Autor Wątek: Gdzie ta ryba?  (Przeczytany 20280 razy)

Offline krzysiekniepieklo

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Reputacja: 5
Gdzie ta ryba?
« dnia: 04.04.2018, 22:50 »
Wygląda na to, że dawniej ludzie byli mądrzejsi. Dzisiaj starają się być inteligentniejsi aby żyć na plecach innych. O mądrości zapomniano. Dawniej wiedziano, że samo sieciowanie prowadzi na dłuższą metę do klęski. Bardzo dbano o tarliska naturalne.
W rzekach było mnóstwo ryb z jednego zasadniczego powodu. Rzeki na czas tarła ryb na wiosnę wylewały i zalewały łąki. W takich suchych trawach ryby się tarły. W takiej płytkiej i ciepłej wodzie Przeżywalność była kilkadziesiąt razy większa jak obecnie.
Może nie wszystko trafiło później z powrotem do rzeki ale narybku w rzece było wielokrotnie więcej jak dzisiaj. Rybacy też tworzyli specjalnie tego typu tarliska.
Dzisiaj na Zegrzu PZW organizuje odłowy w miesiącach, kiedy ryba się trze. Łatwiej wtedy rybę dopaść.  Później to już jest nisko opłacalne. Niedługo ikrę jako kawior będą sprzedawali. Dzisiaj ryba musi się trzeć w nurcie. Pewnie ponad 90% ikry jest wyżerana przez ryby. Druga sprawa to co jakiś czas zdarzają się powodzie. W interesie wszystkich jest, aby tworzyć tereny, które w razie czego można by bezpiecznie zalewać. Na takich terenach można by tworzyć właśnie takie tarliska. Trzeba wyrwać tylko spod tyłków kilka stołków i wziąć się za robotę. Ten kraj jest nasz i to my tutaj rządzimy. trzeba się tylko skrzyknąć i tupnąć nogą.

Offline Xeo

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 185
  • Reputacja: 8
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Nowy Dwór Mazowiecki
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #1 dnia: 04.04.2018, 23:11 »
Krzysztof wypadałoby się przywitać :)

Offline Mati C

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 568
  • Reputacja: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Irlandia
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #2 dnia: 04.04.2018, 23:13 »
" Ten kraj jest nasz i wasz, nie dajmy"...  Witaj na forum.

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #3 dnia: 05.04.2018, 08:06 »
Ten kraj jest nasz i to my tutaj rządzimy. trzeba się tylko skrzyknąć i tupnąć nogą.

Tak zrób. Przedstaw konkretny plan, kosztorys, zakres prac, o których piszesz. Załatw wymagane pozwolenia, dogadaj się z właścicielami terenów, zapewnij pieniądze na wypłaty odszkodowań.
Będziesz miał komplet dokumentów i pozwolenia - masz moje poparcie.

Aktualnie, wybacz, mądrze piszesz ale przez tupanie nogą to raczej nikt niczego nie zrobił.

Nie wiem, czy część osób tutaj żyje w jakimś matrixie czy gdzie, ale czasami jak czytam pewne wypowiedzi to mam wrażenie, że niektórych fantazja ponosi. Wędkarze mają problem z pozbieraniem śmieci przez siebie, jakiekolwiek prace w kołach wykonywane są przez działaczy w większości (z nielicznymi wyjątkami, co się chwali). A Ty chcesz kolego budować tarliska, tereny zalewowe tworzyć. Kim, jak, gdzie i za czyje pieniądze?
Ja bardzo lubię merytoryczną dyskusję i strasznie szanuję konkretnych ludzi. Dla mnie konkretny człowiek to taki, który ma pomysł na uzdrowienie jakiejś części naszego życia i nie pisze, nie mówi - TRZEBA TO ZROBIĆ, tylko mówi - mam już wszystko przygotowane, działajmy.

Codziennie mam do czynienia z ludźmi, którzy mają wspaniałe pomysły. Na prawdę mądre i fajne. Tylko, że przedstawiają mi to na zasadzie - musiał byś, trzeba by, fajnie by było... Oj tak, fajnie by było.
Grzegorz

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 777
  • Reputacja: 991
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #4 dnia: 05.04.2018, 09:05 »
Grzegorz, ja myślę, że czas, abyśmy zdali sobie sprawę  z tego, że nie można liczyć na udział mas w czymkolwiek, zwłaszcza związanym z hobby. Wiele osób uważa, że wędkarze powinni się angażować i walczyć, tak powinni. Jednak ogólnie ludzie chcą miec już coś zorganizowane, chcą zapłacić i mieć. To jest normalne! Dlatego tyle osób jedzie na Batorówkę, bo za pieniądze dostają to czego chcą. Dlatego w PZW lub w Polsce (bo PZW nie jest koniecznością), należy ludziom zorganizować coś, tak aby było to jak najbardziej po ich myśli, z jednoczesnym przestrzeganiem przepisów, ochrony środowiska i tak dalej. Zauważmy, że nie po to są wybory samorządowe, parlamentarne czy prezydenckie, abyśmy sami o czymś decydowali lub abyśmy musieli w nich startować. Wybieramy ludzi, których uważamy za dobrych do działania właśnie. Ich zadaniem jest robienie tego. W PZW nie wybieramy ani władz okręgu, oni tych z ZG.

Stąd tak bardzo ważną rzeczą jest,aby PZW było naszym reprezentantem interesów, aby chroniło je, a my zaś, płacili za to, że ktoś działa w naszym interesie. To, że tak nie jest, nie oznacza, że ja mam wszystko organizować. Ktoś powinien to robić. Powoli zastanawiam się, czy nie lepiej jest dążyć do upadku PZW, z jednoczesnym budowaniem frakcji stricte wędkarskiej. Może lepiej mieć kilka dobrych wód niż kilkanaście beznadziejnych? I tak teraz jeździmy na komercje, może więc warto to wszystko jakoś uwolnić? Niech upadnie PZW, i wtedy działajmy, będziemy zmuszeni do tego :) Bo obecnie widzę, że trzeba pokonywać wielkie opory, zarządów kół, okręgów. Może lepiej to wszystko jakoś podzielić? Na ten przykład koło Dzierżno Duże dostanie tę wodę w dzierżawę. Czy będzie poprawa? Nie widzę innej możliwości niż jej wielki rozwój :)

Dlatego można sobie zadać pytanie -czy upadek PZW nie przyspieszyłby pewnej przedsiębiorczości wędkarzy? Czy jest sens płacić za to samo? Jeżeli koła same będą gospodarzyć, ludzie zapłacą za to, co im odpowiada najbardziej. A to znów wpłynie na siłę koła, jego moc. Lepsi będa skutenczniej zarządzać. Obecnie w PZW nie ma dobrego zarządzania, jesteśmy skazani na to co mamy. Jest sens się siłować? :)
Lucjan

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 913
  • Reputacja: 314
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #5 dnia: 05.04.2018, 09:33 »
cyt." Powoli zastanawiam się, czy nie lepiej jest dążyć do upadku PZW, z jednoczesnym budowaniem frakcji stricte wędkarskiej. Może lepiej mieć kilka dobrych wód niż kilkanaście beznadziejnych? I tak teraz jeździmy na komercje, może więc warto to wszystko jakoś uwolnić? Niech upadnie PZW, i wtedy działajmy, będziemy zmuszeni do tego :) Bo obecnie widzę, że trzeba pokonywać wielkie opory, zarządów kół, okręgów. Może lepiej to wszystko jakoś podzielić? Na ten przykład koło Dzierżno Duże dostanie tę wodę w dzierżawę. Czy będzie poprawa? Nie widzę innej możliwości niż jej wielki rozwój :)"

Z jednej strony miło że dochodzisz do podobnych wniosków o których wspominałem kilka lat temu na początku dyskusji.. a z drugiej strony smutne to wszystko co sie dzieje z naszymi wodami.
Po wszech zachwycie jaki powstał po wyborach i info z forum ( zwłaszcza tych o pzw.. ) dochodze do wniosku że nic sie nie zmieni... po prostu mentalność wędkarzy sprawę załatwia... chcieli , chcą i będą chcieli miesa i tego nie zmienimy....
Wszystkie zmiany obecnie wprowadzane na zasadzie macie - ... ale co .... kawałek wody pod nazwą no kill.... którą za rok mogą odwołać ....
( meritum sprawy czyli gospodarka oparta na operatach - niszczy wszystko... i tyle) , ale jak widać jest ona na ręke pzw , i tego nie zmienimy...

Po obserwacji lokalnych kół stwierdzam że puki pewna część wędkarzy nie odejdzie... nic sie nie zmieni - ALE ... kto następny... nie widze u mnie zplecza ... wszak większąść nawet młodych już kocha mięcho... bo sie mu należy... - a ci z pod znaku normalnośći maja w pompie pustynie pzw ... łowią tam gdzie są ryby.
Maciek

Offline krzysiekniepieklo

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 84
  • Reputacja: 5
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #6 dnia: 05.04.2018, 13:38 »
matchles; Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś działaczem. Bardzo cenię ludzi prospołecznych, którzy służą innym.
Tyle, że na samej górze naszego związku są ludzie aspołeczni i działają na naszą szkodę. Wyławianie ryb w okresie tarła sieciami i wmawianie wędkarzom, że to dla ich dobra, to dla mnie jest szczyt bezczelności. Oni wzięli jakieś pieniądze z Unii i działają w swoim własnym interesie, a przeciwko interesowi wędkarzy. Można wziąć dużo większe pieniądze na taki projekt jaki przedstawiłem. Zabezpieczenie przed powodzią powinno być priorytetową sprawą w sytuacji, kiedy powodzie ostatnio zdarzały się dość często. Przecież te powodzie generowały gigantyczne straty. Można by było upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Ta woda, która jest, może wyżywić wielokrotnie więcej ryb, jak w tej chwili, tylko że ta ryba musi być w wodzie. To wszystko spływa do morza ale w morzu też już ryb niewiele. Ludzie oszaleli na punkcie kasy i nie myślą, co będzie jutro. Twoja propozycja żebym wyręczył działaczy i przedstawił gotowy kompletny projekt, wydaje mi się tylko kpiną z poważnych spraw. Ktoś, kto wywindował się na samą górę, jest odpowiedzialny za takie sprawy. Trzeba tylko dostrzec interes społeczny i spróbować go realizować. kto w ewidentny sposób działa aspołecznie powinien być wyautowany. Statutem dość mocno zabezpieczyli swoje interesy. Niełatwo będzie coś zmienić ale jak dalej będziemy siedzieć cicho to nasze dzieci będą oglądały tylko filmy- jak drzewiej dziadowie łowili ryby na wędkę.

Offline vanplesniak

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 711
  • Reputacja: 23
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #7 dnia: 05.04.2018, 14:03 »
Zabezpieczenie przed powodzią powinno być priorytetową sprawą w sytuacji, kiedy powodzie ostatnio zdarzały się dość często. Przecież te powodzie generowały gigantyczne straty. Można by było upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Ta woda, która jest, może wyżywić wielokrotnie więcej ryb, jak w tej chwili, tylko że ta ryba musi być w wodzie.

Mi tam dziadek opowiadał że jak była powódź to dobrze dla ryb było. Ryba miała gdzie się wyceirać i ten narybek trafiał łatwo do rzeki z powrotem, iał lepsze warunki do dorastania :)

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #8 dnia: 05.04.2018, 14:08 »
W PZW, jeśli chcecie zmian, trzeba wołów. Wołów do roboty. Jeśli ktoś wini innych za bezczynność, sam musi zakasać rękawy i zrealizować swoje pomysły. Ciągłe gadanie, pisanie i narzekanie niczego nigdy nie zmieni.
Jak masz gospodynię odpowiedzialną za dostarczanie Ci zakupów do domu, a nagle okaże się, że gosposia po 15 latach pracy ma to w nosie, to co robisz? Idziesz sam na zakupy czy umierasz z głodu, narzekając na leniwą gosposię? Będę powtarzał do znudzenia. PZW to nie instytucja samorządowa, to nie firma, to stowarzyszenie. Tworzą je członkowie, którzy uczynili je takim, jakie jest.
Kiedyś te stowarzyszenie tworzyły grupy osób, małe grupy. Skrzykiwało się kilku znajomych, zakasali rękawy, budowali zbiorniki, stanice wędkarskie, dbali o rybostan. W tej chwili w kołach mamy kilkuset, czasem kilka tysięcy "klientów" i kilku czy kilkunastu roboli. Okręgi są, bo powstały na bazie tych transformacji. Po części z rzeczywistej potrzeby, po części z innych powodów, może mniej szczytnych.
Co ciekawe, wędkarze narzekają, ale tych ludzi tak naprawdę nie ma kto nawet zastąpić. Nie dlatego, że są z nich takie debeściaki, bo niektórzy z nich w ogóle się do tego nie nadają. Ale nie ma alternatywy. Bo Janek, Zenek i Czesiek woli ponarzekać na rybach, przy piwku i wędkach aniżeli bawić się w jakieś działalności, zbierać śmieci, sprzątać, jeździć po ryby, słuchać narzekania, wypisywać tony papierów i być jeszcze obarczonym odpowiedzialnością za to. W tej perspektywie, w tym zderzeniu z rzeczywistością, trudno mi uwierzyć, że dobry pomysł, mądra dyskusja, będzie ziarenkiem, które symbolizuje jakąkolwiek dobrą zmianę. Bo z tego ziarenka nic nie wyrośnie, jak ten co je sieje będzie przerzucał się odpowiedzialnością, kto ma je podlewać. Mam super pomysł, ustawa jest zła, trzeba działać, tworzyć... ale kurde, czemu oni tego nie zrobią. I tak jest zawsze. Dorośnijmy odrobinę, wyciągnijmy wnioski.

Grzegorz

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 913
  • Reputacja: 314
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #9 dnia: 05.04.2018, 14:25 »
Przepis na poprawę pzw...:
-chodzić na zebrania... ( wnioskować - a i tak nasze wnioski nie przejdą....)
-uczestniczyć w zawodach ( bo w sumie jak się na zebraniu pokłucimy .. - to na zawodach sie pogodzimy ... - jak sobie w morde nie damy....)
- chodzić na wszelkie akcje ... zbierajmy śmieci - po to by jakiś frajer znowu mógł posmiecić...
- płaćmy składki - o tak - i nie narzekajmy bo to złe ziarno....
- a... nie piszmy w necie , nie komentujmy ... , nie rozmawiajmy przy piwku... - bo chłopaki robia dorą robote w pzw...
- i najważniejsze dziękujmy , a najlepiej całujmy działaczy - bo im sie chce - a nam nie .... i takim to plewem jesteśmy...

A na poważnie nie tędy droga.... szkoda klikać.... :beer:
Maciek

Offline basp28

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 436
  • Reputacja: 18
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #10 dnia: 05.04.2018, 14:28 »
Ja jestem anty PZW - po prostu to jest za duże żeby było efektywne. Ale potrafię byc obiektywny, jak siądziesz na rybach i masz obok "kolege wędkarza",  to jednym z "dyżurnych" tematów jest syf nad wodą.
Co do działania to wygląda u nas to tak :

Sprzątanie stawu PZw w miejscowości gdzie mieszkam,
harcerze 42 obecnych, na 52
"kijkarze" - 18 na 22
biegacze 16 na 18
wędkarze 12 na 356 
W takich momentach wstyd mi, że należę do grupy wędkarzy.

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #11 dnia: 05.04.2018, 14:33 »
Przepis na poprawę pzw...:
-chodzić na zebrania... ( wnioskować - a i tak nasze wnioski nie przejdą....)
-uczestniczyć w zawodach ( bo w sumie jak się na zebraniu pokłucimy .. - to na zawodach sie pogodzimy ... - jak sobie w morde nie damy....)
- chodzić na wszelkie akcje ... zbierajmy śmieci - po to by jakiś frajer znowu mógł posmiecić...
- płaćmy składki - o tak - i nie narzekajmy bo to złe ziarno....
- a... nie piszmy w necie , nie komentujmy ... , nie rozmawiajmy przy piwku... - bo chłopaki robia dorą robote w pzw...
- i najważniejsze dziękujmy , a najlepiej całujmy działaczy - bo im sie chce - a nam nie .... i takim to plewem jesteśmy...

A na poważnie nie tędy droga.... szkoda klikać.... :beer:

Nie, frajer znowu nie naśmieci. Naśmieci kolega wędkarz, gnój i cham. A posprząta frajer z zarządu, działacz.

Na wyborach czy zebraniach wnioski przepadają nie dlatego, że są do dupy, tylko dlatego, że wędkarze je odrzucają, w końcu to oni głosują, prawda?

Pisz sobie w necie co chcesz i komentuj, ale zgodnie z prawdą. Odpowiedzialność za syf, który jest obecnie spoczywa na wszystkich członkach stowarzyszenia.

No skoro jedyne co Ci się chce to narzekać, to sobie narzekaj, a działacze będą sobie robić co będą chcieli. Bo Twoi koledzy, w tym Twoim narzekaniu raczej Cię nie poprą - wróć - temat zebrań i wniosków.

To są właśnie ludzie z ambicjami i oczekiwaniami. Punktować innych, ale papierka nie potrafi podnieść, bo czuje się frajerem. Ot odpowiedzialność za wspólne dobro. Ale punktować innych czemu nie robią tego, co on chce, o tak, to mu pasuje.
Grzegorz

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 913
  • Reputacja: 314
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #12 dnia: 05.04.2018, 14:36 »
Przepis na poprawę pzw...:
-chodzić na zebrania... ( wnioskować - a i tak nasze wnioski nie przejdą....)
-uczestniczyć w zawodach ( bo w sumie jak się na zebraniu pokłucimy .. - to na zawodach sie pogodzimy ... - jak sobie w morde nie damy....)
- chodzić na wszelkie akcje ... zbierajmy śmieci - po to by jakiś frajer znowu mógł posmiecić...
- płaćmy składki - o tak - i nie narzekajmy bo to złe ziarno....
- a... nie piszmy w necie , nie komentujmy ... , nie rozmawiajmy przy piwku... - bo chłopaki robia dorą robote w pzw...
- i najważniejsze dziękujmy , a najlepiej całujmy działaczy - bo im sie chce - a nam nie .... i takim to plewem jesteśmy...

A na poważnie nie tędy droga.... szkoda klikać.... :beer:

Nie, frajer znowu nie naśmieci. Naśmieci kolega wędkarz, gnój i cham. A posprząta frajer z zarządu, działacz.

Na wyborach czy zebraniach wnioski przepadają nie dlatego, że są do dupy, tylko dlatego, że wędkarze je odrzucają, w końcu to oni głosują, prawda?

Pisz sobie w necie co chcesz i komentuj, ale zgodnie z prawdą. Odpowiedzialność za syf, który jest obecnie spoczywa na wszystkich członkach stowarzyszenia.

No skoro jedyne co Ci się chce to narzekać, to sobie narzekaj, a działacze będą sobie robić co będą chcieli. Bo Twoi koledzy, w tym Twoim narzekaniu raczej Cię nie poprą - wróć - temat zebrań i wniosków.

I tym o to sposobem zatoczyliśmy koło... i znowu znaleśmy sie na starcie tego maratonu pod nazwą PZW .... :beer: :-X ??? 8) :P :'(
Maciek

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #13 dnia: 05.04.2018, 14:41 »
Chcieć to sobie wszyscy mogliśmy za czasów PRL. Dzisiaj albo masz pomysł, łeb na karku, zakasujesz rękawy i działasz albo żyjesz dalej w gównie, jeśli Ci się wydaje, że coś wokół śmierdzi.
Taka jest prawda. I tak jest w każdej dziedzinie.

Mnie na przykład zbieranie papierków nad wodą sprawia radość. Bo jak je pozbieram i widzę, że nad wodą jest czysto i ładnie to odczuwam osobistą satysfakcję.

Tutaj właśnie różnimy się w podejściu. Dlatego ja jestem złym działaczem, któremu nie trudno pozbierać czyichś papierków a Ty jesteś wędkarzem, który narzeka i czuje się frajerem, dlatego nie pozbiera śmieci - bo nie jego, nie pójdzie na zebranie - bo wniosek i tak przepadnie i napisze na forum SiG, że warto pisać o patologii w PZW. Tylko, gdzie ta patologia, ja się pytam. Czegoś kolego nie dostrzegasz?  :beer:

Wiesz ile w każdym kole można by dobrego zrobić, gdyby ludzie chcieli? Ale nie chcą.
Ile ja mógłbym ciekawych rzeczy wprowadzić, jak pięknie chronić ryby, zarybiać rodzimymi gatunkami, tworzyć no kille etc.

Tylko, że ... cholera no. Właśnie brakuje ludzi, którzy to poprą. Bo im się nie chce przyjść w czymś pomóc, bo im się nie chce przyjść na zebranie, bo generalnie wolą nadal narzekać i tak zatracać się w tym narzekaniu.

W wielu kołach obecnie jest sytuacja, że zarządy są mocno przyszłościowe. Tylko, że na zebranie przychodzi od lat 30 tych samych dziadków, którzy chcą tylko mięso.
A 100 rozsądnych ludzi siedzi w domu, bo im się nie chce dupy ruszyć. I tak będą siedzieć i ciągle narzekać. Aż się śmiać chce, na prawdę.

Grzegorz

Offline vanplesniak

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 711
  • Reputacja: 23
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #14 dnia: 05.04.2018, 14:47 »
Chcieć to sobie wszyscy mogliśmy za czasów PRL. Dzisiaj albo masz pomysł, łeb na karku, zakasujesz rękawy i działasz albo żyjesz dalej w gównie, jeśli Ci się wydaje, że coś wokół śmierdzi.
Taka jest prawda. I tak jest w każdej dziedzinie.

Mnie na przykład zbieranie papierków nad wodą sprawia radość. Bo jak je pozbieram i widzę, że nad wodą jest czysto i ładnie to odczuwam osobistą satysfakcję.

Tutaj właśnie różnimy się w podejściu. Dlatego ja jestem złym działaczem, któremu nie trudno pozbierać czyichś papierków a Ty jesteś wędkarzem, który narzeka i czuje się frajerem, dlatego nie pozbiera śmieci - bo nie jego, nie pójdzie na zebranie - bo wniosek i tak przepadnie i napisze na forum SiG, że warto pisać o patologii w PZW. Tylko, gdzie ta patologia, ja się pytam. Czegoś kolego nie dostrzegasz?  :beer:

O PZW zawsze mądrze się wypowiadasz :) :beer:

Napiszę coś o swoim kole. Kolejny rok udało się przepchnąć na walnym parę wniosków służących poprawie naszej wodzie - niestety tylko 3ha..
Ale tak mamy np.
karp 35-50cm
amur 50-80cm
karp 2sztuki
karaś złocisty - całkowita ochrona
lin - całkowita ochrona
drapieznik - 1sztuka :)
Wszystko można ;)