Autor Wątek: Podsumowanie sezonu 2018  (Przeczytany 1564 razy)

Offline pejcz

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 256
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarski komandos-popierduła
    • Galeria
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #15 dnia: 31.12.2018, 19:46 »
W moim przypadku rok 2018 spinningem stoi. Wypraw nie-spinningowych było 7, z czego 5 to zawody spławikowe mojego koła PZW i 2 gruntowe zawody nocne. W lidze spławikowej, traktowanej trochę po macoszemu udało się wywalczyć 4te miejsce w klasyfikacji końcowej, w zawodach nocnych z okazji 40lecia naszego Koła wyrwałem srebro prawie kilowym leszczem ;)

Wracając do spinningu - wiosna była udana ilościowo, padło sporo wymiarowych szczupaków (największy 68cm) i masa drobnego (<30cm) okonia. Królowała obrotówka SG Rotex 3, więc można założyć, że w moich regionach szczupaki i okonie to blachary ;) Dodatkowo wywalczyłem złoto w wiosennych zawodach spinningowych mojego koła (złotą rybką okazał się szczupak 63cm).

Zdarzył się też wyjazd do Szwecji w pierwszym tygodniu czerwca. Szwedzkie upały trwały tam już od miesiąca więc pogoda nie była idealna. Woda 22-24C, przez cały wyjazd lampa. Na szczęście udało się pobić PB szczupakiem 85cm. Wyjechały też sztuki 84, 83cm, sporo 70+ i leszcz 48cm na SG Rotex 3 :)





Latem niestety wyjazdów wędkarskich było mniej, ale z tych godnych zapamiętania - zabrałem swoją ładniejszą połowę na 3h na łodeczkę i  wyjechał ładny garbus 36cm.

Jesień natomiast to była walka o pierwszego spinningowego sandacza i poławianie okoni. O ile tego pierwszego celu nie udało się zrealizować (chociaż jestem przekonany, że jeden wampir 28 grudnia mi się wypiął) o tyle okonie dopisały - jeden z magicznych grudniowych wyjazdów zaowocował sztukami 33, 38, 38.5 oraz 39.5 (PB) cm.

Cele na 2019 - pozostanę pewnie przy spinningu, 3 główne cele to:
- pierwszy wymiarowy sandacz na spinning
- PB okoń
- PB szczupak

Połamania i dużej ilości czasu spędzonego nad wodą!
Piotr

Machaj wędą, ryby będą!

Offline andreas

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 397
  • Reputacja: 19
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #16 dnia: 31.12.2018, 19:55 »
Fajniutka gumka czy wobek xxxl.

Offline pejcz

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 256
  • Reputacja: 18
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarski komandos-popierduła
    • Galeria
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #17 dnia: 31.12.2018, 20:06 »
Fajniutka gumka czy wobek xxxl.

Guma, 20cm 93g - ten model i kolor okazał się killerem na tym wyjeździe, najwięcej strzałów.
Piotr

Machaj wędą, ryby będą!

Offline andreas

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 397
  • Reputacja: 19
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #18 dnia: 31.12.2018, 20:48 »
Wygląda na zdjęciu na większą.

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 150
  • Reputacja: 338
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #19 dnia: 31.12.2018, 22:18 »
Gratulacje panowie pięknie połowione.
Zachęcony przez Mateusza również podsumuje 2018.
To był dziwny a zarazem trudny rok. Niemniej jednak jestem mega zadowolony z sukcesów nad wodą. Przeżyłem niesamowite przygody które na długo pozostaną w mej pamięci.
Samotna pogoń za przygodą powtórnie spowodowała samotne włóczenie się po nocach. I w 2019 potrzymam ten trend w pogoni za przygodą. Łowie w różnych miejscach i to powoduje że sie nie nudziłem.
Kilka gładkich przyjaciół którzy zagościli na mych rękach.



Oraz kilku przyjacioł z łuskami.
Maciek

Online e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 099
  • Reputacja: 161
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #20 dnia: 31.12.2018, 22:25 »
:bravo: :bravo: :bravo: :)

Nocny Marek Maciek ;)
Mirek

Offline katmay

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 073
  • Reputacja: 369
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łowicz
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #21 dnia: 31.12.2018, 22:26 »
W tym roku udało mi się w końcu dobrać do dużych leszczy na mojej ulubionej żwirowni. Niestety osobniki powyżej 55cm były dla mnie niedostępne. Następnym sukcesem było skuszenie na tej samej wodzie karpi i to nie małych. Niestety budowa dna nie pozwoliła mi ich wyciągnąć. 4 m płycizny do 2m głębokości, spadek na 4m i podwodny las przez następne 4m, a później od 8 do 12 metrów głębokości. Ta ryba musi wejść w zaczep. Przypony na 0.08 do 0.12 też nie pomagają. Teraz przynajmniej wiem już jak w takich warunkach holować większe sztuki.
Rzeka. Zapierałem się przez wiele lat wszystkimi czterema stopami, aby tam nie łowić. To był błąd. Kocham rzeki. Ich zmienność trudne warunki i ciągłe kombinowanie. W przyszłym roku startuje od rzeki, aby dostać następne bęcki na dzień dobry. Odrobina pokory jest ważna w życiu.

Na plus, jeszcze dodam, że moja starsza córka - lat 9 zrównała swoje PB z moim i wyciągnęła karpia 13.5 kg. I pobiła mnie na ilość, łowiąc na chleb na gwoździu, na sznurku i półtora metrowym kiju bambusowym 17 linków i koło 40 karasi, jak byliśmy na Batorówce.
Na nic nasze topowe wędki, kołowrotki, żyłki, haczyki czy super zanęty i pelety.

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
Marcin

Offline Mateo

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 148
  • Reputacja: 777
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • AVI ReComp
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #22 dnia: 31.12.2018, 23:28 »
Kiedyś też często zaliczałem nocki. Zapewne dlatego, bo polowałem na karpie. Ale ogólnie bardzo lubiłem te nocne zasiadki. Czasem też spławikowałem w nocy. Od kilku lat jakoś zaprzestałem wędkowania w nocy. Wprawdzie nocki nie są zbyt dobrą porą do połowu karasi, płoci czy okoni. Są jednak skuteczne przy połowie linów, leszczy, karpi. Przewaga łowienia w nocy jest taka, że zaliczamy dwie bardzo żyzne pory dnia: zmierzch i świt. Można wtedy liczyć na brania lina. Można też, zabierając ze sobą spinning, spróbować zapolować na sandacza. Będę chciał w przyszłym sezonie nadrobić zaległości w tej materii.
Niewątpliwą ujemną stroną wędkowania w nocy jest zmęczenie, któremu trzeba stawić czoło kolejnego dnia :-\

Marcin, no to rośnie nam niezła zawodniczka! :)
Nim się obejrzysz, będzie startowała w zawodach i zgarniała puchary :)
Pozdrawiam
Mateusz

Online e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 099
  • Reputacja: 161
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #23 dnia: 31.12.2018, 23:35 »
Marcin: oby tak dalej łowiły. Moje dzieci (3) dobrze się zapowiadały, ale już nie chcą jeździć :(. Nawet jak miały wyniki to radość z łowienia znikła.

Odnośnie nocek na większe rybki. Jeszcze w latach 2015-2016 dużo brań miałem świtem a nawet tak do 7 rano, prawie tyle samo co późnym wieczorem.
Ale lata 2017-2018 ----> wieczór i wczesna noc wygrywa zdecydowanie (kilkanaście nocek). Sam się głowię - dlaczego?
Mirek

Offline Mateo

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 148
  • Reputacja: 777
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • AVI ReComp
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #24 dnia: 02.01.2019, 00:12 »
To są trudne zagadki. Może zmiany klimatyczne mają jakiś wpływ? Ostatnie lata są dość suche.
Karpiowałem kiedyś na takim zbiorniku, gdzie karp brał tylko w nocy. Zbiornik 30 ha. Znałem go bardzo dobrze i wędkowałem tam często. Woziłem w różne miejsca. Zdarzało mi się miesiąc siedzieć na zasiadce, kiedy miałem wakacje. Nie sądzę więc, żeby karp żerował w innych miejscach w ciągu dnia. Po kilku latach coś się zmieniło i brania zaczęły się pojawiać częściej w dzień. Byłem też kiedyś nad niewielką wodą, gdzie miejscowi utrzymywali, że ryba z nadejściem nocy całkowicie się wyłącza. Nie dawałem wiary. Po zaliczeniu kilku wypadów byłem zdumiony, że faktycznie w nocy w ogóle nie było brań karpiowych.
Gdyby jednak starać się o uogólnienie, to myślę, że więcej brań większych karpi przypada na porę nocną.
Pozdrawiam
Mateusz

Online Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 443
  • Reputacja: 1085
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #25 dnia: 02.01.2019, 08:28 »

Odnośnie nocek na większe rybki. Jeszcze w latach 2015-2016 dużo brań miałem świtem a nawet tak do 7 rano, prawie tyle samo co późnym wieczorem.
Ale lata 2017-2018 ----> wieczór i wczesna noc wygrywa zdecydowanie (kilkanaście nocek). Sam się głowię - dlaczego?

Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. Zazwyczaj ryba rusza w miejsce nęcone pod wieczór, gdyż jest to naturalne zachowanie gatunków 'nocnych' ( drapieżniki takie jak kormoran, perkoz czy wydra potrzebują światła aby polować). Więc miejscówka po złowieniu kilku sztuk po pierwsze ma mniej żarcia, po drugie w typowy sposób się wyłącza, gdyż ryby orientują się, że jest tam niebezpiecznie.
Łowiąc brzany zaobserwowałem pewną prawidłowość. Jeżeli donęcam nocą, wtedy mam druga falę brań, w jakiś czas po nęceniu. Najlepsze okazały się kule pelletowo - konopne, gdyż ich wrzucenie to chwila - moment. Ale rzeka to krótszy dystans... Oczywiście jest też czas, gdzie ryba podchodzi regularnie, my zaś wprowadzając po holu lub braniu kolejny zestaw donęcamy - jednak musi to być jedna z 'tych' nocy, gdzie ryba jest wyjątkowo aktywna. A tych nie ma wcale wiele w roku, trzeba trafić.

Jednym z powodów słabnących wyników o jakich piszesz jest też mniej energii do aktywnego łowienia, gdyż zazwyczaj po północy zaczynamy być śpiący i nie mamy takiej chęci do przerzucania zestawów, zasypiamy czekając na branie itd. Kolejny zaś to celność. Wraz z zapadnięciem zmroku tracimy większość punktów odniesienia i często zestaw ląduje poza obrębem nęconego pola. Konia z rzędem temu, co po zarzuceniu w bok o np. 5 metrów, chce rzucać ponownie, używając pakunków PVA ;)

Ja zmieniłem trochę taktykę nęcenia i polecam spróbowanie podobnej. Kupuję kulki proteinowe w dwóch rozmiarach (lub trzech), w ilości kilku kilogramów. Część kruszę i dokładam do miksu oraz torebek pelletowych, jednocześnie do nęcenia używam całych i połówek. Świetnie nęci się mniejszymi (12 lub 10 mm) zaś jako przynęty używam większej, 15 lub 18 mm. Przynęta ta jest oczywiście wymienna z innymi. Kolejna rzecz to koniecznie glug użyty do produkcji kulek (lub wspólne składniki).  Część glugu rozcieńczam i używam jako atraktora do namaczania miksu i pelletu, część zaś stosuję do moczenia przynęt, nie tylko kulek. Tak więc bazuję na wspólnym zapachu. Oczywiście część przynęt może być bałwankami z pop-up'ami, kukurydzą itd. Tutaj można sprawdzać różne warianty.
To co uzyskuję dzięki tej taktyce to przede wszystkim możliwość donęcania kulkami, które nie rozpuszczają się jak pellety i nie zmieniają położenia jak lekkie części mieszanki do nęcenia. Samo spodowanie nocą, może się ograniczyć do kilku rzutów aby zmniejszyć zamieszanie spowodowane pluskiem i holem spomba, po prostu donęcamy mniejsza ilością typowej mieszanki, większą zaś kulek.

Lucjan

Online e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 099
  • Reputacja: 161
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #26 dnia: 02.01.2019, 19:05 »
Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. -----> nie wiem jak w innych przypadkach ale na moich ulubionych łowiskach są jakieś inne przyczyny. Nęcę różnie, nieraz więcej a nieraz wystarczy to co w koszyku leci (jak mam dobrą miejscówkę, a swoje łowiska znam dobrze).
Coś się w zachowaniu ryb u mnie zmieniło. A jest to dla mnie ważna informacja ponieważ muszę racjonalnie rozkładać siły na nocce.
Np. jak mi dobrze biorą wieczór - wczesna noc -  łowię maksymalnie aktywnie dokąd są brania. Potem zarzut - kimonko i przerzucam zestawy rzadko. A kiedyś były wyraźne "fale brań", np. 21-23, 0.30-2, 4.30-7. Teraz czasem jest ta pierwsza - dłuższa a potem brania raczej sporadyczne.
Mirek

Offline Bartek.B

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 847
  • Reputacja: 150
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Stargard
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #27 dnia: 02.01.2019, 19:33 »
Sezon 2018 był dla mnie bardzo udany. Sporo czasu spędzonego nad wodą, masa doświadczeń i jeszcze więcej planów na 2019. W sezonie 2018 nie zdążyłem tylko zaliczyć, choć jednej nocki z myślą o węgorzach. Taki krótki filmik poskładałem z części osiągnięć :) Było tego znacznie więcej, ale nie zawsze chce mi się targać cały ten filmowy bajzel.
Pozdrawiam - Bartek


Feeder Maniak
https://www.facebook.com/FeederManiak/

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 150
  • Reputacja: 338
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Podsumowanie sezonu 2018
« Odpowiedź #28 dnia: 02.01.2019, 20:52 »
Jestem pewien, że jest to wynikiem nęcenia. -----> nie wiem jak w innych przypadkach ale na moich ulubionych łowiskach są jakieś inne przyczyny. Nęcę różnie, nieraz więcej a nieraz wystarczy to co w koszyku leci (jak mam dobrą miejscówkę, a swoje łowiska znam dobrze).
Coś się w zachowaniu ryb u mnie zmieniło. A jest to dla mnie ważna informacja ponieważ muszę racjonalnie rozkładać siły na nocce.
Np. jak mi dobrze biorą wieczór - wczesna noc -  łowię maksymalnie aktywnie dokąd są brania. Potem zarzut - kimonko i przerzucam zestawy rzadko. A kiedyś były wyraźne "fale brań", np. 21-23, 0.30-2, 4.30-7. Teraz czasem jest ta pierwsza - dłuższa a potem brania raczej sporadyczne.

Panie w nocy sie śpi a nie łowi ryby.... 8) :-X
Maciek