Autor Wątek: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza  (Przeczytany 760 razy)

Offline S76

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« dnia: 14.04.2019, 10:44 »
Witam Panie i Panów,

w tym sezonie planuję zacząć stosowanie jokersa jako "przynęty zanętowej". Niestety jokers nie jest dostępny z znanych mi sklepach w promieniu kilkunastu km od miejsca zamieszkania, w związku z czym będę zmuszony zamawiać przez internet. Mam taki zamysł, aby (ze względów ekonomicznych) zamówić jednorazowo 2 kg towaru w sklepie jokers24.pl, a następnie "spanierować" glinką, podzielić na kilka pakietów i zamrozić, jak w poniższym artykule Kacpra Góreckiego:

https://gorek-gliny.pl/mrozenie-jokersa-czy-to-ma-sens/

W tym momencie nasuwa się szereg pytań i wątpliwości, prosiłbym o porady osoby, mające doświadczenie w używaniu mrożonego "joka":

1. Jak podawać jokersa po rozmrożeniu - jak żywego w glinie, czy w mieszance zanęty spożywczej z gliną? W sumie po rozmrożeniu jest już martwy, tak więc zanęta spożywcza nie powinna mu zaszkodzić?
2. Jokersa będę stosował głównie na zawodach w kole - na ile porcji podzielić 2 kg towaru? Oprócz jokersa będę dodawał mrożoną pinkę (0,25 L / zawody).
3. Jak długo można przechowywać jokersa w stanie zamrożonym - czy mrożonki przygotowane w kwietniu będą jeszcze dobre wczesną jesienią (wrzesień/październik)?

Pozdrawiam

Offline kamil1292

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 54
  • Reputacja: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #1 dnia: 14.04.2019, 11:06 »
W tym artykule są pomocne informacje: http://www.fishingfanatics.pl/mrozenie-jokersa/ .
Ja także używam wyłącznie na zawody i myślę że 250g jest to wystarczająca ilość. Nigdy tak długo nie przechowywałem ale wydaje mi się że nic się z nim nie stanie.

Offline ŁYSY0312

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 199
  • Reputacja: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszków, Skierniewice, Łomża
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #2 dnia: 14.04.2019, 15:51 »
Joka można mrozić i trzymać zamrożonego ile się chce. Ja mam zamrożone rezerwowe pakiety sprzed 2 lat. Po rozmrożeniu odsiewam larwy z gliny na drobnym sitku.
2 kg towaru podzieliłbym tak jak kolega wspomniał powyżej na porcje po ćwierć litra. Co do podania, to jok jest martwy, więc bez różnicy w czym podasz - sam wiesz jakie mieszanki są u Ciebie najskuteczniejsze.
Jednakowoż nie traktowałbym mrożonek jako panaceum na wszystko, i nie jako "zamiast", tylko w "razie czego". Mrożony jok sprawdzi się zwłaszcza w łowiskach z miękkim dnem bo nie zagrzebuje się w mule. Casem większe ryby gustują w takim podaniu. Ale z mojego doświadczenia wynika, że przeważnie nic nie jest w stanie na 100% zastąpić żywych, ruchliwych larw.

Offline Nathaniel

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 035
  • Reputacja: 30
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #3 dnia: 14.04.2019, 17:24 »
Ja mroże zasypując w Liant Cooler.
Daje radę ,żadnych glinek a suchej ziemi  nie używam.

Offline S76

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #4 dnia: 15.04.2019, 10:12 »
Panowie, dziękuję Wam bardzo za cenne informacje, :thumbup: dla wszystkich :D

Co do ilości, to intuicja podpowiadała mi, że 250 g powinno wystarczyć na jedno łowienie (8 porcji z 2 kg). Zawody, w których biorę udział, są imprezami niskiej rangi, a jokersa w całym kole stosują tylko 3 osoby. I na 95% używają mrożonek, przynajmniej ja nie zauważyłem, aby któryś się bawił w "przepuszczanie" czy lepienie osobnych kul z gliny i joka.

Pozdrawiam

Offline ŁYSY0312

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 199
  • Reputacja: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszków, Skierniewice, Łomża
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #5 dnia: 15.04.2019, 11:29 »
" nie zauważyłem, aby któryś się bawił w "przepuszczanie" czy lepienie osobnych kul z gliny i joka."

Pozdrawiam
[/quote]


To, że nikt tego, nie robi to nie znaczy, że nie warto spróbować. :) Kombinacji sposobów podania jest mnóstwo, i można się mile zaskoczyć. Nie zawsze ryba chce jeść zanętę nawet porządnie okraszoną robactwem. Czasem żeruje tylko na joku/robakach w dobrze podanej ziemi/glinie.

Offline S76

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #6 dnia: 15.04.2019, 12:06 »
To, że nikt tego, nie robi to nie znaczy, że nie warto spróbować. :) Kombinacji sposobów podania jest mnóstwo, i można się mile zaskoczyć. Nie zawsze ryba chce jeść zanętę nawet porządnie okraszoną robactwem. Czasem żeruje tylko na joku/robakach w dobrze podanej ziemi/glinie.

Zgadzam się z Tobą w 100%, na pewno spróbuję i żywego jokersa. Generalnie ja nigdy nie miałem do czynienia z jokersem, tak więc muszę się wszystkiego w tym temacie nauczyć od przysłowiowego "zera".
To może przy okazji zapytam- w jakiej ziemi/glinie byś podał żywego jokersa na rzece o średnim uciągu i głębokości 1,5-2 m? Do zanęty spożywczej dodaję tam zwykle przetartą przez sito glinę wiążącą "Boland" (1:1).

Pozdrawiam

Offline ŁYSY0312

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 199
  • Reputacja: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszków, Skierniewice, Łomża
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #7 dnia: 15.04.2019, 15:58 »
Akurat na rzece różnica między mrożonym, a żywym jokiem jest dużo mniejsza, z racji na to, że podajemy larwy w "tęższej mieszance/glinie".
Co do sposobu podania w takich warunkach jak opisałeś, to bez konkretnej znajomości łowiska mogę tylko wróżyć z fusów :) Nie zawsze doświadczenia z jednej rzeki, a nawet konkretnego odcinka rzeki można w 100% przenieść na inne miejsce.
Tak naprawdę tylko trening, trening, i jeszcze raz trening prawdę powie.

Ja bym na początek przetrenował takie warianty:

1. Na wstępne nęcenie podajemy 12 kul po 4 kule w 3 proporcjach zanęta/glina:

- zanęta/glina w proporcji 2:1 - robaki/jok - mało/bardzo mało
- zanęta/glina w proporcji 1:1 - robaki/jok - mało/średnio
- zanęta/glina w proporcji 1:2 - robaki/jok - średnio/dużo
Ponad to można jeszcze każde z tych proporcji podzielić, czyli wyklejamy 2 kule, a do pozostałych dwóch dodajemy odrobinę wody.
Uzyskujemy w ten sposób 6 kosystencji kul, które będą się rozmywać w innym czasie.
Jest to wersja, w której donęcamy tylko w momencie jak brania ryb mocno słabną mieszanką 1/1 glina/zanęta. Takie podanie stosuję najczęściej gdy wiem, że po początkowym braniu drobnicy wchodzi średnia lub większa ryba.

2. Zanętę i glinę mieszamy 1/1 i podajemy jak wyżej w 3-4 konsystencjach które regulujemy wodą i bentonitem. Ponadto podajemy 3 -4 kule samej gliny z jokiem np. 2 normalne i dwie doklejone.
Donęcamy zanętą z gliną w proporcji 1/1 lub gliną z jokiem  lub naprzemiennie w zależności jak będą ryby reagować w przypadku osłabnięcia brań.
Ten sposób stosuję gdy jest szansa, że wśród drobnicy jest szansa na większą rybę.


3. Na wstępne nęcenie podajemy kilka kul zanęty z ziemią w proporcji 2:1, lub 1:1 oraz kilka kul 1:1 mocniej doklejonych. Ponadto podajemy joka w glinie, też kilka kul.

W tym przypadku donęcamy regularnie co np. 5/10/15 min. kulką zanęty lub gliny, albo jednym i drugim. Ten sposób stosuję gdy w łowisku jest sporo drobnej ryby, która lubi gdy "się coś dzieje".


Robaki:
Pinka - na rzece pinkę mrożoną/żywą do zanęty stosuję rzadko - tylko w porzypadku gdy nastawiam się na płotkę, lub tak wychodzi mi z treningu/doświadczenia na danym łowisku.

Biały robak - to mój podstawowy robak na rzece, różnicuję tylko jego ilość.

Kaster - jedyna przynęta, która moim zdaniem, jak nie pomoże, to nie zaszkodzi.

Jokers - nie zawsze nieodzowny na rzece, ale lepiej go mieć niż nie. Mądrze podany, potrafi naprawdę "zrobić różnicę".

Ochotka - nieodzowna, choćby tylko w rezerwie, ale trzeba mieć.

Czerwony robak - cięty i podany w glinie potrafi ściągnąć i utrzymać zwłaszcza leszcze, ale potrafi też "uciszyć" brania lub ściągnąć hordę okonków, lub jazgarzy.


To by było tyle na początek. Nie znam łowiska, nie znam zachowania ryb. Nie wiem czy w zanętę potrafi "władować się" ukleja, drobny okoń czy jazgarz. napisałem, co ja bym zrobił na nowym łowisku.
Pozostaje także sprawa dostosowania zestawów: długości przyponów, rozłożenia obciążenia, gramatury spławika, sposobu prowadzenia do sposobów nęcenia.
Myślę, że powinieneś bardzo dużo wiedzy posiąść z artykułów i filmów Górka, ale jaby co służę pomocą.

Offline S76

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #8 dnia: 16.04.2019, 10:17 »
ŁYSY0312, jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co napisałeś :thumbup:. Z pewnością przetrenuję wszystkie podane przez Ciebie warianty. Generalnie cały ten sezon to będzie jeden wielki trening, poznawanie łowiska i nauka obchodzenia się z jokersem. Przewagą moich rywali jest to, że znają wodę jak przysłowiową "własną kieszeń", łowiąc tu od kilkunastu albo i więcej lat. Ja do obecnego koła należę od sierpnia zeszłego roku, nad tą wodą byłem z 6 razy, z czego 2 razy to były zawody.
A filmy i artykuły Górka śledzę na bieżąco, czytuję także bloga p. Dariusza Ciechańskiego. W razie pytań czy wątpliwości pozwolę sobie na kontakt z Tobą poprzez PW.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam !

Offline S76

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #9 dnia: 12.05.2019, 15:46 »
Witam Koleżanki i Kolegów,

w ramach odświeżenia wątku opiszę swoje pierwsze doświadczenia w stosowaniu jokersa oraz w podawaniu kul o różnym stopniu sklejenia, wg propozycji kolegi ŁYSY0312 - może komuś w przyszłości się to przyda :-)

Tak więc na początek zakupiłem w sklepie jokers24.pl 1 kg ukraińskiego jokersa, zakup opisałem w tym wątku:

http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=11629.msg414014#msg414014

Jokersa rozproszyłem rozpraszaczem Boland "Decolle", po czym podzieliłem na 3 porcje po 250 g (pod kątem zawodów) i 2 porcje po 125 g (na trening). Wszystkie porcje po zawinięciu w 3 arkusze papieru gazetowego umieściłem w zamrażarce. Czynność ta nie sprawiła mi żadnych trudności, pomimo, iż robiłem to po raz pierwszy. 

Pierwszą porcję jokersa wykorzystałem w czasie zeszłotygodniowych zawodów. W związku z bardzo niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz wysokim stanem rzeki postanowiłem użyć mniejszej porcji jokersa (125 g). Zanętę skomponowałem z następujących składników:

a) spożywka:
0,7 kg Lorpio Magnetic Roach Fine,
0,7 kg Lorpio Grand Prix River
100 kg Epiceine (Sensas)
50 g kleju BB (Boland)
30 g wanilii (MVDE)
garść czerwonego pieczywa fluo

b) glina:
2 kg gliny rzecznej
1 kg gliny wiążącej
0,2 kg glinki smużącej "płociowej"

c) robaki (podane w mieszance zanęty z gliną)
0,2 L mrożonej pinki (białej i czerwonej)
125 g mrożonego jokersa

Mieszaninę spożywki, gliny i robaków dowilżałem do konsystencji "pracującej", umożliwiającej normalne formowanie kul obiema rękami. Po ulepieniu 4 kul dowilżyłem resztę zanęty do stopnia umożliwiającego przygotowanie zwięzłej kulki jedną ręką. Z tak domoczonej mieszanki uformowałem, mocno ściskając mokrymi dłońmi, 4 kolejne kule. Z pozostałej ilości zanęty odsypałem do osobnego pojemnika mieszankę na 4 kolejne kule, dodałem do tego 100 g bentonitu i po dokładnym wymieszaniu i domoczeniu ulepiłem 4 zwięzłe, bardzo mocno sklejone kule. Pozostałą ilością domoczonej zanęty donęcałem regularnie w czasie łowienia.

Efekt takiego podania zanęty był bardzo zadowalający - łowiłem ryby przez całe 4 godziny trwania zawodów. W tym samym czasie osoba na stanowisku powyżej mojego nie miała nawet jednego brania a zajmującemu stanowisko poniżej mnie, jednemu z najlepszych zawodników koła, po 2 godzinach łowienia ryby odpłynęły ze stanowiska :-).
Po kilku dniach postanowiłem na tym samym łowisku powtórzyć eksperyment z podaniem zanęty w 3 konsystencjach. Ponieważ był to wypad prywatny użyłem o połowę mniejszej ilości zanęty, bez dodatku jokersa. Podobnie jak poprzednio, miałem ryby na stanowisku przez cały czas łowienia (ok. 4 godzin), złowiłem łącznie około 8 kg ryb. Wypad opisałem w tym wątku:

http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=13721.msg416331#msg416331

Podsumowując - taki sposób podania zanęty/robaków okazał się bardzo skuteczny. Odniosłem wrażenie że wrzucone na początku kule mocno sklejone bentonitem pracowały przez cały czas łowienia.

W tym miejscu chciałbym raz jeszcze podziękować koledze ŁYSY0312 za wsparcie merytoryczne udzielone w tym wątku oraz poprzez PW.

Pozdrawiam

Offline ŁYSY0312

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 199
  • Reputacja: 29
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Pruszków, Skierniewice, Łomża
Odp: Mrożony jokers - kilka pytań nowicjusza
« Odpowiedź #10 dnia: 12.05.2019, 22:16 »
:thumbup: :D
Fajnie, że wyszło, miło jest pomóc.  A najbardziej się cieszę, że zdecydowałeś się kontynuować wątek - liczę na kolejne wpisy. Może jeszcze ktoś się włączy, i cały temat pomoże nie jednemu koledze. A i jakaś satysfakcja jest, gdy ma się choćby wirtualną cegiełkę w sukcesach forumowicza :)