Autor Wątek: Skręcająca się żyłka  (Przeczytany 13027 razy)

Offline Paul John

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 886
  • Reputacja: 36
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #195 dnia: 12.01.2019, 15:31 »
Dlatego należy ustalić na sztywno punkt początkowy i utrzymać go do końca i wtedy będzie zgoda w narodzie

Słońca Życzę

Słońca życzę

Offline Tomba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • Reputacja: 39
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #196 dnia: 12.01.2019, 18:59 »
Śmiem twierdzić, iż jesteście w tym samym miejscu tylko stoicie po dwóch różnych stronach np rzeki i widzicie to samo ale wasz opis jest naturalnie odwrotny typu płynął konar rzeką z prądem tu jest zgoda ale jeden powie stojąc przodem do wody iż płynął w prawo drugi z drugiego brzegu powie nie on płynął w lewo fakty są takie że konar jak płynął płynie z nurtem a żyłka się skręca.
No nie! Konar nie płynie! To rzeka płynie i unosi konar, który względem rzeki jest nieruchomy :P
Ale to nie teoria względności jest przyczyną naszego nieporozumienia. Ustaliliśmy już chyba ;) wspólnie, że kierunek skręcenia zyłki nie zależy od końca, z którego się na nią patrzy. Podobnie gwint prawy pozostanie prawym przy spojerzeniu na niego z drugiej strony. Zreszą wydaje mi się, że postrzegamy rzeczywistość z Marianem tak samo. Inaczej tylko nazywamy to, co widzimy i tu jest problem. To jak potakiwania Polaka i Bługara - jeden kiwa głową góra-dół, drugi na boki. Obaj wyrażają aprobatę ale kłócą się, że ten drugi nie ma racji, zamiast dojść do tego, co tak naprawdę powoduje, że się nie mogą zgodzić.
Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline Tomba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • Reputacja: 39
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #197 dnia: 12.01.2019, 19:09 »
Widzę małą analogię i nie mogłem się oprzeć :P
Próbowałeś przeczytać cały wątek ???
Nie próbuj ponownie, bo dostaniesz raka mózgu O:)
Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline Tomba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • Reputacja: 39
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #198 dnia: 12.01.2019, 19:53 »
Dyskusja jest piękna i rzeczowa i zabawna,
Zwłaszcza piękna i rzeczowa :P. Dobrze, że jeszcze zabawna, bo, jak widzę wzbudziła zainteresowanie :D

proponowałbym dla uproszczenia nie stosować terminów "prawo", "lewo" tylko skręcenie zgodne z pracą kołowrotka i przeciwne lub (tu podpowiedź) kompensujące ;).
Bingo! Myślę, że utrafiłeś w sedno. Myśląc z Marianem to samo kiwaliśmy głowami w innych kierunkach. Wpadłem na to po ostatnim wpisie Mariana opisującego krótki eksperyment. To naprawdę dużo lepsze niż odsyłanie do jego obszernych opisów, które mi się bardzo ciężko czyta.
Przyczyną całego nieporozumienia była, jak myślę, odmienna definicja kierunku skręcenia żyłki. Dlatego nie mogliśmy się dogadać w sprawach podstawowych, nie mówiąc już o bardziej merytorycznych a co dopiero wnioskach praktycznych.
Już tłumaczę, gdzie może być przyczyna nieporozumienia.
  • Podczas nawijania na kołowrotek żyłka przed kołowrotkiem zawsze ulega skręceniu 1 raz na 1 obrót. Kołowrotek obracając się w lewo skręca żyłkę w prawo, patrząc od strony wędkarza.
Jak popatrzymy na żyłkę skręconą pracą kołowrotka to widzimy zwoje skręcone w ...ups! Mieliśmy nie używać tych słów. Widzimy zwoje skręcone tak, że przypominają sprężynę prawoskrętną, czy też prawy gwint śruby. Dlatego nazwałem ten efekt skręceniem żyłki w prawo. Stąd też moje odwołania do kierunku gwintu. Marian nazywa to skręceniem żyłki w lewo, przez obroty kołowrotka w lewo.
Jak widać usystematyzowanie terminów jest ważne w każdej dyskusji, bo inaczej dochodzi do nieporozumień.
Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline Paul John

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 886
  • Reputacja: 36
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #199 dnia: 12.01.2019, 19:57 »
Śmiem twierdzić, iż jesteście w tym samym miejscu tylko stoicie po dwóch różnych stronach np rzeki i widzicie to samo ale wasz opis jest naturalnie odwrotny typu płynął konar rzeką z prądem tu jest zgoda ale jeden powie stojąc przodem do wody iż płynął w prawo drugi z drugiego brzegu powie nie on płynął w lewo fakty są takie że konar jak płynął płynie z nurtem a żyłka się skręca.
No nie! Konar nie płynie! To rzeka płynie i unosi konar, który względem rzeki jest nieruchomy
Ale to nie teoria względności jest przyczyną naszego nieporozumienia. Ustaliliśmy już chyba ;) wspólnie, że kierunek skręcenia zyłki nie zależy od końca, z którego się na nią patrzy. Podobnie gwint prawy pozostanie prawym przy spojerzeniu na niego z drugiej strony. Zreszą wydaje mi się, że postrzegamy rzeczywistość z Marianem tak samo. Inaczej tylko nazywamy to, co widzimy i tu jest problem. To jak potakiwania Polaka i Bługara - jeden kiwa głową góra-dół, drugi na boki. Obaj wyrażają aprobatę ale kłócą się, że ten drugi nie ma racji, zamiast dojść do tego, co tak naprawdę powoduje, że się nie mogą zgodzić.
I właśnie, tutaj wydaje mi się problem gdyż ja napisałem prosto i każdy wie o co chodzi, nazwałem rzecz jasno czyli potocznie bez wnikania w prądy, wiry, ruch ziemi i fazy księżyca itd, Wy Panowie dorzucacie jakże istotne szczegóły, składowe, chcąc wyjaśnić zjawisko natomiast np mnie prostemu człowiekowi od zastanawiania się co autor ma na myśli i czy tak samo uważam poprzez te " dodatki" już zaczyna się mieszać to tak jak nie ubliżając nikomu bo chyba w tym momencie siebie obrażam rozmawiać w języku angielskim prostym gdzie 3/4 z nas się porozumie a wystarczy o danej rzeczy, czynności czy czymkolwiek innym mówić np językiem angielskim ale branżowym to już zostanie garstka osób ściśle związana z danym tematem, która będzie w stanie na bieżąco rozmawiać natomiast większość już musi sięgać do słownika, czy pomocy naukowych aby móc zrozumieć lub upewnić się czy dobrze kojarzą. Nie rozumiem podstawowej rzeczy, wiem że zimka i może niektórzy się nudzą i celowo trolują aby się działo lub akurat są pasjonatami danej dziedziny i uwielbiają tak właśnie spędzać czas pisząc o kawałku żyłki ale czy w przypadku sporu nie jaśniej przeprowadzić doświadczenie (nagranie wrzucić w temat aby każdy widział i zrozumiał co autor ma na myśli) i na podstawie niego potwierdzić lub zaprzeczyć?? Wystarczy nagrać, wrzucić i opisać prostym językiem : przyczynę, skutek, zapobieganie, rozwiązanie i finito czyż nie? Dla zainteresowanych bardziej czyli dociekliwych: listę wzorów i praw jakie zostały użyte na poparcie lub zaprzeczenie danej tezy. Ale wydaje mi się, iż dla większości będzie najważniejszy wynik czyli jak wspomniałem wcześniej suche fakty bez otoczki naukowej. Tak, dla zbulwersowanych dodam: każdy ma prawo robić co chce, wiem o tym i nikogo nie mam zamiaru obrażać. Zmierzam do faktu im prościej tym łatwiej, szybciej, bez niedomówień a jak mawiała pewna profesor dla słabszych powtórzę .

Słońca Życzę

Słońca życzę

Offline Paul John

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 886
  • Reputacja: 36
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #200 dnia: 12.01.2019, 20:12 »
Aha czyli już wszystko jasne (w tym samym czasie pisaliśmy i nie widziałem sorki)

Słońca Życzę

Słońca życzę

Offline Robin

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 64
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #201 dnia: 12.01.2019, 21:53 »
Jeśli chodzi o powody skręcania - to sporo tu już powiedziano ale niewiele o tym jak sobie radzicie z "odkręceniem" żyłki, choć wg mnie jest to zły termin i znów podpowiem  - jak sobie radzicie z dokręceniem żyłki :)

I na zasadzie włożenia kija w mrowisko proponuję:
1)  dyskusję na temat: wpływ krętlika na skręcanie się żyłki ?
2)  rozwikłać ostatecznie dylemat kolegów ciągnięty przez kilka stron, a sprowadzający się do  prostego pytania:
     Zakładając, że mamy idealnie nawiniętą żyłkę, która po wyrzucie jest idealnie prosta (nieskręcona), czy po jej zwinięciu i założeniu, że podczas skręcania zestaw na końcu nie wykonywał żadnych obrotów, to uniesiony nad lustro wody będzie się kręcił w stronę, która potęguje zjawisko skręcania czy niweluje to zjawisko ? Uzasadnij odpowiedz ....
Paweł_1971 podszedłeś do tematu skręcania żyłki bardziej naukowo. Wydaję mi się, że te rozważania musiałyby też dotyczyć skomplikowanej gry wielu naprężeń tak w jej rdzeniu jak i tych które są wywoływane w układzie czysto mechanicznym składającym się z żyłki, wędziska, kołowrotka i przelotek. Z ciekawością przeczytam Twoje dalsze wyjaśnienia dotyczące skręcania się żyłki. I nie jest to jakiś sarkazm.
Jeżeli chodzi o "odkręcenie" czy też dokręcenie żyłki to nie mam jakiegoś złotego środka na to. Przy nawijaniu żyłki na kołowrotek ściskam ją w miarę mocno kciukiem i palcem wskazującym. Podczas łowienia żyłka ma mniejsze tendencje do skręcania się. Gdy żyłka jednak skręci się można wysnuć dłuższy odcinek żyłki z kołowrotka bez zestawu końcowego (żeby była luźna) i nawinąć ją przez dwa palce na kołowrotek. Jest to upierdliwe bo ileś tam metrów trzeba tej żyłki wysnuć ale zwykle w jakimś stopniu pomaga.
Ad. 1. Jeżeli chodzi o wpływ krętlika na skręcanie się żyłki to jest to kwestia m.in. sił oporu/tarcia jakie działają na poszczególne części zestawu w wodzie. Ja stosuję krętliki toczone bo stawiają one mniejszy opór. Staram się dobierać jak najmniejsze krętliki. Wszystko co jest już za żyłką ma w mniejszym lub większym stopniu wpływ na jej skręcanie.
Ad. 2. Czekam na wyjaśnienia :)
Pozdrawiam
Niebieska lub Czerwona pigułka (TWÓJ WYBÓR)

Offline Paweł_1971

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Reputacja: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #202 dnia: 13.01.2019, 00:02 »
Przy nawijaniu żyłki na kołowrotek ściskam ją w miarę mocno kciukiem i palcem wskazującym.
I ta prosta operacja znacznie ogranicza efekt skręcania się żyłki. Możliwości jest wiele. Dlaczego piszę efekt ? Bo chodzi żyłkę skręconą po wyrzucie.
Ograniczę się znacznie i postaram się w dużym skrócie opisać to dość proste zagadnienie. Podstawą jest zrozumieć co dzieje się z żyłką, gdy z nią pracujemy.

Najlepszym punktem odniesienie jest proces nawijania żyłki po raz pierwszy - ze szpuli. Mamy wówczas układ idealny. Żyłkę prosto nawiniętą na szpulę odwijamy i przenosimy na kołowrotek. Ponieważ jest to układ prostopadły, kabłąk powinien przy każdym pełnym obrocie skręcić żyłkę o pełen obrót, wówczas po wyrzucie żyłka wracałaby do idealnie nieskręconego układu. Niestety tarcia powodują, że nie ma kołowrotka idealnego i zwoje na szpuli nie są skręcone w 100%.

Teraz trochę o kierunkach. Przyjmijmy, że obserwujemy wędkę "od tyłu" jakbyśmy trzymali ją w wyprostowanych rękach przed sobą niczym karabin, wraz z wyprostowanym zestawem po sam haczyk - jak wskazuje wędka. Nawijając żyłkę skręca się ona w kierunku takim samym jak ruch obrotowy kabłąka.

Wracamy do naszego układu z nawijaniem. Skoro mamy na szpuli prostą żyłkę, a kołowrotek nie skręca jej w stu procentach, to gdzie jest brakujące skręcenie ? Ano musi być między szpulą a kabłąkiem ! Jest to skręcenie kompensujące czyli brakujące do tego aby po wyrzucie mieć idealną, prostą żyłkę. Kierunek tego skręcenia jest taki sam, jak na szpuli - bo to przecież brakujące skręcenie. Zatem podczas nawijania nie powinniśmy przy końcu puścić tego skręcenia. Powinno iść na szpulę aby po wyrzucie skompensowało skręcenia. Dlaczego skompensowało skoro jest w tym samym kierunku ? Bo podczas wyrzutu żyłka schodzącą ze szpuli skręca się w przeciwnym kierunku do pracy kołowrotka i to skręcanie jest już efektywne w 100%. Jeśli nie mamy na kołowrotku skręcenia 100 procentowego, to żyłka na wodzie będzie lekko skręcona w kierunku przeciwnym. Dokładnie o tyle, ile nie dokręciliśmy jej na kołowrotku. Jak zatem najlepiej nawijać żyłkę ? Ano na krótko, nie zostawiać jej długiej prostej na sumowanie się tych niedokręceń ze szpuli. Na krótkim odcinku skręcona i naprężona żyłka zacznie oddawać nadwyżki na szpulę bardzo szybko i efektem końcowym będzie utrata zaledwie kilku zwojów.

Teraz można by rozpisać się z jakie naprężenia podczas nawijania, jak rozkłada się skręcenie na rolce (bo jest nierównomierne i to bardzo) itd..  ale nie o to chodzi.

Ten efekt gubienia zakumulowanego niedokręcenia żyłki na szpuli przy końcu zwijania towarzyszy już wędkarzowi podczas każdego rzutu i powrotu żyłki. Zatem dokładamy cały czas skręcenie odwrotne żyłki leżącej na wodzie. Przytoczony na wstępie cytat kolegi to bardzo efektywny sposób ograniczenia tego zjawiska ale trochę uciążliwy, myślę że podam lepszy.

Co zatem dzieje się po wyciągnięciu zestawu i zawiśnięciu na szczytówce ? Ano kręci się on zgodnie z ruchem kabłąka. Skoro między nim a haczykiem mamy zakumulowane niedokręcenie, które powinno trafić na szpulę a zestaw nam je odkręca - to jest to zjawisko niepożądane, a wielu wędkarzy traktuje je jako odkręcanie żyłki i tu myślę że koledzy się pogubili. Owszem jest to odkręcanie żyłki, bo to sama fizyka ale w naszym wędkarskim rozumieniu spowoduje to jeszcze większe skręcenie żyłki w kierunku przeciwnym po wyrzucie. Co powinniśmy zrobić ? Nie pozwolić na zbyt wiele odkręceń się zestawu, a nawet dokręcić trochę i tak rzucić celem skompensowania (też upierdliwe).

Chwileczkę !? A co ze zwalnianiem żyłki z odkręcającej się szpuli na lekkim hamulcu ?

Zeszło mi trochę więc puszczam pierwszą część, bo muszę coś pilnego zrobić, a może któryś z kolegów dopowie, jeśli nie, jak wrócę to dokończę.

Offline Tomba

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
  • Reputacja: 39
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #203 dnia: 13.01.2019, 04:12 »
Witam w gronie nawiedzonych. ;). Też Cię nieźle skręciło ale to już taki temat. Wymyśliłeś nawet nowy termin "skręcenia kompensującego" :o gratuluję. W sumie to opisałeś innymi słowami, wcale nie jestem pewien, czy prościej to, co ja wcześniej. Ale ja już nie zamierzam więcej dyskutować o teorii, bo to niewiele wnosi, jeśli nie przekłada się na wnioski do zastosowania w praktyce. Podsumuję więc krótko, co wcześniej napisałem i jakie są z tego podstawowe wnioski:

Założenia
  • Kołowrotek skręca żyłkę podczas nawijania. Jest to 1 skręt na jeden obrót kabłąka ale nie wszystkie skręty przenoszą się na szpulę
  • Podczas schodzenia żyłki ze szpuli następuje skręcanie w odwrotnym kierunku (w 100% 1 skręt na 1 zwój), niż podczas nawijania, czyli odkręcanie.
  • Na kołowrotku bilans skręceń z pkt.1 jest niekorzystny w stosunku do odkręceń z pkt.2 i pogłębia się w miarę zarzucania i zwijania.
  • Odwijanie żyłki ze szpuli np. podczas pracy hamulca nie powoduje zmian w stanie skręceń żyłki.
  • Ponowne nawijanie odwiniętej żyłki odbudowuje niekorzystny bilans skręceń vs odkręceń z pkt 3, aż do pełnego ich zbilansowania.
  • Częste odjazdy na hamulcu naruszają bilans na kołowrotku na korzyść skręceń.

Wnioski i porady praktyczne
  • Żyłkę na kołowrotek należy nawijać odwijając ją z obracającej się szpuli, najlepiej z wody, np. z wiadra. Nie należy przejmować się powstającymi skręceniami. Przenoszenie skręceń na żyłkę jest korzystne. Woda zmiękcza żyłkę ułatwiając jej układanie oraz jako naturalne smarowidło ułatwia przenoszenie skręceń na szpulę.
  • Podczas łowienia, umiarkowane odjazdy ryby na hamulcu bilansują korzystnie skręcenia żyłki na kołowrotku
  • Użycie Spin Doctora jest wskazane tylko po bardzo długich/częstych odjazdach ryb, jeśli stwierdzimy nadmierne skręcenie żyłki
  • W innych przypadkach użycie Spin Doctora nie gwarantuje zmniejszenia skręcenia żyłki a nawet może je powiększyć

Takie jest moje zdanie i moje wnioski. Może się mylę i nie mam racji. Każdy może jednak wnieść coś od siebie i wyrazić swoje zdanie.
Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline Paweł_1971

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Reputacja: 5
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #204 dnia: 13.01.2019, 10:24 »
No i kolega mnie wyręczył. :beer: . Czy ja wiem, że wśród nawiedzonych ?! Siebie z dwoma postami jak i kolegów jednak w tej grupie nie widzę.

Oczywiście podczas odjazdu żyłki na hamulcu wyciągamy ją skręconą ze szpuli co korzystnie wpływa na bilans. Zatem jeśli chcemy ten bilans poprawić, najlepiej przy dalekim wyrzucie ściągać zestaw na minimalnym hamulcu tak aby hamulec pobrzękiwał sobie co chwilkę. Rozkładamy wówczas poprawne skręcenie na długim odcinku żyłki.
Co z nadużywaniem hamulca ? Powstanie niestety przekręcenie żyłki na zwój. To bardzo niekorzystne zjawisko dla przetrzymywania żyłki na kołowrotku (i tak już skręconej).
Myślę jednak, że takie skręcenie występuje bardzo rzadko, to problem super wędkarzy ;D , co rzut to wielka ryba holowana dłuugo na hamulcu. No i polityka PZW dość skutecznie eliminuje ten problem. :P
Sposób na to skręcenie to wspomniane wcześniej przytrzymywanie palcami, tyle że nie przy kołowrotku, a poza wędką (przyda się druga osoba) tak, żeby nadmierne skręcenia nie trafiały na szpulę.

Co do wniosków i porad praktycznych - dokładnie tak jak kolega napisał, dodam od siebie:
Nawijanie na mokro jak najbardziej, podstawowy zysk z tego to poprawa uślizgu. Żyłka nawijana powinna być z minimalnym naprężeniem. Tu przy okazji powiem aby unikać sytuacji "wieeeelka ryba na koniec i do domu". Nie zostawiajmy na kołowrotku naciągniętej żyłki. Powinniśmy wykonać rzut na odległość najdalszego odjazdu ryby i zwinąć.
Spin Doctor odwija/dokręca żyłką ale niestety najbardziej przy końcu. Lepiej pobawić się hamulcem. Przy przekręceniu żyłki Spin Doctor jak najbardziej.
Skręcenie żyłki obserwujemy na wodzie:
 - przeciwne do ruchu obrotowego kabłąka - hamulec pomoże.
 - zgodne z kabłąkiem - przekręcona żyłka.

I to tyle.
Nie wiem czy prościej ale nie o to zabiegałem.
Również nie upieram się, że mam rację, wszak to dyskusja.

Na pewno jednak życzę Wszystkim
prostej żyły. 

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Reputacja: 116
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #205 dnia: 13.01.2019, 16:27 »
Zreszą wydaje mi się, że postrzegamy rzeczywistość z Marianem tak samo. Inaczej tylko nazywamy to, co widzimy i tu jest problem. To jak potakiwania Polaka i Bługara - jeden kiwa głową góra-dół, drugi na boki. Obaj wyrażają aprobatę ale kłócą się, że ten drugi nie ma racji, zamiast dojść do tego, co tak naprawdę powoduje, że się nie mogą zgodzić.

Ja nazywam wpisy z tej tematyki dyskusją i wymianą poglądów, a nie kłótnią. :)

Jeśli chodzi o postrzeganie rzeczywistości związanej ze skręceniami, to jednak jest ono między nami w wielu kwestiach zasadniczo różne. :(

Ta cała dyskusja o to w którą stronę są skręcenia na żyłce jeśli ją skręcamy wyniknęła z odmiennego Twojego przekonania, czy może rozumienia, że jeżeli  jeden koniec żyłki skręcamy osiowo obrotami zgodnie z ruchem wskazówek zegara patrząc od tego końca czyli w prawo, to zostanie skręcona w lewo. I odwrotnie. :(
Dopiero pod koniec dyskusji tknęło mnie i zamieściłem definicję, co rozumie się przez skręcenie w prawo żyłki.

Nie wiem czy nadal uważasz  tak jak wcześniej, czy też zmieniłeś swój pogląd na to. :-\

W komunikacji społecznej nazwę wyniku jakiegoś działania nadajemy w oparciu o nazwę tego działania, np.:
Jeśli podniesiemy coś wyżej, to mówimy podniesione wyżej, a nie opuszczone niżej.
Jeśli zbijemy szklankę, to mówimy zbita szklanka, a nie cała szklanka.
Jeśli kręcimy koniec żyłki w lewo, to mówimy żyłka skręcona w lewo, a nie skręcona w prawo.

Przykład, który podałeś w jednym wpisie na swoje rozumowanie ze śrubami i nakrętkami  nie ma żadnego podobieństwa do skręcania żyłki. :(
Żyłka jest elementem pojedynczym i  jednorodnym oraz skręconym osiowo w swej objętości, nie ma gwintu ani odpowiednika  nakrętek. Odkręcanie żyłki jest zupełnie czym innym niż odkręcanie nakrętek na gwintowanej śrubie.
 
Uważam, że używanie zwrotów skręcenie żyłki w lewo lub w prawo jest zwięzłe i jak najbardziej uzasadnione.  Nie zależy od końca żyłki na który patrzymy, nie ma więc  wątpliwości. :)
Oczywiście tylko wtedy jest jednoznaczne jeśli  skręcanie osiowe żyłki  od jej końca w prawo, czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara nazywamy stanem skręcenia żyłki w prawo, a nie w lewo. :)   

Marian

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 247
  • Reputacja: 116
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #206 dnia: 14.01.2019, 17:03 »
No i kolega mnie wyręczył. :beer: . Czy ja wiem, że wśród nawiedzonych ?! Siebie z dwoma postami jak i kolegów jednak w tej grupie nie widzę.

Temat skręceń jest  ciekawy i wbrew pozorom szeroki. :)

Chciałbym odnieść się do niektórych problemów, które poruszyłeś w swoich wpisach, a w szczególności co do których mam inny pogląd.
Problemem skręceń żyłki i efektem tego skręcenia, czyli skręcania się żyłki (tworzenie splotów) zainteresowałem się jesienią ubiegłego roku. W miarę przemyśleń, a także testów i doświadczeń opisywałem to w tym wątku oraz także w wątku „Nawijanie żyłki na kołowrotek”.
Pewnym podsumowaniem, o dość dużym stopniu ogólności, mojego zainteresowania  jest wpis:
        http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg384355#msg384355
  a wersje nawijania nowej żyłki omówiłem na:
       http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=334.msg362097#msg362097

Poniżej moje uwagi.

Cytat: „…sposoby i tu uwaga nie zapobiegania, nie nie da się temu zapobiec, tylko niwelowania skutków…”
       Można powstawanie lewych skręceń do przodu ograniczyć stosując odpowiednią technikę łowienia, ale oczywiście nie całkowicie uniknąć.
Skręcenia w prawo na żyłce spowodowane obrotem osiowym jej końca można częściowo lub całkowicie usunąć.. 

Cytat: „ …nie stosować terminów "prawo", "lewo" tylko skręcenie zgodne z pracą kołowrotka i przeciwne lub (tu podpowiedź) kompensujące.”
       Określenia kręcenia prawe/ lewe względnie w prawo/lewo odnoszą się nie tylko do stanu skręcenia żyłki związanej z pracą kołowrotka. Obejmują inne sytuacje i są zwięzłe.
Kompensujące skręcenia. Ja używam określenia „tymczasowe”, bo skręcenia te znikają po ponownym zarzuceniu zestawu. Określenie to występuje już wcześniej na forum, a dwoistość określenia na to samo niczego nie ułatwi.

Cytat: „Efekt skręcania się żyłki to wyłącznie czynność i stopień skręcenia jest wprost proporcjonalny to ilości rzutów i zwinięć.”
       Jest to sprawa dyskusyjna. W sytuacji kiedy nie będzie obrotów osiowych szpuli kołowrotka, osiowych wędziska i osiowych końca zestawu, to skręcenia będą stałe.

Cytat: "Nawijając żyłkę skręca się ona w kierunku takim samym jak ruch obrotowy kabłąka."
       Zależy czy mówimy o skręcaniu do przodu czy do tyłu. Do przodu zawsze jest w lewo, czyli tak jak kabłąk. Do tyłu bywa różnie. Opisałem to na:
      http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg385122#msg385122

Cytat: „Jakość kołowrotka oczywiście ma znaczenie ale naprawdę niewielkie.”
       Osobiście nie widzę elementów jakościowych kołowrotka mających wpływ na skręcenia za wyjątkiem rolki kabłąka, która może kiepsko kręcić się i wpływać przez to na zmniejszenie skręceń tymczasowych.

Cytat: „jak sobie radzicie z "odkręceniem" żyłki, choć wg mnie jest to zły termin i znów podpowiem - jak sobie radzicie z dokręceniem żyłki.”
       Myślę, że termin „odkręcenie” jest dobry i uniwersalny w sensie sytuacjach jego używania. Jeśli skręcę sobie odcinek żyłki beż kołowrotka i chcę go wyprostować, to nie powiem że dokręcę żyłkę.
W sytuacji, którą Ty opisujesz po zwinięciu zestawu żyłka jest też skręcona w lewo i pozwolenie aby np. po uniesieniu nad wodę podajnik odkręcał się spowoduje odkręcanie, a nie dokręcanie. Rozumiem, że mówiąc „dokręcanie” masz na myśli stan po zarzuceniu kiedy to żyłka na skutek uprzedniego odkręcania będzie nieco skręcona w prawo w stosunku do stanu bez odkręcenia podajnikiem.

Cytat: "Ten efekt gubienia zakumulowanego niedokręcenia żyłki na szpuli przy końcu zwijania towarzyszy już wędkarzowi podczas każdego rzutu i powrotu żyłki. Zatem dokładamy cały czas skręcenie odwrotne żyłki leżącej na wodzie."
       Dokładamy tylko w trakcie bieżącego zwijania. Zarzucenie ponowne kasuje te skręcenia, a ponowne zwijanie rozpoczyna cykl od początku.

Cytat: „Co zatem dzieje się po wyciągnięciu zestawu i zawiśnięciu na szczytówce ? Ano kręci się on zgodnie z ruchem kabłąka……..Co powinniśmy zrobić ? Nie pozwolić na zbyt wiele odkręceń się zestawu, a nawet dokręcić trochę i tak rzucić celem skompensowania.”
       Skręcenia tymczasowe powstające na nieskręconej żyłce dodane ze skręceniami  w tym samym kierunku powodowanymi przez odjazdy ryby mogą być bardzo stresujące kiedy powodują powstawanie splotów.  Uważam, że pozwolenie na odkręcanie żyłki przez koszyk po uniesieniu go nad wodę jest bardzo racjonalne. Powoduje podobny efekt jak zastosowanie krętlika.
Odkręcenie takie spowoduje prawe skręcenia na zarzuconej żyłce. Żyłka będzie miała dodatkowe prawe skręcenia  w liczbie wynikającej praktycznie z ilości lewych skręceń tymczasowych znajdującej się na długości wędki. Skręcenia te rozkładają się na całą odległość łowienia. Następne zwinięcie zestawu spowoduje wygenerowanie takiej samej ilości lewych skręceń, ale rzeczywista ilość skręceń na niezwiniętej żyłce będzie mniejsza, bo przecież żyłka po zarzuceniu była skręcona trochę w prawo i będą one odjęte od tymczasowych  Następne odkręcenia przez koszyk mogą spowoduje, że lewych skręceń na odcinku niezwiniętej żyłki nie będzie.  Zarzucona żyłka będzie miała więcej prawych.  Należy tutaj oczywiście zachować umiar w odkręcaniu.
Ile będzie skręceń pod koniec zwijania w zależności  od odległości łowienia, długości wędziska, skręceniach początkowych na zarzuconej żyłce , liczbie powstających skręceń w przód na jeden obrót kabłąka można obliczyć. Korzyść jest taka, że widać wtedy co od czego i jak zależy. 

Generalnie nie należy obawiać się umiarkowanej liczby skręceń na zarzuconej żyłce, szczególnie prawych, które stanowią rezerwę do skompensowania  odjazdów ryb. Jeśli uznamy, że żyłka ma za dużo prawych skręceń, to są one łatwo usuwalne przez symulowanie odjazdów. Lewych skręceń żyłki tak łatwo nie usuniemy, ale jest też możliwość ich zmniejszania w trakcie łowienia.

Cytat:  „Oczywiście podczas odjazdu żyłki na hamulcu wyciągamy ją skręconą ze szpuli co korzystnie wpływa na bilans. Zatem jeśli chcemy ten bilans poprawić, najlepiej przy dalekim wyrzucie ściągać zestaw na minimalnym hamulcu tak aby hamulec pobrzękiwał sobie co chwilkę. Rozkładamy wówczas poprawne skręcenie na długim odcinku żyłki.”
       Odjazdy na hamulcu korzystnie wpływają na bilans tylko wtedy kiedy mamy do czynienia z nadmiernym skręceniem zarzuconej żyłki w prawo. Jeśli tak nie jest, to nie powinniśmy tego absolutnie robić. Najczęściej w wyniku odjazdów mamy do czynienia z lewymi skręceniami na zarzuconej żyłce. 

Cytat:  „Co z nadużywaniem hamulca ? Powstanie niestety przekręcenie żyłki na zwój. To bardzo niekorzystne zjawisko dla przetrzymywania żyłki na kołowrotku (i tak już skręconej).”
       Nie jest dla mnie jasne co rozumiesz przez „przekręcenie żyłki na zwój .”
Mam duże wątpliwości co do niekorzystnego przetrzymywania mocno skręconej żyłki na kołowrotku. Przeważnie jest skręcona, ale przy pierwszym nawinięciu ze wstępnymi skręceniami w prawo na zrzuconej żyłce może być prawie prosta na kołowrotku.  Producenci przechowują w magazynach żyłki na szpulach  bardzo mocno skręcone. Występuje także zjawisko opisane na:
     http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg366540#msg366540

Cytat: "Spin Doctor odwija/dokręca żyłką ale niestety najbardziej przy końcu. Lepiej pobawić się hamulcem. Przy przekręceniu żyłki Spin Doctor jak najbardziej."
       Spin Doctor odkręca żyłkę skręconą w lewo. Obracanie się osiowe szpuli na hamulcu powoduje skręcanie żyłki w lewo, a więc nie może być alternatywą dla Spin Doctora.


Jakie skręcenia wchodzą na szpulę omówiłem na:
   http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg385122#msg385122

Przy rozpatrywaniu wpływu skręceń na „skręcanie się” żyłki, czyli powstawanie splotów ,bród, warkoczy obiektywnym parametrem jest definiowanie nie ilości skręceń, ale średniej odległości między nimi. :)
 
Marian