Autor Wątek: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?  (Przeczytany 2137 razy)

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #15 dnia: 26.03.2018, 11:42 »
Wolę, żeby ryba przeznaczona do zabrania dostała od razu w łeb, niż męczyła się w siatce, żeby potem dostać w łeb lub dusić się do śmierci w drodze do domu.
Również jestem tego samego zdania. Czasami widzę w jakich siatkach ryby są przetrzymywane. Zresztą sam od razu uśmiercam ryby które przeznaczam do zabrania jeżeli jestem na kilkugodzinnym wedkowaniu i nie jest gorąco lub łażąc ze spinem. Pewnie też jestem troglodytą, ale cóż jakoś się z tym pogodzę. ;D

Jak zwykle robicie z igły widły. Nie wiem po co to ironizowanie. Moja wypowiedź dotyczyła typowych mięsiarzy i tego co napisał kolega kubik4000, czyli walenia w łeb rybie przy dzieciakach.
Byłem świadkiem wielokrotnie właśnie skrobania, patroszenia, walenia rybom w łeb, opuszczania krwi i innych takich. Dla mnie to skrajne zacofanie. Jedni potrafią to zrobić w cywilizowany sposób, inni natomiast robią to tak ostentacyjnie jakby był to jakiś rytuał a z samego zabijania czerpali nie wiadomo jak wielką przyjemność. Mnie się to nie podoba, bo ogólnie nie podoba mi się zabieranie ryb. Więc ich zażynanie nad wodą jest dla mnie szczególnie patologiczne, niezależnie już od tego, czy jest bardziej czy mniej humanitarne od tego czy tamtego.

Widywałem też nad wodą wędkarzy, którzy w siatce mieli np. 1-2 leszcze, które później wypuszczali, stwierdzając, że gdyby ich było z 5 to by zabrali a tak nie opłaca się skrobać ani wędzarnika rozpalać. W tym przypadku, pomimo tego, że takie leszcze w siatce się męczyły, odzyskały wolność. Gdyby dostały od razu w łeb, pewnie skończyły by jako pokarm dla kota albo w krzakach. Nie wszystko jest więc czarne albo białe.

Grzegorz

Offline Alek

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Białystok
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #16 dnia: 26.03.2018, 11:47 »
Panowie, temat zaczyna się rozjeżdżać. Zaczyna się dyskusja o sposobach przechowywania i uśmiercania ryb, temat rzeka. Wracając do konkretów , to w sytuacji przedstawionej przez autora wątku wędkarz miał prawo tak postąpić i tyle.
Adam

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 301
  • Reputacja: 476
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #17 dnia: 26.03.2018, 11:49 »

Widywałem też nad wodą wędkarzy, którzy w siatce mieli np. 1-2 leszcze, które później wypuszczali, stwierdzając, że gdyby ich było z 5 to by zabrali a tak nie opłaca się skrobać ani wędzarnika rozpalać. W tym przypadku, pomimo tego, że takie leszcze w siatce się męczyły, odzyskały wolność. Gdyby dostały od razu w łeb, pewnie skończyły by jako pokarm dla kota albo w krzakach. Nie wszystko jest więc czarne albo białe.

Dobry argument. Nie pomyślałem o tym :thumbup:

Ja widziałem, jak dziadek uczył wnuczka uśmiercać rybę, waląc nią o chodnik, więc...
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 342
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #18 dnia: 26.03.2018, 11:58 »
Panowie, temat zaczyna się rozjeżdżać. Zaczyna się dyskusja o sposobach przechowywania i uśmiercania ryb, temat rzeka. Wracając do konkretów , to w sytuacji przedstawionej przez autora wątku wędkarz miał prawo tak postąpić i tyle.

Miał prawo. Moim zdaniem jednak nie powinno tak być. Ten przepis, który to umożliwia, daje niezłe pole do popisu kombinatorom i zwykłym wędkarskim złodziejom. Tak właśnie są (między innymi) okradane nasze zbiorniki. W przypadku kontroli i ryb przechowywanych w siatce - jest pełna transparentność. Porównuje się rejestr z ilością ryb w siatce i jest wszystko jasne. Tam, gdzie zaczyna się uśmiercanie i chowanie ryb po torbach, workach, siatkach, bagażnikach - tam statystycznie możemy mieć do czynienia z kombinowaniem. Zdarzało mi się wielokrotnie w trakcie kontroli ujawniać ryby w bagażnikach, torbach (kontrole z Policją), które nie był wpisane w rejestrze. Jak do tego dochodzi? Wędkarz albo łowi sam, więc może sobie robić co chce, w końcu brak świadków. Albo łowi w towarzystwie kilkudziesięciu innych wędkarzy - i też może robić co chce. Łowi karpia, mierzy, udaje, że wpisuje coś w rejestr, wali mu w łeb i niesie do siatki. Robi przy tym mnóstwo szumu i się z tym nie kryje. Inni widzą, że "wpisał", więc nie protestują. W końcu może sobie rybkę zabić i zanieść do samochodu. Przychodzi kontrola, to nie pyta innych wędkarzy o innych tylko pyta tego wędkarza czy posiada złowione ryby. Ten mówi, że nie. W rejestrze nic nie ma, siatki nie ma. Cóż, dziękuję i do widzenia. I tak właśnie poza jakąkolwiek kontrolą wyjeżdżają tony ryb z naszych zbiorników. To, co udaje się ujawniać to zasluga wspólnych kontroli z Policją, szczególnie, kiedy jakiś inny wędkarz po prostu doniesie na swojego nieuczciwego kolegi. Wtedy jest podstawa do sprawdzenia bagażnika.

Z drugiej strony zaś, z punktu widzenia humanitarnego, jeśli ktoś rzeczywiście rybę chcę w 100% przeznaczyć do zabrania to jej niepotrzebne cierpienia w siatce są zbyteczne. Temat jest na pewno dyskusyjny, ja przedstawiłem tylko mój punkt widzenia, z perspektywy wędkarza ale też strażnika. Obiektywnie uważam, że ryba zabita ogranicza w jakiś sposób możliwości kontroli wędkarza, szczególnie, że nie określa się jasno co należy z nią zrobić lub jak przechowywać.
Grzegorz

Offline nexusj

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Reputacja: 4
  • Lokalizacja: Chojnice
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #19 dnia: 26.03.2018, 14:34 »
W temacie uśmiercania ryb - rozmawiałem z małżonką (lek. wet) i jej zdaniem, jeżeli już musimy/chcemy zabierać ryby do domu to "najlepszym" sposobem nie jest walenie ryby w łeb tylko przecięcie jej rdzenia kręgowego - mamy wtedy pewność, że rybka męczy się najkrócej.

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 088
  • Reputacja: 264
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #20 dnia: 26.03.2018, 16:54 »
Czyli tak jak u człowieka. Wówczas na bank odpowiesz za zabójstwo, a nie np. za bójkę ze skutkiem śmiertelnym jak to czasem bywa przy waleniu w głowę ;) Najbardziej to mnie wkurzają panowie na emeryturkach, którzy już na pomoście oprawiają zdobycz  wielkości dwóch palców, a które to zachowanie jest wręcz nagminne na jednej z pgrowskich wód na której wędkuje. A potem głowa z wnętrznościami ląduje w wodzie, co by się lepiej pływało wnuczkom kąpiącym się 100 metrów dalej. Komuna nie nauczyła, to młodszy kolega po kiju uczy. Cywilizuje ich wtedy na swój sposób, o którym nie napiszę, co by się nie chwalić ;) Czego to się można wówczas o człowieku dowiedzieć :P
Arek

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 7 399
  • Reputacja: 458
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #21 dnia: 26.03.2018, 16:57 »
Stop, stop! "Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?" ;)
Jacek

Offline Daro

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Reputacja: 2
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #22 dnia: 26.03.2018, 20:25 »

Z drugiej strony zaś, z punktu widzenia humanitarnego, jeśli ktoś rzeczywiście rybę chcę w 100% przeznaczyć do zabrania to jej niepotrzebne cierpienia w siatce są zbyteczne. Temat jest na pewno dyskusyjny, ja przedstawiłem tylko mój punkt widzenia, z perspektywy wędkarza ale też strażnika. Obiektywnie uważam, że ryba zabita ogranicza w jakiś sposób możliwości kontroli wędkarza, szczególnie, że nie określa się jasno co należy z nią zrobić lub jak przechowywać.

Przede wszystkim szacunek, że chce Ci się walczyć z polską "wędkarską " rzeczywistością.
Co do meritum - jak już brać rybę, to od razu zabić. Trzymanie w siatce to tortury.  Dla mnie to oczywiste i dawniej tak robiłem. Jest inny problem.  Od 40 lat wędkuję  wyłącznie na Wiśle w okolicach Tarnobrzega i - sporadycznie, na jednym komercyjnym łowisku karpiowym. W latach 80 tych, złowienie np 10 leszczy ok 1,5 kg nie było wielkim wyczynem. Brało się 3,4 stuki reszta do wody Na dzisiaj oceniam stada grubego leszcza, sandacza, klenia i bolenia na 10 % tego co było za późnej komuny.   Czas wprowadzić na środkowej Wiśle całkowity zakaz zabierania ryb po prostu.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 621
  • Reputacja: 958
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #23 dnia: 26.03.2018, 23:16 »
W temacie uśmiercania ryb - rozmawiałem z małżonką (lek. wet) i jej zdaniem, jeżeli już musimy/chcemy zabierać ryby do domu to "najlepszym" sposobem nie jest walenie ryby w łeb tylko przecięcie jej rdzenia kręgowego - mamy wtedy pewność, że rybka męczy się najkrócej.

Też dawniej używałem tego sposobu, wbijając szybko nóż gdzie trzeba. Szybko i konkretnie.
Lucjan

Offline Semit

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 631
  • Reputacja: 43
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tomek
  • Lokalizacja: Warszawa/Janów Podlaski
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Czy można uśmiercić złowioną rybę w trakcie wędkowania?
« Odpowiedź #24 dnia: 27.03.2018, 17:41 »

Też dawniej używałem tego sposobu, wbijając szybko nóż gdzie trzeba. Szybko i konkretnie.
Dokładnie taki sposób jest najlepszy. Kiedyś łowiłem po sąsiedzku z pewnym wędkarzem który sztucznie kaszlał żeby zagłuszyć walenie złowionej ryby pałką po łbie, bał się żeby go ktoś nie podsiadał na miejscówce dowiedziawszy się że coś u niego bierze, każdy na Bugu miał wtedy swoją nęconą miejscówkę. Jak zaczął kaszlać to wiedziałem że coś złowił. :D
Tomek