Autor Wątek: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie  (Przeczytany 40682 razy)

Offline JKarp

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 251
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Legionowo
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #30 dnia: 03.01.2018, 10:37 »
Dzień Dobry wszystkim, jestem nowym na forum ale trochę lat już łowię a temat ........ jest mi znany od lat.
Przypomnijcie sobie artykuł Marka Szymańskiego sprzed lat 11 czy 12 w WŚ. W/g raportów odłowów brygada rybacka PZW na ZZ osiągała dochód w wysokości ............ niewiele ponad 200plz na osobę. Pracował by któryś z Was za ponad 200 na miesiąc ? :facepalm:
A jeszcze wcześniej bo jakoś tak w okolicach 2003 albo 4 wspólnie z nieżyjącym Jackiem Jóźwiakiem na stronie WCWI wałkowaliśmy temat.

Cześć Darek :-)
Pamiętam wszystko, pamiętam :-)
W Legionowie na zebraniu koła jakiś magik nam to usiłował wmówić :facepalm: Też pytaliśmy o rentowność takiej firmy.

A jak mówię, że rejestry połowu wcale nie służą temu czemu wielu myśli a temu, że te wszystkie dziwne grupy rybackie PZW mają dofinansowanie z UE to nikt nie wierzy.
JKarp

Offline JKarp

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 251
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Legionowo
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #31 dnia: 03.01.2018, 10:42 »
Arek nie myślałeś aby to świetne opracowanie trafiło do mediów...
Albo do przewodniczacej komisji srodowiska...
Maćku nie myślałem, bo dopiero wczoraj zainteresowałem się tematem Zalewu Zegrzyńskiego. To nie moje wody więc to mnie nigdy nie interesowało, bardziej to LUK w naszych rozmowach był mocno zainteresowany tym tematem i chyba to on sprawił, że mi się w ogóle chciało szukać coś na ten temat. Sądzę też, że te grudniowe uchwały nowego ZG PZW "zrobiły swoje" Zadałem sobie bowiem pytanie po co nowy zarząd strzela sobie w stopę na początku kadencji (medialnie i finansowo) i inwestuje ponad milion złotych w jakieś budynki do obróbki ryb w GR Suwałki, skoro tych ryb na Mazurach nie ma w takich ilościach, aby ten cały biznes się opłacał - z punktu widzenia normalnie funkcjonującego na rynku przedsiębiorcy.
6 godzin zajęło mi odnalezienie powiązań osobowych pomiędzy PZW a RZGW, Lokalną Grupą Działania Zalew Zegrzyński, jak i zebranie informacji na temat PO Rybactwo i Morze. Co do kwestii kontroli to tu miałem łatwiej, bo ktoś inny znał dobrze ten temat ;) To wszystko są dane ogólnodostępne w internecie.
Mnie trudno czymś zszokować, ale teraz jak tak patrzę na to całe PZW, poczynając od rady naukowej, gospodarstw rybackich, po samą organizację to twierdzę, że związek ten dawno przestał być stowarzyszeniem wędkarskim, a stał się związkiem rybaków. I tak wiem, że tym stwierdzeniem zbulwersuje się szereg osób, bo u nich w kole są tysiące ryb i jest dobrze...ale trzeba sobie zadać pytanie dzięki komu tak jest. Sądzę, że na "wyprowadzenie" związku z rybactwa potrzeba, jak zauważył Maciek, wielu lat...myślę że coś koło 10 lat. Sądzę też, że jakby komuś chciało się dalej szukać to by jeszcze ciekawsze rzeczy znalazł.
Gdybyś zapytał to miałbyś te dane w pięć minut ;-)
JKarp

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 787
  • Reputacja: 298
    • Galeria
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #32 dnia: 03.01.2018, 10:51 »
http://24kurier.pl/rybolowstwo/pierwsze-umowy-w-regionie/

Ta unia daje w sumie kasę na wszystko... - niezły biznes...

http://24kurier.pl/akcje-kuriera/kurier-morski/polowy-i-akwakultura/

cyt."Obecnie odłowy profesjonalne w wodach śródlądowych wynoszą ok. 3 tys. ton. Wielkość połowów prowadzonych przez rybaków zawodowych na przestrzeni ostatnich lat wyraźnie uległa zmniejszeniu na rzecz połowów o charakterze rekreacyjnym. Szacuje się, że w połowach wędkarskich odławianych jest ok. 12 tys. ton ryb. W Polsce amatorski połów ryb uprawia czynnie około 1,5 mln osób."

Wniosek z tego artykułu... - to ile wędkarzy  łowi ryby w tym naszym kraju....
Maciek

Offline JKarp

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 251
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Legionowo
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #33 dnia: 03.01.2018, 10:52 »
Dzień Dobry wszystkim, jestem nowym na forum ale trochę lat już łowię a temat ........ jest mi znany od lat.
Przypomnijcie sobie artykuł Marka Szymańskiego sprzed lat 11 czy 12 w WŚ. W/g raportów odłowów brygada rybacka PZW na ZZ osiągała dochód w wysokości ............ niewiele ponad 200plz na osobę. Pracował by któryś z Was za ponad 200 na miesiąc ? :facepalm:
A jeszcze wcześniej bo jakoś tak w okolicach 2003 albo 4 wspólnie z nieżyjącym Jackiem Jóźwiakiem na stronie WCWI wałkowaliśmy temat.

Z jakim efektem działaliście? Udało się coś zrobić?

Tutaj jest w ogóle ciekawa akcja, bo baron Bedyński całą akcję wykonał wciągając w to PZW, poprzez komisje i rady naukowe odnośnie 'ratowania' Zalewu Zegrzyńskiego rybakami. Jest PGR Suwałki, zarybianie... Ogólnie mamy do czynienia z siecią powiązań, wyraźnie związaną z samym IRŚ lub jej poszczególnymi pracownikami.

Dziwicie się, że oni twierdzą, iż rybak powinien być na każdej wodzie? Zdajecie sobie sprawę, ile kasy z UE można wyrwać na różne projekty? O ile jednak normalnie trzeba się z tego jakoś rozliczyć, to tutaj można żonglować dowolnie rybami, narybkiem, połowem, w PZW wiele rzeczy znika. Ogólnie akcja z instalacją rybaków na Zegrzu była jazdą po bandzie. Mam nadzieję, że uda się nam wkrótce dotrzeć do kulisów tej jakże ''korzystnej' dla wędkarzy transakcji.

Lucjan pamiętasz jak na mnie naskoczono ? >:O >:O
https://www.petycjeonline.com/forum/48865/start/50

JKarp

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 767
  • Reputacja: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #34 dnia: 03.01.2018, 10:54 »
Wie ktoś, gdzie mieszkają ci panowie? Pytam o adres. Bo chciałbym się tam przejechać i zobaczyć, jak mieszka osoba, która nic nie robi poza zasiadaniem w radzie PZW i spółki rybackiej.
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline JKarp

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 251
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Legionowo
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #35 dnia: 03.01.2018, 10:59 »
Wie ktoś, gdzie mieszkają ci panowie? Pytam o adres. Bo chciałbym się tam przejechać i zobaczyć, jak mieszka osoba, która nic nie robi poza zasiadaniem w radzie PZW i spółki rybackiej.
Adresu nie ma ale jest to:
Lokalna Grupa Działania Zalew Zegrzyński
ul. Gen. Wł. Sikorskiego 11, lok. 413
05-119 Legionowo
pokój: 407, 408, 413

To Straostwo Powiatowe w Legionowie
https://mapa.targeo.pl/legionowo%2005-119%20sikorskiego%20wladyslawa%20gen%20%2011,19,20.9407659,52.4219054?data=eyJmdHMiOnsicSI6ImxlZ2lvbm93byAwNS0xMTkgc2lrb3Jza2llZ28gd2xhZHlzbGF3YSBnZW4gIDExIiwiZSI6IlBMMjE4NzMxIn0sIndpbiI6InNlYXJjaC1mb3JtIn0=

JKarp

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 767
  • Reputacja: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #36 dnia: 03.01.2018, 10:59 »
E, to mnie nie urządza :D
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline JKarp

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 251
  • Reputacja: 66
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Legionowo
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #37 dnia: 03.01.2018, 11:01 »
Adresu prywatnego to raczej nie ma nigdzie podanego.
JKarp

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 787
  • Reputacja: 298
    • Galeria
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #38 dnia: 03.01.2018, 11:08 »
Po przeanalizowaniu tematu... wujek google jasno mnie oświetlił...
Nic sie nie zmieni.... Wody Polskie stały się areną do robienia kasy... ci co wiedzą o co chodzi . ... wyciskają ją kasę jak sok z cytryny...

My biedni wędkarze nie jestesmy wogóle brani pod uwagę w zapisach czy to ustawy , bądź ochrny środowiska...

Sprytniejsi w perfekcyjny sposób ... znależli sposób na powiązanie PZW z rybakami - i stwozyli z tego jedną zalężna od siebie komurkę....

A tam gdzie nie ma rybaków zaszedł proces wieloletniej degradacji wód - co też sie dzieje od 2004 świadomie , przemysąlanie działania pzw + iśr = bezrybne akweny , i to w świetle prawa obowiązującego...

Na nic szarpanina , na nic głosy rozsądku... ( na nic wybory - bo i tak wychodzi na jedno..) - oni zawsze powiedzą że pzw .. nie ma kasy - a po za tym działamy w świetle prawa .... ( czytaj operatów...)
Maciek

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 434
  • Reputacja: 946
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Londyn
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #39 dnia: 03.01.2018, 11:54 »
Na nic szarpanina , na nic głosy rozsądku... ( na nic wybory - bo i tak wychodzi na jedno..) - oni zawsze powiedzą że pzw .. nie ma kasy - a po za tym działamy w świetle prawa .... ( czytaj operatów...)

Uważam, że aż tak źle to nie jest :) Podstawą zmian jest dokonać zmian w wyborze władz związku, i zerwanie z rybactwem. Od kiedy PZW stanie się związkiem wyłacznie wędkarskim, wtedy i zacznie walczyć o interesy wyłącznie wędkarskie. To zaowocuje sporymi roszadami, nastąpi po czasie inne rozdanie.

Zastanówmy się - po co są politycy? Przecież teoretycznie to  osoby, które reprezentują obywateli. Ale kto reprezentuje nas? Jest nas prawie dwa miliony, i nie mamy żadnych przedstawicieli w sejmie czy senacie, którzy rozumieliby nasze bolączki. Panowie - jak ma być lepiej? Trzeba zacząć wymagać - od prezesa własnego koła począwszy, po władze okręgu i krajowe. To oni mają zapewnić nam najlepsze warunki do uprawiania naszego hobby!

Czy należy winić polityków? Za co? Oni współpracując z PZW, myślą, że działają dla dobra członków związku! Jak widzą, ze PZW bierze granty, to uważają, ze to jeszcze lepiej, bo szarpie się kasę z UE, która zasili polski rynek. Niestety, nie wiedzą jak bardzo jesteśmy okradani, w jak tragicznym stanie są polskie wody, jak ci co rybaczą w PZW, nie chcą tego zmieniać. DO tego dochodzą wszelkiej maści naukowcy rybaccy, którzy pitolą swoje dyrdymały o tym,że rybak powinien być na każdej wodzie, wspierając i betonując ten układ.

Dlatego zmienić się może coś wtedy, kiedy realnie zaczniemy wywierać wpływ na wadze związku, a te na polityków, rząd, uczelnie kształcące 'ichtiologów'. I dodam, że PZW powinno istnieć, bo dzięki niemu mamy jeszcze wody w posiadaniu i możemy dysponować potężnym 'lewarem', ułatwiającym wszelkie rozmowy na stopniu polityki, ustanawiania prawa i tak dalej. Wsparcie 600 tysięcy członków czyni nas wielką siłą. Rozbici, połkną nas rybacy i naukowcy, wszelkiej maści biznesmeni łasi na dotacje unijne. Zobaczcie co się dzieje - ostatnio usilnie wykazuje się, ze ryby morskie są zagrożone przełowieniem, ze ryba z hodowli jest niezdrowa, ze najlepsza jakość ma ryba słodkowodna... Kto kreuje takie poglądy, gdzie wszystko będzie zmierzać? Według mnie o wiele lepiej trzymać rękę na pulsie, niż być zależnym i dostawać jakies ochłapy z pańskiego stołu. Dlatego trzeba zacząć walczyć o swoje. Nawet jeżeli się w PZW nie jest!

Lucjan

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 787
  • Reputacja: 298
    • Galeria
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #40 dnia: 03.01.2018, 13:33 »
Na nic szarpanina , na nic głosy rozsądku... ( na nic wybory - bo i tak wychodzi na jedno..) - oni zawsze powiedzą że pzw .. nie ma kasy - a po za tym działamy w świetle prawa .... ( czytaj operatów...)

Uważam, że aż tak źle to nie jest :) Podstawą zmian jest dokonać zmian w wyborze władz związku, i zerwanie z rybactwem. Od kiedy PZW stanie się związkiem wyłacznie wędkarskim, wtedy i zacznie walczyć o interesy wyłącznie wędkarskie. To zaowocuje sporymi roszadami, nastąpi po czasie inne rozdanie.

Zastanówmy się - po co są politycy? Przecież teoretycznie to  osoby, które reprezentują obywateli. Ale kto reprezentuje nas? Jest nas prawie dwa miliony, i nie mamy żadnych przedstawicieli w sejmie czy senacie, którzy rozumieliby nasze bolączki. Panowie - jak ma być lepiej? Trzeba zacząć wymagać - od prezesa własnego koła począwszy, po władze okręgu i krajowe. To oni mają zapewnić nam najlepsze warunki do uprawiania naszego hobby!

Czy należy winić polityków? Za co? Oni współpracując z PZW, myślą, że działają dla dobra członków związku! Jak widzą, ze PZW bierze granty, to uważają, ze to jeszcze lepiej, bo szarpie się kasę z UE, która zasili polski rynek. Niestety, nie wiedzą jak bardzo jesteśmy okradani, w jak tragicznym stanie są polskie wody, jak ci co rybaczą w PZW, nie chcą tego zmieniać. DO tego dochodzą wszelkiej maści naukowcy rybaccy, którzy pitolą swoje dyrdymały o tym,że rybak powinien być na każdej wodzie, wspierając i betonując ten układ.

Dlatego zmienić się może coś wtedy, kiedy realnie zaczniemy wywierać wpływ na wadze związku, a te na polityków, rząd, uczelnie kształcące 'ichtiologów'. I dodam, że PZW powinno istnieć, bo dzięki niemu mamy jeszcze wody w posiadaniu i możemy dysponować potężnym 'lewarem', ułatwiającym wszelkie rozmowy na stopniu polityki, ustanawiania prawa i tak dalej. Wsparcie 600 tysięcy członków czyni nas wielką siłą. Rozbici, połkną nas rybacy i naukowcy, wszelkiej maści biznesmeni łasi na dotacje unijne. Zobaczcie co się dzieje - ostatnio usilnie wykazuje się, ze ryby morskie są zagrożone przełowieniem, ze ryba z hodowli jest niezdrowa, ze najlepsza jakość ma ryba słodkowodna... Kto kreuje takie poglądy, gdzie wszystko będzie zmierzać? Według mnie o wiele lepiej trzymać rękę na pulsie, niż być zależnym i dostawać jakies ochłapy z pańskiego stołu. Dlatego trzeba zacząć walczyć o swoje. Nawet jeżeli się w PZW nie jest!

Lucek dobrze piszesz :beer: , ale jak z tej matni wyjść...
Powiem ci że u mnie w zarządzie koła jest dynamit do zmian , i zmieniają chłopaki ( zaznaczam dobre pomysły wdrażają) ale materia ( czyli wędkarze opłacający składki) daje dupny opór... Wszystko im nie pasuje , górne wymiary , odcinki NK , zmiany w regulaminie... - a na pytanie jak to zrobić bez tych zmian ... odpowiedz więcej zarybiać...
Przekaz jest czytelny lud chce mięcha...
I weźmy przykład kolejnych wyborów... - kto takiego nowatora poprze... idąc oddolnie , w góre po wybory okregowe...
Boje się że jednak część wędkarzy zwłaszcza rdzeń starczy musi odejść....
Maciek

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 767
  • Reputacja: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #41 dnia: 03.01.2018, 14:07 »
"Więcej zarybień" to jest przepiękne hasło wdrukowane przez kilkadziesiąt lat w umysły gawiedzi właśnie przez tych lodziarzy z góry.
I teraz większość uważa, że ryby będą/są z zarybień, a nie z naturalnego tarła. I można lody kręcić na ośrodkach zarybieniowych (płacąc samemu sobie naszymi pieniędzmi). I do tego można tarlaki trzepać i ich mięcho sprzedawać. Bo przecież sam szczupak się nie urodzi. Nim trzeba zarybić, żeby był.
 :facepalm:
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline Jędrula

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 859
  • Reputacja: 221
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Wodzisław Śląski
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #42 dnia: 03.01.2018, 14:29 »
"Więcej zarybień" to jest przepiękne hasło wdrukowane przez kilkadziesiąt lat w umysły gawiedzi właśnie przez tych lodziarzy z góry.
I teraz większość uważa, że ryby będą/są z zarybień, a nie z naturalnego tarła. I można lody kręcić na ośrodkach zarybieniowych (płacąc samemu sobie naszymi pieniędzmi). I do tego można tarlaki trzepać i ich mięcho sprzedawać. Bo przecież sam szczupak się nie urodzi. Nim trzeba zarybić, żeby był.
 :facepalm:



Jakie to proste i skuteczne działanie :) Kumate działacze w PZW siedzą ;)

Offline Jędrula

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 859
  • Reputacja: 221
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Wodzisław Śląski
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #43 dnia: 03.01.2018, 16:17 »

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 434
  • Reputacja: 946
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
    • Zobacz profil
  • Lokalizacja: Londyn
Odp: Gospodarka Rybacka w PZW - moje spojrzenie
« Odpowiedź #44 dnia: 03.01.2018, 17:29 »
"Więcej zarybień" to jest przepiękne hasło wdrukowane przez kilkadziesiąt lat w umysły gawiedzi właśnie przez tych lodziarzy z góry.
I teraz większość uważa, że ryby będą/są z zarybień, a nie z naturalnego tarła. I można lody kręcić na ośrodkach zarybieniowych (płacąc samemu sobie naszymi pieniędzmi). I do tego można tarlaki trzepać i ich mięcho sprzedawać. Bo przecież sam szczupak się nie urodzi. Nim trzeba zarybić, żeby był.
 :facepalm:

Święte słowa! Wmawia się nam, że konieczne jest zarybianie, tak jakby to była jedyna droga do tego aby mieć zasobne łowiska. Ośrodki zarybieniowe i same zarybienia to właśnie wielki biznes, pole do wielu przekrętów. Ośrodki zarybieniowe należące do PZW to źródło wielu patologii, o wiele lepszą formą działania jest zamawianie ryb u prywatnych 'dostawców' lub poprzez hodowanie narybku we własnych stawikach, przy jednoczesnym dbaniu o tarliska.

Zobaczcie jakie to proste. Dany ośrodek zarybieniowy może stwierdzić, ze 'padły' im ryby. Zeżarły je wydry, kormorany, króliki czy gęsi, wodę ktoś zatruł... I płacimy, są problemy z RZGW w przypadku operatów. Jeżeli jednak zarybiać będą koła własnym sumptem, to wtedy wydadzą kase tylko na towar, który trafi do wody. Nie trzeba nikogo utrzymywać na etatach, pole do przekrętów zmniejsza się drastycznie. Prywatni właściciele mogą wtedy dbać o narybek potrzebnych gatunków, ściśle współpracować z PZW. Teraz o dziwo pewne ryby trudno dostać, zadziwia mnie to, gdyż jak jest zapotrzebowanie, powinien być ktoś kto je zaspokoi...
Lucjan