Autor Wątek: Wędkarzu, czy ci nie żal?  (Przeczytany 3464 razy)

Online kordi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 148
  • Reputacja: 12
  • Lokalizacja: Jawiszowice
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #60 dnia: 11.10.2018, 12:25 »
Trzeba było dać link do Wybiórczej:
http://wyborcza.pl/1,76842,17262822,Zwierze_to_jednak_nie_czlowiek__Czy_testowanie_lekow.html

To jest publicystyka. Cały ten tekst zawiera pewne ideologiczne przesłanie. Nie chce mi się nawet o tym pisać.
A co za różnica skąd jest cytat? Gdyby był z Rzepy, Przekroju albo Małego Gościa Niedzielnego to miałby inną wartość? Tu są przytoczone konkretne liczby zktórymi trudno dyskutować. Oczywiście zapewne istnieją badania udowadniające odwrotną tezę, ale taka już jest nauka.
To są kwestie wewnętrznej wrażliwości i etyki, a te każdy ma inne.

Nie piszcie tylko prawd objawionych o wyginięciu ludzkości bez testów i niepotrzebnego zadawania cierpienia zwierzętom, bo takie podejście do tematu już dawno zostało obalone przez wiele autorytetów naukowych i na szczęście powoli się to podejście zmienia.

Offline Mimi

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 76
  • Reputacja: 17
  • Lets go fishing!
  • Lokalizacja: Podkarpacie
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #61 dnia: 11.10.2018, 17:33 »
Dlatego uważam że myślistwo to zwykłe mordowanie zwierząt wymagające pieniędzy na sprzęt i nie wymagające szczególnej inteligencji.

 :bravo:



Mimi, cokolwiek byś pięknie nie pisał o wypuszczaniu ryb, to nie można się upierać, że życie jelenia jest warte więcej niż życie myśliwego - człowieka. Nie róbmy jaj 8) My wędkarze też jesteśmy myśliwymi przecież, ponadto nie do końca ci co polują są sadystami. Jasne, są tacy, ale ogólnie przecież oni (myśliwi) robią to co i tak trzeba by robić. Pogłowie zwierzyny leśnej i tak jest bardzo duże, jak dla mnie zbyt duże. Dziki w miastach, masy saren na drogach, bez myśliwych byłoby strasznie. Jak by sobie z tym radzono? Co z ofiarami wypadków na drogach? A kto pomaga zwierzynie zimą? No właśnie.

Lucjanie bardzo Cię cenię nie tylko jako wędkarza (moje złowione karpie to w 50% Twojej zasługi , method feeder można powiedzieć że uczyłem się z Twoich filmów) , jak i również człowieka ale trochę się zagalopowałeś. Ty naprawdę stawiasz znak równości między wędkarstwem i myśliwymi? Jak to wędkarze są również myśliwymi? Nie widzisz różnicy  między wyciągnięciem ryby z wody, zrobieniu sobie z nią zdjęcia na szybko aby mogła wrócić do wody i nadal sobie żyć z pozowaniem nad zakwawionym truchłem zwierzyny? I Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz, że myśliwi polują z poczucia zapewnienia równowagi ekosystemu? ;)

Argumenty , że są potrzebni bo 5 lat temu musiałeś jechać powoli drogą w obawie przed potrąceniem też nietrafiony. Zajmujemy ich naturalne środowisko kawałek po kawałku to gdzie się mają podziać? Wybijmy wszystkie to nic na droge nie wlezie.  A regulowanie populacji? Jak te biedne zwierzęta były w stanie same o sobie zadbać gdy nie polowało na nie tyle ludzi z wyspecjalizowanym sprzętem wiele wiele lat temu. I dla jasności do zielonych daleko mi tak bardzo jak to tylko możliwe :D

I nie przypisujcie mi słów typu zwierze > człowiek bo nigdzie tak nie napisałem. Stwierdziłem tylko , że życie niektórych ludzi (np seryjny morderca, który nigdy się nie zresocjalizuje) jest mniej warte niż zwierzęcia. Natomiast nadal twierdzę że myśliwi to w jakimś stopniu zwyrodnialcy bo nie wiem jak można czerpać przyjemność z zabijania zwierząt  - jestem niemal pewny że traktują to jako hobby jak inni gre w szachy i nie robią tego z poczucia równowagi ekosystemu.

Gdyby odrzucić pogląd , że jesteśmy panami tej planety to można by zaryzykować stwierdzeniem że jesteśmy gorsi nawet od zwierząt. To my a nie zwierzęta dążymy do samozagłady , poza tym niewiele gatunków zwierząt zabiją nie dla pozyskania pokarmy a dla przyjemności . My - ci cywilizowani robimy to nagminnie.


Offline Ryba1987

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 585
  • Reputacja: 150
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #62 dnia: 11.10.2018, 18:02 »
Co do myśliwych to zawsze mi humor poprawiają :D
Ale osobiście ich nie trawię :-X

Michał, Ryba

Offline kshell66

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 287
  • Reputacja: 25
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #63 dnia: 11.10.2018, 18:15 »
Zupełnie nie rozumiem dlaczego człowiek zabijający i jedzący mięso (ssaka, ptaka, ryby) ma być nazywany zwyrodnialcem, a ten wypuszczający już nie. W sumie polowanie to taka ludzka natura.
To właśnie łapanie i wypuszczanie zwierząt dla własnej przyjemności jest zwyrodnieniem! 
Gdyby tak ktoś łapał na hak z przynętą dzikie koty lub psy, po czym je wypuszczał, na bank zostałby nazwany zwyrodnialcem. Taki gość byłby chyba we wszystkich możliwych wieczornych serwisach informacyjnych. No bo jak tak można? A ryby można...
To że ryba nie piszczy i nie krzyczy nie znaczy, że nie czuje bólu lub nie męczy się walcząc o życie na końcu wędki. Nigdzie też nie natknąłem się na badania, z których by wynikało, że łapanie i wypuszczanie ryb skutkuje pozytywnie na ich zdrowie. Nie róbmy z siebie takich super świętych.

Żeby była jasność, ja ryby wypuszczam i po prostu godzę się z tym, że to hobby jest trochę "zwyrodnieniem". C&R nie ma nic wspólnego z dbaniem o ryby, a o wędkarzy. Taka prawda - dla ryb najlepiej gdyby ich nie łowić, a dla wędkarzy najlepiej gdy ryb jest dużo. 
Myślenie, że C&R jest lepsze lub gorsze od myślistwa jest błędną pętlą. 

Dla rozluźnienia atmosfery tym co nie widzieli proponuję obejrzeć skecz Abelarda Gizy "Myśliwi". Po części można go odnieść też do wędkarzy :) 

Offline robson

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 120
  • Reputacja: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #64 dnia: 11.10.2018, 19:10 »
Przypomnę, że w Polsce nie spotkałem się z tym, aby ekolodzy dbali o ryby. Ptaki, sraki, mchy, muszki sobiemaszki - ale o rybach nic... :)

Z tym nie polemizuję. Natomiast, gdy kolejny błyskotliwy rząd będzie chciał stawiać nowe zapory, betonować brzegi, urządzać wodne autostrady itd. jedynymi, którzy będą próbowali coś robić, by to powstrzymać, będą właśnie ekolodzy. Z pewnością nie koledzy wędkarze z PZW czy za przeproszeniem instytuty rybackie. Tak jak puszczy przed wycinką nie bronili myśliwi. Tak to niestety wygląda. Wiem, że do ekologów wielu kolegów ma tu awersję lub zwyczajnie uważa ich za idiotów - nie chce mi się z tym polemizować, bo skończy się na podawaniu przykładów, do których dorobi się śliczne, choć nieprawdziwe uogólnienia, oczywiście na potrzeby racji wszystkich stron ;)
Kupił mapę ogromną, a na mapie widniało tylko morze bez wysp, lądu takoż...

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 308
  • Reputacja: 336
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #65 dnia: 11.10.2018, 19:55 »
Przypomnę, że w Polsce nie spotkałem się z tym, aby ekolodzy dbali o ryby. Ptaki, sraki, mchy, muszki sobiemaszki - ale o rybach nic... :)
Wiem, że do ekologów wielu kolegów ma tu awersję lub zwyczajnie uważa ich za idiotów - nie chce mi się z tym polemizować, bo skończy się na podawaniu przykładów, do których dorobi się śliczne, choć nieprawdziwe uogólnienia, oczywiście na potrzeby racji wszystkich stron ;)

Na razie te "czuby" jako jedyni zauważyli, że rządy niektórych krajów europejskich np. Polski kombinują w zakresie zmian w unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, chcąc osłabić wynikające z niej obowiązki w zakresie poprawy stanu rzek, jezior i wód przybrzeżnych :facepalm: W nowej kampanii informującej o tym fakcie wskazują, że Twoje ulubione piwo już w 2027r.  może przejść do historii, z uwagi na problemy z wodą ;)



Co do braku współpracy ekologów z wędkarzami, to ciśnie mi się na usta jedna rzecz. Jak współpracować z bandą gości, których jedynym celem jest zjedzenie tego co pływa w wodach, a związek w którym oni są prowadzi gospodarcze odłowy sieciami i nawet się z tym nie kryje. To tak jakby Ku Klux Klan chciał współpracować z organizacjami czarnoskórych w zakresie zmiany prawa celem ograniczenia dostępu do broni. Nie bądźmy śmieszni ;)

Jakoś w całym cywilizowanym świecie organizacje ekologiczne współpracują z wędkarzami np. w UK
https://www.anglingtrust.net/news.asp?section=29&sectionTitle=Angling+Trust+News&page=4&itemid=3894
https://www.anglingtrust.net/news.asp?section=29&page=4&itemid=4202
https://www.wwf.org.uk/updates/saving-earth-sustainable-future-soils-and-water

U nas jest wszystko takie popie....ne. Wędkarz przeciętnej osobie kojarzy się z gościem w gumofilcach, z wiadrem w ręku walący w łeb wszystko co żyje w wodzie. Sorry wielu moich znajomych nawet nie wie kto jest wędkarz, nazywają mnie rybakiem.   
   
Arek

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 777
  • Reputacja: 991
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #66 dnia: 11.10.2018, 20:26 »
Zupełnie nie rozumiem dlaczego człowiek zabijający i jedzący mięso (ssaka, ptaka, ryby) ma być nazywany zwyrodnialcem, a ten wypuszczający już nie. W sumie polowanie to taka ludzka natura.

Już wyjaśniam (aczkolwiek nie nazywa się tu ludzi zwyrodnialcami, raczej wąsatymi dziadami, mięsiarzami etc.) - w Polsce ryb jest bardzo mało, wytępiono je. Jeżeli więc dalej się zabiera ryby, pomimo świadomości, że dzisiejsze połowy to mały ułamek tych sprzed lat, to można mówić o pewnym zacięciu do 'mięsiarstwa', robienia rzeczy głupich. Głupich, bo takie postępowanie to szkodzenie samemu sobie, nie myślenie o innych, zwłaszcza o kolejnych pokoleniach. 'Po mnie choćby potop'...


To właśnie łapanie i wypuszczanie zwierząt dla własnej przyjemności jest zwyrodnieniem!

OMG :facepalm:  Błędne stwierdzenie. Łowisz z czystym sumieniem, bo zabijasz i zjadasz to co złowisz (adresuję to do Ciebie jakbyś zabierał)? Nie czujesz satysfakcji z tego, że ryba bierze, że ją holujesz? Widzisz już kolację podczas takiego holu, czujesz zapach smażonego mięsa? Kaman, po co się oszukujesz? Przecież też zadajesz 'ból' rybie, tylko ściemniasz, że jesteś lepszy, bo zabijasz ją później. Poszukaj co cię kręci w łowieniu ryb. Jeżeli łowisz dla mięsa to jesteś rybakiem z wędką jakby co :) To jest kiepska ściema, dla naiwnych. Przyjaciel zwierząt z wędką, co nie zadaje bólu :D :D :D Koń by się uśmiał. Efekt jest taki, że zadajesz rybom o wiele więcej cierpienia, bo je zabijasz. Musisz je jeść? Nie dasz rady zjeść czegoś innego? Jak to więc jest, zabijasz ryby aby je zjeść dla przyjemności, pomimo, że masz kasę aby jeść co innego? To niby jest normalne? Powodzenia! :D  Hipokryzja jak cholera!

To że ryba nie piszczy i nie krzyczy nie znaczy, że nie czuje bólu lub nie męczy się walcząc o życie na końcu wędki. Nigdzie też nie natknąłem się na badania, z których by wynikało, że łapanie i wypuszczanie ryb skutkuje pozytywnie na ich zdrowie. Nie róbmy z siebie takich super świętych.

Ale kto tu robi z siebie świętego? Jestem myśliwym, co wypuszcza swój połów. Każdy kto łowi ryby wędką będzie je męczył, mniej lub bardziej. Ale jest wiele hobby które oznaczają, że zwierzęta nie mają dobrze, wyścigi, wystawy psów (trzymanie ich w nieodpowiednich warunkach), jazda konna, akwarystyka i tak dalej i dalej. A co się dzieje jak się bierze antybiotyki? To jest dopiero zagłada zwierząt w układzie pokarmowym. A czy mając wszy powinniśmy je zabijać? A mszyce na różach, musimy je zabić dla własnej przyjemności, by te róże fajnie wyglądały? Tak przesadzać można w nieskończoność 8) Też inaczej jest ze świadomością zwierząt. Zwierzęciem jest pies, kot, ale też ryba czy rozwielitka. Nie można dac znaku równości pomiędzy nimi, ssaki są najbardziej 'uświadomione', najbardziej 'zaawansowane' ewolucyjnie i ich układ nerwowy jest bardziej skomplikowany. Odczuwają ból o wiele mocniej niż ryby. Nie wrzucajmy więc wszystkiego do jednego wora. Bo można by powiedzieć co by było, gdyby tak ktoś 'ciebie osiodłał i ujeżdżał, waląc batem po tyłku', 'doił dla mleka całe lata' ;)

Myślenie, że C&R jest lepsze lub gorsze od myślistwa jest błędną pętlą

Nie każde myślistwo jest takie samo. Polowanie aby zdobyć jedzenie przez Indian i przeżyć zimę to co innego niż polowanie dla przyjemności. Inaczej się zabija takiego jelenia a inaczej rybę czy też jeszcze ślimaka. Czym innym jest strzelanie do zwierząt i uśmiercanie ich 'byle więcej' zaliczyć (jak to było w Ameryce Północnej, gdzie wybito kilkadziesiąt milionów bizonów dla 'fanu') a czym innym świadome pilnowanie pogłowia zwierzyny i strzelenie czegoś raz na jakiś czas. W kategorii więc myśliwych jesteśmy tymi najmniej szkodzącymi zwierzętom, zwłaszcza jak je wypuszczamy. Do tego dbamy o ryby, jako jedyni praktycznie...


Dlatego nie róbmy 'scen' :)



Lucjan

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 777
  • Reputacja: 991
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #67 dnia: 11.10.2018, 20:43 »
Ty naprawdę stawiasz znak równości między wędkarstwem i myśliwymi? Jak to wędkarze są również myśliwymi? Nie widzisz różnicy  między wyciągnięciem ryby z wody, zrobieniu sobie z nią zdjęcia na szybko aby mogła wrócić do wody i nadal sobie żyć z pozowaniem nad zakrwawionym truchłem zwierzyny? I Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz, że myśliwi polują z poczucia zapewnienia równowagi ekosystemu? ;)

Dla mnie to nie jest to samo, ja bym raczej nie zabił zwierzęcia takiego jak sarna czy dzik. Jednak nie zmienia to faktu, że jesteśmy myśliwymi, wypuszczającymi swój połów. Tak, nie zabijam ryb, ale mam świadomość, że je łowię używając żyłki myśliwskiej, i nie będę temu zaprzeczał. Cieszy mnie złowienie ryby, przechytrzenie jej, zadawanie bólu jej zaś nie sprawia mi przyjemności. Daje mi ją hol, jednak nie patrzę na to jak na czerpanie satysfakcji z cierpienia, ale z walki z rybą. To całkiem co innego.

Co do myśliwych, to trzeba docenić to co robią. Robią bardzo dużo, bo utrzymują pogłowie zwierząt leśnych na odpowiednim poziomie. Nie wnikam dlaczego lubią polować, patroszyć. Tak, można mówić, o tym, że mają dużo zimnej krwi, że lubią zabijać. Ale ktoś to musi robić. Obecnie nie możemy dać zwierzętom wolnej ręki, bo nie ma drapieżnika co by kontrolował ich pogłowie, więc zakłócony ekosystem leśny trzeba uzupełnić o działanie właśnie takiego dużego drapieżcy. Jesteśmy jako ludzie gatunkiem dominującym na Ziemi i niszczymy ją, trudno więc o doskonałość czy odtworzenie tego co było dawniej, z 1000 lat temu. Szkodzimy planecie, nie  ma dwóch zdań, robią to i zjadacze mięsa jak i wegetarianie. Po co doszukiwać się czegoś więcej?

Mimi, napisałeś coś co było przegięciem. Tak, jeżeli opisałbyś seryjnego mordercę, to będzie to co innego. Ale bez przesady, że życie myśliwego jest mniej warte niż jelenia, bo ludzkie życie ma największą wartość. I nie ma co tu się tłumaczyć lub obrażać. Ja też nie lubię zabijania, ale ktoś to musi robić. Tak samo aby jeść kiełbasę czy pieczonego kurczaka ktoś musi zabić zwierzę. Taki jest świat.

Lucjan

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 777
  • Reputacja: 991
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #68 dnia: 11.10.2018, 21:02 »
Przypomnę, że w Polsce nie spotkałem się z tym, aby ekolodzy dbali o ryby. Ptaki, sraki, mchy, muszki sobiemaszki - ale o rybach nic... :)

Z tym nie polemizuję. Natomiast, gdy kolejny błyskotliwy rząd będzie chciał stawiać nowe zapory, betonować brzegi, urządzać wodne autostrady itd. jedynymi, którzy będą próbowali coś robić, by to powstrzymać, będą właśnie ekolodzy. Z pewnością nie koledzy wędkarze z PZW czy za przeproszeniem instytuty rybackie. Tak jak puszczy przed wycinką nie bronili myśliwi. Tak to niestety wygląda. Wiem, że do ekologów wielu kolegów ma tu awersję lub zwyczajnie uważa ich za idiotów - nie chce mi się z tym polemizować, bo skończy się na podawaniu przykładów, do których dorobi się śliczne, choć nieprawdziwe uogólnienia, oczywiście na potrzeby racji wszystkich stron ;)

Ja uważam się za swojego rodzaju ekologa, łowiącego i wypuszczającego ryby. Problem w tym, że zieloni nie widzą we mnie sojusznika ale zwyrodnialca, i nie chcą raczej z takimi jak ja współpracować. Na dodatek są bardzo 'niespójni' ideologicznie i często protestują mając w tym ukryty interes. Lub inaczej, naiwnych, nabuzowanych hormonami nastolatków, wykorzystują manipulanci pod przykrywką walki o 'przyrodę'.

Polski przykład wędkarza może rzeczywiście jest na tyle inny, że i polscy ekolodzy mogą mieć inne zdanie niż w takim UK. Ale ja piszę o wędkarzach takich jak my, myślących. Niestety, pod określeniem ekolog kryje się ktoś, kto nie liczy się do końca z rybami i ich pogłowiem, tak jak my. Zieloni robią restytucje wydr, bobrów i dla nich jest to OK. Takie bobrowe żeremia są 'normalne' dla jednych i cieszą, dla innych są czymś co niekorzystnie wpływa na gatunki rzeczne, które nagle nie mają warunków do tarła czy też giną z powodu niskiej wody. Ryb nie widać. Podobnie jest z kormoranami. Tylko mała część 'ekologów' będzie za tym aby ograniczyć ich populację. Po prostu powiedzą - że to wina człowieka, że tak jest. Ale mnie nie obchodzi 'wina człowieka', ja patrzę aby rybom było dobrze. Nie chcę odstrzału wszystkich kormoranów, usunięcia tego gatunku, jednak pewnego rozsądnego podejścia. Jednak na takie nie można liczyć raczej ;) Zieloni będą chcieli aby 'ptaszków' nie zabijano, jednak co się dzieje z rybami mało ich obchodzi, bo ryb nie widać, nie słychać, na dodatek nie wiedzą o nich wiele. To jest właśnie różnica podejścia, wynikającego z punktu widzenia. My widzimy wodę, to widzimy i ryby, głównie :) Dla ekologów jest to coś innego. Oni często nie walczą o równowagę, ale o to aby nie strzelać do gatunku X na przykład, bo to jest 'zabijanie'. Ale w świecie zdominowanym przez człowieka, trudno aby wszystko samo się regulowało.

No i właśnie, tutaj często mamy rozbieżne interesy z ekologami. Jednak faktycznie, przy betonowaniu rzek czy zamienianiu ich na wodne autostrady powinniśmy umieć się zjednoczyć i walczyć wspólnie.

I nie wrzucajmy tu PZW jako organizacji reprezentującej wędkarzy, robiącej 'ekologiczne' rzeczy. Bo większość członków związku to ludzie pożądający mięsa, mający w nosie co się dzieje z wodami. Sama ilość śmieci pozostawiana nad wodami mówi o niskiej świadomości wędkujących. Brak reakcji ZG na projekt zamiany polskich rzek w wodne autostrady tym bardziej jest dobijający, bo pokazuje gdzie jesteśmy.
Lucjan

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 308
  • Reputacja: 336
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #69 dnia: 11.10.2018, 21:23 »
Sama ilość śmieci pozostawiana nad wodami mówi o niskiej świadomości wędkujących.

Jaka niska musi być kultura osobista wśród członków tego stowarzyszenia, aby ktoś musiał wpaść na to, aby wprowadzić do RAPR-u obowiązek utrzymania w czystości zajmowanego "stanowiska" wędkarskiego. Dla mnie to jest niesamowite, że trzeba takie rzeczy regulować, tak jak chociażby to, że zakazane jest obcinanie głów i ogonów rybom przed zakończeniem wędkowania.
Arek

Offline Tomba

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #70 dnia: 11.10.2018, 22:53 »
O kurde! Ile w nas hipokryzji!
Mamy się za lepszych od mysliwych, bo nie sprzelamy do ryb ale łapiemy je na haczyk.
Mamy się za lepszych od miesiarzy, który przychodzą złapać rybę na obiad a my tylko po to, żeby zaspokoić nasz instynkt polowania.
My nie zabieramy ryb z łowiska, jak mamy ochotę zjeść rybę to kupujemy ją w sklepie albo zamawiamy w knajpie, bo tam są przecież ryby z kosmosu albo z probówki. Bo na pewno nie z wody. Zachowujemy się jak dziecko, które myśli, że szynka jest z Biedronki a nie z żyjącej świnki, którą trzeba było zabić.

Ostatnio żona przewrotnie mi powiedziała: "Ty jesteś sadystą, bo łowisz ryby, kaleczysz je i wypuszczasz tylko po to, żeby móc je znowu łowić, kaleczyć i wypuszczać. Zrozumiałabym, gdybyś złowił rybę po to, żeby ją zjeść, bo to jest naturalne. Ale Ty zachowujesz się jak kot, który poluje na myszy i zamęcza je na śmierć tylko dla samej przyjemności, bo potem jej nawet nie zjada".

I ma świętą rację. Nie bądźmy hipokrytami i przyznajmy, że polujemy tylko dla przyjemności polowania. Ryb nie zabieramy, bo chcemy wciąż mieć co łowić albo nie chce nam się ich oprawiać i akutat nie mamy ochoty na rybie mięso. Jak będziemy chcieli zjeść rybę to zjemy taką złowioną siecią a nie na wędkę, czasem z tego samego łowiska, wspierając tym rybaków, których uważamy za wrogów i od których czujemy się lepsi.
Tłumaczymy się, że możemy kaleczyć ryby, bo to niższy gatunek i nie czują tak, jak człowiek.
Stop hipokryzji! Robimy to bo jesteśmy silniejsi, mamy technikę i inteligencję. I mamy na to ochotę.
Jesteśmy przecież ludźmi wyposażonymi w instynkt łowiecki, który odziedziczyliśmy po przodkach. I nie wstydźmy się tego. Nie dorabiajmy teorii próbujących z siebie zrobić humatarne istoty lepsze od myśliwych i mięsiarzy, którzy zabijają swoje ofiary a nie tylko je dręczą, żeby zaspokoić swój pierwotny instynkt.
Jesteśmy też miesożercami, świadomymi, że mięso jest ze zwierzęcia, które cierpi i umiera, żebyśmy mogli zjeść swojego kotleta.
I całe szcęście, że jemy mięso i polujemy bo inaczej wybilibyśmy wszystkie zwierzęta na ziemi, żeby nam nie wychodziły na drogę, nie robiły szkód w naszych hodowlach lub po prostu dlatego, że są inne niż my i chociaż też chcą żyć, to nie są nam do niczego potrzebne. Nawet do samej potrzeby polowania.
Pozdrawiam,
Tomek

Online kordi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 148
  • Reputacja: 12
  • Lokalizacja: Jawiszowice
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #71 dnia: 12.10.2018, 08:02 »
Jesteśmy też miesożercami
Ja tam nie jestem, to dopiero hipokryzja! :P
A cały Twój wpis fajny i przewrotny, :bravo: :thumbup:

Offline robson

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 120
  • Reputacja: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #72 dnia: 12.10.2018, 08:15 »
Tomba :thumbup:
Kupił mapę ogromną, a na mapie widniało tylko morze bez wysp, lądu takoż...

Offline zby

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 180
  • Reputacja: 7
  • Płeć: Mężczyzna
  • Świat poszedł do przodu...
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #73 dnia: 12.10.2018, 08:17 »
Sama ilość śmieci pozostawiana nad wodami mówi o niskiej świadomości wędkujących.

Jaka niska musi być kultura osobista wśród członków tego stowarzyszenia, aby ktoś musiał wpaść na to, aby wprowadzić do RAPR-u obowiązek utrzymania w czystości zajmowanego "stanowiska" wędkarskiego. Dla mnie to jest niesamowite, że trzeba takie rzeczy regulować, tak jak chociażby to, że zakazane jest obcinanie głów i ogonów rybom przed zakończeniem wędkowania.

Idąc Twoim tokiem rozumowania jak niski musi być poziom kultury osobistej wśród członków SiG skoro twórca do regulaminu forum wpisał zakaz przeklinania i obrażania innych...
Inne zapisy które cytujsz są związane raczej z wymiarem ochronnym a nie kultura osobistą.
Zby

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 777
  • Reputacja: 991
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Wędkarzu, czy ci nie żal?
« Odpowiedź #74 dnia: 12.10.2018, 08:44 »
Sama ilość śmieci pozostawiana nad wodami mówi o niskiej świadomości wędkujących.

Jaka niska musi być kultura osobista wśród członków tego stowarzyszenia, aby ktoś musiał wpaść na to, aby wprowadzić do RAPR-u obowiązek utrzymania w czystości zajmowanego "stanowiska" wędkarskiego. Dla mnie to jest niesamowite, że trzeba takie rzeczy regulować, tak jak chociażby to, że zakazane jest obcinanie głów i ogonów rybom przed zakończeniem wędkowania.

Idąc Twoim tokiem rozumowania jak niski musi być poziom kultury osobistej wśród członków SiG skoro twórca do regulaminu forum wpisał zakaz przeklinania i obrażania innych...

Przecież regulamin napisaliśmy właśnie dlatego, ponieważ te same osoby co śmiecą, chodzą po forach i zachowują się fatalnie. Ci co śmiecą nie świecą przecież kulturą w necie, to zazwyczaj zwykli hejterzy, chamy i prostaki. Właśnie dlatego, że mamy taki regulamin i pilnujemy porządku takich typów jest tu mało i nie utrzymują się długo :)

Zby, co cię uraziło we wpisie Selektora? Ja widzę prosty związek i zależność :)
Lucjan