Autor Wątek: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik  (Przeczytany 3583 razy)

Offline Karpiowa Jazda

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 135
  • Reputacja: 54
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« dnia: 21.04.2019, 00:52 »
Cześć!
Krótki wstęp.
Tak jak już napisaliśmy w dziale powitalnym, to konto prowadzone jest przez nas wspólnie, także jeśli jeszcze się nie znamy – witaj, z tej strony Bartek i Kacper :beer:
Chcielibyśmy stworzyć tutaj coś na wzór wędkarskiego pamiętnika. Minęło już kilka ładnych lat odkąd wspólnie wędkujemy, mamy na koncie fajne ryby oraz ciekawe historie, z którymi chcielibyśmy się podzielić.
Krótko o nas – głównym obławianym przez nas akwenem jest Jezioro Margonińskie mające 240ha. To właśnie na nim bywamy najczęściej, ale też zwiedzamy inne łowiska, także komercyjne, jednak najciekawsze „jazdy” mieliśmy jednak na tych dużych i trudnych łowiskach. Głównie nastawiamy się na karpiowanie, ale oczywiście nie eliminujemy innych metod łowienia!
Jeżeli kogoś będą ciekawić nasze „opowieści” to zapraszamy do śledzenia!
PS: Z góry przepraszamy za jakość zdjęć, wspominać tu będziemy różne sytuacje, rozłożone w czasie. W niektórych sytuacjach nie dysponowaliśmy jeszcze odpowiednim sprzętem, a w niektórych po prostu nie mieliśmy czasu zrobić dobrych jakościowo zdjęć.
-----------------------------------------------------------------------------------
#1 – Wyczekany sazan i medalowy karaś
Sezon 2017/2018, Jezioro Margonińskie.
Będzie to pisane z perspektywy mojej (Bartka).
Była mniej więcej połowa lipca. Na początku sezonu znaleźliśmy ciekawą zatokę i to właśnie ona była przez nas w tym sezonie najbardziej obławiana. Jest to płytkie miejsce, zestawy leżały na głębokości około 1,8-2 metrów (Maksymalna głębokość jeziora przekracza 20m).
Zatoka zawijała się z prawej strony (sugerując się zdjęciem nr 1 tj. miejscówki). Była mocno porośnięta liliami, ale między nimi były wolne przestrzenie, w które właśnie wrzucaliśmy zestawy. Od początku sezonu regularnie, praktycznie co wyjazd mieliśmy na macie karpia, ale żaden nie przekraczał 3-4kg (łącznie 20+ sztuk).
W tym dniu pogoda była kiepska. Chłodno, mocny wiatr i deszcz. Na łowisko zawsze zajeżdżaliśmy około godziny 17, a około 20-21 notowaliśmy brania. Tym razem jednak w tych godzinach była totalna cisza. Stwierdziliśmy, że może skoro nic nie przyszło wieczorem, to może poszczęści się w nocy i wreszcie trafi się coś większego. Na dwóch wędkach na włosie były 4 ziarna kukurydzy, na trzeciej 20mm kulka o smaku muszli. O godzinie 23 zaczęło mocno lać, wiatr się wzmagał, miejscówka na tyle „dzika”, że nie mieliśmy możliwości dojechania do niej samochodem i musieliśmy zostawiać auto około 500-600 metrów od stanowiska, także nie było możliwości skrycia się. Klasycznie w takich momentach, gdy w dodatku ryby nie dają znaku życia, zaczynają się wątpliwości i narzekania, szczególnie u mnie – „Było się zwinąć, skoro wiedzieliśmy, że będzie taka pogoda, a nic o 21 nie wzięło, dziś nie żerują”, „Zawsze musi tak być, że mamy takiego pecha”, „Całe noce czekamy i nic dużego się nie trafia, bez sensu”. Ponarzekałem sobie chwilę, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu, przecież karp jak huknie, to nagle i nawet najgorszy dzień staje się genialną zasiadką. Deszcz cały czas padał, my cały czas czekaliśmy. Godzina 1:15. – swinger się zaświecił, delikatne piknięcie na sygnalizatorze (zestaw z kuku). Lekkie podciągnięcie i opuszczenie, ale od razu zrobiło się cieplej. Zacząłem iść powoli w kierunku wędki i w tym momencie swinger w ciągu sekundy podnosi się maksymalnie, słychać najpiękniejszy możliwy dźwięk „Piiiiiiiiiiii” i do tego terkoczący kołowrotek. Zacinam, siedzi! Wystarczyła chwila i już wiedziałem, że nie jest to ani trójeczka, ani czwóreczka, mówię do Kacpra – „Takiego czegoś w tym roku jeszcze nie czułem, idzie jak lokomotywa”. Nie mogłem go zatrzymać, a musiałem, bo 5 metrów dalej i 5 metrów w bok były długi pas lilii. Nagle zatrzymał się, więc próbuje go pompować, ale po chwili nie czułem już ryby, tylko zwykły zaczep. Mówię do Kacpra – „Siedzi w liliach, chyba już go nie ma na haku”. Poluzowałem na chwilę żyłkę i znów zacząłem pompować, zacząłem czuć delikatne drgania, postanowiłem zaryzykować i przepompować go na „chama”, po chwili czuje już samą rybę – „Wyszedł!”. Łowimy blisko brzegu (jakieś 20-30m), więc sama walka po wyjściu z Lilii nie trwała już długo, udało mi się wyprowadzić rybę na wodę, kilka przyjemych odjazdów, szarpań i ląduje w podbieraku (Podbierał Kacper). „Pełnołuski, ale kaban!” – szybkie wyjście z wody, rybka na matę, pomiary, sesja i do wody
9,3kg, 83cm. Piękny, zdrowy, silny, tak mogę go opisać.
Od tego momentu wszystko zaczęło układać się tak jakbyśmy tego chcieli, wiatr ustał, przestało padać, zrobiło się cieplej (no chyba, że nam się wydawało przez adrenalinę!) Kacper stwierdził, że rozwinie sobie zestaw spławikowy i spróbuje z lewej strony przy trzcinach (tam też regularnie nęciliśmy kukurydzą). Na haczyku 3 ziarna kukurydzy. Godzina 3:15 – Spławik lekko drgnął, Kacper szybko podchodzi do wędki i czeka, po chwili nastąpiło moim zdaniem najpiękniejsze dla oka branie – spławik delikatnie uniósł się, zaczął płynąć w bok i jednocześnie nurkować pod wodę, Kacper zacina, „O kur…”. Zestaw nie był bardzo mocny, wędka też delikatna, także zgięta do granic możliwości, znów emocje, znów adrenalina. Szybko idę po podbierak, Kacper walczy, było blisko, a ryba wylądowałaby w trzcinach, ale udało się, bo krótkiej walce jest w podbieraku! Wyciągam go z wody, kładę na matę, spojrzeliśmy się na siebie – wow, takiego karasia to jeszcze tu nie widzieliśmy. Szybkie ważenie i mierzenie.
2,5kg, 48cm. Idealna ryba na zakończenie nocki. Szybka sesja i do wody! Tego dnia nic już się nie działo, po godzinie zwinęliśmy się, ale wniosek z tego dnia wyciągnęliśmy taki, że nie ma co narzekać, bo wystarczy chwila i cała zasiadka może zmienić się o 180 stopni. Pozdrawiamy!
Nasza strona na Facebooku: Karpiowa Jazda
https://www.facebook.com/pg/Karpiowa-Jazda-2131216846986142
Bartek i Kacper
Duet braci współpracujących nad wodą 🎣
Kacper PB : Amur 18,150 kg 109 cm - Jezioro Margonińskie
Bartek PB : Amur 21,000 kg 115 cm - Jezioro Margonińskie

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 20 356
  • Reputacja: 964
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #1 dnia: 21.04.2019, 07:17 »
Piękna historia. :bravo: :thumbup:
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Karpiowa Jazda

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 135
  • Reputacja: 54
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #2 dnia: 21.04.2019, 07:29 »
Dziękujemy, a zapewniamy że pojawią się ciekawsze! 🎣
Wesołych Świąt!
Nasza strona na Facebooku: Karpiowa Jazda
https://www.facebook.com/pg/Karpiowa-Jazda-2131216846986142
Bartek i Kacper
Duet braci współpracujących nad wodą 🎣
Kacper PB : Amur 18,150 kg 109 cm - Jezioro Margonińskie
Bartek PB : Amur 21,000 kg 115 cm - Jezioro Margonińskie

Offline Laur77

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 220
  • Reputacja: 49
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #3 dnia: 21.04.2019, 07:41 »
:bravo: :thumbup:
Wawrzyn

Offline Ytr

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 785
  • Reputacja: 70
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ryb, ryb Hura!!!
    • Galeria
  • Lokalizacja: Pabianice
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #4 dnia: 21.04.2019, 07:52 »
Chłopaki fajna przygoda i ładne ryby :bravo: :thumbup:
Bartek

Offline mirek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 027
  • Reputacja: 55
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #5 dnia: 21.04.2019, 08:07 »
Świetna historia,dalszych sukcesów życzę.

Offline Azymut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 339
  • Reputacja: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #6 dnia: 21.04.2019, 09:26 »
Super, czekam na kolejne historie, oczywiście leci :thumbup:
PB:
Karp 85 cm, i 80 cm (PZW), Amur 83 cm, Jesiotr 110 cm, Lin 45 cm, Karaś złocisty 40 cm, Leszcz 55 cm, Jaź 50 cm, Ploć 32 cm

Online Tomnick

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 68
  • Lokalizacja: Słupsk
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #7 dnia: 21.04.2019, 09:43 »
Super historia :thumbup:
Tomek

Online Shreku82

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 477
  • Reputacja: 286
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grybów
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #8 dnia: 21.04.2019, 09:50 »
Fajna historia

Wysłane z mojego Mi A2 Lite przy użyciu Tapatalka

Patryk

Życie jest zbyt krótkie by nie jeździć na ryby😀

Offline s7

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 036
  • Reputacja: 394
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Stolica Pyrlandii
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #9 dnia: 21.04.2019, 10:00 »
Super :bravo:  i czekamy na więcej :)
Robert

Offline e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 634
  • Reputacja: 214
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #10 dnia: 21.04.2019, 10:37 »
:bravo:
;)

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 20 356
  • Reputacja: 964
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #11 dnia: 21.04.2019, 10:43 »
To jezioro to czyja woda? Że są karpie i ryby normalnych rozmiarów?
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Medunamun

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 183
  • Reputacja: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Feeder Klub Mazowsze
  • Lokalizacja: WPR
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #12 dnia: 21.04.2019, 11:49 »
Bardzo fajnie napisana, klimatyczna historia :thumbup:
Pozdrawiam :)

Konrad, Feeder Klub Mazowsze

PB: karp 8,66 kg, Bielawa - Perła Mazowsza

Offline Pajone

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 906
  • Reputacja: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk - Bytom
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #13 dnia: 21.04.2019, 12:00 »
Fajnie się czytało :thumbup: czekamy na więcej.
Paweł

Offline Karpiowa Jazda

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 135
  • Reputacja: 54
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Karpiowa Jazda - Czyli nasz pamiętnik
« Odpowiedź #14 dnia: 21.04.2019, 12:25 »
Dziękujemy za taki pozytywny odzew! Niedługo pojawi się kolejna, jeszcze ciekawsza historia 🎣
To jezioro to czyja woda? Że są karpie i ryby normalnych rozmiarów?
Jezioro Margoninskie to jezioro gminne. Co ciekawe masa ludzi narzeka, że na tym jeziorze nie ma ryb, a my mamy trochę odmienne zdanie 😊
Nasza strona na Facebooku: Karpiowa Jazda
https://www.facebook.com/pg/Karpiowa-Jazda-2131216846986142
Bartek i Kacper
Duet braci współpracujących nad wodą 🎣
Kacper PB : Amur 18,150 kg 109 cm - Jezioro Margonińskie
Bartek PB : Amur 21,000 kg 115 cm - Jezioro Margonińskie