Autor Wątek: PZW - czy to normalne...  (Przeczytany 52983 razy)

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 920
  • Reputacja: 315
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
PZW - czy to normalne...
« dnia: 08.04.2017, 21:49 »
Cyt. Z innego forum historia ma miejsce ....
Na początku kwietnia zeszłego roku SSR ujęła nad jeziorem dwoje osób, które posiadały przy sobie sandacze w okresie ochronnym. Jeden z nich (goć x )był przy łodzi, którą spłynął (w łódce wędka) i wyrzucał z niej na brzeg owe sandacze w ilości 18 szt. Drugi zaś (gość Y- o nim powyższe posty) stał przy samochodzie na drodze gdzie podczas kontroli strażnicy w bagażniku ujawnili trzy sandacze ( bez sprzętu wędkarskiego). Ten z łodzi nie posiadał przy sobie dokumentów wędkarskich - został ukarany mandatem 500 złotowym. Gość Y pokazał dokumenty, został spisany przez SSR oraz dostał mandat 500 zł.
Nadmienić trzeba iż oboje to znani i starzy wędkarze z tym, że jeden gość x nie miał dokumentów wędkarskich.
Z tego co mi wiadomo, gość Y został ukarany z § 16 Statutu PZW, pkt.4 - karą dwuletnią no i tym mandatem 500 zł. Czyli od m-ca kwietnia 2016, do dnia obecnego nie jest członkiem PZW i nie łowi jako członek PZW.
A najlepsze w tym jest to iż gość x (który nie miał dokumentów) w tym sezonie zapłacił za zezwolenie na ten rok 2017 i spokojnie sobie ryby łowi, a gość Y chodzi wkurzony i mówi - to jak k... to jest ?
- Gdzie równość, ja mm 500 zł i zawieszenie na dwa lata a drugi spokojnie sobie łowi?
Teraz trochę wiedzy.
Karta wędkarska jest wydawana przez Starostwa powiatowe i jest to dokument danej osoby nie PZW. Legitymacja oraz zezwolenie(rejestr) to własność PZW, którą Sąd koleżeński może odebrać, i to wszystko zostało odebrane przez Sąd gościowi Y, oprócz karty wędkarskiej.
Posiadając Kartę Wędkarską każdy z nas nie opłacając składek jako nie zrzeszony, może sobie wykupić zezwolenie na połów ryb na 1,3 i 7 dni.
- Może gość Y takie zezwolenia sobie wykupował i łowił w zeszłym roku ?

I jak w tym kraju będzie więcej ryb w naszych wodach...
Maciek

Offline Jurek z Warszawy

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 467
  • Reputacja: 74
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko wody PZW
  • Lokalizacja: Warszawa/Żoliborz
  • Ulubione metody: feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #1 dnia: 08.04.2017, 22:03 »
Powinni mieć uprawnienia do zatrzymywania za pokwitowaniem karty wędkarskiej wtedy nie było by takich historii

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #2 dnia: 08.04.2017, 22:25 »
18 sandaczy i to w okresie ochronnym = 500 zł :facepalm:
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline alexart

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
  • Reputacja: 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #3 dnia: 08.04.2017, 22:27 »
Farsa >:O
Artur

Offline matchless

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 171
  • Reputacja: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: tyczka
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #4 dnia: 10.04.2017, 07:52 »
Pierwsza moja konkluzja odnośnie nazwy tematu - PZW...
Z tego co widzę, to treść dotyczy wymiaru kary, a ta jakby nie było nie leży w gestii PZW a ustawodawcy.

Odnośnie pewnej patologii. Sam widzę, jako strażnik, że w chwili obecnej lepiej nie mieć żadnych uprawnień niż je mieć i naruszać przepisy ustawy czy też RAPR. Członek PZW, który nie stosuje się do przepisów nie tylko może zostać ukarany mandatem (przy kontroli PSR lub SSR z Policją i innymi uprawionymi służbami) ale też stracić uprawnienia do połowu na wodach PZW, za które zapłacił, może być ciągany po sądach w przypadku odmowy przyjęcia mandatu i będzie wzywany na rozprawy do odpowiednich rzeczników i sądów dyscyplinarnych PZW.
Osoba bez karty wędkarskiej zostanie ukarana mandatem na odpowiednią kwotę i na tym sprawa się kończy, chyba, że kwalifikacja czynu jest większa.

Kolejna patologia.

Wędkarza PZW można w jakiś sposób "upomnieć" poprzez skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego jego koła. W przypadku drobnego naruszenia taki wędkarz dostanie upomnienie, jednak karą samą w sobie jest dla niego konieczność stawienia się na rozprawie, złożenie wyjaśnień przez rzecznikiem dyscyplinarnym itp.

Przeprowadzając kontrolę na tzw "dzikiej wodzie", czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest tylko karta wędkarska, można albo wezwać Policję, która nałoży mandat albo... no właściwie nic więcej nie można. Jeśli byłby to jakiś mięsiarz, z 5 szczupakami w siatce - w porządku, ale co, kiedy to jest grupka dzieciaków ucząca się łowić?

Nie da się, na podstawie obecnych przepisów, taryfikatora za wykroczenia i obecnego brzmienia ustawy o rybactwie skutecznie karać tych największych kłusowników, szczególnie tych bez uprawnień. Nie może być też tak, że legitymacja PZW jest piętnem, do którego lepiej jest się nie przyznawać. Bo w przypadku opisanym powyżej większa kara spotkała osobę z uprawnieniami jak bez. Niezależnie już od tego, że czyn jest godny potępienia w obu przypadkach oczywiście.

Kojarzy mi się to z tym odbieraniem prawa jazdy i luką prawną, która była przez pewien okres czasu. Ten, który zapomniał nie tracił prawka. Ten, który miał przy sobie i pokazał, stracił.
Ten, który przekroczy prędkość, złamie przepisy i uzbiera określoną ilość punktów - traci prawo jazdy. Ten, który go w ogóle nie posiada - otrzymuje mandat za jazdę bez uprawnień. Koszta niewspółmierne bo dodatkowy kurs i ponowne zdanie egzaminu jest dużo większym kosztem aniżeli te 500 zł. No i wcześniej również ktoś musiał wydać wiele pieniędzy na zdobycie uprawień pierwszy raz.

Grzegorz

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #5 dnia: 10.04.2017, 08:03 »
Pierwsza moja konkluzja odnośnie nazwy tematu - PZW...
Z tego co widzę, to treść dotyczy wymiaru kary, a ta jakby nie było nie leży w gestii PZW a ustawodawcy.

Odnośnie pewnej patologii. Sam widzę, jako strażnik, że w chwili obecnej lepiej nie mieć żadnych uprawnień niż je mieć i naruszać przepisy ustawy czy też RAPR. Członek PZW, który nie stosuje się do przepisów nie tylko może zostać ukarany mandatem (przy kontroli PSR lub SSR z Policją i innymi uprawionymi służbami) ale też stracić uprawnienia do połowu na wodach PZW, za które zapłacił, może być ciągany po sądach w przypadku odmowy przyjęcia mandatu i będzie wzywany na rozprawy do odpowiednich rzeczników i sądów dyscyplinarnych PZW.
Osoba bez karty wędkarskiej zostanie ukarana mandatem na odpowiednią kwotę i na tym sprawa się kończy, chyba, że kwalifikacja czynu jest większa.

Kolejna patologia.

Wędkarza PZW można w jakiś sposób "upomnieć" poprzez skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego jego koła. W przypadku drobnego naruszenia taki wędkarz dostanie upomnienie, jednak karą samą w sobie jest dla niego konieczność stawienia się na rozprawie, złożenie wyjaśnień przez rzecznikiem dyscyplinarnym itp.

Przeprowadzając kontrolę na tzw "dzikiej wodzie", czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest tylko karta wędkarska, można albo wezwać Policję, która nałoży mandat albo... no właściwie nic więcej nie można. Jeśli byłby to jakiś mięsiarz, z 5 szczupakami w siatce - w porządku, ale co, kiedy to jest grupka dzieciaków ucząca się łowić?

Nie da się, na podstawie obecnych przepisów, taryfikatora za wykroczenia i obecnego brzmienia ustawy o rybactwie skutecznie karać tych największych kłusowników, szczególnie tych bez uprawnień. Nie może być też tak, że legitymacja PZW jest piętnem, do którego lepiej jest się nie przyznawać. Bo w przypadku opisanym powyżej większa kara spotkała osobę z uprawnieniami jak bez. Niezależnie już od tego, że czyn jest godny potępienia w obu przypadkach oczywiście.

Kojarzy mi się to z tym odbieraniem prawa jazdy i luką prawną, która była przez pewien okres czasu. Ten, który zapomniał nie tracił prawka. Ten, który miał przy sobie i pokazał, stracił.
Ten, który przekroczy prędkość, złamie przepisy i uzbiera określoną ilość punktów - traci prawo jazdy. Ten, który go w ogóle nie posiada - otrzymuje mandat za jazdę bez uprawnień. Koszta niewspółmierne bo dodatkowy kurs i ponowne zdanie egzaminu jest dużo większym kosztem aniżeli te 500 zł. No i wcześniej również ktoś musiał wydać wiele pieniędzy na zdobycie uprawień pierwszy raz.

Czy można na ten absurd zwrócić uwagę odpowiednich władz? Ustawodawcy? Nie wiem, kogo...
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 920
  • Reputacja: 315
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #6 dnia: 10.04.2017, 09:05 »
Sam sie zastanawiam - polak potrafi w każdym momeńcie obejdzie przepisy - a do kłusoli i 1,3 i 7 dniówek - to jest czad ... sami widzicie póki w polsce czegoś nie zakażą to uważa się że można.....
Bo jest luka w niedoskonałym prawie....
Maciek

Offline Logarytm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 415
  • Reputacja: 170
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #7 dnia: 10.04.2017, 09:24 »
A może nie kary, lecz praca społeczna na rzecz ekosystemu wodnego - sprzątanie, umacnianie brzegów, koszenie chwastów itd. Nie wiem dlaczego w polskim systemie prawnym prawie w ogóle taka instytucja, jak praca społeczna nie jest brana pod uwagę. Wielu kłusowników nie ma kasy, a robić każdy może. I nie mam tu na myśli tylko tych, którzy łowią bez zezwolenia, ale także tych, co robią to niezgodnie z regulaminami. Aby jednak wszystko działało, muszą istnieć poważne służby, które są przyjazne dla uczciwych wędkarzy i bezwzględne dla szkodników. Bez zdolności do egzekwowania prawa, większość nie będzie tego prawa przestrzegać. Tu rodzi się pytanie, czy opłaca się utrzymywać służby w celu ochrony ryb i jakie może to przynieść korzyści dla ... gminy, województwa, kraju. Chodzi po prostu o bilans zysków i strat. Takie służby kosztują. Jeśli decydenci nie zobaczą interesu w tym, żeby posiadać rybne wody, nikomu nie będzie zależało, żeby one takie były, a tym samym, nikt nie zainwestuje w służby. I nic się nie zmieni, bo służby społeczne to fikcja. Z całym szacunkiem dla ludzi poświęcających swój czas i pracę w SSR, ale dla mnie to przebieranka, takie ORMO w PZW. Żeby być dobrze zrozumianym: mam na myśli organizację, a nie osoby, które się angażują w pracę SSR (choć często ich praca pozostawia wiele do życzenia - o czym wielokrotnie było na forum).
Darek
Złów i wypuść, jeśli chcesz.
Lub po polsku:
catch and release, if you want.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #8 dnia: 10.04.2017, 09:30 »
Zauważcie, że w ogóle w polskim prawie karnym nacisk kładziony jest na karę, nomen omen. A naprawa wyrządzonej szkody, szczególnie wobec jakiejś osoby, spychana jest na dalszy plan. Nie wiem, czy nie potrzeba założyć kolejnej sprawy w sądzie, żeby domagać się odszkodowania/naprawienia wyrządzonych szkód od sprawcy, którego skazano za coś, co nam zrobił.
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline Logarytm

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 415
  • Reputacja: 170
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #9 dnia: 10.04.2017, 09:33 »
Zauważcie, że w ogóle w polskim prawie karnym nacisk kładziony jest na karę, nomen omen. A naprawa wyrządzonej szkody, szczególnie wobec jakiejś osoby, spychana jest na dalszy plan. Nie wiem, czy nie potrzeba założyć kolejnej sprawy w sądzie, żeby domagać się odszkodowania/naprawienia wyrządzonych szkód od sprawcy, którego skazano za coś, co nam zrobił.

No właśnie, a to powinna być kluczowa sprawa - naprawienie szkody (z nawiązką za doznany uszczerbek na...).
Darek
Złów i wypuść, jeśli chcesz.
Lub po polsku:
catch and release, if you want.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #10 dnia: 10.04.2017, 09:38 »
No bo jak to teraz wygląda. Bierze gnój bejsbola i rozwala 10 aut na parkingu. Łapią go, dostaje 5 tysięcy grzywny i pół roku aresztu, jeśli dobrze pójdzie. Sprawiedliwości stało się zadość! A ty, człowieku, remontuj auto na własny koszt, chyba że było ubezpieczone od ataku wandali. A jak nie było, to jesteś głupi i płać za swoją głupotę :facepalm:
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 453
  • Reputacja: 103
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #11 dnia: 10.04.2017, 10:11 »
Niestety Darku ale praca społeczna o której piszesz umarła wraz z wejściem do Unii i jej idiotycznych przepisów, mam na myśli wszelkiego rodzaju Przepisy BHP,P-POŻ, Pracy itd., Takiemu delikwentowi należy zapewnić odpowiednie warunki do pracy, sprzęt, ubiór ochrony i pilnować żeby sobie lub innym nie zrobił krzywdy. Jeśli sami wykonujemy prace to prawie wszystko jest ok ale gdy ta sama praca zostaje nakazana to niestety obowiązuję tyle przepisów że raczej nie ma to sensu.
Prawda jest taka że tylko wysokie kary mogą odstraszyć potencjalnych kłusoli łącznie z przepadkiem mienia który posłużył do tego zabronionego czynu ( łódź, ponton,samochód ) ale to póki co raczej w sferze marzeń.
Janusz

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 12 808
  • Reputacja: 998
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #12 dnia: 10.04.2017, 11:25 »
Niestety Darku ale praca społeczna o której piszesz umarła wraz z wejściem do Unii i jej idiotycznych przepisów, mam na myśli wszelkiego rodzaju Przepisy BHP,P-POŻ, Pracy itd., Takiemu delikwentowi należy zapewnić odpowiednie warunki do pracy, sprzęt, ubiór ochrony i pilnować żeby sobie lub innym nie zrobił krzywdy. Jeśli sami wykonujemy prace to prawie wszystko jest ok ale gdy ta sama praca zostaje nakazana to niestety obowiązuję tyle przepisów że raczej nie ma to sensu.
Prawda jest taka że tylko wysokie kary mogą odstraszyć potencjalnych kłusoli łącznie z przepadkiem mienia który posłużył do tego zabronionego czynu ( łódź, ponton,samochód ) ale to póki co raczej w sferze marzeń.

Nie wiem o czym piszesz Janusz, o jakich unijnych przepisach? Co byś chciał, aby komuś nie załatwić odpowiedniego sprzętu do pracy - nawet społecznej? Kazałbyś komuś włazić do wody na ten przykład nie zapewniając sprzętu ochronnego? Kazać wykonywać ryzykowne prace, tam gdzie głęboka woda, bez jakiś zabezpieczeń? Chyba masz jakies ale do UE i wylewasz je nie w tym wątku :D

W polskim prawie istnieje praca społeczna jako forma odpracowania jakiegoś czynu. Nie słyszałem, aby kiedykolwiek były zapisy nakazujące naprawę pełną szkód lub zadoścuczynienie finansowe, osób zakwalifikowanych jako 'nie mających środków'. Co,ktoś ukradł ryby i miał zwrócić ryby? Za komuny tak było? Już nie róbmy jaj :D Posłanie kogoś do więzienia to też nie jest rozwiązanie. Właśnie praca społeczna to idealna forma zadośćuczynienia. Albo masz pracę i płacisz za to co zrobiłeś, albo nie masz i tyrasz społecznie. Ja bym tam zaproponował kamieniołomy ;D

Teraz to o co można by powalczyć, to o zakwalifikowanie jakiegoś sprzątania brzegów zbiornika jako 'zadośćuczynienia' . Skoro odpracowujący przewinienia zazwyczaj sprzątają, to mogą to robić nad zbiornikiem.
Lucjan

Offline Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 453
  • Reputacja: 103
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #13 dnia: 10.04.2017, 11:39 »
Luk nic nie mam do Unii i nic nie wylewam ale Ty jako obrońca kłusoli widzę zawsze prawdę napiszesz.
Jak kradł ryby to mógł robić jak chciał i co chciał a jak ma nakazaną pracę społeczną to : przeszkolenie BHP, P-POż, odpowiedni ubiór, narzędzia, wszystko zgodnie z PIP i bóg wie czym, Kurw.... co to jest Sanatorium, ma zapierdala... aż pot po jajach będzie kapał, żeby zapamiętał do końca życia że nie warto ale teraz  "lewackie" przepisy nie pozwalają tak traktować ludzi, jesteśmy państwem prawa ;D :facepalm: Tak praw dla przestępców! >:O :facepalm:
I dlatego nigdy w Polsce nie będzie porządku i jak kradli tak będą kradli, kłusowali i oszukiwali Państwo.

Janusz

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 920
  • Reputacja: 315
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: PZW - czy to normalne...
« Odpowiedź #14 dnia: 10.04.2017, 11:39 »
Przedstawmy sprawy po imieniu - jeśli prawo jest do du.. - to i kary są do du..... i tyle.....
Moim zdaniem wszystko powinno się kończyć na kasie - tak jak jest w skandynawii
- złamiesz przepis kara,
 -złapią cie na skłusowanej rybie kasa !!!
- i by sie bolki oduczyły kłusować....
A patalogia bez kasy - komornicy by brali zasiłki - tylko moc - pozbawi chęci ......
Maciek