrali konkretnych delegatów a ci właściwie reprezentując tych którzy im zaufali zrobili porządek tam gdzie trzeba. Nadchodzą nowe lepsze czasy dla naszych wód.



https://web.facebook.com/PZW-to-MY-330824240596371/





Nic tylko bić brawo i się modlić, aby takie czasy przychodziły kolejno dla każdego okręgu!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 16:24
Naprawdę szczerze Wam pokibicuję.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 26.04.2017, 16:28


Stowarzyszenia są OK, ale podstawową komórką powinny być koła lub kluby wędkarskie, będące częścią całości. Widzisz, ja nie uważam wcale, aby koło mające kilka zbiorników, musiało udostępniać je wszystkim członkom PZW (skoro okręg nie udostępnia swych wód innemu okręgowi, dlaczego koło ma udostępniać je innemu kołu?). Powinni mieć kilka lub połowę tylko dla siebie. Wtedy właśnie miałoby sens należeć do kilku z nich. Wygrywałyby te lepsze, z mądrzejszym zarządem. Bo przejmowaliby koła słabsze. Byłyby wiec to jakby stowarzyszenia - ale o wiele tańsze. Jako PZW, cokolwiek by się działo, schedę przejmowałoby PZW.

Przecież to o czym piszesz już się dzieje - koła mają swoje zbiorniki - licencyjne i wody ogólnodostępne - prawda ? czyli tak jak napisałeś - jedna dwie wody "swoje" + wody ogólne.
Czy będzie tanio - patrząc na ceny obecne to łowiska PZW licencyjne to koszt ok 200 - 300 zł więc nie wiem dlaczego miałoby być taniej w PZW jak prywatne czy stowarzyszenia, czy rybackie - podobny koszt.
Po prostu PZW istnieje siłą rozpędu - było zawsze, było największe, miało najwięcej wód i tyle, przez sentyment wielu ludzi tam siedzi lub po prostu nie ma wyboru, ja mam chyba to szczęście, że mam duży wybór.
Mi zależy żeby połowić ryb, a czy za to zapłacę 400 zł do PZW (składki 200+ 200 licencja) czy do Stowarzyszenia, czy do firmy prywatnej, czy do klubu to mi zwisa. Przez analogie nie oglądam TV państwowej i na wodach PZW tez nie musze łowić, chociaż jeśli ich oferta będzie konkurencyjna - dlaczego nie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 26.04.2017, 16:31
A propos Opola, patrzcie co ludzie piszą na FB -

Okręg Opolski znowu górą. Po pierwsze u nas nie ma sieci po drugie mamy najwięcej akwenów ,,Złów i Wypuść" w całej Polsce po trzecie w ubiegły weekend odbyły się wybory władz Okręgu. Ustępujący Zarząd został podsumowany na maksa przez co wymieniono go praktycznie w 80%. Wszystko dzięki temu że w wielu Opolskich kołach PZW ludzie zaczęli głosować z głową i wybrali konkretnych delegatów a ci właściwie reprezentując tych którzy im zaufali zrobili porządek tam gdzie trzeba. Nadchodzą nowe lepsze czasy dla naszych wód.



https://web.facebook.com/PZW-to-MY-330824240596371/





Nic tylko bić brawo i się modlić, aby takie czasy przychodziły kolejno dla każdego okręgu!


No to już qw-a nic nie kumam - cały czas okręg Opole był stawiany za wzór jako naj... w kraju, najrybniejsze wody, najwięcej wód no kill, najlepszy zarząd a tu k..wa takich speców i dobrych ludzi wykopali... - granda !!!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.04.2017, 16:37
A propos Opola, patrzcie co ludzie piszą na FB -

Okręg Opolski znowu górą. Po pierwsze u nas nie ma sieci po drugie mamy najwięcej akwenów ,,Złów i Wypuść" w całej Polsce po trzecie w ubiegły weekend odbyły się wybory władz Okręgu. Ustępujący Zarząd został podsumowany na maksa przez co wymieniono go praktycznie w 80%. Wszystko dzięki temu że w wielu Opolskich kołach PZW ludzie zaczęli głosować z głową i wybrali konkretnych delegatów a ci właściwie reprezentując tych którzy im zaufali zrobili porządek tam gdzie trzeba. Nadchodzą nowe lepsze czasy dla naszych wód.



https://web.facebook.com/PZW-to-MY-330824240596371/





Nic tylko bić brawo i się modlić, aby takie czasy przychodziły kolejno dla każdego okręgu!


No to już qw-a nic nie kumam - cały czas okręg Opole był stawiany za wzór jako naj... w kraju, najrybniejsze wody, najwięcej wód no kill, najlepszy zarząd a tu k..wa takich speców i dobrych ludzi wykopali... - granda !!!



Z drugiej reki wiem, że o te porządne wody walczyła tylko garstka ludzi na ostatnim piętrze okręgu, z naciskiem na słowo ''walczyła" . Podobno teraz, wszystkie przeciwności zostały pokonane...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 16:43
Jurek, cytuj proszę bo nie wiem do czego się odnosisz :o

Uzupełniłem Twoją wypowiedz swoim wtrętem :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 21:09

1. Chciałbym być optymistą w tym względzie, ale obawiam się, że jak się zorientują w rozmiarach inicjatyw, to - bez zmiany przepisów, w c i ą g n ą    W a s    n o s e m ..... :(
2. Wynalezć coś to połowa drogi, jeszcze trzeba to utrzymać, czyli wprowadzić w życie 8)

Trzeba uczyć się od tych, co coś takiego osiągnęli, czyli od mających łowiska no kill u siebie, nie od tych, co ich nie mają ;) Jurek, bądźmy szczerzy, wielu wędkarzy nawet nie ma pojęcia o co chodzi z takim programem, jest przeciwna bo słyszy 'no kill'. To tak jakby ktos się wzbraniał, bo usłyszałby 'zakaz picia alkoholu'. ale jak usłyszy, że do 17tej, to już jest inna bajka, no nie? :D Tutaj własnie trzeba wytłumaczyć wędkarzom, co to ma być za 'no kill'. Bo przecież nikt nie łowi na wszystkich wodach okręgu, nieprawdaż? Więc jak kilka zbiorników będzie tego typu, czapka mu z głowy nie spadnie. Ale wiadomo, wielu Polaków jest jak 'pies ogrodnika' - sam nie zje, i drugiemu nie da...

Dobrze też wiedzieć, ze piszesz Was (...wciagną nosem) :D  Mam wrażenie, ze chciałbyś zmian typu 'czarodziej machnie różdżką - i się stanie'. Niestety, tak nie będzie. Jesteśmy jak osoba z bólem zęba. Bez bólu się nie obejdzie ;D Jakiekolwiek zmiany wymagać będą wyrzeczeń i pewnych nakładów. Oni za nas niczego nie zrobią, póki co robią co chcą właśnie.

Tak to każdy logicznie myślący wędkarz by chciał - Dużo ryb, Dużo wody i taniutko - sytuacja idealna... ale czy możliwa ??
W Anglii jest dużo ryb ale żeby łowić na kilku wodach to drogo - więc fajnie czy nie ?.
W Polsce jest super - tanio - za to ma się dużo różnorodnych wód, ale nie ma ryb - fajnie czy nie ?
Ja uważam, że tylko małe komórki są w stanie odpowiednio zając się "swoją" wodą i dobrze je poprowadzić - będzie drogo oczywiście, teraz jest tanio - i jest jak jest.


W UK nie wszędzie są ryby, mogę Ci podać nazwę 10 wód, słabych straszliwie, gdzie blank to codzienność. Ja wybieram wody, gdzie się coś łowi. Jednak w Polsce jest całkiem inna sytuacja. Zarybia się mocno i ryb nie ma wciąż, powoli wybijane są duże ryby, tak, że leszcz 50+ to okaz, a lin 40+ to trofeum. Okoń powyżej 40 cm to relikt, zaś szczupak powyżej 100 cm jest trudniejszy do złowienia niż trafienie 6 w totka.

Basp, problem w Polsce polega na tym, że z każdym rokiem pogarszam i tak fatalną sytuację. Ucieczka na wodę stowarzyszenia jest wyjściem pozornym. Oznaczać będzie tylko coraz większe koszty. Na dodatek jak złowisz największe ryby tam, to stracisz zapał. I gdzie pójdziesz, jak wszystko będzie fatalne?

Stowarzyszenia są OK, ale podstawową komórką powinny być koła lub kluby wędkarskie, będące częścią całości. Widzisz, ja nie uważam wcale, aby koło mające kilka zbiorników, musiało udostępniać je wszystkim członkom PZW (skoro okręg nie udostępnia swych wód innemu okręgowi, dlaczego koło ma udostępniać je innemu kołu?). Powinni mieć kilka lub połowę tylko dla siebie. Wtedy właśnie miałoby sens należeć do kilku z nich. Wygrywałyby te lepsze, z mądrzejszym zarządem. Bo przejmowaliby koła słabsze. Byłyby wiec to jakby stowarzyszenia - ale o wiele tańsze. Jako PZW, cokolwiek by się działo, schedę przejmowałoby PZW.

I tu strzelę z innej mańki. Dlaczego petycję o usunięcie rybaków z wód PZW podpisało zaledwie 8000 osób? Proste, bo w doopie mają to ci, co rybaków nie mają, a więc całe południe Polski. Ale jak się przyjrzymy, to ZG PZW nie idzie z torbami, bo handluje sieciowymi rybami właśnie, okradając wędkarzy i działając na ich szkodę. Stąd mają kasę na funkcjonowanie, Wiadomości  Wędkarskie mogą sobie tłoczyć propagandę, nie patrząc zbytnio na wyniki sprzedaży. I wychodzi, ze rybacy na północy szkodzą wszystkim w całej Polsce. Ale ludzie nie chcą tego zrozumieć. Jak powiedział jeden Ślązak - 'Jo się tam patrze z czego chleb mom' ;)

Basp, o rybakach na tym forum było dużo - ale chciałbym abyś coś zauważył. Okręg mazowiecki to pustynia, wody zdziesiątkowane, głównie odłowami rybackimi.  8000 podpisów, powinno się zebrać w kilka dni w samej Warszawie, najbardziej dotkniętej 'sieciami'. A tu co? Cała Polska i zagranica podpisywała petycję, połowa podpisujących nie należy do PZW :D Czy widzisz ten absurd? To jest Polska właśnie. Wielu krzyczy , ze trzeba coś zrobić, działać, każdy ma wyniki słabe lub beznadziejne, ale jak przyjdzie co do czego, to już ich nie ma. Pojąć tego nie mogę, skąd się to bierze. Panowie, tutaj wcale nie trzeba wiele działać, wystarczy podpisać to i owo. Jednak nawet tego brakuje. I ma być lepiej? Albo - mamy przestać 'bić pianę' i coś robić? Co jeszcze można dla wędkarzy zrobić zapytowywuję??? Jak bardzo trzeba im wyjść na przeciw aby coś zdecydowali się zrobić?


Luk z tym się nie zgodzę- Nie

Mylisz się i to bardzo- działać trzeba i to sporo "nie jedną parę butów zedrzeć"
Nie jeden chlorchinaldin "zeżreć" nie jedną noc nie przespać. "Nie jedno okno otworzyć"
Sporo pracy w to trzeba włożyć, aby przekonać nie przekonanych, a nieświadomych uświadomić. Uwierz że to co Jurek pisze ma podparcie, ponieważ nie jednemu zaczyna brakować animuszu na półmetku batalii, gdy się wykrusza towarzystwo poparcia, na wskutek długotrwałych działań.
Przychodzi moment zwątpienia - czy jest sens. To nie jest parę podpisów tu i tam. To jest naprawdę długoterminowa batalia, która prowadzi czasem schodami  do samego "boga" W tym wypadku do ministerstwa.

Wiem co piszę przez taką batalię przechodziłem.
A tylko za "manie" swojego zdania, nie za łamanie przepisu czy też statutu. "Miałem"  odmienne zdanie od prezesa  (""ponieważ było nas dwóch) "Zostałem" usunięty z sekcji, ponieważ prezesowi się nie spodobało że ktoś może być innego zdania.

Z tym że to była mała sekcja przyzakładowa która zrzeszała około 120 wędkarzy.
Wyobraź sobie batalie w regionach ???



Dlatego Ja nie negowałem nigdy twojego dążenia do celu, lecz  ewentualny sposób działań który przedstawiasz.
Nawet życzyłem ci powodzenia i Cierpliwości, gdy pisałeś list do "Kukiza" Bo ona jest potrzebna.

O ile się nie mylę, to na tym jednym liście się skończyło  - a szkoda bo to miało sens.



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 21:15
A przynajmniej równolegle wzmóc wysiłki w kierunku zmian legislacyjnych.
Jako przykład niech posłuży działanie Jerzego Zięby, który zaatakował beton bigfarmy, a dzisiaj jest wysłuchowany w Sejmie na obradacj komisji zdrowia.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 21:18
A przynajmniej równolegle wzmóc wysiłki w kierunku zmian legislacyjnych.

Jurku to pominąłem celowo, ponieważ do tego dłuuuuuga i wyboista droga.
Ale napomniałem o "bogu" Z tym że trzeba na prawadę dużą rzeszę zwolenników zebrać, aby do jego bram zapukać
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 21:23
Przeczytaj mój dopisek do wypowiedzi. On ma raptem ok. 300 tys fanów, w tym kilkanaście tys naprawdę aktywnych. Jego działalność to tak naprawdę 3 lata. ;D.
A kogo on ma za przeciwnika ! Odważny facet, bo ryzykuje nawet życiem. 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 21:27
Raptem 300 tyś ? :D :P
W kręgu wędkarskiej braci- to morze ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 21:35
Przeczytaj mój dopisek do wypowiedzi. On ma raptem ok. 300 tys fanów, w tym kilkanaście tys naprawdę aktywnych. Jego działalność to tak naprawdę 3 lata. ;D.
A kogo on ma za przeciwnika ! Odważny facet, bo ryzykuje nawet życiem.


Biorąc pod uwagę układy, kasę jaka się obraca w medycynie, czy też w farmacji - oj, ma jaja
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 21:40
On nie zaniedbuje działań oddolnych ale też, po zdobyciu poparcia, nie odpuszcza ani na krok działań prolegislacyjnych.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 26.04.2017, 21:40
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/4/26/8061930_18157918_1661561527484155_5637739997786878093_n.jpg)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 21:49
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/4/26/8061930_18157918_1661561527484155_5637739997786878093_n.jpg)


Właśnie takie sytuacje - to woda na młyn dla reszty wędkarzy ;) To własnie rusza znieczulicę wędkarską, zwłaszcza w małych kołach
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 26.04.2017, 22:01
On nie zaniedbuje działań oddolnych ale też, po zdobyciu poparcia, nie odpuszcza ani na krok działań prolegislacyjnych.


Tak Jurku, wszystko jest do zrobienia, ale nie powiedzeniem "podpisać tam czy tu" to wszystko na prawdę kosztuje dużo wyrzeczeń :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 26.04.2017, 22:46
No i trzeba mieć końskie zdrowie! :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 03:27

Luk z tym się nie zgodzę

Mylisz się i to bardzo- działać trzeba i to sporo "nie jedną parę butów zedrzeć"
Nie jeden chlorchinaldin "zeżreć" nie jedną noc nie przespać. "Nie jedno okno otworzyć"
Sporo pracy w to trzeba włożyć, aby przekonać nie przekonanych, a nieświadomych uświadomić. Uwierz że to co Jurek pisze ma podparcie, ponieważ nie jednemu zaczyna brakować animuszu na półmetku batalii, gdy się wykrusza towarzystwo poparcia, na wskutek długotrwałych działań.
Przychodzi moment zwątpienia - czy jest sens. To nie jest parę podpisów tu i tam. To jest naprawdę długoterminowa batalia, która prowadzi czasem schodami  do samego "boga" W tym wypadku do ministerstwa.

Wiem co piszę przez taką batalię przechodziłem.
A tylko za "manie" swojego zdania, nie za łamanie przepisu czy też statutu. "Miałem"  odmienne zdanie od prezesa  (""ponieważ było nas dwóch) "Zostałem" usunięty z sekcji, ponieważ prezesowi się nie spodobało że ktoś może być innego zdania.

Z tym że to była mała sekcja przyzakładowa która zrzeszała około 120 wędkarzy.
Wyobraź sobie batalie w regionach ???

Dlatego Ja nie negowałem nigdy twojego dążenia do celu, lecz  ewentualny sposób działań który przedstawiasz.
Nawet życzyłem ci powodzenia i Cierpliwości, gdy pisałeś list do "Kukiza" Bo ona jest potrzebna.

O ile się nie mylę, to na tym jednym liście się skończyło  - a szkoda bo to miało sens.

Ja akurat piszę co powinien robić zwykły wędkarz aby było lepiej :D Nie musi podkładać bomb ani jeździć z jednego końca Polski na drugi, wystarczy jak podpisze petycję, dwie, wyrazi gdzieś swoje zdanie, poparcie, wesprze jakiś projekt finansowo. To się nazywa bierna pomoc.

Co się zaś tyczy Kukiza, to już oprzytomniałem. Na list nie odpisał, cisnąć nie ma sensu, bo zauważyłem, że kontakt z jakąś partią to nie jest dobra metoda. Bo powoduje niechęć innych partii.Jednak Angole działają lepiej, bo wsparcia szukają u każdej z partii, i je mają, nie ma więc jakiegoś konfliktu interesów.

Jakby nie było ja jestem bardzo mały żuczek, do PZW się nie pcham i pchać nie mam zamiaru, pokazuję jednak rzeczy ważne. W Opolu z tego co wiem udało wybrać dobry zarząd, teraz kwiatki wychodzą w Zielonej Górze. Powoli będzie się robić ciekawiej :D


Tak Jurku, wszystko jest do zrobienia, ale nie powiedzeniem "podpisać tam czy tu" to wszystko na prawdę kosztuje dużo wyrzeczeń :(

Gdyby na półtorej miliona wędkarzy, 200 000 podpisało petycję o usunięciu rybaków z wód PZW, już by ich nie było. Gdyby milion osób podpisał się pod petycja o zachowanie Wisły taką jaka jest, prawdopodobnie plany by zmieniono, może zaniechano. Niestety, wędkarze nie rozumieją, ze trzeba działać, i dlatego jesteśmy w ciemnej doopie.

Póki co z Jurkiem nie przedstawiliście wg mnie jakiegoś konkretnego planu działania lub celu.  Wątpię, aby się znalazł ktoś, kto będzie poświęcał swoje życie na walkę z ZG PZW lub będzie chciał ryzykować życiem. Mam wrażenie, że sobie staramy tuu coś udowodnić, nie wiem jednak co :D Jest jak jest, i nie ma co szukać dziwnych przykładów. Prace legislacyjne mogą być robione z udziałem fachowców, takimi na razie nie są wędkarze. PZW nie zlecało żadnych badań pod odpowiednimi kątami, jak chociażby związanymi z no kill, przez co prawnie i naukowo nie mamy argumentów, ma je natomiast IRŚ, rybacy, hodowcy ryb. Na dodatek jako związek łupimy wody Polski i odpowiadamy za ich wyrybienie, więc postrzegani jesteśmy jako szkodnik. Więc aby zmieniać coś w prawie, trzeba wpierw wykonać wiele innych rzeczy, aby wspiąć się na taki poziom w ogóle. To jak mówienie o planach kładzenia dachu, a tu jeszcze fundamentów nie ma, i nie wiadomo czy będą  ;D

Panowie, jeżeli szukacie tu jakiegoś Konrada Wallenroda, lub Supermana, co ruszy walczyć o ryby Wasze i Nasze, to wątpię abyście znaleźli :D Chcę pokazać, że w tej dyskusji staracie się wskazać, że jest inna droga, że trzeba działać inaczej. No to jak, konkretnie? Ja wymyśliłem plan łowisk no kill, który jest uzupełnieniem oczywistych innych kroków potrzebnych aby było lepiej. Ale musimy chodzić twardo po ziemi. Jeżeli petycję o usunięcie rybaków z wód PZW podpisuje 8000 osób, to zbieranie jakiś 300 000 jest mrzonką przeogromną. Ja już się nauczyłem, że trzeba liczyć siły na zamiary. Nie czarujmy się, zdecydowana większość wędkarzy chce brać a nie dawać ;D

Dodam jeszcze, że to właśnie mocne PZW może mieć wpływ na wiele rzeczy w Polsce, na pewno nie będą miały głosu małe stowarzyszenia lub koła. To związek ma kasę, która można przeznaczać na prawników, badania. Ale trzeba wpierw ludzi w ZG, co będą chcieli działać dla wędkarzy :) To jest droga do zmian. PZW dla IRŚ i państwa to wielki i istotny partner, i taki na pewno może mieć wiele do powiedzenia. Wiele grup zawodowych wywalczyło sobie przywileje, nie widzę przeciwwskazań, aby i wędkarze nie mogl sobie zrobić dobrze. Póki co IRS działa w interesie ZG PZW (sieciowanie Mazur i mazowieckich wód), zaś ZG się im odwzajemnia. Traci na tym natomiast wędkarz, zrzeszony w związku, państwo również.Jednak aby rozbić ten układ, trzeba solidnych podstaw. Tymi sa wędkarze, rozumiejący skalę problemu. Bez tego wiele się nie da zrobić. Dla mnie 8000 podpisów przeciwko rybakom w PZW to tak naprawdę przyzwolenie na ich działalność. Pokazało to naszą słabość, i było zagrywką pokerową, która się nie udała.

Powracamy więc do punktu wyjścia: trzeba zmieniać świadomość wędkarzy ;D


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 27.04.2017, 06:51
Luk.

Od udowadniania są inni ;D Nieomylni

Ja się wyraziłem w sposób jasny, podpierając sie swoim jak ze skromnym doświadczeniem
Dodam ze w sprawie PZW i ewentualnych zmian nie mam nic do powiedzenia, ponieważ od 10 lat lub i dłużej nie łowie na tych wodach, i nie znam obecnej sytuacji

Przedstawiłem tylko swój punkt widzenia- ze podpisanie tu i tam, nie wystraczy. To podnóże góry lodowej działań, które są do przebrnięcia.

Co do Kukiza to myśle ze sprawa właśnie wyglada tak jak opisywałem wcześnie, skończył sie zapał :-[ po jednym liście- a szkoda, bo z tego co mi wiadomo już jakiś poseł z parti Kukiz15 wypowiadał sie na ten temat. Wiec trzeba było iść za ciosem, jak to sie mówi " kropla drąży skałe" a nie czekać na list samego władcy.......

Takich listów to mają setki, jak nie tysiące. No ale cóż :)

Co do świadomości- to są działania idące w parze, z innymi jednocześnie


Pozostaje mi jedynie życzyć  Ci - tym razem szczęścia ;)

Edit: szkoda tylko ze spoczywasz na Laurach gdy innym sie udaje, którzy to działają niezależnie od Ciebie. Których jak już tu zauważyłem Ty czasem negujesz jak i sposób ich działania.  Który jest odmienny od planu który przedstawiasz, a jednocześnie skuteczny. Którzy toczą batalie, od czasów gdy jeszcze nie było SiG.





Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 27.04.2017, 07:46
@ Luk - Cytuję : "  .....Póki co z Jurkiem nie przedstawiliście wg mnie jakiegoś konkretnego planu działania lub celu.  Wątpię, aby się znalazł ktoś, kto będzie poświęcał swoje życie na walkę z ZG PZW lub będzie chciał ryzykować życiem. Mam wrażenie, że sobie staramy tuu coś udowodnić, nie wiem jednak co :D Jest jak jest, i nie ma co szukać dziwnych przykładów. Prace legislacyjne mogą być robione z udziałem fachowców, takimi na razie nie są wędkarze. PZW nie zlecało żadnych badań pod odpowiednimi kątami, jak chociażby związanymi z no kill, przez co prawnie i naukowo nie mamy argumentów, ma je natomiast IRŚ, rybacy, hodowcy ryb. Na dodatek jako związek łupimy wody Polski i odpowiadamy za ich wyrybienie, więc postrzegani jesteśmy jako szkodnik. Więc aby zmieniać coś w prawie, trzeba wpierw wykonać wiele innych rzeczy, aby wspiąć się na taki poziom w ogóle. To jak mówienie o planach kładzenia dachu, a tu jeszcze fundamentów nie ma, i nie wiadomo czy będą  ;D

Panowie, jeżeli szukacie tu jakiegoś Konrada Wallenroda, lub Supermana, co ruszy walczyć o ryby Wasze i Nasze, to wątpię abyście znaleźli :D Chcę pokazać, że w tej dyskusji staracie się wskazać, że jest inna droga, że trzeba działać inaczej. No to jak, konkretnie? Ja wymyśliłem plan łowisk no kill, który jest uzupełnieniem oczywistych innych kroków potrzebnych aby było lepiej. Ale musimy chodzić twardo po ziemi. Jeżeli petycję o usunięcie rybaków z wód PZW podpisuje 8000 osób, to zbieranie jakiś 300 000 jest mrzonką przeogromną. Ja już się nauczyłem, że trzeba liczyć siły na zamiary. Nie czarujmy się, zdecydowana większość wędkarzy chce brać a nie dawać ;D

Dodam jeszcze, że to właśnie mocne PZW może mieć wpływ na wiele rzeczy w Polsce, na pewno nie będą miały głosu małe stowarzyszenia lub koła. To związek ma kasę, która można przeznaczać na prawników, badania. Ale trzeba wpierw ludzi w ZG, co będą chcieli działać dla wędkarzy :) To jest droga do zmian. PZW dla IRŚ i państwa to wielki i istotny partner, i taki na pewno może mieć wiele do powiedzenia. Wiele grup zawodowych wywalczyło sobie przywileje, nie widzę przeciwwskazań, aby i wędkarze nie mogl sobie zrobić dobrze. Póki co IRS działa w interesie ZG PZW (sieciowanie Mazur i mazowieckich wód), zaś ZG się im odwzajemnia. Traci na tym natomiast wędkarz, zrzeszony w związku, państwo również.Jednak aby rozbić ten układ, trzeba solidnych podstaw. Tymi sa wędkarze, rozumiejący skalę problemu. Bez tego wiele się nie da zrobić. Dla mnie 8000 podpisów przeciwko rybakom w PZW to tak naprawdę przyzwolenie na ich działalność. Pokazało to naszą słabość, i było zagrywką pokerową, która się nie udała.

Powracamy więc do punktu wyjścia: trzeba zmieniać świadomość wędkarz .... "

KONIEC CYTATU

MOJA ODPOWIEDZ :


1. Nigdy nie uzgadnialiśmy z Mariuszem swojego stanowiska w tej kwestii.
2. Nie mam zamiaru w jakikolwiek oficjalny sposób angażować się w walkę z kimkolwiek, bo po prostu mnie taka walka, z różnych powodów nie interesuje. Poza tym,  jestem tu za cieńki bolo aby to miało sens. Co nie oznacza, że nie uważam zasady no kill za podstawę odbudowy rybostanu w Polskich wodach, zarządzanych przez PZW.
3. Swoje uwagi przekazywałem jedynie pod kątem li tylko skuteczności działania i dlatego, np.  posłużyłem się casusem  Jerzego Zięby.
4. Jeżeli kogoś zainteresowałyby na czym polega skuteczność działania tego człowieka, zapraszam na priv.
5. Moje wypowiedzi w tym wątku dotyczyły też stylu i formy polemik, które nie zawsze mi się podobały, co nie znaczy, że nie podobają mi się ich autorzy. Jeżeli oni takie odnieśli wrażenie to wyprowadzam Szanownych Kolegów tym sposobem z błędu.
6. Owszem, starałem się tu coś udowodnić, a mianowicie to, że tylko skoncentrowanie się na skutecznych krokach może tu coś zmienić. Ale to jest moje zdanie i nie zamierzam w jego obronie toczyć jakichkolwiek walk, bo go i tak nie zmienię.
7. Szanuję poglądy oponentów, chociaż jako zwykły zjadacz chleba, daję się czasem ponieść emocjom i wyrażam swe myśli zbyt ekspresyjnie. Proszę o wybaczenie.
8. Kocham swoje hobby i też chciałbym aby w naszych wodach był bogaty, różnorodny rybostan. Ehhh...

Zdrowia wszystkim życzę !
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 10:23
Mariusz i Jurek! Wasze wpisy pokazały pewną cechę i ton Waszych wypowiedzi. Z jednej strony uważacie, że tu na forum jest bicie piany, po czym sami zastrzegacie, że robić nic nie będziecie, dodatkowo macie pewne pretensje, na przykład do mnie lub innych (określenie ich ściemniaczami) - sami zaś proponujecie działania bardzo ostre (których mało kto by się podjął), na koniec przyznajecie, ze trzeba zmieniać świadomość.

Tak więc chyba sami widzicie, że to bicie piany, nic nie robienie, a nawet ściemnianie, to jest coś, co dotyczy Was tak samo jak i innych. Nie każdy udziela się w ten sam sposób, ale wiele osób tutaj robi sporo, jeden działa w kole i robi tam rewolucje o jakich 'nie śniło się filozofom', inny redaguje kanał na Fejsie, ktoś tam coś zrobi od czasu do czasu, zaangażuje się w wyczyn w PZW, pracę z dziećmi w kole, inny popełni jakiś artykuł lub film :)

Co do Kukiza to tu też jest pudło, bo jak ja zobaczyłem co się dzieje w Warszawie, i jakie są tam klimaty (nazwę to ogólnie słowem polityka i układy) - to podziękowałem z miejsca. Układy w taki sposób jak teraz to sprzedawanie duszy diabłu, ja tego nie mam robić zamiaru, jeszcze jestem oświeceniowym romantykiem w tej kwestii najwyraźniej ;)

I Panowie stanęliśmy w jednym punkcie - jezeli są wizje - to okazuje się, że nie ma ich kto wykonać, są tez pretensje do osób tutaj, że nie działają tylko 'ściemniają' i 'biją pianę'. Jak się przyjrzycie, temu, to jest to typowe szukanie winnego gdzieś indziej. Tak samo jesteście winni jak i osoby którym zarzucacie popełnianie błędów. Wszyscy tacy jesteśmy :D W tym problem.

Dodatkowo uważam, że nie znacie do końca realiów. Wielu wędkarzy niezadowolonych z PZW chce pewnych reform - są to jednolita opłata na całą Polskę i usunięcie rybaków (niektórzy chcą usunąć ich ze wszystkich wód w Polsce) :facepalm: Tak więc trzeba wypracować pewne schematy działań wpierw. Trzeba sprawić, aby wędkarze zrozumieli o co walczymy, bo bez tego robienie buntu dla buntu jest po prostu głupie. Jedna skłądka to mieśiarski postulat zagrażający temu, co jeszcze pływa w wodzie (co juz mnie najbardziej załamuje - ci sami goście uważają, ze to się przyczyni do turystyki wędkarskiej, OMG). Jeżeli zaś ktoś próbuje nawiązać do osób, które odeszły z forum, skupione były wokół ichtiologa z IRŚ, obwiniającego za wszystko wędkarzy i nie rozumiejącego na czym wędkarstwo polega, przynajmniej nie rozumiejący pasji tych wszystkich tu na forum, to też się określę. Wokół naukowców z IRS póki co niczego zbudować się nie da, oprócz gospodarki rybackiej nowego typu. Wielu nawet nie ma pojęcia, że gadanie, ze na każdej wodzie powinien być rybak, jest dla wędkarza herezją, ale przyjmują to za pewnik, bo powiedział to 'naukowiec'. Teraz widzimy dokładniej jak 'rybak na każdej wodzie' pacyfikuje jeziora i rzeki, Zalew Zegrzyński to najlepszy tego przykład.

Również zrobienie jakiegoś zespołu, frontu, wspólnie walczącego o wędkarskie sprawy nie wyszło. A przyznam tu, że ja to sprowokowałem i liczyłem na to. Nawet tak się nie da. Trzeba więc robić to co możemy, i na co starcza nam sił. Zmiany konstytucji zaś odłożmy na czas, kiedy będziemy mogli zebrać z 50 000 podpisów pod jakąś petycją przynajmniej, lub potrafili będziemy powstrzymać bandę mięsiarzy (używam takiego określenia, gdyż jest to perfidne działanie, nastawione na zabieranie ryb, z brudnej rzeki) przed likwidacją małego odcinka no kill we Wrocławiu.

Panowie, może trzeba raz na jakiś czas coś tu powiedzieć, aby przewietrzyć :D Próbowaliśmy na forum wielu rzeczy, większość nie działa, robimy więc to co można. Mamy 4 lata do kolejnych wyborów, i tu należy się odpowiednio przygotować. Bez zarzucania winy komuś i próbach zmieniania świata, gdy nie jesteśmy w stanie zmienić tego co dookoła nas. Jeżeli wędkarze godzą się na to, aby zmasakrowano im rzeki, i planują poddać się bez oddania chociażby jednego strzału, to znaczy to, że trzeba zacząć od spraw najprostszych, od zmian świadomości. Pisanie 'jak powinno być' lub 'co trzeba zmienić' ma sens, jeżeli jest to wykonalne. A pisanie co bym zrobił jak wygram w totka 100 milionów to są po prostu marzenia :D Oczywiście, ze możemy snuć marzenia - ale wtedy nie piszmy, że inni coś robią źle :D

Dalsza dyskusja nie ma wielkiego sensu, ja nie mam do Was pretensji, forum traktuję jako płaszczyznę, na której komunikujemy się i wymieniamy poglądy, już sam ten fakt jest bardzo pozytywny. Nie twierdzę wcale, że mam rację i to co piszę to prawdy objawione. Ale z Waszej strony nie ma twardych argumentów, konkretnych propozycji. Wątpię, aby ktoś się znalazł, kto będzie robił wszystkie akcje za nas, walczył, ryzykował cały swój majątek lub życie. Więc nie próbujmy ubierać kogoś do tej roli, lub zarzucać innym, że tego nie czynią. Tym bardziej jeśli sami zastrzegamy, że z PZW nic nas nie łączy lub, że działać nie będziemy. Bo zahacza to o hipokryzję ;D


Póki co pojawiają się zmiany pozytywne. Opole, teraz w Zielonej Górze szykuje się burza, na Śląsku jest nowe tchnienie... Południe Polski jakby żyje, zmienia się mocno. Blokuje wszystko góra- ZG PZW i władze okręgu mazowieckiego. To tam muszą się dokonać zmiany. Ale i ci goście muszą wiedzieć na co zmieniać to co mamy teraz. Ja jestem pewien, że oni, nie znając trendów w wędkarstwie ( bo niby skąd, są jak struś co schował głowę w piasek) nie mieli nawet szerokiej wizji łowisk no kill. A nuż pójdą za ciosem? Wypadki we Wrocławiu póki co temu przeczą, ale ja twierdzę, że to da się przepchać :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 27.04.2017, 10:34
Luk skończyłem czytanie po  dwóch zdaniach- chyba

I zanim zaczniesz mi wkładać w usta czyjeś wypowiedzi zastanów sie trzy razy.
 
Mam swoje zdanie skromne bo skromne ale swoje, które tu wyraziłem. Podparte także skromnym doświadczeniem.  ( w takiej sytuacji byłem raz ) Ale jednak ja swoją batalie wygrałem, poprzez dzialania które to opisałem. Wiec przestań pie..... ze ja bije pianę.
Bo pianę bijesz ty ( tak teraz to stwierdziłem ) w momencie kiedy ktoś działa, ale nie w stylu romantyka.
Moze zacznij pisać poezje lepiej na tym wyjdziesz.

Dziękuje za uwage
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 11:18
Ja również :D  Z jednej strony piszesz, że nie znasz sytuacji, bo od 10 lat nie jesteś w PZW i nie masz z nim kontaktu, z drugiej dajesz rady i uważasz, że ktoś coś robi źle. Może ja mam zbyt dobra pamieć do postów?
Przeczytaj te dwie wypowiedzi i powiedz o co Ci chodzi, bo ja już głupieję. Niby nic do mnie nie masz, ale masz. Niby się ze mną zgadzasz, ale nie zgadzasz. Jaki sposób działania innych osób, 'nie spoczywających na laurach' (w przeciwieństwie do mnie- ja się obijam przecież) neguję?

Mariusz, ja nie piszę wszystkiego na forum, bo czasami są to rzeczy o których ludzie nie musza wiedzieć, jak chociażby o wsparciu partyjnym, szybko jednak budujesz wnioski. Zauważ, że to ja jestem adresatem krytyki tutaj (Twojej i Jurka). Moich wypowiedzi długich, tak aby inni zrozumieli, czytać nie chcesz. O co chodzi? Do mnie masz pretensje, że robię coś nie tak? To powiedz konkretnie co a nie ściemniaj, ja chętnie przyjmę krytykę i wskazówki. Kilka lat próbuję robić z innymi coś, i wychodzi jak wychodzi. Najgorsze są jakieś dziwne zarzuty, mocno zawoalowane dziwną argumentacją.


To ze jest źle to chyba już wszyscy wiedza :D

Tu trzeba coś zrobić ( mentalność ) - program, konsultacje nie wiem nie jestem specjalista od marketingu, Ja raczej to rewolucjonista :P
Z tych kłótni dla postronnego czytelnika, wynika ze "nikt i nic" nie ma do zaoferowania.
Są znudzeni gadkami - tam lepiej, tam jeszcze lepiej a tam maja takie karpie co łódki wywracają.
Konkrety Luk konkrety
Nie sądzisz ze mam racje ?


Przedstawiłem tylko swój punkt widzenia- ze podpisanie tu i tam, nie wystraczy. To podnóże góry lodowej działań, które są do przebrnięcia.

Co do Kukiza to myśle ze sprawa właśnie wyglada tak jak opisywałem wcześnie, skończył sie zapał :-[ po jednym liście- a szkoda, bo z tego co mi wiadomo już jakiś poseł z parti Kukiz15 wypowiadał sie na ten temat. Wiec trzeba było iść za ciosem, jak to sie mówi " kropla drąży skałe" a nie czekać na list samego władcy.......

Co do świadomości- to są działania idące w parze, z innymi jednocześnie

Szkoda tylko ze spoczywasz na Laurach gdy innym sie udaje, którzy to działają niezależnie od Ciebie. Których jak już tu zauważyłem Ty czasem negujesz jak i sposób ich działania.  Który jest odmienny od planu który przedstawiasz, a jednocześnie skuteczny. Którzy toczą batalie, od czasów gdy jeszcze nie było SiG.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Splot w 27.04.2017, 11:30
... Jeżeli zaś ktoś próbuje nawiązać do osób, które odeszły z forum, skupione były wokół ichtiologa z IRŚ, obwiniającego za wszystko wędkarzy i nie rozumiejącego na czym wędkarstwo polega, przynajmniej nie rozumiejący pasji tych wszystkich tu na forum, to też się określę. Wokół naukowców z IRS póki co niczego zbudować się nie da, oprócz gospodarki rybackiej nowego typu. Wielu nawet nie ma pojęcia, że gadanie, ze na każdej wodzie powinien być rybak, jest dla wędkarza herezją, ale przyjmują to za pewnik, bo powiedział to 'naukowiec'. Teraz widzimy dokładniej jak 'rybak na każdej wodzie' pacyfikuje jeziora i rzeki, Zalew Zegrzyński to najlepszy tego przykład."
Luk ale fundacja Grendzia wypaliła i ma się dobrze, pomimo współpracy z tak znienawidzonym ichtiologiem i jakoś nie sieciują wody. Wbrew Twojej sugestii z  naukowcem IRŚ zbudować się da.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 27.04.2017, 11:31
„Również zrobienie jakiegoś zespołu, frontu, wspólnie walczącego o wędkarskie sprawy nie wyszło. A przyznam tu, że ja to sprowokowałem i liczyłem na to. Nawet tak się nie da. Trzeba więc robić to co możemy, i na co starcza nam sił. Zmiany konstytucji zaś odłożmy na czas, kiedy będziemy mogli zebrać z 50 000 podpisów pod jakąś petycją przynajmniej, lub potrafili będziemy powstrzymać bandę mięsiarzy (używam takiego określenia, gdyż jest to perfidne działanie, nastawione na zabieranie ryb, z brudnej rzeki) przed likwidacją małego odcinka no kill we Wrocławiu”.

Lucjan, można walić głową w mur tylko wówczas, kiedy jest się głupim, lub odpornym na ból. Ja nie posiadam żadnych z tych cech. Mówiłem, że Wrocławianie nic nie wywalczą i nie wywalczyli. Dlaczego? Bo źle podchodzili do sprawy (a mieli wygrane gdyby…) pisałem o tym, zrobiłem sobie przez to „wrogów”, wyszło na moje, „wrogowie” pozostali. Normalka w stosunkach ludzkich.

Powiem Ci Lucjan, dlaczego „100% Nokillowcy” będą mieli coraz mniejsze poparcie.
100% Nokillowcy zrobili sobie wrogów podobnie jak zrobili sobie wrogów w społeczeństwie homoseksualiści (nie porównuję broń Boże, chodzi o metodę działania).

100% Nokillowcy kiedy byli cicho, łowili sobie wielkie ryby, wypuszczali je, a wiele osób podziwiało te osoby, wielu brało z nich przykład i też zaczęli ryby wypuszczać. Ale przyszedł czas, kiedy Nokillowcy do jednego wora zaczęli wrzucać wszystkich i wszystko, obrażając innych, zaczęli narzucać swój styl wędkarstwa jak to robisz Ty Lucjan.
 
Zwykli, normalni wędkarze odwrócili się od Nokillowców i zaczęli teraz Ich traktować jak bandę zwichniętych umysłowo oszołomów. I oto masz odpowiedź, dlaczego wędkarze nie popierają zasady no-kill. Wystarczy po prostu porozmawiać z wędkarzami na łowiskach i na pewno przekonasz się, że to o czym piszę jest prawdą. Ja rozmawiam z wędkarzami, więc mam jakie takie pojęcie.

A czemu porównałem działania Nokillowców do działań homoseksualistów? Właśnie z tego samego powodu. Kiedy homo posuwali się w kręgu ścian własnych mieszkań, nikt się ich nie czepiał.
Kiedy na przykład męskie bladzie zaczęły mówić, że heteroseksualni są zboczeni, społeczeństwo się zbuntowało i zaczęło gonić cioty.

Widzisz mechanizm? No cóż, czasami trzeba wyłożyć łopatologicznie…
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 27.04.2017, 11:50
Ja również :D  Z jednej strony piszesz, że nie znasz sytuacji, bo od 10 lat nie jesteś w PZW i nie masz z nim kontaktu, z drugiej dajesz rady i uważasz, że ktoś coś robi źle. Może ja mam zbyt dobra pamieć do postów?
Przeczytaj te dwie wypowiedzi i powiedz o co Ci chodzi, bo ja już głupieję. Niby nic do mnie nie masz, ale masz. Niby się ze mną zgadzasz, ale nie zgadzasz. Jaki sposób działania innych osób, 'nie spoczywających na laurach' (w przeciwieństwie do mnie- ja się obijam przecież) neguję?

Mariusz, ja nie piszę wszystkiego na forum, bo czasami są to rzeczy o których ludzie nie musza wiedzieć, jak chociażby o wsparciu partyjnym, szybko jednak budujesz wnioski. Zauważ, że to ja jestem adresatem krytyki tutaj (Twojej i Jurka). Moich wypowiedzi długich, tak aby inni zrozumieli, czytać nie chcesz. O co chodzi? Do mnie masz pretensje, że robię coś nie tak? To powiedz konkretnie co a nie ściemniaj, ja chętnie przyjmę krytykę i wskazówki. Kilka lat próbuję robić z innymi coś, i wychodzi jak wychodzi. Najgorsze są jakieś dziwne zarzuty, mocno zawoalowane dziwną argumentacją.


To ze jest źle to chyba już wszyscy wiedza :D

Tu trzeba coś zrobić ( mentalność ) - program, konsultacje nie wiem nie jestem specjalista od marketingu, Ja raczej to rewolucjonista :P
Z tych kłótni dla postronnego czytelnika, wynika ze "nikt i nic" nie ma do zaoferowania.
Są znudzeni gadkami - tam lepiej, tam jeszcze lepiej a tam maja takie karpie co łódki wywracają.
Konkrety Luk konkrety
Nie sądzisz ze mam racje ?


Przedstawiłem tylko swój punkt widzenia- ze podpisanie tu i tam, nie wystraczy. To podnóże góry lodowej działań, które są do przebrnięcia.

Co do Kukiza to myśle ze sprawa właśnie wyglada tak jak opisywałem wcześnie, skończył sie zapał :-[ po jednym liście- a szkoda, bo z tego co mi wiadomo już jakiś poseł z parti Kukiz15 wypowiadał sie na ten temat. Wiec trzeba było iść za ciosem, jak to sie mówi " kropla drąży skałe" a nie czekać na list samego władcy.......

Co do świadomości- to są działania idące w parze, z innymi jednocześnie

Szkoda tylko ze spoczywasz na Laurach gdy innym sie udaje, którzy to działają niezależnie od Ciebie. Których jak już tu zauważyłem Ty czasem negujesz jak i sposób ich działania.  Który jest odmienny od planu który przedstawiasz, a jednocześnie skuteczny. Którzy toczą batalie, od czasów gdy jeszcze nie było SiG.

[/quote]
To ze jest źle to chyba już wszyscy wiedza :D  - Od roku się o tym mówi to już wszyscy wiedzą

Tu trzeba coś zrobić ( mentalność ) - program, konsultacje nie wiem nie jestem specjalista od marketingu, Ja raczej to rewolucjonista :P
Z tych kłótni dla postronnego czytelnika, wynika ze "nikt i nic" nie ma do zaoferowania.
Są znudzeni gadkami   styl prowadzonych rozmów - tam lepiej, tam jeszcze lepiej a tam maja takie karpie co łódki wywracają.
Konkrety Luk konkrety  Taka była by lepsza forma dyskusji zamiast kłótni 
Nie sądzisz ze mam racje ? plus zapytanie (czy nie było by lepiej jednak )
[/quote]


Przedstawiłem tylko swój punkt widzenia- ze podpisanie tu i tam, nie wystraczy. To podnóże góry lodowej działań, które są do przebrnięcia.  Stwierdziłem ponieważ przerabiałem

Co do Kukiza to myśle ze sprawa właśnie wyglada tak jak opisywałem wcześnie, skończył sie zapał :-[ po jednym liście- a szkoda, bo z tego co mi wiadomo już jakiś poseł z parti Kukiz15 wypowiadał sie na ten temat. Wiec trzeba było iść za ciosem, jak to sie mówi " kropla drąży skałe" a nie czekać na list samego władcy....... Ja bym dalej kuł żelazo

Co do świadomości- to są działania idące w parze, z innymi jednocześnie

Szkoda tylko ze spoczywasz na Laurach gdy innym sie udaje, którzy to działają niezależnie od Ciebie. Których jak już tu zauważyłem Ty czasem negujesz jak i sposób ich działania.  Który jest odmienny od planu który przedstawiasz, a jednocześnie skuteczny. Którzy toczą batalie, od czasów gdy jeszcze nie było SiG. Stwierdzenie które mówi samo za siebie


Z jednej strony piszesz, że nie znasz sytuacji, bo od 10 lat nie jesteś w PZW i nie masz z nim kontaktu, z drugiej dajesz rady i uważasz, że ktoś coś robi źle.To stwierdzenie nie zaprzecza temu, że "mogłem" obalić zarząd przed 17 Laty i z tond wzięło się moje doświadczenie. Do tego- nie stwierdziłem że robisz źle lecz dawałem przykłady działania 

Może ja mam zbyt dobra pamieć do postów?  a to ...........


Mam nadzieję że teraz zrozumiałeś
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.04.2017, 11:55
Widzisz mechanizm? No cóż, czasami trzeba wyłożyć łopatologicznie…

Dosadniej pisząc, że winni ubóstwa polskich wód, ich grabienia i wiecznego bagna dostają drgawek jak słyszą o tym, że mają ryb nie zabierać.
Tak, masz rację Mirku! Czy alkoholik przyzna, że nim jest? Czy pedofil lubi słuchać, jak ktoś mu wypomina jego winy? Złodziej, oszust, krętacz? Nie.
Tak samo banda mięsiarzy nie lubi słuchać, że komuś się to nie podoba. A osób, którzy ich nie tolerują jest coraz więcej i coraz częściej będą słyszeć, że są zakałą polskiego wędkarstwa.
Dla mnie, taki stan jest akceptowalny. Wzbraniają się, protestują Ci, którzy szukają na siłę argumentów i usprawiedliwienia dla swojej niepohamowanej żądzy zabierania, grabienia, zawłaszczania.

Żeby Ci to łopatologicznie wyjaśnić - masz rację w tym co piszesz, i właśnie dlatego każdy głos przeciwko mięsiarzom się liczy. Bo ja uwielbiam czytać i słyszeć jak skamlą, jak udają twardych a tak naprawdę się tlumaczą, szukają argumentów, próbują się usprawiedliwić... Jak oszust, złodziej, pedofil. Oni też przedkładają swoje korzyści nad dobro innych. Dlatego nie mam zamiaru ich klepać po plecach i prosić by robili inaczej. Mam zamiar się z nich śmiać, drwić, mam zamiar ich upodlić, pokazać, że nie są więcej warci od stonki ziemniaczanej. To zwykłe szkodniki. Egoiści. Złodzieje, którzy w majestacie złego, nieaktualnego prawa i przepisów grabią polskie wody. Złodzieje bez empatii i rozsądku, którzy nie tylko szkodzą innym ale i sobie samym. Korniki w drzewie, wszy, stonki na ziemniakach. Nie muszą mnie słuchać, nie muszą się nawracać. Niech się wstydzą. Tyle wystarczy. A jeśli się nie wstydzą, to niech widzą, że inni tego nie akceptują. 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 12:03
Panowie - przeczytałem wasze posty włos się jeży .... od pedofilów - po homoseksualistów chodzących skrajem pokoju...
Forum SIG schodzi coraz niżej ....
Troszke dystansu Panowie :beer: :beer: :beer:
Mniej żyłki - a więcej luzu...
To nasze chobby..
Ja i tak uważam że nic się nie zmieni - trzeba czekać aż pokolenie mięsożerców odejdzie do krainy więcznych łowów - lub  z ryb przerzucą sie na mrówki.... lub ślimaki ich jest dużo...
Na poważnie.. taki przykład mi się nasuwa...
Polacy zbieraczo -pozyskiwacze darmochy bądź w lesie .. bądź w wodzie...jak są grzyby tłumami forsują zagajniki w poszukiwaniu grzybów... -ale jak grzybki zjedzą i ich nie ma w lasach jest cicho spokojnie - i co dziwne trafiają sie grzybki...
Także jak już wszystko zjędzą z tych naszych wód - może zrobi się nad nimi spokojnie ... a i cosik sie zawsze trafi... :fish:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Splot w 27.04.2017, 12:03
Widzisz mechanizm? No cóż, czasami trzeba wyłożyć łopatologicznie…

Dosadniej pisząc, że winni ubóstwa polskich wód, ich grabienia i wiecznego bagna dostają drgawek jak słyszą o tym, że mają ryb nie zabierać.
Tak, masz rację Mirku! Czy alkoholik przyzna, że nim jest? Czy pedofil lubi słuchać, jak ktoś mu wypomina jego winy? Złodziej, oszust, krętacz? Nie.
Tak samo banda mięsiarzy nie lubi słuchać, że komuś się to nie podoba. A osób, którzy ich nie tolerują jest coraz więcej i coraz częściej będą słyszeć, że są zakałą polskiego wędkarstwa.
Dla mnie, taki stan jest akceptowalny. Wzbraniają się, protestują Ci, którzy szukają na siłę argumentów i usprawiedliwienia dla swojej niepohamowanej żądzy zabierania, grabienia, zawłaszczania.

Żeby Ci to łopatologicznie wyjaśnić - masz rację w tym co piszesz, i właśnie dlatego każdy głos przeciwko mięsiarzom się liczy. Bo ja uwielbiam czytać i słyszeć jak skamlą, jak udają twardych a tak naprawdę się tlumaczą, szukają argumentów, próbują się usprawiedliwić... Jak oszust, złodziej, pedofil. Oni też przedkładają swoje korzyści nad dobro innych. Dlatego nie mam zamiaru ich klepać po plecach i prosić by robili inaczej.
Ale Mirkowi chyba chodziło o wyzwanie wszystkich od mięsiarzy. Ktoś weźmie karpia zarybieniowego raz w roku i słyszy że powinien mieć zakaz łowienia i jest największym pasożytem to odechciewa się NK razem z całym towarzyszem.

Wysłane z mojego GT-S7580 przy użyciu Tapatalka
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MrProper w 27.04.2017, 12:05
I szkoda tylko Lucjanie że cel twoich wypowiedzi i cytowanie wyrwanych z kontekstu rozmowy wpisów, jest jednoznaczny - aby podważyć tylko zdanie rozmówcy nazywając je biciem piany.

A nie cytujesz spostrzeżeń rozmówcy - które może i wniosły by dużo dobrego


Dlatego tez Luk, łowiska no kill przesunął bym na drugi plan. A na pierwszy wysunął program który to uświadomi ludziom, jakie korzyści niosą zmiany
Nie wojował bym szablą o nazwie no kill- owszem jest potrzebny taki punkt programu- dla tych którzy to chcą łowić życiowki, chcą wciąż pobijać swoje rekordy.
Ale uwierz ze większość tez chce zabierać ryby, a taki punkt jest dla nich niczym innym, jak tylko Armagedonem, który im zakaże niebawem wszystkiego

Jak to zrobić?   - nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem jak podchodzą do tego ludzie starsi i nie tylko



  nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem jak podchodzą do tego ludzie starsi i nie tylko uprzedzę kolejny cytat - Nie znam obecnej sytuacji w PZW


Koledzy przedmówcy  Splot, Mirek, Grzegorz :thumbup: :thumbup: :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 12:14
Niewiem ale nad czym wy dyskutujecie!!!
Panowie jezioro powinno być jak sklep!!!
Gość płaci 300 zł
może wziąść 20 szt ryb
ustalamy jakie gatunki nie wolno zabierać - jakie można
górny dolny wymiar - okresy ochronne
zakazy , nakazy
samokontrola
jak komuś skończy się limit - może dokupić następną kartę
i tak w koło
Gospodarze są zadowoleni bo kasa jest duża
Wędkarze są zadowoleni - bo ci chcą to zjedzą rybkę
No kil samo sie zrobi - z gatunków i ryb które nie wolno zabierać...
I trzeba coś więcej
Najważniejsze aby było mięso do zapychania lubiących mięso - a tu to będzie karp z zarybieniówki
komu będzie potrzebna płotka , leszczyk z limitu - przecież traci karpia...
Matematyka jest prosta jak 2+2
Kasa jest
Trza wodę - dla swoich zasad i do roboty..
Klilka razy juz pisałem system jest taki że mafia PZW-RZGW-Rybacy-ISR -... trzymają łape na wodach i nikomu do niczego nie dadzą palca wsadzić .....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 27.04.2017, 12:14

Lucjan, można walić głową w mur tylko wówczas, kiedy jest się głupim, lub odpornym na ból. Ja nie posiadam żadnych z tych cech. Mówiłem, że Wrocławianie nic nie wywalczą i nie wywalczyli. Dlaczego? Bo źle podchodzili do sprawy (a mieli wygrane gdyby…) pisałem o tym, zrobiłem sobie przez to „wrogów”, wyszło na moje, „wrogowie” pozostali. Normalka w stosunkach ludzkich.

Powiem Ci Lucjan, dlaczego „100% Nokillowcy” będą mieli coraz mniejsze poparcie.
100% Nokillowcy zrobili sobie wrogów podobnie jak zrobili sobie wrogów w społeczeństwie homoseksualiści (nie porównuję broń Boże, chodzi o metodę działania).

100% Nokillowcy kiedy byli cicho, łowili sobie wielkie ryby, wypuszczali je, a wiele osób podziwiało te osoby, wielu brało z nich przykład i też zaczęli ryby wypuszczać. Ale przyszedł czas, kiedy Nokillowcy do jednego wora zaczęli wrzucać wszystkich i wszystko, obrażając innych, zaczęli narzucać swój styl wędkarstwa jak to robisz Ty Lucjan.
 
Zwykli, normalni wędkarze odwrócili się od Nokillowców i zaczęli teraz Ich traktować jak bandę zwichniętych umysłowo oszołomów. I oto masz odpowiedź, dlaczego wędkarze nie popierają zasady no-kill. Wystarczy po prostu porozmawiać z wędkarzami na łowiskach i na pewno przekonasz się, że to o czym piszę jest prawdą. Ja rozmawiam z wędkarzami, więc mam jakie takie pojęcie.





 :bravo: :bravo: :bravo: :thumbup: Właśnie chodzi o metodę działania, bo do tego aby móc sobie pozwolić na taki bezpośredni atak i potępianie w czambuł  postaw mięsiarskich, wręcz odbieranie mięsiarzom cech ludzkich a przypisywanie im gorszych niż zwierzętom
to należałoby najpierw mieć niesamowite poparcie w ludziach / ilość zwolenników / albo mocno już zaawansowane działania w kierunku zmian legislacyjnych. A najlepiej i to i to. Pozostawiam natomiast bez komentarza w pełni naganny wydzwięk etyczny i moralny takich określeń dla osób mających inny pogląd na sposób uprawiania wspólnego hobby. A tak, zwolennicy no kill uważają tamtych za gorszych niż zwierzęta, a tamci  no killowców za oszołomów i dziwaków pierwszej kategorii. Tylko, że tych drugich jest tyle, że mogą czapką nakryć tych pierwszych.
W tym świetle to jawisz mi się Lucjanie nie jako Konrad W. ale co najwyżej Don K. Pisząc o moim oficjalnym zaangażowaniu w walkę miałem na myśli podjęcie aktywnego, formalnego działania jako podmiot uczestniczący. I tyle. Twoja postawa dla mnie jest tutaj nie do zaakceptowania i jest to mój ostatni wpis w tym wątku. Zdrowia Życzę :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.04.2017, 12:15


Żeby Ci to łopatologicznie wyjaśnić - masz rację w tym co piszesz, i właśnie dlatego każdy głos przeciwko mięsiarzom się liczy. Bo ja uwielbiam czytać i słyszeć jak skamlą, jak udają twardych a tak naprawdę się tlumaczą, szukają argumentów, próbują się usprawiedliwić... Jak oszust, złodziej, pedofil. Oni też przedkładają swoje korzyści nad dobro innych. Dlatego nie mam zamiaru ich klepać po plecach i prosić by robili inaczej. Mam zamiar się z nich śmiać, drwić, mam zamiar ich upodlić, pokazać, że nie są więcej warci od stonki ziemniaczanej. To zwykłe szkodniki. Egoiści. Złodzieje, którzy w majestacie złego, nieaktualnego prawa i przepisów grabią polskie wody. Złodzieje bez empatii i rozsądku, którzy nie tylko szkodzą innym ale i sobie samym. Korniki w drzewie, wszy, stonki na ziemniakach. Nie muszą mnie słuchać, nie muszą się nawracać. Niech się wstydzą. Tyle wystarczy. A jeśli się nie wstydzą, to niech widzą, że inni tego nie akceptują.

Jakbym czytał własne myśli :bravo: :bravo: :bravo: :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 27.04.2017, 12:24
Kiedy na przykład męskie bladzie zaczęły mówić, że heteroseksualni są zboczeni, społeczeństwo się zbuntowało i zaczęło gonić cioty.

Mirku, zlituj się... daruj sobie tego typu uwagi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Sławek w 27.04.2017, 12:28





100% Nokillowcy kiedy byli cicho, łowili sobie wielkie ryby, wypuszczali je, a wiele osób podziwiało te osoby, wielu brało z nich przykład i też zaczęli ryby wypuszczać. Ale przyszedł czas, kiedy Nokillowcy do jednego wora zaczęli wrzucać wszystkich i wszystko, obrażając innych, zaczęli narzucać swój styl wędkarstwa jak to robisz Ty Lucjan.





Zwykli, normalni wędkarze odwrócili się od Nokillowców i zaczęli teraz Ich traktować jak bandę zwichniętych umysłowo oszołomów. I oto masz odpowiedź, dlaczego wędkarze nie popierają zasady no-kill. Wystarczy po prostu porozmawiać z wędkarzami na łowiskach i na pewno przekonasz się, że to o czym piszę jest prawdą. Ja rozmawiam z wędkarzami, więc mam jakie takie pojęcie.





A czemu porównałem działania Nokillowców do działań homoseksualistów? Właśnie z tego samego powodu. Kiedy homo posuwali się w kręgu ścian własnych mieszkań, nikt się ich nie czepiał.


Kiedy na przykład męskie bladzie zaczęły mówić, że heteroseksualni są zboczeni, społeczeństwo się zbuntowało i zaczęło gonić cioty.







Jeśli mogę, to się włączę.
Rozumiem, że wg Ciebie  "normalni, zwykli" wędkarze, to ci którzy w najlepszej sytuacji łowią, stosując się do limitów i wymiarów RAPR? No więc dla mnie to nie jest normalne ani zwykłe, że wg regulaminu można zabrać do domu np 4 liny, 3 brzany albo ogółem 5kg ryby na dobę.

Stosowanie się do tak przestarzałego i zwyczajnie głupiego regulaminu jest przejawem daleko idącej ignorancji i egoizmu. Jeśli woda kipiała by od ryb - proszę bardzo, bierzcie ile chcecie. Natomiast sytuacja wygląda zgoła inaczej, czyż nie?

Zgodnie z tym tokiem rozumowania ci dziwni "nokillowcy" powinni sobie łowić i wypuszczać, do niczego się nie wtrącać, broń boże nie krytykować np Rapr-u, i liczyć na to, że może 1/1000 wędkarzy uzna, że to jest fajne i podąży tym przykładem. W przeciwnym razie zostaną uznani za oszołomów i cała akcja obróci się przeciwko nim.

Pozwolę sobie się nie zgodzić. Dla mnie "oszołomami" są, niestety, w 3/4 polscy wędkarze, którzy na sygnał "zarybienie" dostają spazmów i siędzą nad wodą póki nie padnie ostatni zarybieniowy karpik. To mam uznać za normalne i zwykłe?

Należy krytykować, pokazywać jak można inaczej itd. Oczywiście nie obrażać. Ale często naprawdę trudno powstrzymać nerwy, widząc, co sie dzieję nad polskimi wodami i w pzw.

Teraz o obrażaniu jednych przez drugich. Jak na razie to ja tzw "nokillowiec" jestem obrażany, wyśmiewany nad wodą, kiedy wypuszczam to, co złowiłem, bo przecież "szkoda, to tyle mięsa".

Nie wiem, może żyjemy w innych światach. Ja nad wodą obserwując "zwykłych" wędkarzy widze w 95% mięsiarstwo. Dawanie w łeb 40cm szczupaczkom, ładowanie karpików do bagażników zanim przyjdzie kontrola itd. I to mnie niezmiernie wkurwia, bo widze co ci ludzie zrobili i dalej robią z wodami. I nie zmienię tego tak, jak to proponujesz - cichym, spokojnym łowieniem i wypuszczaniem, dawaniem tylko przykłądu, tak aby nie urazić szanownych panów "zwykłych" wędkarzy.

Jeśli "zwykli" wędkarze tkwią mentalnie w głębokim prl-u, to przepraszam, nie jest to mój problem.

I tak, uważam, że trzeba narzucić w jakiś sposób tej dominującej grupie "nasz styl". Czy to metodą radykalną, czy małymi krokami. Nieważne. Każdy niech robi tyle, ile może i to wystarczy. Ale niech coś robi.

Bo inaczej będziemy tak sobie pierd..  w nieskończoność o wszystkim i niczym a sytuacja w najlepszym wypadku będzie taka jaka jest, czyli beznadziejna.





Sory, że trochę chaotycznie, ale jestem po nocy w pracy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Pyza w 27.04.2017, 12:33
... Jeżeli zaś ktoś próbuje nawiązać do osób, które odeszły z forum, skupione były wokół ichtiologa z IRŚ, obwiniającego za wszystko wędkarzy i nie rozumiejącego na czym wędkarstwo polega, przynajmniej nie rozumiejący pasji tych wszystkich tu na forum, to też się określę. Wokół naukowców z IRS póki co niczego zbudować się nie da, oprócz gospodarki rybackiej nowego typu. Wielu nawet nie ma pojęcia, że gadanie, ze na każdej wodzie powinien być rybak, jest dla wędkarza herezją, ale przyjmują to za pewnik, bo powiedział to 'naukowiec'. Teraz widzimy dokładniej jak 'rybak na każdej wodzie' pacyfikuje jeziora i rzeki, Zalew Zegrzyński to najlepszy tego przykład."
Luk ale fundacja Grendzia wypaliła i ma się dobrze, pomimo współpracy z tak znienawidzonym ichtiologiem i jakoś nie sieciują wody. Wbrew Twojej sugestii z  naukowcem IRŚ zbudować się da.



Witam

Tak jak kolega Splot zauważył, Grendziu też był naszym forumowym kolegą, wraz z innymi kolegami których nie ma, a szkoda - pragnęli wspólnie działać. Nie mogli się z Lucjanem dogadać, co zrobić żeby było lepiej, ale mieli inny pogląd na wszystko i koniec końców założyli swoją fundacje, na której działają. Aby cokolwiek zrobić trzeba zacząć działać, a nie tylko mówić i nic nie robić ku temu. Liczą się działania a nie gadanie w kółko tego samego.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 12:46
Nie wiem ... ale linczu nad Luckiem ciąg dalszy...
Co wam ten chłop zrobił - łowi na waszych miejscówkach ...
Stworzył portal - dał możliwości abyśmy tu pisali.. etc...
70% populacji forumowej 4 lata temu nie wiedziała co to metoda , metodmix , dumbelsy - etc -a teraz experci pierwszej wody !!!! we wszystkich temat...
Piszemy - i tyle, ale nie linczujcie chłopaka - sam napisał jest romantykiem...
Jest jak kamień wpadający do wody ( robi fale) - może to od nas zależy czy pójdziemy na fali - czy dalej będzie kiszka - permanentne klapanie w klawisze...
A przytym coraz więcej osobistych wycieczek...
Panowie nie chcę nikogo obrazić, urazić - jeżeli ktoś sie tak poczuł sory..
Więcej luzu - mnie j spinki !!!
 :beer: :beer: :beer: :beer: - wiem , wiem pogoda !!! :rain: :rain: :rain:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.04.2017, 12:54
Nie wiem ... ale linczu nad Luckiem ciąg dalszy...

To nie jest lincz nad Lucjanem. To z pozoru tak wygląda. Na prawdę, to próba wybielenia siebie. Usprawiedliwienia zabrania jednej rybki, czasem dwóch.
To tak, jakby ktoś srał pod czyimś oknem i próbował wmówić, że przecież nie śmierdzi bo wiatr wieje w drugą stronę. Nie ważne, że sra. Ważne, że może znaleźć tysiąc argumentów do dyskusji, że przecież nie robi nic złego. Bo to naturalne, bo nawóz, bo wiatr wieje z południa, bo inni też srają - niektórzy nawet psami swoimi więc jego ludzka kupa przecież lepsza od psiej, bo jak ktoś ostatecznie wdepnie to też jego wina bo nie patrzył pod nogi a w ogóle po trawniku chodzić nie mógł. Tak to wygląda z mojej perspektywy. Ktoś komuś mówi -robisz źle a drugi dostaje drgawek i tłumaczy jeszcze, że może i by nie srał gdzie popadnie, ale jak ktoś mu mówi, że ma tego nie robić to tym bardziej będzie to robił.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.04.2017, 12:58
Nie wiem ... ale linczu nad Luckiem ciąg dalszy...
Co wam ten chłop zrobił - łowi na waszych miejscówkach ...
Stworzył portal - dał możliwości abyśmy tu pisali.. etc...
70% populacji forumowej 4 lata temu nie wiedziała co to metoda , metodmix , dumbelsy - etc -a teraz experci pierwszej wody !!!! we wszystkich temat...
Piszemy - i tyle, ale nie linczujcie chłopaka - sam napisał jest romantykiem...
Jest jak kamień wpadający do wody ( robi fale) - może to od nas zależy czy pójdziemy na fali - czy dalej będzie kiszka - permanentne klapanie w klawisze...
A przytym coraz więcej osobistych wycieczek...
Panowie nie chcę nikogo obrazić, urazić - jeżeli ktoś sie tak poczuł sory..
Więcej luzu - mnie j spinki !!!
 :beer: :beer: :beer: :beer: - wiem , wiem pogoda !!! :rain: :rain: :rain:




Spokojnie Maciej, znakomita część tego forum potrafi myśleć logicznie i widzi co tak naprawdę jest grane. Trzeba robić swoje, przekonywać ludzi do dobrych rozwiązań i się nie poddawać. Ja, dzięki takim ludziom jak Lucjan, Ty, moje chłopaki i jeszcze wielu innym Kolegom, widzę światełko w tunelu. Wypuszczałem, wypuszczam i będę wypuszczał ryby! Taka sytuacja :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 27.04.2017, 12:59
Mnie to się wydaje, że niektórzy to tylko czekają na okazję, żeby się przypie... a to do Luk-a a to do sklepu na D ;)
Takie zachowania cechują ludzi, którym się kiedyś "coś" nie udało i szukają okazji, by się odegrać :)
A jak odezwie się jeden z drugim to trzeciemu na odwagę pójdzie i też coś tam w klawiaturę poklepie...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 27.04.2017, 13:03
Maćku, no ręce opadają. Miałem nie zabierać już więcej głosu ale muszę, z tym, że to naprawdę po raz ostatni 8) :

!. Ja też Lucjanowi wiele zawdzięczam, jeżeli chodzi o nowoczesne spojrzenie na wędkarstwo i poznanie nowoczesnych technik.
2. Lubię Go i  cenię pod tym względem.
3. Wiele wartości poznawczych dostarczyły mi Jego filmy.
4. Lubię jego filmowe poczucie humoru.
5. Uważam, za świetne pomysły z portalem i magazynem SiG
6. To dzięki Jego portalowi poznałem tak wielu wspaniałych kolegów po kiju

Ale :
1. Nie zgadzam się z tym w jaki sposób wykorzystuje swoją pozycję do deprecjonowania poglądów innych niż własne, tak jakby ich było nie wiem ile, w wątku ujawniło się raptem kilka. To mógłby sobie darować agresję i potraktować to jako, np. forumowy folklor.
2. Czasy propagowania jedynej słusznej linii już dawno minęły.
3. Raptem kilka głosów przeciwnych Ty Maćku porównujesz do linczu ?

O co w tym wszystkim chodzi ? :o Ale ja już :-X :-X :-X :-X :-X
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 13:10
Trzy lata temu powiedziałem- kupić kamere -kręcić filmy - w zawodach startować !!!
Chcesz być gwiazdą - bądź .... i jest wielu naśladowców... tak świat wygląda!!
Ale nie lubie jak gów.. wala w koło a mówią że ambrozja leci... pucują kit wstawiają i robia dalej swoje...
Wiem że świata nie zwojujemy - ale trzeba być uczciwym ... a nie tylko walić miedzy oczy - o to , o tamto...
Ludzie - chcecie mieć sukses do roboty!!!
Lucek wie ile to kasy , wyrzeczeń , życia rodzinnego kosztuje - mówie on wzbudza fale - a my jak chcemy walić mury to walmy...
Świat składa się z wyborów... a nasze wody niech będa sklepami - widocznie takie mamy społeczeństwo -przecież nikt nie postawi chłopa z karabinem żeby strzelał do wędkarzy...
Trzeba to po ludzku skonfigurować...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 13:14
Maćku, no ręce opadają. Miałem nie zabierać już więcej głosu ale muszę, z tym, że to naprawdę po raz ostatni 8) :

!. Ja też Lucjanowi wiele zawdzięczam, jeżeli chodzi o nowoczesne spojrzenie na wędkarstwo i poznanie nowoczesnych technik.
2. Lubię Go i  cenię pod tym względem.
3. Wiele wartości poznawczych dostarczyły mi Jego filmy.
4. Lubię jego filmowe poczucie humoru.
5. Uważam, za świetne pomysły z portalem i magazynem SiG
6. To dzięki Jego portalowi poznałem tak wielu wspaniałych kolegów po kiju

Ale :
1. Nie zgadzam się z tym w jaki sposób wykorzystuje swoją pozycję do deprecjonpwania poglądów innych niż własne, tak jakby ich było nie wiem ile, w wątku ujawniło się raptem kilka. To mógłby sobie darować agresję i potraktować to jako, np. forumowy folklor.
2. Czasy propagowania jedynej slusznej linii już dawno minęły.
3. Raptem kilka głosów przeciwnych Ty Maćku porównujesz do linczu ?

O co w tym wszystkim chodzi ? :o Ale ja już :-X :-X :-X :-X :-X

Jurku polecam ci prześledzenie forum od początku jego istnienia... po drodze mieliśmy kilka wibracjii... to kolejna z nich...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.04.2017, 13:14
Panowie, ja też z Lucjanem wchodziłem w konfliktowe dyskusje. I wiecie co sobie myslę? Każdy z Nas ma swój charakter i swoje poglądy. Jeśli Wy sobie nie dajecie czegoś powiedzieć i twardo stoicie przy swoim - a macie takie prawo - podobnie Lucjan ma takie prawo. Dlaczego mu je odbierać ze względu na jego "pozycję" na forum? Tak jak i my negujemy pewne zachowania, pewne rozwiązania, tak przecież on ma prawo do tego. A tutaj nagle wszyscy oczekują, żeby Lucjan, jako właściciel, administrator, twórca filmów zgadzał się i był skrajnie obiektywny w poglądach. No ale dlaczego niby? Skoro ma taki pogląd i spojrzenie na świat i wędkarstwo to niech ma. Ja mogę mieć inny, reszta może mieć inny. Aż tak wszystkim zależy, żeby ktoś odpuścił walkę o coś, co uważa za słuszne? Przecież nikt Was, nikogo do niczego nie zmusi. Ciągle czytam, że Lucjan narzuca swoje zdanie - to może i jest fakt, sam tak nieraz myślałem, ale kto tego nie robi? Tym bardziej, że to jego forum, jego praca i ma do tego szczególne prawo. W tym miejscu, w swoich filmach, na stronie www. Nie wchodzi nikomu do domu z butami, nie stoi na klatce schodowej i nie mówi - jesteś zły, przestań zabierać ryby! On to robi tutaj, a tutaj jest u siebie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Pyza w 27.04.2017, 13:19
Mnie to się wydaje, że niektórzy to tylko czekają na okazję, żeby się przypie... a to do Luk-a a to do sklepu na D ;)
Takie zachowania cechują ludzi, którym się kiedyś "coś" nie udało i szukają okazji, by się odegrać :)
A jak odezwie się jeden z drugim to trzeciemu na odwagę pójdzie i też coś tam w klawiaturę poklepie...

Kolego Chub, wiem że do mnie piejesz. Powiedz mi, co ja Ci zrobiłem? Wypowiadać się na tym forum może każdy. Ja podałem fakty. Tak jak ze sklepem drapieżnik, gdzie robiłem swoje pierwsze zakupy - i to napisałem, że przesyłka przyszła do niewłaściwego paczkomatu - i tyle. A Ty mi napisałeś, że to wina kuriera, bo paczkomat był zapełniony. Dalej to pamiętasz i nawijasz... Co do Grendzia i jego fundacji, każdy ze starych użytkowników wie o co chodzi. I jak było. Kto się z Lukiem nie zgadzał to sam rezygnował z tego forum. Bo nie ma miejsca dla ludzi którzy nie są pod jego myśli albo nie myślą tak jak Luk.

Mam pytanie do kolegi mjmaciek:
Przecież sam jesteś użytkownikiem i to częstym w fundacji dla ryb, stworzonego przez Grendzia. To może Ty wypowiesz się, jako użytkownik tamtego forum dla ryb, jak to się odbywa na tamtym forum, czy tylko gadają w kółko to samo czy działają? I to z widocznym rezultatem. Nikt tam nikogo nie wyzywa od mięsiarzy tak jak to jest tutaj - gdy ktoś zabierze sobie rybę. Maciek odpowiedz szczerze.


Pozdrawiam
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.04.2017, 13:31
Mięsiarze, mięsiarze !!! :facepalm: ;D

Mogą się wybielać jak chcą, ale i tak pozostaną mięsiarzami.

A kto nimi jest? Kwestia poglądów i oceny - subiektywnej.

Trochę więcej luzu. Serio.

Jeden może nazwać gościa, który zabierze jedną rybę z łowiska mięsiarzem.
Podobnie jak ktoś inni, może porównać no-killowców do gejów, fanatyków etc.

To się nazywa różnica poglądów.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 27.04.2017, 13:35

Kolego Chub, wiem że do mnie piejesz. Powiedz mi, co ja Ci zrobiłem? Wypowiadać się na tym forum może każdy. Ja podałem fakty. Tak jak ze sklepem drapieżnik, gdzie robiłem swoje pierwsze zakupy - i to napisałem, że przesyłka przyszła do niewłaściwego paczkomatu - i tyle. A Ty mi napisałeś, że to wina kuriera, bo paczkomat był zapełniony. Dalej to pamiętasz i nawijasz...

Kolego Pyza nie wiem czy wiesz ale mam misję - zarejestrowałem się na tym forum by Cie atakować.
A z tym co ja niby powiedziałem - napisałem to trochę żeś "naprzekręcał" ale nic zdarza się :)

Ogólnie rozmowa idzie w tym kierunku:

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 27.04.2017, 13:39
Mnie to się wydaje, że niektórzy to tylko czekają na okazję, żeby się przypie... a to do Luk-a a to do sklepu na D ;)
Takie zachowania cechują ludzi, którym się kiedyś "coś" nie udało i szukają okazji, by się odegrać :)
A jak odezwie się jeden z drugim to trzeciemu na odwagę pójdzie i też coś tam w klawiaturę poklepie...

Kolego Chub, wiem że do mnie piejesz. Powiedz mi, co ja Ci zrobiłem? Wypowiadać się na tym forum może każdy. Ja podałem fakty. Tak jak ze sklepem drapieżnik, gdzie robiłem swoje pierwsze zakupy - i to napisałem, że przesyłka przyszła do niewłaściwego paczkomatu - i tyle. A Ty mi napisałeś, że to wina kuriera, bo paczkomat był zapełniony. Dalej to pamiętasz i nawijasz... Co do Grendzia i jego fundacji, każdy ze starych użytkowników wie o co chodzi. I jak było. Kto się z Lukiem nie zgadzał to sam rezygnował z tego forum. Bo nie ma miejsca dla ludzi którzy nie są pod jego myśli albo nie myślą tak jak Luk.

Mam pytanie do kolegi mjmaciek:
Przecież sam jesteś użytkownikiem i to częstym w fundacji dla ryb, stworzonego przez Grendzia. To może Ty wypowiesz się, jako użytkownik tamtego forum dla ryb, jak to się odbywa na tamtym forum, czy tylko gadają w kółko to samo czy działają? I to z widocznym rezultatem. Nikt tam nikogo nie wyzywa od mięsiarzy tak jak to jest tutaj - gdy ktoś zabierze sobie rybę. Maciek odpowiedz szczerze.


Pozdrawiam

Sylwek jest jak piszesz - ja doceniam wkład twój w forum SIG - po prostu robisz kupe dobrej roboty !!! Zawsze ci o tym pisze .
Co do Dla ryb - jest pełna kultura - nie ma spieć - ale przypomne ilość ludzi rodzi tematy mniej lub więcej wygodne...Na SIGU jest kupa chłopaków z różnych kierunków - to też determinuje różne tematy rozmowy , a co za tym idzie temperature w poszczególnych wątkach... Na razie dla ryb nie ma takiej rozpietości jak sig.
Co do działania - faktem jest że ostro działają , rozwijają sie , pozyskali wodę - osobiście kibicuje im ( mam tam paru kumpli - poprostu trzymam za nich kciuki)...
Co do odejść - Panowie - już pisałem świat składa się z wyborów... matchales to dobrze opisał :bravo:...
Każdy z nas ma różne wizje , ba interesy , i rodzą się spinki!!!
Panowie jeszcze raz nie jestem wdupo włazem - ale szanujmy się !!! niech chociaż to hobby nas merytorycznie nie za bardzo dzieli!!!!! :beer: :beer: :beer:

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Stan_Stanowski w 27.04.2017, 13:52
Panowie, ja też z Lucjanem wchodziłem w konfliktowe dyskusje. I wiecie co sobie myślę? Każdy z Nas ma swój charakter i swoje poglądy. Jeśli Wy sobie nie dajecie czegoś powiedzieć i twardo stoicie przy swoim - a macie takie prawo - podobnie Lucjan ma takie prawo. Dlaczego mu je odbierać ze względu na jego "pozycję" na forum? Tak jak i my negujemy pewne zachowania, pewne rozwiązania, tak przecież on ma prawo do tego. A tutaj nagle wszyscy oczekują, żeby Lucjan, jako właściciel, administrator, twórca filmów zgadzał się i był skrajnie obiektywny w poglądach. No ale dlaczego niby? Skoro ma taki pogląd i spojrzenie na świat i wędkarstwo to niech ma. Ja mogę mieć inny, reszta może mieć inny. Aż tak wszystkim zależy, żeby ktoś odpuścił walkę o coś, co uważa za słuszne? Przecież nikt Was, nikogo do niczego nie zmusi. Ciągle czytam, że Lucjan narzuca swoje zdanie - to może i jest fakt, sam tak nieraz myślałem, ale kto tego nie robi? Tym bardziej, że to jego forum, jego praca i ma do tego szczególne prawo. W tym miejscu, w swoich filmach, na stronie www. Nie wchodzi nikomu do domu z butami, nie stoi na klatce schodowej i nie mówi - jesteś zły, przestań zabierać ryby! On to robi tutaj, a tutaj jest u siebie.

Absolutnie się zgadzam z kolegą. Cenię to forum z wielu powodów, ale jednego szczególnie: jest tu wiele osób o ogromnej wiedzy, którzy się wzajemnie szanują i dzielą doświadczeniem znad wody. Czasem jednak w różnych wątkach widać, że ktoś próbuje kogoś na siłę do czegoś przekonać, uprze się i nawija.. nawija.. pojawiają się czasem wulgaryzmy, wchodzi gniew i pospolite chamstwo. Po co? Każdy ma prawo do własnej opinii, czy Lucjan czy nowy członek forum, czy ktokolwiek inny. Szanujmy się, szanujmy prawo do innej opinii, to jest siła tego forum. Czasem czuję się jak bym siedział przy stole, gdzie dwóch podchmielonych wujków dyskutuje o polityce i czuję, że zaraz polecą na pięści.. Każdy ma prawo do własnego zdania. Cytując jedną ze scen filmowych:
"Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"
Odpuśćmy czasem, dwa głębokie wdechy, szacunek do drugiej osoby i pozwólmy forum być czym jest - źródłem wiedzy, doświadczenia i przyjacielskiej atmosfery.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 27.04.2017, 13:59
Padają w tym wątku zażalenia, że jak ktoś zabierze czasami rybkę, to jest nazywany przez innych użytkowników mięsiarzem. To bardzo ciekawe, bo ja staram się być aktywny na forum, ale wychodzi na to, że niektóre rzeczy mi umykają... Przytoczy ktoś post, w którym ktoś, kto zabrał jakąś rybę został zrugany przez innego użytkownika forum?

Sam przyznawałem się parę razy, że czasami zabiorę rybkę, ale jakoś nikt nie rzucił kamieniem... Może po prostu nie zauważyłem tego kamienia? A może to wyimaginowana lub wyolbrzymiona nagonka?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 27.04.2017, 13:59
Panowie pax

Chcemy rybnych wód tak? To do dzieła!

Przyglądam się tej waszej polemice i tak naprawdę każdy ma rację. Po części ale ma!

Prawdą jest, że no kill to przyszłość czy chcemy czy nie. Nie wiem jak długo to potrwa ale będzie. Owszem i ja nad wodą stosuję ją zawsze.
Nie oznacza, że wszyscy co wezmą rybę mają wisieć na najbliższym drzewie za kłusownictwo jak dawniej bywało.
Róbmy coś niezależnie co inni mówią: Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz. – Mahatma Gandhi.

Ja przekonuje wszystkich, że zabieranie ryb jest złe nie dlatego, że widzą kotlet z płetwami ale dlatego, że jest ich tak mało.
Zjemy wszystkie ryby co będzie wtedy? Ani nie połowisz ani nie zjesz. Tak trzeba przekonywać codziennie za każdym razem nad wodą.
Nie rzucam się na każdego co zabierze rybę jak na najgorszego. Uczę, przekonuję itd. Ciężka i niewdzięczna to rola bo dostanę wyzwiskami, że wypuszczam rybę, że trzeba zjeść bo tylko głupi nie bierze itd. ale za którymś razem pomyśli "Ale on ma rację: nie będzie drzew nie będzie grzybów".

Mam kolegów wędkarzy i jednego już przekonałem, że zabieranie ryb jest złe bo widzi, że ich jest mniej a zabieranie czyni zło nie dlatego, że zabiera ale dlatego, że zabiera ostatnie sztuki które się nie rozmnożą.
Mam jednego "Młodego" którego szkolę, pomagam mu i on też nie zabiera nie dlatego, że mu tak powiedziałem ale dlatego, że to rozumie. Ostatnio złapał "dychę" karpia. To napisałem mu, że moje ryby łowi :P i pogratulowałem. Wypatruje gdzie są ryby nie po to żeby je zjeść ale czysto wędkarsko.

Młodzi już nie patrzą na ryby jak na kotlety bo trochę to wysiłku wymaga, pieniędzy, czasu itd.
Potrafią liczyć i wiedzą, że za te wszystkie składki, wędki, zanęty, haczyki czy poświęcony czas w sklepie kupią na gotowo rybę.
Liczą i kalkulują nie opłacalne jest zabierać rybę jeżeli łowisz sportowo a łowić dla mięsa też się nie opłaca.
Może leniwi są i nie chce im się nęcić, jeździć itd? Może ale to też kalkulacja

Idźmy do celu jakim są rybniejsze wody razem, może nie koniecznie się zgadzamy ale róbmy coś nawet małe kroczki nawet jeden wędkarz przekonany jest sukcesem! Zbierzmy taką armię "kamyczków" i mamy lawinę która zmiecie wiele.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 27.04.2017, 14:02
"Trochę więcej luzu. Serio.

Jeden może nazwać gościa, który zabierze jedną rybę z łowiska mięsiarzem.
Podobnie jak ktoś inni, może porównać no-killowców do gejów, fanatyków etc.

To się nazywa różnica poglądów".




I za to Cię tak po męsku lubię.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 14:12
Chłopaki co założyli Fundację Dlaryb.pl chcieli działać, a nie tylko pisać. Za słowami poszły czyny, mają wodę fundacyjną, a raczej nie jeden zbiornik. Żeby nie było, że spoczeli na laurach, woda została zarybiona, może nie ogromną ilością ryb, ale to ma nie być komercja. Wszystko poszło z prywatnych funduszy, teraz powoli rozkręcają tą wodę by pozyskać dalsze środki finansowe. Można? Można... Gadaniem się nic nie stworzy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.04.2017, 14:24
Chłopaki co założyli Fundację Dlaryb.pl chcieli działać, a nie tylko pisać. Za słowami poszły czyny, mają wodę fundacyjną, a raczej nie jeden zbiornik. Żeby nie było, że spoczeli na laurach, woda została zarybiona, może nie ogromną ilością ryb, ale to ma nie być komercja. Wszystko poszło z prywatnych funduszy, teraz powoli rozkręcają tą wodę by pozyskać dalsze środki finansowe. Można? Można... Gadaniem się nic nie stworzy.

Nie tak do końca. Gdyby nie to gadanie, ja sam nie zaangażował bym się w zmiany u mnie w kole. Gdyby nie dyskusje tutaj, możliwe, że osoby o których piszesz nie poszły by dalej. Gdyby nie słowa tutaj wylane, gdyby nie filmy Lucjana możliwe, że wiele osób dalej zabierało by ryby. W zasadzie, to sam piszesz, że za słowami poszły czyny. Od gadania się zaczyna, więc trzeba gadać, pisać, edukować.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 14:32

Witam

Tak jak kolega Splot zauważył, Grendziu też był naszym forumowym kolegą, wraz z innymi kolegami których nie ma, a szkoda - pragnęli wspólnie działać. Nie mogli się z Lucjanem dogadać, co zrobić żeby było lepiej, ale mieli inny pogląd na wszystko i koniec końców założyli swoją fundacje, na której działają. Aby cokolwiek zrobić trzeba zacząć działać, a nie tylko mówić i nic nie robić ku temu. Liczą się działania a nie gadanie w kółko tego samego.

Pozdrawiam

(...) Ale:
1. Nie zgadzam się z tym w jaki sposób wykorzystuje swoją pozycję do deprecjonpwania poglądów innych niż własne, tak jakby ich było nie wiem ile, w wątku ujawniło się raptem kilka. To mógłby sobie darować agresję i potraktować to jako, np. forumowy folklor.
2. Czasy propagowania jedynej slusznej linii już dawno minęły.
3. Raptem kilka głosów przeciwnych Ty Maćku porównujesz do linczu ?

O co w tym wszystkim chodzi ? :o Ale ja już :-X :-X :-X :-X :-X

Panowie, pozwólcie, że coś wyjaśnię.

Faktycznie, mam mocne zdanie i nie waham się go użyć. Jednym z powodów jest mój upór (do czego się przyznaję), z drugiej zaś wolę grac w otwarte karty, i pokazywać jak ja myślę. Nikomu nie narzucam własnego zdania, ale dyskutuję używając argumentów, bo do tego służy forum i ogólnie dyskutowanie. Nie mam zamiaru nikomu wpierać, że coś co ja lubię, to jest najlepsza rzecz pod słońcem, bo każdy z nas ma inny gust. I tutaj również uważam, ze każdy ma prawo do własnego zdania. Ja swojego nie ukrywam, i wcale nie piętnuję nikogo,kto się ze mną nie zgadza.

Kolejna sprawa. Pokazałem, uważam w dość jasny sposób, jak widzę walkę o 'nowe jutro'. Są rzeczy które możemy roić, są tez takie, których nie możemy, bo nie ma ku temu warunków. Ja przez te kilka lat sprawdziłem co można a co nie, przynajmniej w kilku kwestiach. Dlatego tez tutaj zabieram głos. Nie wierzę w dobrych naukowców z IRŚ i fundacje z modelowymi łowiskami, bo Grendziu póki co niczego nie udowodnił ani nie zmienił. A z Kotwicem (dla tych co nie wiedzą naukowiec z IRŚ), który uważa, ze rybak powinien być na każdej wodzie, ja nie mam wiele wspólnego, a jego pogląd jest dla mnie herezją. Nie interesują mnie dywagacje naukowe, wystarczą dowody, jakie zrównoważona gospodarka rybacka serwuje nam w postaci stanu polskich wód. Ostatnio mam wiele odpowiedzi od wędkarzy z centralnej i północnej Polski - i dla nich podstawową przyczyną słabości wód są rybacy, i mają rację w dużej części.

Kolejna rzecz to jak wszyscy zauważyli - świadomość wędkarska. Ta jest kluczem do sukcesu. Ja nie uważam łowiska modelowego i wchodzenia w układy z naukowcami z IRŚ (cholera wie co oni chcą osiągnąć, pomyślcie - wg mnie robić wodę z mózgu wędkarzom) za coś, co odmieni obraz polskiego wędkarstwa. Uważam, ze trzeba dotrzeć do wędkarzy. Do tego potrzebne są filmy, portal, Facebook, magazyn. Należy pokazywać rzeczy dobre, piętnować złe - i to się tu robi.

I na koniec. Od początku powstanie forum piszę o tym, że nie musimy się wcale z sobą zgadzać. Jeden lubi kawę z mlekiem drugi bez, można to zaakceptować, tak? Na tym forum jednak chciałem od początku aby była pewna jasność i przejrzystość. Ja nie mam problemu z tym, że ktoś się ze mną nie zgadza. Grzej, jeżeli albo się obraża, albo sam uważa się za atakowanego. Bo jak się okazuje, krytykować jest najłatwiej.

Powiedzcie co należy zrobić, jezeli ktoś pisze rzeczy dziwne na forum? Mamy tu każdemu przyklaskiwać, bez zwracania uwagi na to co pisze? Panowie, tak daleko nie zajedziemy! Nie da się miec dobre wody z jednolita opłata na Polskę, nie da się brać wg limitów z RAPR i mieć rybnych wód. Albo więc naprawdę zmieniamy tę świadomość, albo klepiemy sie po pleckach i udajemy, ze coś robimy. To by było własnie bicie piany.

Ze swojej jednak strony przyznaję, że ludzie źle mnie odbierają, uważają mój ton za władczy, a mnie za gniewnego. A ja pisze na luzie :) To więc muszę zmienić. Wstawiam emotikony, ale to chyba za mało :D

Sylwek, a teraz do Ciebie skieruję te słowa, bo wg mnie jesteś dobrym przykładem :D Zarzucasz mi, ze nie działałem razem z Grendziem, wytłumaczyłem już to, że z Kotwicem, i włowiska modelowe nie wierzę, przynajmniej jest to zbyt duży wysiłek i zbyt mały efekt, a trzeba pakt z diabłem zawrzeć :) Jednak co do zmiany świadomości, przypomnę, że dwniej byłeś dumny z tego, ze zabierałeś ryby ze swojego łowiska, broniłes tego i uważałeś to za oczywiste i słuszne. W ciągu tych dwóch lat dokonała się w Tobie duża ewolucja, która przypisuję działaniu tego forum. Masz już inne podejście do wielu spraw. Dlatego ja wierzę, że można wiele osiągnąć w taki sposób własnie :)

Mariusz i Jurek - myślę, ze myślimy podobnie, jednak niepotrzebnie są tu wywlekane pewne sprawy. Ja nie uważam wcale, ze każdy musi się zgadzać z projektem łowisk no kill w Polsce, i nie uważam, iż mam jedyną rację. Nie denerwujcie się jednak, jeżeli mając inne stanowisko, ktoś zapyta Was o argumenty. Ponadto tutaj, kilku z nas dba o pewna 'linię programową'. Więc jeżeli ktoś napisze, że ryby trzeba zabierać, lub, że limity RAPR sa słuszne i przestrzeganie ich to słuszność (czyli zabieranie ryb ponad możliwości łowiska) ja na pewno się odezwę. Nie obrażam nikogo i przedstawiam swoje argumenty. Czy tego powinniśmy nie robić?

Panowie, jeżeli Janusz lub Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne, aj a uważam, ze to nie jest najważniejsze (ale wciąż- ważne) - to czy tu musi paść jakiś wynik, ktoś musi 'wygrać'. Dyskutujemy tylko i wymieniamy poglądy, podczas takich dialogów rodzą się nowe pomysły, ktoś 'zaskakuje', zaczyna rozumieć. Niestety, większość odbiera to jako atak. Moja kobieta nie lubi łowić ryb, ja uwielbiam, czy to przeszkadza abyśmy byli razem? Dlaczego więc tutaj tak bardzo niektórzy biorą do siebie to, ze ktoś może mieć inne zdanie? Macie do tego prawo :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.04.2017, 14:37
Chłopaki co założyli Fundację Dlarybaków.pl chcieli działać, a nie tylko pisać. Za słowami poszły czyny, mają wodę fundacyjną, a raczej nie jeden zbiornik. Żeby nie było, że spoczeli na laurach, woda została zarybiona, może nie ogromną ilością ryb, ale to ma nie być komercja. Wszystko poszło z prywatnych funduszy, teraz powoli rozkręcają tą wodę by pozyskać dalsze środki finansowe. Można? Można... Gadaniem się nic nie stworzy.



Super sprawa, w moim rejonie jest jeden taki zbiornik, też sobie go mocno chwalą, ale mają zwarte szeregi i ciężko tam się dobić.  Niestety, taka działalność nic nie wnosi dla znacznej większości wędkarzy w kraju. Ewentualnie może być przykładem dla innych, aby działać w podobny sposób? Ale Panowie, czy tutaj o to chodzi? Przecież mamy pod ręką gotowy produkt - PZW! Niestety, nie potrafimy tego wykorzystać, podziały są tak wielkie, że sprawa jest cholernie trudna. Jestem przekonany, że przyszłość leży w rekach zarządów kół PZW. Koła muszą się dogadywać miedzy sobą i bronić przed ZG, stawać murem za nowoczesnymi rozwiązaniami i swoimi zarządami.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 14:45
Chłopaki co założyli Fundację Dlarybaków.pl chcieli działać, a nie tylko pisać. Za słowami poszły czyny, mają wodę fundacyjną, a raczej nie jeden zbiornik. Żeby nie było, że spoczęli na laurach, woda została zarybiona, może nie ogromną ilością ryb, ale to ma nie być komercja. Wszystko poszło z prywatnych funduszy, teraz powoli rozkręcają tą wodę by pozyskać dalsze środki finansowe. Można? Można... Gadaniem się nic nie stworzy.
Kolego, zaczynasz mi brzmieć jak agent piekła :D Zapewniam Cię, że fundacja i nowe łowisko, pseudomodelowe, nie rozwiąże problemów PZW i polskich wód, w okręgu mazowieckim z tego tytułu się ryb więcej nie pojawi. Więc pisanie, że ktoś coś wielkiego zrobił, a tutaj 'nic', jest wg mnie dużym nadużyciem. Najgorsze jest to, ze używasz tego jako argumentu przeciwnko założycielom tego forum, a głównie mnie!

Powtórzę, nie wierzę, że to wiele da. O wiele więcej zrobi matchless w swoim kole, które staje się kołem 'modelowym'. A z Kotiwcem będziecie mieli za pewien czas poważny problem, bo chłopina wędkarzy takich jak na tym forum nie rozumie. I ani mysli działac dla poprawy wędkarstwa w Polsce, on chce działać aby rybactwu było lepiej. Dlatego uważam pewne takie rzeczy wręcz za działalność agenturalną.

Jeżeli ktoś twierdzi, że ryby należy zabierać (czyli złów dwa karpiki w 10 minut i jedź do domu) i to jest jedyna słuszna droga, to życzę powodzenia. Tu porozumienia nie będzie, i lepiej od razy powiedzieć sobie 'good luck', niż męczyć przestrzeń długimi sporami. Wędkarze będą musieli wypuszczać ryby, jeżeli zabierać, to tyle na ile pozwala rozsądek i warunki. Grendziu i Kotwic odeszli sami z forum, i od razu zrobiło się lepiej, a popularność wcale nie spadła.

Nie chce tu za bardzo nikogo z IRŚ, bo jeżeli ma to być pogląd taki jak zaprezentował Kotwic z Rybalem, nawiasem mili ludzie, prywatnie nic do nich nie mam, do porozumienia nie dojdziemy. Dodam jeszcze, że dałem się wkręcić jak dziecko w parę rzeczy, zwłaszcza w dobrego rybaka i kormorana, sprawce wszelkich nieszczęść. Pytanie czyja polityka sprawiła, że jest go tyle? Dlaczego ci od zrównoważonej gospodarki milczą tutaj? :D

O wiele lepiej zadziałamy, robiąc swoje rzeczy oddzielnie!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirgag w 27.04.2017, 14:49
"Moja kobieta nie lubi łowić ryb, ja uwielbiam, czy to przeszkadza abyśmy byli razem?"

Mój kolega lubi moja teściową, a ja jej córkę.

Bilans musi wyjść na zero. Dobrze powiedziane Lucjan.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 15:37
Chłopaki co założyli Fundację Dlarybaków.pl chcieli działać, a nie tylko pisać. Za słowami poszły czyny, mają wodę fundacyjną, a raczej nie jeden zbiornik. Żeby nie było, że spoczęli na laurach, woda została zarybiona, może nie ogromną ilością ryb, ale to ma nie być komercja. Wszystko poszło z prywatnych funduszy, teraz powoli rozkręcają tą wodę by pozyskać dalsze środki finansowe. Można? Można... Gadaniem się nic nie stworzy.
Kolego, zaczynasz mi brzmieć jak agent piekła :D Zapewniam Cię, że fundacja i nowe łowisko, pseudomodelowe, nie rozwiąże problemów PZW i polskich wód, w okręgu mazowieckim z tego tytułu się ryb więcej nie pojawi. Więc pisanie, że ktoś coś wielkiego zrobił, a tutaj 'nic', jest wg mnie dużym nadużyciem. Najgorsze jest to, ze używasz tego jako argumentu przeciwnko założycielom tego forum, a głównie mnie!

Powtórzę, nie wierzę, że to wiele da. O wiele więcej zrobi matchless w swoim kole, które staje się kołem 'modelowym'. A z Kotiwcem będziecie mieli za pewien czas poważny problem, bo chłopina wędkarzy takich jak na tym forum nie rozumie. I ani mysli działac dla poprawy wędkarstwa w Polsce, on chce działać aby rybactwu było lepiej. Dlatego uważam pewne takie rzeczy wręcz za działalność agenturalną.

Jeżeli ktoś twierdzi, że ryby należy zabierać (czyli złów dwa karpiki w 10 minut i jedź do domu) i to jest jedyna słuszna droga, to życzę powodzenia. Tu porozumienia nie będzie, i lepiej od razy powiedzieć sobie 'good luck', niż męczyć przestrzeń długimi sporami. Wędkarze będą musieli wypuszczać ryby, jeżeli zabierać, to tyle na ile pozwala rozsądek i warunki. Grendziu i Kotwic odeszli sami z forum, i od razu zrobiło się lepiej, a popularność wcale nie spadła.

Nie chce tu za bardzo nikogo z IRŚ, bo jeżeli ma to być pogląd taki jak zaprezentował Kotwic z Rybalem, nawiasem mili ludzie, prywatnie nic do nich nie mam, do porozumienia nie dojdziemy. Dodam jeszcze, że dałem się wkręcić jak dziecko w parę rzeczy, zwłaszcza w dobrego rybaka i kormorana, sprawce wszelkich nieszczęść. Pytanie czyja polityka sprawiła, że jest go tyle? Dlaczego ci od zrównoważonej gospodarki milczą tutaj? :D

O wiele lepiej zadziałamy, robiąc swoje rzeczy oddzielnie!
Mnie nie interesują Twoje uprzedzenia personalne, bo póki co one epatują w tej wypowiedzi. Cokolwiek Grendziu i Kotwic zrobią będzie to źle, masz prawo tak myśleć. Tylko ja traktuję fundację jako całość, nie jako osoby. Robimy coś w kierunku by mieć wody takie jakich oczekujemy, nie trzeba robić tego w ramach PZW, tak samo jak w UK, gdzie powstają prywatne łowiska, które mają taką formę jaką sobie wymarzył właściciel. Póki co najwięcej masz do zarzucenia, a nie widzę jakiś namacalnych efektów starań, które byś podjął by było lepiej. Bo po co? Lepiej to tak zachwalać brytyjskie łowiska, które z Twoich opowieści są takie och ach... Nie wiem, ale mieszkając i łowiąc w West Midlands one takie wspaniałe nie były... Ale dalej upieraj się na swych wizjach, a inni będą coś robić by nie być gołosłownym.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kop3k w 27.04.2017, 15:48
Wcześniej myślałem, że chodziło o zimę. Każdy marudził i puszczał śmierdzące bąki i naprawdę myślałem, że na wiosnę się przewietrzy.

Jeżeli niektórym na forum jest tak źle to na c*uj tutaj dalej siedzą?
Bo chyba nie tylko dla poklasku z relacji znad wody czy z zakupów i dla czerpania wiedzy... przecież to by było tak płytkie i egoistyczne co nieprzystoi tak idealnym personom.

Odnośnie zarzucania Lucjanowi braku działań w kierunku poprawy stanu polskich wód....
Chciałbym to pozostawić bez komentarza ale kur*a nie mogę.

Chciałbym dostać 10 zł za każdym razem jak ludzie pytają go po co on to robi?
Przecież żyje w kraju w którym ma gdzie łowić, kraju w którym i tak walczy o poprawę wizerunku Polskiego wędkarza,  stać go na podróże wędkarskie po Europie na rybnych wodach by sponsorować magazyn i forum  , więc czemu mu zależy na Polskich wodach?

Myślę żeby to zrozumieć to trzeba być Polakiem na imigracji, znać Mazurek Dąbrowskiego i mieć jakieś wartości w życiu.
Naprawdę szkoda mi parę osób które wypowiedziały się w tym wątku.
Cytuj
Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zwir73 w 27.04.2017, 15:51

Panowie, jeżeli Janusz lub Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne, aj a uważam, ze to nie jest najważniejsze (ale wciąż- ważne) - to czy tu musi paść jakiś wynik, ktoś musi 'wygrać'. Dyskutujemy tylko i wymieniamy poglądy, podczas takich dialogów rodzą się nowe pomysły, ktoś 'zaskakuje', zaczyna rozumieć. Niestety, większość odbiera to jako atak. Moja kobieta nie lubi łowić ryb, ja uwielbiam, czy to przeszkadza abyśmy byli razem? Dlaczego więc tutaj tak bardzo niektórzy biorą do siebie to, ze ktoś może mieć inne zdanie? Macie do tego prawo :D

Lucjanie ,staram się już omijać tematy PZW. Kto się miał nad tym zastanowić to się zastanowił ,kto ma chęci to coś zrobi , ale czuje się wyróżniony ,że o mnie wspominasz (spośród ok 1000 forumowiczów).Jestem u Ciebie od 03.10.2014 i zauważam (na plus) dużą zmianę w Twoich wypowiedziach i poglądach na tematy Nam bliskie .Dawniej cokolwiek, podkreślam cokolwiek związane z PZW było beee .Teraz jest już niewiele kwestii w których się różnimy ,zostaje tylko kwestia metod ,ale to nic złego.Najważniejsze,że te działania się nie wykluczają.

Nie ukrywam, że z twoich filmów  dużo się nauczyłem i mam nadzieję ,że moje wpisy również na coś się zdały.Choćby dla wsparcia innych działaczy ,a może ktoś przy okazji poznał struktury PZW ,a może nawet przeczytał statut.

Niezupełnie jest tak cyt "Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne".
 Podkreślam tylko ważne aspekty (pierwsze kroki) ,nigdy nie wykluczałem innych metod zwłaszcza edukacji wędkarzy (pro ochronnej).
Pozdrawiam



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.04.2017, 15:54

Panowie, jeżeli Janusz lub Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne, aj a uważam, ze to nie jest najważniejsze (ale wciąż- ważne) - to czy tu musi paść jakiś wynik, ktoś musi 'wygrać'. Dyskutujemy tylko i wymieniamy poglądy, podczas takich dialogów rodzą się nowe pomysły, ktoś 'zaskakuje', zaczyna rozumieć. Niestety, większość odbiera to jako atak. Moja kobieta nie lubi łowić ryb, ja uwielbiam, czy to przeszkadza abyśmy byli razem? Dlaczego więc tutaj tak bardzo niektórzy biorą do siebie to, ze ktoś może mieć inne zdanie? Macie do tego prawo :D

Lucjanie ,(staram się już omijać tematy PZW) ale czuje się wyróżniony ,że o mnie wspominasz (spośród ok 1000 forumowiczów).Jestem u Ciebie od 03.10.2014 i zauważam (na plus) dużą zmianę w Twoich wypowiedziach i poglądach na tematy Nam bliskie .Dawniej cokolwiek, podkreślam cokolwiek związane z PZW było beee .Teraz jest już niewiele kwestii w których się różnimy ,zostaje tylko kwestia metod ,ale to nic złego.

Nie ukrywam, że z twoich filmów  dużo się nauczyłem i mam nadzieję ,że moje wpisy również na coś się zdały.Choćby dla wsparcia innych działaczy .

Niezupełnie jest tak cyt "Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne".
 Podkreślam tylko ważne aspekty ,nigdy nie wykluczałem innych metod zwłaszcza edukacji wędkarzy .

I bardzo dobrze. Jak już kiedyś podkreśliłem, te wszystkie działania muszą się uzupełniać. Lucjan edukuje, nagłaśnia, ludzie w kołach oddolnie działają i zmieniają ten moloch.

Ja może podepnę się pod wypowiedź Kamila, bo też nie jestem w stanie pojąć, jak można Lucjanowi zarzucić nicnierobienie. Tytaniczna praca, jaką wykonał w ciągu tych zaledwie kilku lat widoczna jest wszędzie. Prawie nad każdym zbiornikiem w Polsce. To między innymi dzięki jego działalności coraz częściej nad wodą pojawiają się maty, ludzie wypuszczają ryby, dbają o ich kondycję... po prostu postępują tak, jak w całym cywilizowanym świecie się postępuje.
Filmy, portal, gazetka. Nie no, to się samo robi, to nic nie warte pitolenie przecież :facepalm:

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 16:09


Panowie, jeżeli Janusz lub Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne, aj a uważam, ze to nie jest najważniejsze (ale wciąż- ważne) - to czy tu musi paść jakiś wynik, ktoś musi 'wygrać'. Dyskutujemy tylko i wymieniamy poglądy, podczas takich dialogów rodzą się nowe pomysły, ktoś 'zaskakuje', zaczyna rozumieć. Niestety, większość odbiera to jako atak. Moja kobieta nie lubi łowić ryb, ja uwielbiam, czy to przeszkadza abyśmy byli razem? Dlaczego więc tutaj tak bardzo niektórzy biorą do siebie to, ze ktoś może mieć inne zdanie? Macie do tego prawo :D

Lucjanie ,(staram się już omijać tematy PZW) ale czuje się wyróżniony ,że o mnie wspominasz (spośród ok 1000 forumowiczów).Jestem u Ciebie od 03.10.2014 i zauważam (na plus) dużą zmianę w Twoich wypowiedziach i poglądach na tematy Nam bliskie .Dawniej cokolwiek, podkreślam cokolwiek związane z PZW było beee .Teraz jest już niewiele kwestii w których się różnimy ,zostaje tylko kwestia metod ,ale to nic złego.

Nie ukrywam, że z twoich filmów  dużo się nauczyłem i mam nadzieję ,że moje wpisy również na coś się zdały.Choćby dla wsparcia innych działaczy .

Niezupełnie jest tak cyt "Żwir73 uważa, ze najważniejsze to brać udział w życiu koła i przyjść na zebranie roczne".
 Podkreślam tylko ważne aspekty ,nigdy nie wykluczałem innych metod zwłaszcza edukacji wędkarzy .


Jestem przykładem tego, że na forum można się nauczyć wiele, można zmieniać poglądy :D Uważam Cię za działacza, podobnie jak Janusza (Enzo), Grześka (matchlessa) i kilku innych ludzi, co działają w PZW i chwała Wam za to, jakieś różnice zdań zawsze będą, jednak coraz więcej wspólnych zacznie się pojawiać :)

Według mnie warto dyskutować, czasami nawet się pospierać lekko. Wiele rzeczy się pojawia, wypływa, wyjaśnia. Takich jak ja są tysiące (do uświadomienia) :D Ważne jest tez to, że pracujemy jakby na 'żywym' organizmie, więc nie zawsze coś, co wydaje się pewne, zadziała. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że przeciwko rybakom, którym złorzeczą setki tysięcy wędkarzy,  petycje podpisuje 8 tysięcy zaledwie. Dlatego często trzeba brać poprawki.

A co do kół wędkarskich, to myślę, ze warto pokazywać pewne rzeczy, które można tam robić. Mam nadzieję, że wkrótce Grzesiek pochwali się o swoich osiągnięciach :D

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.04.2017, 16:14
Przy okazji. Dużo osób się tutaj udziela.
Przykleiłem prośbę Grześka. Gdyby tak pojawiło się tam tyle rozsądnych wpisów, co w tym wątku... Na pewno pomogłyby one coś zmienić.
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8001.msg250285#msg250285
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zwir73 w 27.04.2017, 16:18
Ten link nie działa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.04.2017, 16:19

Mnie nie interesują Twoje uprzedzenia personalne, bo póki co one epatują w tej wypowiedzi. Cokolwiek Grendziu i Kotwic zrobią będzie to źle, masz prawo tak myśleć. Tylko ja traktuję fundację jako całość, nie jako osoby. Robimy coś w kierunku by mieć wody takie jakich oczekujemy, nie trzeba robić tego w ramach PZW, tak samo jak w UK, gdzie powstają prywatne łowiska, które mają taką formę jaką sobie wymarzył właściciel. Póki co najwięcej masz do zarzucenia, a nie widzę jakiś namacalnych efektów starań, które byś podjął by było lepiej. Bo po co? Lepiej to tak zachwalać brytyjskie łowiska, które z Twoich opowieści są takie och ach... Nie wiem, ale mieszkając i łowiąc w West Midlands one takie wspaniałe nie były... Ale dalej upieraj się na swych wizjach, a inni będą coś robić by nie być gołosłownym.

Kolego, uważam, ze zrobiłem o wiele więcej niż oni, a co, będę nieskromny :D I wcale nie życzę źle  Grendzowi, ale nie pod drodze mi z wizjami rodem z IRŚ. I nie wychwalam tylko łowisk w UK. Chwalę też te polskie, niestety nie te z Mazur :D

Staram się pokazywać własnie, jak wiele zmian jest tam, gdzie rybaków nie ma, a ludzie zaczynają myśleć. Tak się dzieje właśnie na południu Polski, wiele rzeczy zaczyna rozkwitać (w innych miejscach też). I dodam jeszcze, że pakowanie wysiłków i kasy w jedno łowisko, to krew w piach. Bo modelową wodę można zrobić z palcem w tyłku, jeżeli opiekować się nią będzie na bieżąco ichtiolog. Czego to dowiedzie zresztą, wytłumacz mi? Ludzie będą jeździli po 300 kilosów aby łowić modelowe ryby? Zaczną myśleć i wypuszczać, zajmą się dbaniem o łowiska, ochroną ryb w tarle, mądrymi zarybieniami, bo powstanie taka woda, bo złowili tam modelowego lina czy szczupaka? 

Nie odbierz mnie źle, ale wytłumaczyłem Grendziowi to dokładnie, że nie widzę tego, i że nie uważam tego za skuteczne. A wchodzenie w układy z ludźmi z IRŚ niczego dobrego nie przyniesie, bo trzeba teraz pewnych rzeczy nie mówić, nieprawdaż? Ciekawe jak to wszystko pogodzić ;D Nie da się. Dlatego nie róbcie ze mnie potwora, co wygonił Grendzia i Kotwica, i niszczy ich projekt. Nic mi do tego, póki co Wy robicie ze mnie demona i piszecie o mnie mocne rzeczy i działacie na niekorzyść SiG.

Dodam jeszcze, że fundacja to bardzo miękki temat funduszy, sposobu działania, ja temat znam, więc się pchać w to nie chciałem i nie chcę. Nie mam ciśnienia na granty z UE, wolę być niezależny i nie musieć robić czegoś na siłę,  a tak jest w fundacji. A co ludzie mogą zarzucić Wam po czasie, sam zobaczysz i się przekonasz :)

I ja wcale nie wykluczam współpracy. Ale chyba sam wiesz, po tym co o mnie piszecie, że to trudne, co? :P

I powiedz, skąd Ty bierzesz, że ja mam coś Wam do zarzucenia? :D :D :D Padają pytania, więc odpowiadam. Ja nic nie robię aby Wam zaszkodzić ani Waszemu projektowi, mam swoje zdanie na ten temat, które wyraziłem, i chyba jest to w porządku, co? Czy muszę tworzyć fundację, mam ku temu jakiś obowiązek, wyganiałem kogoś i prześladowałem?  Ja w to nie wierzę i nie inwestuję w to czasu i środków, czy to coś niegodnego?

Czy dałoby się zrobić projekt łowisk no kill z takim Kotwicem tak w ogóle?  Na pewno nie w Polsce :D A na forum byłaby jatka, tak więc widzisz, lepiej każdy wyszedł na robieniu swojego ;D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.04.2017, 16:20
Wcześniej myślałem, że chodziło o zimę. Każdy marudził i puszczał śmierdzące bąki i naprawdę myślałem, że na wiosnę się przewietrzy.

Jeżeli niektórym na forum jest tak źle to na c*uj tutaj dalej siedzą?
Bo chyba nie tylko dla poklasku z relacji znad wody czy z zakupów i dla czerpania wiedzy... przecież to by było tak płytkie i egoistyczne co nieprzystoi tak idealnym personom.

Odnośnie zarzucania Lucjanowi braku działań w kierunku poprawy stanu polskich wód....
Chciałbym to pozostawić bez komentarza ale kur*a nie mogę.


Chciałbym dostać 10 zł za każdym razem jak ludzie pytają go po co on to robi?
Przecież żyje w kraju w którym ma gdzie łowić, kraju w którym i tak walczy o poprawę wizerunku Polskiego wędkarza,  stać go na podróże wędkarskie po Europie na rybnych wodach by sponsorować magazyn i forum  , więc czemu mu zależy na Polskich wodach?

Myślę żeby to zrozumieć to trzeba być Polakiem na imigracji, znać Mazurek Dąbrowskiego i mieć jakieś wartości w życiu.
Naprawdę szkoda mi parę osób które wypowiedziały się w tym wątku.
Cytuj
Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.




To pierwsza sprawa. Druga, to Luka spotkać na żywca! Te emocje, czerwone lica i błysk w oku jak opowiada o najmniejszej rybce, że nie wspomnę do jakich emocji dochodzi w rozmowie o ZG PZW. Nie spotkałem gościa w swojej karierze, któremu by tak zależało na polskich wodach jak jemu. Kończę, bo pewnie zaraz ktoś mi powie, że mu w dupę włażę i takie tam dyrdymały.

Tak czy inaczej, nagromadziło się tu sporo ludzi, którzy działają, siedzą gdzieś w zarządach i układają cegiełki. Mamy z Lucjanem dość prężne strony na FB, w jednym momencie można zaszumieć i pół kraju doinformować w przeróżnych sprawach.
To warto wykorzystać, może nie teraz, bo ZG nas wszystkich załatwiło bez mydła, ale do wyborów przecież już niecałe cztery lata ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.04.2017, 16:23
Ten link nie działa.
A teraz?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zwir73 w 27.04.2017, 16:25
OK
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 17:37

Mnie nie interesują Twoje uprzedzenia personalne, bo póki co one epatują w tej wypowiedzi. Cokolwiek Grendziu i Kotwic zrobią będzie to źle, masz prawo tak myśleć. Tylko ja traktuję fundację jako całość, nie jako osoby. Robimy coś w kierunku by mieć wody takie jakich oczekujemy, nie trzeba robić tego w ramach PZW, tak samo jak w UK, gdzie powstają prywatne łowiska, które mają taką formę jaką sobie wymarzył właściciel. Póki co najwięcej masz do zarzucenia, a nie widzę jakiś namacalnych efektów starań, które byś podjął by było lepiej. Bo po co? Lepiej to tak zachwalać brytyjskie łowiska, które z Twoich opowieści są takie och ach... Nie wiem, ale mieszkając i łowiąc w West Midlands one takie wspaniałe nie były... Ale dalej upieraj się na swych wizjach, a inni będą coś robić by nie być gołosłownym.

Kolego, uważam, ze zrobiłem o wiele więcej niż oni, a co, będę nieskromny :D I wcale nie życzę źle  Grendzowi, ale nie pod drodze mi z wizjami rodem z IRŚ. I nie wychwalam tylko łowisk w UK. Chwalę też te polskie, niestety nie te z Mazur :D

Staram się pokazywać własnie, jak wiele zmian jest tam, gdzie rybaków nie ma, a ludzie zaczynają myśleć. Tak się dzieje właśnie na południu Polski, wiele rzeczy zaczyna rozkwitać (w innych miejscach też). I dodam jeszcze, że pakowanie wysiłków i kasy w jedno łowisko, to krew w piach. Bo modelową wodę można zrobić z palcem w tyłku, jeżeli opiekować się nią będzie na bieżąco ichtiolog. Czego to dowiedzie zresztą, wytłumacz mi? Ludzie będą jeździli po 300 kilosów aby łowić modelowe ryby? Zaczną myśleć i wypuszczać, zajmą się dbaniem o łowiska, ochroną ryb w tarle, mądrymi zarybieniami, bo powstanie taka woda, bo złowili tam modelowego lina czy szczupaka? 

Nie odbierz mnie źle, ale wytłumaczyłem Grendziowi to dokładnie, że nie widzę tego, i że nie uważam tego za skuteczne. A wchodzenie w układy z ludźmi z IRŚ niczego dobrego nie przyniesie, bo trzeba teraz pewnych rzeczy nie mówić, nieprawdaż? Ciekawe jak to wszystko pogodzić ;D Nie da się. Dlatego nie róbcie ze mnie potwora, co wygonił Grendzia i Kotwica, i niszczy ich projekt. Nic mi do tego, póki co Wy robicie ze mnie demona i piszecie o mnie mocne rzeczy i działacie na niekorzyść SiG.

Dodam jeszcze, że fundacja to bardzo miękki temat funduszy, sposobu działania, ja temat znam, więc się pchać w to nie chciałem i nie chcę. Nie mam ciśnienia na granty z UE, wolę być niezależny i nie musieć robić czegoś na siłę,  a tak jest w fundacji. A co ludzie mogą zarzucić Wam po czasie, sam zobaczysz i się przekonasz :)

I ja wcale nie wykluczam współpracy. Ale chyba sam wiesz, po tym co o mnie piszecie, że to trudne, co?

I powiedz, skąd Ty bierzesz, że ja mam coś Wam do zarzucenia? :D :D :D Padają pytania, więc odpowiadam. Ja nic nie robię aby Wam zaszkodzić ani Waszemu projektowi, mam swoje zdanie na ten temat, które wyraziłem, i chyba jest to w porządku, co? Czy muszę tworzyć fundację, mam ku temu jakiś obowiązek, wyganiałem kogoś i prześladowałem?  Ja w to nie wierzę i nie inwestuję w to czasu i środków, czy to coś niegodnego?

Czy dałoby się zrobić projekt łowisk no kill z takim Kotwicem tak w ogóle?  Na pewno nie w Polsce :D A na forum byłaby jatka, tak więc widzisz, lepiej każdy wyszedł na robieniu swojego ;D
Szanuje też Twoje opinie i Twoją wiedzą, ba nawet sam z niej czerpię swoje nauki, ale uparłeś się tego Kotwica jak dziad psiego ogona. On to nie cała instytucja o której z uporem maniaka wręcz wspominasz i facet nie gania z sieciami w kieszeni, że gdzie nie stanie to sieci... I z tego co mi wiadomo to raczej jego praca na czym innym obecnie polega, ale to pewnie i tak mało istotne. Dla mnie istotnym jest fakt jego wiedzy, której napewno ja i z dużą dozą pewności Ty nie posiadamy. Moim zdaniem jego wiedza plus pasja wędkarstwa mogą się jak najbardziej uzupełniać i iść w jednym szeregu. Kotwic to nie tylko sieci. Dzięki takim jak Kotwic można tworzyć plany zarybiania łowisk by wszystko było w zgodzie z naturą, a nie dla samego faktu, by za przeproszeniem wszystkiego "napi.....ć" po trochu. Ja wychowałem się na jednym podwórku z rybakami. Owe gospodarstwo rybackie od lat jedno jezioro trzepie i ludzie łowią duże leszcze i płocie. Nie można wszystkich wrzucać w jeden worek, tym bardziej, że to nie jest lekka i przyjemna praca.

I jeszcze jedno, łączy Nas jedna pasja i nie powinna ona rodzić konfliktów. Nie zwracam na to kto skąd jest czy z SiG czy z Dlaryb.pl bo wszyscy jesteśmy wędkarzami. I nie powinno być Naszym celem robienie sobie po złości czy coś, ale myślę, że nie jest problemem by docenić działania innych, nie upłycać ich.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kop3k w 27.04.2017, 17:44
Mav3rick jesteś jak bita żona dostajesz regularny wpierdol i masz nadzieję że każdy kolejny rok będzie lepszy że oni się zmienią, Kotwic i spółka mieli swoje 5 minut a efekty ich pracy są widoczne gołym okiem.

Teorie Kotwica i jego wiedzę na temat obfitości wód naszych sąsiadów a raczej jej brak pamiętamy doskonale....
Bazowanie na opracowaniach sprzed 40 lat i tezy o tym że 81 % wypuszczanych ryb umiera są mi dobrze znane.

Wybacz stary jeżeli Cię obraziłem ale nie kupuje tego, wędkowałem już w 4 różnych krajach, oglądam filmy z całej Europy i tylko w Polsce jest taki "syf".
Pamiętaj o tym, że ryba psuje się od głowy...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 17:55
Mav3rick jesteś jak bita żona dostajesz regularny wpierdol i masz nadzieję że każdy kolejny rok będzie lepszy że oni się zmienią, Kotwic i spółka mieli swoje 5 minut a efekty ich pracy są widoczne gołym okiem.

Teorie Kotwica i jego wiedzę na temat obfitości wód naszych sąsiadów a raczej jej brak pamiętamy doskonale....
Bazowanie na opracowaniach sprzed 40 lat i tezy o tym że 81 % wypuszczanych ryb umiera są nam dobrze znane.
Rozumiem, że przede wszystkim na Twojej wiedzy powinniśmy się opierać z racji bycia na wyspach, wiesz co to jest prawdziwe wędkarstwo... Ty pewnie lepiej wiesz czym i jak zarybiać, znasz wszystkie przepisy dotyczące operatów, byłeś świadkiem jakie to zło oni wyrządzają... Kurde u mnie te rybaki to jednak jakieś ułomki, jeśli nie potrafią zrobić pustyni z wody... Póki co tylko toeretyzujecie nic więcej... A ten Kotwic to Wam jak kość w gardle stoi. Ja nawet słowem w swoim pierwszym poście nie wspomniałem, a Wy bez wspomnienia jego osoby nie potraficie napisać. Tylko krzyku o łowiska no kill, właśnie takie powstało, ale to nadal złe bo tam jest Grendziu i Kotwic, ludzie którzy śmieli mieć inne zdanie o Was. Ludzie, którzy nie chcąc robić problemów poszli swoją drogą i robią coś co jest widoczne i namacalne. Rzymu od razu nie zbudowano, dajcie im czas i oceńcie wtedy, a nie za każdym razem z góry zakładając, że to jest złe...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.04.2017, 18:10
Panowie, róbcie swoje i niech się Wam powodzi. Każda inicjatywa zmieniająca ogólnopolską (choć z coraz częstszymi wyjątkami) beznadzieję, jest na wagę złota!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 18:17
Panowie, róbcie swoje i niech się Wam powodzi. Każda inicjatywa zmieniająca ogólnopolską (choć z coraz częstszymi wyjątkami) beznadzieję, jest na wagę złota!
Do tego zmierzam, róbmy swoje, szanujmy się, a kiedyś będzie dobrze. Ciężko ruszyć PZW, róbmy coś poza ich ramami, może dojrzą przykład z zewnątrz i też coś zrobią?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kop3k w 27.04.2017, 18:20
Nikt nie napisał źle...
A ja nie rozumiem czemu stawiasz znak równości pomiędzy Kotwicem a ekipą dlaryb.

Mi chłopak (mowa o dlaryb) i nie przeszkadzają, działają, kombinują spoko.
Jak to się mówi? "Po owocach ich poznacie".


Natomiast co do Pana Kotwica mam swoje osobiste zdanie którego nigdy nie ukrywałem i nie jedno pw wymieniliśmy.
Człowiek uczony bez dwóch zdań, ale nauczony robić wodę pod rybaka a to mnie w ogóle nie interesuje.

A tym tekstem "prawdziwe wędkarstwo"  kolego serio? Serio? Zbyt wiele razy to już wałkowaliśmy...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 27.04.2017, 18:23
Dzięki takim jak Kotwic można tworzyć plany zarybiania łowisk by wszystko było w zgodzie z naturą, a nie dla samego faktu, by za przeproszeniem wszystkiego "napi.....ć" po trochu.

Ot i polska myśl ichtiologiczna (informacje nt. zarybienia stawów dlaRyb):
"[...]miło nam Was poinformować, że do wody trafiło kilkaset kilogramów zdrowego karpia, ponad 100 sztuk bardzo dużych (30 cm) okoni, które w większości nabite były jeszcze ikrą, oraz 12 amurów - torpedy na oko powyżej 4 kg[/b]"
Żródło: https://dlaryb.pl/portal/news_2/zarybiamy-stawy-nienawiszcz-lepiej-p%C3%B3%C5%BAno-ni%C5%BC-wcale/

No, ale ja do naukowców się nie umywam, bom głupek wioskowy. Więc mylę się sromotnie.

P. S. Ja w zgodzie z naturą dodałbym jeszcze trochę tego karpia i amurów ździebko więcej.

I jeszcze jedno. Uważam, że każdy może robić ze swoją wodą, co chce. Może do niej napuścić karpi czy innych ryb, ale niech mówi wtedy, że to wanna z karpiami, albo stawy z karpiami i innymi rybami. Nie wiem, czy staw z kilkuset kilogramami karpia można nazwać modelowym. No, chyba , ze jest to model IRŚ.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 18:24
Nikt nie napisał źle...
A ja nie rozumiem czemu stawiasz znak równości pomiędzy Kotwicem a ekipą dlaryb.

Mi chłopak (mowa o dlaryb) i nie przeszkadzają, działają, kombinują spoko.
Jak to się mówi? "Po owocach ich poznacie".


Natomiast co do Pana Kotwica mam swoje osobiste zdanie którego nigdy nie ukrywałem i nie jedno pw wymieniliśmy.
Człowiek uczony bez dwóch zdań, ale nauczony robić wodę pod rybaka a to mnie w ogóle nie interesuje.

A tym tekstem "prawdziwe wędkarstwo"  kolego serio? Serio? Zbyt wiele razy to już wałkowaliśmy...
To mam prośbę, Kotwica odpuśćmy bo to bez sensu przeciągać linę, Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje, a poza tym o nieobecnych się nie mówi. Mi też nie przeszkadza kto skąd, ba nawet nie mam takiego podziału i nikogo nie mam zamiaru przeciągać na swoją stronę, co najwyżej mogę wyrazić swoje zdanie i liczę się z tym, że ktoś ma inne. Ale liczę się tylko wtedy kiedy ta odmienność jest konstruktywna, nie oparta tylko na tezach.

I na koniec taka mała uwaga, fundacja dlaryb.pl to nie tylko Grendziu i Kotwic, to wiele innych osób. Pisząc o fundacji i mając na myśli tylko ich jest to niesprawiedliwe wobec innych osób, którzy też tam się udzielają. Fundacja to grupa ludzi, nie jednostki.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Modus w 27.04.2017, 18:41
Tylko krzyku o łowiska no kill, właśnie takie powstało, ale to nadal złe bo tam jest Grendziu i Kotwic

Kolega Grendziu, którego specjalnością na tym forum było pohukiwanie na "sadystów" wypuszczających złowione ryby, stworzył modelowe łowisko no kill we współpracy z rybakoznawcą Kotwicem propagującym tezę o bezsensowności wypuszczania ze względu na znikomą przeżywalność oraz etyczną niestosowność?

Urzekła mnie ta historia! :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.04.2017, 19:37
Dzięki takim jak Kotwic można tworzyć plany zarybiania łowisk by wszystko było w zgodzie z naturą, a nie dla samego faktu, by za przeproszeniem wszystkiego "napi.....ć" po trochu.

Ot i polska myśl ichtiologiczna (informacje nt. zarybienia stawów dlaRyb):
"[...]miło nam Was poinformować, że do wody trafiło kilkaset kilogramów zdrowego karpia, ponad 100 sztuk bardzo dużych (30 cm) okoni, które w większości nabite były jeszcze ikrą, oraz 12 amurów - torpedy na oko powyżej 4 kg[/b]"


No, ale ja do naukowców się nie umywam, bom głupek wioskowy. Więc mylę się sromotnie.

P. S. Ja w zgodzie z naturą dodałbym jeszcze trochę tego karpia i amurów ździebko więcej.

I jeszcze jedno. Uważam, że każdy może robić ze swoją wodą, co chce. Może do niej napuścić karpi czy innych ryb, ale niech mówi wtedy, że to wanna z karpiami, albo stawy z karpiami i innymi rybami. Nie wiem, czy staw z kilkuset kilogramami karpia można nazwać modelowym. No, chyba , ze jest to model IRŚ.
Proszę pisać dokładnie lub czytać dokładnie - zarybienie takie a nie inne,  bo nic innego nie mogli zdobyć "na szybko", a co planują - można przeczytać.
Na szczęście nie trzeba się kłócić o to łowisko, bo to łowisko komercyjne i opinię wydadzą sami klienci - wędkarze. Mnie cieszy, że ktoś ruszył d.. i coś zrobił - cieszy, że koledzy z okolic mają alternatywę do PZW - jak widać nie trzeba zmieniać PZW - można je olać i zrobić coś całkiem poza.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 27.04.2017, 19:54
Panowie przeglądam tak te posty i szczerze mówiąc jestem trochę załamany.  Jeździmy po sobie jak nie wiem. Jeden drugiemu dokłada do pieca. Nie bądźmy jak politycy. Każdy z nas może mieć różne poglądy, ale możemy przecież normalnie pogadac, bez spiny i docinek.  Kilku tu zarzuca Lucjanowi, że nic nie robi tylko bije pianę na tym forum.  Ja tylko bym chciał, żeby chociaż 1/4 ludzi z tego forum zrobiła  dla poprawy naszych wód tyle co Lucjan. I żeby nie było,sam przyznam się do tego że mimo, że jestem członkiem PZW to w moim kole się nie udzielam. Jest to trochę poklosie tego,że jestem żołnierzem i praktycznie żyje na dwa domy,ale też co przyznaje z żalem lenistwa. Ale przyglądając się tej dyskusji,coraz bardziej jestem zmotywowany do tego żeby zacząć udzielać się w moim kole. Choć muszę przyznać z własnego doświadczenia, i czytając tu jak zarzucacie Lucjanowi nic nie robienie., że Polakowi, obojętnie co się nie zrobi, to zawsze będzie źle.A chłop przecież mieszka na wyspach, ma tam co łowić,w przeciwieństwie co do większości z nas a jeszcze próbuje zrobić Coś dla nas. I mam nadzieję, że kiedyś będę mógł się z nim napić piwa:-)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 27.04.2017, 19:58
Tylko krzyku o łowiska no kill, właśnie takie powstało, ale to nadal złe bo tam jest Grendziu i Kotwic

Kolega Grendziu, którego specjalnością na tym forum były pohukiwania o "sadystach" wypuszczających złowione ryby, stworzył łowisko no kill we współpracy z rybakoznawcą Kotwicem propagującym tezę o bezsensowności wypuszczania ze względu na znikomą przeżywalność oraz etyczną niestosowność?

Urzekła mnie ta historia! :)

Naprawdę? To ten sam? No jak nie powiedzieć paru ciepłych słów...

Czyżby była inna opinia IRŚ na ten temat rzeczywistość inna...

Polska myśl naukowa (nie cała) ;D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kop3k w 27.04.2017, 20:10
Tylko krzyku o łowiska no kill, właśnie takie powstało, ale to nadal złe bo tam jest Grendziu i Kotwic

Kolega Grendziu, którego specjalnością na tym forum były pohukiwania o "sadystach" wypuszczających złowione ryby, stworzył łowisko no kill we współpracy z rybakoznawcą Kotwicem propagującym tezę o bezsensowności wypuszczania ze względu na znikomą przeżywalność oraz etyczną niestosowność?

Urzekła mnie ta historia! :)
Modus jak zwykle w formie ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 27.04.2017, 20:12
Proszę pisać dokładnie lub czytać dokładnie - zarybienie takie a nie inne,  bo nic innego nie mogli zdobyć "na szybko", a co planują - można przeczytać.
Podałem link, żeby nie zostać posądzonym, że wybrałem tylko fragment. Oczywiście, że zamiary są, ale jeśli mówi się o łowisku modelowym i wali karpia kilkaset kilogramów, to chyba jest coś nie tak?
Co to w takim razie w ogóle znaczy, "łowisko modelowe"? Co to za model?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.04.2017, 20:16
Proszę pisać dokładnie lub czytać dokładnie - zarybienie takie a nie inne,  bo nic innego nie mogli zdobyć "na szybko", a co planują - można przeczytać.
Podałem link, żeby nie zostać posądzonym, że wybrałem tylko fragment. Oczywiście, że zamiary są, ale jeśli mówi się o łowisku modelowym i wali karpia kilkaset kilogramów, to chyba jest coś nie tak?
Co to w takim razie w ogóle znaczy, "łowisko modelowe"? Co to za model?
Nie wiem co to łowisko modelowe - taki slogan populistyczno - reklamowy typu "pomożecie - pomożemy" - "będzie lepiej bo będziemy my" itd. - i raczej nikt nie wie o co chodzi ale jest chwytliwe i ładnie brzmi :D
Tak samo jak program kandydata - "PZW musi być transparentne" ładnie brzmi, mądrze, jest na pewno dobre ale co znaczy ?? każde obrady przez net czy sprawozdanie raz na zakończenie kadencji ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 20:59



Super sprawa, w moim rejonie jest jeden taki zbiornik, też sobie go mocno chwalą, ale mają zwarte szeregi i ciężko tam się dobić.  Niestety, taka działalność nic nie wnosi dla znacznej większości wędkarzy w kraju. Ewentualnie może być przykładem dla innych, aby działać w podobny sposób?
To nie tak. "Stawy Nienawiszcz" jest łowiskiem otwartym że tak powiem. Możesz tam wykupić licencję roczną lub dniówkę jak na każdej komercji. To nie jest łowisko dla członków fundacji. Wiadomo, jeśli projekt wypali, z czasem trzeba będzie robić jakieś wcześniejsze rezerwacje, ale tak jest chyba na większości zbiorników komercyjnych.
Swoją drogą gdzie kto i jak wyczytał, że "Nienawiszcz" ma być "Łowiskiem Modelowym"?  ??? Myślałem że jestem w temacie, a tu taki zonk.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.04.2017, 21:11



Super sprawa, w moim rejonie jest jeden taki zbiornik, też sobie go mocno chwalą, ale mają zwarte szeregi i ciężko tam się dobić.  Niestety, taka działalność nic nie wnosi dla znacznej większości wędkarzy w kraju. Ewentualnie może być przykładem dla innych, aby działać w podobny sposób?
To nie tak. "Stawy Nienawiszcz" jest łowiskiem otwartym że tak powiem. Możesz tam wykupić licencję roczną lub dniówkę jak na każdej komercji. To nie jest łowisko dla członków fundacji. Wiadomo, jeśli projekt wypali, z czasem trzeba będzie robić jakieś wcześniejsze rezerwacje, ale tak jest chyba na większości zbiorników komercyjnych.



No to teraz Arek rozjaśnił mi poniekąd sprawę. Myślałem, że to taka klubowa woda z ograniczonym dostępem, tylko dla członków klubu? A tu komercja jak wiele innych. W sumie więc, nie jest za bardzo o czym gadać, aczkolwiek jestem przekonany, iż będzie to wiele lepsze, od całej masy wód PZW. Gdybym miał sposobność, to sam bym zainwestował w taką wodę, to doskonały interes w dzisiejszych czasach.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 27.04.2017, 21:15



Super sprawa, w moim rejonie jest jeden taki zbiornik, też sobie go mocno chwalą, ale mają zwarte szeregi i ciężko tam się dobić.  Niestety, taka działalność nic nie wnosi dla znacznej większości wędkarzy w kraju. Ewentualnie może być przykładem dla innych, aby działać w podobny sposób?
To nie tak. "Stawy Nienawiszcz" jest łowiskiem otwartym że tak powiem. Możesz tam wykupić licencję roczną lub dniówkę jak na każdej komercji. To nie jest łowisko dla członków fundacji. Wiadomo, jeśli projekt wypali, z czasem trzeba będzie robić jakieś wcześniejsze rezerwacje, ale tak jest chyba na większości zbiorników komercyjnych.



No to teraz Arek rozjaśnił mi poniekąd sprawę. Myślałem, że to taka klubowa woda z ograniczonym dostępem, tylko dla członków klubu? A tu komercja jak wiele innych. W sumie więc, nie jest za bardzo o czym gadać, aczkolwiek jestem przekonany, iż będzie to wiele lepsze, od całej masy wód PZW. Gdybym miał sposobność, to sam bym zainwestował w taką wodę, to doskonały interes w dzisiejszych czasach.
Z tym się trzeba zgodzić, bo jak na PZW bezrybie, to każdy wali na komercje połowić coś większego, a nie tylko drobnice.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:21
Tak Jędrek, w tej chwili to woda komercyjna opłacana i zarybiana z prywatnych środków. To są dość spore sumy z tego co wiem. I nie, fundacja nie planuje robić łowisk zamkniętych dla członków, bo jaki to by miało sens. Czy będzie jak wiele komercji? Raczej nie. Jest zakaz zabierania ryb i nie planuje się tego zmieniać. Rybostan ma być ograniczony, więc nie wanna z Karpiami. Z czasem jak narybek będzie bardziej dostępny, rybostan mocno zróżnicowany.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 27.04.2017, 21:26
Arku, czy moderator forum Spławik i Grunt też będzie mógł tam kiedyś przyjechać? :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:27
Będziesz naszym miłym gościem Jacku  :beer: :beer: :beer:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:28
I żeby nie było, każdy bez wyjątku, może czuć się zaproszony. :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.04.2017, 21:30
Na co będą klienci taka będzie woda - jak będą chcieli łowić 20 karpi i je zabierać to taka będzie woda, jak będą chcieli łowić i wypuszczać to będzie woda No Kill. W dzisiejszych czasach to klient - wędkarz decyduje za co chce płacić
Z tego co czytam to woda dopiero niedawno została przejęta więc czas pokaże co to będzie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.04.2017, 21:30
Tak Jędrek, w tej chwili to woda komercyjna opłacana i zarybiana z prywatnych środków. To są dość spore sumy z tego co wiem. I nie, fundacja nie planuje robić łowisk zamkniętych dla członków, bo jaki to by miało sens. Czy będzie jak wiele komercji? Raczej nie. Jest zakaz zabierania ryb i nie planuje się tego zmieniać. Rybostan ma być ograniczony, więc nie wanna z Karpiami. Z czasem jak narybek będzie bardziej dostępny, rybostan mocno zróżnicowany.


Rozumiem, czyli taka woda stylizowana na prawdziwą komercje. To się chwali, bo nie znoszę typowych karpiowych dołków, aczkolwiek popyt na takie wanny jest olbrzymi.  Tak czy inaczej, niech chłopaki działają, zawsze to dla okolicznych wędkarzy odskocznia od PZW.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:32
Tak Jędrek, w tej chwili to woda komercyjna opłacana i zarybiana z prywatnych środków. To są dość spore sumy z tego co wiem. I nie, fundacja nie planuje robić łowisk zamkniętych dla członków, bo jaki to by miało sens. Czy będzie jak wiele komercji? Raczej nie. Jest zakaz zabierania ryb i nie planuje się tego zmieniać. Rybostan ma być ograniczony, więc nie wanna z Karpiami. Z czasem jak narybek będzie bardziej dostępny, rybostan mocno zróżnicowany.


Rozumiem, czyli taka woda stylizowana na prawdziwą komercje. To się chwali, bo nie znoszę typowych karpiowych dołków, aczkolwiek popyt na takie wanny jest olbrzymi.  Tak czy inaczej, niech chłopaki działają, zawsze to dla okolicznych wędkarzy odskocznia od PZW.
Myślimy podobnie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 27.04.2017, 21:34
Będziesz naszym miłym gościem Jacku  :beer: :beer: :beer:

Dziękuję, bardzo się cieszę :beer:
W takim razie teraz mogę zadać drugą część pytania. A czy będę mógł stamtąd odjechać choć trochę żywy? :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:37
Jeśli Ciebie dobrze czytam. Zabiorę alkomat, byś pewność swych zamiarów posiadał. ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 27.04.2017, 21:38
W takim razie ja zabiorę coś pod ten alkomat ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:40
Umowa stoi. :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 27.04.2017, 21:42
Nie rozumiem, po co Wy wszyscy się sprzeczacie, kłócicie... Ja już się wprosiłem na dobrą komercję :)

 :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 21:45
Pan Jacek wie co dobre dla naszej wspólnoty. :bravo: :bravo: :bravo: :thumbup: :beer:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 22:07
Nie rozumiem, po co Wy wszyscy się sprzeczacie, kłócicie... Ja już się wprosiłem na dobrą komercję :)

 
Tam podobno bardziej od dobrego sprzętu wędkarskiego liczy się dobra wątroba, więc uważaj ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 22:20
Ja jeszcze tylko bym prosił o linka lub sprostowanie. Skąd była wzięta opcja "Łowisko Modelowe" co do NIenawiszcza. To ważne i warte wyjaśnienia. Bo pojechano po tej wodzie z racji tego niedomówienia. Darku? Luk? Nie szukam spiny a jedynie jasności.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 27.04.2017, 23:04
Ja jeszcze tylko bym prosił o linka lub sprostowanie. Skąd była wzięta opcja "Łowisko Modelowe" co do NIenawiszcza. To ważne i warte wyjaśnienia. Bo pojechano po tej wodzie z racji tego niedomówienia. Darku? Luk? Nie szukam spiny a jedynie jasności.
Chodzi o ideę modelowej gospodarki wodnej, która zapisana jest w celach statutowych DlaRyb. Rozumiem, że skoro jest taki cel ogólny, to podpadają pod ten cel również działania na poszczególnych akwenach. Celem jest "Tworzenie, użytkowanie i promocja akwenów wodnych i łowisk, w których prowadzone będą modelowe sposoby gospodarowania wodami i rybostanem wraz ze szkoleniami w przedmiotowym zakresie". https://dlaryb.pl/fundacja/fundacja/cele-fundacji-dla-ryb-r5/   pkt 7. Skoro z punktu widzenia działań (albo jak się to ładnie mówi - z punktu widzenia operacyjnego) celem są modelowe sposoby gospodarowania, to z punktu widzenia rezultatów tych operacji, czyli sposobów działania, celem są łowiska modelowe. Być może nigdzie nie zostało napisane wprost, że zarybione stawy mają być modelowym łowiskiem, ale jednoznacznie wynika to z celów DlaRyb.

1. Po prostu, nie rozumiem o co chodzi z tym "modelem".
2. Nie rozumiem, dlaczego karp??? To jest oczywiście łowisko prywatne (fundacji) i guzik mi do tego, ale osobistą mam potrzebę połowić na wodach, gdzie ryby są, a karpi nie ma. Marzy mi się łowisko z linami, karasiami pospolitymi, dorodnymi płotkami i szczupakami. Zawsze jest mi szkoda, kiedy nawpuszcza się karpia. Zmarnowane łowisko - myślę sobie wtedy.
3. Nie mam nic do dlaRyb. Wpiąłem się w dyskusję z ponieważ mav3rick napisał:
Dzięki takim jak Kotwic można tworzyć plany zarybiania łowisk by wszystko było w zgodzie z naturą, a nie dla samego faktu, by za przeproszeniem wszystkiego "napi.....ć" po trochu.
...i to w zgodzie z naturą mnie ubodło. Bo jakie naukowe racje leżą u podstaw zaplanowania łowiska w zgodzie z naturą (w Polsce) w taki sposób, że plan zakłada wpuszczenie kilkuset kilogramów karpia? Ja rozumiem, że chodzi o zaspokojenie zapotrzebowania wędkarzy i stworzenie łowiska "no kill". Nie twórzmy jednak do tego teorii modeli i nie projektujmy pod własne potrzeby koncepcji natury (z karpiami i amurami w stawach).

Zasadniczo jest mi się trudno pogodzić z tym, że karp jest dominującą rybą w polskich wodach niepłynących.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 23:11
Ależ Darku. Dla czego mnie, prostego szofera chcesz zagonić w kozi róg? Nie dorównam tobie, choć bym chciał. Pytam tylko wprost. Gdzie przy nazwie "Nienawiszcz" Znalazłeś "Łowisko modelowe" :facepalm: Proszę, choć my, starzy userzy, traktujmy się z szacunkiem i bezstronnie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mav3rick w 27.04.2017, 23:17
Ja jeszcze tylko bym prosił o linka lub sprostowanie. Skąd była wzięta opcja "Łowisko Modelowe" co do NIenawiszcza. To ważne i warte wyjaśnienia. Bo pojechano po tej wodzie z racji tego niedomówienia. Darku? Luk? Nie szukam spiny a jedynie jasności.
Chodzi o ideę modelowej gospodarki wodnej, która zapisana jest w celach statutowych DlaRyb. Rozumiem, że skoro jest taki cel ogólny, to podpadają pod ten cel również działania na poszczególnych akwenach. Celem jest "Tworzenie, użytkowanie i promocja akwenów wodnych i łowisk, w których prowadzone będą modelowe sposoby gospodarowania wodami i rybostanem wraz ze szkoleniami w przedmiotowym zakresie". https://dlaryb.pl/fundacja/fundacja/cele-fundacji-dla-ryb-r5/   pkt 7. Skoro z punktu widzenia działań (albo jak się to ładnie mówi - z punktu widzenia operacyjnego) celem są modelowe sposoby gospodarowania, to z punktu widzenia rezultatów tych operacji, czyli sposobów działania, celem są łowiska modelowe. Być może nigdzie nie zostało napisane wprost, że zarybione stawy mają być modelowym łowiskiem, ale jednoznacznie wynika to z celów DlaRyb.

1. Po prostu, nie rozumiem o co chodzi z tym "modelem".
2. Nie rozumiem, dlaczego karp??? To jest oczywiście łowisko prywatne (fundacji) i guzik mi do tego, ale osobistą mam potrzebę połowić na wodach, gdzie ryby są, a karpi nie ma. Marzy mi się łowisko z linami, karasiami pospolitymi, dorodnymi płotkami i szczupakami. Zawsze jest mi szkoda, kiedy nawpuszcza się karpia. Zmarnowane łowisko - myślę sobie wtedy.
3. Nie mam nic do dlaRyb. Wpiąłem się w dyskusję z ponieważ mav3rick napisał:
Dzięki takim jak Kotwic można tworzyć plany zarybiania łowisk by wszystko było w zgodzie z naturą, a nie dla samego faktu, by za przeproszeniem wszystkiego "napi.....ć" po trochu.
...i to w zgodzie z naturą mnie ubodło. Bo jakie naukowe racje leżą u podstaw zaplanowania łowiska w zgodzie z naturą (w Polsce) w taki sposób, że plan zakłada wpuszczenie kilkuset kilogramów karpia? Ja rozumiem, że chodzi o zaspokojenie zapotrzebowania wędkarzy i stworzenie łowiska "no kill". Nie twórzmy jednak do tego teorii modeli i nie projektujmy pod własne potrzeby koncepcji natury (z karpiami i amurami w stawach).

Zasadniczo jest mi się trudno pogodzić z tym, że karp jest dominującą rybą w polskich wodach niepłynących.
Postaram się to wyjaśnić, bo faktycznie słowo karp to może być tak, a nie inaczej odebrane. Owe zarybienie nie było tylko w postaci karpia i docelowo to ma nie być woda tylko z tą rybą. Obecne zarybienie, które miało miejsce było z karpiem, ale nie typowo komercyjnym w ilościach liczonych w tonach. Woda ta wymagała takiego zabiegu ze względu na gościnne wypady okolicznych pseudo wędkarzy, którzy w sposób bardzo intensywny zadbali o to by te zbiorniki były bezrybne.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 27.04.2017, 23:28
Ależ Darku. Dla czego mnie, prostego szofera chcesz zagonić w kozi róg? Nie dorównam tobie, choć bym chciał. Pytam tylko wprost. Gdzie przy nazwie "Nienawiszcz" Znalazłeś "Łowisko modelowe" :facepalm: Proszę, choć my, starzy userzy, traktujmy się z szacunkiem i bezstronnie.

Konkretnie przy nazwie "Nienawiszcz" nie widziałem.
Wynika to jednak wprost z celów Fundacji, mimo że fizycznie "Łowisko modelowe" nie występuje przy nazwie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 27.04.2017, 23:34
Dziękuję i za to. Pisane było o konkretnej wodzie. Znalazłeś powód by kopnąć wg. mojego prostego rozumku.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 28.04.2017, 00:08
Dziękuję i za to. Pisane było o konkretnej wodzie. Znalazłeś powód by kopnąć wg. mojego prostego rozumku.
Arku, kopnąć nie. Bo kopanie to wyrażanie pogardy. Ja po prostu mam inne zdanie na temat:
1. sposobu organizowania takiego łowiska (choć oczywiście sam nie jestem fachowcem, a jedynie opieram się na moich wątpliwych przekonaniach),
2. jestem przeciwnikiem wpuszczania karpia do jakiejkolwiek wody,

Czepiam się:
1. Pojęć i sformułowań, które mają brzmieć profesjonalnie, a nic nie znaczą (w tym wypadku "model"), wskutek czego wprowadzają w błąd (celowo, ze względu na działania marketingowe lub niecelowo, czyli przypadkowo).
2. nie ma 2. :)

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 28.04.2017, 00:22
Jesteś Darku człowiekiem wysoko kształconym z tego co udało mi się ogarnać. oOdbierasz nas, prostych wędkarzy, własna miarą. Nie widzisz ze to jest nie OK? Większośc z nas, jest ludzimi z robotniczym pochodzeniem. Czego ty"Chłopie" oczekujesz?  Koledzy z wyższym i średnim wykształceniem niech mnie zignorują. Wędkarstwo dla osób kształconych, jest marginesem.Niewielu tak dokładnie wszysko interpretuje. My zwykli wędkarze. odczuwamy wszystko na łowiskach i w ich regulaminach. Co mogę więcej dodać?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 28.04.2017, 00:50
Wędkarstwo dla osób kształconych, jest marginesem.

Skąd ta teza?
Obecnie większość ludzi z wyższym wykształceniem ma pochodzenie robotnicze/chłopskie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 28.04.2017, 01:05
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 28.04.2017, 03:09
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jarex w 28.04.2017, 23:19
Nasza :elita: doprowadziła do tego co mamy :/
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jarex w 28.04.2017, 23:32
Mam nadzieje że na zlocie będzie ok :) Część z Was pozna Lucjana i zobaczycie wędkarza który żyje tym aby w PZW  w Polskich wodach było dobrze :) Do zobaczyska
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 29.04.2017, 01:21
Nasza :elita: doprowadziła do tego co mamy :/

do rządów PiSu, do zaborów czy do czego? "Elita" jest taka jak i cała reszta społeczeństwa. Kradnę bo wszyscy kradną. Nie ważne co: banki, wspólnotę, państwo, .......okradają swój związek albo zabierają ryby.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 29.04.2017, 01:32
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Wybacz stary. Późno już było. Ja wcześnie badzo jako prosty chłop do pracy wstaję. Broń boże bym chciał tu kogoś urazić. Ale skończyć studia teraz, a być wysoko kształconym? To nawet dla mnie, zwykłego robola po zawodówce, kolosala różnica. Taki Darek, Kokos czy Mateo, zapewne czują spory dyskomfort. Beż urazy, to moje osobiste zdanie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jarex w 29.04.2017, 01:47
Widzę w każdym poście łapanie za słowa :/ elita PZW wystarczy ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 29.04.2017, 01:59
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Wybacz stary. Późno już było. Ja wcześnie badzo jako prosty chłop do pracy wstaję. Broń boże bym chciał tu kogoś urazić. Ale skończyć studia teraz, a być wysoko kształconym? To nawet dla mnie, zwykłego robola po zawodówce, kolosala różnica. Taki Darek, Kokos czy Mateo, zapewne czują spory dyskomfort. Beż urazy, to moje osobiste zdanie.

Jestem tutaj już dosyć długo, ale nie znam żadnego "Kokosa". Kto to?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 29.04.2017, 02:42
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Wybacz stary. Późno już było. Ja wcześnie badzo jako prosty chłop do pracy wstaję. Broń boże bym chciał tu kogoś urazić. Ale skończyć studia teraz, a być wysoko kształconym? To nawet dla mnie, zwykłego robola po zawodówce, kolosala różnica. Taki Darek, Kokos czy Mateo, zapewne czują spory dyskomfort. Beż urazy, to moje osobiste zdanie.

Była mowa o elitach. Do elity należy ktoś kto ma wyższe wykształcenie. Takie są definicje socjologiczne.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 29.04.2017, 07:02
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Wybacz stary. Późno już było. Ja wcześnie badzo jako prosty chłop do pracy wstaję. Broń boże bym chciał tu kogoś urazić. Ale skończyć studia teraz, a być wysoko kształconym? To nawet dla mnie, zwykłego robola po zawodówce, kolosala różnica. Taki Darek, Kokos czy Mateo, zapewne czują spory dyskomfort. Beż urazy, to moje osobiste zdanie.

Jestem tutaj już dosyć długo, ale nie znam żadnego "Kokosa". Kto to?
Jacku, nasz Koko od fizyki spławika :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: makaro w 29.04.2017, 07:17
Chłopaki wstaje rano, a tu takie bzdety.
Od kiedy mówimy o elitach po wykształceniu (dzisiejszym).
Dzisiaj zrobić studia to nie sztuka umysłowa, ale finansowa. Wystarczy opłacić studia zaoczne.
Więc nie mówmy o elitach, które maja wyższe!!!
Mam wyższe i nigdy nie czułem się elitą.
Moim zdaniem, aby być elitą, to po pierwsze trzeba mieć układy, aby poruszać się w tzw. "wyższych sferach", po drugie ogładę kulturalną, aby nie zostać postrzeganym jako "cham".
Tutaj nie potrzeba szkół, można to wynieść z domu. Oczywiście szkoły pomagają, ale to coś trzeba wynieść z domu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 29.04.2017, 09:06
Nikos Dyzma był prostym grabarzem, a też potrafił wkręcić się w elyty :) Panowie to chyba nie ten temat, kto jakie ma wykształcenie, to jest wątek o PZW. W tych czasach zdobyć tytuł mgr, czy inż w byle jakiej uczelni to żaden problem. Wystarczy że oplacasz czesne. Także, myślę pominmy temat kto jakie ma wykształcenie, i kto jest elita, a kto nie.A zapomialbym bym, pan Misiewicz mimo braku wykształcenia też karierę zrobił:-) Miał zarabiać więcej niż nasz Prezydent
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 29.04.2017, 09:35
Nikos Dyzma był prostym grabarzem, a też potrafił wkręcić się w elyty :) Panowie to chyba nie ten temat, kto jakie ma wykształcenie, to jest wątek o PZW. W tych czasach zdobyć tytuł mgr, czy inż w byle jakiej uczelni to żaden problem. Wystarczy że oplacasz czesne. Także, myślę pominmy temat kto jakie ma wykształcenie, i kto jest elita, a kto nie.A zapomialbym bym, pan Misiewicz mimo braku wykształcenia też karierę zrobił:-) Miał zarabiać więcej niż nasz Prezydent

Misiu dalej robi, dostał inną posadkę ;)  A w PZW, czy trzeba mieć wyższe wykształcenie? Bynajmniej...  Zresztą, czy ktoś z ZG miałby wykształcenie czy też nie (no średnie trzeba mieć), to teraz i tak są inne już realia. Taki zwykły poseł Kaczyński, pomimo wykształcenia, okazał się ignorantem w wielu dziedzinach, i to tak wielkim, że wielu robotników lub rolników bije go na głowę swoją wiedzą i ogładą.

W PZW na pewno powinni być ludzie którzy rozumieją wędkarzy, i mają kwalifikacje do tego, aby ich reprezentować, powinni się też wykazać pewną wiedzą z tematów wędkarskich. Bo nasze elyty z PZW nie mają pojęcia o nowoczesnym wędkarstwie, są własnie jak prezes JK, który niby coś wie, ale w wielu dziedzinach jest skrajnym ignorantem, co nie zmienia faktu, że brak ogłady dyplomatycznej i językowe kalectwo, nie przeszkadza być mu sprawnym i niezmiernie skutecznym politykiem. Teraz trzeba umieć korzystać z neta, być na bieżąco... Jeżeli nie umiesz przeczytać komentarzy na Facebooku czy Twitterze, to jesteś kaleką.

Dodam jeszcze, że wg mnie prezes PZW powinien pełnić rolę głównie tytularną, i powinna to być osoba, potrafiąca reprezentować nas zarówno u polityków, w instytucjach, jak też umiejąca słuchać wędkarzy. Coś jak prezydent. Decyzje zaś powinien podejmować zespół ludzi, korzystający z doradców, tak jak to ma miejsce w spółkach. Teraz mamy tak naprawdę rządy kliki, która jest tak mocna, że Warszawiakom potrafiła zaserwować rybaków na Zegrzu. To tak, jakby po wyborach, rząd podniósł VAT do 30% i uzasadniał, że to jest pozytywne, kasa szła by zaś do prywatnej kieszeni lub na pseudo potrzebne rzeczy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: DarekM w 29.04.2017, 09:48
Lucjan, daj spokój z Jarkiem. Czyżby społeczeństwo zapomniało już co myśli o nas poprzednio rządząca elyta? Według tamtych jestem idiotą lub złodziejem >:O. Dajmy spokój z tą polityką. Na forum są ludzie o różnych poglądach politycznych, część z nas może się poczuć urażona, gdy będziemy jechać po J.K.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: alexart w 29.04.2017, 09:57
" Jeżeli nie umiesz przeczytać komentarzy na Facebooku czy Twitterze, to jesteś kaleką."

Ja tam nie tweetuję, nie mam Facebooka sweet foci sobie nie strzelam i też mi dobrze.
Jakoś renty z tego tytułu nie posiadam ;D
Nie czuję się również elitą posiadając tytuł inż.
A nawiasem mówiąc elita (w szczególności rządząca) źle mi się kojarzy.
Niegdyś z elitą było podobnie jak napisał makaro.
Sam miałem szefa, który podobno studia kupił sobie na bazarze
zapisał się do partii, został "z zawodu dyrektorem" a teraz wołają do niego Panie prezesie.
Chyba nie o to Arkowi chodziło.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 29.04.2017, 11:14
Artur, mi chodziło o to, że prezes powinien umieć czytać Facebooka i Twittera, nie musi ich używać. Ja się nie odnoszę do ludzi ogólnie, bo nie każdy jest prezesem :) Piastując takie stanowisko w PZW, trzeba umieć ocenić opinie i nastroje wędkarzy, widzieć czego chcą. Bez tego się jest trochę ślepym. przecież nie powinno się polegać na kimś, kto nam będzie donosił i tłumaczył co ktoś chciał powiedzieć (może nami manipulować). Normalna firma działa w interesie zarządu, właściciela, w przypadku PZW właścicielami są wędkarze. Dlatego prezes musi wiedzieć co się dzieje i jakie są oczekiwania członków. A czy my korzystamy z Facebooka to już indywidualna sprawa.

Co do polityki, to był tylko lekki wjaździk, nie mam zamiaru tu lobbować czy coś takiego, pokazałem tylko prawdę, prezes nie ma ogłady dyplomatycznej i nie zna języków, dlatego tez nie pcha się na stanowisko premiera, które tego wymaga. I to jest zrozumiałe. Polityk z niego natomiast jest bardzo dobry.

W PZW jednak prezes musi pełnić inną funkcję. Dlatego tak istotne jest, aby były wybory powszechne na to stanowisko, wygrywałby wtedy kandydat najbardziej  odpowiadający wędkarzom. Wystarczy ta skromna zmiana, aby wszystko w PZW uległo zmianie. Teraz działania ZG i zmiana statutu, dyskredytowanie Satiego czy tego działacza z Zielonej Góry pokazują, że walka o stołki jest brutalna, i interes wędkarzy nie gra tam żadnej roli. Ja wierzę, że prezes mający uszy otwarte na opinie, krytykę, problemy, działałby o wiele lepiej. Na pewno ograniczono by działalność rybaków, zmieniono prawo, rozpoczęto by prace nad projektami w Prawie Wodnym, prowędkarskimi.

Tego teraz brakuje, prezes to cholera wie kto, nie ma mandatu od wędkarzy ale od tych co stają przy korycie. Boli mnie to, że tak wielu pisało, ze trzeba dąć mu szansę. Mija kilka lat i okazuje się, że nie miało to sensu, bo ten człowiek niczego pozytywnego wg mnie nie wprowadził, zaś ostatnia zmiana w statucie to zamach na dobro związku i jego członków.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 29.04.2017, 13:40
Proszę cię stary. I co w tym dobrego? Drzewiej, narody miały Elitę.


To nie chodzi o to czy to dobre, czy złe, tylko takie są fakty. Kiedyś wykształcenie wyższe mieli nieliczni, teraz ma je wielu.  Elita? Ja bym dyskutował czy ta nasza "elita" była taka dobra skoro było tak źle. To taki off top.
Wybacz stary. Późno już było. Ja wcześnie badzo jako prosty chłop do pracy wstaję. Broń boże bym chciał tu kogoś urazić. Ale skończyć studia teraz, a być wysoko kształconym? To nawet dla mnie, zwykłego robola po zawodówce, kolosala różnica. Taki Darek, Kokos czy Mateo, zapewne czują spory dyskomfort. Beż urazy, to moje osobiste zdanie.

Jestem tutaj już dosyć długo, ale nie znam żadnego "Kokosa". Kto to?
Jacku, nasz Koko od fizyki spławika :)

Chyba bym tego nie wydedukował, dziękuję. Co się dziwić, chłop mający kawałek lemiesza (dla elity - https://pl.wikipedia.org/wiki/Lemiesz) jako talizman, z którym idzie przez życie, nie ma prawa rozwiązać takiej roszady :)

Nikos Dyzma był prostym grabarzem, a też potrafił wkręcić się w elyty :)

Gdy to napisałeś, to Mostowicz jęknął... bo on nigdy nie zrobiłby Dyzmy grabarzem :) Nasz bohater był bezrobotnym urzędnikiem pocztowym, który dorabiał graniem na mandolinie. Wbrew pozorom pisarz nie stworzył postaci, która mimo braków w wykształceniu i ogładzie, zdobywa wysoką pozycję społeczną. Nie, tak nie było. Mostowicz pokazał, jak bezwartościowe, skorumpowane, cyniczne i ślepe były warszawskie elity końca lat dwudziestych XX wieku. Wskazał, że to właśnie te zepsute elity są odpowiedzialne za gloryfikowanie prostactwa, dyletanctwa, niekompetencji, tym samym unaocznił nam, że granica między elitą a resztą społeczeństwa w zasadzie nie istnieje. W takim razie, kto jest mądrym człowiekiem, a kto głupim? W powieści na to pytanie był w stanie odpowiedzieć jedynie chory psychicznie, czyli hrabia Jerzy Ponimirski (Żorż) – brat Niny. Niestety, morał z tego taki, że tylko szaleniec potrafi zachować resztki rozsądku, trzeźwo oceniając ludzi i świat. To wszystko by się zgadzało, biorąc pod uwagę ilość profesorów aktualnie stojących po dwóch stronach politycznej barykady. Czy cieszy mnie to, że połowa z nich się myli, nie ma racji? Jedno jest pewne, mój talizman podpowiada, że to taka elita, jak z koziej dupy trąba.

Wiem, wiem, odniosłeś się do filmu. Dzięki za podrzucenie tematu ;)



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 29.04.2017, 13:47
Do wywodu Jacka należałoby tylko dodać wiersz Tuwima skierowany do jemu współczesnej "elyty".

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 29.04.2017, 13:55
Szczególnie piękne jest to: (...) czciciele radia i fizycy (...). Dzięki :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 29.04.2017, 14:12
Ja najbardziej lubię:
"I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś za chałupę..."
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Arunio w 29.04.2017, 14:48
Kurcze, widzę że jednym nieopatrznym wpisem rozjechałem temat mjmaciek. :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 30.04.2017, 23:51
Widzę, że swoim postem wywołałem oburzenie a w sumie to tylko nieporozumienie wynikające być może z niedostatecznego wytłumaczenia mojego poglądu. Napisałem, ze do elit należą ludzie z wykształceniem wyższym bo tak najczęściej widzą to ci którzy zawodowo zajmują się tym problemem.
W moim przekonaniu elity, rozumiane tak jak je rozumie większość ludzi (elity jako grupa ludzi przewodząca jakiejś grupie społecznej, narodowi ect.) wcale nie istnieje i mam wątpliwości czy kiedykolwiek istniała. Istnieje grupa ludzi lepiej usytuowanych, która w zamian za większy dostęp to rożnego rodzaju dóbr, całej reszcie zapewnia zarządzanie np. różnymi dobrami. Co co odróżnia dobrze zorganizowane społeczeństwa od tych gorzej zorganizowanych to istnienie PROCEDUR, które stoją na straży przestrzegania norm, prawa, ect.
W moim przekonaniu w Polsce mamy problem właśnie z tymi procedurami.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: alexart w 01.05.2017, 07:51
I teraz wszystko jest jasne.
Jak "elyta " rządząca PZW się wyruszy to trzeba stworzyć prawdziwą z Łukiem na czele
Lub kimś z jego poglądami, charyzmą  i wiedzą.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 01.05.2017, 11:09
I teraz wszystko jest jasne.
Jak "elyta " rządząca PZW się wyruszy to trzeba stworzyć prawdziwą z Łukiem na czele
Lub kimś z jego poglądami, charyzmą  i wiedzą.

Bez Luka na czele jakby co ;)

Wystarczy aby elita zaczęła działać w interesie wędkarzy. Ja uważam, że jedną z dróg jest stworzenie takiego nacisku, że obecni baronowie zaczną robić dobre rzeczy. Aby na przykład lobbować w sprawie zmian prawnych, potrzebujemy odpowiednich badań, które należy zlecić naukowcom. Aby brać kasę z UE, trzeba mieć cele prowędkarskie, a nie jakieś budowanie cholera wie czego. Na przykład zrobienie ośrodka który by rozmnażał i hodował karasia pospolitego i lina, możnaby zrobić za kasę unijną po części, z jednoczesną kampanią o ochronie obydwu gatunków.

Wiele rzeczy można zacząć robić już teraz. To jest jakby zmieniać kurs wielkiego statku, trudno zrobić to natychmiast, to trwa długo. Nowa zmiana nie naprawi związku id ręki, to trwać musi raczej długo. Dlatego trzeba już wywierać nacisk na 'koło sterowe'. Mnie trochę przeraża, że ZG pojechało ze statutem po bandzie, aby ochronić swoje stołki. i wędkarze nie zareagowali tak mocno jak powinni.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: alexart w 01.05.2017, 12:02
Z "Lukiem" miało być ale tak bywa z telefonami :P
Chodziło mi o to Lucek, że ktoś taki jak Ty byłby dobrym przywódcą nas wędkarzy.
Chyba  nie zaprzeczysz?
U nas w kraju jest jednak Tak, że jak ktoś się wychyla za bardzo to niestety zaraz zostaje udupiony.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 01.05.2017, 12:16
Ja nie chcę i nie mam zamiaru sprawować  takiej funkcji w PZW, mnie to brzydzi co się tam dzieje, jak to wszystko funkcjonuje, do tego się nadają ludzie co lubią takie rzeczy . Ja nie lubię  ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 10.05.2017, 14:57
Nie wiem, czy w dobrym miejscu piszę, ale oglądam film Lucia i widzę genialny pomysł od gościa jego kanału. Warto to przemyśleć i promować. Moim zdaniem rewelacja:



https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=tdUIKmOORQM#t=1239
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tench_fan w 10.05.2017, 15:02
Nie wiem, czy w dobrym miejscu piszę, ale oglądam film Lucia i widzę genialny pomysł od gościa jego kanału. Warto to przemyśleć i promować. Moim zdaniem rewelacja:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=tdUIKmOORQM#t=1239

Miejsce również dobre, choć odeślę kolegę do tego wątku ;)
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8088.0 (http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8088.0)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 10.05.2017, 15:33
Nie mniej jednak moim zdaniem powinniśmy się domagać tego aby członkowie PZW stosujący się do "no kill" mogli łowić w całym kraju. Czy i tak będą kłusować? Moim zdaniem zapis w licencji wędkarz "no kill" a znalezione przy nim ryby to ban na "forever".
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 10.05.2017, 17:08
Myślę że jakaś ulga dla no killowcow mogłaby spowodować rozpowszechnienie tego typu wędkarstwa. I więcej ludzi by zaczęło wypuszczać ryby. Choć jak tak głębiej się zastanowić, to u nas zaraz znalazłby się pełno kombinatorow. Kara za złamanie c&r ban na PZW ok. Tylko kto to będzie kontrolował?  Wiadomo jak u nas z kontrolami.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 10.05.2017, 17:20
Myślę że jakaś ulga dla no killowcow mogłaby spowodować rozpowszechnienie tego typu wędkarstwa.

I o to chodzi!

Kara za złamanie c&r ban na PZW ok. Tylko kto to będzie kontrolował?  Wiadomo jak u nas z kontrolami.


Z kontrolami wszędzie jest tak samo. Nie można oczekiwać, że nad każdą wodą będzie ktoś stał i wszystko kontrolował. Wystarczy czasami kogoś złapać. W UK też niby nie kontrolują a znam wiele przypadków polskich mięsiarzy skazanych przez sąd. Do procederu raczej nie wracają.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 10.05.2017, 18:19
Tak tylko, że u nas praktycznie w ogóle nie ma kontroli.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 15.06.2017, 22:30
Nasze rybne Mazowsze :)
150 zawodników, największy szczupak 71 cm.
Cyt. "Największe z okoni mierzyły ponad 30 cm i dawały wysokie miejsce w klasyfikacji sektorowej. Złowiono także kilkanaście szczupaków, 4 bolenie (sektor Serock) i 2 sandacze (sektor Pogorzelec)."
https://ompzw.pl/galeria/mistrzostwa-okregu-mazowieckiego-pzw-w-wedkarstwie-spinningowym-seniorow-i-juniorow-pogorzelec-serock-zegrze-03-04-06-2017-r
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 15.06.2017, 22:38
Masakra 150 osób, 2 dni a wyniki :facepalm: i jeszcze to publikują :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kinior w 15.06.2017, 22:39
Myślę że jakaś ulga dla no killowcow mogłaby spowodować rozpowszechnienie tego typu wędkarstwa. I więcej ludzi by zaczęło wypuszczać ryby. Choć jak tak głębiej się zastanowić, to u nas zaraz znalazłby się pełno kombinatorow. Kara za złamanie c&r ban na PZW ok. Tylko kto to będzie kontrolował?  Wiadomo jak u nas z kontrolami.

Dziadki nad wodą nie popuszczą. Jak zobaczy któryś, że wędkarz obok ma sporo brań i ryb to nie omieszka Go skontrolować :)
Potrafią czekać nad wędkarzem aż miejsce opuści. Ci zachłanni na mięso nie pozwolą na to by ktoś zabrał więcej niż On :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 16.06.2017, 11:04
Znam w Polsce miejsce gdzie ryby gromadzą się w dużych ilościach i te miejsce potrafią okupować bardzo długo. Jak się zwijają do domu to potrafi przyjechać ktoś znajomy. Tak w kółko łowią. Jak złowią limit to podjeżdża ktoś z rodziny i zabiera rybie białko do domu. Dla mnie taka miejscówka powinna nie być dostępna do łowienia bo szkoda ryb.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 16.06.2017, 18:24
Dopiero to zobaczyłem
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 16.06.2017, 18:33
Oglądałem, ale zawsze warto sobie mądre słowa powtórzyć.

Dlatego zawsze na tym forum będę pana Marka bronił (bo często są z niego jakieś głupie podśmiechujki).
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: FanFeeder w 16.06.2017, 19:02
Nie mam akurat możliwości oglądania filmu a nie mam słuchawek, ale dodam od siebie że ja też lubię pooglądać Pana Marka. Podchodzi do wędkarstwa podobnie jak ja bardzo spokojnie 😊
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 26.06.2017, 17:29
Z tego com słyszał to Bedyniak kolejny raz przyjął gratulacje.. :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: pit1984 w 26.06.2017, 18:43
Kolejne 4 lata zmarnowane na Mazowszu. Zastanawiam się gdzie jeszcze zobaczymy rybaków

Wysłane z mojego SM-J500F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.06.2017, 07:59
W Katowicach też bez zmian ;D

Panowie, ale to nie może dziwić.

Przedstawia się jedynie słusznego kandydata. Komisja jest ekipy rządzącej, przewodniczący ekipy rządzącej. Ten system prawie nie pozwala na wybór kogoś innego.
Nie chodzi tutaj o żadną ordynację i te przeklęte kadencje i staże. Chodzi o cały system.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.06.2017, 08:45
Nie spodziewałem się niczego innego. Panowie, osoby na szczycie budują sobie poparcie latami, taki Bedyński nie zasypuje gruszek w popiele. Dla wielu jego wybór to kolejne lata gdzie diety i przywileje będą obowiązywać.

To co istotne - osoby będące delegatami to w większości działacze, którzy nie rozumieją nowoczesnego wędkarstwa, żyją przeszłością i dobro szarego wędkarza wcale nie jest ich celem. Zobaczcie jak jest w polityce. Dany poseł wygrał zdobywając głosy społeczności. Tutaj tego nie ma, jest ta sama grupa działaczy, śpiewających praktycznie jednym głosem. W wielu przypadkach zamiana Bedyńskiego na jakiegoś Kowalskiego wcale nie przyniosła by zmian, bo ta grupa nie chce zmian.

Według mnie wiele zmieniłby wybór prezesa PZW i okręgu w walnych wyborach, ponieważ w ten sposób zapewnilibyśmy sobie normalną ordynację wyborczą, gdzie kandydat ma program i obiecuje go realizować, wyborcy zaś go rozliczą w następnych wyborach. Teraz natomiast wiadomo, że taki Bedyński będzie zagarniać tylko do siebie, nie ma żadnych obietnic ani programu, może tylko wobec swoich popleczników. To tragiczne :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.06.2017, 08:59
Lucjan, masz rację, choć troszeczkę wątpliwy jest dla mnie, trafny z punktu widzenia nowoczesnego wędkarstwa wybór wlaściwego prezesa na walnym...
Przyszedł by pierwszy lepszy mięsiarz, zlikwidował sport, zlikwidował jakieś istotne rzeczy, które jeszcze sprawiają, że ten związek ma namiastkę nowoczesnego.
Obiecał by po 5 ton kapra na staw, zniesienie limitów i inne takie... I pozamiata jak nic.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jak sobie myślę o możliwych rozwiązaniach to nie ma dobrego. Wszystko rozbija się o wędkarzy tak naprawdę. Gdyby oni byli nowocześni i mieli odrobinę więcej oleju w głowie to pewnie ta szpica sama musiała by się przestawić. Teraz, to mam wrażenie, że to szpica przestawia się dla wędkarzy. W tę drugą, złą stronę.
Retoryka wędkarzy, ich pragnienie mięsa są tak duże, że sam kiedy jestem nad wodą powoli zaczynam myśleć zupełnie inaczej. Ludzie Cię zaczepiają, gnębią, pytają o ryby, o mięso. Są wręcz agresywni. Człowiek, który kiedyś miał inne podejście na zarybienia, kiedy myślał o no-killu etc. zaczyna się zmieniać. Myśleć, że lepiej zatkać im te gęby mięsem byle mieć spokój. To niestety spora grupa wędkarzy. Póki oni się nie zmienią, nie zmieni się nic.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 27.06.2017, 09:32
Czyżbym Grzegorzu w Twojej wypowiedzi usłyszał nutę zwątpienia ?
Byłem na XXXI zjeździe Delegatów Okręgu Katowickiego, niestety już wcześniej na zebraniu Rejonu zostałem " odstrzelony" i w związku z bardzo dziwną ordynacja nie mogłem kandydować do ZO .
Po tych wyborach i wybraniu niektórych delegatów, zastanawiałem się na sensem mojej działalności społecznej ale póki co się nie poddaje.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.06.2017, 09:44
Doskonale Cie rozumiem. Jest presja na mięso, i w wielu kołach/okręgach chce się po prostu 'zamknąć ludziom gęby'. Jednak dobrze wiesz, że winny jest tutaj brak odpowiedniego działania, edukacji. Jak długo jeszcze można myśleć tylko o dawaniu ludziom mięsa? To do niczego nie doprowadzi!

Kolejna ważną rzeczą jest świadomość, że z każdym rokiem stada ryb są coraz mniejsze. Taki Bedyński wprowadzając rybaków na Zegrze, rozwalił populacje ryb tam, przez co wędkarze idą na inne wody, je pustosząc coraz bardziej. Tutaj trzeba zacząć działać tak, aby wody odbudowywać. Kadencyjność nie pomaga tutaj, bo ci na stołkach myślą jak się nachapać. Gdyby były wybory walne, wtedy można byłoby ludzi rozliczać, zaś artyści chcący nabić kabzę kosztem szeregowych członków nawet by nie próbowali podejścia i startu.

Grzesiek, wg mnie - mając takie koło jak u Was, dobrym rozwiązaniem jest posiadanie zbiornika, gdzie rybę się wprowadza kilka razy w roku, jednocześnie kontroluje bardzo mocno, zaś na innych trzeba odbudowywać populacje, górne wymiary i ostre limity są koniecznością po prostu. Mięsiarze muszą zrozumieć, że ryba nie bierze się z powietrza, jednocześnie musza mieć co złowić. Tak powinien robić każdy okręg. Zarybienia na jesień są złe, bo stwarzają warunki do oszukiwania. O wiele  lepiej zarybiać (mowa o karpiu) w ratach (niech mięsiarze mają co odławiać cały czas), zaś wprowadzać jednocześnie większe sztuki ryby, aby jakość łowisk rosła (ryby z górnym wymiarem).

Kolejna opcja to odbudowa danych gatunków. A więc na przykład zakaz zabierania lina, szczupaka przez dwa, trzy lata, tak aby mógł osiągnąć górny wymiar ochronny i zaczął się rozmnażać

To tylko propozycje co można robić. Bo co czyni taki Bedyński? Wątpię aby miał plan poprawy sytuacji. Tam będzie coraz więcej kasy szło na reklamę okręgu, świetności ich wód. Będą filmy o tym, jaki to ZZ doskonały, będą zawody. A ryb będzie coraz mniej!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.06.2017, 09:51
Czyżbym Grzegorzu w Twojej wypowiedzi usłyszał nutę zwątpienia ?
Byłem na XXXI zjeździe Delegatów Okręgu Katowickiego, niestety już wcześniej na zebraniu Rejonu zostałem " odstrzelony" i w związku z bardzo dziwną ordynacja nie mogłem kandydować do ZO .
Po tych wyborach i wybraniu niektórych delegatów, zastanawiałem się na sensem mojej działalności społecznej ale póki co się nie poddaje.

Mam nadzieję, ze się nie poddasz. Takie osoby jak Ty, to nasza szansa za 4 lata! A co do ordynacji - to trzeba zadziałać tak, aby ją zmienić 8)

Tak na marginesie, fajnie jakbyście działając w takich kołach mieli szerokie znajomości i możliwość 'przejęcia' schedy po starej daty działaczach, którym ciągle 'nie wychodzi'. Ja wierzę, że uda się dokonać swojego rodzaju puczu w związku, i zrobić tam porządek (właśnie za 4 lata). Ale do tego trzeba ludzi. Bez tego nastąpi masowy exodus członków z PZW.

Panowie, musimy mieć jakąś alternatywę. Jeżeli zmian nie będzie, to lepiej aby PZW przestało istnieć. Bo w takiej formie ten związek nie ma przyszłości i szkodzi zarówno przyrodzie, jak też samym ludziom, szkodzi też państwu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.06.2017, 11:35
W okręgu ciechanowskim jest zbiornik zaporowy. Miejscowe kolo PZW sie nim opiekuje. Łowisko nawet fajne często tam jestem. Ale do rzeczy. Kilka lat przed rokiem 2012 koło miało oszczędności nawet nie małe 12 i 18 tys. zł to i ryba była. Po 2013r  większe i rożne opłaty min. za połowy nocne, za połowy z łódki  i inne ograniczenia to nie ma oszczędności i z rybą coraz gorzej. Nie powiem rok 2016 jak dla mnie zły nie był ale 2015 i 2017 to już kicha.
I co koledzy na to ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MaRaS! w 27.06.2017, 12:02
Witam, ja mogę powiedzieć od siebie że tutaj (ok. Szczecina) wielu moich kolegów w tym roku już nie wykupiło w ogóle pozwoleń ponieważ stwierdzili że to nie ma najmniejszego sensu bo z wyjątkiem drobnej płoci i tak zwanych podleszczaków to nie można nic sensownego złowić. Każdy woli pojechać sobie raz na jakiś czas na komercję i tam jakieś rybki połowić. Na zawody wędkarskie jeżdżąc i mając 31 lat jestem wraz z moim kumplem z rocznika najmłodszym zawodnikiem... ciężko określić w jaką stronę to wszystko zmierza.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 27.06.2017, 12:05
W okręgu ciechanowskim jest zbiornik zaporowy. Miejscowe kolo PZW sie nim opiekuje. Łowisko nawet fajne często tam jestem. Ale do rzeczy. Kilka lat przed rokiem 2012 koło miało oszczędności nawet nie małe 12 i 18 tys. zł to i ryba była. Po 2013r  większe i rożne opłaty min. za połowy nocne, za połowy z łódki  i inne ograniczenia to nie ma oszczędności i z rybą coraz gorzej. Nie powiem rok 2016 jak dla mnie zły nie był ale 2015 i 2017 to już kicha.
I co koledzy na to ?

A zarząd cały czas ten sam? Sponsorzy o ile są/byli, liczba opłacających składkę, diety etc. Za dużo niewiadomych.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 27.06.2017, 12:15
Witam, ja mogę powiedzieć od siebie że tutaj (ok. Szczecina) wielu moich kolegów w tym roku już nie wykupiło w ogóle pozwoleń ponieważ stwierdzili że to nie ma najmniejszego sensu bo z wyjątkiem drobnej płoci i tak zwanych podleszczaków to nie można nic sensownego złowić. Każdy woli pojechać sobie raz na jakiś czas na komercję i tam jakieś rybki połowić. Na zawody wędkarskie jeżdżąc i mając 31 lat jestem wraz z moim kumplem z rocznika najmłodszym zawodnikiem... ciężko określić w jaką stronę to wszystko zmierza.
Pozdrawiam

Dziwie się że mając opłaconą składkę nie wykupią sobie pozwolenia na Niemcy , koszt 25 euro i można fajnie połowić
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.06.2017, 12:30
W okręgu ciechanowskim jest zbiornik zaporowy. Miejscowe kolo PZW sie nim opiekuje. Łowisko nawet fajne często tam jestem. Ale do rzeczy. Kilka lat przed rokiem 2012 koło miało oszczędności nawet nie małe 12 i 18 tys. zł to i ryba była. Po 2013r  większe i rożne opłaty min. za połowy nocne, za połowy z łódki  i inne ograniczenia to nie ma oszczędności i z rybą coraz gorzej. Nie powiem rok 2016 jak dla mnie zły nie był ale 2015 i 2017 to już kicha.
I co koledzy na to ?

A zarząd cały czas ten sam? Sponsorzy o ile są/byli, liczba opłacających składkę, diety etc. Za dużo niewiadomych.
W nawiązaniu do tego co wcześniej napisałem to mala poprawka. Oszczędności były w kwocie 22tys. w 2006r a rok później 18 tys.zł
Od 2013r jak dotąd ten sam zarząd męczy mnie to dlaczego nie zostało podane do wiadomości ile zaoszczędzono od 2013r.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 27.06.2017, 12:41
A co z ilością opłacających składki bo z tego co wiem wszędzie ona spada. Może to tu jest pies pogrzebany.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.06.2017, 12:43
A co z ilością opłacających składki bo z tego co wiem wszędzie ona spada. Może to tu jest pies pogrzebany.

Z tego co wiem to ilość członków kola rośnie
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.06.2017, 12:52
Żeby się nie okazało, że rośnie, bo wchłonęli inne koło. Już raz taką sztuczkę z rośnięciem widzieliśmy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.06.2017, 13:02
Żeby się nie okazało, że rośnie, bo wchłonęli inne koło. Już raz taką sztuczkę z rośnięciem widzieliśmy.

Nie tego z pewnością nie zrobili jestem pewny na 100%. Na uwagę jeszcze zasługuje fakt że kolo w latach ubiegłych koło pobierało opłaty  jednodniowe za wędkowanie z brzegu 30zł z łodzi 50
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MaRaS! w 27.06.2017, 13:12
Witam, ja mogę powiedzieć od siebie że tutaj (ok. Szczecina) wielu moich kolegów w tym roku już nie wykupiło w ogóle pozwoleń ponieważ stwierdzili że to nie ma najmniejszego sensu bo z wyjątkiem drobnej płoci i tak zwanych podleszczaków to nie można nic sensownego złowić. Każdy woli pojechać sobie raz na jakiś czas na komercję i tam jakieś rybki połowić. Na zawody wędkarskie jeżdżąc i mając 31 lat jestem wraz z moim kumplem z rocznika najmłodszym zawodnikiem... ciężko określić w jaką stronę to wszystko zmierza.
Pozdrawiam

Dziwie się że mając opłaconą składkę nie wykupią sobie pozwolenia na Niemcy , koszt 25 euro i można fajnie połowić

Z prostego powodu a mianowicie lenistwa bo skoro mają w okolicy 50km jakieś 30 jezior lub więcej to nie chce się jechać dalej tylko np 20km na jarosławki których ja osobiście nie polecam.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.06.2017, 13:23
Z mojego pkt widzenia "sport" w ramach PZW nie powinien istnieć = "zawodnicy" to minimalny ułamek wędkarzy, niech więc sami sobie poszukają sponsorów, lub zajmie się sponsorowaniem ministerstwo sportu - takie jest moje zdanie, dlaczego ma to robić Stowarzyszenie za moje składki ? - Co prawda PZW to największe stowarzyszenie ale jedno ze 100. Przez porównanie - to tak jakby w Anglii największy klub wędkarski sponsorował reprez. Anglii .
Co do mobilności - generalnie z czasów komuny polakom została mała mobilność i ze zmianą miejsca zamieszkania, pracy czy wędkarstwie - przejechanie 50 km na ryby to dla wielu wędkarzy wyprawa. Łatwiej mieszkać na pomorzu i narzekać, że nie ma brzan czy na śląsku i kląć, że nie ma łososi. Ja na brzany jeżdże 100 - 130 km i łowię, na dorsze 500 km, na łososie/trocie 500km. Ale nawet wielu moich kolegów dalej niż 30 km d..py nie chce ruszać, tak samo jak nie chce przejść 2 km na świetne łowisko - to dla nich problem - wolą usiąść 20 m od auta i jęczeć ze ryb nie ma, albo nie biorą.

 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MaRaS! w 27.06.2017, 13:29
Dokładnie tak jak mówisz :) dla mnie osobiście wyprawy to przyjemność :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Biały w 27.06.2017, 13:50
Ludzie poczytajcie trochę zanim się wypowiecie...
Od kiedy okręgi czy cały związek dopłaca do sportu to co oni dają to jest ułamek lub "0"??
Zobaczcie ile wynosi wpisowe za zawody rangi GP lub MP. Okręgi jeszcze zarabiają na takich imprezach!
MP = 100zawodników * 240zł wpisowe =24tys!!!
Wiec o jakim dofinansowywaniu sportu mowa??

Takie gadanie że ja nie startuje w zawodach to czemu z moich pieniędzy idzie na sport jest bezcelowe bo czemu ja z podatków dopłacam do 500+ jak nie korzystam albo czemu opłacam składki zdrowotne jak 2 lata temu byłem ostatani raz u lekarza.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.06.2017, 14:19
No to zmiana poszła w dobrym kierunku wg mnie - kiedyś PZW finansowało opłaty startowe, ryczałty na dojazdy, na zakwaterowanie (jeśli kilkudniowe), na wyżywienie, w kole gdzie ja byłem PZW Świdnica miasto był też ryczałt na zanęty i przynęty - całkiem niezła kwota.
Ale do rzeczy czyli skoro PZW nie finansuje już sportu, to chyba zawalili mistrzowie PL, że nie znaleźli sponsora na wyjazd na mistrzostwa świata ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 27.06.2017, 14:20
Ludzie poczytajcie trochę zanim się wypowiecie...
Od kiedy okręgi czy cały związek dopłaca do sportu to co oni dają to jest ułamek lub "0"??
Zobaczcie ile wynosi wpisowe za zawody rangi GP lub MP. Okręgi jeszcze zarabiają na takich imprezach!
MP = 100zawodników * 240zł wpisowe =24tys!!!
Wiec o jakim dofinansowywaniu sportu mowa??

Takie gadanie że ja nie startuje w zawodach to czemu z moich pieniędzy idzie na sport jest bezcelowe bo czemu ja z podatków dopłacam do 500+ jak nie korzystam albo czemu opłacam składki zdrowotne jak 2 lata temu byłem ostatani raz u lekarza.

Mistrzostw Polski nie mogą organizować więc kasy jest mniej. Na "zewnątrz" też kadry nie mogą wystawić.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 27.06.2017, 14:23
Panowie, wątek dotyczący sportu już był. Rzeczywiście, część pieniędzy w kołach na przykład przeznacza się na sport, ale to są pieniądze wydane lokalnie. Większość pieniędzy, które są wydawane na ten cel to w zasadzie wpisowe, które i tak wędruje do okręgów. Jeśli ich nie wykorzystasz i tak nic z tego nie ma. Lepiej więc utrzymywać szkółki, kształcić młodzież, która jest ambitna, która ma już nowe podejście, lepiej w nich inwestować lokalnie niż oddać bez celu okręgowi. To się nazywa hucznie sport, ale przecież wszelkiego rodzaju zawody to nie tylko profesjonaliści. Zauważcie, że w tej chwili, kiedy organizuje się MK, MO, MP w feederze rzesza osób, które nigdy nie startowały i nie korzystały z tego nagle się uaktywniła, bo powstało coś, co im się podoba.
Tutaj nie klucz w tym by niszczyć wszystko co aktywizuje wędkarzy. Klucz, by organizować im jak najwięcej po to, by mogli z tego korzystać. PZW jako stowarzyszenie, jeśli pozbawi się go pewnych rzeczy - działalność z młodzieżą, zawody wędkarskie, inne podobne - stanie się już totalnie nieludzkie i wyssane z moralności. Stowarzyszenie, jeśli mamy na myśli PZW to tylko durna nazwa. Mnie stowarzyszenie kojarzy się z grupą osób o wspólnych zainteresowaniach, które razem spędzają czas, które organizują sobie to co lubią robić, które się dobrze znają i tworzą coś wokół tego swojego hobby. Jak wygląda PZW? Ludzie idą, "kupują kartę" (używam potocznego języka) i lecą na ryby. Siedzą w większości sami, ewentualnie z towarzyszami flaszeczki. Kłócą się, walczą o rybę, łowią, zabierają. Przynajmniej ten sport w jakimś stopniu zrzesza garstkę ludzi, którzy spotykają się z pasji, rywalizują, łowią, rozmawiają ze sobą, wymieniają doświadczenia. To jakaś namiastka stowarzyszenia właśnie.

W kołach, które mają średnio 500-1000 członków rok rocznie ZOSTAJE około 50-100 tysięcy złotych, odliczając już sport i inne wydatki. To są pieniądze, które są i których nie można wydać na przykład na ryby. Wiecie o tym? Mówi się wszędzie, że w PZW jest coraz gorzej, mało pieniędzy etc. Bzdura! Gdyby koła mogły sobie gospodarzyć same i wydawać pieniądze na rzeczywiste cele, to mielibyśmy piękne łowiska. Nie trzeba do tego likwidować sportu.

Wręcz przeciwnie, w kołach można by jeszcze pomyśleć o aktywizacji członków, jakichś wspólnych warsztatach, wyjazdach, cokolwiek by sobie ludzie zażyczyli. A pieniądze by i tak zostały.
Koła każdego roku oddają daninę do okręgu. To są olbrzymie pieniądze i to tymi kwotami warto się zainteresować. Warto mówić o tym, co koła mogą a czego nie mogą. Większość wędkarzy uważa, że w wodach pływa mało ryb ponieważ brakuje na nie pieniędzy, bo sport pochłania miliony. Nie, to nie prawda. W kołach pieniądze, pomimo tego jak wiele oddają do ZO zostają duże. Problem w tym, że wewnętrzne regulacje PZW nie pozwalają na ich wydanie. Nie można sobie kupić ryb za 50 tysięcy na przykład.

Kolejna sprawa, zarybienia odbywają się też na jakichś zasadach. To też reguluje między innymi operat. Nie można do wody wpuścić 10 ton ryb. Te zarybienia i tak już są mocno przesadzone. Z bólem serca obserwuję, jak karp wypiera inne ryby z łowisk. Stają się jałowe i nijakie, zaczyna brakować innych gatunków. Brakuje równowagi i myślenia. Przeszkadzają interesy na górze.
Podkreślam, gdyby koła gospodarzyły sobie same, gdyby pieniądze zostawały w kołach mielibyśmy prawdziwe eldorado. Wtedy woda ma gospodarza, lokalnego, który dba o nią i który jest rozliczany przez lokalną rzeszę wędkarzy. Jak dbasz tak masz.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.06.2017, 16:13
I dlatego PZW w końcu umrze, bo tak naprawdę, nikomu nie jest potrzebne - potrzebną są małe, lokalne koła, kluby, stowarzyszenia (nazwa nieważna) które lokalnie będą dbały o swoje wody. Nikomu do niczego nie jest potrzebny ZG PZw, on nic nie robi dla wędkarzy, dla ryb i nic dla wód - to taki relikt dawnych czasów istniejący siłą rozpędu, który trwa...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.06.2017, 16:33
I dlatego PZW w końcu umrze, bo tak naprawdę, nikomu nie jest potrzebne - potrzebną są małe, lokalne koła, kluby, stowarzyszenia (nazwa nieważna) które lokalnie będą dbały o swoje wody. Nikomu do niczego nie jest potrzebny ZG PZw, on nic nie robi dla wędkarzy, dla ryb i nic dla wód - to taki relikt dawnych czasów istniejący siłą rozpędu, który trwa...



No tak, trudno się z Kolega nie zgodzić w tej kwestii. Najgorsze, albo może najlepsze jest to, że włodarze PZW tego kompletnie nie widzą. Albo może właśnie to dostrzegli? Zmienili prawo wyborcze i jeszcze chcą się na koniec nachapać? Czują pismo nosem, że idzie schyłek ich kariery?
Ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć? Logicznym się wydaje, że PZW to gotowe struktury, wystarczy tam 'wstawić' normalnych ludzi i wszystko ruszy z kopyta. Jednak jak czytam co pisze dzisiaj Grzegorz, albo widzę co dzieje się nad wodą i na różnych portalach/stronach wędkarskich, to mi szczęka opada. Walka z wiatrakami! Nic innego mi nie przychodzi do głowy :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.06.2017, 16:43
I dlatego PZW w końcu umrze, bo tak naprawdę, nikomu nie jest potrzebne - potrzebną są małe, lokalne koła, kluby, stowarzyszenia (nazwa nieważna) które lokalnie będą dbały o swoje wody. Nikomu do niczego nie jest potrzebny ZG PZw, on nic nie robi dla wędkarzy, dla ryb i nic dla wód - to taki relikt dawnych czasów istniejący siłą rozpędu, który trwa...



No tak, trudno się z Kolega nie zgodzić w tej kwestii. Najgorsze, albo może najlepsze jest to, że włodarze PZW tego kompletnie nie widzą. Albo może właśnie to dostrzegli? Zmienili prawo wyborcze i jeszcze chcą się na koniec nachapać? Czują pismo nosem, że idzie schyłek ich kariery?
Ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć? Logicznym się wydaje, że PZW to gotowe struktury, wystarczy tam 'wstawić' normalnych ludzi i wszystko ruszy z kopyta. Jednak jak czytam co pisze dzisiaj Grzegorz, albo widzę co dzieje się nad wodą i na różnych portalach/stronach wędkarskich, to mi szczęka opada. Walka z wiatrakami! Nic innego mi nie przychodzi do głowy :facepalm:
Wstawić innych  ludzi i myślisz że to coś zmieni ???
Mieszkasz na Śląsku to wiesz jaki burdel jest w kopalniach - 40 lat po zmianie systemu 50 różnych ludzi prezesami, a burdel przez 40 lat ten sam - myślisz że zmiana ludzi w PZW zmieni coś ???
Myślisz że Prezes w Warszawie wie lub będzie wiedział gdzie jest Roszków, jaki tam jest rybostan czego potrzeba tej wodzie i czego chcą wędkarze z JAS - MOSu???, a takich wód jest w PL tysiące.
Tylko lokalne struktury się sprawdzą - one musza mieć władze, kase i one muszą być rozliczane. A jeśli lokalne struktury to po h... komukolwiek ZG - czym, on ma się zajmować poza braniem kasy ?
Ci panowie w W-wy tak naprawdę nikomu nie są potrzebni i nie wiem dlaczego wielu ludzi uważa, że jeśli zmienimy tych panów na tamtych panów to będzie lepiej - będzie tak samo tylko inne nazwiska. 

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 27.06.2017, 16:54
Absolutnie się zgadzam, ZG jest nikomu nie potrzebne. Wiele razy się tu mówiło, ja zresztą też to powtarzam jak mantrę, że siła jest na poziomie kół. Niestety, tam nie działają ludzie ze stali, jak widać na wyżej załączonym przykładzie.
My sobie możemy tutaj gdybać, ale w tej chwili, na poziomie 'pentagonu' z Twadej, jest totalny pat!

Po drugie, wędkarze nie chcą słuchać co się do nich mówi, można przekonywać, prosić i uczyć, a i tak wygrywa zatęchła, śmierdząca komuną mentalność!
 
Tak myślę, co by było, gdyby do Satiego na protest przyjechałoby 10 tyś ludzi? Jaki skutek odniosłaby taka masówka?
Co by wtedy się zmieniło? A może zmieniłoby się wtedy, jakbyśmy tych pasibrzuchów na taczkach wywieźli? Nie wiem!?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.06.2017, 16:59
Basp, w UK to działa, więc nie należy myśleć pesymistycznie :)

Ludzie z ZG to powinni być goście, co nie decydują o tym jak się prowadzą koła, ale którzy reprezentują nas, wędkarzy, i walczą o nasze interesy. Tam potrzeba sporej grupy ludzi, może nawet większej niż teraz, ale to ma być zespół fachowców nastawionych na działanie, na osiąganie rezultatów. Trzeba zadbać o to aby ryby były, aby państwo pomagało wędkarzom jak tylko może, trzeba promować wędkarstwo i szkolić młodzież, trzeba wspierać wszelkie wędkarskie rzeczy, a tych są dziesiątki (chociażby organizacja imprez masowych,  procesowanie się z trucicielami wód, lobbing, edukacja, w tym w szkołach).

Podam przykład. Podstawowym działaniem jest robienie wszystkiego, aby ludzi w PZW nie ubywało, ich powinno być więcej (ale bądźmy realistami - nie ma już wyżów demograficznych). Tak więc głównym celem ZG powinno być działanie nastawione na zdobywaniu nowych członków, w tym tez młodzieży. Póki co, obecny ZG robi wszystko, aby wędkarzy zniechęcić do związku. To chyba pokazuje skalę problemu!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 27.06.2017, 17:15
Basp, w UK to działa, więc nie należy myśleć pesymistycznie :)

Ludzie z ZG to powinni być goście, co nie decydują o tym jak się prowadzą koła, ale którzy reprezentują nas, wędkarzy, i walczą o nasze interesy. Tam potrzeba sporej grupy ludzi, może nawet większej niż teraz, ale to ma być zespół fachowców nastawionych na działanie, na osiąganie rezultatów. Trzeba zadbać o to aby ryby były, aby państwo pomagało wędkarzom jak tylko może, trzeba promować wędkarstwo i szkolić młodzież, trzeba wspierać wszelkie wędkarskie rzeczy, a tych są dziesiątki (chociażby organizacja imprez masowych,  procesowanie się z trucicielami wód, lobbing, edukacja, w tym w szkołach).

Podam przykład. Podstawowym działaniem jest robienie wszystkiego, aby ludzi w PZW nie ubywało, ich powinno być więcej (ale bądźmy realistami - nie ma już wyżów demograficznych). Tak więc głównym celem ZG powinno być działanie nastawione na zdobywaniu nowych członków, w tym tez młodzieży. Póki co, obecny ZG robi wszystko, aby wędkarzy zniechęcić do związku. To chyba pokazuje skalę problemu!
Nie jestem pesymistą-  już nie raz pisałem -mi PZW kompletnie zwisa - nie mam we władzach przyjaciół, kasa ze Związku mi nie płynie, jak PZW się rozleci nie będę płakał.
Z tego co widzę małe stowarzyszenia, wody prywatne, komercyjne radzą sobie lepiej niż wody PZW - więc logicznym dla mnie, jako wędkarza jest, żeby jak najwięcej wód znalazło prywatnych właścicieli, którzy zadbają o wodę - będzie mi lepiej.
Mi naprawdę nie zależy żeby PZW trwało nie widzę w tym sensu nie mam w tym interesu, a wręcz przeciwnie.

Troche inaczej myślimy
Ja uważam PZW za stowarzyszenie - jedno z wielu, największe, bo pozostałość centralnego planowanie i jedynej słusznej drogi, jak padnie to na jego miejsce powstanie inne lub 500 małych.
Ty chyba uważasz, że PZW to organizacja reprezentująca wszystkich wędkarzy - dbająca o ich interesy w skali kraju, tylko że nie każdy wędkarz jest członkiem PZW.
Czy uważasz że mało stowarzyszenia, wody komercyjne, pod zarządem prywatnym  nie edukują, nie szkolą, nie procesują się - jest dokładnie na odwrót to małe grupy dbają o swoje, bo nic innego nie mają.
Je
 

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.06.2017, 20:43
Problem w tym, że potrzebujemy ludzi którzy nas reprezentują. W UK nie byłoby wielu rzeczy, gdyby za klubami nie stał Angling Trust. Bo stare dziadki z koła X, niewiele zwojują sami. A tak mają wsparcie naprawdę duże...

My w Polsce jesteśmy w o tyle złej sytuacji, że prawo jest kiepskie, i ryby znikają gdyż takie jest ono dziurawe, niedopracowane. Tym bardziej więc potrzebujemy wysiłków, aby to wszystko naprostować. Ale nie potrzeba nam fagasów, co montują rybaków na wędkarskich wodach, czy też 'organizują sport'. Tam muszą być ludzie co robią potrzebne rzeczy, nie zaś figuranci, co biorą gruba kasę za działanie na szkodę wędkarzy.

Ja tez uważam koła za podstawowe i najważniejsze jednostki, ludzie mają mieć swoje wody i czuć się ich właścicielami, teraz zaś są niczym Polacy za PRL, co szli na szaber na PGRowskie pola, bo to też było 'ich'. Gdyby wędkarze wzięliby odpowiedzialność na swoje barki, byłoby inaczej. Ale nie, wolą szukać winnego gdzieś poza sobą, bo państwo ma dać, ryby im się należą, zawsze brali i brać będą dalej. Jakoś nie widzą, że sami złupili 'swoje' wody...

Dlatego potrzeba nam PZW i takiej nadrzędnej jednostki jak Zarząd Główny. Ale to ma być całkiem coś innego niż jest teraz. Tam mają pracować fachowcy, nie działacze, i maja robić rzeczy korzystne dla szeregowych członków i dla związku. Teraz ci goście działają dla dobra 'organizacji' - a tą jest właśnie elita - związana z ZG i innymi stanowiskami za grubą kaskę. Szeregowi wędkarze są niczym barany, które się strzyże, jak zabeczą głośniej, to rzuci się im jakieś ochłapy... Tak wygląda obecne PZW!

Inną rzeczą jest tez fakt, że z organizacją mającą 600 000 tysięcy członków i prawników na swoje usługi, mało kto chciałby zadrzeć. Jeżeli będziemy rozbici na koła, bez żadnego mocnego przedstawicielstwa, możemy być często ofiarą różnych oszustw, matactw, nadużyć - chociażby ze strony władz gminy, powiatu, województwa, rządu. Dużego nie zaczepią. Można też wywierać wpływ na wiele rzeczy, w tym i zapisy prawne.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirek w 28.06.2017, 10:33
Jeżeli myślicie, że PZW da się zreformować, to wielu z nas w błędzie,poco ludziom mącić w głowach i dawać im płonna nadzieje.Ta organizacja musi paść,aby coś powstało na wzór organizacji na zachodzie. Takie jest moje zdanie.Jeszcze jedna kwestia,część wędkarzy tak naprawdę to nie chce zmian,płacą przysłowiowe 200 zł. i targają rybę przez  dwa tygodnie po zarybieniu bo na tyle starcza ryby.Bardzo wygodna opcja ,za jedyne 200 zł można zapełniać lodówkę do woli.Kiedyś myslałem tak jak LUK, ale zmieniłem zdanie i jestem za tą opcją, aby organizacja pod nazwą PZW rozpłynęła się we mgle.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 28.06.2017, 11:12
:thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 11:45
Jeżeli myślicie, że PZW da się zreformować, to wielu z nas w błędzie,poco ludziom mącić w głowach i dawać im płonna nadzieje.Ta organizacja musi paść,aby coś powstało na wzór organizacji na zachodzie. Takie jest moje zdanie.Jeszcze jedna kwestia,część wędkarzy tak naprawdę to nie chce zmian,płacą przysłowiowe 200 zł. i targają rybę przez  dwa tygodnie po zarybieniu bo na tyle starcza ryby.Bardzo wygodna opcja ,za jedyne 200 zł można zapełniać lodówkę do woli.Kiedyś myslałem tak jak LUK, ale zmieniłem zdanie i jestem za tą opcją, aby organizacja pod nazwą PZW rozpłynęła się we mgle.

Mirek, zauważ, że skoro ludzie są jacy są, to nie zbudujesz niczego mocnego, łatwo natomiast stracić w takiej sytuacji. W Polsce może brakuje ryb, ale jest szeroki dostęp do wód, za niskie pieniądze. Może być tak, że dostępu nie będzie, ryb również. To znacznie gorsza opcja.

Jeżeli PZW by się rozpadło, nie będzie próżni, coś będzie musiało powstać. Jednak z kim rozmawiać będą rządzący, urzędnicy? Przecież nie mamy żadnych przedstawicieli. A rybacy mają, i to wielu, podobnie hodowcy ryb. Oni maja naukowców, oni mają układy w ministerstwach, u polityków. Chwila moment i mamy pozamiatane. Dlatego wszelkie dążenia do rozpadu powinny być przemyślane kilkukrotnie, bo może się okazać, że będzie o wiele gorzej.

Zauważcie, że większość uważa, że winna jest 'mentalność'. Jak nie będzie PZW to czy nagle się ona zmieni? Śmiem wątpić 8)

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 28.06.2017, 11:52
Zniszczymy PZW, następnie podzielimy się na dwa wrogie obozy i zaczniemy się nap...
Kurna, skąd to znam?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 28.06.2017, 11:52
To taka świecka tradycja. I wcale nie nowa...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 28.06.2017, 11:58
Ja widzę to tak PZW znika jest jakiś chaos a później ktoś bystry pomyśli ze można zarobić i będzie starał sie o to aby zarobić wiec będzie dbał o to aby byli wędkarze i sorry ale w dupie mam dziadków co chcą za 200-300zl połowić. Jak dla mnie to wszędzie mogą być ceny 15-20 zł za dzień wędkowania aby były ryby. Komu się nie podoba niech sobie w domu wędkarstwo ogląda, mi np podoba sie golf ale mnie nie stać wiec oglądam w tv.
Kto powiedział ze to ma być jedyne tanie hobby.

Przy okazji takie rozwiązanie skutecznie wyeliminowało by dziadów co tylko o kotletach z ryby myślą np koniec z karta a wykupuje się online pozwolenia 15zl doba wędkowania no kil i 50zl doba pozwolenia z zabieraniem ryb :) System biletowy jak w ZOO :) trzeba wprowadzić
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 28.06.2017, 12:01
Ewentualnie, jeśli padnie PZW, ktoś bystry pomyśli, że można zarobić i wyłowi resztę tego, co zostało w tych zbiornikach. Medal ma dwie strony.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 28.06.2017, 12:07
Wyłowi a później co? Mądry człowiek będzie chciał mieć interes z ciągłym dopływem kapitału w PL nie brakuje mądrych przedsiębiorczych ludzi dowodem na to jest coraz większa liczba komercyjnych łowisk. Rynek sam wyreguluje krótkowzroczni biznesmeni zaraz odpadną i wędkarze wybiorą te wody gdzie im się opłaca zapłacić.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 28.06.2017, 12:11
"Mądry człowiek...". Sęk w tym, że głupich jest więcej, a populacja ryb odradza się latami. To nie świnia, że po roku idzie na rzeź.
Ryzyko jest przeogromne.
Ja też uważam, że upadek PZW spowodowałby rozkwit towarzystw i stowarzyszeń wędkarskich. PZW zagarnia wszelkie wody, jakie tylko jest w stanie, i to jest prawdziwy hamulec dla rozwoju. Ale udana operacja usunięcia nowotworu może zakończyć się śmiercią pacjenta.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 28.06.2017, 12:18
No ale jeśli nie zaryzykuje się z nowotworem to i tak on wykończy pacjenta. Moim zdaniem gorzej niż teraz być nie może, chociaż nie jednak może być gorzej prywatne łowiska które będą mieć coraz większe obłożenie i brak konkurencji zaczną zwiększać ceny :( a jak tak dalej będzie to na 100% tak się stanie. Coraz więcej ludzi odchodzi od PZW bo po co płacić haracz, lepiej raz w tyg wydać 20zl na komercje i pobawić się rybą, bo dla mnie opłacanie PZW a przynajmniej w mazowieckim to czysty idiotyzm (bez urazy)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 28.06.2017, 12:19
Wyłowi a później co? Mądry człowiek będzie chciał mieć interes z ciągłym dopływem kapitału w PL nie brakuje mądrych przedsiębiorczych ludzi dowodem na to jest coraz większa liczba komercyjnych łowisk. Rynek sam wyreguluje krótkowzroczni biznesmeni zaraz odpadną i wędkarze wybiorą te wody gdzie im się opłaca zapłacić.

To dość optymistyczny pogląd. Musiałoby się znaleźć wielu mądrych, przedsiębiorczych ludzi. Tymczasem, jeśli część wód przejmą ci "głupi i krótkowzroczni", to kto potem przywróci do normalnego stanu, np. wyjałowione zbiorniki o powierzchni powyżej 150 ha? Komercje to nie są z reguły jakieś wielkie wody, a przywrócenie rybostanu w dużym jeziorze nie dość, że byłoby bardzo kosztowne, to jeszcze trwałoby wiele lat.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 12:19
Ja widzę to tak PZW znika jest jakiś chaos a później ktoś bystry pomyśli ze można zarobić i będzie starał sie o to aby zarobić wiec będzie dbał o to aby byli wędkarze i sorry ale w dupie mam dziadków co chcą za 200-300zl połowić. Jak dla mnie to wszędzie mogą być ceny 15-20 zł za dzień wędkowania aby były ryby. Komu się nie podoba niech sobie w domu wędkarstwo ogląda, mi np podoba sie golf ale mnie nie stać wiec oglądam w tv.
Kto powiedział ze to ma być jedyne tanie hobby.

Przy okazji takie rozwiązanie skutecznie wyeliminowało by dziadów co tylko o kotletach z ryby myślą np koniec z karta a wykupuje się online pozwolenia 15zl doba wędkowania no kil i 50zl doba pozwolenia z zabieraniem ryb :) System biletowy jak w ZOO :) trzeba wprowadzić

Zauważ, że na wielu wodach jest kiepsko, bo prawo do tego doprowadziło, złe lub nie egzekwowane. Jeżeli prywatna osoba weźmie jakąś wodę w opiekę, wcale nie znaczy to, ze z automatu będą tam ryby. Wciąż funkcjonują operaty, więc nie da się zarybić 'na potęgę'. Tak więc problem sam z siebie nie zniknie. Poza tym zauważ, że nie ma komercji w Polsce, które by szły w stronę ryb rodzimych. Podstawa jest karp, amur, jesiotr, często tez i pstrąg. Nikt nie będzie robił biznesu na leszczu czy karasiu pospolitym. Tak więc w brutalny sposób zwycięży pieniądz a nie rozwaga - bo przecież teraz jej nie ma...

Kolejna sprawa to stowarzyszenia. Niestety, ludzi do stowarzyszeń wcale nie ma wielu, tam są naprawdę goście z jajami. Ale oni nie wezmą 30 wód, bo z jedną mają problem. A im więcej ludzi w stowarzyszeniu, tym więcej problemów! Tak więc sporo wód po prostu zostanie bez gospodarza, a ci co narzekają na PZW, jednocześnie biorąc ile wlezie, nie dogadają się, nie stworzą niczego, bo i jak? Zaczną nagle myśleć? Absolutnie - będą żądali od państwa aby móc łowić, RZGW więc często się przychyli do tego, jak to bywało. I ryby znikną!

Rzucanie kogoś na głęboka wodę, aby nauczył się pływać, nie jest wcale dobrą metodą, i lepiej nie próbować. Wpierw trzeba się przygotować na taka ewentualność. Ale skoro wędkarze z Mazowsza, w  tym i z Warszawy, gdzie pełno jest wykształconych, bogatych ludzi, dali sobie zainstalować rybaków na Zegrzu, to co, nagle wezmą wszystkie wody i będą nimi świetnie zarządzać? Sorry Ptaku, ale do mnie to nie przemawia. Będą ostatnimi w kolejce, skończy się tradycyjnie na biadoleniach i szukaniu winnych, oczywiście Tusk za wszystko będzie odpowiedzialny :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 28.06.2017, 12:20
No to dlaczego teraz na wodach nie będących PZW jest lepszy rybostan, niż na wodach PZW ??,
Dlaczego nie odłowili resztek ryb, a wręcz przeciwnie dbają o ryby, a sieciuje się wody PZW ? Dlaczego małe stowarzyszenia kwitną ? Rozumiem Wasz strach przed zmianami, każdy boi się zmian, pewnie cześć wód będzie zamknięta, część przesieciowana, ale generalnie małe jednostki zawsze są lepsze.
Zmiana Pana Prezesa Wojtka na Pana Józka to zmiana pozorna, która tak naprawdę nic nie zmieni.

Poniżej moja autentyczna rozmowa z matka z roku 83 lub 84.
Pochodzę z miasteczka 70 -80 tys., sklepy Społem i GS, w których przysłowiowa musztarda i Ocet i jeden sklep prywatny, w którym było wszystko.
"Ja: Mamo gdyby Społem i GS-u nie było, to byłoby fajnie wszędzie dużo wszystkiego.
Matka: A coś Ty, gdyby społem nie było, to nie miałbyś gdzie kupować."
40 lat i wynik wiadomy.

Podobnie jest z PZW - rozumiem, że chcecie żeby było lepiej,  ale żeby było tak samo - przyjdzie dobry człowiek i zrobi nam dobrze :)
To tak można było wymienić Prezesa Społem, idąc dalej po co zmieniać system trzeba było zmienić premiera w 89 roku - zrobiłby nam dobrze.
Zastanówcie się co by było gdyby PZW nie było - woda stowarzyszeń, prywatna, firm - i co dalej ? zabraniają łowić ?, nie dbają, nie pilnują, wyławiają wszystkie ryby i co dalej ?
Wątpię - kasa z tego jest dla nich.
Po prostu PZW jest za duże i nie jest  w stanie efektywnie zadbać o wody, nie wiem dlaczego skoro Twierdzicie że jest tak źle tak bardzo kochacie i bronicie PZW, nie ma nic innego ?

 




 

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 12:26
No to dlaczego teraz na wodach nie będących PZW jest lepszy rybostan, niż na wodach PZW ??,
Dlaczego nie odłowili resztek ryb, a wręcz przeciwnie dbają o ryby, a sieciuje się wody PZW ?

Zapytaj wędkarzy co mają rybaków na swoich wodach, ile tam jest ryb. Jeżeli myślisz, ze tam jest co łowić, to się mylisz. Na Mazurach tylko część wód jest PZW, na innych rybacy robią swoje, ryb tak samo tam brakuje.

Wielu wędkarzy nie rozumie, że RZGW da wodę tym co zaoferuje lepsze warunki w przetargu! Teraz PZW ma pierwszeństwo, więc dlatego ma tyle wód, ale jak przyjdzie do przetargu, to na pewno część wezmą ci, co o wody dbać będą w sposób dla nas zły - właśnie rybacy!

Myślicie, że IRŚ by się zamartwiał czymś takim? Wg mnie ruszyliby do ofensywy,  wsparli by rybaków, którzy wzięliby granty z UE... Panowie, pomyślcie rozsądnie za nim coś napiszecie. Niech się Wam nie wydaje, że chętnymi do przetargu będą tylko wędkarze! Ci z Zegrza przytulili chyba właśnie kasę z UE, więc jak najbardziej jest to metoda na działanie, na jakiś czas... A co będzie dalej, to już zmartwienie na później...

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 28.06.2017, 12:28
Racja wielu ludzi psioczy na PZW i dalej płaci, ja przestałem jeżdżę sobie na płatne łowiska i jest mi dobrze :) ale chciałby np wyskoczyć na Wisłe np która zarządza np Pan Janek albo np. Starostwo i tez tam chciałbym zapłacić jak na komercji i połowic. Ale nie nie połowię bo ma to PZW a jak by taka woda była "czyjaś" to natura samo odbuduje się ryby się pokażą wystarcz aby ten ktoś nie wpuszczał rybaków i sprzedawał rozsądnie pozwolenia np 20zl no kil 50zl z ryba. To starczy ile dziadków zapłaci 50zl za dzień wędkowania :)

A tak poza tym to po co są rybacy kto je i kupuje leszcze przecież wszyscy wcinają ryby morskie :) Ci rybacy i IRŚ to jakaś świnka morąska ani świnka ani morska, do likwidacji razem z PZW.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 28.06.2017, 12:39
No to dlaczego teraz na wodach nie będących PZW jest lepszy rybostan, niż na wodach PZW ??,
Dlaczego nie odłowili resztek ryb, a wręcz przeciwnie dbają o ryby, a sieciuje się wody PZW ?

Zapytaj wędkarzy co mają rybaków na swoich wodach, ile tam jest ryb. Jeżeli myślisz, ze tam jest co łowić, to się mylisz. Na Mazurach tylko część wód jest PZW, na innych rybacy robią swoje, ryb tak samo tam brakuje.

Wielu wędkarzy nie rozumie, że RZGW da wodę tym co zaoferuje lepsze warunki w przetargu! Teraz PZW ma pierwszeństwo, więc dlatego ma tyle wód, ale jak przyjdzie do przetargu, to na pewno część wezmą ci, co o wody dbać będą w sposób dla nas zły - właśnie rybacy!

Myślicie, że IRŚ by się zamartwiał czymś takim? Wg mnie ruszyliby do ofensywy,  wsparli by rybaków, którzy wzięliby granty z UE... Panowie, pomyślcie rozsądnie za nim coś napiszecie. Niech się Wam nie wydaje, że chętnymi do przetargu będą tylko wędkarze! Ci z Zegrza przytulili chyba właśnie kasę z UE, więc jak najbardziej jest to metoda na działanie, na jakiś czas... A co będzie dalej, to już zmartwienie na później...
Pomyłka - pierwszeństwo w przetargu ma ten, kto dotychczas dzierżawił wody PZW umie zadbać o interesy PZW.
Ci z Zegrza czyli PZW ??
Podsumowując Twoją wypowiedź - jest teraz źle, ale gdyby nie PZW to byłoby gorzej - więc po co te ciągłe narzekania na PZW.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 12:40
Racja wielu ludzi psioczy na PZW i dalej płaci, ja przestałem jeżdżę sobie na płatne łowiska i jest mi dobrze :) ale chciałby np wyskoczyć na Wisłe np która zarządza np Pan Janek albo np. Starostwo i tez tam chciałbym zapłacić jak na komercji i połowic. Ale nie nie połowię bo ma to PZW a jak by taka woda była "czyjaś" to natura samo odbuduje się ryby się pokażą wystarcz aby ten ktoś nie wpuszczał rybaków i sprzedawał rozsądnie pozwolenia np 20zl no kil 50zl z ryba. To starczy ile dziadków zapłaci 50zl za dzień wędkowania :)

Widzisz, w UK dzierżawi się krótkie odcinki rzek, w Polsce bardzo długie. Więc bez zmian prawnych może być tak, że Wisłę weźmie rybak, i ani nie będzie tam ryb, ani tam nie połowisz. Więc trzeba się zastanowić, czy upadek PZW byłby dobry ;D Niech się nikomu nie wydaje, ze w Polsce wszystko po upadku PZW będzie już normalne. Po tym co się wyczynia w polityce, chociażby z TVP, widać, że bardziej prawdopodobnym jest, że będzie nienormalnie :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Majki w 28.06.2017, 12:49
Luk
Prezes jest wędkarzem to może by przynajmniej o to zadbał  :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 28.06.2017, 12:52
Racja wielu ludzi psioczy na PZW i dalej płaci, ja przestałem jeżdżę sobie na płatne łowiska i jest mi dobrze :) ale chciałby np wyskoczyć na Wisłe np która zarządza np Pan Janek albo np. Starostwo i tez tam chciałbym zapłacić jak na komercji i połowic. Ale nie nie połowię bo ma to PZW a jak by taka woda była "czyjaś" to natura samo odbuduje się ryby się pokażą wystarcz aby ten ktoś nie wpuszczał rybaków i sprzedawał rozsądnie pozwolenia np 20zl no kil 50zl z ryba. To starczy ile dziadków zapłaci 50zl za dzień wędkowania :)

A tak poza tym to po co są rybacy kto je i kupuje leszcze przecież wszyscy wcinają ryby morskie :) Ci rybacy i IRŚ to jakaś świnka morąska ani świnka ani morska, do likwidacji razem z PZW.
Z rybakami śródlądowymi będzie tak jak na zachodzie - w końcu przestanie się to opłacać - nikt nie będzie w stanie wyżyć z tego.
A ryby kupują różne smażalnie, przetwórnie, sklepy itd. cena Leszcza w Hurcie to ok 3-4 zł/kg, resztki skupują np ogrody zoologiczne - jeszcze taniej ale biorą jak leci nawet 10 cm rybki.
Ja teraz mieszkam na śląsku gdzie jest sporo stowarzyszeń, wód nie PZW, to widzę gdzie jest lepiej.
PZW ma jedna zaletę - dużo wód i tanio.

Co do rzek - Wisła w górnym odcinku jest prywatna - Kochane PZW tak o nią zadbało, ze w roku bodajże 2008 była to pustynia, dlatego PZW odpuściła sobie ten odcinek (nie startowało w przetargu) i wzięła go firma prywatna - obecnie jedno z najlepszych łowisk pstrągowych w PL. A i część nizinna jest dobra, jedynie szkoda że tak krótki odcinek.
Jakaś rzeka Pomorska też została przejęta przez Stowarzyszenie.
Powoli wody znajdą opiekunów, którzy o nie zadbają.
 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: basp28 w 28.06.2017, 12:54
Moja matka też się bała zmian
Poniżej moja autentyczna rozmowa z matka z roku 83 lub 84.
Pochodzę z miasteczka 70 -80 tys., sklepy Społem i GS, w których przysłowiowa musztarda i Ocet i jeden sklep prywatny, w którym było wszystko.
"Ja: Mamo gdyby Społem i GS-u nie było, to byłoby fajnie wszędzie dużo wszystkiego.
Matka: A coś Ty, gdyby społem nie było, to nie miałbyś gdzie kupować."
40 lat i wynik wiadomy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 12:56

Pomyłka - pierwszeństwo w przetargu ma ten, kto dotychczas dzierżawił wody PZW umie zadbać o interesy PZW.
Ci z Zegrza czyli PZW ??

Jeżeli upada PZW, to nie ma pierwszeństwa :D Rusza przetarg, a więc kto będzie lepszy? Dodam, że często goście związani z lobby rybackim opiniują, więc wędkarze mieliby pod górę...

Podsumowując Twoją wypowiedź - jest teraz źle, ale gdyby nie PZW to byłoby gorzej - więc po co te ciągłe narzekania na PZW.

Bo jest źle, a chcemy aby było dobrze. Mam wrażenie, że się nie zgadzasz tylko aby się nie zgadzać :) Według mnie trzeba reformować PZW aby utrzymać obecny stan posiadania, na tej podstawie robić reformy. Wędkarze są bardzo słabą grupą, i rozbici na lokalne stowarzyszenia czy też pozostałości po PZW, nie dadzą rady wywalczyć tego samego, co maja teraz.

Podstawą jest fakt, że mało kto docenia, jak wielką pracę robią społecznicy w PZW. Jakbyś śledził dobrze wątki, to byś zauważył, że nie krytykujemy PZW samego w sobie, ale Zarząd Główny, a to ogromna różnica. Bez pracy społecznej wszystko się rozwali, już teraz wielu działających w kołach, ma dość, bo to jest ciężka orka, z małą gratyfikacją, wypalić się można w rok, dwa.

Nie wiem dlaczego tak wielu z Was uważa, że nagle wędkarze się zmienią na lepsze, i każdy będzie się garnąć do pracy. Prawda jest taka, ze teraz większość przychodzi na gotowe. Więc jak słyszę, że wędkarze coś zbudowaliby sami z siebie, to nie przyjmuję tego do wiadomości. Polski przeciętny wędkarz ma zryty beret, uważa, że mu się należy, że ma być. On płaci, on bierze ile może, bo ma prawo, może wymagać... :facepalm:

Nie wiem czy jest sens abyśmy się uczyli na błędach. W UK wędkarze dzierżawią paskudne zbiorniki, żwirownie, bajora, z których nikt inny nie korzysta, może oprócz klubów żeglarskich. W UK prawie nikt się nie kąpie w wodach stojących, nie ma rybaków! A w Polsce? Jest całkiem inaczej, i chętnych na dzierżawę będzie o wiele więcej, uwierzcie mi.

Panowie, myślę, że nie doceniamy też tego co mamy. Być może będą regiony, gdzie wędkarsko będą działać bardzo dobrze, i byłoby lepiej. Ale w wielu wędkarze zepchani mogą być na margines. Myślicie, że na wodach gdzie są rybacy, ktoś się przejmuje wędkarzami i ich prawem do połowu ryb? Spółki rybackie każą sobie słono płacić, za przełowione wody!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 28.06.2017, 13:17

Z rybakami śródlądowymi będzie tak jak na zachodzie - w końcu przestanie się to opłacać - nikt nie będzie w stanie wyżyć z tego.
A ryby kupują różne smażalnie, przetwórnie, sklepy itd. cena Leszcza w Hurcie to ok 3-4 zł/kg, resztki skupują np ogrody zoologiczne - jeszcze taniej ale biorą jak leci nawet 10 cm rybki.
Ja teraz mieszkam na śląsku gdzie jest sporo stowarzyszeń, wód nie PZW, to widzę gdzie jest lepiej.
PZW ma jedna zaletę - dużo wód i tanio.
 

Po pierwsze - na zachodzie wcale nie było wielu rybaków śródlądowych. Nie wiem czy rozumiesz, ale nasze tereny były odcięte od morza, do tego mieliśmy słabo rozbudowana infrastrukturę kolejową. W takiej Anglii czy Francji, można było dostarczyć ryby pociągiem z morza wgłąb lądu w przeciągu kilku, kilkunastu godzin od połowu, w Polsce było to nierealne. U nas spożycie ryb słodkowodnych jest więc o wiele wyższe niż na zachodzie, nasze rodzime ryby sa mocno wpisane w jadłospis.

Teraz mocno inwestuje się w rybactwo i rolnictwo, nowe badania pokazują, że hodowlane łososie nie mają wcale takich wartości odżywczych jak te dzikie. Następuje moda na zdrową rybkę, coraz częściej wskazuje się własnie na ryby słodkowodne tutaj. Do tego UE chętnie wesprze wszelkie takie rzeczy, ponieważ jest to po myśli - zarówno ideologicznej (limity na morzach - dostępne wody śródlądowe, wspomniana zdrowa żywność) jak i ekonomicznie - jest to wspieranie rolnictwa, do którego zalicza się rybołówstwo.

W Polsce rolnicy mają się dobrze, płaca małe podatki, rybacy również mają się dobrze podatkowo, gorzej jednak z zasobami wód :) Według mnie wcale nie słabnie zapotrzebowanie na ryby, dawniej było ich sporo, teraz o nie ciężko, często stają się rarytasem. Dlatego nie bagatelizowałbym rybaków. Gościom z IRŚ marzą się stare czasy. Pamiętajmy, że obecnie PZW ma przejętych wiele wód po rybakach. Czy myślicie, że powrót jest niemożliwy? Właśnie upadek PZW mógłby być zapalnikiem!

Basp, nie wiem gdzie dokładnie mieszkasz, ale sądzę, że są to okolice Racibórz, Rybik, Jastrzębie - czyli tam, gdzie zbiorników wody jest sporo. Jednak nie wszędzie jest tak samo, na Śląsku nie jest łatwo rybakom, bo nie ma tu dobrych wód, ale są Goczałkowice, dobrze prosperujące (bo dobrze gospodarują). Ale wiele wód byłoby do wzięcia, chociażby w Opolskiem - Nysa, Turawa, Otmuchów... Według mnie i na Odrze mógłby zawitać rybak. Bo teraz, nie ma ich w wielu rejonach, ale jak juz się pojawią, będą rozszerzać swoje wpływy...

Panowie, upadek rybactwa przypada na okres, kiedy nie byliśmy w UE, teraz zaś, może ono powrócić. Nie bagatelizujmy tego. Wody wcale nie należą się wędkarzom, jak to sobie niektórzy uważają. Dla wielu to rybak własnie będzie 'lokalnym przemysłem', o wiele bardziej pożytecznym dla danego regionu, a nie wędkarze, hobbyści, co zabierają ryby. Nasz punkt widzenia nie istnieje formalnie dla urzędników i gości z rządu, nie rozumieją co to jest turystyka wędkarska czy przemysł wędkarski, jaką ma moc, jest natomiast lobby rybackie oraz hodowców ryb, oni mają naukowców a nie my... Dla mnie upadek PZW to igranie z ogniem, warto wpierw się do tego odpowiednio przygotować, a nie wierzyć w 'normalność' czy wolny rynek. Rolnicy nie mają wolnego rynku tak do końca, korzystają z wielu przywilejów, podobnie będzie i z rybakami!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 06.07.2017, 11:46
Autentyczny przykład jednego zebrania, kur... postulaty godne szympansów - 

Jako ciekawostkę podam wnioski Kolegów wędkarzy na walnych zebraniach:
- zarybiać karpiami wymiarowymi
- podnieść limit okonia z 15 do 20 sztuk dziennie


Ja już cholera nie wiem, czy mam się z tego śmiać, może płakać? :o :o :o :o
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: koras w 06.07.2017, 11:48
Najlepiej od razu zarybiać filetami z karpia i kotlecikami rybnymi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 06.07.2017, 11:49
Najlepiej od razu zarybiać filetami z karpia i kotlecikami rybnymi.


HEHEHE :D :D :D :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 06.07.2017, 12:15
Nie no, to jest niewiarygodne... :'(
Jeszcze trochę czasu, ostatnie ryby coraz trudniej będzie złowić wędką to będą postulować o możliwość napier*alania prądem..
Co się dzieje...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 06.07.2017, 12:16
Panowie, musimy sobie zdać sprawę, jakie zadanie nas czeka, może bardziej jakie musi zostac wykonane w Polsce.


Obecnie  typowy polski wędkarz, nie chce przyjąć do wiadomości, że ryb jest mało, że obecny sposób gospodarki sprawia, że jest jej coraz mniej. Taki gość chce lub żąda ryb, które mógłby zabrać. Bardzo często jest to spowodowane ilościami z lat powszednich, np. 10, 15 wstecz, kiedy o rybę było łatwo, kiedy trafiała na stół regularnie. Teraz jest to zaledwie ułamek tego co wtedy. Więc szukają oni sposobów na 'wynagrodzenie' sobie tego takimi własnie okoniami, większymi karpiami. Bo dla wielu to dramat, że nie złowili karpia, którego można zeżreć, tylko wpadł im taki, któremu do wymiaru brakuje kilku centymetrów, i trzeba go wypuścić.

Tak więc trzeba sprawić, aby wędkarze zrozumieli obecną sytuację. Jeżeli będą wiedzieć gdzie są, w jakim miejscu, będą wysuwali odpowiednie żądania. Dla mnie takim powinno być odpowiednio większe zarybianie. Uważam, ze wyjściem byłoby 'dawanie ryb' w wyznaczonych łowiskach kilka razy w ciągu roku, tak, aby był kompromis. Niech łowią wymiarowe karpie na wyznaczonych zbiornikach i niech nie narzekają, przyzwyczajając się jednocześnie do ostrzejszych limitów na innych łowiskach. Trzeba kłaść nacisk na edukację, na informowanie jak ważna jest ochrona ryb i odbudowa stad 'tarłowych'.

Nie ma co liczyć na to, ze nagle ludzie nam zmądrzeją i zrezygnują z ryb. Trzeba tutaj działać dwutorowo, idąc na ustępstwa. Edukować i dawać ryby jednocześnie. Z każdym rokiem wtedy świadomość wędkarska wzrasta, nie ma tez takiego wielkiego zawodu i niechęci, nie ma tez parcia na łamanie przepisów (nie czarujmy się, zawiedziony wędkarz częściej będzie łamał przepisy niż taki który 'dostanie' rybę). Niestety, takiej roli nie spełnia PZW, ZG ma to w doopie po prostu. Więc okręgi i koła załatwiają sprawę po swojemu, a powinna być odgórnie robiona akcja informacyjna, która uświadamiałaby wędkarzy jak należy działać, co trzeba robić, aby ryby były. A tutaj zero...

Panowie - wielu wędkarzy to ludzi z podstawowym i zawodowym wykształceniem, traktujący wędkarstwo jako sposób na spędzanie czasu, okraszonym zdobytym mięsem. Taki sposób korzystania z wody był i jest w Polsce uznawany za normalny. Trudno więc się dziwić, że mamy takie pseudopostulaty. Ludzie nie rozumieją co się dzieje po prostu. Żyją w jakieś ułudzie, szukają winnych co zabrali im ryby,  nie chcąc dostrzec, że to oni sami często odpowiadają za obecną sytuację. Bardziej zadziwia brak reakcji gości zarządzających związkiem. Ta łódź płynie na rafy, czeka nas brutalne zderzenie się z rzeczywistością, jeżeli nie nastąpi zmiana kursu.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 06.07.2017, 12:36
Nie ma co edukowac tylko trzeba dać kij i marchewkę. Ja bym zrobił inny cennik.
Wprowadziłbym dwa rodzaje składek dla NK i dla tych co zabierają oraz pozwolenia czasowe (miesiąc, kwartał pół roku, rok).

Pozwolenia NK powinny być w miarę tanie i obejmować cały kraj, żeby propagować wędkarstwo i zachęcać ludzi np
Miesiąc 20zl
Kwartał 50zł
Pół roku 80zl
Rok 150zł

Za to dla tych co zabierają ryby stawki muszą być ostro podniesione i ograniczone do okregów np.
Miesiąc 200zl
Kwartał 350zl
Pół roku 600zł
Rok 1000zł

Czemu tak dużo ano dlatego aby zachęcić ludzi do łapania dla przyjemności a po jedzenie żeby chodzili do sklepów. Poza tym miesiąc ochrony zbiornika po zarybieniu, dodatkowo komisyjne zarybienia żeby nie było wałków. System prowizyjny dla PSR żeby bardziej się starali. Oraz wprowadzenie górnych wymiarów dla rybek do zabrania.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 06.07.2017, 12:46
Ptaku, po takiej reformie PZW rozpada się w przeciągu kilku miesięcy, w roku 2018, bo składki zapłacone byłyby przez mały procent. Pomysłodawców zaś mogłoby spotkać coś przykrego, przejazd taczkami i wylądowanie na kupie gnoju? :D

Bądźmy realistami. Jak idziesz na ryby, to nie mówisz Ty rybom na co będą brały, tylko się dopasowujesz. Możesz im zapodać jakieś menu, ale musi być to zrobione z głową. W tym przypadku trzeba działać tak, aby ludzie nie odeszli ze związku, jednocześnie wprowadzać reformy. Ponad 80-90% zabiera ryby (przynajmniej od czasu do czasu), więc nie ma mowy o takim bacie  jaki proponujesz :D Taka terapia szokowa zakończyć się musi śmiercią pacjenta! :P

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 06.07.2017, 12:49
Ptaku, a kto to będzie sprawdzał? 99% okaże się od razu nokillowcami. Oczywiście tylko na papierze.

Ja przez całe swoje 40-letnie życie miałem aż trzy kontrole...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 06.07.2017, 12:49
Nie ma co edukowac tylko trzeba dać kij i marchewkę. Ja bym zrobił inny cennik.
Wprowadziłbym dwa rodzaje składek dla NK i dla tych co zabierają oraz pozwolenia czasowe (miesiąc, kwartał pół roku, rok).

A kij gdzie? Najlepiej w postaci kary rzędu 1000 PLN za 1 kg ryby i przepadku całości sprzętu tj. od haczyka po auto.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 06.07.2017, 12:52
Być może ale ja np często słyszę "nie opłacam karty bo jestem 5x w roku a ryb i tak nie biorę" Skąd wiadomo czy nagle nie było by wpływu od właśnie takich niedzielnych przypadkowych wędkarzy, którzy przy grilu lubią pomoczyć kija.
Coś mi się widzi ze takich osób może być bardzo dużo, ale wiąże sie to tez z tym ze pozwolenia trzeba wykupować wygodnie i rezygnacja z Kart Wędkarskiej, uprawnienie do wędkowania powinno być tylko po wykupieniu licencji i tyle. Bo komu się chce chodzić załatwiać i jeszcze jakis egzamin zdawać. Trzeba podejść komercyjnie wykupujesz pozwolenie razem z licencja dostajesz regulamin i tyle. Zaraz by sie okazało że mamy w PL 2x więcej wędkarzy niż teraz :)

Kij to wysokość opłat dla zjadaczy rybiego białka.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 06.07.2017, 12:55
Nie ma co edukowac tylko trzeba dać kij i marchewkę. Ja bym zrobił inny cennik.
Wprowadziłbym dwa rodzaje składek dla NK i dla tych co zabierają oraz pozwolenia czasowe (miesiąc, kwartał pół roku, rok).

A kij gdzie? Najlepiej w postaci kary rzędu 1000 PLN za 1 kg ryby i przepadku całości sprzętu tj. od haczyka po auto.

I do BIG-u gościa, do BIG-u, dożywotnio :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 06.07.2017, 12:58
Nie ma co edukowac tylko trzeba dać kij i marchewkę. Ja bym zrobił inny cennik.
Wprowadziłbym dwa rodzaje składek dla NK i dla tych co zabierają oraz pozwolenia czasowe (miesiąc, kwartał pół roku, rok).

Pozwolenia NK powinny być w miarę tanie i obejmować cały kraj, żeby propagować wędkarstwo i zachęcać ludzi np
Miesiąc 20zl
Kwartał 50zł
Pół roku 80zl
Rok 150zł

Za to dla tych co zabierają ryby stawki muszą być ostro podniesione i ograniczone do okregów np.
Miesiąc 200zl
Kwartał 350zl
Pół roku 600zł
Rok 1000zł

Czemu tak dużo ano dlatego aby zachęcić ludzi do łapania dla przyjemności a po jedzenie żeby chodzili do sklepów. Poza tym miesiąc ochrony zbiornika po zarybieniu, dodatkowo komisyjne zarybienia żeby nie było wałków. System prowizyjny dla PSR żeby bardziej się starali. Oraz wprowadzenie górnych wymiarów dla rybek do zabrania.
Ptaku jestem za. No może dyskutowalbym nad cennikiem, ale ogólnie myślę podobnie jak Ty.  Tylko trza by coś zrobić,żeby w końcu były kontrolę nad wodami. Bo przy tym założeniu nagle się okaże, że u nas 99% wędkarzy to No killowcy, a z braku kontroli i tak będą wszystko walucie w łeb. Nie rozumiem co masz na myśli przez system premiowy dla PSR. Co mają jak policjanci mieć limit na mandaty i na siłę go wypełniac żeby dostać premie?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 06.07.2017, 13:01
Ptaku, faktycznie wędkarze no kill powinni mieć spore ulgi, zwłaszcza, że w PZW większość kasy idzie na zarybienia, czyli na mięso. Jednak lepiej byłoby nie zmniejszać samych składek, aby nie osłabiać wpływów, ale rozszerzyć przywileje. Na przykład dopłaty na sąsiednie okręgi powinny kosztować 20 PLN. Wtedy taka osoba może za 300 PLN mieć kilka okręgów opłaconych... Może to spowodować ponowne pojawienie się wędkarzy w PZW, jednocześnie zmiany w nastawieniu...

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 06.07.2017, 13:04
Aż mi się oczy zaświeciły na myśl o takich składkach i karach ;D
Ale to bajki niestety.
Nie będzie podziału na NK i zadeklarowanych mięsiarzy.
- tak jak napisał Mosteque, nikt tego nie sprawdzi. Wyobraźcie sobie, że przechodzi takie coś. Nie ma PSR bo nie ma pieniędzy, nie ma kapuchy bo ludzie nie zapłacą tyle.
- Polak to cwaniak, nad każdym trzeba by stać i patrzeć na ręce.
- niestety to nie my decydujemy, a ci co to robią muszą słuchać większości-  chcącej mięsa. Zamknęli nam porty na Mazowszu? Super, ale każdy wie jakim kosztem.
Luk ma rację, potrzebna jest edukacja lub manipulacja, żeby te tępe mordy same domagały się lepszego gospodarowania wodami.
Przecież za jakiś czas składki na zarybianie mogłyby się zmniejszyć gdyby nie było rybaków chociażby..

Ale prowizje dla PSR to moim zdaniem dobry strzał- motywacja żeby jednemu czy drugiemu zajrzeć do bagażnika
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 06.07.2017, 13:05
Ptaku, faktycznie wędkarze no kill powinni mieć spore ulgi, zwłaszcza, że w PZW większość kasy idzie na zarybienia, czyli na mięso. Jednak lepiej byłoby nie zmniejszać samych składek, aby nie osłabiać wpływów, ale rozszerzyć przywileje. Na przykład dopłaty na sąsiednie okręgi powinny kosztować 20 PLN. Wtedy taka osoba może za 300 PLN mieć kilka okręgów opłaconych... Może to spowodować ponowne pojawienie się wędkarzy w PZW, jednocześnie zmiany w nastawieniu...
Luk to można przedyskutować, ale uważam że No killowcy powinni z tego tytułu, że nie zabierają ryby mieć jakieś ulgi. No i za złamanie no kill kara w postaci bana na PZW min. 3 lata.  Tak uważam.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 06.07.2017, 13:05
Maszek95 chodzi mi o to żeby pracownik PSR miał oprócz zasadniczej pensji dodatki za każdego złapanego np 20% od mandatu :) tak jak maja np kanary z MZK.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maszek95 w 06.07.2017, 13:10
Maszek95 chodzi mi o to żeby pracownik PSR miał oprócz zasadniczej pensji dodatki za każdego złapanego np 20% od mandatu :) tak jak maja np kanary z MZK.
Ok tylko, żeby to nie doprowadziło do jakiejś patologi,. Żeby czasem na siłę nie szukali jakiś pierdół za co można wystawić mandat, bo od tego dostanie premie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: DarekM w 06.07.2017, 13:12
Zauważam, że lepiej jest z wodami o które dbają poszczególne koła. Większy porządek, straże obywatelskie i po prostu są bardziej rybne. Takie są moje prywatne odczucia. Może dajmy więcej swobody w działaniu poszczególnym kołom PZW. Niech te koła decydują o okresach i wymiarach ochronnych, limitach itd. w danym łowisku. Miejscowi członkowie wiedzą lepiej co wodzie dolega, znają ją lepiej i lepiej się o nią zatroszczą. Tak jest m.in. w Koninie, większość wód ma opiekuna w postaci konkretnego koła i tam są ryby.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: DarekM w 06.07.2017, 13:27
Jedno jest pewne, woda albo dla rybaków, albo dla wędkarzy. Nie może być tak, że my zarybiamy a rybacy wyławiają. To jest chore >:O. Tak zniszczono  (ogolono całkowicie z ryb) zalew Jeziorsko. Nawet kormorany się z niego wyniosły na Wartę ??? Teraz Okręg Sieradzki "wygonił" z zalewu rybaków, teraz po tylu latach grabieżczej polityki, chore, chore, chore >:(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 06.07.2017, 13:44
Jedno jest pewne, woda albo dla rybaków, albo dla wędkarzy. Nie może być tak, że my zarybiamy a rybacy wyławiają. To jest chore >:O. Tak zniszczono  (ogolono całkowicie z ryb) zalew Jeziorsko. Nawet kormorany się z niego wyniosły na Wartę ??? Teraz Okręg Sieradzki "wygonił" z zalewu rybaków, teraz po tylu latach grabieżczej polityki, chore, chore, chore >:(

Pełna zgoda. Tylko trzeba zmienić prawo, bo na razie jesteśmy rybakami amatorami, a karta wędkarska uprawnia do uprawiania rybactwa :facepalm: Wędkarz w polskim prawie nie istnieje!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: katmay w 20.07.2017, 19:58
Krew mnie zalała.

Spacer z dzieciakami nad Bzurą, a tu taki kwiatek.... nad samą wodą

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170720/06afbe703f8e337b8289262537823d2d.jpg)

Skala porównawcza

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170720/e4093ec8feb332e5eb0c4b229f60ff59.jpg)

Oskrobany i chyba zjedzony na miejscu...

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170720/3830646c425cdae025166767bfb78c9e.jpg)

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maciek_krk w 20.07.2017, 20:15
Smutne i przykre :(
Aż dziwne, że łba nie zabrali. Można było dobry bulion ugotować... :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zgrozik w 20.07.2017, 20:24
Ja do tej pory nie mogę pojąć rozumowania niektórych wędkarzy jak słyszę - "nie po to  płacę za kartę żeby wypuszczać ryby do wody "... no comments :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 20.07.2017, 22:16
Troglodyci..
Nie mam już sił, czasem aż nie chce mi się nad wodę ruszać.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirek w 20.07.2017, 22:19
Draństwo.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: cumbajszpil w 20.07.2017, 23:33
E tam, ja to dzisiaj widziałem panie jak szczupak skakał jeszcze w reklamowce a golas  na pomoście napieprzał pięscią po łbie, żeby go uspokoić. Ale to na wodach dawnego PGR było. I żadne no kill - jestem nad wodą, zjadam wszystko co złapię.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 21.07.2017, 00:07
Troglodyci..
Nie mam już sił, czasem aż nie chce mi się nad wodę ruszać.
Nie jest mi to obce :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 21.07.2017, 07:35
Troglodyci..
Nie mam już sił, czasem aż nie chce mi się nad wodę ruszać.
Nie jest mi to obce :(
Mam tak samo. Ciężko mi na to patrzeć i coraz bardziej skłaniam się ku komercjom... Nad Batorowkę mam godzinę drogi. Chyba zamiast 2x w tygodniu na Żbika (a to jest przecież łowisko, na którym i tak jakieś normalniejsze zasady obowiązują niż na PZW) pojadę raz tam...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: grych w 25.07.2017, 19:02
Nie będę tworzył nowego tematu, tym bardziej, że to co pokazuje film  tyczy się tematu... Czy to kolejna kropelka drążąca skałę??

http://teleexpress.tvp.pl/33339182/maja-dosc-bezrybia-w-jeziorach-mazurskich
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 25.07.2017, 23:42
Hotelarze na Mazurach z uwagi na pogodę dostają ostro po kieszeni dlatego podnoszą larum i piszą petycje. "500 plusowicze" wybierają Bałtyk. Śmieszą mnie władze samorządowe, które dopiero teraz widzą problem. Hipokryci podnoszą kwestię okresów ochronnych. Teraz gdy z uwagi na pogodę w wakacje nie ciągnie już masa turystów na Mazury. Ilu tych żeglarzy tam zjeżdża, wynajmuje pokoje w hotelach i wydaje kasę w restauracjach? W każdym cywilizowanym kraju, który posiada taki zasób jezior jakim są mazurskie jeziora, turystyka wędkarska ciągnie miejscowy biznes, nie tylko jak jest piękna pogoda dla turystów. Często zabiera się przecież z sobą całą rodzinę, która jest żądna atrakcji niekoniecznie związanych z wędkarstwem. Czasy się zmieniły i wędkarze z Polski potrafią jechać na karpie do Maroka, czy na pstrągi do Norwegii, by tam wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze, więc omijają takie Mazury. Niech dalej piszą te swoje petycje może tysiąc dwudziesta siódma petycja coś zmieni.         
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: grych w 26.07.2017, 00:03
Oj tam, może ta coś w końcu da??? 
Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, ale każdy, choćby najmniejszy przejaw takiej inicjatywy cieszy - bo może w końcu ktoś coś zauważy??  Ja uwielbiam Mazury, kilka razy tam byłem i może za mojego życia pojadę tam nie z nastawieniem, żeby cokolwiek złowić, tylko z myślą ile razy życiówka będzie pobita?? 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 15.09.2017, 10:29
A jednak..... !!!!
Panowie jak tam sytuacja wygląda u was po zmianach we władzach PZW... u mnie widać że sie w końcu chce i da się!!!!

Cytuje post z jednego z ogólnopolskich for - dotyczy się mojego okręgu a wypowiada się nowy Prezes okręgu:

cyt."Witam Kolegów. Wtrącę swoje 3 grosze żeby kilka spraw wyjaśnić. Miro zarybienie karpiem to kwestia operatu. Niestety nie ma w nim leszcza bo po badaniach (na podstawie rejestrów ) okazuje się że leszcza w naszych wodach jest NADMIAR. Tak, mnie też to dziwi i nie umiem się z tym pogodzić, szczególnie po tym jak z uratowanej populacji z odciętej zatoki przeżyło dwie trzecie, reszta padła. Co do dbałości o wędkarzy łowiących ryby spokojnego żeru uspokajam, teraz właśnie pracujemy nad łowiskiem "no kill" właśnie Dla Was. Jak dobrze wiecie nie możliwe jest stworzenie takiego na naszych zaporówkach, ale są alternatywy i proszę dajcie mi troszkę czasu. Co do Tamek to z łowiska TYLKO muchowego zrobiliśmy muchowo spinningowe żeby więcej Was mogło tam wędkować. Obowiązywać zacznie to oczywiście od nowego roku. Haki bezzadziorowe dla ryb spokojnego żeru i zakaz nęcenia to kolejne zakazy. Czy ktoś zapewni że przysporzy nam to więcej wędkarzy płacących składki z których Okręg zarybia ? sądzę że nie. Co do zarybień właśnie rozpoczyna się jesienny sezon zarybieniowy a w nim dawki minimalne ( obowiązkowe ) zastąpione będą dawkami maksymalnymi bo udało się uzyskać dotację na zarybienia w kwocie 106 000 zł na ten i przyszły rok. Koledzy musicie wiedzieć jedno. Ja mogę zrzec się wszystkiego, ale Dla Was zrobię wszystko co tylko się da. Pozdrawiam i zapraszam na zarybienia. "

Kilka kwestii:
Pozytywy
- kwoty minimalne i maxymalne .... !!! zwróćcie na to uwagę już o tym pisałem ( zazwyczaj zarybiają w pzw minimalnymi - bo szkoda kasy - zarybili/ zarybili...)
- kolejny pozytyw nokile powstaja !!!! i umnie po muszcze i spinie .. może będzie nokil dla spokojnego żeru....

Negatywy ...:
- kuriozum badania na podstawie rejestrów ( Panowie skończmy z tą fikcją ... jakie badania , jakie wnioski ... te gówno dyskuse nic nie wnoszą - operaty to fikcja !!!!) a wnioski z nich wyciągane to bujdy od panów z IŚR...


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Daavid w 15.09.2017, 10:37
A są gdzieś jakieś dane z tych rejestrów? Oni to w ogóle liczą, czy wszystko trafia na przemiał?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 15.09.2017, 10:40
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=6700.15
poczytaj sobie...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 15.09.2017, 11:29
Nie wiem czy zakaz nęcenia jest OK ale może w tym zbiorniku o którym piszesz jest potrzebny. Nic tylko pochwalić takiego Prezesa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: PeeJay w 15.09.2017, 19:11
Nie wiem czy zakaz nęcenia jest OK ale może w tym zbiorniku o którym piszesz jest potrzebny. Nic tylko pochwalić takiego Prezesa.

Może ustalili, że to zbiornik dodatkowy wody pitnej i stąd ten zakaz??
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: pinki w 17.09.2017, 13:50
Nie mam do Ciebie nic osobiście. :D Zauważ tylko, że wszelkie podłe i o nieludzkim obliczu systemy zaczynały się od niewinnych z pozoru prób bezwzględnego pozbycia się obywateli niewygodnych z różnych powodów.

Tak masz racje i to zaczynaly sie od pozybcia tej czesci co miala wlasnosc, budowana nierzadko kilkoma pokoleniami.  Te nieludzkie systemy musisz pamietac, byly miej wiecej tworzone przez ludzi ktorych brzydzila praca (i wiele innych rzeczy). Kiedys takich w plemieniu dzikich wodz kazal wieszac na pobliskiej galezi, a niestety oni teraz Ci prawo ustalaja :) Wracajac do klusoli -> prawo jest tak konstruowane zeby starannie ich chronic defacto i w obecnych systemach mentalnosc ustawdawcow jest na poziomie takich klusoli. Musisz sobie zdawac sprawe. KLusole czesto stoja z nimi w jednym szeregu, bo to czesto ludzie jak ktos dalej pisal : na zasilkach, wszelakiej pomocy, w miesiacu nawet nie zmusisz ich do tygodnia pracy... formalnie "pluja" ci twarz wieokrotnie. Nie daj boze taki Zenek Siatkowy pozna Zenobie POdrywke i ja zaplodni, wtedy juz oboje wchodza do mopsu po czerwonym dywanie, widujesz ich w TVN pozniej, staja sie symbolem represji bezwzglednego rynku pracy, bo kazda praca ich torturuje :/
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: pinki w 17.09.2017, 14:55
Widzisz, w UK dzierżawi się krótkie odcinki rzek, w Polsce bardzo długie. Więc bez zmian prawnych może być tak, że Wisłę weźmie rybak, i ani nie będzie tam ryb, ani tam nie połowisz. Więc trzeba się zastanowić, czy upadek PZW byłby dobry ;D Niech się nikomu nie wydaje, ze w Polsce wszystko po upadku PZW będzie już normalne. Po tym co się wyczynia w polityce, chociażby z TVP, widać, że bardziej prawdopodobnym jest, że będzie nienormalnie :)

Tu wlasnie rozbija sie o zmiany w prawie. Bez tego nie ruszysz. U siebie znam wiele osob co wedkuja bez wykupionych pozwolen od wielu lat. Znam ludzi co sa w stanie wylapac w ktorym dniu klusol bedzie plywal po jeziorze i nikt z tym ic nie robi. ja kontroli nie widzialem od 5 lat na oczy, a czesto siedze po 3 dni nad woda.

Na poczatek uwazam za wprowadzeie przepisu, dajacego mozliwosc kontroli wedkarza przez wedkarza(ochotnika, ):
- dokumenty
- zajrzenie do siatki, ba nawet do bagaznika smaochodu stojacego na brzegu.
- nawet poproszenie o zwiniecie zywca i pokazanie co jest na haku.

Mozna by nawet zbudoiwac siatke ludzi do tego uprawionionych, zadnych zlotych kart dla zasluzonych bo ktos jest pol wieku w PZW czy dziecinady w stylu: 50% dla bezrobotnego(wystarczy skosic 10 trawnikow pukajac od drzwi do drzwi i kasa na pozwolenie bedzie, czy posprzatac budowe jedna czy druga :)) czy "bogatych" emerytow - tych z niskimi jestem w stanie zrozumiec  (znam wielu takich powyzej 3knetto, na litosc boska czy to tak duzo 200pln za wedkowanie dla kogos kto jest nad woda przynajmniej miesiac nad woda lub wiecej)... dawac znizki za aktywne dzialanie- jak kontrole, pilnowanie limitow, warunkow przechowywania ryb. Takimi ludzmi mozna sie wymieniac miedzy kolami, okregami... bo wielu sie boi kontrolowac na swoich wodach, zeby im opon nie podziurawili :)  Teraz sa mozliwosci latwego nagrywania , wystarczy przepis ze osoby uprawione poza Straza maja do tego pelne prawo na wodach PZW  czy innych PGR.  Wystarczyt oznakowanie lowiska jako monitorowanego, a elemetem monitoringu moze byc kamera na osobie przeprowadzajaca kontrole. Jak wedkarze beda wiedziec, ze te osoby sa zoobligowane do kontroli danych lowisk, nikt z czasem nie bedzie robil problemow. Wszystko sie rozbija o prawo wlasnie i to ono chroni  lamiacych tak naporawde. Jest jasna zasada: twoja wolnosc sie konczy na nie Twojej ziemi , jak wchodzisz na moja dzialke to mam pelne prawo zajrzec Ci do majtek, czy mi czeresni tam nie schowales...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 09.10.2017, 20:36
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1947403865530370&id=1635875423349884



 >:O >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: FanFeeder w 09.10.2017, 20:39
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1947403865530370&id=1635875423349884



 >:O >:O

Też mi to rano wyświetliło się na FB. To jest jakiś szok, trzeba mieć cierpliwość do bycia strażnkiem...

Ktoś wie co to za woda? Albo chociaż jaki okręg?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: zgrozik w 09.10.2017, 21:10
No co ??? Chłopina se na żywca postawił a tu takie larum :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Buba w 09.10.2017, 21:11
No co ??? Chłopina se na żywca postawił a tu takie larum :P
:D :D :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomnick w 09.10.2017, 21:18
Co za sku.....l !!!!!!! Sam bym go do tej linki przywiązał i do wody wrzucił >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 09.10.2017, 21:19
I po co? Odpowiadałbyś jak za człowieka...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 10.10.2017, 07:44
Panowie, ten film pokazuje wg mnie, że oprócz tych, co chcą zabierać bez umiaru, pojawi się nam jeszcze jeden rodzaj kłusownictwa. Wyławianie ryb w celu sprzedaży łowiskom komercyjnym. To już jest, ale może przybrać różne formy. Wg mnie takie osoby należy bezwzględnie usuwać z PZW, i podstawową rzeczą jest wpłynięcie na sądy koleżeńskie, aby te zachowywały się nad wyraz ostro. Usunięcie takiej zakały z PZW sprawia, że wyrządzamy sobie wielki pożytek, dla wielu zaś może być to spora kara, której będą się obawiać.

Nawet do głowy by mi nie przyszło, aby tak trzymać karpia w wodzie :facepalm: :facepalm: To  jest bardzo trudne do odkrycia, dlatego nie ma się co cackać z takim typem. Wywalić z PZW! Oczyszczenie szeregów z recydywy kłusowniczej to podstawa udanych reform.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 10.10.2017, 07:54
Jak by tak moi kumple karpiarze takiego matoła namierzyli który tak robi .... to by ten hak miał wbity w jaja matoł i został wrzucony do wody - palant ... na bank !
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.10.2017, 07:56
Jak widzę takie rzeczy, to mi witki opadają i tracę wszelką nadzieję, że będzie kiedyś choć odrobinę normalnie...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: jurek w 10.10.2017, 08:01
Takie indywidua są wszędzie wokół nas. To tacy jak on potrafią swojego wiernego psa pozostawić latem przykutego do drzewa w lesie,  bez jedzenia i wody.
A przecież mogliby oddać do schroniska. Nie wspominając już o znęcaniu się nad innym człowiekiem. Niestety ... :( :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 10.10.2017, 08:23
Ważne aby iść do przodu. Nie wiem czy zauważyliście, że ten gość nie będzie ostro traktowany przez PZW. Sprawa pójdzie do sądu, będzie jakaś grzywna. Ale czy nie lepiej takiego gościa usunąć znad związkowych wód? Po co składki od takich osób, przecież to szkodnicy, oni okradają innych, okradają państwo.

Chciałbym, aby strażnik mógł zakomunikować takiemu złodziejowi, że to jest koniec kariery w PZW :) To jest wielka kara, potrzeba takiego straszaka!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kucus22 w 10.10.2017, 09:04
Zgroza. Patol jeszcze miał czelność się rzucać >:O Szkoda, że najpierw nie namierzyli go karpiarze :'(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 10.10.2017, 09:05
Nic mu nie zrobią, nie będą odcinać sobie kuponów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 10.10.2017, 09:14
Panowie, ten film pokazuje wg mnie, że oprócz tych, co chcą zabierać bez umiaru, pojawi się nam jeszcze jeden rodzaj kłusownictwa. Wyławianie ryb w celu sprzedaży łowiskom komercyjnym. To już jest, ale może przybrać różne formy. Wg mnie takie osoby należy bezwzględnie usuwać z PZW, i podstawową rzeczą jest wpłynięcie na sądy koleżeńskie, aby te zachowywały się nad wyraz ostro. Usunięcie takiej zakały z PZW sprawia, że wyrządzamy sobie wielki pożytek, dla wielu zaś może być to spora kara, której będą się obawiać.

Nawet do głowy by mi nie przyszło, aby tak trzymać karpia w wodzie :facepalm: :facepalm: To  jest bardzo trudne do odkrycia, dlatego nie ma się co cackać z takim typem. Wywalić z PZW! Oczyszczenie szeregów z recydywy kłusowniczej to podstawa udanych reform.

Luk raczej nie chodziło o zabranie ryby w stanie żywym na inne łowisko. Kto by kupił rybę która może mu paść bo jest przekłuta.
Raczej bo z drugiej strony jakby chciał zabrać to by zabił odrazu ale na moją głowę chciał zabrać i "ukrywał" rybę bo nie miał siatki.

Kłusownik + maltretowanie zwierzęcia. Powinien dostać z "paragrafów".
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 10.10.2017, 09:31
Panowie, ten film pokazuje wg mnie, że oprócz tych, co chcą zabierać bez umiaru, pojawi się nam jeszcze jeden rodzaj kłusownictwa. Wyławianie ryb w celu sprzedaży łowiskom komercyjnym. To już jest, ale może przybrać różne formy. Wg mnie takie osoby należy bezwzględnie usuwać z PZW, i podstawową rzeczą jest wpłynięcie na sądy koleżeńskie, aby te zachowywały się nad wyraz ostro. Usunięcie takiej zakały z PZW sprawia, że wyrządzamy sobie wielki pożytek, dla wielu zaś może być to spora kara, której będą się obawiać.

Nawet do głowy by mi nie przyszło, aby tak trzymać karpia w wodzie :facepalm: :facepalm: To  jest bardzo trudne do odkrycia, dlatego nie ma się co cackać z takim typem. Wywalić z PZW! Oczyszczenie szeregów z recydywy kłusowniczej to podstawa udanych reform.

Luk raczej nie chodziło o zabranie ryby w stanie żywym na inne łowisko. Kto by kupił rybę która może mu paść bo jest przekłuta.
Raczej bo z drugiej strony jakby chciał zabrać to by zabił odrazu ale na moją głowę chciał zabrać i "ukrywał" rybę bo nie miał siatki.

Kłusownik + maltretowanie zwierzęcia. Powinien dostać z "paragrafów".




Tak czy inaczej Panowie, handlowanie kabanami złowionymi na PZW i innych wodach, to dobry interes. Nie zawsze wielkie karpie czy amury, umieszczone na noc w workach karpiowych, czekają na poranną sesję zdjęciową... >:O
I tego nie wytępimy, bo są to pieniądze na tyle duże, że zawsze znajdzie się jakaś pazerna kur..., która będzie sprzedawać prywaciarzom ryby na komercje.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 10.10.2017, 09:33
Panowie ale czemu kłusownik, pytam poważnie bo nie łapie a film oglądałem bez dźwięku. Ja tam widzę tylko znęcanie się nad rybą, choć to jest chyba bardzie karane niż kłusownictwo bo wydaje mi się ze to podpada pod znęcanie się nad zwierzętami czyli do 5 lat pozbawienia wolności.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 10.10.2017, 09:37
Duże jak duże u mnie "sprzedali" karpia 8 kg za 200 zł. :facepalm: - dokładniej za możliwość łowienia na prywatnym zbiorniku.

Co nie zmienia tego, że kradzież jest kradzież. Ci co tak robią z premedytacją to złodziejska "kurka".

Panowie ale czemu kłusownik, pytam poważnie bo nie łapie a film oglądałem bez dźwięku. Ja tam widzę tylko znęcanie się nad rybą, choć to jest chyba bardzie karane niż kłusownictwo bo wydaje mi się ze to podpada pod znęcanie się nad zwierzętami czyli do 5 lat pozbawienia wolności.

To podobno jest woda gdzie jest górny wymiar karpia.

Kłusownictwo i znęcanie się. 2w1
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 10.10.2017, 09:56
OK; dzięki; teraz wszystko jasne :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 10.10.2017, 13:20
Ważne aby iść do przodu. Nie wiem czy zauważyliście, że ten gość nie będzie ostro traktowany przez PZW. Sprawa pójdzie do sądu, będzie jakaś grzywna. Ale czy nie lepiej takiego gościa usunąć znad związkowych wód? Po co składki od takich osób, przecież to szkodnicy, oni okradają innych, okradają państwo.

Chciałbym, aby strażnik mógł zakomunikować takiemu złodziejowi, że to jest koniec kariery w PZW :) To jest wielka kara, potrzeba takiego straszaka!

Lucjanie, strażnicy nie mogą wymierzać kar i (słusznie) nie są od tego, a nie wiedzą jakie będzie podejście sądu koleżeńskiego. Ale już sąd koleżeński, po wyroku sądu powszechnego, jeśli ten skaże takiego wędkarza, ma obowiązek bezwzględnie uznać winę takiego wędkarza i może takiego człowieka usunąć z PZW na zawsze - kara wykluczenia ze związku.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.10.2017, 13:25
I oby tak się stało.

Gorzej, że jak potem będzie łowił bez karty, to jest niska szkodliwość społeczna czynu. Niemniej strach dupę na rybach ściska. A to też istotny czynnik.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Kadłubek w 10.10.2017, 13:44
I oby tak się stało.

Gorzej, że jak potem będzie łowił bez karty, to jest niska szkodliwość społeczna czynu. Niemniej strach dupę na rybach ściska. A to też istotny czynnik.

Jeżeli dostanie za znęcanie się nad zwierzętami to "raczej" nie dostanie poniżej 1 000 zł.
Przy złapaniu go drugi raz kara jest surowsza.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 10.10.2017, 13:47
Na żywca można łowić, więc jakie znęcanie się nad zwierzętami. Powie, że na suma zarzucił.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 19.10.2017, 13:35
Jest jesień i na wodach pzw odbywa sie wiele zarybień. Tak samo jest u mnie zarybienia odbywają sie ... a dziady już dyszą tylko ekipa zarybieniowa sie zgubi to ci sru na rybkę.... Mnie to osobiście przeraża i uważam że takie wody powinny być wyłaczone w wędkowania przez co najmniej dwa tygodnie aby rybka sie rozeszła...
U mnie takowy zakaz podobno będzie od przyszłego roku.
A obecnie kontrole są a jakże - ale jak już panowie strażnicy odjadą to pakuje się do wora to i owo.... chłopaki opowiadali mi ostanią historię przegonili gnoi... ale za chwile następna ekipa przyjechała i tak sie zmieniają... ekipa poławiaczy narzekała że małe są te karpki , ale co tam karte trzeba odrobić , po za tym jest mięso - jest zabawa !!!
A potem ryby nie ma ..... pewne pokolenie musi odejść do krainy wiecznych łowów.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: e-MarioBros w 19.10.2017, 13:41
U mnie często było tak: zarybienie w piątek, a w niedzielę zawody rano. Potem łowimy do limitu.
Jak ryba brała to za trzy dni większość zarybienia - zmieniła stan skupienia.
Czasem 3 zmiany połowiły limity 2 rybki na wodzie specjalnej.
Zresztą w dalekiej przeszłości - sam tak robiłem, niestety.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 19.10.2017, 13:49
2400 kg karpia można u mnie wpuścić....
średnio niech mają 1,2 kg na szt czyli wychodzi 2000 szt
podzielone przez 50 dziadów to wychodzi 40 szt na łeb - w tydzień i po zarybieniu......
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 19.10.2017, 14:14
U mnie często było tak: zarybienie w piątek, a w niedzielę zawody rano. Potem łowimy do limitu.
Jak ryba brała to za trzy dni większość zarybienia - zmieniła stan skupienia.
Czasem 3 zmiany połowiły limity 2 rybki na wodzie specjalnej.
Zresztą w dalekiej przeszłości - sam tak robiłem, niestety.

W takim razie po co q......wa robić zawody tracić czas, pieniądze na dojazd i przynety,zanęty. Zroobić można liste każdy z ćwoków dostanie po ileś tam ryb złoży podpis i niech sp.....ala do domu. ;D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Zembro w 20.10.2017, 17:06
W wątku właściwym dla Zalewu Nowomiejskiego jako łowiska wrzuciłem link do relacji z IV Ogólnopolskiego Pucharu Zalewu, natomiast przeczytajcie proszę fragment relacji właściwy dla tego tematu:
"...Z obowiązku i dla przestrogi niestety musimy wspomnieć o jednym wędkarzu (?), który namolnie próbował zbudować swój wynik na całorocznej strefie ochronnej. Dopiero po drugiej interwencji sędziego złożył wędkę i zakończył swój „połów" tego dnia. Z szacunku do piastowanego przez niego stanowiska w PZW nie będziemy przytaczać jego nazwiska...  Nie mniej jednak nie życzymy sobie w przyszłości gościć takich „łowców nagród", bo nie tędy droga..."

Co o tym sądzicie?
Jak ma być dobrze, jak same "władze" związku robią takie rzeczy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 20.10.2017, 17:40
Ja się pytam - jak to możliwe, że ten człowiek dalej będzie piastował swoje stanowisko ???
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Zembro w 20.10.2017, 17:43
Ja się pytam - jak to możliwe, że ten człowiek dalej będzie piastował swoje stanowisko ???
Właśnie to jest najgorsze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 20.10.2017, 17:45
Ale to jest właśnie typowa mentalność starych działaczy. Dla nich takie rzeczy jak górne wymiary, jakieś strefy ochronne, nie mówiąc już o nokill... to jest po prostu inna galaktyka.
Dlatego jest, jak jest.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Zembro w 20.10.2017, 17:50
To było na zawodach, więc walka szła o nagrody, a co się dzieje na co dzień.
Łowisko jest moim zdaniem jednym z lepszych w Okręgu Ciechanowskim, ale takie zachowania powinny być piętnowane, a kara dotkliwa.
W dodatku piszą jawnie takie rzeczy na ogólnopolskim portalu PZW.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 14.11.2017, 13:29
http://www.rybomania.pl/jesienna_akcja_zarybiania_sumem_narwi,369.html

Ciekawa płęta z artykułu "oraz smakoszy"......
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 23.11.2017, 19:40
Nie wiem czy było :) na razie propozycja, ale zawsze coś.
Wolałbym żeby był zakaz przetrzymywania nawet..
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1966531380284285&id=1635875423349884
Dla niefejsbukowiczów:
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/11/23/10085259_Screenshot_20171123-193639.png)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: katmay w 26.11.2017, 12:03
https://m.facebook.com/groups/594991520601163?view=permalink&id=1198599733573669

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171126/22efa6fc3ec020fb8be9cd20b1bdfa71.jpg)

Znowu jakiś kwiatek...

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 26.11.2017, 12:09
Ja nie wiem czy to możliwe? Aczkolwiek w tym kraju...?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tench_fan w 26.11.2017, 12:36
https://m.facebook.com/groups/594991520601163?view=permalink&id=1198599733573669

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171126/22efa6fc3ec020fb8be9cd20b1bdfa71.jpg)

Znowu jakiś kwiatek...

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Jak widać "odłowy kontrolne " służą konkretnym celom.
Życzy Pan sobie sandaczyka ? Będzie jak znalazł na wigilię.
Chwileczkę, mu tu zaraz przeprowadzimy odłów kontrolny. >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tomnick w 26.11.2017, 12:39
Masakra  :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: MichalZ w 26.11.2017, 12:42
To jest ku..... nie do pomyślenia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 26.11.2017, 12:56
Dobrze, ze takie rzeczy nagłaśniamy!

Idea odłowów kontrolnych - jeżeli w grę wchodzi sprzedaż ryb, to coś absurdalnego. Po takiej kontroli nic, tylko załamać ręce! Wody PZW są tak rybne, że co tam...

Może nadszedł czas, aby ewentualne ryby nadmiarowe przerzucać w inne miejsca? Lub też tak zrobić odłowy kontrolne, aby ryby nie ginęły? Ja rozumiem, że zaraz pojawi się sprawa 'metodologii' i sposobów na sprawdzanie stanu zbiorników. Ale zawsze, jeżeli będzie prywatny interes wchodził w grę, nie wierzę w rzetelność i konieczność takich badań. Co tam stwierdzono? Że ryby brakuje jak wszędzie? Nawet nie przebadano tych ryb pod kątem tego czy są nosicielami chorób, pasożytów, nie zbadano co mają w żołądkach... Spodziewam się więc, że to taka coroczna impreza, po której ktoś przytula jakąś kasę.

Pamiętam jak kilka lat temu, na jeziorze Orzysz, rybacy chcieli odłowić 1000 szczupaków w celu pozyskania materiału zarybieniowego, ale po interwencji burmistrza nie zezwolono na to. Ten sam schemat, pozyskanie ikry to sprawa drugorzędna, pierwsza to dorwanie szczupaka i jego sprzedaż. Ile takich sytuacji mamy corocznie w Polsce? Warto się interesować wszystkimi takimi rzeczami!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mario1988 w 26.11.2017, 12:57
https://m.facebook.com/groups/594991520601163?view=permalink&id=1198599733573669

(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171126/22efa6fc3ec020fb8be9cd20b1bdfa71.jpg)

Znowu jakiś kwiatek...

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Jak widać "odłowy kontrolne " służą konkretnym celom.
Życzy Pan sobie sandaczyka ? Będzie jak znalazł na wigilię.
Chwileczkę, mu tu zaraz przeprowadzimy odłów kontrolny. >:O

Pier...e... Jeszcze trochę i na tym dolnym śląsku nie będzie gdzie i po co jechać na ryby... No chyba że kija pomoczyć... >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Wiecho w 26.11.2017, 15:09
Nie narzekajcie chłopaki bo dawniej bywało ze odłowy kontrolne robiono agregatem  elektrycznym.
A niech to diabli....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: roger w 26.11.2017, 20:00
Czasami łowie na tym zbiorniku, wędkarze narzekają na brak ryb, z roku na rok twierdzą jest coraz gorzej a zwłaszcza z sandaczem, fakt jest tam piękny leszcz ale wędkarze siedzą nawet tydzień bez brania, ciekawe co po tej akcji powiedzą?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Zembro w 26.11.2017, 20:48
Nie wiem czy było :) na razie propozycja, ale zawsze coś.
Wolałbym żeby był zakaz przetrzymywania nawet..
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1966531380284285&id=1635875423349884
Dla niefejsbukowiczów:
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/11/23/10085259_Screenshot_20171123-193639.png)

Wg WŚ to już pewna informacja.
https://wedkarskiswiat.pl/zlow-i-wypusc-na-kanale-zeranskim,n,1250
Chrońmy zimowiska ryb! 👏👏👏
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 27.11.2017, 08:42
Jeśli dobrze rozumiem to chodzi o ten kawałek co poniżej na mapce, tylko chyba woda jest cieplejsza w pierwszej cześć kanału czyli tej od EC Żerań. Czemu nie zrobili całości ????????

(https://s33.postimg.org/qgtkj8xqn/Screen_Shot_11-27-17_at_08.40_AM.png)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Semit w 27.11.2017, 17:24
Tak, to ten odcinek. Całości nie zrobili bo krzyku by było co nie miara. Zresztą na całym odcinku nie zimują, a właśnie na tym co wprowadzili zakaz zabierania ryb. Tam przy straży kiedyś dane mi było z kolega pojechać, 15 minut postałem, popatrzałem na tych kormoranów co siedzą w odległości 2-3 metry od siebie i pojechałem do domu. Moim zdaniem od 1 listopada do końca marca ten odcinek powinien być całkowicie wyłączonyn z wędkowania jako zimowisko ryb i kropka, a nie jakieś c&r, którego nie ma zbytnio komu pilnować, bo Straż Rybacka tylko przejedzie i zaczną walić w łeb wszystko co się rusza i na drzewo nie spierdziela.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 19:17
I to mi się podoba, tylko wkurza mnie pkt. 3. Jest napisane, że można używać siatek... 3 m. Jak to należny rozumieć by nie narazić się na mandat. Jak mam krótszą i o innych rozmiarach to co?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 27.11.2017, 19:17
A po co w ogóle siatki.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 19:27
Domyślam się że w przypadku zawodów ale jak ktoś tam wędkuje indywidualnie to tez musi mieć takie jak w pkt. 3
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: katmay w 27.11.2017, 19:30
Jak nie wrzucisz do siatki, to nie musisz mieć.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 27.11.2017, 19:31
Nie musi, jest napisane że można.... są takie osoby co lubią potrzymać ryby w siatce parę h a później je wypuścić u nas tym forum widziałem takie fotki takich delikwentów. Dla mnie to bezsensowne znecanie sie nad rybami. Jak NK i to powinno być bez siatek.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 19:42
Jak dla mnie to dokładnie nie jest sprecyzowany pkt.3. do tego jak sobie wyobraża okręg mazowiecki upilnować prawie 4km. kanału. Dla mnie to zadowalające jest jednak do końca  niemożliwe.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 27.11.2017, 19:44
Tam obok jest komisariat, więc może nie będzie tak źle.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mateusz Kujawski w 27.11.2017, 19:46
Nie musi, jest napisane że można.... są takie osoby co lubią potrzymać ryby w siatce parę h a później je wypuścić u nas tym forum widziałem takie fotki takich delikwentów. Dla mnie to bezsensowne znecanie sie nad rybami. Jak NK i to powinno być bez siatek.
Wiele razy trzymałam ryby w siatce które po kilku godzinach wracały w dobrej kondycji do wody.
Na zawodach też przetrzymuje się ryby w statkach i później wracają do wody...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ptaku_1 w 27.11.2017, 19:48
Na zawodach to normalne, ale przy zwyczajnym łowieniu nie rozumiem tego.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 19:55
Nie musi, jest napisane że można.... są takie osoby co lubią potrzymać ryby w siatce parę h a później je wypuścić u nas tym forum widziałem takie fotki takich delikwentów. Dla mnie to bezsensowne znecanie sie nad rybami. Jak NK i to powinno być bez siatek.
Wiele razy trzymałam ryby w siatce które po kilku godzinach wracały w dobrej kondycji do wody.
Na zawodach też przetrzymuje się ryby w statkach i później wracają do wody...

Mateusz te zawody to były na komercji czy na PZW. Na komercji to się zgodzę ale na wodach PZW to już nie bo ryby będące zwierzętami kręgowymi posiadają swe przywileje prawne wpisane w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Art. 1.1 ustawy brzmi: Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę\ cytat z regulaminu łowiska\
Można się powoływać na regulamin zawodów jednak ważniejszym aktem prawnym jest ustawa  i co Ty na to?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 27.11.2017, 20:11
Nie powinno być siatek z jednego prostego względu - jeśli już jakaś kontrola się pojawi i sobie pójdzie to z siatki do bagażnika krótka droga.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 27.11.2017, 20:35
Panowie, problem siatek łatwo dość rozwiązać, tak przynajmniej mi się wydaje :)

Przede wszystkim, na łowiskach no kill powinien funkcjonować zdecydowany zakaz posiadania siatek. Powodem są oszustwa jakie miałyby miejsce. Wiele ryb powędrowałoby na patelnię, a nie z powrotem do wody. W ogóle chyba normalną rzeczą jest, że o ryby trzeba dbać, narażanie ich nie ma sensu... Oczywiście są wyjątki jak zawody i treningi wyczynowców. I tutaj właśnie pojawiłoby się pozwolenie pisemne z koła lub okręgu. Dana osoba miałaby zezwolenie na użycie siatki w ramach treningu. I po sprawie. Wyczynowcy ryb nie zabierają, łowią sportowo :)

Zakaz użycia siatek pozwoli skuteczniej pilnować wód. Ktoś chcący 'beretować' musiałby się  sporo natrudzić, aby łowiący wędkarze obok nie zauważyli, ze ryba nie wraca do wody. Takiego oszusta łatwo zaraportować... W przypadku gdy zezwala się na siatki, o zmroku łątwo cały połów ukryć i się zmyć znad wody, zadzwonić po znajomka co wpadnie z 'reklamówką'... To Polska, więc trzeba dobrze się zabezpieczać.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 27.11.2017, 20:58
Piker i Luk, jestem tego samego zdania. Na odcinkach/łowiskach nokill absolutny zakaz posiadania siatki.

Jurku, sęk w tym, że podane przez Ciebie przepisy osoby niezwiązane z wędkarstwem interpretują tak, że kto ryby wypuszcza, ten je maltretuje, a kto je zabija - to wszytko jest ok, bo robi coś normalnego. Poszedł na ryby po mięso. Jest to tragedia mentalna naszego społeczeństwa, niemniej pod względem logicznego myślenia wszystko się tu niby zgadza.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mateusz Kujawski w 27.11.2017, 21:03
Nie musi, jest napisane że można.... są takie osoby co lubią potrzymać ryby w siatce parę h a później je wypuścić u nas tym forum widziałem takie fotki takich delikwentów. Dla mnie to bezsensowne znecanie sie nad rybami. Jak NK i to powinno być bez siatek.
Wiele razy trzymałam ryby w siatce które po kilku godzinach wracały w dobrej kondycji do wody.
Na zawodach też przetrzymuje się ryby w statkach i później wracają do wody...

Mateusz te zawody to były na komercji czy na PZW. Na komercji to się zgodzę ale na wodach PZW to już nie bo ryby będące zwierzętami kręgowymi posiadają swe przywileje prawne wpisane w Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Art. 1.1 ustawy brzmi: Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę\ cytat z regulaminu łowiska\
Można się powoływać na regulamin zawodów jednak ważniejszym aktem prawnym jest ustawa  i co Ty na to?

Najważniejsze jest to, że wszystkie ryby wracają do wody całe i zdrowe. Czy to na komercji czy na PZW.
Takie jest moje zdanie..
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 27.11.2017, 21:36
Najważniejsze, że kolejne NO KILL ! :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 21:38
Najważniejsze, że kolejne NO KILL ! :)
.............Przede wszystkim, na łowiskach no kill powinien funkcjonować zdecydowany zakaz posiadania siatek. ...............
Zakaz użycia siatek pozwoli skuteczniej pilnować wód.
Lucek tak jak piszesz zgadzam się i dlatego ten pkt. 3 w mojej ocenie powinien zawierać więcej informacji dot. całkowitego posiadania siatek oczywiście z uwzględnieniem kiedy na łowisku mogą się te siatki pojawić
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 27.11.2017, 22:03
Jurku, sęk w tym, że podane przez Ciebie przepisy osoby niezwiązane z wędkarstwem interpretują tak, że kto ryby wypuszcza, ten je maltretuje, a kto je zabija - to wszytko jest ok, bo robi coś normalnego. Poszedł na ryby po mięso. Jest to tragedia mentalna naszego społeczeństwa, niemniej pod względem logicznego myślenia wszystko się tu niby zgadza.
Michał i tu jest właśnie wieloletni  konflikt interpretacji większości  przepisów w RP z logicznym myśleniem którego brak jest naszym parlamentarzystom. Patrząc na NK na odcinku kanału żerańskiego spostrzegam też brak logiki u osób które to wprowadziły. Przecież ta informacja ukazała się niedawno ,będzie obowiązywać od 2018r co za tym stało na przeszkodzie by przemyśleć kilka razy ten temat i bardziej sprecyzować pkt.3. Po co bawić się w podawanie jakiś poj............ych wymiarów siatek skoro można by było napisać że na tym odcinku obowiązuje całkowity zakaz posiadania przy sobie wszelkich przedmiotów służących do przetrzymywania ryb. Zakaz nie obowiązuje  w trakcie organizowanych zawodów i sprawa załatwiona. Takie jest moje zdanie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: benyb w 29.11.2017, 21:37
Być może w tej euforii no kill po prostu ktoś przeoczył i powstał taki potworek w temacie siatki.....
inna sprawa,że jak dotrą sygnały to może na 2019 poprawią :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jurek z Warszawy w 29.11.2017, 22:13
być może w tej euforii no kill po prostu ktoś przeoczył i powstał taki potworek w temacie siatki.....
inna sprawa,że jak dotrą sygnały to może na 2019 poprawią :)
To powinni jak najszybciej naprawić bo zaraz zacznie się indywidualna interpretacja każdego z mięsiarzy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: benyb w 30.11.2017, 08:12
Realnie to możemy tylko naciskać na władzę w tym zakresie.... >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 01.12.2017, 08:03
Okręg w Bielsku Białej wprowadza górne wymiary, dzieje się :thumbup: Brakuje mi jeszcze tylko, górnego wymiaru leszcza i lina, ale dobre i to :D

https://web.facebook.com/zlotarybkapl/posts/1961318010786774
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 01.12.2017, 08:23
Jedruś ja się ciesze z jednego powodu - skończy się sranie po lasach od marca do listopada ... pod przykrywką jaki to ja jestem karpiarz... a tak naprawdę gówno jady zrobili sobie przemysł połowo/sprzedażowy w karpiach 8 kg plus.... łowili gnoje duże miśki ( co prawda nie dobitki ..ale w sezonie kilka ) i szły ryby na komerchy.......

Trwają prace nad odcinkami nokill - zobaczymy co z tego wyjdzie...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kordi w 01.12.2017, 11:29
Okręg w Bielsku Białej wprowadza górne wymiary, dzieje się :thumbup: Brakuje mi jeszcze tylko, górnego wymiaru leszcza i lina, ale dobre i to :D

https://web.facebook.com/zlotarybkapl/posts/1961318010786774
Mamy nowego, młodego Prezesa który dobrze wie co w trawie piszczy, zapowiadają się spore zmiany na lepsze.
Te górne wymiary były dosyć szeroko konsultowane z wędkarzami, powiem tylko, że stanęło gdzieś po środku.
Na początek spoko, chociaż teraz trzeba tego mocno pilnować, ale i to ma się ponoć bardzo poprawić w najbliższej przyszłości.
Płacę, bo po cichu liczę, że tak jak mój Ojciec zabierał mnie na piękne świnki i klenie, tak i ja za kilka lat wezmę Młodego nad Sołę nie tylko po to żeby kamieniami porzucać. Teraz nic innego nie ma tam do roboty.

Jedruś ja się ciesze z jednego powodu - skończy się sranie po lasach od marca do listopada ... pod przykrywką jaki to ja jestem karpiarz... a tak naprawdę gówno jady zrobili sobie przemysł połowo/sprzedażowy w karpiach 8 kg plus.... łowili gnoje duże miśki ( co prawda nie dobitki ..ale w sezonie kilka ) i szły ryby na komerchy.......
A kto te miśki potem łowi na komercjach? No przecież to korzystający z tych zbiorników wymagają/wymuszają na właścicielach takie ryby, a one z powietrza się nie biorą.
Pretensje możemy więc mieć tylko do siebie, bo skoro jest popyt to i podaż się załatwi.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 01.12.2017, 11:34
A kto te miśki potem łowi na komercjach? No przecież to korzystający z tych zbiorników wymagają/wymuszają na właścicielach takie ryby, a one z powietrza się nie biorą.
Pretensje możemy więc mieć tylko do siebie, bo skoro jest popyt to i podaż się załatwi.

Absolutnie się nie zgadzam z takim podejściem.
To tak, jakby stwierdzić, że popieramy niewolniczą pracę dzieci w Etiopii, bo chcemy mieć nowe telefony czy coś tam innego, co się tam produkuje.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kordi w 01.12.2017, 11:40
A kto te miśki potem łowi na komercjach? No przecież to korzystający z tych zbiorników wymagają/wymuszają na właścicielach takie ryby, a one z powietrza się nie biorą.
Pretensje możemy więc mieć tylko do siebie, bo skoro jest popyt to i podaż się załatwi.

Absolutnie się nie zgadzam z takim podejściem.
To tak, jakby stwierdzić, że popieramy niewolniczą pracę dzieci w Etiopii, bo chcemy mieć nowe telefony czy coś tam innego, co się tam produkuje.
Oczywiście, każdy może do sprawy podchodzić jak uważa za słuszne, co nie zmienia faktu, że ryby 8+ można pozyskać tylko z dwóch źródeł:
-odłowy okazów na wodach PZW
-kupno wyeksploatowanych tarlaków od hodowców

A że ilości z tego drugiego źródła są mocno ograniczone, to sami sobie odpowiedzcie skąd te ryby się biorą.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 01.12.2017, 11:45
Można też od lat prowadzić komercję nokill i po prostu patrzeć, jak sobie rosną ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 01.12.2017, 11:47
cyt." A kto te miśki potem łowi na komercjach? No przecież to korzystający z tych zbiorników wymagają/wymuszają na właścicielach takie ryby, a one z powietrza się nie biorą.
Pretensje możemy więc mieć tylko do siebie, bo skoro jest popyt to i podaż się załatwi."

Kordi ... nie znasz się nie pisz... głupot... bo potem robi sie fala - i posty płyną...
Co do przemysłu - sa klienci - są sprzedawcy...
Znam kilku właścicieli komerch... - i zapewniam cie nikt poważny nie kupi ryby no neim.... - bez historii z kąd jest ... zagrożeń dla podstawowego stada jest więcej niż korzyści...

A z kąd sie biorą miśki - z legalnych żródeł - Panie z hodowli... ot rynek znany jest z tego iż hodowcy sprzedają miedzy sobą karpie i tyle w tym temacie...

Takich gnoi łowiących -  zarabiających na sprzedaży dużych ryb z pzw - od razu wywalać powinni   z pzw z zakazem dożywotnim sprzedaży im uprawnien...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 01.12.2017, 11:49
cyt."Oczywiście, każdy może do sprawy podchodzić jak uważa za słuszne, co nie zmienia faktu, że ryby 8+ można pozyskać tylko z dwóch źródeł:
-odłowy okazów na wodach PZW
-kupno wyeksploatowanych tarlaków od hodowców"

Nie znasz tematu ... po co sie wypowiadasz... ( A ... zapomniałem Polacy sie na wszystkim znają...) - brak słów
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 01.12.2017, 11:49
Można też od lat prowadzić komercję nokill i po prostu patrzeć, jak sobie rosną ;)

I tak jest ! w wiekszości przypadków....
Lub legalne zakupy w świadku hodowców....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 01.12.2017, 12:36
Legalne zakupy na komercjach ;D ;D ;D jasne a świstak siedzi i........... większość dużych samic na komercjach pochodzi z PZW , Komercje maja po 3,5 ,8 lat a karpie pływają po ponad 20 kg, legalnie kupili karpie 2-3 kg , 8 lat wstecz , może niech zdradzą czym karmią że tylko na komercjach tak szybko rosną . :facepalm:

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: kordi w 01.12.2017, 12:36
cyt."Oczywiście, każdy może do sprawy podchodzić jak uważa za słuszne, co nie zmienia faktu, że ryby 8+ można pozyskać tylko z dwóch źródeł:
-odłowy okazów na wodach PZW
-kupno wyeksploatowanych tarlaków od hodowców"

Nie znasz tematu ... po co sie wypowiadasz... ( A ... zapomniałem Polacy sie na wszystkim znają...) - brak słów
Więc już się nie wypowiadam, żyjcie dalej w wyidealizowanym świecie działających od kilku lat komercji ze stadami miśków od hodowców.
Nie twierdzę że tak jest na każdej komercji, bo bym obraził kilku porządnych właścicieli, ale to że czegoś nie przyjmujemy do wiadomości nie znaczy że nie ma miejsca.
Zresztą sam temat wywołałeś, więc wiesz jak jest.
Ale z mojej strony koniec tematu, bo zawalamy głupimi sporami meritum sprawy - BRAWO PZW B-B!!!

Edit:
Ooooooooo, widzę że Enzo mnie uprzedził odrobinę.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 01.12.2017, 15:32
Legalne zakupy na komercjach ;D ;D ;D jasne a świstak siedzi i........... większość dużych samic na komercjach pochodzi z PZW , Komercje maja po 3,5 ,8 lat a karpie pływają po ponad 20 kg, legalnie kupili karpie 2-3 kg , 8 lat wstecz , może niech zdradzą czym karmią że tylko na komercjach tak szybko rosną . :facepalm:

Jak to niewiesz towarem marki Harison... 8)
Na powaznie poco bic piane..... kazdy ma swoje zdanie i szanuje go :beer:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 01.12.2017, 16:50
Legalne zakupy na komercjach ;D ;D ;D jasne a świstak siedzi i........... większość dużych samic na komercjach pochodzi z PZW , Komercje maja po 3,5 ,8 lat a karpie pływają po ponad 20 kg, legalnie kupili karpie 2-3 kg , 8 lat wstecz , może niech zdradzą czym karmią że tylko na komercjach tak szybko rosną . :facepalm:

Janusz, myślę, że nie należy generalizować. Teraz  wielu hodowców ma szanse na lepszy zarobek, jeżeli podhodują karpie. Dodatkowo nie Polacy a Czesi są tutaj o wiele bardziej zaawansowani w karpiu i oni 'produkują' sporo karpia na nasz rynek. Nawet hodowcy wigilijnych karpi w Polsce posiłkują się często kroczkiem czeskim. Ryby muszą być raczej przebadane i pewne, jak pisze Maciek, jeden błąd, i można sobie wszystko zniszczyć. Dlatego teraz istotne jest aby ryba była pewna. Wątpię, aby ktoś chciał zaryzykować wirusa KHV na swojej wodzie, dającej mu spory zarobek. Bardziej podejrzewałbym tu nowe komercje. Ale oczywiście kradzież ryb z PZW też jak miała, tak ma i będzie mieć miejsce. To jest w ogóle wielki problem łowisk no kill, że ktoś będzie chciał zabierac okazy na sprzedaż, ewentualnie zasilać 'swoje' wody rybami z PZW (tak robił dawniej Mały Rekin na przykład),uważam, że takie coś nie powinno mieć miejsca, przepisy powinny tego zakazywać jasno i wyraźnie.

Tutaj trzeba odpowiedniego reagowania też. Taka osoba powinna być ukarana bardzo surowo, z dożywotnim zakazem łowienia na wodach PZW i upublicznieniem takiego czynu. Stygmatyzacja może coś pomoże. Bo póki co kary są śmieszne, mało kto też kwapi się do karania takich ludzi. A duże karpie łowić będa często...znani i skuteczni karpiarze.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 01.12.2017, 19:12
Ktoś coś na ten temat?

http://radio.opole.pl/100,220683,katastrofa-ekologiczna-w-otmuchowie-setki-zabity
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 01.12.2017, 19:18
Witki opadają... :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 01.12.2017, 22:26
Tutaj widzę właśnie ZG PZW jak działa. Po to są, aby załatwić właśnie takie rzeczy. Należy oszacowac straty i zażądać, aby RZGW sfinansowało zarybienie zbiornika.

K...a mać, czy jesteśmy republika bananową czy członkiem Unii Europejskiej? Jak to możliwe, że takie rzeczy się zdarzają co chwila? Może nikomu za to nic nie grozi, przecież to 'tylko' ryby, tak? >:O >:O >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 01.12.2017, 22:43
Tak Luk nikt nikomu nic nie zrobi, to jest porażka dla Nas wszystkich :( pisałem już kiedyś ze w RZGW są osoby które znalazły się tam przez przypadek a że nikomu oprócz Nas nie zależy tak na prawdę na rybach, sprawa zostanie szybko zamknięta i zapomniana >:(
 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 01.12.2017, 22:58
[...] nikomu oprócz Nas nie zależy tak na prawdę na rybach [...]

 W zasadzie dopiero teraz, po Twoim tekście, zrozumiałem to. Prosta prawda, a jak trudno ją dostrzec. Chyba dlatego, że trudno jest sobie taką sytuację wyobrazić, żeby nikomu nie zależało....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 01.12.2017, 23:01
Tak Luk nikt nikomu nic nie zrobi, to jest porażka dla Nas wszystkich :( pisałem już kiedyś ze w RZGW są osoby które znalazły się tam przez przypadek a że nikomu oprócz Nas nie zależy tak na prawdę na rybach, sprawa zostanie szybko zamknięta i zapomniana >:(


I to jest prawda >:O
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 01.12.2017, 23:08
Tak Luk nikt nikomu nic nie zrobi, to jest porażka dla Nas wszystkich :( pisałem już kiedyś ze w RZGW są osoby które znalazły się tam przez przypadek a że nikomu oprócz Nas nie zależy tak na prawdę na rybach, sprawa zostanie szybko zamknięta i zapomniana >:(


I to jest prawda >:O

Nie ma się czym denerwować. Niedługo nie będzie ryb, to i nikt ich truł nie będzie. Same są sobie winne. ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirek w 02.12.2017, 09:42
Nic wielkiego się nie stanie, jak Opole zacznie szumieć, to RZGW nastraszy, że umowy nie przedłuży i po ptokach.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 03.12.2017, 10:03
Panowie, tutaj własnie pojawia się kwestia nacisku jaki ma związek. PZW w całości, to ponad 600 tysięcy wędkarzy. Więc olbrzymią rolą jest tu działanie okręgu Opole i ZG PZW. Wyobraźcie sobie, ze władze rozmawiają ostro z RZGW w Opolu, a wędkarze wysyłają na ich adresy zażalenia, w tym do posłów, związanych z ochroną środowiska w jakiś sposób oraz do centrali ZGW (teraz będą przemeblowania w nazwach). Żądanie ma na celu wskazanie winnych, ewentualnie niedoskonałości 'systemu' (sposobu działania urządzeń spiętrzająco-spustowych), następnie zapobieganie takowym w przyszłości - i na koniec - zadośćuczynienie. Gdy RZGW wypowiadała się w sprawie Wilczej Woli, gdzie spuszczono wodę aby remontować zaporę, niszcząc praktycznie 100% rybostanu, argumentowała, że za ryby nie odpowiada, te jakby 'należą' do PZW. Więc jest tutaj na pewno podstawa aby żądać jakieś rekompensaty.

Tak więc można działać poprzez nacisk ilością wędkarzy (czyli poszkodowanych), stratą jekie poniosło środowisko (ekologia) - dodatkowo robić lobbing wśród polityków, władz województwa, lokalnego miasta czy gminy, nawet kierować sprawę do sądu. W takim układzie PZW stanie się ty czym powinno być. Gospodarzem z prawdziwego zdarzenia, o mocno 'ekologicznym' profilu, gdyż wskazać trzeba starty nie tylko 'rybackie' - ale te które ponosi środowisko, więc nie tylko wędkarze.

Tak powinno działać PZW, w sprawie każdego zatrucia, błędów RZGW przy obsłudze urządzeń spiętrzająco-spustowych. ZG PZW powinien mieć specjalną komórkę, która zajmuje się takimi sprawami, wspartą przez odpowiednio przygotowanych prawników. Okręg Opole zaś miałby ułatwione działanie, aby żądać zadośćuczynienia w konkretnym miejscu. Trzeba iść na 'udry' z RZGW i się sądzić? OK, ale zrobić wcześniej oprawę medialną ukazującą niedoskonałości 'systemu' i powodująca wzburzenie obywateli - głównie wędkarzy. Wtedy jest szansa na duże zmiany. Nawet przegrana jedna lub dwie sprawy dopomogą, bo na pewno ktoś zmieni to co jest złe w prawie lub działaniu takiego RZGW. Brak reakcji lub słaby protest tylko umocnią w przekonaniu niektórych, że z rybami można się nie liczyć, i w różnych sytuacjach można wybierać rozwiązania dla rybostanu niekorzystne.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: pawciobra w 03.12.2017, 23:36
Taka sytuacja w okręgu Elbląskim, do którego należę...ręce same opadają :/
https://www.facebook.com/saturnin.jabaji/posts/10212294965981948

A tak próbują mydlić oczy dla wędkarzy...
http://www.pzw.elblag.pl/gospodarka/1209-pzeprowadzono-od%C5%82owy-tarlak%C3%B3w-sandacza-na-j-d%C4%85br%C3%B3wka-w-m-d%C4%85br%C3%B3wka-malborska.html
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 04.12.2017, 07:36
A ja coś czuję, że taka i podobne akcje to już są ostatnie przekręty w PZW. Wykonane trochę z rozpędu i z przeświadczeniem zabetonowanym przez wiele lat - że nam wszystko wolno i absolutnie każdy wał przejdzie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 04.12.2017, 07:44
Cieszę się, że wędkarze zaczynają reagować. Sati robi dobrą robotę, jak inni zrozumieją, że należy patrzeć dokładnie na ręce (lub siaty) rybakom robiącym odłowy, skończy się typowa rzeźnia. Bo wiadomo, że po takim 'pozyskaniu' z wody wyjeżdża jakaś ilość ryb...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: JKarp w 04.12.2017, 08:29
A ja coś czuję, że taka i podobne akcje to już są ostatnie przekręty w PZW. Wykonane trochę z rozpędu i z przeświadczeniem zabetonowanym przez wiele lat - że nam wszystko wolno i absolutnie każdy wał przejdzie.

Dokładnie prawie to samo gdzieś napisałem. "Panom działaczom" kończy się czas obfitości i stąd takie działania bo wiedzą, że długo tak nie będą mogli "odławiać kontrolnie" ryb.
JKarp
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 04.12.2017, 08:33
Trzeba naciskać, fotografować, filmy nagrywać i gonić to tałatajstwo z naszych wód!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 05.12.2017, 09:14
Ja to w ogóle nie pojmuję, jak można się łaszczyć na jakieś ryby. Kłusownicy kradną, wędkarze wynoszą ponad limit (czyli też kradną), jacyś tam działacze też (tu przy zarybieniu, przy odłowach)...
Śmieszne to trochę. Tak się upodlić dla jakiegoś mięsa, dla ryby. Musiał bym być chory umysłowo albo wyjątkowo głodny, żeby najzwyczajniej w świecie KRAŚĆ mięso. Tego nie robią nawet menele, oni wolą żebrać pod marketem. A taki wędkarz jeden z drugim czy działacz, niby z dobrej rodziny, niby w miarę zamożny (w większości średniego stanu) i borajstwo, nie stać go na mięso. Musi kraść!

Cóż, patologia jak się patrzy. Wynika chyba jeszcze z tych starszych czasów (choć obecnie jest podobnie), że fajnie się było pochwalić czymś kradzionym, zdobytym "za darmo". W każej profesji były jakieś tam dodatkowe "profity", które ludzie w reklamówkach przynosili z pracy. Ale kiedyś nie było, trudno było zdobyć... Dziś wszystko jest ale pojmowanie takie samo. Szkoda, że nikt się nie przestawi, że teraz to po prostu wstyd. Bo przecież nie tylko kradniesz ale robisz się biednym lumpem.

Kiedyś czytałem tekst o wędkarzach w Holandii. Ktoś się dziwił jak to jest, że oni nie zabierają ryb (złowionych zgodnie z przepisami). Facet odpowiedział, że przecież on nie musi zabierać bo może sobie kupić w sklepie. To dotyczyło tylko zabierania. My w Polsce nie tylko masowo zabieramy (ale to już kwestia indywidualna) ale jeszcze mamy wśród swoich kolegów zwykłych łachmaniarzy i lumpów, którzy okradają siebie i Nas wszystkich. Kraść rybę... Ja pier***ę. Jeszcze dwa ziemniaki, marchewkę i czosnek z bazaru ukradnij, będzie palce lizać!

Nie mieści mi się to w głowie, serio. To jest tak prymitywne i słabe, że nawet trudno o tym coś mądrego napisać. Chyba najważniejsze, to zniszczyć to dziadostwo taką retoryką. Kradniesz ryby - jesteś dziad! Jak nisko trzeba się stoczyć, żeby kraść jedzenie? Kiedy nie trzeba tego robić, rzecz jasna. :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 05.12.2017, 09:19
Grzesiu, pozamiatane :D :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 05.12.2017, 09:36
To chyba takie nasze "dziedzictwo narodowe " :( :facepalm:
Ale jeśli Sędzia Sądu Rejonowego, Okręgowego, Administracyjnego kradnie w sklepie to o czym my tu piszemy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 05.12.2017, 09:39
To chyba takie nasze "dziedzictwo narodowe " :( :facepalm:
Ale jeśli Sędzia Sądu; Rejonowego, Okręgowego, Administracyjnego kradnie w sklepie to o czym my tu piszemy .

O chorobie. O niczym więcej. Albo chory, albo wyjątkowo głodny. Inne przypadki są wręcz irracjonalne.

Musiał bym być chory umysłowo albo wyjątkowo głodny, żeby najzwyczajniej w świecie KRAŚĆ mięso.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.12.2017, 09:54
Ja to w ogóle nie pojmuję, jak można się łaszczyć na jakieś ryby. [...] Musiał bym być chory umysłowo albo wyjątkowo głodny, żeby najzwyczajniej w świecie KRAŚĆ mięso. [...] Ja pier***ę. Jeszcze dwa ziemniaki, marchewkę i czosnek z bazaru ukradnij, będzie palce lizać!

Nie mieści mi się to w głowie, serio. To jest tak prymitywne i słabe, że nawet trudno o tym coś mądrego napisać.

Zawsze się nad tym zastanawiałem, co trzeba mieć w głowie, żeby kraść ryby. Może na bazarze by nie ukradli, ale jeśli ta marchewka, ziemniaki i czosnek rosłyby w ziemi, wielu by wyciągnęło. Na Siekierkach w Warszawie jest dużo bezpańskich drzew owocowych (np. przy trasie siekierkowskiej, która została wybudowana na terenach, na których znajdowały się kiedyś działki). Są to głównie jabłonie, ale i grusze czy morele. Jak tylko owoce zaczynają nadawać się do jedzenia, natychmiast znikają z drzew. Widać, że ktoś przychodzi i rwie "hurtowo". Jeżdżę tamtędy często na rowerze nad Wisłę i widzę, że jednego dnia jabłka są na drzewach, a następnego, czy za dwa dni, nie ma ani jednego.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 05.12.2017, 10:00
W londyńskich parkach sadzili chyba buraki na klombach (dla ładnych liści). No to Polacy się nimi zajęli :facepalm:

Ale ze mnie zdrajca ojczyzny, co?

Nie pamiętam dokładnie, gdzie to było, albo Central Park albo Londyn, ale stały w parku tabliczki po polsku "Nie sikać". I święte oburzenie, że to dyskryminacja Polaków. Gdyby szczali tam Węgrzy, to zapewne tabliczka byłaby po węgiersku...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.12.2017, 10:41
W londyńskich parkach sadzili chyba buraki na klombach (dla ładnych liści). No to Polacy się nimi zajęli :facepalm:

Czyli jak w Korei. Jeśli trawa byłaby jadalna, jedlibyśmy trawę... Kurna, słabe perspektywy na poprawę.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 05.12.2017, 10:53
E tam, z tymi burakami i szczaniem w Londynie to lekka przesada :) Aż tak źle nie jest. Z drugiej strony w UK jest wielki problem z toaletami, nie wiem czy wiecie, ale tylko połowa stacji benzynowych, te większe, mają kible. I wyglądają kiepsko zazwyczaj :) Nie jest łatwo znaleźć miejsce aby załatwić potrzebę, toalet publicznych jest jak na lekarstwo. I tak jest postęp, bo z roku na rok przybywa rożnego rodzaju centrów handlowych. Więc i Angole, zwłaszcza po wyjściu z pubów, są zmuszeni do oddawania moczu w miejscach do tego nieodpowiednich. Jednak i tak najwięcej zanieczyszczają bezdomni, którzy mają wszystko w nosie i idą tam gdzie bliżej. Polaków więc bym w to w ogóle nie mieszał :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.12.2017, 11:05
E tam, z tymi burakami [...]to lekka przesada :) Aż tak źle nie jest.

Uffff, a już myślałem, że Polacy jak krowy i swój trawnik mają. W Londynie lub Lądku...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: pawciobra w 08.12.2017, 15:05
Teraz trochę z grubszej armaty, ale też z moich okolic :D
Kilometr kłusowniczych sieci;
http://www.portalbraniewo.pl/wiadomosci/1395,kilometr-klusowniczych-sieci

No i zapewne, to nie rybaków :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 10.12.2017, 17:53
Nie mam chłopy słów, płakać mi się chce - https://www.facebook.com/zlotarybkapl/posts/1965566080361967
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 13.12.2017, 14:06
Trochę nowych przepisów na 2018 okręgu Katowice - http://www.katowice.pzw.org.pl/cms/2627/�_zasady_wedkowania_w_okregu_katowice_w_2018
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: katmay w 13.12.2017, 14:11
Karaś pospolity do 20cm i gra muzyka

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Chub w 14.12.2017, 22:22
http://www.rybomania.pl/lobbysta_rybakow_bedynski_zbigniew_prezesem_pzw_,414.html
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 14.12.2017, 22:49
http://www.rybomania.pl/lobbysta_rybakow_bedynski_zbigniew_prezesem_pzw_,414.html

Przecież to sie w pale nie mieści !
I takie sutuacje u Warszawiaków..... no to u nas na zadupiu wstało słońce ...a w centralnej polsce dalej kicha...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 14.12.2017, 22:55
Teraz mamy prostą rzecz do zrobienia. Mamy dwa okręgi, Mazowsze i Poznań, które stoją okoniem do władz PZW wybranych dwa miesiące temu. Bedyński dostał stołek, w największym i najważniejszym okręgu, i teraz mamy podział sił. Chyba nie trzeba mówić, że musimy wspierać prezesa PZW Teodora Rudnika. A do Bedyńskiego trzeba się dobrać od strony rybackiej właśnie. Ten gość to grabarz PZW, jeden z wielu. Mam nadzieję, ze to będzie jego ostatnia kadencja, po czym pójdzie w odstawkę.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 14.12.2017, 23:14
W tym momeńcie Lucek twoj pomysł sie kłania !
Z pozbyciem sie takich ludzi z szeregow pzw.....
Jak to zrobić.....
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 14.12.2017, 23:21
Jeśli jest jak czytam to sprawa jest prosta, obowiązujące przepisy wskazują że nie można być członkiem w dwóch stowarzyszeniach a tym bardziej w zarządach, także pole do popisu dla ZG , mam na myśli ten zapis
-". Członek innej organizacji wędkarskiej działającej na terenie Rzeczypospolitej Polskiej nie
może być członkiem władz i organów Związku, jeżeli jej statut lub działania są sprzeczne
z interesem Związku. "
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 15.12.2017, 00:05
Ale naszego barona takie zwykłe przepisy nie obowiązują przecież ;) Ponadto on należy do grupy rybackiej, nie wędkarskiej :D :D :D
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mjmaciek w 15.12.2017, 08:30
Panowie lepiej nie słuchać co sie dzieje nad wodą... bo czasem po prostu włosy sie podnosza na plecach...
Dla nas czyli społeczności SIG - wprowadzenie górnych wymiarów to coś na co czekamy !!! A dla rdzenia pzw( patrz dziadki - mięsorzercy - to rzecz nie zrozumiała!!!)
U mnie po prostu sie zagotowało!!!! - jest  z tego taka zadyma, że pała boli.... dobrze że nowe władze są wybrane na świerzo - bo jak by były wybory w przyszłym roku... to lobby mięsne by ich wywalili...
Druga sprawa u mnie wczoraj na zaporze chłopaki z SSR zwineli dwa odcinki sieci po 100m każda.... ( dwie doby pilnowali czy ktoś zainteresuje się siecią - ale żaden gnój sie nie pojawił...)
Co smutne z jednej wyjeli kilkanaście leszczy 3 kg i tyle... ryby brak... plus jakieś drobiazgi pojadyncze...)

Samowola kłusoli sięga zenitu !!! ( w głowie sie to nie mieści..)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 15.12.2017, 09:33
Sprawa jest mega prosta. SĄD Koleżeński!

Główny Sąd Koleżeński obsadzony obecnie przez starą opozycję, więc tylko działać. Można spodziewać się sprawiedliwego orzeczenia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 15.12.2017, 09:57
Sprawa jest mega prosta. SĄD Koleżeński!

Główny Sąd Koleżeński obsadzony obecnie przez starą opozycję, więc tylko działać. Można spodziewać się sprawiedliwego orzeczenia.
Dobra, jak do tego doprowadzić? Nie zostawiajmy tego tak!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: matchless w 15.12.2017, 13:23
Sprawa jest mega prosta. SĄD Koleżeński!

Główny Sąd Koleżeński obsadzony obecnie przez starą opozycję, więc tylko działać. Można spodziewać się sprawiedliwego orzeczenia.
Dobra, jak do tego doprowadzić? Nie zostawiajmy tego tak!

Pisemne zawiadomienie do Pana Józefa Jędrzejczyk'a, rzecznika dyscyplinarnego przy ZG PZW, w którym wymieniona będzie osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia, z powołaniem się na konkretny zapis statutu oraz jeśli jest to możliwe dostarczenie wraz z zawiadomieniem dowodu w postaci np. statutu konkurencyjnego stowarzyszenie, informacji, że obwiniony jest we władzach takiego stowarzyszenia. Można również podać inne przyczyny takie jak działanie wbrew interesowi lub na szkodę PZW itd.

Takie zawiadomienie powinno mieć formę pisemną, najlepiej przesłane bezposrednio do rzecznika ale też do wiadomości ZG PZW (w tym wypadku występują jako poszkodowani) i co ważne z klauzulą o informacji zwrotnej w ustawowym terminie o poczynionych ustaleniach oraz decyzjach. Może to być wniosek o wszczęcie postępowania przez rzecznika.


Jako podstawę podać:

Statut PZW,
ROZDZIAŁ IV
Władze, organy i zasady organizacyjne Związku

Cytuj
4. Członek innej organizacji wędkarskiej działającej na terenie Rzeczypospolitej Polskiej nie może być członkiem władz i organów Związku, jeżeli jej statut lub działania są sprzeczne z interesem Związku.

Zgodnie z nowym Statutem:

§ 14
1. Członek zwyczajny Związku ma obowiązek:
1) przestrzegać postanowień Statutu, regulaminów i uchwał władz Związku;
2) kierować się zasadą wzajemnego poszanowania, strzec jedności i dobrego imienia
Związku;
3) sumiennie wykonywać zadania powierzone przez władze Związku
i wynikające z pełnionych funkcji w Związku;
4) chronić i dbać o mienie Związku, jako dobro wspólne;
5) przestrzegać przepisów rybackiego użytkownika i właściciela wody z zakresu
rybactwa, wędkarstwa i ochrony przyrody;
6) należeć tylko do jednego koła w Związku;
7) aktualizować dane osobowe i adres zamieszkania;
8) wnosić składkę członkowską ogólnozwiązkową nie później niż do 30 kwietnia danego
roku.
9) przestrzegać procedur, z zachowaniem i wyczerpaniem toku instancji, pod rygorem
pominięcia lub pozostawienia kwestii bez rozpoznania, dotyczących:
a) składania wyjaśnień, wniosków, postulatów, pism itp.,
b) wnoszenia środków odwoławczych od rozstrzygnięć władz i organów
statutowych Związku,

A więc kwalifikacja na pewno jest, jest to pkt 1.

Powołać się na to. Jeśli ktoś ma inne informacje i jest w stanie podać więcej uchybień to jak najbardziej we wniosku trzeba to ująć, rzecznik sprawę rozpatruje na podstawie tego co do niego wpłynie w granicach wniosku.

Osoba, która złoży wniosek powinna być identyfikowalna, powinna być członkiem PZW. Musi się liczyć, że zostanie wezwana w charakterze świadka, na przesłuchanie przez rzecznika ale i GSK.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 15.12.2017, 14:05
W tym roku nie jestem członkiem PZW.
Panowie, ktoś powinien się podjąć napisania tego wniosku.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 15.12.2017, 14:48
Pany! Przecież ani ja ani Grzegorz nie będziemy dymać do Warszawy, jest wszystko praktycznie przez nas podane na tacy, najlepiej żeby ktoś ze stolicy to napisał.
A Mosteque już możesz by członkiem lub za kilka dni w każdym kole będą znaczki na 2018r, wystarczy wpisowe i członkowskie :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 15.12.2017, 14:53
Jakoś styczeń-luty się zapiszę.
Ciekaw też jestem, czy u mnie w okręgu dokonano jakichś zmian w regulaminie. Zapewne najwyżej dwa karpie dziennie zmieniono na cztery...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: katmay w 19.12.2017, 12:31
Może troche nie trafiony dział, ale artykuł ciekawy..

http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/kormorany-zjadly-nasze-karpie-hodowca-to-chyba-najgorszy-rok-w-ciagu-30-lat,n,1000210573.html

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 01.08.2018, 20:15
Odgrzewam kotleta, ale z impetem! :) myślałem o śmiesznych, ale tu większy odbiór chyba.
(http://splawikigrunt.pl/forum/gallery/1667_01_08_18_8_13_09.jpeg)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Ryba1987 w 01.08.2018, 20:22
IchtiofaŁny.. serio ? :facepalm: nie ma jak pzw jednak
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 01.08.2018, 20:25
Jak nie było Sielawy to jeżdżono do Grajewa. Stare czasy. ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 01.08.2018, 20:36
Znowu niemcy za Eurasy ,wykupują wszystko... Nic nie zostaje.. sprzedawczyki , złodzieje , biznesmeni z PZW >:O >:( sezon w pełni na napchanie kieszeni...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 01.08.2018, 20:56
Będą fałny jeziorowe odlawiać.  To szkodnik prawie tak groźny, jak duży szczupak.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 01.08.2018, 20:58
Każda Fałna przynosi zysk . :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: elopento w 02.08.2018, 07:01
Odgrzewam kotleta, ale z impetem! :) myślałem o śmiesznych, ale tu większy odbiór chyba.
(http://splawikigrunt.pl/forum/gallery/1667_01_08_18_8_13_09.jpeg)
Moje koło :facepalm: ale niech odławiają , bo tam nic nie ma ciekawego oprócz karpia , czasem jeżdżę tam zimą na lód ,ale okonia większego jak 27cm nie złowiłem , latem z brzegu to doopa
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 03.10.2018, 16:28
Z FB :
Ustanowiono wysokość składki członkowskiej ogólnozwiązkowej w wysokości 90 zł na 2019 rok podczas ostatniego posiedzenia Zarządu Głównego PZW w dniu 21.09.2018 r. Przypominamy, że dotychczas ta składka wynosiła 86 zł i jest to wzrost o 4 zł. W Polskim Związku Wędkarskim jest zrzeszonych około 600 000 członków według różnych danych, do których dotarliśmy na stronach internetowych PZW (http://www.pzw.org.pl/pzw/). Podwyżka tylko o 4 zł składki członkowskiej ogólnozwiązkowej daje przychód około 2 400 000 zł dla PZW. Ciekawe o ile wzrośnie jeszcze składka na ochronę i zagospodarowanie wód. Wysokość tej składki uchwalą Zarządy Okręgów PZW w terminie do 30 listopada 2018 r., zgodnie z uchwałą ZG PZW Nr 4/II/2018 z dnia 24 lutego 2018 r. w sprawie struktury składek na ochronę i zagospodarowanie wód oraz opłat dla wędkarzy niezrzeszonych.

Poniżej prezentujemy pełną treść Uchwały Nr 63/IX/2018 Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 21 września 2018 r. w sprawie ustanowienia składki członkowskiej na 2019 r.

Źródło: http://www.pzw.org.pl.

A tu link do FB, szybko pisze to nie mam jak wrzucić screenów uchwały.

https://m.facebook.com/groups/1505031429596118?view=permalink&id=1819737114792213
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: motov8 w 03.10.2018, 17:21
Na przyszły rok jednak wybiorę komercję, a z PZW zrezygnuję, bo naprawdę szkoda siły.
W tym roku starałem się mocno edukować swoich miejscowych co do stosowania no kill, ale bezskutecznie.
Ja to mówią: "Ja ryby nie biorę, znaczy wezmę dla znajomego, ale ja ryb nie jem"
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 03.10.2018, 17:47
Z FB :
Ustanowiono wysokość składki członkowskiej ogólnozwiązkowej w wysokości 90 zł na 2019 rok podczas ostatniego posiedzenia Zarządu Głównego PZW w dniu 21.09.2018 r. Przypominamy, że dotychczas ta składka wynosiła 86 zł i jest to wzrost o 4 zł. W Polskim Związku Wędkarskim jest zrzeszonych około 600 000 członków według różnych danych, do których dotarliśmy na stronach internetowych PZW (http://www.pzw.org.pl/pzw/). Podwyżka tylko o 4 zł składki członkowskiej ogólnozwiązkowej daje przychód około 2 400 000 zł dla PZW. Ciekawe o ile wzrośnie jeszcze składka na ochronę i zagospodarowanie wód. Wysokość tej składki uchwalą Zarządy Okręgów PZW w terminie do 30 listopada 2018 r., zgodnie z uchwałą ZG PZW Nr 4/II/2018 z dnia 24 lutego 2018 r. w sprawie struktury składek na ochronę i zagospodarowanie wód oraz opłat dla wędkarzy niezrzeszonych.

Poniżej prezentujemy pełną treść Uchwały Nr 63/IX/2018 Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 21 września 2018 r. w sprawie ustanowienia składki członkowskiej na 2019 r.

Źródło: http://www.pzw.org.pl.

A tu link do FB, szybko pisze to nie mam jak wrzucić screenów uchwały.

https://m.facebook.com/groups/1505031429596118?view=permalink&id=1819737114792213

Szanowny Kolego jeśli już coś piszesz to powinieneś to sprawdzić dokładnie ( bierz przykład z Selektora )  twoje obliczenia zawierają bardzo duży błąd , tak na szybko napisze że mamy składki członkowskie ulgowe 50 % oraz 75 % . Pozdrawiam
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 03.10.2018, 18:00
Co mi zmienia faktu, że zapłacić trzeba więcej a poprawy nie widać.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Shreku82 w 03.10.2018, 18:09
No niestety nie widać... Dlatego człek się komercją ratuje

Wysłane z mojego SM-T705 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 03.10.2018, 18:16
W tym przypadku kasą nic nie zmienisz. Może być tylko gorzej.
Starszyzna będzie pod nosem biadolić i tylko pytać czy zarybień Karpiem będzie więcej,przecież podrożało !...kiedy będą... ile tego będzie.. itd.
Więc ile nie wpuszczą to w ciągu tygodnia wyciągną 80% ryby.
Ponieważ nikt się nie kwapi o zmianę aby zamykać zbiornik na tydzień po zarybieniu z naszych i ich pieniędzy.
Po drugie żałosne ,że to jedynie Karpie.
Ile nie wpuszczą ku ich uciesze to tyle wyciągną ;)

Edit: Gdyby tego Karpia nie odławiali to te zbiorniki zostałyby całkowicie zdegradowane.
Wiec kto komu i dla kogo to nie trzeba tłumaczyć.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 03.10.2018, 18:25
Kolego Enzo - gdybyś kliknął w link to byś zobaczył, że ja tylko cytowałem wpis z Facebook'a, wraz z odnośnikiem :) dodatkowo - wstawiłem to na szybko, żeby o fakcie wspomnieć, nie komentowałem racjonalności. Fakt faktem - drożej, za coraz gorszą jakość.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 03.10.2018, 20:06
Owszem ale nie należy powielać informacji które mijają się z prawdą :)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 03.10.2018, 23:38
Nie mijają, tylko nie są precyzyjne. I chodzi tu nie o precyzyjne matematyczne wyliczenia tylko o sam fakt uchwalenia podwyżki.. :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 03.10.2018, 23:48
:)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 04.10.2018, 09:03
Równie dobrze można napisać że każdy z Nas jest chory psychicznie :D Bo przecież Każdy z Nas był kiedyś u jakiegoś lekarza a że nie u psychiatry - no cóż będę tylko nieprecyzyjny. ;D ;) ;)
 Podwyżka jak podwyżka , 4 zł czy to dużo ? Globalnie tak , mnie zastanawia na jaki cel te pieniążki zostaną przeznaczone. :) 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Xeo w 04.10.2018, 09:21
Sam z chęcią bym zrezygnował z opłacania karty tylko że komercja jezioro średnio mi pasuje. Jak człowiek całe życie spędził nad rzeką to co innego pozostaje? Opłacić składki aby dalej mieć choć trochę frajdy z łowienia. Rzeka w przeciwieństwie do jeziora tak łatwo się nie poddaje presji wędkarskiej. Sam łowię w OM gdzie chyba jest najgorzej ale na tyle co chodzę nie narzekam. Fakt że ilościowo i wielkościowo nie powalają wyniki ale rekompensuje to klimat na rzeką.
Każdy kij ma 2 końce i nie ma złotego środka.
Sam w przyszłym sezonie zmieniam jedynie koło aby mieć możliwość wzięcia udziału w zawodach i poznanie normalniejszych ludzi ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 04.10.2018, 09:32
Podwyżka jak podwyżka , 4 zł czy to dużo ? Globalnie tak , mnie zastanawia na jaki cel te pieniążki zostaną przeznaczone. :)

Globalnie, to mamy kolejny rok, gdzie składki rosną a wody słabną, czyli klasyka dżezu z wąsatymi dziadami co kierują związkiem. Widzicie jakąś poprawę? Z Teodora też powietrze zeszło, już nie  jest taki prowędkarski, bo jak się okazuje związek dalej zmierza z taką samą prędkością na skraj przepaści. Tak, są ci co się starają, co działają w SSR, kołach, chcą czegoś więcej. Ale to za mało. Bilans jest wciąż ujemny, i to mocno. Gdzie nie spojrzeć jest coraz większa degrengolada. Najlepiej mają ci co mocno pilnują swoich wód - na wodach no kill zwłaszcza.

Wniosek? To musi pierd...nąć za jakiś czas, bo ludzi ubywa, coraz więcej tych ze zniżkami, wód naprawiać nikt nie chce. Kto wie czy nie należy pomóc PZW wyzionąć ducha szykując grunt pod coś normalnego. Reformy w PZW? Chyba nie mają sensu. Trzeba edukować ludzi i pokazywać im jak wiele osiągną bez molocha prowadzonego przez kombinatorów.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 04.10.2018, 09:44
W nauce czytania (nie chodzi o elementarną naukę czytania, ale krytyczną analizę tekstów) jest taka zasada, że najpierw trzeba do tekstu podjejść pozytywnie, mówiąc metaforycznie, zaprzyjaźnić się z nim, aby starać się wydobyć  to, co posiada jakąś wartość. Skrytykować w czambuł można wszystko. Podam przykłąd. Wielokrotnie na forum twierdziliśmy, że skłądki, które obowiązują w PZW są śmieśznie niskie i, żeby zmienić sytuację należałoby je sporo podnieść. Kiedy ZG podnosi skłądki o 4 złocisze krytykujemy, że wzrasta skłądka. Trzeba się na coś zdecydować. Ja rozumiem, że krytycznie oceniamy działalność PZW i nie mamy do nich za grosz zaufania, a tym samym uważamy, że pieniądze te i tak będą wyrzucone w błoto. Być może, ale być może też jakaś część z tych pieniędzy zostanie przeznaczona na coś pożytecznego. Tego nie wiemy. Proponowałbym jednak zaczekać. 4 zł to nie majątek, a globalnie może przynieść jakiś zysk dla wędkarzy.
Nie chcę tu wybielać Związku, bo wielokrotnie krytykowałem jego działania. Należy się zastanowć jednak, co poza tym Związkiem, my jako wędkarze mamy w tym kraju? Być może warto zawalczyć o to, co było w nim i jest dobre. Nie wiem jak, ale może nastanie jakaś odwilż za czas jakiś i się to uda. Być moze należałoby założyć jakiś alternatywny, ogólnopolski związek wędkarski nawiązując do tradycji, na przykład przedwojennych, kiedy to istniały różne wędkarskie związki sportowe. Nie wiem.
Ostatnio na ten przykład zastanawiałem się nad pojęciem rybactwa, ktore jest na naszym forum tak krytykowane i przeciwstawiane wędkarstwu. Okazuje się, że nie jest to taka prosta sprawa.Jest wiele zarzutów wobec ustawodawcy, że nie wyróżnia w polskim prawie gospodarki wędkarskiej. Sam wielokrotnie pisałem o tym, że jesteśmy traktowani jak rybacy z wędką i bardzo się tym faktem oburzałem. Po pewnym zastanowieniu sądzę, że naprawdę jesteśmy rybakami i to niezależnie od tego, czy ktoś ryby zabiera, czy je uwalnia. Jesteśmy po prostu rybakami z wędką, niezależnie od tego, jak niedorzecznie by to brzmiało. Co mnie skłoniło do zmiany zdania? Otóż przyjrzałem się znaczeniu terminu „rybactwo”.
Termin ten posiada w biologicznym języku polskim inne znaczenie, niż ma w języku potocznym.   Wydaje mi się, że to właśnie używanie słowa „rybactwo” w odmiennych znaczeniach jest źródłem szeregu nieporozumień w dyskusjach. Dość powszechnie domagamy się odróżnienia wędkarstwa od rybactwa. Czy jednak jest to w pełni uzasadnione? Czy zakres pojęcia rybactwo jest rozłączny z zakresem pojęcia wędkarstwa, czy może zachodzi tu inna relacja.
Potoczny sens terminu „rybactwo” jest nieostry i znaczy on mniej więcej tyle samo, co „przemysłowe wykorzystywanie zasobów wodnych”. W rozumieniu nauk biologicznych rybactwo, i tu posłużę się zwykłą definicją z Wikipedii (może to z mojej strony amatorszczyzna, ale niech tam….), jest to  (i pal to sześć, że być może definicja ta została zaprojektowana przez ludzi z IRŚ): „ zespół planowanych i skoordynowanych czynności mających na celu racjonalne gospodarowanie organizmami wodnymi w myśl zasad ekonomii i zgodnie z założeniami ochrony przyrody. (Oczywiście, nasuwa się pytanie, co znaczą sformułowania „zgodnie z zasadami ekonomii”, „założeniami ochrony przyrody”, „racjonalne gospodarowanie”. Chciałbym jednak te kwestie pozostawić na boku i zwrócić uwagę na inny aspekt pojęcia rybactwa. Otóż w rybactwie nie chodzi tylko o ryby, ani ich pozyskiwanie, lecz również o inne, a w zasadzie wszystkie wodne organizmy żywe oraz o ich ochronę. Ich pozyskiwanie stanowi tylko cząstkę rybactwa. Rybactwo jest więc swego rodzaju gospodarką zasobami wodnymi. Ta sama Wikipedia podaje, że rybactwo obejmuje takie aktywności jak:
1. połowy w wodach morskich i śródlądowych nie tylko ryb, ale również innych organizmów żywych, jak choćby skorupiaków i mięczaków żółwi wodnych etc.
2. zabiegi mające na celu utrzymanie zasobów organizmów wodnych (ryb, skorupiaków, mięczaków i pozostałych zwierząt),
3. chów i hodowlę ryb oraz pozostałych produktów i organizmów wodnych (np. roślin wodnych, pereł, gąbek itp.) w wodach morskich i śródlądowych.
Rybactwo pojmowane jako połowy, a więc to, co znajdujemy w punkcie 1, obejmuje również wędkarstwo. W języku angielskim to na co wskazuje punkt 1 nazywane jest rybołówstwem (fishing). Odwołam się tu również do Wikipedii, tyle że anglojęzycznej - rybołówstwo (fishing) to działalność polegająca na łowieniu ryb żyjących dziko. Techniki łowienia obejmują łapanie ręczne, za pomocą włóczni, sieci, a także łowienie na wędkę (angling). Konwencja języka angielskiego zalicza więc, podobnie ma to miejsce w języku polskim,  wędkowanie do rybołówstwa. Samo rybołówstwo jest częścią przemysłu rybołówczego (fishing industry). I tu znowu odwołam się do Wikipedii anglojęzycznej: przemysł rybołówczy (lepiej byłoby - rybacki) obejmuje branże lub działania związane z pozyskiwaniem, hodowlą, przetwarzaniem, konserwowaniem, przechowywaniem, transportem, wprowadzaniem do obrotu lub sprzedażą ryb lub produktów rybnych. Obejmuje między innymi rybołówstwo rekreacyjne, a więc wędkarstwo.
Polskie rozumienie wędkarstwa jako działalności rybackiej niczym więc nie różni się od pojmowania go przez Anglosasów. W jednym i drugim wypadku termin wędkarstwo jest zakresowo węższy, niż termin „rybactwo”, „przemysł rybacki”, „gospodarka rybacka” – jak zwał tak zwał. Jeśli więc nazywa się wędkarzy rybakami to nie ma w tym błędu. To tak, jak nie ma błędu, kiedy powie się, że kobiety są ssakami. Jednak rzadziej mówimy o Marysi czy Hildegardzie jako o ssaku, niż jako o człowieku. Podobnie częściej powiemy o Lucjanie, Mateuszu, że są wędkarzami, niż rybakami. Decydują o tym pewne względy pragmatyczne. Nie będzie jednak błędu jeśli nazwiemy ich również rybakami. Skoro wędkarstwo jest rybołówstwem, a rybołówstwo jest częścią przemysłu rybackiego (rybactwa), to wędkarstwo jest częścią przemysłu rybackiego (rybactwa). Stąd można powiedzieć, że każdy wędkarz jest rybakiem.
Wędkarstwo należy więc do gospodarki rybackiej (rybactwa), ale to odróżnia je od przetwórczo przemysłowego rybołówstwa, że jest ukierunkowana na realizację celów wędkarskich (niezależnie, czy wędkarze zabierają ryby, czy ich nie zabierają). Wyróżnikiem wędkarstwa jest jego rekreacyjny charakter, a połów odbywa się za pomocą innych narzędzi, niż ma to miejsce w rybołówstwie przetwórczym. Siecią łowi się, żeby przetwarzać, wędką łowi się dla przyjemności. Oczywiście wielu wędkarzom przyświecają cele przetwórcze. Jak to w życiu, tak i tu nie można wyznaczyć ostrych granic, gdzie kończy się rybołówstwo rekreacyjne, a gdzie zaczyna rybołówstwo przetwórcze. Można wskazywać na kryteria podmiotowe (czerpanie przyjemności z łowienia) lub przedmiotowe (narzędzia, za pomocą których łowi się ryby). I tak utarło się chyba powszechnie, że wędkarz to taki rybo-łowca, który czerpie z tej aktywności przyjemność, a narzędziem połowu jest wędka. Rybo-łowca przetwórca męczy się zaś w robocie i łowi sieciami lub innymi narzędziami pozwalającymi pozyskać znaczną ilość ryb.
Polski problem nie leży więc w samym nazewnictwie, lecz, z jednej strony, w poprawnym posługiwaniu się terminami „rybactwo”, „rybacki” itd., z drugiej strony, w jednolitym traktowaniu wszystkich gałęzi rybactwa i podporządkowaniu ich przemysłowo-przetwórczemu wykorzystaniu wód – czyli działalności, którą potocznie nazywamy rybactwem (o czym pisałem wcześniej). Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego właśnie, że IRŚ używając pojęcia rybactwa w szerokim sensie, jednocześnie traktuje wędkarstwo jako rybactwo w węższym sensie, potocznym, na który wskazałem powyżej, czyli traktuje wędkarzy jako przetwórców ichtiofauny. Pozwala im to prowadzić jednolitą gospodarkę dla tych dwóch najważniejszych działów rybactwa, którym jest rybołówstwo przetwórcze i rekreacyjne, a tym samym nie przepracowywać się.

Napisałem to, żeby może ostudzić zapędy jedynie krytyczne w stosunku do PZW, samemu bijąc się w piersi.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Enzo w 04.10.2018, 09:52
Darku :bravo: :bravo: :thumbup:
Te 4 zł przy tych zmianach związanych z wodami :górskimi, nizinnymi czy łowieniem z łódki to pryszcz. Urząd Konsumencki zarzucił nieprawidłowości więc będzie kilka znaczków więcej a przy okazji i drożej .
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 04.10.2018, 10:20
Darku, co do podwyżki - zgadzam się.
Co do rybactwa - nie zgadzam się. Dlaczego? Bo Ty zagłębiasz się w semantykę, a tu chodzi o to, żeby oderwać związek wędkarski i nasze hobby od zawodu rybaka.

Trochę tak, jakbyś udowadniał, że nie ma co się burzyć, że kury z ferm drobiu zalicza się do ogólnego pogłowia dzikich ptaków w Polsce (by potem związek łowiecki mógł zwiększać sobie limity odstrzałów bażantów, kuropatw i głuszców - bo przecież ptaków nie brakuje). Ptak to ptak, ponieważ... (i tu szeroki wywód semantyczno-filozoficzny).

Ot, taki abstrakcyjny przykład z czterech liter wyjęty.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 04.10.2018, 10:36
Darek, musimy zdać sobie sprawę dlaczego są podwyżki w PZW. Jeżeli by szły na poprawę obecnego stanu rzeczy, byłoby wszystko super. Ale to jest efekt coraz mniejszych wpływów do budżetu, spowodowany wykruszaniem się ludzi, zniżkami. Czyli zamiast coś zrobić aby temu zapobiec, wąsate dziady po prosty bilansują sobie wszystko podwyżkami. Płacimy coraz więcej za coraz słabsze wody. Zmierzamy na skraj przepaści i nie ma zmian! Najlepsze jest to, że aby ludzi znów garnęli się do PZW, a przypomnę, że liczbę wędkarzy ocenia się na półtorej miliona (do związku należy więc mniej niż połowa - 600 tysięcy!), trzeba coś zrobić z wodami. Oni tego nie robią. Dlaczego? Bo Bedyńscy, Ziemieccy i inne Rudniki wiedzą, że muszą zapewnić sobie koryto na jeszcze kilka lat, potem odejdą na emeryturę. To jest tragedia. W UK odpowiednik PZW, czyli Angling Trust myśli co będzie za lat 5, 10, teraz już przygotowuje grunt pod to co nastąpi. A przecież nie jest tajemnicą, że czeka nas demograficzna bomba, która już spadła w UK, w Polsce za niedługo. Oni o tym wiedzą! Ale ciągną w swoją stronę, mając w rzyci wędkarzy - i nie chodzi mi o żadne no kille, ale o wszystkich łowiących i opłacających składki.

Co do definicji rybactwa, to jest ona jak dla mnie umowna. IRŚ nie działa wg definicji z Wikipedii ;) Przypomnę jaki cel przyświeca tej instytucji. Jest nim wyżywienie narodu :D :D :D Na dodatek ci naukowcy robią ludzi w bambuko, bo walą ściemę. Pacjent czuje się coraz gorzej, a oni uważają, że ich decyzje są słuszne. Cóż, gdyby jeszcze inne kraje Europy miały takie problemy. Ale nie mają, pomimo, że definicja rybactwa jest ta sama. To jest towarzystwo wzajemnej adoracji, pilnujące swojego interesu. W przypadku rybakoznawców z IRŚ chodzi też o to, że oni piszą od lat prace, udowadniając, że ziemia jest płaska. Przecież nie mogą nagle stwierdzić, że jest okrągła, bo mogłyby się posypać głowy, nieprawdaż? Dlatego brną w ciemną, ślepą ulice coraz bardziej. Z kormorana zrobili sobie kozła ofiarnego, odpowiadającego za wszelkie nieszczęścia. Milkną tylko wtedy, gdy ktoś zaczyna łączyć fakt wprowadzenia gospodarki rybackiej zwaną zrównoważoną ze wzrostem populacji kormorana. Nie mówią o ty jak wytępiono drapieżnika, jak próby zastąpienia szczupaka sumem zaowocowały jeszcze gorszymi następstwami. Ta cała gospodarka to wielka ściema i tyle. Polecam zerknąć co maja Czesi :) Kotwic czy Rybal odnieśli się do tego z pogarda jako rybactwo stawowe. Bo oni są z elit, od rybactwa na wielkich akwenach :facepalm:

Darek, to czego chcemy jest słuszne, nieważne czy używamy dobrych definicji i określeń. Ja wcale zresztą nie uważam, że IRŚ się nie zna na rzeczy. Oni się znają, ale na rybactwie. Nie rozumiem dlaczego nie chcą zrozumieć wędkarstwa, zwłaszcza tego nowoczesnego. Czy widzą jak popularne są komercje? W tym roku, będąc w Polsce byłem zmuszony pojechać na komercję do Czech, gdyż te które odwiedzam lub chciałem odwiedzić, były zarezerwowane. Obłożenie jest bardzo duże, szok! Popularność komercji wskazuje jak bardzo błądzą IRŚ, Polskie Wody, PZW. Ludzie chcą czegoś więcej, pytanie dlaczego nie mogą tego dostać od PZW?

Jest jeszcze inna kwestia. Tylko w Polsce wędkarze płacą PZW a nie państwu! To wszystko jest zbudowane po prostu źle. To nie PRL, ktoś tego nie poustawiał po 1990 roku, dlaczego? Z jakiej racji IRŚ mówi czego chcą wędkarze? Przecież oni nimi nie są i ich nie rozumieją, co pięknie udowodnił Kotwic z Rybalem. I co ten ostatni robi w ogóle PZW? Gdyby tyko wędkarze byli uświadomieni i chcieli działać - dawno mielibyśmy normalne podstawy działania. Niestety, podzieleni i skłóceni możemy zagospodarowywać tylko ochłapy spadające z 'pańskiego' stołu. Większość wód jest degradowana stale, eksploatowana niemiłosiernie, jakby był jakiś wielki głód.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 04.10.2018, 11:14
Należy też sobie zadać pytanie, kto w ogóle je te odławiane ryby?
Ja rozumiem, że część szczupaków, sandaczy, okoni, linów trafia do restauracji. Część. Kiedy ostatnio jedliście rybę słodkowodną w restauracji?
Węgorz - tutaj jestem pewien, że nic się nie zmarnuje.
A ogólnie? Przecież płocie, leszcze, często okonie leżą sobie w hipermarketach w różnych postaciach (są przerabiane w zależności od tego, ile już leżą. Od całych, przez tuszki, po filety), a potem znikają. Prawdopodobnie kończą w paszy dla świń.
W imię czego? By karuzela dalej się kręciła. Kosztem dalszej degradacji polskich wód.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 04.10.2018, 11:49
Też jestem zdania, że podwyżka, choć mała i niezauważalna praktycznie dla zwykłego obywatela służy jedynie wyrównaniu tego, że ze związku odejdą kolejne osoby w przyszłym roku, a kolejne wejdą na zniżkowe składki. Ot, taka najbardziej ordynarna wersja równania budżetu. Wiadomo, może się to wiązać z tym, że dużo rzeczy drożeje, paliwo, stawki pracowników etc, ale to PZW ;)
Kompletnie nie wierzę, że taka podwyżka może przynieść jakąkolwiek zmianę dla wędkarzy - to nie jest podniesienie o 50,100 czy 200 złotych, tak by pozbyć się choć części pozyskiwaczy mięsa, a za zgromadzone pieniądze wprowadzić szerokie reformy, mające nam pomóc, czy faktycznie wpłynąć na zasięg prac nad wodami. W innym, pięknym świecie mogliby na przykład obniżyć sobie diety, albo uciąć nieco rozrośniętej biurokracji tak by zmniejszyć koszta.
Michał, takie ryby jak te z Plebanki na przykład ("afera karasiowa"), trafiają pewnie na stoły zaangażowanych przy połowie ludzi, ich rodzin i znajomych. Część może do małych sklepów i knajpek. Choć ja nigdy w żadnym gastro nie widziałem w menu dania z karasia. Hipermarkety leją na takich ziomków, oni mają swoich dostawców takich jak Szwaderki na przykład. Ale reszta zdania niestety jest prawdziwa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 04.10.2018, 15:38
Co do rybactwa - nie zgadzam się. Dlaczego? Bo Ty zagłębiasz się w semantykę, a tu chodzi o to, żeby oderwać związek wędkarski i nasze hobby od zawodu rybaka.

Trochę tak, jakbyś udowadniał, że nie ma co się burzyć, że kury z ferm drobiu zalicza się do ogólnego pogłowia dzikich ptaków w Polsce (by potem związek łowiecki mógł zwiększać sobie limity odstrzałów bażantów, kuropatw i głuszców - bo przecież ptaków nie brakuje). Ptak to ptak, ponieważ... (i tu szeroki wywód semantyczno-filozoficzny).

Ot, taki abstrakcyjny przykład z czterech liter wyjęty.

Michał, ja tylko chciałem zwrócić uwagę na sposób posługiwania się słowami "rybactwo", które ma swoje bezpośrednie przełożenie na nasze odniesienia do rzeczywistości. Odróżniłem przecież rybaka przetwórcę, którego potoccznie nazywamy rybakiem, od wędkarza (rybaka rekreacyjnego). Oczywiście, to jest kwestia nazewnictwa, ale obowiązująca chyba dość powszechnie. Nie zmusza nas to do utożsamiania wędkarzy z zawodowymi rybakami. Wręcz przeciwnie, uświadamia to, że między jednymi i drugimi są, powiedziałbym, gatunkowe różnice.

Darek, musimy zdać sobie sprawę dlaczego są podwyżki w PZW.[...] to jest efekt coraz mniejszych wpływów do budżetu, spowodowany wykruszaniem się ludzi, zniżkami

Podejrzewam, że jest tak, jak piszesz. Mam jednak nadzieję, że uzupełnienie tej dziury zostanie pozytywnie spożytkowane, w tym sensie, że bez jej załatania byłoby jeszcze gorzej.


 IRŚ nie działa wg definicji z Wikipedii ;) Przypomnę jaki cel przyświeca tej instytucji. Jest nim wyżywienie narodu :D :D :D Na dodatek ci naukowcy robią ludzi w bambuko, bo walą ściemę. Pacjent czuje się coraz gorzej, a oni uważają, że ich decyzje są słuszne.

No bo IRŚ prezentuje taki a nie inny poziom, podobnie zresztą jak cała polska nauka.



Jest jeszcze inna kwestia. Tylko w Polsce wędkarze płacą PZW a nie państwu! To wszystko jest zbudowane po prostu źle.

Zgadzam się. Pytanie, co można zrobić w warunkach, które mamy, żeby było inaczej. Ja szczerze mówiąc, nie wiem.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 04.10.2018, 18:02
;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 04.10.2018, 18:57
Trzeba walczyć, protestować. Najprostszą drogą do zmian dla wszystkich wędkarzy (zabierających i nie) jest wywalenie z PZW wąsatych dziadów co nie wędkują a siedzą na stołkach, i rozpoczęcie odpowiedniego lobbingu, który pozwoliłby na zmianę w strategii państwa odnośnie wód. Odpowiednio prowadzona kampania szybko zakończyłaby obecny układ, politycy musieliby pójść na szerokie ustępstwa. Ja nie mówię tutaj o jakieś eksploatacji wód i ich 'dobijaniu' ale o normalności. Dlaczego nie stawia się na turystykę wędkarską w Polsce? Przecież tutaj blokuje się tak wiele, już na samych Mazurach przedsiębiorcy o tym mówią, że bezrybne wody powodują, że nie przyjeżdżają wędkarze. I nikt nie mówi o likwidacji rybactwa polegającego na sieciowaniu wód, można mieć zarówno to jak i to, a nie tylko jedną opcję, bo Wołosy, Rybale i inne Kotwice uważają, że zeżarli wszelkie rozumy.

Szkoda, że wędkarze tego nie rozumieją. Silny związek wędkarski to wielka moc, siła potrafiąca wpływać na prawne przepisy, orientację państwa na pewne rzeczy. Należy dokładnie robić tak jak myśliwi, którzy właśnie wiele mogą. Wędkarze obecnie nie mogą nic i są jak przedszkolaki, które trzeba prowadzić za rączkę. Ja wymiękam jak robią to Angole. przed wyborami piszą swój 'program' i idą do każdej partii (oprócz Zielonych, bo ci w UK się nie liczą, są marginesem) i pokazują im go. Partie zaznajamiają się z takim programem i obiecują działać dla wędkarzy. Nie ma tu wiązania się z jedną partią, stawiania na jakiegoś 'konia' ale określenie się. Dlatego wędkarstwo jest tak mocne w UK. Nie jest podporządkowane organizacjom rządowym i podległe mu - jak w Niemczech, gdzie przepisy są idiotyczne (ale i tak ryb jest masa).

Niestety, bez PZW i organizacji reprezentującej wędkarzy (obecne PZW ich nie reprezentuje!) ciężko o to aby wywalczyć wiele. Polskie państwo nie ma naukowców od wód mogących ustalić inny program, strzeliliśmy sobie gola pozwalając na funkcjonowanie uczelni i instytutów szkolących specjalistów od rybołóstwa na jeziorach, teraz się to mści. Pięknym przykładem jest to, skąd pochodzi karp w Polsce. W wielu przypadkach z Czech, narybek trafiający do stawów hodowlanych w dużej mierze idzie z Czech. Oni postawili na dobrego konia i są bardzo mocni, u nas hodowcy ryb bez wsparcia unijnego w dużej części bankrutują, sami rybacy śródlądowi bez programu UE też nie mają szans na utrzymanie. Szkoda, że nie myśli się o alternatywach, o tym, że programy UE się skończą, i zamiast żywić trupa lepiej budować odpowiednie warunki aby rybactwo z wędkarstwem miało dobre warunki rozwoju.

Powiedzcie mi, kto rozumie, że obecnie rybacy i ta idiotyczna gospodarka funkcjonuje dzięki naszym podatkom? Bo skąd się biorą dotacje unijne? To nasze podatki - my płacimy za ten cały bajzel! :facepalm: Nie jest to budujące, zwłaszcza, że nie buduje się nowej strategii na przyszłe lata, ale z uporem maniaka brniemy w ślepą uliczkę. Mnie zastanawia dlaczego nie widzi się możliwości jakie mogą mieć ichtiolodzy w Polsce, jeżeliby służyli wędkarzom, wtedy uczelnie mogłyby kształcić pokolenia fachowców co wiedzą jak budować wędkarskie wody. Nie rozumiem, dlaczego taki IRŚ uzurpuje sobie prawa do wszystkiego, skoro nie rozumie wędkarzy, na dodatek kłamie i ściemnia. Bo oni przecież zrobili badania, że gospodarka wędkarska w Polsce nie wypali :facepalm: To pokazuje, że mamy do czynienia z pseudonaukowcami tak naprawdę, nie myślącymi jak dobrze korzystać z wód. I nie ściemniajmy, że oni pilnują aby wody Polski były 'zdrowe', że zajmują się ochroną gatunkową. Oni patrzą na wszystko przez pryzmat wydajności z hektara, mając w nosie ginące gatunki. Tępienie masowe szczupaka, zanikanie rodzimych gatunków, zarybienia gatunkami inwazyjnymi i sumem jasno pokazują, co jest celem tych gości. Nie szukają najlepszych rozwiązań ale chcą za wszelką cenę utrzymać rybaków, odławiać sieciami. Wątpię aby ktoś uważał, że świat się zawali jak w hipermarketach nie będzie szczupaków, sandaczyków czy też karasi srebrzystych.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 04.10.2018, 19:12
Darek, jest jeszcze jedna rzecz. Obecnie zabiera się ryby na potęgę (mowa o wędkarzach) ale robią to ludzie starsi głównie. Młodzi myślą zupełnie inaczej, ponadto zmienia się wędkarstwo. Ja widzę to bardzo dobrze, bo to co jest w UK i Europie przyszło do Polski, coraz więcej jest karpiarzy, wędkarzy wypuszczających połów. Sami chyba zauważacie jak wiele się zmieniło w przeciągu ostatnich 5, 10 lat. Nadchodzi spora przemiana - rządzący państwem czy fachowcy zajmującymi się pewnymi rzeczami powinni to zrozumieć. Co robi IRŚ? Mówi nam jak mamy łowić, że wypuszczanie ryb to sadyzm. Chłopaki zamiast zrozumieć, że idzie nowe, próbują zawracać kijem Wisłę. Polski wędkarz się sporo zmienił, już mała część jedzie po ryby, zabranie ryb to sprawa drugorzędna (lub trzeciorzędna), liczy się możliwość wypoczynku, relaks, kontakt z rybą, dużą. A tego nie ma, nie ma ryb! Jak więc fachowcy z IRŚ chcą naprawiać wody? Jak można zabierać dalej na potęgę (wszystko, bo inaczej jest to sadyzm!) i mieć ryby w łowisku? Nie da się. Gdyby wszystkie nasze wody były pełne ryb i stada tarłowe byłyby nienaruszone, może jakaś strategia by działała. Ale u nas nie ma wód z odpowiednimi stadami tarłowymi, wszystkie są zdegradowane. Trzeba więc wody odbudować. Jak? Przecież nawet rybacy łowią coraz mniej...

Mamy więc do czynienia z wielką ściemą. Niszczymy nasze wody coraz bardziej, nie ma żadnych planów aby to zmienić, dlaczego? Przecież wygląda to bardzo kiepsko. I to jest właśnie pytanie, kto rządzi i rządził tym krajem, ze pozwala się na takie rzeczy? Sami piłujemy gałąź na której siedzimy, budujemy sobie poważny kryzys.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: mirek w 04.10.2018, 19:34
Państwo powinno odpowiadać za wody i za zarybianie,tak jak jest w usa,my wykupujemy tylko pozwolenia.Strażnicy przyrody dbają o przestrzeganie regulaminu,w razie W mandat,kolegium,albo sąd (oczywiście zmiana prawa).Moim zdaniem myślenie jak naprawić pzw to utopia,to i tak z czasem padnie ale  oni zadbają żeby zagarnąć co lepsze wody.Jak lasy tak i wody tylko w rękach państwa żeby cwaniacy nie mogli sie do nich dobrać.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 04.10.2018, 20:07
I. Bardzo ciekawy wpis Darku. Do podwyżek się nie odniosę (ogólnie jestem za, a nawet przeciw ;)), bo nie mam czasu na uzasadnianie swojego stanowiska. Odniosę się do pojęcia rybactwa.

Piszesz, że „polski problem nie leży więc w samym nazewnictwie, lecz, z jednej strony, w poprawnym posługiwaniu się terminami „rybactwo”, „rybacki” itd., z drugiej strony, w jednolitym traktowaniu wszystkich gałęzi rybactwa i podporządkowaniu ich przemysłowo-przetwórczemu wykorzystaniu wód – czyli działalności, którą potocznie nazywamy rybactwem”

Osobiście uważam, że polski problem leży już w samym nazewnictwie. Skupię się na regulacjach prawnych, bo na tym się znam ;)

Nie można więc za każdym razem przenosić potocznego znaczenia danego pojęcia na grunt przepisów. A my wszyscy wędkujemy w oparciu o określone przepisy. Tak samo jest z rybakami. Oni też funkcjonują w oparciu o przepisy. Wszyscy żyjemy wśród nakazów i zakazów z góry nam narzuconych przez państwo. Tak było już od niepamiętnych czasów i tak dalej będzie.

Pierwszy lepszy przykład to np. ten co rozumiemy pod pojęciem "człowiek" (w przypadku nauk biologicznych), a co rozumiemy pod pojęciem „człowiek” na gruncie prawa np. karnego. Tu jest olbrzymi dysonans np. tego od kiedy w ogóle możemy mówić o człowieku.

Kolejny przykład art. 275. § 1 kodeksu karnego „Kto posługuje się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” Biorąc pod uwagę potoczne znaczenie słowa „posługiwać się” chyba każdy ma wyobrażenie o tym, co ono oznacza. A co gdy idziecie na pocztę z awizem dla żony i dajecie pani z okienka do rąk dowód osobisty żony. Przecież posłużyliście się dowodem osobistym żony, aby w jej imieniu odebrać list? Poniesiecie odpowiedzialność karną, czy też nie?

Czy jak znajdziecie kartę do bankomatu i zapłacicie sobie tą kartą zbliżeniowo w sklepie, to dopuszczacie się wówczas kradzieży z włamaniem dokonując transakcji zbliżeniowej wbrew woli jej posiadacza, czy też nie? Przecież wszyscy wiemy co to jest „włamanie” :)  Taka kradzież jednak będzie kradzieżą z „włamaniem”. Widzimy chyba różnicę w znaczeniu potocznym słowa „włamanie”.
 
Gdyby wszystko rozpatrywać w zakresie potocznego znaczenia to mielibyśmy totalny chaos w regulacjach prawnych w przypadku podciągnięcia pod dany przepis sytuacji „żywcem” wziętej z życia. Wszędzie się mówi, że prawo musi być proste. To jest mit. Prawo nie było proste już w czasach starożytnego Rzymu. Sorry u rewolucjonistów było zawsze proste – „winien” i szybko do piachu.

Dlatego też uważam, że nie można przenosić potocznego znaczenia słów rybak, wędkarz na grunt przepisów. A to jest w tym wszystkim najistotniejsze, a nie to czy ja uważam się za rybaka, czy też nie. 

II. Wracając do pojęcia „rybaka”. Art. 4 ust 1 ustawy o rybactwie śródlądowym z 1985r. wskazuje dokładnie kto nim jest. Jest tam mowa o uprawnionym do rybactwa (czyli uprawnionym do chowu, hodowli lub połowu ryb).

Zgodnie zaś z art. 6 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim jest obowiązany prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką. I tu właśnie mamy olbrzymi problem w tym co w rzeczywistości jest racjonalną gospodarką, a tym jak widzi ją ustawodawca (prawo).

Tak w ogóle to przepis dotyczący racjonalnej gospodarki rybackiej był wielokrotnie zmieniany, bowiem np. za komuny racjonalna gospodarka obciążała wszystkich - nawet najmniejszych właścicieli stawów. Dopiero po upadku komuny wprowadzono postanowienia, że racjonalna gospodarka rybacka dotyczy jedynie uprawnionych do rybactwa w obwodach rybackich.

Lobby rybackie dokonało jednak jeszcze dalej idących zmian :facepalm: Z przepisu dotyczącego racjonalnej gospodarki rybackiej usunięto bowiem zapisy dotyczące tego, że RACJONALNA GOSPODARKA RYBACKA MUSI JEDNOCZEŚNIE ZMIERZAĆ DO POPRAWY JAKOŚCI NATURALNEGO ŚRODOWISKA I JEGO ZASOBÓW ORAZ TEGO, ŻE RACJONALNA GOSPODARKA RYBACKA MOŻE BYĆ RACJONALNA JEDYNIE WÓWCZAS GDY PRZESTRZEGANE SĄ ZAPISY OPERATU RYBACKIEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I to jest największa ściema płynąca z ust naukowców z IRŚ, że ich działanie ma na celu ochronę środowiska. NIE MA. Lobby rybackie usunęło te zapisy z ustawy. Uczyniło to już w „wolnej” Polsce,  nie chcę pisać za czyich rządów. Obecnie nie dość, że racjonalna gospodarka rybacka nie musi zmierzać do poprawy jakości naturalnego środowiska, to dodatkowo NIE MUSI być uwarunkowana koniecznością przestrzegania operatów rybackich. PATOLOGIA !!!! Mamy do czynienia z legislacyjną patologią - oderwaniem kwestii ochrony środowiska od sieciowania polskich wód.

Aktualnie oceny wypełniania przez uprawnionego do rybactwa obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej dokonuje marszałek województwa na podstawie:
1)    operatu rybackiego,
2)   dokumentacji gospodarki rybackiej
3)   programu ochrony i odbudowy zasobów ryb,

Marszałek ocenia uprawnionego do rybactwa raz (dosłownie raz) na 5 lat !!!! Czyni to jedynie w oparciu o dokumenty przedstawione przez rybaka :) Kolejna patologia.

Jednak patologii w tej ustawie jest znacznie więcej, co widzimy poprzez np. powszechny handel drapieżnikami w okresie ochronnym.

Lobby rybackie wprowadziło bowiem sobie do ustawy z 1985 r. zapis, iż za zgodą marszałka województwa (stosowne dokumenty przedstawia mu uprawniony do rybactwa :D ) marszałek w wyjątkowo uzasadnionych przypadkach może w ogóle zwolnić rybaka od:

1)    obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej

2)   a nawet może uznać zbiornik wodny za nieprzydatny do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej na czas określony. !!!!

Kolejna patologia szeroko wykorzystywana przez rybaków.

Jednak największą patologią związaną z handlem rybami jest art. 17 ust. 1 ustawy "rybackiej" -  W szczególnie uzasadnionych przypadkach, a zwłaszcza do celów zarybieniowych, hodowli, ochrony zdrowia ryb oraz do celów naukowo-badawczych, marszałek województwa może, w drodze decyzji administracyjnej, zezwalać na odstępstwo od zakazów, o których mowa w art. 8 ust. 1 pkt 2–7 i ust. 2 oraz w art. 10
ust. 1
, a także na dokonywanie połowu ryb w obrębach ochronnych


Ten przepis jest nagminnie wykorzystywany przez rybaków do handlu drapieżnikami w okresach ochronnych.

Jednak czym tak naprawdę jest ta racjonalna gospodarka rybacka ? Aktualnie według ustępu 2 art. 6 ustawy o rybołówstwie śródlądowym racjonalna gospodarka rybacka polega na wykorzystywaniu produkcyjnych możliwości wód:
a) zgodnie z operatem rybackim,
b) w sposób nienaruszający interesów uprawnionych do rybactwa w tym samym dorzeczu,
c) z zachowaniem zasobów ryb w równowadze biologicznej
d) na poziomie umożliwiającym gospodarcze korzystanie z nich przyszłym uprawnionym do rybactwa.

I teraz przenieśmy to na polską rzeczywistość. W Polsce mamy jedynie 3 podmioty uprawnione do opiniowania operatów rybackich. Jest to
1)   Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie,
2)   Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie,
3)   Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie.

Zgodnie z rozporządzeniem z 2002 r. w sprawie operatu rybackiego jednym z podstawowych obowiązków IRŚ w zakresie oceny operatu jest obowiązek oceny celowości „operatu w zakresie wykorzystywania produkcyjnych możliwości wód z zachowaniem zasobów ryb w równowadze biologicznej i na poziomie umożliwiającym gospodarcze korzystanie z nich w przyszłości”[/i] - Ten obowiązek jest notorycznie łamany. Uważam ten przepis wręcz za martwy.

IRŚ opiniuje więc operaty rybackie. I teraz wytłumaczcie mi proszę jak np. ogólnopolskie zarybienia tonami karpia prawie każdego zbiornika w tym kraju na żądanie panów z PZW (czyli kolegów panów z IRŚ, zasiadających w tym samym związku wędkarskim) mają się do ustawowego obowiązku  „zachowania zasobów ryb w równowadze biologicznej”, a tym samym jak IRŚ, realizuje zalecenia ustawodawcy w tym zakresie?

Jak ogólnie coraz mniejsze wpływy z sieciowania jezior i rzek, coraz mniejsze połowy wędkarzy mają się do tego co zapisane jest w operatach oraz co do konieczności ustawowego zapewnienia „poziomu umożliwiającego gospodarcze korzystanie z  przyszłym uprawnionym do rybactwa”  ?
Tak w ogóle to zarybienia karpiem większości polskich wód, to dopiero jest łamanie obowiązującego prawa - i to na oczach wszystkich.

Zgodnie bowiem z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 16 listopada 2012 r. w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wprowadzenie, karp został uznany w jeziorach i zbiornikach zaporowych za gatunek nierodzimy :D

I teraz aby móc wprowadzić karpia do jeziora lub zbiornika zaporowego należy:
1)   w operacie rybackim uzasadnić konieczność jego wprowadzenia oraz określić rodzaj i ilość materiału zarybieniowego;
2)   uzyskać pozytywną opinię jednostki opiniującej operat (IRŚ ;D ;D ;D)
3)   taki karp musi jeszcze pochodzić z obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli ryb, w którym w okresie 3 lat poprzedzających to wprowadzenie nie stwierdzono występowania gatunku niedocelowego w rozumieniu art. 3 pkt 8 rozporządzenia nr 708/2007 w sprawie wykorzystania w akwakulturze gatunków obcych i niewystępujących miejscowo
4)   dodatkowo w przypadku karpia musi być odpowiednia dawka zarybieniowa np. nie większa niż 4 kg i 5 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego – dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni nieprzekraczającej 100 ha.

Tym samym koledzy z IRŚ (którzy są jednocześnie w PZW) kolegom z PZW opiniują operaty ;D ;D ;D ;D. Jak w mafii. O tym co tak naprawdę znajduje się w wodach PZW, to wie jedynie Bóg albo inna istota wyższa, bo kontrola RZGW jest iluzoryczna.

Tak w ogóle co do IRŚ wyznaczającego „trendy” wędkarzom to należy zwrócić uwagę na coś jeszcze.

Ze statutu IRŚ:
- Instytut jest jednostką naukową.
- Przedmiotem działania instytutu jest prowadzenie badań i prac rozwojowych oraz ich wdrażanie.
- Podstawowym przedmiotem działalności IRŚ według PKD są badania naukowe i prace rozwojowe, a także kształcenie i doskonalenie specjalistów z zakresu rybactwa.

Ze sprawozdania finansowego IRŚ (które jest dostępne w temacie dotyczącym celowości odłowów kontrolnych) w sposób jasny i wyraźny wynika, iż podstawowym przedmiotem działalności IRŚ przynoszącym im przychody jest… handel rybami (nazwany celowo tam… „sprzedażą pobadawczą” ;D ;D ;D).

Ja wiem, że statut umożliwia im tworzenie rybackich zakładów doświadczalnych, które to zakłady prowadzą działalność gospodarczą w postaci sprzedaży ryb. Jednak nie można zapominać o podstawowych celach tej instytucji. Jest to więc prowadzenie badań, prac rozwojowych i kształcenie rybaków.
Jednak ten komunistyczny twór żyje wyłącznie dzięki dotacji celowej z budżetu państwa ( i ok to rozumiem, że trzeba finansować polską naukę), ale przede wszystkim dzięki handlowi rybami ( i to mi trudno jest pojąć, choć rozumiem, że po upadku komuny nie było pomysłu na to co zrobić z podobnymi do IRŚ instytutami badawczymi). 

To jest właśnie taki komunistyczny twór, który z jednej strony chce być uczelnią wyższą, a z drugiej strony być przedsiębiorcą. Chyba dobrze wiemy, jak duże są ograniczenia dla „zwykłych” uczelni wyższych w zakresie prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej (np. trzeba tworzyć spółki celowe, aby komercjalizować wyniki badań, jak i istnieje cała masa innych ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej )

To tak jakby amerykańskie instytuty badawcze, czy też niemieckie np. taki Leibniz-Institut für Gewässerökologie und Binnenfischerei , czy też Instytut Nauk Rolniczych i Ogrodniczych Uniwersytetu Humboldta w Berlinie (zajmujące się szeroko rozumianym rybactwem) handlowały rybami, niczym tragarz na rynku. Chyba widać socjalistyczną myśl w tworzeniu tej instytucji. Hodujemy i sprzedajemy. Klientela jest już w samym PZW…w którym i my jesteśmy.

Trochę odbiegłem od tematu, więc wracając do kwestii pojęć to zgodnie z art. 7. ust 1 ustawy o rybactwie „Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą”.  Czy czujecie się jako wędkarze „pozyskiwaczami” ryb ? Czy jak łowię te ryby rekreacyjnie, a następnie je od razu wypuszczam to je nadal pozyskuje? Czy kiedykolwiek je wówczas „pozyskałem”?

Ryba poza wodą stanowi jej „pożytek”, czyli należy zgodnie z prawem do właściciela wody (oczywiście za zezwoleniem można sobie brać taki „pożytek”). Ryba w wodzie natomiast stanowi część składową wody, czyli nadal pozostaje własnością właściciela wody, jednak w tym wypadku nie można już brać ryb będących w wodzie bez „przekazania posiadania” danej osobie całej tej wody. Jako wędkarz nie masz żadnych praw do tego co pływa w wodzie. Takie prawo ma jedynie PZW jako stowarzyszenie. Ty masz jedynie prawo do pobierania „pożytków”, czyli zabrania złowionej ryby, o ile masz stosowne zezwolenie.

Z jednej strony mamy zgodnie z ustawową definicją uprawnionego do rybactwa - rybaka, czyli osobę, która musi wykorzystywać produkcyjnie możliwości wód. Z drugiej zaś strony osobę uprawiającą amatorski połów ryb poprzez pozyskiwanie ryb. Zgodnie z literaturą mamy kilka rodzajów (typów) gospodarki rybackiej. Mamy więc:
1)   Gospodarkę wędkarską ( taka w Polsce w ogóle nie istnieje, choć obowiązuje w wielu innych krajach)
2)   Gospodarkę rybacką towarową
3)   Gospodarkę rybacką wyspecjalizowaną
4)   Gospodarkę rybacko-wędkarską

Jaki mamy w Polsce typ gospodarki rybackiej? Sami to musicie ocenić ;) 

Uważam, że problemem jest już sam brak definicji wędkarza. !!!! Problemem jest również fakt braku określenia ustawowego typu gospodarki rybackiej w Polsce !!!!

Chciałbym, żeby ustawodawca jednoznacznie określił pojęcie wędkarza, a tym samym określił na czym ma polegać np. typ gospodarki wędkarskiej, czy też nawet rybacko-wędkarskiej (ze szczegółowym opisaniem tej drugiej). Obecnie bowiem zgodnie z prawem racjonalna gospodarka rybacka polega WYŁĄCZNIE na wykorzystywaniu produkcyjnych możliwości wód.

Nie uważam, aby moje prawa jako wędkarza musiały być ograniczane przez obowiązek niekolidowania z wykorzystywaniem produkcyjnym możliwości wód przez rybaka ! Do tego dochodzi kwestia obecnego kolidowania zasady Catch&Realese (istnienia wód typu „No Kill”) z racjonalną gospodarką rybacką. Skoro wypuszcza się ryby to uniemożliwia się rybakowi (również PZW) wykorzystywanie produkcyjne jego wody.
Ryby na wodach „No kill” żyją sobie bez szerokiej ingerencji człowieka. Człowiek pojawia się głównie wówczas, gdy coś złego dzieje się z wodą. W przypadku założeń polskiej racjonalnej gospodarki rybackiej niemożliwe jest „wieczne” pozostawanie ryb w danym zbiorniku. Musi być ciągła "produkcja" ryb :facepalm:

Chciałbym również aby do ustawy powrócił zapis , że RACJONALNA GOSPODARKA RYBACKA MUSI JEDNOCZEŚNIE ZMIERZAĆ DO POPRAWY JAKOŚCI NATURALNEGO ŚRODOWISKA. Wykreślenie tego zapisu świadczy o tym jak silne było (pewnie nadal jest) rybactwo. Z biegiem lat to się zmieni, aczkolwiek jeszcze nie teraz. Przemilczę w tym miejscu konieczność wprowadzenia zapisów dotyczących rzeczywistej kontroli racjonalności gospodarki „rybackiej”, ale i również wędkarzy ;)

Po to potrzebne jest właśnie wprowadzenie, a następnie właściwe rozróżnienie pojęć. 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Alek w 04.10.2018, 20:31
O ja pier...... patologia goni patologię :facepalm:
Jak powiedział kiedyś mój kolega policjant o pewnej dzielnicy" należy otoczyć wysokim murem, jeb.... atomówkę, zaorać i budować od początku". Wypisz, wymaluj pomysł na PZW i IRŚ.

Selektor, wyrazy szacunku. :thumbup:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: LisKula w 04.10.2018, 20:38
Czapki z głów za ten tekst.
Bez właściwych zmian legislacyjnych dalej wszyscy oprócz Pzw  Irś i rybaków będą w d...e
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Waldemar w 04.10.2018, 22:19
Należy też sobie zadać pytanie, kto w ogóle je te odławiane ryby?
Ja rozumiem, że część szczupaków, sandaczy, okoni, linów trafia do restauracji. Część. Kiedy ostatnio jedliście rybę słodkowodną w restauracji?
Węgorz - tutaj jestem pewien, że nic się nie zmarnuje.
A ogólnie? Przecież płocie, leszcze, często okonie leżą sobie w hipermarketach w różnych postaciach (są przerabiane w zależności od tego, ile już leżą. Od całych, przez tuszki, po filety), a potem znikają. Prawdopodobnie kończą w paszy dla świń.
W imię czego? By karuzela dalej się kręciła. Kosztem dalszej degradacji polskich wód.
Zdziwiłbyś się gdybyś wiedział co robią z mięsem, które się nie sprzedało. Moja szwagierka robi na dziale mięsnym i tymi świniami to jesteśmy my, jemy to i tak w różnej postaci.
Wprawdzie nie ma u niej ryb słodkowodnych ale ma ryby morskie i one w cale nie znikają w świńskich korytach .Znając kreatywność sprzedawców to i ryby słodkowodne wracają do obiegu. Nie licz na pomoc sanepidu.
Wracając do wątku to niestety sytuacja w PZW do złudzenia przypomina sytuację w naszym pięknym kraju, ukraść ile się da i gdzie tylko da nim skończy się kadencja.
Nadzieją napawa nowe pokolenie wędkarzy, myślące inaczej i ono powoli skruszy popeerelowski beton PZW ale to potrwa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Xeo w 04.10.2018, 22:31
Moim zdaniem musi to być zmiana pokoleniowa i jedna może być za mało aby móc wprowadzić większe zmiany w takim betonie. Bo siłą nikogo od koryta nie odciągniesz. Ja już nie odczuje pewnie zmiany ale mam cichą nadzieję że kolejne pokolenia już tak.
Czasami trzeba sięgnąć dna aby się od niego odbić i tutaj bez tego szczerze wątpię aby coś się poprawiło.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.10.2018, 00:16
Ponieważ chyba od zarania istnienia IRŚ, instytut ten szafuje pojęciem racjonalności (racjonalna gospodarka, racjonalne metody naukowe itd.) postanowiłem i ja poruszyć tę kwestię, mając nadzieję, że panowie z IRŚ czytają to forum i może ten tekst uzmysłowi im choć pobieżnie (podobnie jak pobieżny będzie ten mój wpis) jaka treść kryje się pod pojęciem racjonalności.

Przede wszystkim jest to pojęcie pragmatyczne. Odnosi się do aktywności człowieka, takich jak poznanie lub działanie. Można więc mówić o racjonalnym bądź nieracjonalnym poznaniu, ale też o racjonalnym lub nieracjonalnym  postępowaniu. W jednym i drugim wypadku istotną rzeczą dla zrozumienia, czym jest racjonalność jest cel. Celem poznania jest prawda. Poznanie więc będzie racjonalne, jeśli metody, którymi się posłużymy w celu poznania prawdy, do tej prawdy nas zaprowadzą. Wiemy, że poznanie naukowe jest ogólne. Potrzebne są zatem pewne sposoby wnioskowania, dzięki którym takie ogólne wnioski będziemy mogli wyprowadzić. Sęk w tym, ba! wielki to sęk, że nasze sposoby wnioskowania, które mają nas prowadzić do owych ogólnych twierdzeń naukowych na temat rzeczywistości empirycznej są zazwyczaj zawodne. O ile jednak metody, które zawsze będą nas prowadziły od przesłanek prawdziwych do prawdziwych wniosków będziemy skłonni nazywać racjonalnymi, o tyle z pewnością za nieracjonalne uznamy te, które zawsze zaprowadzą nas z prawdziwych przesłanek do fałszywych wniosków. Sęk jednak w tym, że my zazwyczaj posługujemy się metodami zawodnymi, czyli takimi które z prawdziwych przesłanek prowadzą nas do prawdziwych wniosków, ale niekiedy (innym razem częściej) prowadzą od prawdziwych przesłanek do fałszywych wniosków. Czy takie metody można uznać za racjonalne, a jeśli tak, to pod jakimi warunkami? Na to pytanie udzielę odpowiedzi połowicznej, dając tym samym asumpt do zainteresowania się tematem przez niewątpliwie śledzących to forum pracowników umiłowanego przez nas IRŚ-u.

Analogicznie jak z poznaniem rzecz ma się z działaniem. Będzie ono racjonalne, jeżeli realizuje ono stawiane cele. Jeżeli chcę kupić pączka, to dowiaduję się, gdzie w mojej okolicy znajduje się cukiernia, a potem idę do niej zabierając określoną ilość pieniędzy. Zwieńczeniem tych moich wysiłków będzie zakup i spożycie pączka. Podporządkowuję więc swoje działania obranemu celowi. Irracjonalne byłoby, gdybym wsiadł do samochodu i pojechał, dajmy na to do Berlina, zabierając zamiast pieniędzy, powiedzmy makulaturę. I pączka bym nie zjadł i straciłbym kawał grosza na paliwo, o makulaturze nie wspomnę. Z pewnością takiego działania nikt nie nazwałby racjonalnym, ponieważ jest działaniem przeciwcelowym. Podobnie przeciwcelowym poznaniem byłoby zastosowanie analizy matematycznej do odpowiedzi na pytanie „ile żołądków ma krowa?”.

Już na pierwszy rzut oka widać, że IRŚ, które szczyci się realizowaniem zasad racjonalnej gospodarki rybackiej z tą racjonalnością jest na bakier, ponieważ nie realizuje stawianych sobie celów. I nie można zrzucać winy na eutrofizację, wędkarzy i kormorany, ponieważ IRŚ jako instytut naukowy ma obowiązek znalezienia (odkrycia!!!!) takich narzędzi, aby te racjonalną gospodarkę prowadzić, czyli realizować cel, jakim jest zachowanie równowagi ekosystemach wodnych.

Błąd poznania, czy działania, polega na jego przeciwcelowości. Trzeba mieć też tę świadomość, której, jak to obserwuję, naukowcy z IRŚ nie posiadają, że określony sposób postępowania może być racjonalny w odniesieniu do jednego celu, nieracjonalny zaś w stosunku do innego celu.

Ogólnie można powiedzieć, że racjonalnym sposobem poznania lub działania jest taki sposób, przy użyciu którego bilans zysków i strat wynikłych z poznania lub podejmowanych działań ze względu na określony cel nie będzie na dłuższą metę ujemny. Zyskiem byłoby tu osiągnięcie zamierzonego celu praktycznego, stratą jego nieosiągnięcie.  Istotnym pojęciem dla kwestii racjonalności jest pojęcie bilansu zysków i strat. Mówiąc potocznie, chodzi o zestawienie porażek i sukcesów w osiągnięciu celów. Istnieją metody pozwalające na zachowanie dodatniego bilansu. Dotyczą one relacji zachodzącej między stopniem niezawodności metody poznania lub odpowiednio działania, a stopniem pewności konkluzji wyprowadzonej w oparciu o dany sposób poznania lub odpowiednio stopień stopniem realizacji celu działania (nie każdy cel daje się w pełni zrealizować). Tematu nie będę rozwijał. W każdym razie, należałoby ten problem potraktować dalej matematycznie.

Wracając jednak do naszego IRŚ-u. Wystarczyłoby wziąć i dokonać analizy operatów z 1985 roku (o ile nie uległy przypadkowemu zaginięciu lub spaleniu) przeprowadzonych na wszystkich wodach polskich, następnie, przeprowadzić rzetelne badania dotyczące pogłowia ryb w 2018 i porównać je ze sobą. Otrzymamy wtedy wynik, czy IRŚ prowadzi racjonalne badania ichtiofauny oraz czy wdraża działania tworzące „racjonalną gospodarkę rybacką opartą na metodzie naukowej”. Mówiąc po prostu, czy wody znajdują się obecnie w takim samym lub zbliżonym stanie, jak w roku 1985, czy też równowaga środowiska naturalnego została bardzo mocno zaburzona, by nie powiedzieć, zdegradowana.

Ja tylko nie mogę zrozumieć, dlaczego w IRŚ nie ma dyskusji i ścierania się odmiennych poglądów, co jest przecież tak charakterystyczne dla różnych środowisk naukowych. IRŚ stanowi monolit. Może w tym ich siła.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.10.2018, 07:30
Trzeba walczyć, protestować. Najprostszą drogą do zmian dla wszystkich wędkarzy (zabierających i nie) jest wywalenie z PZW wąsatych dziadów co nie wędkują a siedzą na stołkach, i rozpoczęcie odpowiedniego lobbingu, który pozwoliłby na zmianę w strategii państwa odnośnie wód.

Szkoda, że wędkarze tego nie rozumieją.

Lucjan, ja się zgadzam, tylko trzeba pamiętać, że wędkarstwo to jest hobby. Ludzie wędkują ponieważ chcą po pracy odpocząć, a nie użerać się z kolejnymi "zwierzchnikami", stresującymi sytuacjami - bo tak byłoby, gdyby zaczęli walczyć o swoje. Doskonale świadome są tego osoby zarządzające związkiem. Jeśli więc są w związku osoby o złej woli, nic się nie zmieni. Jeśli jednak w zarządach będzie coraz więcej osób, które coś rozumieją (a przecież są tego przykłady w Polsce - sam pisałeś, że Opolu dzieje się w miarę dobrze), ten Związek będzie się zmieniał. Przecież ludzie nie angażują się w działaność PZW na poziomie kół też właśnie z tego powodu, że nie chcą marnować czasu (jakby tego marnowania czasu nie rozumieć, bo dla jednych będzie jakakolwiek praca dla koła, a dla innych marnowaniem czasu będą jałowe spory z innymi wędkarzami, którzy chcą karpika, a całą resztę mają gdzieć, a jest ogromna większość).
Sądzę zresztą, że przedstawiciele każdego hobby zachowywaliby się podobnie do wędkarzy, gdyby mieli problemy ze związkiem. Wyjątkiem są myśliwi, ale jak sądzę z takich powodów, że to grupa ludzi, wśród których jest mnóstwo wojskowych, policjantów, no i polityków działających na różnych szczeblach organizacji państwa. Oni są wpływowi. Czy widział ktoś ich protesty na ulicach, przed ich Związkiem?

Nie wyobrażam sobie modelarzy, grzybiarzy, filatelistów i innych, żeby powszechnie aktywnie sprzeciwili się swoim władzom, jeśli źle by się działo w ich związkach.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 05.10.2018, 08:36
Darek, ja napisałem o najprostszej drodze do zmian, po części oczywistej :) Jak się okazuje nie da się jej zastosować, bo wędkarze nie chcą walczyć o swoje. Tak, nie mamy czasu na ciągłe walki, użeranie się, bycie prezesem koła czy członkiem zarządu. Przypomnę takiego matchlessa, który jak zaczął działać w kole, to przestał łowić ryby za to poświęcił 300 godzin w roku na pracę społeczną. Takich zapaleńców jak on jest bardzo mało. Jednak walka o lepsze PZW oznaczać może tylko ruszenie się przed kompem, a nawet tam tego nie ma. Natomiast jak przychodzi do poświęcenia czasu na czytanie wątku o najlepszych zanętach, przynętach, metodach połowu, to czas się znajduje. To jest problem. I nie dotyczy on wędkarzy wcale ale całego społeczeństwa. Widać to po tym jaka część bierze udział w wyborach samorządowych czy do parlamentu. To są o wiele ważniejsze rzeczy a zaangażowania ludzi nie widać. Dlatego takie miernoty rządzą tym krajem, z tego powodu nie ma partii o długiej historii i tych samych wartościach. U nas się dzieli łupy po wyborach, jedna ekipa wycina drugą i swoimi obsadza stanowiska, państwowe spółki. Obecnie nawet państwowa telewizja zamiast pełnić funkcje społeczne i być jako tako apolityczna, jest propagandową tuba partii rządzącej. Wygrywa populizm, ten co da więcej.

Jak więc zmienić PZW? Wystarczy aby pojawił się prezes koła, co powie, że da więcej karpia i wygra w cuglach. Bedyński obiecał po cichu podwyżki ilości diet dla działaczy i wygrał z palcem w rzyci. Nie ma protestów, nawet jak się próbuje coś sprowokować. Ludzie przyjmują to na klatę, nie jak przystało na demokratyczne społeczeństwo ale jak jest w jakimś totalitaryzmie. Jak wprowadzano rybaków na Zalew Zegrzyński nic nie robiono.

Dlatego nie wróżę aby coś się zmieniło. Selektor pisze o tym, ze prawnie będzie ciężko, ja sądzę, że ludzi nie dorośli. Dlatego musimy wędkarzy kształcić, uświadamiać aby wyrobić w nich odpowiednią postawę. Bo nie chodzi o to aby cały czas działać, udzielać się, ale aby zadziałać wtedy gdy jest źle, aby wszystko ustawić na właściwym torze. Tego zaś nie ma. Ilość narzekających a robiących coś aby to zmienić to dwie różne liczby, pierwsza bardzo wysoka druga zaś niska. Jak się okazało, nieudana petycja o usunięciu sieci z PZW była tak naprawdę strzałem w kolano. Według mnie ZG i jego członkowie pasący się przy korycie zobaczyli wyraźnie, że opozycja jest słaba jak niemowlę i nic wielkiego nie zrobi. Być może wewnątrz PZW nastąpi jakiś mini kataklizm, nie wiadomo jak obecny rząd reaguje na postpeerelowskie PZW. Ale ogólnie nie widzę światełka w tunelu. Nie ma zainteresowanych aby coś zmienić, są tylko jednostki, na dodatek o skrajnych poglądach. Sami członkowie PZW oczekują zaś głównie aby im dawano i nie ograniczano praw (czyli nie wprowadzano ostrzejszych limitów) - i to w sumie mają. Tak to sobie trwa ???

A co do Opola, to tam jest spora grupa myślących wędkarzy ale trzeba też stwierdzić, że okręg ma dużo wód i mało członków, stąd też większe możliwości. Gdyby były takie warunki jak w OM, wód no kill byłoby dużo mniej. W samym Opolu na odcinku Odry, gdzie woda leniwie płynie, i można łowić każdą techniką, wędkarzy prawie nie ma! To rzadka rzecz w Polsce, bo tam gdzie są ryby ( a w Odrze opolskiej są) jest masa łowiących. Dlatego tu jest łatwiej. Z drugiej strony w takim okręgu olsztyńskim, gdzie rybaków nie ma, łowisk no kill też nie ma (dopiero jakieś tam maja powstać). A sam Olsztyn to bodajże 11 jezior w granicach miasta! Jak widać jest inna mentalność w rejonach Polski. Wody no kill to jednak domena okręgów południowej Polski, same zaś wody gdzie się ryb nie zabiera to domena karpiarzy, których tu jest bardzo dużo. Spinningiści zaś nie chcą słyszeć o takich łowiskach, tych zaś jest masa w takim okręgu olsztyńskim.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 05.10.2018, 08:55
Darku, poruszyłeś kwestię porównania operatów/wyników odłowów kontrolnych... z "wtedy" i "teraz". Wyszedłby obraz nędzy i rozpaczy. Ale oni przez te 30 lat mężnie pracują nad tworzeniem prac naukowych, że za spadek pogłowia ryb nie odpowiada ich zabijanie, lecz zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie wód (które w wielu miejscach są znacznie czystsze niż były wtedy), czy kormorany. A nawet - zbyt małe odłowy! :facepalm:
Niedawno mój ojciec widział w TV jakiegoś mędrca perorującego, że duże drapieżniki należy zabijać, bo wyżarłyby wszystkie ryby w jeziorze, a potem same siebie. I nic by nie zostało.
Na całe szczęście polskie jeziora chroni IRŚ i tylko dzięki nim jest tak dobrze, a będzie jeszcze lepiej - takie są wnioski z ich naukowych badań.

Już nie raz pisałem, że na normalnej konferencji naukowej, gdyby ktoś zaczął takie banialuki pieprzyć jak ci goście, to najzwyczajniej w świecie powinien dostać kopa w dupę i wylecieć za drzwi, bo do niczego innego się te ich ględzenie nie nadaje.

EDIT: oni na prawdę naukową mają w tym kraju monopol i każdy kit wcisną politykom. Każdy to łyka, bo na to wskazują badania. I tak się to kręci bez sensu. A oni kolejne badania oparte na tych poprzednich robią.

Tutaj potrzeba międzynarodowego konsorcjum ichtiologów, którzy załamaliby ręce nad tym, co zrobiono z polskimi wodami. Przecież to jest obraz nędzy i rozpaczy dla wszystkich, oprócz specjalistów z IRŚ.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 05.10.2018, 09:12
Już na pierwszy rzut oka widać, że IRŚ, które szczyci się realizowaniem zasad racjonalnej gospodarki rybackiej z tą racjonalnością jest na bakier, ponieważ nie realizuje stawianych sobie celów. I nie można zrzucać winy na eutrofizację, wędkarzy i kormorany, ponieważ IRŚ jako instytut naukowy ma obowiązek znalezienia (odkrycia!!!!) takich narzędzi, aby te racjonalną gospodarkę prowadzić, czyli realizować cel, jakim jest zachowanie równowagi ekosystemach wodnych.

O to w tym wszystkim chodzi :thumbup:

Jakim trzeba być naukowym oraz życiowym tumanem (potocznie człowiekiem niezbyt rozgarniętym, wolno myślącym), aby wierzyć, że wędkarze będą prawidłowo (lub w ogóle będą) prowadzić rejestrację swoich połowów wędkarskich, a tym samym będą dostarczać informacji niezbędnych do oceny tego gospodarka rybacka jest racjonalna, czy też nie.

I potem „naukowcy” oraz inni geniusze intelektu na podstawie pseudo danych przedstawionych przez wędkarzy tworzą własną rzeczywistość nazwaną hucznie Racjonalną Gospodarką Rybacką. I stąd też w głowach „naukowców” pojawia się myśl, że wielkość i strukturę populacji ryb karpiowatych najlepiej regulować przez odłowy narzędziami rybackimi. I tak właśnie tworzy się Racjonalną Gospodarkę Rybacką, w której racjonalność wierzy wyłącznie koło wzajemnej adoracji z Olsztyna wraz z kolegami z ZG i okręgów PZW.

Nie dziwię się Darkowi, że

nie mogę zrozumieć, dlaczego w IRŚ nie ma dyskusji i ścierania się odmiennych poglądów, co jest przecież tak charakterystyczne dla różnych środowisk naukowych. IRŚ stanowi monolit. Może w tym ich siła.

Też tego nie mogę zrozumieć. Jednak przepraszam. Chyba już rozumiem. Nie trudno bowiem zauważyć, że IRŚ jako instytut żyje wyłącznie dzięki sprzedaży ryb. Wprowadzenie na większości wód PZW górnych wymiarów ochronnych, przepisów dotyczących ochrony drapieżników, łowisk typu No Kill oznaczałoby konieczność likwidacji tego instytutu, więc tu jest walka o być albo nie być. Walka o unijną kasę, no i godny zarobek za ryby.

Dlatego też usilnie się szuka naukowego wsparcia „na Zachodzie”(np. w Niemczech), aby potwierdzić to, że Anglicy, czy też Czesi maltretują te swoje biedne małe ryby i najlepszy sposób na Polską Racjonalną Gospodarkę Rybacką Anno Domini 2018, to danie w łeb rybie i zakończenie jej żywota…aby biedna nie cierpiała. Dodatkowo produkcja ryb w IRŚ wre i huczy. No i działa się przecież tak, aby chronić środowisko naturalne.

Panowie z IRŚ kiedy w końcu pojawią się te jesiotry w polskich rzekach na które Wy i Organizacja Producentów Ryb Jesiotrowatych w Toruniu na czele z prezesem tej organizacji panem M. Purzyckim ( O! Ten Pan też w PZW ??? Szok normalnie ;D ;D ;D ) dostaliście z Unii Europejskiej łącznie ponad 6 milionów złotych. Dożyję tego, czy nie ? Ufam przecież, że Wasza Polska Racjonalna Gospodarka Rybacka przyniesie mi przyłów w postaci jesiotra. Jak to jest, że tam gdzie pojawiają się duże pieniądze z Unii Europejskiej tam pojawiają się te same osoby z IRŚ i PZW :P To się dopiero nazywa zbieg okoliczności.



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 05.10.2018, 09:17
Ja mam do czynienia z łowiskami gdzie są wielkie szczupaki i wszędzie jest bardzo dobrze, dlatego poglądy o tępieniu drapieżnika dużego należy szczególnie atakować. Przypomnę, że Rada Naukowa PZW, w skład której wchodzą goście z IRŚ, UWM głównie, kilka lat temu uznała dużego szczupaka za szkodnika. To bardzo ważne aby rozumieć co się wydarzyło. Coś takiego mówią naukowcy i do tego w interesie wędkarzy! Mamy więc podwójny fenomen. Bo ja widzę jak szczupak, ten duży właśnie robi to co do niego należy, na wielu wodach nie ma nadmiaru drobnicy, jest natomiast zdrowa populacja. Na takim Trencie wędkarze na zawodach potrafią łowić po 10-15 kilo płoci, ładnych sztuk, dochodzących do kilograma czasami.

W tym wszystkim co tu opisujemy brakuje jeszcze jednej rzeczy. IRŚ i polityka rybackiego wykorzystania wód zakłada produkcję ryb, jednak nie każda nadaje się na handel, oni to wiedzą. Dlatego zajmują się sposobem produkcji ryb w określonej wielkości. Bo kto kupi 5 kilowego szczupaka, 20 kilowego suma? Dlatego zakłada się produkcję ryb w polskich wodach o odpowiedniej wielkości, w tym i wędkarskich! A przecież wędkarze nie jadą po ryby ale po to aby się zmierzyć z dużymi sztukami, zabranie ryby to sprawa już drugorzędna. Dlaczego więc PZW realizuje takie podejście 'handlowe'?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.10.2018, 11:03
Tutaj potrzeba międzynarodowego konsorcjum ichtiologów, którzy załamaliby ręce nad tym, co zrobiono z polskimi wodami. Przecież to jest obraz nędzy i rozpaczy dla wszystkich, oprócz specjalistów z IRŚ.

To jest właśnie to, czego nam potrzeba, żeby jakiś niezależny instytut badawczy dokonał, z jednej strony diagnozy polskich wód, a z drugiej strony audytu działaności IRŚ na przestrzeni tych lat, w których obowiązują operaty.

 
Panowie z IRŚ kiedy w końcu pojawią się te jesiotry w polskich rzekach na które Wy i Organizacja Producentów Ryb Jesiotrowatych w Toruniu na czele z prezesem tej organizacji panem M. Purzyckim ( O! Ten Pan też w PZW ??? Szok normalnie ;D ;D ;D ) dostaliście z Unii Europejskiej łącznie ponad 6 milionów złotych. Dożyję tego, czy nie ?
Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, ostatnio sam zadawałe sobie to pytanie. Ale także jeszcze inne: czy oni będą rozliczani przez jakiś niezależny instytut z tego, co zrobili, czy sami się rozliczą?

IRŚ i polityka rybackiego wykorzystania wód zakłada produkcję ryb, jednak nie każda nadaje się na handel, oni to wiedzą. Dlatego zajmują się sposobem produkcji ryb w określonej wielkości. Bo kto kupi 5 kilowego szczupaka, 20 kilowego suma? Dlatego zakłada się produkcję ryb w polskich wodach o odpowiedniej wielkości, w tym i wędkarskich! A przecież wędkarze nie jadą po ryby ale po to aby się zmierzyć z dużymi sztukami, zabranie ryby to sprawa już drugorzędna. Dlaczego więc PZW realizuje takie podejście 'handlowe'?
No właśnie! Spowodowane jest to jednolitym patrzeniem na wszelką gospodarkę rybacką w Polsce, mimo tego, ze doskonale sobie zdają sprawę, że takiej jednolitej gospodarki być nie powinno. Dlaczego tak jest? Przypuszczam, ze przez zachłanność.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.10.2018, 11:13
Wody no kill to jednak domena okręgów południowej Polski, same zaś wody gdzie się ryb nie zabiera to domena karpiarzy, których tu jest bardzo dużo. Spinningiści zaś nie chcą słyszeć o takich łowiskach, tych zaś jest masa w takim okręgu olsztyńskim.

Sam nie wiem. Spinningiści sa jednak tą grupą wędkarską, która w bardzo dużym odsetku łowi sportowo. Znam wielu, nawet w starszym wieku, dla których łowienie spinningowe, to pewna forma joggingu (a może fitnesu). Chodzi o to, zeby się poruszać. Całą reszta jest przyłowem ;)
Być może wewnątrz PZW nastąpi jakiś mini kataklizm, nie wiadomo jak obecny rząd reaguje na postpeerelowskie PZW.
Lucjan, to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz zmian, że ludzie wewnątrz samego Związku wezmą się z łby, bo będą mieli (prywatnie) sprzeczne interesy. Po cichu liczyłem, że stanie się tak za Rudnika i Bedyńskiego, ale jak widać Rudnik spasował. Może kiedyś znajdzie się zakapior równy Bedyńskiemu. Miejmy taką nadzieję.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 05.10.2018, 11:14
Chyba zostanę pszczelarzem.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 08.10.2018, 08:00
Teraz zaczyna się dla niektórych najlepszy czas w PZW, okres kiedy karta się zwraca. Oto część wiadomości od jednego z forumowiczów, mam nadzieję, że nie ma mi za złe, że to tutaj zacytuję:

'W moim kole w piątek zarybili karpiem, jest tu sporo wody, i wyobraź sobie że przy zarybieniu było masa ludu, liczyli ile karpi wrzucają na każde łowisko.
 Na drugi dzień nawet nie zaparkujesz samochodu,(jutro się przejadę i zrobię fotki) od razu wody otwarte,mają dokładnie policzone ile karpi  z którego łowiska już zostało wyciągniętych, telefony się palą, miejsca zmieniają na telefon to jest jakiś koszmar, to się nasila to jest masakra, końca nie widać tej masarni. Tego nie można nawet nazwać zarybieniem wody. Ja już przestałem mieć wiarę w to że na wodach PZW coś się zmieni. Grubo się zastanowię czy w przyszłym roku zapłacę ten alkoholowy burdel, nie będę więcej sponsorował tych dziadów,  komercje w naszym kraju stają się coraz lepsze i wolę tam kasę płacić niż sponsorować tą rzeźnie. SZOK'

To jest własnie patologia. To jest PZW. Polscy wędkarze są często bezmyślni lub nie zasługują na miano wędkarzy, to rybacy z wędką. To jest jakaś paranoja. Gdyby dali podrosnąć karpiowi rok, podnosząc wymiar do 40 cm, mieliby dwa razy większe ryby w łowisku, więcej mięsa do włożenia na patelnię. Ale ci idioci wolą wyławiać to od razu. To jak zeżreć ziarno na zasiew. A na koniec jest złorzeczenie na PZW, na kormorany, na kłusowników...

Wyjaśnijcie mi jaki jest sens robienia takich rzeczy? Tak oto trwa populizm związkowy, przymyka się oko na rażące działania szkodzące samym wędkarzom. Bo przecież sami sobie dowalają! Teraz trwa rzeź karpia, w maju szczupaka, inne gatunki tepi się po drodze. Banda idiotów i pazernych mięsożerców.

Zacytuję mistrza Kochanowskiego:

Cieszy mię ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 08.10.2018, 08:15
A wszystkiemu przyświeca jedna melodia: jak zrobimy inaczej, to nie zapłacą składek.

Po pierwsze - pier...olą i przynajmniej 90% z nich zapłaci.
Po drugie i najważniejsze - co to za groźba w ogóle jest? Dziad, który więcej bierze niż daje, grozi, że odejdzie. I bardzo dobrze! Niech podniosą składki o X zł za każdego dziada, który nie zapłacił. W końcu zostaną ci, którym nie musi się zwrócić.

Przykre jest to, że niektórych normalnych przestanie być na to stać. Ale życie nie jest sprawiedliwe i nie każdy może sobie pozwolić na grę w golfa. Nawet jeśli jest kulturalny i nie sra na polu golfowym.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 08.10.2018, 09:44
Teraz zaczyna się dla niektórych najlepszy czas w PZW, okres kiedy karta się zwraca. Oto część wiadomości od jednego z forumowiczów, mam nadzieję, że nie ma mi za złe, że to tutaj zacytuję:

'W moim kole w piątek zarybili karpiem,[...] Na drugi dzień nawet nie zaparkujesz samochodu,(jutro się przejadę i zrobię fotki) od razu wody otwarte,mają dokładnie policzone ile karpi  z którego łowiska już zostało wyciągniętych, telefony się palą, miejsca zmieniają na telefon to jest jakiś koszmar, to się nasila to jest masakra, końca nie widać tej masarni. Tego nie można nawet nazwać zarybieniem wody. [...]

Będzie tak, jak jest dopóki nie zmiani się mentalność ludzi. Lucjan, przecież to, co opisuje cytowany przez Ciebie gość, nie jest wędkarstwem. Pytanie, czy w Polsce jest możliwa zmiana myślenia? Czy jakakolwiek edukacja tu pomoże?  Jest takie powiedzenie "Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania".

[...]  co to za groźba w ogóle jest? Dziad, który więcej bierze niż daje, grozi, że odejdzie.

Michał, sęk w tym, że władze PZW, na nieszczęście dla polskich wód i dla samego Związku, nie są zdolne w taki sposób pomyśleć. To pokazuje nieekonomiczność myślenia w PZW i to, w jak głębokiej jeszcze jest komunie.

Edit:
O ile PZW potrafi być cwaniakiem i wyciągać kasę z funduszy europejskich, to już zapracowanie na siebie stanowi problem. Jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się brać (bo z niewiadomych powodów nam się należy), a nie pracować na siebie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 08.10.2018, 12:17
Teraz zaczyna się dla niektórych najlepszy czas w PZW, okres kiedy karta się zwraca. Oto część wiadomości od jednego z forumowiczów, mam nadzieję, że nie ma mi za złe, że to tutaj zacytuję:

'W moim kole w piątek zarybili karpiem, jest tu sporo wody, i wyobraź sobie że przy zarybieniu było masa ludu, liczyli ile karpi wrzucają na każde łowisko.
 Na drugi dzień nawet nie zaparkujesz samochodu,(jutro się przejadę i zrobię fotki) od razu wody otwarte,mają dokładnie policzone ile karpi  z którego łowiska już zostało wyciągniętych, telefony się palą, miejsca zmieniają na telefon to jest jakiś koszmar, to się nasila to jest masakra, końca nie widać tej masarni. Tego nie można nawet nazwać zarybieniem wody. Ja już przestałem mieć wiarę w to że na wodach PZW coś się zmieni. Grubo się zastanowię czy w przyszłym roku zapłacę ten alkoholowy burdel, nie będę więcej sponsorował tych dziadów,  komercje w naszym kraju stają się coraz lepsze i wolę tam kasę płacić niż sponsorować tą rzeźnie. SZOK'

To jest własnie patologia. To jest PZW. Polscy wędkarze są często bezmyślni lub nie zasługują na miano wędkarzy, to rybacy z wędką. To jest jakaś paranoja. Gdyby dali podrosnąć karpiowi rok, podnosząc wymiar do 40 cm, mieliby dwa razy większe ryby w łowisku, więcej mięsa do włożenia na patelnię. Ale ci idioci wolą wyławiać to od razu. To jak zeżreć ziarno na zasiew. A na koniec jest złorzeczenie na PZW, na kormorany, na kłusowników...

Wyjaśnijcie mi jaki jest sens robienia takich rzeczy? Tak oto trwa populizm związkowy, przymyka się oko na rażące działania szkodzące samym wędkarzom. Bo przecież sami sobie dowalają! Teraz trwa rzeź karpia, w maju szczupaka, inne gatunki tepi się po drodze. Banda idiotów i pazernych mięsożerców.

Zacytuję mistrza Kochanowskiego:

Cieszy mię ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi



A ja see jutro skoczę na zarybione jeziorko. Wezmę tylko sztychówkę coby się w razie czego porozpychać na brzegu miedzy głodomorami.
Ryby see będę łowił, całował w pyski i wypuszczał w cholerę na oczach pazernych dziadów :D :P 8) :fish:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 08.10.2018, 12:52
Dlatego potrzebowałem czasu, aby zmądrzeć i dopiero niedawno olśniło mnie, że... z PZW nie da się nic zrobić 8) Mówię o ogólnej reformie obejmującej całość związku, a nie wprowadzenie kilku łowisk No kill w swoim okręgu.

1) Po pierwsze w PZW jest cała masa ludzi, którym bieda zagląda w oczy i muszą jeść nawet niewymiarowe sztuki ryb, uważając jednocześnie, że PZW ma poukrywane przed nimi niezliczone tony ryb i które to ryby bardzo szybko rosną. Poza tym uważają, że jak będą brać z wody wszystko jak leci, to za 200 zł, które płacą będzie można za tydzień znowu tych ryb im tam napuścić. Prosta ekonomia kolesia w gumofilcach zabierającego wszystko jak leci.

2) Po drugie w większości okręgów umowy użytkowania obwodów, umowy dzierżawy, jak i operaty nigdy nie pozwolą na szerokie wprowadzanie wód No Kill, ba nie pozwolą na jakiekolwiek inne zmiany.

3) Po trzecie w takim chociażby Okręgu Mazowieckim rybactwo na wodach PZW będzie ....będzie zawsze, bo gdyby nie ono to ten związek upadłby w takiej formie w jakiej jest. A nikt nie pozwoli na jego upadek.

4) Po czwarte nikogo nie interesują zmiany w zakresie kontroli członków PZW, jak i kar za naruszenia postanowień statutu, bo.... jest cała masa członków łamiących notorycznie ten statut, a każdy chce zostać wybrany i utrzymać się u władzy. To tak jakbym jako obywatel w powszechnym głosowaniu głosował za tym, żeby podwyższyć policyjny taryfikator mandatów... dla swojego własnego dobra, jak i dobra innych obywateli. Nie żartujmy :) 

5) Po piąte, chyba najważniejsze, biurokracja ściśle związana z poronioną komunistyczną strukturą PZW, nigdy nie pozwoli na jakiekolwiek szerokie zmiany. ZG to nie jest miejsce dla reformatorów. Jest kilkadziesiąt okręgów i nie jesteś w stanie przekonać tak dużej rzeszy działaczy do jakichkolwiek zmian, tym bardziej na ich terenie. Musisz ciągle walczyć o głosy, aby utrzymać się u władzy. Nie wiem czemu nie zwróciłem na to wcześniej uwagi :facepalm: Taki Bedyński i spółka tuż po wyborze, jako jedną z pierwszych uchwał podjęli tą o podwyższeniu sobie diet. ZG też to zrobił, po czym się wycofał. Sorry. Uznał, że jedynie za 1 miesiąc im się podwyżka należy. Tylko potrzebował bardzo dużo czasu na przedstawienie takiego sposobu rozumienia swojej uchwały. Przecież to jest takie oczywiste :facepalm: Jak można realnie rządzić tyloma okręgami, gdzie każdy jest u siebie panem i władcą? I każdy chce być wybrany i rządzić resztą. Przecież tu trzeba ciągle komuś coś obiecywać i dawać. A przy takiej rzeszy chętnych do rządzenia trzeba naprawdę sięgać zenitu w obietnicach wyborczych :)

Aktualnie stoję na takim stanowisku jakie tu ostatnio prezentowałem. Aktualnie uważam też, że nie ma dobrego rozwiązania jeżeli chodzi o odgórne zmiany w PZW. Aktualnie uważam za pozytywne zjawisko niepłacenia składek w okręgach zajmujących się rybactwem. Będzie skutkować to częściowym odpływem członków do innych okręgów - głównie do tych gdzie działają reformatorzy. Aktualnie nikogo się nie uszczęśliwi i każdy będzie w jakiejś części pokrzywdzonym. Aktualnie uważam, że jedynie znaczny odpływ członków z okręgu "rybackiego" może wymusić jakiekolwiek zmiany. Aktualnie marzy mi się również "dekomunizacja" związku, biorąc pod uwagę pewne powiązania osób zarządzających związkiem. Jednak to wszystko są marzenia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 08.10.2018, 16:12
Wezmę tylko sztychówkę coby się w razie czego porozpychać na brzegu miedzy głodomorami.

W sumie nie wiem, co to szychówka, ale ja zabiore lagie :) To chyba coś podobnego, a przynajmniej może mieć podobne przeznaczenie nad wodą (podpowiada mi to intuicja) :D ;D

Mówiąc jednak poważnie, jedyne słowo, jakie mi się nasuwa to:
ROZPACZ
Mam ogromny sentyment do PZW, początków swojego wędkowania, tego, jakie nadzieje wiązało się z przynależnością do Związku itd,, itd., itd. A teraz, z roku na rok widać coraz wyraźniej brak jakiegokolwiek pomysłu u władz. Zobaczcie, co się wydarzyło w tym roku, od zmiany ZG.
NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Prawdopodobnie, gdyby nie zaangażowanie zwykłych ludzi w kołach, szlag by trafił całe to nasze PZW. Odgórnie to można się spodziwać jedynie działności destrukcyjnej. I to jest kolejny powód, dla którego powinniśmy walczyć o autonomię kół. Widać to jak na dłoni.

Dziwi mnie to, bo męczennik bezrybia Szymański (jak nazwał go niegdyś kolega Modus), to człowiek działający swego czasu lokalnie, a teraz jako rzecznik PZW podobny jest Teodorowi. Obaj prą do zmian w Związku propagując rewolucyjne zmiany :'( A rzecznik dba o świetny wizerunek Związku. Jak cholera zresztą. :'(
Co się dzieje z tymi ludźmi - kiedy zaczynają pełnić jakąś funkcję, nagle stają się zwykłymi, bezwolnymi aparatczykami .
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 09.10.2018, 08:06
MNIE nasuwają się trzy podstawowe przemyślenia:

1. Po pierwsze - PZW być może dostało od państwa funkcję 'ogarnięcia' wędkarzy - i jeżeli zacznie się niepłacenie składek, ktoś wreszcie może zacznie patrzeć w inny sposób na to wszystko. Bo chyba trzeba by jakoś działać jeżeli mamy do czynienia z degradacją wód i wielkim niezadowoleniem, tak mi się wydaje. Polskie Wody może po wyborach zostałyby jeszcze raz poprawione? Liczę na jakieś zmiany ze strony rządzących i rozwiązanie problemu niszczenia wód połączonego z niezadowoleniem tych co należą lub mają kiepskie łowiska.

2. Historycznie nie jesteśmy mądrym narodem. Może komuś z Was nie podoba się to co napisałem, ale zabory, klęski, cofnięcie się wielokrotne w 'rozwoju' zawdzięczamy sobie samym. To nie 'ktoś' nas zaatakował, to myśmy do tego dopuścili, stworzyli warunki aby to wykorzystano. Nie wykończyliśmy Zakonu Krzyżackiego, nie płaciliśmy podatków na wojsko, męczyliśmy tych co zamieszkiwali Ukrainę, sami zafundowaliśmy sobie dwa potopy szwedzkie, zgodziliśmy się na brak niezależności w zamian za prawa i przywileje szlachty a zwłaszcza magnaterii, postawienie się Hitlerowi mocno bezpodstawne, Powstanie Warszawskie, i tak dalej i dalej. To sąt powtarzające się błędy, jakiś zespół 'strzelania sobie w stopę'. To samo jest z wędkarzami. Mamy chciwych dziadów, co zżerają to co wpuszczono, nie czekając aż ryba podrośnie, tępiących wszystko i mających coraz gorsze wyniki każdego roku. Szok! To dalej trwa, nie uczymy się na błędach- do tego wielu zaczyna uważać, że tak ma być! :facepalm:

3. Mam wrażenie, że starsi wędkarze wychodzą z jakiegoś dziwnego założenia, że im się należy i powinni dostawać. No właśnie! Wielu  lub większość z nich nie zrobiła nic dla wędkarstwa i wód, to są typowi biorcy. To jest bardzo dziwna mentalność. Może należy zacząć promować inną myśl, że na dobre wody musimy zapracować? Bo nawet wielu z nas uważa, że PZW ma nam służyć, dać. Ale wszyscy chcą brać, ci co mogą to robią. Walka o władze i kasę na górze, na dole o to aby przytulić jak najwięcej zarybieniowych karpików czy móc zabrać jak najwięcej. Może powinniśmy zacząć kampanię, gdzie zaczynamy tłumaczyć, że wędkarze powinni też dawać? Chociażby swoja kasę rozsądnie. Bo mam coraz większe zastrzeżenia co do sensu opłacania składki w PZW. Może odcięcie od kasy tych z okręgów w czymś pomoże? To chyba słuszna droga. Zwłaszcza aby szczerzący zęby el comandante Teodore nie obrastał zbytnio w piórka. B nie robi tego co powinien wg mnie!
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 08:47
Nie płacenie składek to jedyny sposób na by ruszyć choć jeden krok do przodu. Kasa z uni europejskiej to tylko część jaką PZW potrzebuje do zapchania swoich kieszeni resztę sponsoruje wędkarz.
Druga sprawa to już sam "łowca"! Polski wędkarz to cham, brudas i złodziej! Mentalność takiego osobnika można zmienić tylko wysokimi karami, szeregiem zakazów i nakazów. Tak tylko bat nad dupą i egzekwowanie drakońskich kar może tu pomóc. Wkleiłem tu kiedyś (nie napisałem wtedy jakie jest źródło) irlandzki regulamin połowu ryb. Jaki był lament że tylko zakazy i czym tu zachęcić do opłacania składek? Rybą qrwa rybą!!! Nie mięsem a wodami pełnymi ryb.
Niestety regulamin zakazujący zabierania ryb działa tylko na ludzi cywilizowanych a reszta bandy wychowana na polskich wodach wali w łeb wszystko! (Litwini i Rumuni robią dokładnie to samo!)
Tu nie ma kontroli jak w Polsce. Niestety to zabija ich piękne wody! Z roku na rok widzę degradację łowisk i otaczającej je przyrody. :'(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maciek_krk w 09.10.2018, 12:53
Mati, zgadzam się z większością tego co napisałeś. Prawda jest smutna i bolesna ;( Uważam jednak, że wrzucanie wszystkich do tego samego wora jest krzywdzące i nie fair. Zobacz sam ilu jest nas na tym Forum. Świadomych, postępowych i chcących zmian Wędkarzy. Celowo napisałem Wędkarzy, bo degeneraci o, których piszesz nie zasługują na takie miano. Wielu z nas aktywnie działa w swoich kołach i próbują zmienić je na lepsze, wielu jest strażnikami SSR/PSR, wielu z nas utożsamia się z ideą C&R i dba też o przyrodę. Myślę, że większość z nas podchodzi do wędkarstwa jako do hobby, a nie jako źródło mięsa. Wiem, że świat nie jest aż taki piękny jak wspomniałem, ale nie nie mierzmy wszystkich tą samą miarą :beg: O:)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: ZbyszekSt w 09.10.2018, 15:50
To prawda zmiana mentalności wędkarzy to mozolna praca ale możliwa. Skoro ja 5 lat temu byłem "miesiarzem" a teraz walczę i propaguje nokill gdzie tylko się da to jest nadzieja. A miejsca takie jak te forum są nie ocenione dla sprawy
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tell me Artur w 09.10.2018, 18:14
Nie płacenie składek to jedyny sposób na by ruszyć choć jeden krok do przodu. Kasa z uni europejskiej to tylko część jaką PZW potrzebuje do zapchania swoich kieszeni resztę sponsoruje wędkarz.
Druga sprawa to już sam "łowca"! Polski wędkarz to cham, brudas i złodziej! Mentalność takiego osobnika można zmienić tylko wysokimi karami, szeregiem zakazów i nakazów. Tak tylko bat nad dupą i egzekwowanie drakońskich kar może tu pomóc. Wkleiłem tu kiedyś (nie napisałem wtedy jakie jest źródło) irlandzki regulamin połowu ryb. Jaki był lament że tylko zakazy i czym tu zachęcić do opłacania składek? Rybą qrwa rybą!!! Nie mięsem a wodami pełnymi ryb.
Niestety regulamin zakazujący zabierania ryb działa tylko na ludzi cywilizowanych a reszta bandy wychowana na polskich wodach wali w łeb wszystko! (Litwini i Rumuni robią dokładnie to samo!)
Tu nie ma kontroli jak w Polsce. Niestety to zabija ich piękne wody! Z roku na rok widzę degradację łowisk i otaczającej je przyrody. :'(

Chyba kogoś poniosło w wypowiedzi. Twój wpis jest obrażliwy. Jestem Polskim wędkarzem, nie znasz mnie a już nazywasz chamem, brudasem i złodziejem.  Czy czytałeś regulamin forum.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 09.10.2018, 18:26
Arturze, bez przesady. Ja też jestem polskim wędkarzem i mnie ten wpis nie obraził.
Takie uogólnienia są przecież w mowie potocznej dość normalne. Kolega Mati C też jest polskim wędkarzem. Idąc Twoim tokiem myślenia, należy założyć, że obrażał również sam siebie.

Świećmy przykładem, bo na razie większość jest taka, jak to niestety kolega Mati opisał.

Uogólnienia są złe i ZAWSZE nieprawdziwe. Ale nie należy ich czytać/rozumieć dosłownie.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 18:41
Nie nie, to nie tak że ja jestem super, cool, wow i wporzo a reszta to banda. I proszę mnie nie zrozumieć źle. Wielu już się "nawróciło", wielu idzie w dobrą stronę. Niestety jest nas garstka, nie chcę strzelać ale może pięć procent?(to tak optymistycznie) Reszta szuka mięsa i robi to wbrew wszelkim zasadom, pisanym, nie pisanym czy nawet moralnym.
Tu trzeba rewolucji i demokracji, albo żremy wszyscy albo nie żre nikt. Przypomnę że palacze, którym do niedawna też byłem dostali kopa w rzyć i zakaz palenia w miejscach publicznych, nikt ich się nie pytał o zdanie. Dzisiaj palą w wyznaczonych miejscach i żyją.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 18:52
Niestety regulamin zakazujący zabierania ryb działa tylko na ludzi cywilizowanych a reszta bandy wychowana na polskich wodach wali w łeb wszystko!
Ja też jestem wychowany nad polskimi wodami i czasem walę w łeb i sprzeciwiam się ideologicznemu stosowaniu C&R. W czym leży problem? Otóż w tym, żeby mieć świadomość, że podstawowym celem wędkarstwa jest rekreacja, a nie wyżywienie rodziny. Chodzmy nad wodę odpocząć, doświadczyć piękna przyrody, pobyć samemu w ciszy itd. Nie znaczy to jednak, żeby z wędkowania nie czerpać i tych przyjemności, które można by nazwać kulinarnymi. Podobnie jest z alkoholem. Można sobie wypić kieliszek do obiadu albo piwko wieczorem, a można też stać każdego dnia pod sklepem i walić alpagi od rana do wieczora.
Mówiąc inaczej, tu chodzi o pewną kulturę wędkowania, której obok miesiarzy nie ma też duża grupa zwolenników C&R.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 18:55
"Chyba kogoś poniosło w wypowiedzi. Twój wpis jest obrażliwy. Jestem Polskim wędkarzem, nie znasz mnie a już nazywasz chamem, brudasem i złodziejem.  Czy czytałeś regulamin forum."

Trochę z premedytacją napisałem dosadnie w pierwszym poście bo uważam, że Ci o których piszę zagotują się odrobinę a Ci do których piszę wyłapią o co chodzi. Długo już się tu i nie tylko tu z ww osobnikami głaszczemy, rozmawiamy tłumaczymy im i ich, trzeba ich uświadomić że są zarazą, wrzodem który trzeba wyciąć na nie zaleczyć.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Łuki w 09.10.2018, 18:58
Swoją myśl wyraziłem w temacie : "Co robić, gdy widzisz sieci lub kłusowników"
Czekam na odpowiedź selektora.
Im więcej zgłoszeń na Policje lub SSR/PSR przez wędkarzy,to PZW może otworzy oczy ,że nam takie wędkarstwo nie odpowiada.
Nie będą mieli wyjścia jak karać. To będą się przenosić do innych kół lub nie płacić składki.
Co za tym idzie ,taki wędkarz/rybak sam będzie kontrolował innych o ile ?! zmienił swoje podejście do "nie bicia wszystkiego w łeb"
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 19:01
[...] trzeba ich uświadomić że są zarazą, wrzodem który trzeba wyciąć na nie zaleczyć.
Język, jak w bierutowskiej Polsce. Z pewnością osiągniesz wiele stosując sprawdzone metody.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Tell me Artur w 09.10.2018, 19:08
"Chyba kogoś poniosło w wypowiedzi. Twój wpis jest obrażliwy. Jestem Polskim wędkarzem, nie znasz mnie a już nazywasz chamem, brudasem i złodziejem.  Czy czytałeś regulamin forum."

Trochę z premedytacją napisałem dosadnie w pierwszym poście bo uważam, że Ci o których piszę zagotują się odrobinę a Ci do których piszę wyłapią o co chodzi. Długo już się tu i nie tylko tu z ww osobnikami głaszczemy, rozmawiamy tłumaczymy im i ich, trzeba ich uświadomić że są zarazą, wrzodem który trzeba wyciąć na nie zaleczyć.

Mylisz się. Ryb nie zabieram. Troche inne zasady w życiu stosuję. staram się nie wypowiadać o kimś krzywdząco bez powodu i tego samego oczekuję od innych.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 09.10.2018, 19:10
Darku, wszystko fajnie, tylko że:
A person shall not take and kill by any means more than 4 coarse fish on any one day.
A person shall not take and kill by any means any coarse fish greater than 25 cm in length measured in a straight line from the tip of the snout to the fork of the tail.
Any coarse fish taken inadvertently in contravention of this Bye-law must be handled carefully and returned without avoidable injury to the waters from which they have been taken.

To są przepisy w Irlandii. Więc ludzie zabijający tam ryby w liczbie więcej niż 4 dziennie, z których jakaś przekracza 25 cm długości, łamią tamtejsze prawo. I o czym tu dalej dyskutować?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 19:16
Michał, myślałem, że chodzi o Polskę:

Nie płacenie składek to jedyny sposób na by ruszyć choć jeden krok do przodu. Kasa z uni europejskiej to tylko część jaką PZW potrzebuje do zapchania swoich kieszeni resztę sponsoruje wędkarz.
Druga sprawa to już sam "łowca"! Polski wędkarz to cham, brudas i złodziej! Mentalność takiego osobnika można zmienić tylko wysokimi karami, szeregiem zakazów i nakazów.
Później pojawia się wątek irlandzki.

 Z przepisami w Irlandii nie dyskutuję. Każdy urządza świat po swojemu. Ja też wolałbym, zeby Wisła w Warszawie była no kill, aby się odbudowała. Nie znaczy to, że mam używać języka rodem ze stalinowskiego PRL-u. Obrażanie kogokolwiek raczej nie przekona go do konieczności zmiany podejścia w wędkowaniu. Efekt będzie całkiem odwrotny.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 19:26
Darku a skąd Ci "przyrodnicy" się wzięli? Skąd przywieźli tą kulturę? Czy po przekroczeniu granicy zaczęli kraść i zostawiać syf za sobą?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 09.10.2018, 19:27
Ok. W sumie nam wszystkim chodzi o to samo...

Mnie generalnie zależy na tym, byśmy zrozumieli, że bardzo często stosujemy w języku uogólnienia od których ZAWSZE są wyjątki. Co nie znaczy, że należy się na te uogólnienia oburzać. Bo przecież doskonale wiadomo, o kim w danym przypadku mowa, nie? Bo inaczej dojdziemy do absurdów i nic nie będzie można powiedzieć.

Że Polacy w Anglii czy innych miejscach (np. w Irlandii) walą wszystko w łeb i śmiecą nad wodami to jest fakt. Pisząc to, przecież nie miałem na myśli wszystkich Polaków. Bo wielu, coraz więcej, ryby traktuje z należytym szacunkiem i przestrzega przepisów i norm.
Nie zmienia to jednak faktu, że, niestety, większość tego nie robi.
Jakiś czas temu było wielkie oburzenie, bo w Central Parku zawisła tabliczka w języku polskim: "Prosimy nie sikać na trawę". I od razu zrobił się krzyk o dyskryminację Polaków. Pewnie dlatego taka tabliczka tam zawisła, bo trawę obszczywali Kanadyjczycy.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 19:46
Ja ich obrażam? No biedne żuczki. Jakoś nikt nie litulje się nade mną jak mnie Irlandczycy mieszają z błotem za tych których Ty Darku tak bronisz. Za walenie wszystkiego wszędzie i zawsze! Za syf nad wodą i agresywne, patologiczne zachowanie względem jak by nie było tubylców. Tak oni są u siebie i muszą z nad wody uciekać bo "szlachta się bawi"! Nie masz pojęcia jak jesteś reprezentowany w Europie i na świecie przez "wychowanych" na wodach PZW pseudo wędkarzy.
Ja na swojej drodze spotykam w 99 procentach patologię.. przykre ale prawdziwe.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 19:58
Jakiś czas temu było wielkie oburzenie, bo w Central Parku zawisła tabliczka w języku polskim: "Prosimy nie sikać na trawę". I od razu zrobił się krzyk o dyskryminację Polaków. Pewnie dlatego taka tabliczka tam zawisła, bo trawę obszczywali Kanadyjczycy.

Prawdopodobnie byli to Żydzi pochodzenia polskiego, dlatego trzeba było napisać po polsku. ;) ;) ;)

Michał, mi chodzi tylko o jedno, żeby nie używać obraźliwego języka wobec, mówiąc delikatnie, inaczej postępujących nad wodą (sam tu nie jestem bez wad). Nie dziwmy się, że są wrogo nastawieni do zmian. W taki sposób robimy sobie z nich wrogów, a przecież przynajmniej niektórych można by przekonać do swoich racji.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 20:15
Ja ich obrażam? No biedne żuczki. Jakoś nikt nie litulje się nade mną jak mnie Irlandczycy mieszają z błotem za tych których Ty Darku tak bronisz.
Ja nie bronię Polaków w Irlandii. Wręcz przeciwnie, uważam że nieumiejętność dostosowania się do miejscowych warunków, ich poszanowania, świadczy o braku kultury i swego rodzaju prymitywizmie.
Ja odnosiłem się do Twoich wpisów dotyczących wędkarstwa w Polsce.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 20:19
Niestety nie widzę różnicy. Spotykam dziesięciu polskich wędkarzy za granicą i wszyscy jak jeden mąż pasują do ww modelu. Czcesz mi powiedzieć że się tego tu nauczyli?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 20:42
Oczywiście, że swoje podejście wynieśli z ojczyzny. Nauczyli się tego w swoim mieście lub na swojej wsi, od rodziców i kolegów. Ukształtowani zostali przez kłusowniczą kulturę swojej tzw. małej ojczyzny (kiedyś pisałem o kulturze kłusowniczej nad Bugiem i Narwią powyżej Zalewu Zegrzyńskiego - tam każdy szedł w latach 80-tych z prądem na ryby). I im samym to się podoba. Robią tak, bo przynosi im to, w ich rozumieniu, korzyści. Istotne jest to, żeby poznali inne korzyści płynące z wędkowania, bardziej subtelne. Nie zmienisz postaw używając obraźliwego języka, dlatego takie wpisy uważam za bezcelowe. Czemu miał służyć Twój wpis? Co miał zmienić?

P.S. Zresztą, w zasadzie nie powinno mnie to obchodzić. Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie.

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 21:08
Nie wiem czy mój wpis w ogóle jest w stanie coś zmienić. Ton był dosadny czy chamski? Może trochę przesadziłem, ale może to frustracja i bezsilność? Spędziłem już godziny na rozmowach, tłumaczeniu i przedstawianiu argumentów za i przeciw. Z grona kilku osób udało mi się przekonać sztuk zero i tu nie chodzi o C&R tylko o przestrzeganie regulaminu. Choć ciężko mi to przychodzi bo jestem Polakiem to zdania nie zmienię. Polak to barbarzyńca a PZW i nie chodzi mi tu o jednostki i ludzi z pasją to wylęgarnia wędkarskiej patologi.

PS. Wszystkich, których obraziłem przepraszam.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 09.10.2018, 21:23
Nie wiem czy mój wpis w ogóle jest w stanie coś zmienić. Ton był dosadny czy chamski? Może trochę przesadziłem, ale może to frustracja i bezsilność? Spędziłem już godziny na rozmowach, tłumaczeniu i przedstawianiu argumentów za i przeciw. Z grona kilku osób udało mi się przekonać sztuk zero i tu nie chodzi o C&R tylko o przestrzeganie regulaminu. Choć ciężko mi to przychodzi bo jestem Polakiem to zdania nie zmienię. Polak to barbarzyńca a PZW i nie chodzi mi tu o jednostki i ludzi z pasją to wylęgarnia wędkarskiej patologi.

PS. Wszystkich, których obraziłem przepraszam.

Ja się nie obraziłem i myślę, że raczej nikt na forum się nie obraził, bo nie do nas był kierowany Twój wpis. Tu raczej nie ma barbarzyńców (bardzo ładne słowo), przynajmniej wśród aktywnych członków portalu.  Zresztą, mogę być nim i ja. Jako dyżurny barbarzyńca, bo w końcu czasem walę w łeb, i tak nie mam poczucia obrazy.

Sam się często wściekam, ale uważam to za bezcelowe szarpanie sobie nerwów. Lepiej popijać te, no...na uspokojenie ... cholera, jak mu tam było... zapomniałem ;) ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 09.10.2018, 21:48
Tu na prawdę nie chodzi o cios w beret no przynajmniej nie tylko.
A to ten.. no bimber chyba. :D A może coś pomyliłem, nie wiem nie znam się. :P
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mateo w 09.10.2018, 22:05
A tu takie przypadkowo znalezione przemyślenia młodego wędkarza -> https://youtu.be/1mrArOqKleQ?t=399 (https://youtu.be/1mrArOqKleQ?t=399)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Jędrula w 11.10.2018, 11:12
Zrobiłem, jak pisałem w relacji - http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=12475.msg369341#new

Jeszcze dobrze nie siadłem, a już kolo wpada mi biegiem na miejsce i pyta, czy może przy mnie klapnąć? Mówię grzecznie, że nie, bo miejsca mało i będzie problem. Gość kręci nosem i odchodzi obrażony.
Ludzi na zbiorniku jak na zawodach, chłop na chłopie siedzi. Nie minęło pół godziny i widzę, jadą kolejne auta. Mieszam więc spokojnie towar, nagle za pleców dobiega mnie jakiś galop, stukot jakby qurła nosacz w gumiakach startował w sztafecie przez płotki.
Leeeeeci do mnie chłop z tobołami i wprost gada, że siada koło mnie, bo miejsca na wodzie nie ma :D Drugi za nim!
Wygoniłem podniesionym głosem leszcza, to pretensje miał i fuczał okrutnie.
Za godzinę kolejny chciał mi się wcisnąć, już głośno się śmiałem, jak mu odmawiałem romansu we dwoje :D Jeszcze dwóch przyszło i pytało, kiedy kończę wędkowanie? Potem stali za plecami innych i czekali, aż komplet złowią. Po zachodzie słońca pojechałem, ale już widzę oczami wyobraźni, co tam potem się działo :facepalm: Na bank ogołocą głodomory wodę z tych karpików, oby tylko te duże się obstały.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 11.10.2018, 12:10
Jędrula :facepalm: To jest właśnie przykład homo sovieticus.

Wracając do PZW.

Z profilu Urzędu Miejskiego w Orzyszu:


"Czy przez najbliższe lata na jeziorze Orzysz, przez wielu uznawanym za najpiękniejsze wędkarsko jezioro na Mazurach, nie zobaczymy rybackich sieci? Jest na to duża szansa. Dziś odbyło się kolejne spotkanie burmistrza Orzysza i przedstawicieli Koła PZW Orzysz z członkami komisji powołanej przez Zarząd Główny PZW w celu opracowania umowy regulującej odłowy sieciowe na orzyskim jeziorze.

Efektem jest przygotowany po kilku miesiącach negocjacji ostateczny kształt porozumienia. Umowa zakłada pozostawienie możliwość odłowów jedynie tarlaka szczupaka (przy jednoczesnym dążeniu do wykonywania tego procesu metodą przeżyciową), niewędkarskiej sielawy oraz węgorza schodzącego, a także wprowadza choćby górne limity ochronne dla szczupaka (80 cm) i okonia (35 cm). Teraz decydujący głos należy do Zarządu Głównego PZW, który 26 października na swoim posiedzeniu będzie tę umowę opiniował.

Warto także nadmienić, iż Orzysz pozostał jedynym mazurskim samorządem, który nadal prowadzi negocjacje z Zarządem Głównym PZW. Rozmowy z pozostałymi samorządami zakończyły się fiaskiem."



Dlatego potrzebowałem czasu, aby zmądrzeć i dopiero niedawno olśniło mnie, że... z PZW nie da się nic zrobić 8) Mówię o ogólnej reformie obejmującej całość związku, a nie wprowadzenie kilku łowisk No kill w swoim okręgu.

2) Po drugie w większości okręgów umowy użytkowania obwodów, umowy dzierżawy, jak i operaty nigdy nie pozwolą na szerokie wprowadzanie wód No Kill, ba nie pozwolą na jakiekolwiek inne zmiany.


Czyli niczym wróżbita Maciej przewidziałem, że rybactwo na Mazurach i ogólnie w Okręgu Mazowieckiem będzie istnieć przynajmniej jeszcze kilkadziesiąt lat. Ogólnie PZW jako związek rybacki będzie tak funkcjonować, aż do jego upadku. Kiedy? Tego nikt nie wie.

Dopóki ktoś w ZG nie uzna, że konieczna jest przede wszystkim reforma PZW i związanej z nim biurokracji, a tym samym likwidacja większości okręgów, dopóty PZW będzie związkiem rybackim. Dopóki ktoś w ZG nie uzna, że konieczna jest zmiana prawa, a tym samym lobbing odnośnie jego zmiany we współpracy z samorządami lokalnymi, dopóty PZW będzie związkiem rybackim. 

Dlatego też hasła "wyrzućmy rybaków z naszych wód" obecnie są na równi hasłom pokroju takich jak np. ten, że "Polska w przyszłości będzie drugą Japonią" Oba te hasła nie mają nic wspólnego z realizmem. Ludzie zrozumcie w końcu, że Wasz związek istnieje w takiej formie jak obecnie wyłącznie dzięki sieciowaniu, a nie dzięki Waszym składkom.

Ja wiem, że masa ludzi w tym związku to totalna patologia, o czym świadczy chociażby wpis Jędruli i jedyną "głębszą" ich myślą w życiu była ta, aby się najeść. Stąd też połączenie ogólnej patologii z rybactwem skutkuje tym, że mamy takie wody jakie mamy. Całe PZW...czyli dobrowolne i samorządne stowarzyszenie miłośników wędkarstwa i sportu wędkarskiego, kontynuator tradycji zorganizowanego wędkarstwa w Polsce. ;D ;D ;D



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: motov8 w 11.10.2018, 13:46
Wysłałem zapytanie do Katowickiego okręgu PZW na temat no kill i przyszłości.
W skrócie:
- nie widzą potrzeby wprowadzania składek no kill, ponieważ regulamin nie zabrania wypuszczania ryb
- nie wprowadzą limitu karpia w ilości 25 szt. tak jak było dawniej
- górny limit karpia nadal nie będzie dotyczył wód do 10 ha ze względu na różne czynniki

Więc mogą się pożegnać z moimi pieniędzmi, bo ten rok był tak fatalny, że szkoda pisać.
Jak ryba brała to ludzie non stop siedzieli i wybierali, aż się dziwię co oni z tymi karpiami robią, bo część sprzedaje sąsiadom - to wiem, ale pozostali ?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 12.10.2018, 14:15
Za radą Matiego C wkleję ten wpis też tu, bo później niektóre tematy się rozmywają, szczególnie te "podnoszące" wędkarskie emocje, a takim jest kwestia męczenia ryb przy C&R :P

Idąc Twoim tokiem rozumowania jak niski musi być poziom kultury osobistej wśród członków SiG skoro twórca do regulaminu forum wpisał zakaz przeklinania i obrażania innych...
Inne zapisy które cytujsz są związane raczej z wymiarem ochronnym a nie kultura osobistą.

Rozumiem, że swoimi wpisami na forum przyjaciół wśród braci PZW sobie nie zaskarbię, ale uważam że to forum w pierwszej kolejności pełni funkcję edukacyjną. Jest cała masa grup np. na Facebooku opisująca szeroką skalę patologii w PZW - część to osoby, które będą w tym zakresie próbować wprowadzać zmiany (vide chłopaki z „PZW w naszych rękach”). Jednak wszystkie te grupy to grupy zamknięte, do których dostęp jest ograniczony, a to forum jest dostępne dla wszystkich. Czytają je zarówno ludzie z Zarządu Głównego PZW, IRŚ, jak i zwykli szarzy wędkarze. Dlatego należy pisać o patologii, bo skala tego jest tak duża, że pewne zachowania stały się wręcz normą, a wśród władz PZW zrobił się krąg wzajemnej adoracji (tylko obecnie zamiast "Towarzyszu" mówi się "Kolego").

Tyle tytułem wstępu. Co do śmieciarzy. Widok wędkarza siedzącego wśród masy śmieci, to moja smutna codzienna rzeczywistość. A jak ktoś nie widuje wędkarzy śmieciarzy u siebie nad wodą, to wystarczy wpisać sobie w google „PZW + śmieci” albo „wędkarze śmiecą”.  Prawie na każdym filmiku Pyzy na youtubie z jego „dzikich wód PZW” widzę, jak gość narzeka na ilość śmieci pozostawionych nad brzegiem. Wędkarze śmieciarze to norma, a nie wyjątek.

Dlatego też wprowadzono przepis „penalizujący” takie zachowania. Reguluje się zachowania społecznie naganne. Wyraża się w ten sposób dezaprobatę dla określonego typu zachowań, a tym samym zapewnia się możliwość ścigania tych zachowań. Ilość takich zachowań, aby były one regulowane, musi być "ponadprzeciętna". Zauważ jedno mamy w prawie szereg przepisów zakazujących śmiecenia, które dotyczą nas wszystkich. Jednak to nie wystarczyło. Konieczne było wprowadzenie obowiązku „nieśmiecenia” do regulaminu amatorskiego połowu ryb.

Tak w ogóle to do 2016 r. wędkarz zobowiązany był utrzymać w czystości  swoje stanowisko wędkarskie, od 2016 r. ma on obowiązek utrzymać w czystości brzeg w promieniu 5 m od zajmowanego stanowiska wędkarskiego, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu. Oznacza to, że nie odpowiada on już za śmieci pływające w wodzie w obrębie swojego stanowiska , więc może sobie spokojnie wywalić  puszki, butelki, opakowania po zanętach i robakach bezpośrednio do wody - co często widuję na łowiskach na których wędkuje.


Piszemy w tym temacie też o myśliwych. To zerknijmy w ich „Zbiór zasad etyki i tradycji łowieckich” w poszukiwaniu zakazu zaśmiecania lasu - czy trzeba było im "łopatologicznie" wyłożyć, że nie mogą być brudasami i syfiarzami:

-Myśliwy dba o dobro ojczystej przyrody i jej zachowanie dla przyszłych pokoleń.

-Myśliwy wykonując polowanie i inne czynności związane z gospodarką łowiecką wykazuje dbałość o środowisko przyrodnicze i równowagę ekologiczną. W przypadku zauważonych nieprawidłowości nie pozostaje wobec nich obojętny.

I teraz gdzie tu jest mowa, że myśliwy nie powinien śmiecić w lesie ? Jednak wędkarzom trzeba było w sposób jasny i wyraźny to wyłożyć - pod groźbą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego za naruszenie postanowień statutu.

A tak na marginesie to co różni nas od myśliwych to jeszcze jedna istotna rzecz - wynikająca już z podstawowych zasad realizowania pasji, za które to naruszenie zasad myśliwy odpowiada przed kolegami:

- Myśliwy nie szuka w łowiectwie korzyści materialnych, myślistwo bowiem nie może być środkiem do ich osiągania. Największą satysfakcję myśliwemu dają obcowanie z przyrodą, przeżycia łowieckie oraz zadowolenie ze współdziałania w gronie myśliwych.

-Myśliwy podczas polowania zachowuje umiar i opanowanie, nie dopuszcza aby pasja myśliwska przerodziła się w zachłanność.

-Myśliwy stara się być kompetentny i odpowiedzialny, pogłębiać wiedzę łowiecką, w szczególności dotyczącą ekologii, gospodarki oraz kultury.

-Członkowie PZŁ troszczą się o wychowanie kolejnych pokoleń etycznych myśliwych. Dostrzegają potrzebę przekazania stażystom i młodym myśliwym autentycznych wartości łowiectwa. Mniej doświadczonym myśliwym służą radą i pomocą.

Można nie lubić myśliwych, ale nie można pominąć faktu, iż już systemowo starają się wyeliminować wszelką patologię mogącą się u nich pojawić.

A jak jest u wędkarzy? Jak u nas eliminuje się patologię. Wystarczy zerknąć w RAPR.

A więc eliminujemy wszelką patologię tym, że Anno Domini 2018 wędkarz w ciągu doby (podkreślam jednej doby) może np. zabrać:

- 1 suma
- 2 sztuki sandacza i szczupaka (łącznie)
- 3 sztuki lipienia i pstrąga potokowego (łącznie)
- 3 sztuki niejadalnej brzany
- 3 karpie
- 4 liny
- 2 węgorze

Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może przekroczyć 10 sztuk w ciągu doby.

Żeby było jeszcze śmieszniej to dodatkowo w ciągu doby można sobie zabrać jeszcze do 5 kilogramów innych gatunków ryb. Oczywiście limity połowu nie dotyczą amura, tołpygi, krąpia, karasia srebrzystego, leszcza, pstrąga tęczowego i pstrąga źródlanego oraz jeszcze kilku innych gatunków ryb.

Teraz przejdźmy nad morze. Co może polski wędkarz zabrać łowiąc nad Bałtykiem w ciągu 1 doby np.:

- 6 sztuk (łącznie) sandacza  i szczupaka.

- 5 sztuk lina

- 10 sztuk leszcza

- 6 kilogramów okonia

- 10 kilogramów w przypadku szeregu gatunków innych ryb.

I mówimy tu o jednej dobie wędkowania !

I teraz jeden z drugim debilem będzie mówił, że nie ma ryb, bo nie zarybiają :facepalm: Uważam, że w tym stowarzyszeniu jest cała masa idiotów nie rozumiejących podstawowych zasad funkcjonowania środowiska naturalnego. I do właśnie takich idiotów kierowane są przepisy dotyczące zakazu śmiecenia, czy też np. ten dotyczący wprowadzenia obowiązku informowania w przypadku zauważenia zanieczyszczenia wody lub jego skutków (jak np. śniętych ryb, zmian koloru wody, plam olejowych, nienaturalnego zapachu) - o konieczności zawiadomienia o tym zarządu najbliższego koła lub okręgu PZW, policji albo najbliższego organu administracji publicznej, bo oczywiście sam PAN WĘDKARZ na ten pomysł wpaść nie może. 


Po awaryjnym zrzucie ścieków do Motławy w tym roku PZW w Gdańsku poinformowało wędkarzy o tym, że lepiej byłoby jakby nie zabierali stamtąd ryb i ich nie jedli. Do kogo kierowane są tego typu ostrzeżenia ? Do debili. Nie obrażając w tym miejscu osób dotkniętych tą jednostką chorobową w postaci niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim oraz z IQ wynoszącym 55-69 w skali Wechslera. Chociaż.... ;)
 
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 12.10.2018, 15:25

Z profilu Urzędu Miejskiego w Orzyszu:

"Czy przez najbliższe lata na jeziorze Orzysz, przez wielu uznawanym za najpiękniejsze wędkarsko jezioro na Mazurach, nie zobaczymy rybackich sieci? Jest na to duża szansa. Dziś odbyło się kolejne spotkanie burmistrza Orzysza i przedstawicieli Koła PZW Orzysz z członkami komisji powołanej przez Zarząd Główny PZW w celu opracowania umowy regulującej odłowy sieciowe na orzyskim jeziorze.

Efektem jest przygotowany po kilku miesiącach negocjacji ostateczny kształt porozumienia. Umowa zakłada pozostawienie możliwość odłowów jedynie tarlaka szczupaka (przy jednoczesnym dążeniu do wykonywania tego procesu metodą przeżyciową), niewędkarskiej sielawy oraz węgorza schodzącego, a także wprowadza choćby górne limity ochronne dla szczupaka (80 cm) i okonia (35 cm). Teraz decydujący głos należy do Zarządu Głównego PZW, który 26 października na swoim posiedzeniu będzie tę umowę opiniował.

Warto także nadmienić, iż Orzysz pozostał jedynym mazurskim samorządem, który nadal prowadzi negocjacje z Zarządem Głównym PZW. Rozmowy z pozostałymi samorządami zakończyły się fiaskiem."



Dziś już jest wszystko wiadome.

wedkarskiorzysz.pl

"Qui tacet consentit"

Zgodnie z obietnicą uchylimy trochę kulis wczorajszego spotkania z przedstawicielami ZG PZW, zwanymi dalej "komisarzami". Było to, już któreś z kolei spotkanie na którym to, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami miano w końcu osiągnąć jakieś porozumienie, co do treści umowy pomiędzy ZG PZW, a burmistrzem Orzysza. Spotkanie to, tak jak wcześniejsze, było poprzedzone licznymi konsultacjami z obu stron, wymianą maili, konsultacjami z prawnikami itp. Wydawało się, do wczoraj, że to wszystko naprawdę, że obie strony zbliżają się do porozumienia.

Piszemy do wczoraj, bo "komisarze" od kol. prezesa ZG PZW Teodora Rudnika, nagle zaczęli kwestionować uzgodnione wcześniej punkty umowy. Okazało się np., że uzgodniona wstępnie suma brutto, jaką zgodził się wypłacić burmistrz, wg. "komisarzy" jest sumą netto. Taka mała różnica. Nie doszło też do porozumienia w sprawie ilości tarlaka szczupaka, jaką chce odłowić ZG PZW z jez. Orzysz. Nie ma też naszej zgody na warunki odłowu węgorza zstępującego z naszego jeziora. Taka postawa "komisarzy" nasuwa nam przypuszczenie, że te całe negocjacje to tylko takie makagigi, żeby zyskać na czasie i wyciszyć sprawę.

Od "komisarzy" dowiedzieliśmy się, że burmistrz Orzysza jest jedynym samorządowcem, który prowadzi takie rozmowy z ZG PZW. Pozostałe samorządy, Pisz, Ełk, Olecko itd. pomimo wcześniejszych szumnych zapowiedzi ZG PZW wycofały się z tych rozmów. Pamiętacie pewnie okładkę z "Wędkarskiego Świata", czy też artykuły w prasie lokalnej o jeziorach bez sieci. Okazało się, że sieci na jeziorach dalej będą "upiększać" nasze nieszczęśliwe Mazury. Panowie "komisarze" zadeklarowali również, że w dniu 26.10.2018 przedstawią sprawę umowy na posiedzeniu ZG PZW i ZG PZW zadecyduje (przegłosuje) projekt tej umowy.

W związku z tym mamy propozycję do ZG PZW, żeby głosowanie w tej sprawie było jawne. Niech każdy członek ZG PZW stanie z odkrytą przyłbicą i zagłosuje czy jest zwolennikiem wędkarstwa jako hobby i sportu czy jest zwolennikiem tzw. "racjonalnej gospodarki rybackiej", która na Mazurach objawia się przemysłowym połowem ryb sieciami różnego rodzaju i gatunku. W ten prosty i uczciwy sposób dowiemy się kto jest kto, z imienia i nazwiska, z jakiego okręgu. W końcu dowiedzielibyśmy się kto indywidualnie odpowiada za taki stan rzeczy. Już nie jakiś tajemniczy ZG PZW, ale kol. x z okręgu y popiera sport i hobby, a kol. k z okręgu h popiera "siaty" i smażalnie.Uczciwie? Chyba tak, a Wy koledzy może w końcu przekonalibyście się kim są Wasi przedstawiciele w ZG PZW i za jakim PZW są?

Czy za stowarzyszeniem popierającym sport i hobby jak w normalnych, cywilizowanych krajach (USA, Szwajcaria), czy za sowieckim modelem, jakże trafnie wyrażonym w dowcipie o sadzeniu ziemniaków rano, a wykopywaniu wieczorem.

Mija już chyba 8 rok jak zaczęliśmy działalność w naszym kole. Zaczynaliśmy od podstaw, od doboru ludzi, którym zależało, którzy chcieli coś zmienić. Po drodze wielu odeszło, wielu musiało odejść( ale nas wspierają, dzięki!). Zostało niewielu, ale Ci co zostali to twardzi, zahartowani i zdeterminowani ludzie, którzy chcą coś zrobić dla Was, dla naszego jeziora, miasta, oczywiście dla siebie też. Ale czy nam się uda? Na dzień dzisiejszy nie wiemy, ale działamy, bo co nam pozostaje? Mamy przeto jedną prośbę do wszystkich, którym zależy na tym, aby nasze piękne Mazury były znów rajem dla wędkarzy. Piszcie, dzwońcie, mailujcie, udostępniajcie ten post bo "

"Qui tacet consentit". Kto milczy, pozwala.



Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 12.10.2018, 16:14
A to XXX fałszywe >:O

Jak to jest możliwe, że tego bydła nie da się wystrzelić w kosmos. Takie pytanie w sumie bez sensu, bo Arek już nie raz pokazał, jak to jest możliwe. Coś niebywałego.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Wonski81 w 12.10.2018, 16:21
Wędkowanie to forma polowania, jednego z głęboko zakorzenionych instynktów. Podobnie jak zbieractwo, hodowla czy uprawa. Są to cechy (instynkty) przypisywane mężczyznom.
Realizując te aktywności zaspokajamy te potrzeby(instynkty) i pielęgnujemy męskość :D

Jeśli ktoś nie przejawia takich zainteresowań, to może skończyć jak "współczesny samiec(samczyk)", czyli golenie sobie nóg i klikanie sweet-foci smartfonem z wydętymi ustami :P

Całe dylematy odnośnie wykorzystywania zwierząt i przyrody można wsadzić pomiędzy bajki. Od zarania dziejów człowiek korzysta z przyrody i zwierząt. Nawet taki pierwotny, który biegał na golasa po puszczy, podjadał owoce zamiast zostawić ptaszkom, upolował biednego króliczka albo podebrał jajca z gniazda.
I zupełnie nie mam tutaj na myśli okładania psa kijem lub głodzenia koni, to jest bestialstwo i należy karać za coś takiego.

Postęp technologiczny jest ogromny od tamtych czasów i można z niego korzystać w taki sposób, by sycąc swoje instynkty nie siać spustoszenia w środowisku.

Jeśli lubię strzelać, to nie muszę walić do wszystkiego co biega po lesie, bo mam do wyboru paintball czy strzały do celu na strzelnicy.
Jeśli chcę zjeść dzika, to nie muszę odstrzelić co tydzień odyńca żyjącego w lesie, bo mogę kupić mięso z kontrolowanego odstrzału czy też z hodowli.
Podobnie ma się sprawa z rybami.
Gdy populacja ryb jest spora, a ja wezmę co jakiś czas jedną rybę na kolację, to będzie ok. Równie dobrze mogę skorzystać z hodowli.
Jeśli jednak dziennie noszę po 10kg ryby do domu, to znaczy, że zupełnie nie chodzi tutaj o wyżywienie rodziny, ani też o smaka na rybki. To jest przejaw durnego myślenia, totalnej ignorancji i prawdopodobnie nienasycenia, chciwości.
Każdy sam sobie dopowie co się kryje za takim postępowaniem i za hasłami: "dla kotka", "dam sąsiadowi", "nie może się zmarnować", "będzie do octu", "mam zamrażarkę 300l". Najczęściej tego typu wędkarze mają też inne pomysły na "dorabianie", typu: odlać paliwo z auta firmowego, wynieść długopisy i ołówki z biura, oberwać sąsiadowi dwa wiadra jabłek czy załatwić sobie paczkę z caritasu.
Przepraszam jeśli kogoś obrażam. Ja takie mam spostrzeżenia i takowych ludzi znam.
Nikogo nie wskazuję palcem ani nie wymieniam z imienia i nazwiska.

Przeciw zabieraniu ryb nic nie mam, naprawdę. Nawet chętnie bym zabrał, od czasu do czasu, bo jakimś mega smakoszem nie jestem. Jeśli jednak widzę tę pustynię w wodzie, to oprócz hodowlanego karpika kilka razy w roku, każdą rybę wypuszczam i łudzę się, że ta moja mała cegiełka może coś naprawić.

Tym więc sposobem nasycam swój instynkt łowcy kłując te biedne rybki w pysk. Niestety nie potrafię zastąpić sobie tych chwil upojenia niczym innym. Łowienie ryb na kompie mnie nie "jara" ;D

Przykre, ale prawdziwe. Muszę z tym jakoś żyć... :P :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 12.10.2018, 17:28
Jak to jest możliwe, że tego bydła nie da się wystrzelić w kosmos.
Chyba tylko jakiś młody dziennikarz śledczy szukający "głośnej sprawy" może pomóc.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 12.10.2018, 17:48
Jak to jest możliwe, że tego bydła nie da się wystrzelić w kosmos.
Już widzę te tytuły w prasie:

Teodor Rudnik drugim polskim kosmonautą po Mirosławie Hermaszewskim
Rudnik prowadzi badania ichtiologiczne na orbicie okołoziemskiej
Prezes Rudnik bada możliwości zarybienia mórz księżycowych
Rudnik żegluje wśród kosmicznego planktonu meteorytów

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 12.10.2018, 17:54
Najnowsze badania ichtiologów z IRŚ wykazały, że w morzach na księżycu nie zachodzi proces eutrofizacji, bo nie ma tam ryb. To kolejny dowód, jak słuszną drogą podążają nasi badacze, stojący w awangardzie do wiedzy swoich odpowiedników we wszystkich zakątkach globu. Oraz samej Matki Natury, która w swej głupocie pozwala, by duże szczupaki wyżarły wszystkie ryby i siebie nawzajem, gdy człowiek ich nie odławia.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 12.10.2018, 18:01
Najnowsze badania ichtiologów z IRŚ wykazały, że w morzach na księżycu nie zachodzi proces eutrofizacji, 

... a możliwości są ogromne:

Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 12.10.2018, 18:16
Jak to jest możliwe, że tego bydła nie da się wystrzelić w kosmos.
Chyba tylko jakiś młody dziennikarz śledczy szukający "głośnej sprawy" może pomóc.

Chyba mogę to napisać. Kilka miesięcy temu zgłosiła się "Polityka", co by nie było jeden z najbardziej znanych tygodników na rynku polskim. Jednak nie chcieli sami zająć się tym tematem tzn. opisaniem problemów przez dziennikarza, ale poprosili mnie abym sam napisał im artykuł, w zamian za określoną sumę pieniędzy. Uznałem, po konsultacji z jeszcze "kimś", iż na chwilę obecną to forum jest na tyle dużą kopalnią wiedzy, że każdy może sobie samemu odnaleźć aktualne problemy racjonalnej gospodarki rybackiej i PZW, a mi to zaoszczędzi ewentualnych miesięcy procesowania się w sądzie. Na chwilę obecną mam z czego żyć, a kasa z artykułu choć uczciwa, to nie pokryłaby mi ewentualnych strat psychicznych związanych z koniecznością dokonywania ustaleń procesowych ;) A pełnomocników strony przeciwnej byłoby od groma - od pewnych instytutów, aż po okręgi ;)

Jest jeszcze kolejna rzecz. Dowodowa. Żeby wszcząć "machinę zniszczenia" należałoby zrezygnować z pracy, rodziny i poświęcić się systematycznemu wyciąganiu z rąk PZW poszczególnych dokumentów. De facto można to zrobić w trybie dostępu do informacji publicznej, ale na to trzeba mieć czas. A czas to pieniądz :( Poza tym dużo osób trzęsie tyłkiem przed groźbą wywalenia, więc i ze świadków byłby marny pożytek.

Największym jednak problemem jest fakt, że choć większość działań oscyluje na granicy prawa, to jest zgodna z prawem :(  Powiedziałbym, że jest to taka rybacka wersja "falandyzacji prawa" stosowana za czasów rządów Wałęsy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Falandyzacja_prawa
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Syborg w 12.10.2018, 18:19
Już widzę te tytuły w prasie:

Teodor Rudnik drugim polskim kosmonautą po Mirosławie Hermaszewskim
Rudnik prowadzi badania ichtiologiczne na orbicie okołoziemskiej
Prezes Rudnik bada możliwości zarybienia mórz księżycowych
Rudnik żegluje wśród kosmicznego planktonu meteorytów

"Kiedy chodziłem do szkoły, Solaris – za sprawą poznanych później faktów – powszechnie już była uznana za planetę obdarzoną życiem – tyle że posiadającą jednego tylko mieszkańca..." - Lem
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mati C w 12.10.2018, 18:48
To właśnie miałem na mysli mówiąc o dziennikarzu. Zwykły czy nawet nie zwykły ;) Kowalski nie ma czasu ani środków do walki z molochem. Taki tygodnik, radio czy telewizja ma ludzi i kasę.
Jedni pytali, może inni węsząc sensację podejmą temat. Jak to mówi prezes PZW: "Nadzieja umiera ostatnia. Pożyjemy zobaczymy"
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 12.10.2018, 19:27
Już widzę te tytuły w prasie:

Teodor Rudnik drugim polskim kosmonautą po Mirosławie Hermaszewskim
Rudnik prowadzi badania ichtiologiczne na orbicie okołoziemskiej
Prezes Rudnik bada możliwości zarybienia mórz księżycowych
Rudnik żegluje wśród kosmicznego planktonu meteorytów

"Kiedy chodziłem do szkoły, Solaris – za sprawą poznanych później faktów – powszechnie już była uznana za planetę obdarzoną życiem – tyle że posiadającą jednego tylko mieszkańca..." - Lem

Popatrz no, wiedziałem, że Lem był wizjonerem i prorokiem, ale nie wiedziałem, że pisał o Teodorze... ;)
Widać Rudnik to nie byle herbatnik.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 18.10.2018, 12:04
Fishing Way‎ udostępnił ciekawą rzecz.

Komisja ds. mediów i promocji wędkarstwa w skład której wchodzi:

1.   Dariusz Dziemianowicz         - przewodniczący – Okręg PZW Białystok,
2.   Adam Szczygielski         - Okręg PZW Opole,
3.   Andrzej Zieliński         - redaktor naczelny WW,
4.   Grzegorz Kidawski         - Biuro ZG PZW,
5.   Marcin Mizieliński          - Rzecznik prasowy ZG PZW.

wpadła na genialny pomysł szerokiej promocji PZW. Czyni to w rolniczym programie Agropasja realizowanym na antenie Polsat News. Jednak nie ma nic za darmo, więc: 

"Uchwała nr 55/IX/2018 Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 21 września 2018 r. w sprawie: zmiany budżetu Polskiego Związku Wędkarskiego na 2018 r.:
 
Dokonuje zmiany preliminowanych kosztów uzyskania przychodów Komisji ds. mediów  i promocji wędkarstwa ZG PZW z 50.000,00 zł na 79.520,00 zł wynikającej z potrzeby sfinansowania współpracy PZW z programem AGROPASJA, dotyczącej zrealizowania 12 felietonów w okresie wrzesień – grudzień 2018 r. i  styczeń – luty 2019 r. (2 felietony miesięcznie) prezentujących problematykę działań PZW w wybranych okręgach, m.in. w zakresie gospodarki wędkarsko-rybackiej, ochrony wód, sportu wędkarskiego, pracy z młodzieżą i dziećmi. Zwiększenie preliminowanych kosztów Komisji ds. mediów i promocji wędkarstwa  w wysokości 29.520,00 zł. nastąpi ze środków prognozowanego dodatniego wyniku finansowego ZG PZW."


80 tysięcy złotych za 14 programów o problemach PZW w programie rolniczym :bravo: Oj przydałoby im się obowiązkowe szkolenie z reklamy i promocji :facepalm:

Jednocześnie w ramach tej samej uchwały Zarząd Główny "postanawia przeznaczyć 32 000 zł brutto ze środków prognozowanego dodatniego wyniku finansowego ZG PZW na zakup urządzeń elektronicznych na potrzeby komisji problemowych ZG PZW." 8)

Laptopy też są potrzebne ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 18.10.2018, 12:18
Czy ktoś z udzielających się tu działaczy PZW może coś więcej powiedzieć na temat tej uchwały:

"Uchwała nr 70/IX/2018 Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 21 września 2018 r. w sprawie: wystąpienia z organizacji międzynarodowej EAF (European Anglers Federation)

Zarząd Główny Polskiego Związku Wędkarskiego uchwala Wystąpienie z organizacji międzynarodowej EAF (European Anglers Federation) z dniem 31.12. 2018 r."


Ciekawi mnie dlaczego PZW występuje z tej europejskiej organizacji reprezentującej interesy wędkarzy http://www.euroangler.eu/index2.html
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 18.10.2018, 12:26
Bo tam stawiają na turystykę wędkarską i sportowe podejście? Co stoi na stronie głównej?

A nam zależy na rozwoju rybactwa i braku tej turystyki, "bo się nie opłaca". W przeciwieństwie do sieciowania jezior, które się opłaca. Odpowiednim osobom?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 18.10.2018, 14:06
Wow, ale się dzieje... Ciekawe dlaczego takie decyzje nie są konsultowane z wędkarzami. Nie rozumiem dlaczego ZG działa jak władca absolutny. Wiele decyzji powinno być konsultowanych. Chodzi mi o to wystąpienie z EAF.

Co do reklam, to nie rozumiem po co robią takie programy, przyznam szczerze. PZW powinno szukać dróg do pozyskania wędkarzy, tutaj natomiast jest jakby tłumaczenie się dlaczego jest jak jest. No chyba, że chca pokazać jak ważna jest działalność SSR itp. Taki program ma sens, jednak przy obecnej polityce związku jest to i tak ściema.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Alek w 18.10.2018, 19:55
Fishing Way‎ udostępnił ciekawą rzecz.

Komisja ds. mediów i promocji wędkarstwa w skład której wchodzi:

1.   Dariusz Dziemianowicz         - przewodniczący – Okręg PZW Białystok,

wpadła na genialny pomysł szerokiej promocji PZW. Czyni to w rolniczym programie Agropasja realizowanym na antenie Polsat News. Jednak nie ma nic za darmo, więc: 

Przy najbliższej okazji zapytam kto jest autorem wspomnianego pomysłu, tym bardziej ,że do tej pory uważałem Dariusza za inteligentnego gościa.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 18.10.2018, 23:25
Pewnie taki jest, bo słyszałem że to on był jednym ze współautorów niezgodnego z prawem ograniczenia czynnego prawa wyborczego dla szarych członków PZW poprzez wprowadzenie ordynacji wyborczej, którą ostatecznie prezydent Warszawy uznała za niezgodną z prawem ;)
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 21.10.2018, 14:29
Od jakiegoś czasu śledzę ten blog. Myślę, że nie będzie problemu z tego że podam adres ;)

http://hlehleblog.pl/

Autor bloga wdał się, w wydawałoby się merytoryczną, dyskusję z "męczennikiem bezrybia" czyli Panem Rzecznikiem ZG PZW K. Szymańskim.
Dyskusja dotyczyła ogólnie panującego...bezrybia ;) I tyle było z merytorycznej dyskusji :P


https://www.facebook.com/hlehleblog/photos/a.1045693142111411/2702496979764344/?type=3&theater&__tn__=-UK-R

(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/10/21/13292308_scan.jpg)




Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 21.10.2018, 14:40
Hlehle to spoko zawodnik z portalu jerkbait.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Piker w 21.10.2018, 14:49
??? ???
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 21.10.2018, 17:07
Merytoryczna dyskusja.
Parafraza (moja):

- Ile Pan złowił dużych ryb w Wiśle w tym roku?
- Spierdalaj nieuczony chamie na zmywak w Anglii!!! Mam w dupie naukę, czyli wszelką statystykę, matematykę, fizykę, logikę... Tu nie chodzi o wielkie ryby, ale, żeby pobyć nad wodą! Nad ukochaną Wisełką! Nałowiłem się węgorzy za dzieciaka...

To jest obraz rzeczowej dyskusji z władzami Związku.


Cytując klasyka, kiedyś "przyjdzie walec i wyrówna..."


Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 21.10.2018, 21:02
Jest mi przykro czytając tego typu popisy chamstwa. Takiego rzecznika powinno się zwolnić. Aby piastować takie stanowisko należy się legitymować nie tylko wiedzą, ale cierpliwością i kulturą również. A tu słoma z buciorów Panu rzecznikowi wystaje... Jaki ZG taki rzecznik :facepalm:
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: maciek_krk w 21.10.2018, 21:14
Totalny brak kultury i obycia. Taki człowiek rzecznikiem? Aż smutno się czyta :(
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 21.10.2018, 22:18
Zastanawiam się od lat, dlaczego w Polsce tolerowane jest chamstwo i obrażanie innych. Dlaczego ten, który skompromitował się swoimi wypowiedziami, chamstwem, brakiem wiedzy, pazernością, może nadal liczyć na poparcie? Co jest w ludziach, ze to tolerują? Ci wszyscy baronowie PZW są świadomi obojętności i nijakości czarnego, polskiego luda. Mogą ludzi obrażać, robić w wała, marnotrawić ich kasę itd. A lud czarny słowem nie piśnie. Ja powiem szczerze, że bardzo szanowałem tego człowieka, znałem go z filmów i ze słyszenia. Taki dialog przekreśla faceta w moich oczach, jako człowieka, który mógłby pełnić jakąkolwiek funkcję społeczną w Związku. Zły jestem na siebie, że w tym roku opłaciłem składki członkowskie. Może warto by zacząć namawiać wędkarzy, przynajmniej z Okręgu Mazowieckiego, żeby jeden rok spróbowali przecierpieć na wodach niczyich i nie opłacili składek. Może BUNT czas rozpocząć.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 21.10.2018, 22:22
Może jako członkowie PZW poprosimy oficjalnie o usunięcie tego chama ze stanowiska?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Logarytm w 21.10.2018, 22:27
Należałoby chyba napisać jakąś petycję do prezesa ZG, pod którą musiałaby się podpisać spora liczba wędkarzy. 

P. S. Szczerze mówiąc, wątpię, żeby taka petycja coś dała. To wszystko są kolesie. Jedynie odcięcie kasy może zmienić sytuację.
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Mosteque w 21.10.2018, 22:31
No to my się podpiszemy. Dodamy sreeny z tej rozmowy. Do sądu koleżeńskiego z nim.
Poważnie. Jako członkowie PZW nie powinniśmy tolerować takiego buractwa u władz. Wiadomo, że tam wszystkich wypadałoby pogonić, ale teraz jest konkretny powód niezwiązany z sieciowaniem/przekrętami...
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: Luk w 21.10.2018, 22:33
Wydaje mi się, że taki gość jest w dobrej komitywie z prezesem. Ciekawe czy są inne przypadki chamskiej działalności tego człowieka jako rzecznik związku?
Tytuł: Odp: PZW - czy to normalne...
Wiadomość wysłana przez: selektor w 04.11.2018, 15:52
Powiem Wam, że mi już ręce opadają na tą patologię w ZG.  Nowy zarząd, stare zwyczaje :facepalm: Poprzedni ZG zmienił niezgodnie z prawem ordynację wyborczą, aby ograniczyć dostęp do władz stowarzyszenia przez "szarych" członków, a ten kontynuuje tradycje poprzedniego ZG. 

Ostatnio np. podjęli taką o to uchwałę:


Uchwała nr 53/X/2018 Prezydium Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 26 października 2018 r. w sprawie: wykładni § 18 ust. 6 i 7,  § 26 ust. 1 i 2, §44 ust. 1 i 2 oraz § 54 ust. 6 Statutu PZW z dnia 15 marca 2017 r. 


Na podstawie § 30 pkt 24 w związku z § 31 ust. 2 Statutu PZW z dnia 15 marca 2017 roku, Prezydium ZG Polskiego Związku Wędkarskiego
uchwala:

§ 1
1.   Zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu  Delegatów  Przez  Zarząd  Główny w trybie §26 statutu, jako czynność dokonywana z urzędu, nie podlega ocenie oraz wywiera skutki bez spełnienia dodatkowych uwarunkowań,- za wyjątkiem jedynie podania samej przyczyny.
2.   Zwołanie o którym mowa w pkt. 1 następuje w formie uchwały.
3.   Formalne złożenie wniosku wraz z uzasadnieniem przez podmioty – osoby wym. w §26 ust.1 pkt. 1,2 i 3 Statutu, (Główna Komisja Rewizyjna, 1/3 zarządów okręgów, 1/3 delegatów), nie stanowi okoliczności obligatoryjnego uwzględnienia dokonanego wystąpienia.
4.   Zarząd Główny PZW nie jest związany bowiem wnioskiem nie zawierającym merytorycznych przesłanek obiektywnie wywiedzionych i wykazanych. ??? ??? ???
5.   Odmowa zwołania o którym mowa w pkt. 3 następuje w formie uchwały.
6.   Niedotrzymanie terminu o którym mowa w pkt. §26 ust. 2 Statutu (uprawnienie do zwołania Zjazdu przez Główną Komisję Rewizyjną), nie zachodzi w przypadku podjęcia uchwały w przedmiocie odmowy zwołania Zjazdu.

§ 2
1.   Zarząd Okręgu jest związany wnioskiem Zarządu Głównego w rozumieniu
§44 ust.1 pkt. 1 Statutu.
2.   W pozostałym zakresie materii unormowanej w §44 ust.1 i 2 stosuje się odpowiednio wykładnię ustaloną w §1 uchwały, tj. -
a)   odmowa lub zwołanie Zjazdu wymaga formy Uchwały,
b)   Zarząd Okręgu ma prawo merytorycznej oceny wniosku złożonego przez :
c)   OKR, 1/3 zarządu kół, 1/3 delegatów,
d)   terminowa odmowa Zarządu wyłącza uprawnienia OKR.
   
§ 3
1.   Zarząd Koła jest związany żądaniem Okręgu w rozumieniu § 54 pkt. 6 ust.1 Statutu.
2.   W pozostałym zakresie materii unormowanej w § 54 ust. 6 i 7 Statutu stosuje się odpowiednio wykładnię ustaloną w § 2 pkt. 2 a b c uchwały.

§ 4
1.   Kadencyjność oraz wybory o których mowa  w §18 ust.6 Statutu (nowe wybory
w trakcie kadencji nie stanowią jej przedłużenia o jakikolwiek okres), obowiązuje i ma bezwzględnie zastosowanie do Nadzwyczajnego Okręgowego Zjazdu Delegatów.
2.   Postano