Autor Wątek: Trudne spławikowania początki  (Przeczytany 740 razy)

Offline Watchmaker

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 33
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler method
Trudne spławikowania początki
« dnia: 10.09.2018, 14:28 »
Kupiłem Mikado Rival Match 3,9 / 25 g i żyłkę Preston Reflo Power 100 m / 0,17 mm. Żyłka była dość droga - 100 m 35 zł. Nie umiem dokładnie ocenić jak bardzo miękka jest wędka, jaką ma akcję, choć jest dość elastyczna. Żyłkę kupowałem specjalnie elastyczną, bo podobno wędka z paraboliczną akcją i elastyczna żyłka pomagają rekompensować braki w doświadczeniu przy holowaniu ryby itp. Sęk w tym, że zestaw jaki posiadam zachowuje się jak proca. Przy lekkim zacięciu od strony haczyka nic się nie dzieje, a przy mocniejszym spławik ląduje (najczęściej splątany) daleko za moimi plecami. Ja wiem, że jestem zielony, że jeszcze trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć, ale czy powinno tak być? Mam dużo pustych brań, czasem kilka z rzędu. 30 cm kawałek tej żyłki można rozciągać w palcach o całe centymetry. Chciałbym ją wymienić na jakąś tańszą, sztywniejszą i tonącą przede wszystkim, bo ta nie była. Między 0.18-0.20 mm. Notabene, czy żyłka powinna być przezroczysta do wagglera? Polecicie coś? Widziałem kiedyś takie żyłki po 300 m za niecałe 30 zł. Najlepiej dostępną w drapieżniku, bo będę jeszcze kupował kilka drobiazgów.

Co się zaś tyczy wagglerów Drennana są bardzo fajne, ale przy którymś splątaniu zrobiłem w jednym dziurkę i woda się nabiera do środka. Planuję zwyczajnie zakleić taśmą klejącą, jak już wyschnie w środku. Może pomoże.
Wszystko, co w wędkarstwie najlepsze, jeszcze przede mną ;)

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 552
  • Reputacja: 396
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #1 dnia: 10.09.2018, 15:07 »
Powodów pustych brań może być kilka, poczynając od źle skonstruowanego zestawu, po spóźnione zacięcia (za długo czekasz), albo po prostu możesz też zacinać za szybko (opanowanie zacięć przyjdzie z czasem, ale i tak bez pustych brań się nie obędzie). Do tego przy przynęcie możesz mieć niezły młyn drobnicy, która walczy o Twoją przynętę. Dlatego Twoje problemy nie powinny być winą prestonowskiej żyłki. Jak łowisz na płyciznach i jeszcze np. do tego wieje Ci wiatr w twarz, albo z boku, to zbyt mocne zacięcie w górę kończy się tym, że zestaw może wylądować za Twoimi plecami. Wtedy warto zacinać nisko w bok (w prawo lub w lewo), w zależności od położenia zestawu na dnie. Tak samo jak wieje wiatr w bok, to warto wówczas zacinać zgodnie z jego kierunkiem. Patrz jak James Robbins łowi wagglerem i jak o tej podstawowej kwestii opowiada gdzieś tak od 12 minuty ;)


Można byłoby wyciąć ten temat i go przenieść do działu spławik, bo mało się dzieje w tym dziale ;)
Arek

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 635
  • Reputacja: 282
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #2 dnia: 10.09.2018, 15:11 »
Kupiłem Mikado Rival Match 3,9 / 25 g i żyłkę Preston Reflo Power 100 m / 0,17 mm...

Reflo Power to żyłka bardziej przyponowa niż kołowrotkowa, a do tego przegrubiona o 0.02 - 0.03 mm. Używanie żyłki 0.18 - 0.20 mm do klasycznego wagglera ma sens pod warunkiem, że w grę wchodzą mocarne ryby (np. liny słusznych rozmiarów) i stosujemy odpowiednio grube przypony lub łowimy straight through, czyli bez przyponu. Na marginesie: matchówka z cw. 25 g raczej nieszczególnie pasuje do wagglerowego łowienia mniejszego białorybu lajtowymi zestawami (ze względu na niezbyt finezyjną część szczytową).

Nie należy liczyć na samozatopienie żyłki - potrzebna jest stosowna operacja wędziskiem/kołowrotkiem (pomocne bywa potraktowanie żyłki stosownym preparatem - np. płynem do zmywania naczyń). Kolorem żyłki nie warto sobie zaprzątać głowy.

W kwestii zacinania (oraz zarzucania, zatapiania, holowania, podbierania, nęcenia) zaleca się prześledzenie ruchów wagglerowych wyjadaczy:



Offline ptaku_1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 871
  • Reputacja: 124
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Jabłonna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #3 dnia: 10.09.2018, 15:32 »
Dobra to ja teraz napiszę trochę głupot i pewnie wiele osób złapie się za głowę, ale moim zdaniem warto się nad tym zastanowić.
Koledzy piszą tutaj o wędkach typu match; bolnka itd. i pewnie maja racje ale ja widzę to inaczej. Większość osób tutaj to wędkarze z doświadczeniem i to co dla nich jest norma dla Ciebie może być problemem. Napisałeś ze wędkowanie na rzece i spławik, ja wiem że to chyba najpopularniejsze wyobrażenie wędkowania ale ono moim zdaniem jest tez jedno z trudniejszych, zaraz mogą pokazać się problemy w wygruntowaniem zestawu czy jak będzie spławik na stałe poplątane zestawy i radość szlag trafi.

Moim zdaniem powinieneś kupić kij uniwersalny, wiem wiem nie ma takiego ale można improwizować. Ja bym kupił jakiś spinning 3m o wyrzucie 10-40g można nim połapać na spławik jak i na grunt. Będziesz chciał pobawić się spławikiem dasz zestaw spławikowy, jak po raz dziesiąty będziesz odplątywał zestaw z krzaków i stwierdzisz ze to bez sensu i nie masz ochoty co chwile przerzucać zestawu bo spływa oraz chcesz posiedzieć i kompletować się spokojem ducha to dasz podajnik/koszyk i połapiesz na klasyczny grunt czy na metodę. Do tego kołowrotek 3000 z żyłka 0,23 da rade i przy spławiku i przy gruntówce.


A nie mówiłem :) Z feederkiem było by łatwiej i przyjemniej. Spławik wbrew pozorom jest trudny.
Pzdr. Paweł

"PZW jest jak ZUS, płacisz i nic z tego nie masz, jeśli potrzeba to i tak się leczysz na komercji"

Lubię zegarki https://www.youtube.com/playlist?list=PL6Tg8Td6x60FxfdbXAUGGYUyv0nzDZtAP

Offline Watchmaker

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 33
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #4 dnia: 10.09.2018, 18:16 »
Hmmm... No popróbuję jeszcze z zacinaniem w bok, zobaczę jakie będą efekty, ale tak czy siak ciekaw jestem różnicy w łowieniu na mniej elastycznej żyłce, więc nie da mi to już spokoju. Poza tym tej prestonowej już mi powoli ubywa, bo sobie robiłem rożne zestawy, coś tam splątałem, coś zerwałem, jakąś śrucinkę za mocno ścisnąłem. Wiecie o co chodzi. Chętnie przyjmę jakieś propozycje, jaką zakupić tanio i dobrze. Co do grubości żyłki to wiem, że są tam ładne sztuki gdzie jeżdżę. W niedzielę miałem wypad spontaniczny, i widziałem jak jest wyciągany karpik ponad 7 kg więc można liczyć też na coś większego. Filmiki wszystkie obejrzę, oglądam też filmiki Luka, ale jestem dopiero na początku, na lecie 2014 ;)

Co do feedera, to moim oryginalnym założeniem było gapienie się w spławik, bo taki miałem zawsze obraz wędkowania. Inne metody kojarzyły mi się raczej źle, z masą klamotów itd., a spławik wyobrażałem sobie raczej jako stołeczek, szmatka, 2-3 kubeczki przynęty-zanęty, butelka wody, saszetka z pierdółkami do łowienia i wio - i tak bym chciał wędkować właśnie. Na feeder przyjdzie czas, jestem pewien ;) Nie mam zamiaru się ograniczać sztucznie, tylko nie wszystko na raz. Nie znam się absolutnie na zanętach, pelletach, mieszaniu ich, przygotowywaniu tego wszystkiego co się ładuje w koszyczki, podajniki itp... Ale z czasem się poznam, może będę miał już znajomych wędkarzy, którzy pokażą mi na przykładzie co i jak.

A właśnie, pellety. Zapodalibyście może co by tu kupić na początek za pellety, żeby ponęcić nimi mało i często, i na haczyk ponadziewać. Kupiłem jakieś badziewie ostatnio i się okazało, że haczykowy pellet pływa, a zanętowy się rozpada i nie daje na haczyk nabić (oczywiście sprawdziłem, moczyłem dłużej, krócej, i dużo dłużej, i wcale itd). Myślę o czymś z Sonubaits, bo się pojawia nazwa często w dyskusjach i na filmikach.

https://sklepdrapieznik.pl/sklep/sonubaits-feed-pellets-i-halibut-pellets-pellet-zanetowy/13881-sonubaits-feed-pellets-6mm-krill-krylowy.html

https://sklepdrapieznik.pl/sklep/sonubaits-super-expander-pellets-pellet/28213-sonubaits-pro-expander-pellets-6mm.html

https://sklepdrapieznik.pl/sklep/sonubaits-s-pellets-pellet-haczykowy/14646-sonubaits-s-pellets-6mm-krill.html

Chciałbym, żeby starczyło mi na długo do nęcenia i na haczyk, i nie wiem czy kupić ze 2 paczki expandera (bo podobno jest dość uniwersalny) czy paczkę feed plus pudełeczko dedykowanego, i jakie smaki ewentualnie.
Wszystko, co w wędkarstwie najlepsze, jeszcze przede mną ;)

Offline ptaku_1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 871
  • Reputacja: 124
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Jabłonna
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #5 dnia: 10.09.2018, 18:30 »
Bez przesady na feederka potrzeba mniej gratów niż na spławik :) wędka, kołowrotek, podpórki, podajnik, stopery i przypony :) Jak się napatrzysz na fotki z forum to faktycznie można odnieść wrażenie że trzeba wózkiem nad wodę jeździć ale weź pod uwagę że tutejsza społeczność jest lekko "skrzywiona" :P

Pellet to do nęcenia (drobny) a na haczyk to raczej robale, ziarna czy tam jakieś pasty. Klasyczny pellet haczykowy jest na włos i raczej nie używa sie go na spławiku tylko własnie przy łowieniu gruntowym.
Pzdr. Paweł

"PZW jest jak ZUS, płacisz i nic z tego nie masz, jeśli potrzeba to i tak się leczysz na komercji"

Lubię zegarki https://www.youtube.com/playlist?list=PL6Tg8Td6x60FxfdbXAUGGYUyv0nzDZtAP

Offline Tomba

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 88
  • Reputacja: 32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #6 dnia: 10.09.2018, 22:43 »
Od lat nie łowię już na spławik, od kiedy wciągnęła mnie drgająca szczytówka. Ale nie na każdym łowisku można jej użyć. Pamietam też z dawnych lat magię spławika, kiedy zasypiając po udanym dniu, zamykając oczy widziałem spławik pogrążający się w wodzie. To niezapomniane wrażenie.

Watchmaker, chyba jako początkujacy wędkarz zacinasz zbyt nerwowo. Masz bardzo dobre, ostre haczyki i nie potrzeba wielkiej siły, żeby wbić go rybie w pysk. Staraj się zacinać delikatniej, żeby nie urwać rybie paszczy. Zacięcia wolne, długie i na płytkiej wodzie raczej w bok. Czekaj na wyraźne branie, kiedy spławik idzie już pod wodę lub zdecydowanie odjeżdża. Wyczucia bardzo delikatnych brań i ich zacinania nauczysz się później. Inaczej bedziesz miał wiele pustych zacięć i straconych brań i splątania zestawu. Jak to pisze Luk, siedź na rękach, zanim zatniesz ;D. Sądząc po spławikach nie łowisz raczej daleko ani głeboko. Żyłka miękka i elasyczna jest jak najbardziej wskazana do maczówki, nie musisz jej zmieniać. Na pewno nie rozciąga się na któtkim dystansie utrudniając zacięcie.

I chyba jedna z najważniejszych rzeczy - zbrojenie przynęty na haczyk. Jeśli, jak piszesz, jesteś całkiem zielony, to możesz nie wiedzieć tego, co dla większości z nas jest oczywistością. Niewiele jest w sieci porad na ten temat, nie widziałem żadnego filmu instruktażowego. Jeśli jednak próbujesz nadziać twardy pelet na haczyk to chyba jednak masz z tym problem.
Tak więc:
- Grot haczyka MUSI zawsze wystawać z przynęty. Dobrze jak trzonek jest ukryty ale grot nigdy.
- Na haczyk nie nadziewa się twardych przynęt. Twardy pelet haczykowy jest do zakładania na włos. Są co prawda miękkie pelety zakładane bespośrednio na haczyk ale czasem są bardzo skuteczne a czasami wcale. Daruj je sobie na początek. Zacznik od białych robaków, kawałków czerwonych, kasz czy kukurydzy, do której ryby w naszych łowiskach są przyzwyczajone. I pamiętaj o wystającym grocie haczyka.

Nie mniej ważna jest zanęta. Bez nęcenia nie ma łowienia. Zadaniem zanęty jest przywabić ryby do łowiska i je w nim utrzymać. Nie nakarmić. Dobrze jak jest dobrej jakości, smużąca i zawierająca odrobinę tego, na co łowimy. Nie musisz od razu nęcić peletami a jeżeli już to zmielonymi lub bardzo małymi - 1 - 2 mm.

Sprzęt masz dobrze dobrany, jak na początek ale on sam nie łowi.

PS. Spławik napraw odrobiną kleju dwuskładnikowego. Taśma klejąca nic nie da a zepsuje właściwości spławika.


Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline katmay

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 823
  • Reputacja: 337
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łowicz
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #7 dnia: 10.09.2018, 23:00 »
Jak to pisze Luk, siedź na rękach, zanim zatniesz ;D

Widzę, że jesteś na bieżąco. Ten cytat utkwił mi w pamięci.

I chyba jedna z najważniejszych rzeczy - zbrojenie przynęty na haczyk. Jeśli, jak piszesz, jesteś całkiem zielony, to możesz nie wiedzieć tego, co dla większości z nas jest oczywistością. Niewiele jest w sieci porad na ten temat, nie widziałem żadnego filmu instruktażowego. Jeśli jednak próbujesz nadziać twardy pelet na haczyk to chyba jednak masz z tym problem.
Tak więc:
- Grot haczyka MUSI zawsze wystawać z przynęty. Dobrze jak trzonek jest ukryty ale grot nigdy.
- Na haczyk nie nadziewa się twardych przynęt. Twardy pelet haczykowy jest do zakładania na włos. Są co prawda miękkie pelety zakładane bespośrednio na haczyk ale czasem są bardzo skuteczne a czasami wcale. Daruj je sobie na początek. Zacznik od białych robaków, kawałków czerwonych, kasz czy kukurydzy, do której ryby w naszych łowiskach są przyzwyczajone. I pamiętaj o wystającym grocie haczyka.

Rzeczywiście. Rzadko kiedy można spotkać film z takim instruktarzem. @Luk back 2 basic.


Nie mniej ważna jest zanęta. Bez nęcenia nie ma łowienia. Zadaniem zanęty jest przywabić ryby do łowiska i je w nim utrzymać. Nie nakarmić. Dobrze jak jest dobrej jakości, smużąca i zawierająca odrobinę tego, na co łowimy. Nie musisz od razu nęcić peletami a jeżeli już to zmielonymi lub bardzo małymi - 1 - 2 mm.

Sprzęt masz dobrze dobrany, jak na początek ale on sam nie łowi.

PS. Spławik napraw odrobiną kleju dwuskładnikowego. Taśma klejąca nic nie da a zepsuje właściwości spławika.



Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
Marcin

Offline timken

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 110
  • Reputacja: 7
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #8 dnia: 10.09.2018, 23:20 »
Na początek myślę dobra rada. Ja (i większość chyba też) zaczynałem "spławikowanie" od krótkiego bata np. 4 m ;) Tu szlifowałem budowę zestawu, zarzucanie, gruntowanie itd. Patrząc po sprzęcie u kolegi to już początki odległościówki a to już wyższa szkoła jazdy :P

Offline Watchmaker

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 33
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #9 dnia: 11.09.2018, 13:04 »
Dzięki Panowie za pomoc i rady. Zakładanie przynęt na haczyk podpatrzyłem sobie u Luca na samym początku ale pellety sobie odpuszczę. W ogóle następnym razem jadę na ryby z innym pomysłem. Biorę zwykłą kukurydzę z biedry, troszkę mielonki (plus jeszcze mniej przyprawionej) chlebek i białe. Siadam gruntuję 2 miejsca lewo prawo i nęcę mało i często. Połowię w jednym a przez ten czas do drugiego bliżej brzegu coś może podpłynie. Myślę, że na początek nic więcej nie potrzeba.
Wszystko, co w wędkarstwie najlepsze, jeszcze przede mną ;)

Offline S76

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 27
  • Reputacja: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Śląsk
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #10 dnia: 13.09.2018, 22:55 »
W mojej ocenie zakupiona przez Ciebie żyłka jest zbyt elastyczna do metody odległościowej. Jeśli chcesz zmienić i ma być tanio i dobrze to na początek proponowałbym Dragon Specialist Pro Match&Feeder albo Dragon Super Camou Match. Sam używam tej drugiej i jestem zadowolony. Średnica - wg uznania, choć osobiście uważam, że optymalnym wyborem na początek będzie 0,16 mm - jest to pewnego rodzaju kompromis pomiędzy wytrzymałością a zasięgiem rzutu. Sam najczęściej do odległościówki używam żyłki głównej 0,16 mm z przyponem 0,12 mm. Największą rybą złowioną na taki zestaw był 71 cm amur (3,9 kg) a najbardziej "hardcorowy" hol przeżyłem niedawno, wyciągając 2,8 kg suma afrykańskiego zahaczonego za płetwę ogonową. Nastawiając się na nieco większą rybę zmieniłbym jedynie przypon na 0,14 mm.

Offline Koń

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 560
  • Reputacja: 214
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #11 dnia: 13.09.2018, 23:01 »
Powiem, że jestem trochę zdziwiony tą "elastycznością". Na logikę, im żyłka bardziej rozciągliwa, tym mniej odczuwalne powinno być to katapultowanie spławika z wody. Sztywna, mało rozciągliwa żyłka lepiej przeniesie energię zacięcia, i powinna z jeszcze większym impetem wyrywać spławik.

Ja, zamiast zmiany żyłki poleciłbym Ci zrobić następująco. Zwróć uwagę, żeby żyłka była dobrze zatopiona. Wówczas nie będzie Ci się tak mocno tworzył łuk na żyłce, przy obecności którego trzeba zacinać mocniej i obszerniej, żeby wybrać powstały luz. Staraj się, aby odcinek żyłki między szczytówką a spławikiem był jak najprostszy i najkrótszy. Wtedy wystarczy, że będziesz zacinał w bok, równolegle do powierzchni wody - jedną ręką, szybkim i niedużym ruchem z nadgarstka. Powinieneś wtedy trafiać więcej brań, i wyeliminować problem latającego spławika.
Mateusz

Offline Watchmaker

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 33
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne spławikowania początki
« Odpowiedź #12 dnia: 13.09.2018, 23:44 »
Dokładnie tak będę robił. Przy zacięciu woda stawia spory opór zatopionej części zestawu, żyłka się rozciąga jak guma, wędka ugina i w momencie gdy spławik wynurza się nad wodę mamy efekt niczym zwolnienie cięciwy w łuku. Działa swoista bezwładność. Takie cuda ;) ale myślę że dojdę do wprawy.
Wszystko, co w wędkarstwie najlepsze, jeszcze przede mną ;)