Autor Wątek: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!  (Przeczytany 10470 razy)

Offline Azymut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 670
  • Reputacja: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • ✝️👨‍👩‍👧❤️
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #60 dnia: 17.10.2020, 17:50 »
Po co komu na no kill 50 kg suma?
PB:
Karp 85 cm, i 80 cm (PZW), Amur 83 cm, Jesiotr 110 cm, Lin 49 cm, Karaś złocisty 40 cm, Leszcz 55 cm, Jaź 50 cm, Płoć 34 cm

Online boguss1982

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Reputacja: 6
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: GDAŃSK
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #61 dnia: 17.10.2020, 18:40 »
 na google pokazuje , że to jest zdjęcie z 2020 roku i zbiornik jest pełny wody.  300 m na północ  jest mały staw, który powinnien dawno wyschnąć w takim razie.  ja nie wierze w takie bajki

Offline darty

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 93
  • Reputacja: 13
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #62 dnia: 17.10.2020, 19:01 »
na google pokazuje , że to jest zdjęcie z 2020 roku i zbiornik jest pełny wody.  300 m na północ  jest mały staw, który powinnien dawno wyschnąć w takim razie.  ja nie wierze w takie bajki
https://leszno.naszemiasto.pl/leszno-znika-zalew-w-rydzynie-polnocna-czesc-juz-calkowicie/ar/c1-7908409

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 844
  • Reputacja: 1458
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #63 dnia: 18.10.2020, 10:26 »
tak ładnie to brzmi, ...ryby zostały odłowione i przeniesione do innych zbiorników ze względu na bardzo niski poziom wody... ALE ...akurat to jest zbiornik retencyjny, więc mamy na nim możliwość regulacji poziomu wody poprzez ciągi kanałów deszczowych.   
gdzie my żyjemy? na sawannie?   jeśli ktoś wierzy w to, że zbiornik z 40ha samoistnie zmniejszył się do 14ha  to gratuluje.  Woda musiała zostać powoli odpuszczana do innych zbiorników, żeby wyglądało to samoistnie.
Jeśli ktoś nie wie jak to wszystko wygląda, to można go nabrać bez problemu.

To nie tak, zbiornik retencyjny jest napełniany przez rzekę, jakiś ciek, i przez spuszczanie wody na zaporze reguluje się jego poziomem. W Polsce jak i w Europie jest susza, do tego zwiększa się zużycie wody. Zaporówki to zazwyczaj miejsce poboru wody, więc poziom dodatkowo się może obniżać na skutek wysokiego zapotrzebowania. Kilka tygodni w lecie i mamy niski stan zbiornika.

Nie wierzę, że specjalnie zrobiono coś tam aby zniszczyć wodę no kill, bo wtedy by nie przesiedlano ryb, co oznacza też koszta. Do tego okręg ładnie się wytłumaczył, wskazał dokładnie ile ryby odłowiono i przemieszczono.

Natomiast o tym czy ryby przeżywają decydują badania tlenu zawartego w wodzie. Robiąc je wiemy  co się może wydarzyć dużo wcześniej, i taka decyzja prawdopodobnie uratowała wiele ryb, bo szykowała się przyducha być może. Oczywiście środkiem powinna płynąć woda (bo rzeka płynie) wciąż, nawet przy niskim stanie powinna się natleniać. Trudno jest powiedzieć jednak bez wiedzy dodatkowej, co się tam wydarzyło, dlatego powsztrzymałbym się z ostracyzmem pod adresem okręgu aż będziemy wiedzieć coś więcej.
Lucjan


Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 214
  • Reputacja: 1052
  • Lokalizacja: Catch & w Łeb & Realese on Patelnia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #65 dnia: 18.10.2020, 21:50 »
Znam dobrze 2 z tych 3 miejsc. Jeziora z okolic Powidzkiego Parku Krajobrazowego znikają dzięki m.in. działalności Kopalni Węgla Brunatnego Konin. Tam gdzie interes państwa jest ważniejszy, tam nie ma miejsca na ochronę środowiska. Konin osuszy jest sporo jezior w regionie. Skoro urzędnicy od lat nie widzą szkodliwej działalności kopalni, to nie ma podstaw do stwierdzenia, iż prowadzi ona swoją działalność niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w tym i otrzymaną jeszcze w latach 90-tych koncesją. Zwykle oceny oddziaływania na środowisko odkrywek mówią, że nie powinno wystąpić obniżanie się zwierciadła wód gruntowych poza terenem górniczym. No, ale kto by się tam przejmował tym co będzie za kilkadziesiąt lat. I tak już wówczas za nic nie będzie odpowiadał. A w dodatku zawsze można zrzucić winę na czynniki klimatyczne i biegli naukowcy za dużą kasę sporządzą właściwe opinie.
"Jaka jest cena kłamstw? Nie chodzi o to, że mylimy je z prawdą, ale o to, że jeśli słyszeliśmy aż tyle kłamstw, to w ogóle przestajemy rozpoznawać prawdę. Co wtedy?"

Arek

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 844
  • Reputacja: 1458
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #66 dnia: 19.10.2020, 08:28 »
Niestety, w Polsce środowisko naturalne nie jest na pierwszym miejscu, czasami nawet nie na drugim, stąd i takie podejście. Naukowcy ostrzegają przed katastrofalnymi następstwami jakie nieść z sobą może nowa odkrywka węgla brunatnego, przy obecnej suszy poziom wód gruntowych może spaść tak nisko, że okoliczne ziemie staną się bardzo suche, niczym półpustynia.
Lucjan

Offline Polityczny

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 314
  • Reputacja: 20
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #67 dnia: 20.10.2020, 22:42 »
Na dłuższą metę takie odkrywki nie są złe... w końcu ten węgiel kiedyś się skończy, tak jak skończyła się siarka.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Tarnobrzeskie


A susza w Polsce jest i jeszcze lata będzie. Jeśli większość mniejszych rzeczek została wyprostowana i pogłębiona to jak jest deszcz to wszystko idzie szybciutko do Wisły i może być powódź a jak nie ma to jest susza bo poszło do Wisły. A ludziska się dziwują czemu tak jest.
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 844
  • Reputacja: 1458
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #68 dnia: 21.10.2020, 07:35 »
Na dłuższą metę takie odkrywki nie są złe... w końcu ten węgiel kiedyś się skończy, tak jak skończyła się siarka.

Nie, odkrywki są bardzo złe dla wód, powodują obniżenie się wód gruntowych bardzo mocno i podsychanie okolicznych terenów. Powstanie odkrywki to często śmierć dla wielu małych zbiorników.



A susza w Polsce jest i jeszcze lata będzie. Jeśli większość mniejszych rzeczek została wyprostowana i pogłębiona to jak jest deszcz to wszystko idzie szybciutko do Wisły i może być powódź a jak nie ma to jest susza bo poszło do Wisły. A ludziska się dziwują czemu tak jest.

W Polsce po powodziach postawiono na udrożnienie rzek, aby woda jak najszybciej spływała, podczas gdy wieu fachowców wskazywało, że wodę nalezy lokalnie zatrzymywać a nie się jej pozbywać. Chodzi o retencję naturalną. Do tego u nas wielu pobudowało swoje domy na terenach zalewowych, i domaga się później ratowania domostw. Gdyby prowadzono solidną politykę, to by takich numerów nie robiono, i takich zgód by nie wydawano, ale to Polska.

Ale najgorzej jest za PiS, ponieważ braki w inwestycjach postanowił rząd wyrównać pieniędzmi unijnymi, przeznaczonymi na 'ekologiczny transport' lub na zapobieganie suszy, co oznacza równanie rzek i lanie betonu. Nijak się to ma do realnej walki z suszą, a o ekologii nawet nie ma co pisać. Chodzi o wydarcie kasy na inwestycje, które niczego nam nie przyniosą, a i naszej kasy utopić się zamierza dużo (UE nie finansuje wszystkiego). Obecny rząd w nosie ma środowisko naturalne, najważniejsza jest kasa na lanie betonu. Nie było chyba wcześniej tak ordynarnej polityki, gdzie kosztem środowiska planowano robić pseudoinwestycje (pseudo, bo inwestycja to coś co ma się zwrócić i przynosić zyski/korzyści).

Obecnie zresztą mamy do czynienia z jakimś matrixem jeżeli chodzi o walkę z suszą. Bo wg rządu należy budować zbiorniki retencyjne. Tylko, że to jest tak naprawdę ochrona przeciwpowodziowa, i suszom to nie zapobiegnie, bo niby jak? Bez retencji naturalnej nie da to żadnych efektów praktycznie, bo zgromadzoną wodę musiano by skierować z powrotem do nawadniania. A wiadomo jak u nas będzie, nad zbiornikiem powstaną domy i hotele, i będzie się wymagać, aby zbiornik miał zawsze wodę i aby nie spuszczano jej zbytnio, zaś woda do nawadniania będzie zbyt droga aby rolnicy jej używali. Budowa przydomowych zbiorników to już jest głębsza pseudofilozofia, bo ja nie pojmuję w czym ma pomóc oczko wodne, które musi być szczelne, to znaczy mieć nieprzepuszczalne dno. Nawet jeśli skieruje się tam wodę deszczową, to nie jest to walka z suszą ale raczej z powodzią.

Walka z suszą ma polegać na odwróceniu melioracji, ponownym uczynieniu z wielu pól terenów podmokłych, łąk. Należy sadzić dużo drzew przy rzekach i ciekach, tak aby one też gromadziły wodę i zapobiegały jaj szybkiemu odpływowi, jednym słowem  ma ona zostać w gruncie, nie zaś w zbiornikach. I więcej zrobią same bobry tutaj niż ci co leją beton.

A perfidią jest brak informowania ludzi, ile buduje się zbiorniki retencyjne. U nas budowa trwa średnio kilkanaście lat, do tego zbiornik musi się napełnić. To nie jest działanie doraźne, bo susza jest tu i teraz. To niesamowite więc, że mamy taki plan walki z suszą, który niewiele zmieni, a będzie kosztował masę kasy. To jakby komuś kogo boli ząb, robiono masaże lub akupunkturę, zamiast leczyć. Do tego należy wreszcie chronić środowisko a nie je regularnie niszczyć. Mamy fatalną jakość powietrza, na 50 miast najbardziej pod tym względem zatrutych w Europie, 37 to miasta polskie. A nie mamy miast mających po 6 czy 9 milionów ludności, jak Londyn czy Moskwa. Do tego smog oznacza problemy z układem oddechowym, z odpornością, co oznacza spore koszty leczenia milionów Polaków. Ale u nas się nie liczy takich rzeczy. Z drugiej strony wpadamy w skrajności, jak zaczynamy segregować odpady, to kosztuje to bardzo dużo, woda i ścieki też tanie nie są. Nie promuje się jednym słowem ekologicznych rzeczy, zachęcając do tego ludzi, wskazując jakie to niesie z soba korzyści. Winę za bardziej ostre przepisy zrzuca się na UE, podczas gdy wg mnie jest to sposobem na dowalenie ludziom kolejnego podatku czy na zwiększenie kolejnych opłat. Jaki sens ma prowadzenie takiej polityki, gdy z drugiej strony się środowisko niszczy? Ludzie mają płacić za zielone rewolucje, ale rząd może robić wycinki, demolować rzeki, osuszać połacie terenu nowymi odkrywkami. Nie idzie to z sobą w parze i kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Niestety, nie jesteśmy tu uświadomieni, stąd przyzwolenie na takie postępowanie. Do tego za cholerę nie chcemy się uczyć na błędach sąsiadów. Niemcy regulowali rzeki, teraz je renaturalizują, to znaczy w wielu miejscach przywracają ich poprzedni charakter. U nas natomiast stosuje się argumentację rodem z lat 60 i 70-tych ubiegłego wieku. Czyli wydać chcemy masę kasy na coś, co trzeba bedzie  naprawiać, pompując kolejna masę pieniędzy. Tacy jesteśmy mądrzy i zajebiści.

Lucjan

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 21 671
  • Reputacja: 1119
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #69 dnia: 21.10.2020, 08:12 »
Jest o tym wątek osobny ;)
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Polityczny

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 314
  • Reputacja: 20
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #70 dnia: 21.10.2020, 08:13 »
Nie, odkrywki są bardzo złe dla wód, powodują obniżenie się wód gruntowych bardzo mocno i podsychanie okolicznych terenów. Powstanie odkrywki to często śmierć dla wielu małych zbiorników.

Luk zgadza się, ja mówię o sytuacji w której odkrywka nie jest już eksploatowana. Dołek w Machowie został zalany bo co mieli by z nim robić? Zasypać? Wędkarze mają fajny nowy zbiornik a poziom wód gruntowych wrócił do normalnego poziomu, ze wszystkimi tego pozytywnymi konsekwencjami.

Walka z suszą ma polegać na odwróceniu melioracji, ponownym uczynieniu z wielu pól terenów podmokłych, łąk. Należy sadzić dużo drzew przy rzekach i ciekach, tak aby one też gromadziły wodę i zapobiegały jaj szybkiemu odpływowi, jednym słowem  ma ona zostać w gruncie, nie zaś w zbiornikach. I więcej zrobią same bobry tutaj niż ci co leją beton.

Na dłuższą metę można nic z tym nie robić. Jak już wspomniałeś o drzewach - drzewa i inne krzaki same urosną (specjalne ich sadzenie tylko przyśpieszy proces). A jak już urosną to bobry oczywiście pomogą ale w takiej małej rzeczce ważniejsze jest to żeby nie czyścić koryta. Wcześniej czy później tu i tam uzbiera się kilka gałęzi i wodę lokalnie podniosą koryto odrobinę się zamuli itp itd.

Po za tym nieważne jak dokładnie rzeczka została wyprostowana siła Coriolisa nadal działa i wcześniej czy później nawet najmniejszy ciurek zacznie meandrować.

Tak czy inaczej miną dziesięciolecia (o ile nie dłużej) zanim natura odwróci to co komunistyczni i post-komunistyczni melioranci radośnie spieprzyli. I znając postawę naszej kochanej władzy ich "walki" i "strategie" bardziej ten proces wydłużą niż skrócą.
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 16 844
  • Reputacja: 1458
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #71 dnia: 21.10.2020, 09:35 »

Tak czy inaczej miną dziesięciolecia (o ile nie dłużej) zanim natura odwróci to co komunistyczni i post-komunistyczni melioranci radośnie spieprzyli. I znając postawę naszej kochanej władzy ich "walki" i "strategie" bardziej ten proces wydłużą niż skrócą.

Wg mnie można bardzo przyspieszyć retencję naturalną. Ale to wymaga wielu zmian prawnych, tak aby np. rolnik nie tracił na tym. Bo wypadałoby w wielu miejscach zatrzymać wodę na polach, zamiast ją jak najszybciej odprowadzać rowami do rzek. Warto więc tak jak się płaci za las czy łąkę, zrobić coś na kształ, łąki/mokradła, za które właściciel by dostawał jakąś gratyfikację. Nawet mogłoby dojść do tego, że państwo skupowałoby pewne tereny, przeznaczając je na renaturalizowane 'rezerwaty'. Z bobrami, ptactwem, rybami. I to jest planowa walka z suszą, a nie jakieś ćwierćśrodki :facepalm:

Tego jednak nie ma, nie pojawia się nawet żadna wzmianka o tym. Jakby ktoś celowo wprowadzał Polaków w błąd, myląc walkę z suszą z ochrona przeciwpowodziową czy też zapewnieniem sobie źródeł wody pitnej i użytkowej. To dwie różne rzeczy, oznaczające różne działanie. To niesamowite, że rządowi się tu nie obrywa, bo to jest klejenie głupa na maksa. Bo oni chcą wyrwać kasę z UE, stąd te kombinacje i podpinanie się pod walkę z suszą. Im chodzi o to aby lać beton po prostu.
Lucjan

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 214
  • Reputacja: 1052
  • Lokalizacja: Catch & w Łeb & Realese on Patelnia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #72 dnia: 21.10.2020, 12:44 »
Jak w ogóle można porównywać wyrobisko górnicze, dół zalany wodą do jeziora pochodzenia polodowcowego, czyli czegoś co istniało na  tych terenach miliony lat ? Odkrywki mają katastrofalne skutki dla tego typu jezior. Każde tego typu jezioro podlega starzeniu skutkując jego powolnym zanikiem. Na marginesie wędkarze też mają wpływ na procesy eutrofizacji waląc do wody tony zanęt, czy też wrzucając śmieci do wody. Odkrywki przyspieszają proces zaniku tego typu jezior o wiele pokoleń. Dla mnie zbiorników zaporowych, glinianek, zalanych wyrobisk górniczych nie da się w ogóle porównać do np. jezior na Pomorzu, w Wielkopolsce, czy też Mazurach. Wystarczy też zobaczyć co Sowieci zrobili z jeziorem Aralskim, które jeszcze w latach 60-tych XX w. było czwartym największym jeziorem na świecie.
"Jaka jest cena kłamstw? Nie chodzi o to, że mylimy je z prawdą, ale o to, że jeśli słyszeliśmy aż tyle kłamstw, to w ogóle przestajemy rozpoznawać prawdę. Co wtedy?"

Arek

Offline Polityczny

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 314
  • Reputacja: 20
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #73 dnia: 21.10.2020, 13:09 »
Ale to wymaga wielu zmian prawnych, tak aby np. rolnik nie tracił na tym. Bo wypadałoby w wielu miejscach zatrzymać wodę na polach, zamiast ją jak najszybciej odprowadzać rowami do rzek. Warto więc tak jak się płaci za las czy łąkę, zrobić coś na kształ, łąki/mokradła, za które właściciel by dostawał jakąś gratyfikację. Nawet mogłoby dojść do tego, że państwo skupowałoby pewne tereny, przeznaczając je na renaturalizowane 'rezerwaty'. Z bobrami, ptactwem, rybami. I to jest planowa walka z suszą, a nie jakieś ćwierćśrodki :facepalm:

Luk... zmeliorowany grunt na którym było kiedyś bagienko tak naprawdę nadaje się tylko i wyłącznie na pastwisko. Nawet gdyby rozsiać na takim polu ciężarówkę kredy to jest to rozwiązanie tylko tymczasowe, nic sensownego na tym polu nie urośnie - po prostu gleba jest za kwaśna. A gdyby poziom wody się podniósł to taki rolnik mógłby bić kupę kasy na produkcji borówki amerykańskiej czy żurawiny bo te roślinki wręcz kwaśną i wilgotną glebę kochają. Tylko trzeba takiemu gumiokowi pewne rzeczy wytłumaczyć... A bobry i inne dzikie stworzenia ostatnio robią się już naprawdę bezczelne - zapewniam Cię że taka plantacja w ogóle by im nie przeszkadzała.

Tego jednak nie ma, nie pojawia się nawet żadna wzmianka o tym. Jakby ktoś celowo wprowadzał Polaków w błąd, myląc walkę z suszą z ochrona przeciwpowodziową czy też zapewnieniem sobie źródeł wody pitnej i użytkowej. To dwie różne rzeczy, oznaczające różne działanie. To niesamowite, że rządowi się tu nie obrywa, bo to jest klejenie głupa na maksa. Bo oni chcą wyrwać kasę z UE, stąd te kombinacje i podpinanie się pod walkę z suszą. Im chodzi o to aby lać beton po prostu.

Są mądre inwestycje i są głupie inwestycje te głupie różnią się od tych mądrych tym że rodzina i znajomi królika więcej na nich zarobią. Co więcej mądra ochrona przeciwpowodziowa zapobiega suszy bo dokładnie zwalczaniem przyczyn suszy jest. Nie chodzi o to żeby "bronić" terenów przed zalaniem dużą falą powodziową - chodzi o to żeby okres schodzenia tej fali wydłużyć co by skutkowało spłaszczeniem tej fali. To nie jest fizyka kwantowa. Zbiorniki retencyjne to tylko ostatnia linia obrony kiedy odchody trafią w wentylator. A średnio raz na dekadę to się dzieje.
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Polityczny

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 314
  • Reputacja: 20
Odp: Łowiska no kill - konieczność dla PZW, czyli działajmy!
« Odpowiedź #74 dnia: 21.10.2020, 13:24 »
Wystarczy też zobaczyć co Sowieci zrobili z jeziorem Aralskim, które jeszcze w latach 60-tych XX w. było czwartym największym jeziorem na świecie.

Akurat jeziora/morza Aralskiego nie załatwiły odkrywki, załatwił je kanał. Wracając do tematu odkrywek - na dnie zbiera się woda bo się zbierać musi. Ciekawe co się z tą wodę dzieje, bo na pewno wypompować ją gdzieś trzeba... ?
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...