Autor Wątek: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?  (Przeczytany 541 razy)

Online Michał N.

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Reputacja: 169
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« dnia: 02.08.2020, 18:12 »
W opinii większości wędkujących ,wiatr na jeziorze to zmora,duże utrudnienie,albo powód do odpuszczenia sesji,czy też argument tłumaczący brak zainteresowania ryby,złego połowu.
Czy faktycznie porywy wiatru,bądź jego kierunek istotnie wpływają na żerowanie ryb ?


Nie natrafiłem nigdzie na lekturę o tej tematyce.  Jeżeli są zainteresowani,chętnie podzielę się swoimi prywatnymi obserwacjami,doświadczeniami i wnioskami.




Offline RysiekS

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 159
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Dolina Marczakowa
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #1 dnia: 02.08.2020, 18:32 »
Pisz nie pytaj. Bardzo fajne są Twoje obserwacje, przemyślenia. :beer:

Offline Rebrith

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 264
  • Reputacja: 34
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #2 dnia: 02.08.2020, 20:22 »
Ja tylko pozwolę sobie na komentarz, że mam zupełnie odmienne zdanie - tafla = bezrybie. Nawet mała ale falka musi być.

Offline tomasz 38

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 422
  • Reputacja: 161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #3 dnia: 02.08.2020, 20:30 »
Wiatr to mój przyjaciel nad wodą ,ruch wody musi być ,na fali jak to mówią rybka wali :beer:

Online Druid

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 729
  • Reputacja: 390
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Knurów, Górny Śląsk
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #4 dnia: 02.08.2020, 20:40 »
Dla mnie woda bez falki to tak jak martwa, nie czuję wtedy ryby. Wyjątkiem jest może czas o świcie gdy się jeszcze wiatr nie zbudził. Uwielbiam łowić z brzegu mając wiatr prosto w twarz, może być mocny .Wtedy ryba podchodzi pod sam brzeg. Minus tylko jeden - dwa dobre baty złamałem przy rzucie pod wiatr 
Pozdrawiam - Gienek

Offline KamilR

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 92
  • Reputacja: 20
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #5 dnia: 02.08.2020, 20:50 »
Łowiąc w czwartek przy silnym bocznym wietrze i sporym zachmurzeniu ryb brała cały dzień. Był to udany wypad wędkarski. Natomiast dzisiaj zupełnie inny dzień, tafla prawie cały czas, upał. Od 12 do 16 ryby zrobiły sobie przerwę w żerowaniu i bezczelnie się spławiały nad zestawem ;) Ostatecznie 9 karpi wyjechało, patrząc na resztę towarzystwa to i tak coś udało się wyskrobać ;)

Offline Tomba

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 151
  • Reputacja: 190
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #6 dnia: 02.08.2020, 20:58 »
Dawno, dawno temu, jak łowiłem jeszcze na spławik, to wiatr mi bardzo przeszkadzał. Oczywiście wiatr w twarz jest korzystny, jeśli chodzi o brania ale był zmorą przy zarzucaniu zestawu, znoszeniu zestawu i czytelności brań. Od lat łowię wyłącznie na feedera i wiatr, zwłaszcza prosto w twarz to mój najlepszy przyjaciel. Skraca, co prawda długość rzutu ale zawsze można użyć większego podajnika albo po prostu łowić bliżej.
Wiatr wiejący nam w twarz nawiewa rybom w naszą stronę kupę żarcia i podchodzą one bliżej.
Wiatr wiejący w plecy pozwala na dalsze rzuty.
Wiatr wiejący z boku, zwłaszcza zmienny, jest najbardziej upierdliwy, jeśli chodzi o celność rzutów.

Generalnie wiatr natlenia wodę, zwiększając zwykle aktywność ryb, chociaż nie jest to regułą. Nie jest też jedynym czynnikiem wpływającym na brana. Często przy całkowitej flaucie bywają lepsze brania niż przy wietrznej pogodzie.
Pozdrawiam,
Tomek

Offline ledi12

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Reputacja: 0
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #7 dnia: Dzisiaj o 00:56 »
Wiatr boczny + splawik = nie ma lapania. Niestety od kilku dni bolesnie sie o tym przekonuje.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 095
  • Reputacja: 1363
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #8 dnia: Dzisiaj o 10:14 »
Wiatr to sprzymierzeniec w połowie głównie leszcza, zwłaszcza jak jest ciepły. Ale inne gatunki też dobrze wtedy żerują. Oczywiście mowa o łowieniu gruntowym a nie spławikiem :)

Silny wiatr uaktywnia leszcze, które intensywnie żerują, podobnie zresztą może mieć karp. Ryba podąża z wiatrem ciepłym, więc dobrze jest aby wiał on w twarz, natomiast unika zimnego, więc dobrze mieć go w plecy. Dlatego zazwyczaj na każdym łowisku ryba gromadzi się w różnych jego miejscach Najlepiej to widać na komercjach, zbiornikach typu arena. Są one okrągłe, z wyspą w środku lub bez, z jednakowa głębokością, równym rozstawem stanowisk aby każdy miał równe szanse. Ryby nie ma tam jednak wszędzie, zazwyczaj wygrywa ten, co siedzi w dobrym miejscu. Czyli takim, w które uderza południowy lub zachodni wiatr.

Taka brzana uwielbia zaś sztormowa pogodę. Gdyby nie to, że nad rzeką wieje bardzo mocno częściej bym łowi w takich warunkach. Wtedy naprawdę dużo łatwiej o rybę, gorzej z samą przyjemnością jaką daje wędkowanie :)
Lucjan

Offline KamilR

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 92
  • Reputacja: 20
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #9 dnia: Dzisiaj o 11:12 »
Dodam jeszcze moje spostrzeżenie.
W czwartek siedząc na komercji, 30 min przed deszczem wzmógł się wiatr do bardzo silnego bocznego. Ryby wpadły w jakiś amok. I leszcze i karpie brały jeden po drugim, do tego stopnia, że musiałem zrezygnować z jednej wędki. Następnie wiatr zelżał, zaczął padać lekki deszczyk a ryby wróciły do normalnego żerowania.

Online adamczyk6509

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 124
  • Reputacja: 6
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pozdrawiam Michał C&R
  • Lokalizacja: Kłodzko
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #10 dnia: Dzisiaj o 11:25 »
Często łowie na dużych jeziorach (Nyskie, Topola, Otmuchów) i z moich obserwacji wynika, że zależy to od temperatury wiatru oraz jego kierunku. Wiosną najlepsza była flauta i lekki ciepły wiatr w stronę płytszej wody. Latem przy flaucie ciężko coś połowić. Przy wietrze zawsze były lepsze efekty a na jesieni również wiatr zawsze był sprzymierzeńcem (oczywiście nie mroźny) :)
Osobiście w lato nie wyobrażam sobie łowienia przy flaucie. W weekend właśnie była flauta i nie było wędkowania a plażowanie ;D
Pozdrawiam
Pozdrawiam Michał
C&R

Online kamal

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 19
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: łódzkie
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #11 dnia: Dzisiaj o 15:21 »
Dodam jeszcze moje spostrzeżenie.
W czwartek siedząc na komercji, 30 min przed deszczem wzmógł się wiatr do bardzo silnego bocznego. Ryby wpadły w jakiś amok. I leszcze i karpie brały jeden po drugim, do tego stopnia, że musiałem zrezygnować z jednej wędki. Następnie wiatr zelżał, zaczął padać lekki deszczyk a ryby wróciły do normalnego żerowania.

Podlaczam sie do kolegi wypowiedzi.

Kilka razy mialem podobna sytuacje na komercji. Wlasnie w momencie gdy zaczal wiac wiatr przed burza ryby braly jak oszalale. Natomiast czy to zasluga wiatru? Nie jestem pewien. Mowi sie, ze na fali leszcz wali, jednak nie na mojej wodzie PZW i bez znaczenia jest jego kierunek i temperatura. Dopiero gdy ustaje i robi sie flauta, ryba zaczyna zerowac. Wg mnie nie ma reguly, kazda woda rzadzi sie swoimi prawami. Niemniej jak wszystko w przyrodzie wiatr pewnie ma swoj delikatny wplyw na to co sie dzieje w wodzie. Napewno ulatwia badz utrudnia zarzucanie 😉
"nieważne gdzie..., ważne, że nad wodą"

Online Michał N.

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 400
  • Reputacja: 169
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Wiatr na jeziorze: przeciwnik czy przyjaciel?
« Odpowiedź #12 dnia: Dzisiaj o 15:33 »
"Wiatr ze wschodu,ryby chodu". Któż z nas nie słyszał tego powiedzonka ?


Podstawowe kierunki wiatru ,możemy podzielić na 4 strony świata,czyli wschodni,zachodni,południowy i północny. Ja dzielę wiatry na ciepły i zimny i w zależności od pory roku i jeden i drugi rodzaj są albo pomocne,albo wręcz przeciwnie.
Kierunek wschodni i północny ,to zimne fronty,nie zbyt mile widziane w sezonach wiosennych i jesiennych,za to w upał ,potrafią odmienić zupełnie losy wędkowania. Chłodna bryza nawet marszcząca nagrzaną taflę wody ,pobudza większym natlenieniem ryby do żerowania.


Front zachodni i południowy,to napływ ciepłego powietrza. Oprócz okresu upałów,to bardzo pożądany gość nad wodą. Ciepłe powietrze ogrzewa chłodną wodę ,pobudza metabolizm. Wczesną wiosną lub późniejszą jesienią potrafi otworzyć łowisko.
 
Meteorologia meteorologią,ale jak ryba reaguje na sam ruch wody wywołany wiatrem ? Po części panowie już odpowiedzieli. Poza aurą zimową,każda postać fali jest naszym sprzymierzeńcem. Podczas gdy na wierzchniej warstwy jeziora pojawiają się fale,kolejne głębokości również są w ruchu ,a dno mąci się,wypłukuje drobiny,na co ryba pozytywnie reaguje,gdyż wzrasta natlenienie,ilość pokarmu w postaci unoszących się mikroorganizmów dotąd przebywających na dnie,a także ogólne warunki żerowania stają się bezpieczniejsze,gdyż drapieżnik nie ma dobrej obserwacji.


Osobiście preferuję warunki wietrzne. Lubię duże fale zwłaszcza późną wiosną i latem ,kiedy to jeziorny "sztorm" natlenia wodę. Wiele gatunków ławicami podąża z falą: leszcz ,płoć,karp,przemieszczają się razem z kierunkiem fali.
Strona nawietrzna jeziora,to naturalnie bogatsze w pożywienie miejsce ,kierunek pływu ryb i możliwość wędkowania na bliższym dystansie. Polecam łowić tuż za spadem w taką aurę,albo szukać wgłębień na blatach,przeszkód podwodnych,miejsc w które podwodny dryf spowodowany falą uderza . Zaobserwowałem ,że gdy łowimy pod wiatr ,w dużą falę,dobrze jest umieścić zestaw nie na początku blatu za spadem,a na jego końcu. Mam jedno miejsce na jeziorze,rynnę,która ma długość około 10-13m. Za spadem jest tam około 7m,blat o długości 13m i potem wypłycenie,ale przed wypłyceniem jest 8-9m. Bardzo lubię tam nęcić właśnie gdy hula silny wiatr w twarz,bo cofanie się fali lokuje pokarm na końcu blatu.


Kiedy wiatr jest niepożądany ? Podczas jesiennego wymieszania wody,zwykle od połowy listopada.
Każdy podmuch wiatru płoszy rybę,a na południowy front w tym okresie, nie ma co liczyć. Jest to jedyny czas,gdy flauta jest naszym sojusznikiem.


Dla grunciarzy wiatr nie stanowi takiego problemu,jak dla spławikowców. Ci muszą szukać osłoniętych zatok ,bardziej zważać na pogodę,natomiast to się tyczy tylko połowu z brzegu. Łódź to zupełnie inna historia,można idealnie ustawić się i doskonale połowić nawet 10m od nas.


Polecam wietrzne pogody. Ryby są wówczas ufniejsze,żerują agresywniej,brania są pewniejsze,takie są przynajmniej moje obserwacje. Ciekawostka,panuje przekonanie,że lin podczas fali nie bierze. W tym roku na zasiadce linowej miałem piękne brania,pomimo dużej fali.