Autor Wątek: Gdzie ta ryba?  (Przeczytany 28051 razy)

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 697
  • Reputacja: 629
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #585 dnia: 03.03.2019, 08:45 »
Lucjan, jesteś niezmordowany :bravo: :thumbup:
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 428
  • Reputacja: 365
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #586 dnia: 03.03.2019, 08:59 »
Teraz skomentuję to co pisałeś wcześniej. Moim zdaniem wiele osób w Polsce popełnia błąd, odwołując się do czasów 30-40 lat temu, udowadniając, że wtedy zabierano ryby i mimo wszystko one były, a teraz są limity i ryb nie ma. Ale to jest dość prosta zagadka do rozwiązania. Dawniej mieliśmy wielkie stada tarłowe, które potrafiły odbudować straty powodowane przez wędkarzy. Ci byli często nieskuteczni, do tego wielu kończyła wędkowanie z rybą lub kilkoma, nie biorąc do domu zbyt wiele, bo nie miała co z tym zrobić. Zamrażarki pojawiły się powszechnie w latach osiemdziesiątych, u schyłku PRL, i wtedy wielu wędkarzy zaczęło 'magazynować' ryby. Kolejna rzecz o której pisałem to skuteczność. Brak drapieżnika to wielki problem polskich wód, i tu się zaczyna wiele komplikacji. Za PRL nie było dobrego sprzętu do łowienia szczupaków, teraz mamy potężny arsenał mega skutecznych przynęt, cienkich żyłek, plecionek, stalowych przyponów o grubości włosa, kije i kołowrotki przeszły wielką  metamorfozę i są zaawansowane technicznie i relatywnie tanie, nie trzeba teraz za wędkę zapłacić równowartości pensji, za 100 zeta można juz kupic dobry kręcioł czy kij.

Kolejna rzecz to ustawa Prawo Wodne i zmiana gospodarki rybackiej, jaka nastąpiła w 1985 roku. Jako, że był kryzys, postanowiono z polskich wód zrobić stawy hodowlane, w których rozmnażano i odławiano pewne gatunki, w wielkości 'handlowej'. Zaczęto zarybiać na potęgę i odławiać mocno. Nie pomyślano o ochronie wód, tworząc PSR, przeznaczone do walki z kłusownictwem zorganizowanym. Wędkarzami miało zająć się PZW, poprzez swoja straż. Po zmianie systemowej należało odebrać część kompetencji PZW a rozszerzyć uprawnienia PSR< odpowiednio rozbudowując tę służbę. Nic takiego nie nastąpiło. Wobec czego wędkarze, nie kontrolowani i zarządzani przez 'skoczków' z SB, PZPR, tajnych współpracowników, a więc takich co nie przeszliby lustracji, zaczęli na maksa olewać przepisy. Doszło do 'rozsczelnienia' systemu, i 5 a potem 10-letnie operaty spowodowały, że odławiano zbyt dużo przy zbyt małych zarybieniach. I to trwa do dzisiaj. Większość wędkarzy uważa rejestry za 'głupie' i 'zbyteczne', oszukując w nich notorycznie, nie rozumiejąc, że na ich podstawie określa się ilość zarybień na kolejne 10 lat. Nie trzeba byc alfa i omegą aby zrozumieć, że przy ukrywaniu połowu i zbyt małych zarybieniach, zbiorniki zaczną tracić stada tarłowe, doprowadzając do sytuacji, gdzie większych ryb praktycznie nie ma, brakuje drapieżnika, do tego jest masa skarłowaciałej ryby, zakwity. Stad taka liczebność kormorana, który zastępuje szczupaka w swojej roli, i co skrzętnie ukrywają pracownicy IRŚ.

Do tego należy dodać, że same zarybienia często są strzałem w kolano, wcale nie pomagają ale szkodzą. Wiele narybku jaki się wprowadza, nie przeżyje, ponieważ nie jest odporny na warunki panujące w danym zbiorniku. Co gorsza może poprzez krzyżowanie się z populacją miejscowa 'zmienić' jego DNA, sprawiając, że następne pokolenia będą mniej odporne na choroby. Dlatego o wiele lepiej jest pilnować aby były stada tarłowe, walczyć o ochronę tarlisk, budować stanowiska tarłowe. KOniecznie należy zmniejszyć limity połowowe, aby tych stad nie naruszać, konieczne są często widełki wymiarowe. Większe ryby dają więcej ikry i mają silne DNA, tak działa natura, i głupotą jest twierdzenie, że najlepsze są tu osobniki co mają 2-4 lata. Natura wie co jest dobre i nie popełnia błędów.

Idziemy dalej. Na rzekach pobudowano zbiorniki zaporowe, co skutkuje zmianą biegu rzeki, jej charakteru. Wiele ryb straciło swoje miejsca tarłowe, gdyz woda nie ma odpowiedniej siły , natlenienia, zaś żwir na dnie został pokryty warstwą osadu czy mułu. Tutaj nie popisali się naukowcy i samo PZW, bo powinno się rybom pomagać w tarle, nic takiego nie ma. W PZW nie zajmują się takimi 'błahostkami', polskie państwo też ma ryby w nosie, liczy się ochrona przeciwpowodziowa i lanie betonu, aby przytulić kasę z UE. Na zachodzie trwa renaturalizacja rzek, u nas powtarza się błędy Niemców czy Francuzów sprzed 50-70 lat :facepalm:

Kolejna rzecz, zarybienia dziwne. Polscy naukowcy widząc jak się rzeczy mają, postanowili 'naprawić' co nieco, i na przykład brak szczupaka chcieli wyrównać sumem. W przetargach były punkty za uwzględnienie w zarybieniach suma, i wprowadzono go wg mnie często niepotrzebnie, naruszając łańcuch pokarmowy. Sum nie potrzebuje wsparcia, było go całkiem  sporo. Tak, zajął się drobnicą, po części coś naprawiając, jednak z czasem zaczęły się 'skutki uboczne'. I takim jest mniejsza ilość białorybu w średnim rozmiarze. Jeżeli wędkarze piszą, że łatwiej złowić suma (okazałego) niż żywca, to pokazuje co się dzieje. I tutaj nie będzie gwałtownych zmian po roku czy dwóch, ale po 5, 10 a nawet 20 latach. Teraz mamy właśnie 'kumulację' problemów. Dziwne są też naciski na zarybianie jaziem, który wyżera ikrę innych gatunków lub zezwolenie na zarybienia karasiem srebrzystym. Gatunek inwazyjny, jeden z najsilniej podbijających kontynent, dostaje wsparcie :facepalm: A akcja rodzi reakcję, im więcej japońca, tym słabsze są populacje rodzimych gatunków, zwłaszcza karasia pospolitego.

A dlaczego winne jest PZW? Tutaj też musimy rozróżnić pewne rzeczy. Winnymi są ludzie, którzy zarządzają związkiem, nie do końca sami wędkarze. To te leśne dziadki, goście co dorabiają się na związku, robiąc sobie własny folwark, wypaczyli ideę wędkarstwa. Zamiast edukować wędkarzy i dbać o ich odpowiednią wiedzę, zrobili ze związku organizację rybacką. Wędkarze przestali legitymować się wiedzą o rybach, za to chcą tylko mięsa, najlepiej w postaci dużej liczby wigilijnych karpi lub smacznych drapieżników. Nieważne jak, ryby mają być, płacę i wymagam, żądam. Do tego powstał 'nurt filozoficzny' uznający wypuszczanie ryb za sadyzm, zaś ich zabieranie za obowiązek :facepalm: Geniusze takowi uważają, że wypuszczenie ryb to znęcanie się nad nimi, natomiast zabranie wszystkiego co się złowi, często doprowadzając do uduszenia się, to jest coś co sprawia zwierzętom przyjemność. Hipokryzja do kwadratu.

PZW powinien stać na straży wędkarskich interesów, podstawowym celem powinno byc zapewnienie jak najlepszych warunków do uprawiania wędkarstwa jego członkom. W skrócie - ma pilnować aby ryby były. A tutaj od 1990 roku mamy zjazd po równi pochyłej - z każdym rokiem jest coraz gorzej, a zmian jak nie było tak nie ma. Obowiązuje RAPR z lat 80- tych, wciąż jest karta wędkarska i egzamin sprawdzający wiedzę z tego co, kiedy i gdzie można zabrać. W takich Niemczech wędkarz musi zdać całkiem inny egzamin, z biologii ryb, zachowania nad wodą itd. U nas jest pro forma, pozostałość po PRL, bez praktycznego zastosowania.

Kolejny czynnik to polskie prawo. Jest ono niedopasowane do realiów i nie uwzględnia interesu większości, przez co mamy sytuację, gdzie dobrze jest rybakom ale nie wędkarzom. Na użytkownika zwalono wszelkie obowiązki, mało dając mu w zamian, umywając jakby ręce od odpowiedzialności. DLatego mamy takie kiepskie wody, najgorsze w Europie. W innych krajach nie do pomyślenia byłoby, aby wędkarze na przykład wyłowili szczupaka, zaburzając łańcuch pokarmowy, co prowadzi do poważnych konsekwencji, jak chociażby karłowacenia ryb,  zakwitów wody czy też nadmiernego rozmnażania się kormoranów, które swymi odchodami mocno zanieczyszczają wody lub powodują obumieranie drzew. W Polsce rzadko kiedy mamy do czynienia z karami za kłusownictwo, truciciele wody zaś mają się całkiem dobrze, rzadko kiedy ktoś się im dobiera do tyłków. Jaki pan, taki kram...

Dlatego co jest kluczem do zmian? WIEDZA i zmiana świadomości wędkarzy. To przez jej brak mamy to co mamy. Jak wędkarz zrozumie, że aby zbierać trzeba siać i dbać, to wtedy będzie lepiej. Ryby nie biorą się z opadów deszczu ani poprzez oddziaływanie światła księżyca na wodę, muszą w niej być aby się rozmnażać. Wędkarze mają dbać o to aby ryby były, niech zabierają połów, ale z głową. Pomóc w tym mają między innymi odpowiednie regulaminy, dopasowane do rzeczywistości i możliwości łowisk. ROzwiązaniem jest decentralizacja zarządzania wodami, tak aby wędkarze sami decydowali o swoich zbiornikach, a tak teraz często nie jest. Koła wędkarskie powinny gospodarzyć się same i rywalizować ze sobą o wędkarza, wtedy będziemy mieli postęp. Obecnie zaś wędkarz opłaca składki w kole aby miec dostęp do wód okręgu, i 80-90% ma w nosie prace na rzecz ryb, chce je tylko odławiać. I nie ma komu zająć się zbiornikami, mało którym opiekuje się ichtiolog, mamy jakiś operat, niedopasowany i słabą wodę, z roku na rok jeszcze słabszą.

 :bravo: :thumbup:
Pięknie to ująłeś.
Gotowy referat do wygłoszenia na zjeździe głównym PZW.
Może by tym zabetonowanym łbom coś zaświtało pod tymi srebrnymi włosami.
Maciek

Offline Michal

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Reputacja: 46
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #587 dnia: 03.03.2019, 09:05 »
Bardzo mi się podoba Lucjan to co i w jaki sposób napisałeś :bravo: :thumbup:

Offline Shreku82

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 525
  • Reputacja: 137
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grybów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #588 dnia: 03.03.2019, 09:18 »
Popieram Lucek Jeszcze jakby to wbić do łbów tym z ZG to by bajka była

Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka

Patryk

Życie jest zbyt krótkie by nie jeździć na ryby😀

Offline tomasz 38

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 085
  • Reputacja: 67
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #589 dnia: 03.03.2019, 09:50 »
Bravo Luk ująłeś to wszystko perfekcyjnie :bravo: :bravo: :bravo: :thumbup:

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 697
  • Reputacja: 629
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #590 dnia: 03.03.2019, 09:53 »
Myślę, że takie referaty, jak i część postów Selektora, powinniśmy drukować i wywieszać przy łowiskach.
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline tomasz 38

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 085
  • Reputacja: 67
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #591 dnia: 03.03.2019, 09:55 »
Zgadzam się Michał :beer:,albo drukować i zabierać do swoich kół na tablice przyczepić i niech się panowie dokształcają ;)

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 225
  • Reputacja: 579
  • Lokalizacja: Catch & w Łeb & Realese on Patelnia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #592 dnia: 03.03.2019, 12:50 »
Lucjan jaki elaborat :D To jest właśnie sedno problemów w Polsce.

Wędkarze nie mogą przerzucać odpowiedzialności za stan polskich wód wyłącznie na rybaków, PZW, zanieczyszczenia. A tak się obecnie dzieje. Trzeba wziąć część odpowiedzialności za stan wód również na siebie. Jak kilka lat temu na swojej ukrytej w lesie miejscówce zberetowałem 4 piękne duże liny, bo mi się zachciało po latach spróbować lina w śmietanie, to później przez następne 3 lata dziwiłem się dlaczego nie mogę nic większego tam złowić. I oczywiście winą obarczałem wszystko inne, aniżeli siebie.

Problem z mentalnością mają nie tylko wędkarze, ale również i rybacy, którzy z dumą wspominają rekordowe poimki, gdy przeciągali sieciami zimowiska ryb. Najbardziej jednak przeraża to, że również naukowcy rybaccy z dumą to wspominają w swoich naukowych artykułach :facepalm:

Zerknijcie na ten "państwowy" cennik wrzucony przeze mnie wyżej w tym temacie. Zobaczcie ile kosztują ryby. Ile trzeba czasu, aby one urosły. I teraz zastanówcie się jaką techniką połowów dysponujecie dziś, a jaką kiedyś. I co się stanie jak my (jak i rybacy) będziemy zabierać te największe osobniki, a zarybienia będą tymi najmniejszymi. 

O roli drapieżnika wielokrotnie była już mowa. Świetnym przykładem jest to co wydarzyło się w pięknym parku Yellowstone, który jest skarbem narodowym Amerykanów. Brak drapieżników spowodował tam, iż liczba jeleni przez kilkadziesiąt lat cały czas rosła. Głównym ich zagrożeniem był jednak.... człowiek prowadzący odstrzały redukcyjne. Jelenie doprowadziły do pustynnienia części tego parku narodowego. W 1995 r. reintroduktowano wilki na terenie parku, których nie było tam przez ponad 70 lat. W ciągu kilku lat wilki zmieniły zachowania jeleni. Zaczęły bowiem one unikać rejonów parku, w których mogłyby zostać łatwo zjedzone. W dolinach i wąwozach zaczęła bujnie odrastać roślinność, wyrosły drzewa. Wzrosła liczba ptaków, bobrów, płazów, gadów, ryb itd. Wilki wręcz zmieniły bieg tamtejszych rzek.

Dlatego raz jeszcze przypominam pewien film z polskimi napisami:


"Polski Związek Wędkarski jest promotorem wędkarstwa proekologicznego, uznającego nadrzędność ochrony środowiska nad działalnością gospodarczo-komercyjną."

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 225
  • Reputacja: 579
  • Lokalizacja: Catch & w Łeb & Realese on Patelnia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #593 dnia: 03.03.2019, 13:46 »
Wracając do kwestii rybackich odłowów drapieżnika w okresie ochronnym. Póki takie rzeczy będą jedynie wykroczeniem i nie będzie powszechnej kontroli, póty takie odłowy będą opłacalne

https://www.facebook.com/kwpsrszczecin/photos/a.1099699886775510/2128488573896631/?type=3&theater

"Polski Związek Wędkarski jest promotorem wędkarstwa proekologicznego, uznającego nadrzędność ochrony środowiska nad działalnością gospodarczo-komercyjną."

Offline elopento

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 941
  • Reputacja: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hellmahnen
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #594 dnia: 03.03.2019, 13:57 »
Czyli drapieżnik musi być - także ten dwunożny :P
DAM Quick Shadow + Mikado Apsara Clasic 3,9 match

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 697
  • Reputacja: 629
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #595 dnia: 03.03.2019, 16:19 »
Czyli drapieżnik musi być - także ten dwunożny :P

Ten dwunożny zaburza całą drabinę, bo jego celem przede wszystkim są ryby, które tych normalnych już się obawiać nie muszą.
Krwawy Michał
Mazovia Fishing Team

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 13 734
  • Reputacja: 1131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #596 dnia: 06.03.2019, 17:09 »
Kolejna mini odsłona spraw związanych z dotacjami unijnymi, o których już tu wspominaliśmy: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/tasmy-szefowej-arimr-z-pis-jest-reakcja-na-publikacje-onetu/63y35k5

Zobaczcie pewną rzecz. Mamy do czynienia z wałami na dużą skalę, i wiele się nie dzieje. Nawet za PiS, który miał niby walczyć z przekrętami, nie próbuje się nawet ukręcić tej hydrze łba, masakra. Nawet wręcz dalej brnie w ten układ. Byle rwać unijne siano :facepalm:

Niektórzy też narzekają strasznie na 'niemiecki' Onet, tutaj jednak widać jak działają wolne media i ile mogą. Coś, co zamieciono pod dywan, zostało znowu pokazane. Zmusza to rządzących do jakieś konkretnej reakcji, i o to właśnie chodzi. Pytanie czy będzie jakaś reakcja? Jak widać my wędkarze  możemy wciąż bardzo mało, o to przecież wierzchołek góry lodowej :( Jak tutaj doprowadzić do zmian? Według mnie tak jest w wielu resortach (taki syf), i żadna partia nie chce się brać za naprawianie czegoś, o ile nie jest świeżo po wyborach i zmianie władzy.

Jak to w ogóle będzie wpływało na podział funduszy unijnych na cele rybackie odnośnie Polski, jeśli UE sama ma zamiar zbadać sprawę polskich nadużyć? Kto wie, może tu jest szansa, aby to UE zrobiła porządek lub zmusiła polski rząd do tego?  Nikt tego jednak nie chce, bo PO-PSL i PiS same tutaj tworzyły to bagno, ewentualnie jakiś Kukiz' 15 mógłby coś uzyskać. Jestem pewny, że w sprawę oszustw związanych z dystrybucją środków unijnych zamieszani są członkowie wielu partii, i żadnej z nich nie zależy na jakimś śledztwie, zwłaszcza, że jesteśmy przed wyborami do parlamentu europejskiego a potem do naszego. Raczej się skończy na obietnicach... A wszelkie ingerencje UE w sprawy polskie to 'szczucie' i 'zdrada stanu'.

Zauważcie, że sprawa rozdziału środków unijnych to coś innego o czym piszemy my, ponieważ my jakby pokazujemy sprawę widzianą z drugiego końca tej ośmiornicy. Wszystko się zamiata pod dywan, z roku na rok jest coraz gorzej. Ale co tam, w końcu stajemy się potęgą w produkcji kawioru, w tym 'halal', organizujemy imprezy wędkarskie rangi międzynarodowej, mamy silne rybactwo i w ogóle wody pełne ryb. Gdzie by nie spojrzeć sukcesy... :facepalm:
Lucjan

Offline Robin

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 150
  • Reputacja: 22
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #597 dnia: 06.03.2019, 19:29 »
Śledztwo? Jest takie przysłowie. Kruk krukowi oka nie wykole ;)

Pozdrawiam
Niebieska lub Czerwona pigułka (TWÓJ WYBÓR)

Offline Morgoth13

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 989
  • Reputacja: 102
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
Odp: Gdzie ta ryba?
« Odpowiedź #598 dnia: 17.03.2019, 16:14 »
Pozdrawiam
Mirek