Autor Wątek: Skręcająca się żyłka  (Przeczytany 8016 razy)

Offline Shiemano

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 083
  • Reputacja: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Ulubione metody: wędkarstwo karpiowe
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #90 dnia: 05.11.2018, 18:13 »
                                                                                               :P




                                                                                                :P

Offline zgrozik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 013
  • Reputacja: 64
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
    • Debeściaki
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #91 dnia: 05.11.2018, 19:22 »
Jak piknie nawinął ;D
''- Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.''
J.P.
 
Piotr


Offline Paul John

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 738
  • Reputacja: 19
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #92 dnia: 05.11.2018, 19:37 »
Kurde a ja cały czas źle robiłem. Idę przewijać.

Słońca Życzę
Słońca życzę

Online Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 483
  • Reputacja: 105
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #93 dnia: 05.11.2018, 19:37 »
Cudnie nawinął, brakuje efektu końcowego rzutu zestawem ;D takie metody to dla łowców okazów z kutra na morzu :)
Janusz

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 215
  • Reputacja: 105
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #94 dnia: 05.11.2018, 19:47 »
Żyłka schodząc ze szpuli, w ten sposób jak na filmie, skręcana jest w prawo - jeden raz na jeden zwój. Jaki jest jej wynikowy stan skręcenia pomiędzy szpulą nawojową i szpulą kołowrotka, zależy od tego, czy była na szpuli skręcona czy nie. Tego nie wiemy. :(

Jeśli na szpuli nawojowej była prosta, to będzie skręcona pomiędzy szpulami jeden raz w prawo na długość jednego obwodu szpuli z nową żyłką.
Jeśli była na szpuli skręcona raz w prawo na jeden zwój, to pomiędzy szpulami będzie skręcona podwójnie, czyli co połowę obwodu szpuli.
Jeśli na szpuli była skręcona jeden raz w lewo, to pomiędzy szpulami będzie prosta (nieskręcona).

Na szpulę kołowrotka żyłka jest nawijana ręcznie w sposób powodujący skręcenie żyłki w lewo. Nawijana jest więc dokładnie tak samo jak nawija kołowrotek.

Po zarzuceniu zestawu żyłka w wodzie będzie w takim stanie skręcenia, w jakim była pomiędzy szpulami przy nawijaniu.

Przyglądając się żyłce można przypuszczać, że pomiędzy szpulami albo jest prosta, albo skręcona jeden raz w prawo.
Korzystniejsze byłoby gdyby była skręcona w prawo. Zestaw mógłby wtedy znieść dużo więcej odjazdów ryb niż dla żyłki prostej, zanim żyłka uległaby skręceniu powodującym sploty i uniemożliwiającym dalsze łowienie. :)
Marian

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 215
  • Reputacja: 105
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #95 dnia: 08.11.2018, 18:05 »
Chciałbym zwrócić uwagę na pewną własność żyłek jeśli chodzi o ich skręcanie się. :)

Załóżmy, że mamy kilka metrów rozciągniętej  nowej,  nieskręconej i  prostej  w swym kształcie żyłki. Zabezpieczymy jej końce przed obrotem osiowym, a następnie przeciągniemy ją luźno w ręce z jednego końca do np. 1,5 m przed drugim końcem. Stwierdzimy, że żyłka nie zmieniła stanu swego skręcenia.
 
Robimy to samo z żyłką, która przebywała długo na szpuli kołowrotka i jest zniekształcona  w postaci  rozciągniętej spirali, ale jest również nieskręcona osiowo. Po przeciągnięciu jak poprzednio  okaże się, że odcinek 1,5 m przed końcem jest skręcony w prawo, a odcinek przeciągnięty jest skręcony w lewo. :o  Skręcenia te spowodowane zostały  przez  zniekształcenia spiralne  przeciąganej żyłki.  Jeśli  puścimy z ręki żyłkę i napniemy lekko całość, to wywołane przeciągnięciem  skręcenia o przeciwnych kierunkach  skompensują się i żyłka będzie bez skręceń. :)

Gdybyśmy natomiast taką zniekształconą ale nieskręconą żyłkę przeciągnęli bez zabezpieczenia jej docelowego końca przed obrotem osiowym, to przeciągnięcie całej długości spowoduje pewną liczbę obrotów  osiowych końca żyłki  w prawo. Po zablokowaniu końca  cała żyłka będzie   skręcona  tyle samo razy w lewo ile razy koniec obrócił się w prawo.
Gdybyśmy zamiast przeciągać żyłkę ręką przeciągnęli ją przez przelotki wędki, ale bez udziału kołowrotka aby wykluczyć jego wpływ na  to zjawisko, to otrzymamy wynik jak wyżej. :)
 
W pewnym sensie możemy powiedzieć, że przelotki spowodowały zmianę skręceń żyłki. Razem z kołowrotkiem możemy otrzymać różny wynik w zależności od siły naciągu żyłki podczas zwijania.
 
Przeciąganie wielokrotne żyłki z dużym naciągiem przez pojedynczą  przelotkę i do tego pod ostrym kątem  może spowodować skrajne efekty demolujące,  włącznie z jej  skręceniem lub/i  wystąpieniem  trwałych zniekształceń. :(

 Na wędzisku żyłka przechodzi  przez wiele przelotek, co powoduje zmniejszenie sił działających na jedną. Przechodzi też pod mały kątami do poszczególnych przelotek . Myślę więc, że wpływ przelotek na wzrost  skręcania żyłki ograniczony jest tylko do opisanego  zjawiska związanego z kształtem żyłki. :)
 
Testy, które w poprzednich wpisach przedstawiłem pokazują, że przy większych naciągach przelotki zmniejszają  efekt przemieszczania skręceń do przodu wywoływanych przez kołowrotek.

Marian

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 215
  • Reputacja: 105
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #96 dnia: 16.11.2018, 20:01 »
Wędkarze łowiący metodą , szczególnie przy stosowaniu  bardzo ciężkich podajników,  sygnalizują duże skręcania się żyłki na końcowym jej odcinku.   
Na zjawisko to zwrócił uwagę już dosyć dawno  Mateusz w wątku „Sink Rig Tube” .
 

Kiedy łowimy na metodę, po pewnym czasie żyłka nad podajnikiem zaczyna się deformować.
Jest pofalowana



Może też mieć tendencję do skręcania się



Luk, wybacz, że skorzystałem z wycinków filmów :) :beg:
Kiedy ostatnio dodawałem filmy na główną i je przeglądałem w celu stworzenia miniatur, to natknąłem się na te obrazy i pomyślałem, że wykorzystam je w dyskusji. U mnie na zestawach jest identyczny efekt (pofalowany odcinek).

 


W przytoczonym wątku wywiązała się dyskusja na temat pokazanych zniekształceń żyłki. Sugerowano między innymi, że wynikają one z przeciążeń.
 Myślę, że pokazane zjawisko to nie są trwałe deformacje  żyłki , ale  jej skręcenia osiowe. Skręcenia  te, jeśli jest ich dostatecznie dużo , czyli mała jest odległość pomiędzy nimi, powodują zafalowanie kształtu  żyłki. Mówi się o powstaniu  sprężyny. Skręcenia powodują  tworzenie się splotów na poluzowanej żyłce. :(

 Zafalowania są wyraźniejsze dla żyłek o większej  średnicy. Ustępują po odkręceniu żyłki i nie wywołując negatywnych odczuwalnych skutków. Na  ich miejsce mogą pojawić się  zniekształcenia kształtu spowodowane przebywaniem żyłki na szpuli kołowrotka.
We wpisie #75 w tym wątku zasugerowałem, że pojawianie się dużej ilości lewych skręceń pod koniec nawijania zestawu przy metodzie z ciężkim podajnikiem może być skutkiem pewnego  mechanizmu związanego z pracą kołowrotka.  Mechanizm ten działa  również  przy każdym innym łowieniu, ale jego wpływ na skręcanie żyłki jest niewielki i niewidoczny w przypadku małego naciągu wynikającego z  masy tego co nawijamy.


Jak więc nawija kołowrotek?

Jeśli nawijamy nową żyłkę ze szpuli, to sprawa jest jednoznaczna. Kołowrotek skręca żyłkę na swojej szpuli jeden raz w lewo na jeden obrót kabłąka w stosunku do skręcenia żyłki na jego wejściu. :)

Jeśli wydzielimy kołowrotek bez wędki i będziemy tak nawijać żyłkę o długości kilku metrów zabezpieczoną na końcu przed obrotem osiowym , to okazuje się, że wcale nie skręci on jeden raz w lewo na szpulę przy jednym obrocie kabłąka. Skręci mniej. :( Kołowrotek rozdzieli  część skręceń na żyłkę jeszcze nienawiniętą.  Jak zostanie to rozdzielonej zależy od siły naciągu żyłki, a także od  samej żyłki.

 Przy bardzo dużym  naciągu może wystąpić nawet taka sytuacja,  że kołowrotek będzie skręcał żyłkę na swoją szpulę w prawo. Jednocześnie będzie skręcał żyłkę znajdującą się przed nim w lewo i tych skręceń może być nawet więcej niż obrotów kabłąka. Odległość pomiędzy skręceniami  na nienawiniętej żyłce będzie malała w miarę nawijania zestawu, bo ilość skręceń rośnie , a długość maleje. W  końcowej fazie nawijania  odległość pomiędzy skręceniami  może być na tyle mała, że poluzowanie żyłki  wywoła jej sploty.

Niespodziewany w tym zjawisku jest wpływ rolki kabłąka. Przy zatartej rolce przemieszczanie skręceń na odcinek nienawiniętej jeszcze żyłki jest znacznie mniejsze niż przy rolce sprawnej.
 
Z wędziskiem sposób nawijania kołowrotka jest inny. :)
Przelotki tłumią bardzo skręcanie żyłki do przodu i ich ilość jest  znacznie  mniejsza niż z wydzielonym kołowrotkiem. Niewielka jest także różnica w skręceniach z zatartą i sprawną rolką. Jednak sprawna daje nieco więcej skręceń w przód niż zatarta. Skoro przelotki  tłumią, to powinien być wpływ ich wielkości i rozmieszczenia na ograniczenie skręcania. I tak rzeczywiście jest. Poszczególne wędki różnią się trochę od siebie pod tym kątem.  Sprawdziłem to praktycznie.
 
Jak już kiedyś podkreślałem przemieszczone skręcenia wynikające z nawijania nie wpływają na ogólny bilans skręceń. :)
 Jeśli  żyłkę zarzucimy na odległość przed zwinięciem, to skręcenia te znikną, bo zostaną skompensowane zmienionymi  podczas nawijania skręceniami z kołowrotka. Na żyłce zostaną tylko te wynikające z pierwotnego nawinięcia żyłki i te wynikające z osiowego obrotu żyłki spowodowane  obrotem szpuli kołowrotka wokół osi i ewentualne skręcenia wynikające z obrotu osiowego końca żyłki. Zakładam jednak, że typowy ciężki podajnik nie wiruje w wodzie przy zwijaniu zestawu.

Ilość dodatkowych skręceń   pojawiających się pod koniec nawijania rośnie wraz z maleniem średnicy kołowrotka. Rośnie także  wraz z odległością  łowienia. Dodatkowe skręcenia sumowane są  ze skręceniami już istniejącymi. :(

Jak więc ograniczyć te dodatkowe skręcenia  wynikające z nawijania?
Przede wszystkim trzeba ograniczyć siłę naciągu żyłki podczas zwijania zestawu, bo od niej zależy  ilość przemieszczanych skręceń. A siłę tę ograniczymy stosując  pompowanie. Oczywiście pompowanie jest konieczne również przy holu ryby.
Wędkarze stosują w zestawach krętliki. W sprzyjających warunkach mogą one  ograniczać lokalne skręcenia, powodując jednocześnie zmianę bilansu ogólnego skręceń żyłki na bardziej w prawo. :)
 
Moim zdaniem odcinanie odcinka końcowego żyłki aby zmniejszyć problem jest nieracjonalne.
Marian

Offline Łuki

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 480
  • Reputacja: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • SiG
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #97 dnia: 16.11.2018, 21:18 »
Z zawodu - wariat( niech będzie-umysł ścisły) ; Z zamiłowania - wędkarz . ;D :P :)
...to królestwo dobrych słów
Mądrych myśli, pięknych snów
To wiara w ludzi...

Pozdrawiam.