Autor Wątek: Feeder vs Method Feeder  (Przeczytany 16047 razy)

Offline jozef.wielki.98

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 27
  • Reputacja: 1
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #60 dnia: 19.01.2015, 18:28 »
Nie wiem skąd te zachwyty,o takich zestawach,leśne dziadki już dawno wiedzą

Offline Karolo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 605
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Choszczno (zach.-pom.)
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #61 dnia: 19.01.2015, 19:09 »
Nie wiem skąd te zachwyty,o takich zestawach,leśne dziadki już dawno wiedzą

Owszem wiedzą jak każdy ale nie każdy ich używał.. Są ludzie ( jak ja ) którzy tkwili w swoich przekonaniach bardzoo długo i szukają czegoś nowego;)
(czegoś czego nie robili/stosowali )

Offline Kafarszczak

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 324
  • Reputacja: 151
  • Ważne, aby uwierzyć w moc zanęty i przynęty! :)
  • Lokalizacja: Stargard
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #62 dnia: 19.01.2015, 19:39 »
cała teoria zbierana przez część zimy zostanie przelana na praktyke nad woda !: ) i o to chodzi
Krzysztof

Offline Maciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 060
  • Reputacja: 70
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dzień bez wędkowania jest dniem straconym.
  • Lokalizacja: Centralna polska
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #63 dnia: 19.01.2015, 19:53 »
cała teoria zbierana przez część zimy zostanie przelana na praktyke nad woda !: ) i o to chodzi
Nie inaczej kolego :)
Maciek

Offline GrubaRyba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 132
  • Reputacja: 24
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Kielce
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #64 dnia: 19.01.2015, 22:45 »
Reasumując każdy zestaw federowy będzie dobry pod warunkiem że będzie samozacinający.
Łowiąc na czerwone robaki, też używasz zestawów samozacinających?



Jeśli łowię na czerwone robaki również stosuję zestaw samozacinający, jednakże uważam że o niebo lepsze od czerwonego robaka sklepowego jest kawałek niewielkiej rosówki

Offline GrubaRyba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 132
  • Reputacja: 24
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Kielce
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #65 dnia: 19.01.2015, 22:46 »
Reasumując każdy zestaw federowy będzie dobry pod warunkiem że będzie samozacinający.
Łowiąc na czerwone robaki, też używasz zestawów samozacinających?

Jeśli łowię na czerwone robaki również stosuję zestaw samozacinający, jednakże uważam że o niebo lepsze od czerwonego robaka sklepowego jest kawałek niewielkiej rosówki

Offline Mateo

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 619
  • Reputacja: 828
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • AVI ReComp
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #66 dnia: 20.01.2015, 00:19 »
Reasumując każdy zestaw federowy będzie dobry pod warunkiem że będzie samozacinający.
Łowiąc na czerwone robaki, też używasz zestawów samozacinających?

Jeśli łowię na czerwone robaki również stosuję zestaw samozacinający, jednakże uważam że o niebo lepsze od czerwonego robaka sklepowego jest kawałek niewielkiej rosówki
Ja wiosną zakładam dwa czerwone na włos. Liny u mnie lubią wiosną brać na czerwone. Ale zawsze wtedy stosowałem zestaw przelotowy, żeby ryba mogła wessać całego robaka. Z tym tylko, że głównie mam zestaw z koszykiem i sygnalizatorem brań, więc nie łowię klasycznie na feedera z drgającą szczytówką, tak więc zestaw nie jest napięty.
Może rzeczywiście wystarczy dłuższy przypon i samozacinka.
Pozdrawiam
Mateusz

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 202
  • Reputacja: 1193
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #67 dnia: 20.01.2015, 08:49 »
Zwykły zestaw tez będzie samozacinający jeżeli uzywa się odpowiedniej jakości haków - zwłaszcza do włosów żyłkowych. Jeżeli ryba podniesie przynętę z dna, wystarczy mała siła aby wbić hak w warge ryby. Kilka lat temu łowiłem w ten sposób, nie blokując koszyka 30 gram i miałem dobre wyniki. Zwłaszcza na moim kanale - na którym Metoda działała gorzej (lub ja nie potrafiłem skorzystac z niej dobrze). A na Bury Hill pobiłem swój rekord, po 40tym leszczu w granicach 45-55 cm przestałem je liczyć, myslę, że złowiłem ich z 55-60. Zwykły zestaw z koszykiem działał lepiej niż Metoda ponieważ stale donęcał miejscówke i mogłem utrzymac stado w łowisku.

Myślę, że w przypadku leszcza koszyk jest często o niebo lepszy od Metody.

Lucjan

Offline Arunio

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 900
  • Reputacja: 510
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest krótkie, a łowić się chce!
    • Galeria
  • Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #68 dnia: 20.01.2015, 08:55 »

Myślę, że w przypadku leszcza koszyk jest często  o niebo lepszy od Metody.
Popieram Luka w 100% Leszcz to żarłok! I żeby zatrzyma go w łowisku potrzeba duuużo papu!! ;)
Arek

Offline e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 661
  • Reputacja: 179
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #69 dnia: 20.01.2015, 12:01 »
Odnośnie czerwonych robaków. Z mojego doświadczenia najlepsze są wyhodowane w ogrodowych kompostownikach. Moje są takie sobie, ale kolega wędkarz w kompostowniku na działce "produkuje" rewelacyjną "odmianę" czerwonych. U mnie na stawach PZW, kanapki z jego czerwonymi (bardzo ruchliwe, nieduże) + np. kangus albo dmuchany ryż świetnie się sprawdzają na jesień i wiosnę.
;)

Offline SNAJPEROO7

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • Reputacja: 10
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nooo wypuszczam aby pan mógł sobie złapać
  • Lokalizacja: Niemcy
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #70 dnia: 20.01.2015, 13:35 »
Sądze że same haki to tylko połowa sukcesu, druga połowa to obciążenie koszyka jakie się zastosuje .
Nie kłuć się z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona  doświadczeniem.

Offline pioterniak

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Reputacja: 1
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #71 dnia: 11.06.2019, 12:40 »
Witam

Pstatnio zbudowałem zestaw helikopterowy na podstawie poradnika Luka.
Nie trafiłem jakoś wcześniej na ten wątek i ten patent by na krętlik dać tę gumkę od koszyków do metody.

Zastosowałem jednak następujące rozwiązanie:
- krętlik od koszyka Mikado do metody
- rurka usięta z zestawu do kroplówek z apteki, koszt 1,50zł.
- duże stopery z Jaxona do zblokowania krętlika na żyłce

Na przypon dałem jakiś gotowy z pushstopem od metody i zadziałało.
Jeżeli moglibyście doradzić mi jaka powinna być długość tej rurki wciskanej na krętlik ?.
Ja dałem ok. 4cm tego wężyka i choć nie jest to produkt wędkarski to zadziałało.

Offline makaro

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 857
  • Reputacja: 40
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rybki moje rybki, gdzie jesteście.
  • Lokalizacja: Nowa Sól
  • Ulubione metody: bat i feeder
Marek

Offline Mikołaj Burkiewicz

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 224
  • Reputacja: 31
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #73 dnia: 11.06.2019, 13:03 »
Witam

Pstatnio zbudowałem zestaw helikopterowy na podstawie poradnika Luka.
Nie trafiłem jakoś wcześniej na ten wątek i ten patent by na krętlik dać tę gumkę od koszyków do metody.

Zastosowałem jednak następujące rozwiązanie:
- krętlik od koszyka Mikado do metody
- rurka usięta z zestawu do kroplówek z apteki, koszt 1,50zł.
- duże stopery z Jaxona do zblokowania krętlika na żyłce

Na przypon dałem jakiś gotowy z pushstopem od metody i zadziałało.
Jeżeli moglibyście doradzić mi jaka powinna być długość tej rurki wciskanej na krętlik ?.
Ja dałem ok. 4cm tego wężyka i choć nie jest to produkt wędkarski to zadziałało.

To zależy jak długi masz przypon i na jakiej żyłce. Ja do helikoptera nie schodzę poniżej fluorocarbonu 0.18. Długość przyponu to 3 cale / 7.5 cm. Do tego używam rurki o długości 3 cm i bardzo rzadko się to plącze.

Przy okazji polecam takie zestawy helikopterowe Korum:
https://sklepdrapieznik.pl/sklep/laczniki-systemy-do-zaczepiania-koszyka-kretliki/29070-zestaw-korum-ready-heli-kits.html

Są rewelacyjne bo specjalnie skonstruowana zapinka przyponu bardzo dobrze odciąga przypon od żyłki głównej

Offline rfan

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Reputacja: 1
Odp: Feeder vs Method Feeder
« Odpowiedź #74 dnia: 13.08.2019, 11:48 »
Jestem tu nowy więc witam wszystkich.
Sorki że przynudzam ale małe wprowadzenie - wędkuję od 2 lat dopiero i poznaję wszystko sam. Tzn. za dzieciaka łowiłem na spławik (a mam 4+ lat) ale potem zająłem się innymi rzeczami.
Pierwszy szok to jak (ze 3 lata temu) wszedłem do sklepu wędkarskiego (mieszkam w małej miejscowości Sochaczew nad Bzurą) i zobaczyłem te wszystkie "gumki", akcesoria... - do czego to wszystko, jak tego używać? Pomału, pomału i poznałem.
Owszem mam kilku znajomych wędkarzy ale spotykaliśmy się sporadycznie, gdzieś na ulicy - nie było czasu pogadać (zresztą temat rzeka - jakbym się tak wypytywał gdzieś pod sklepem to by mnie zaraz przegonili).

Bardzo interesowało mnie łowienie gruntowe (spining i spławik również ale to nie ten wątek), ale ja znałem tylko starą metodę taty - koszyczek na rurce (lub ciężarek), czyli przelotowo i ze wskaźnikiem brań (bombka lub taki patyczek podwieszany do przelotki). I owszem łapało się trochę. I tu w pewnym momencie słyszę jakiś "feeder" lub "metoda". Trochę szukałem i znalazłem jakieś "kopytko", ale przewijał się gdzieniegdzie "koszyczek" - to ja w końcu nie wiem do końca co to jest ten Feeder.

Powiem szczerze że ten wątek rozwiał moje wątpliwości (a ile wiedzy przy okazji). "Method feeder" zwany często metodą jest związany z tym kopytkiem (jak ja to nazywam), a "feeder" lub "klasyczny feeder" z koszyczkiem. Tylko czy taki koszyczek na rurce antysplątaniowej (przelotowo) też jest Feeder'em?

Jeszcze jedno pytanie.
Samozacinające zestawy - jak ryba weźmie taką np. kulkę to się zatnie, przecież haczyk jest na wierzchu (tak sobie myślałem...).
No jak jest żyłka przelotowo to nie (teraz już wiem), ale jak mam wskaźnik to sam zacinam.

Jak duży musi być opór żeby się ryba zacięła? Ciężar takiego koszyczka (lub kopytka) wystarczy? Ale jak mój wskaźnik na żyłce pójdzie do końca to też jest opór i może być samozacięcie?

Miałem kilka razy na moich gliniankach (m. inn. karpiowe wody) na większą kulke ok. 2,5cm, takie gwałtowne brania - wskaźnik wprost wybuchł do góry i od razu potem luz. Na pewno samozacięcia nie było. Myślę sobie - poczuła opór to puściła. Innym razem otworzyłem kabłąk (nie mam wolnego biegu - teraz już wiem co to jest) i któregoś razu patrze wybiera mi żyłkę szybciutko, ale pochyliłem się do wędki to przestało. Wędzisko do góry, ale pusto.

Jak to jest z tymi kulkami (być może z peletem również) - często jest tak że jest szybkie branie i za chwilę cisza?

Jak piszę brednie to też dajcie znać - człowiek się uczy.