Autor Wątek: Trudne początki łowienia na kanale  (Przeczytany 483 razy)

Offline seba86

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
Trudne początki łowienia na kanale
« dnia: 23.05.2020, 19:42 »
Drodzy Forumowicze,
Jutro w godz 14-20 będę próbował coś połowić na pobliskim  kanale w UK. Będzie to 3 próba złowienia białej ryby na tym łowisku. Byłem tam po kilka godzinek rok temu latem i 2 lata temu, ale bezskutecznie.

Kanał ten ma 7.3km, ma swój początek w centrum miasteczka, gdzie jest "basen kanału", czyli najgłębsze ok 2m miejsce. Rok temu w gorące popołudnie widziałem tam tysiące ryb,  głównie płoci, wzdreg i krapi od wielkości narybku do 20-25cm oraz stado ok 50 leszczy w rozmiarach 40-60cm.Ryba grupuje się tam szczególnie podczas zimowych miesięcy, lecz wiosną "rozchodzi" się po całym kanale. Ryba niewątpliwie więc jest, lecz trudno ja namierzyć, zwabić i złowić.

Miejsce to zwykło mieć opinie trudnej wody na białą rybę. Podstawą sukcesu wydaje się być lokalizacja ryb, a występują tam leszcze, kąpię, płocie, wzdregi, okonie, karpie i szczupaki.

Łowisko ma szerokość ok 8-12m i głębokość między 1-1.6m. Miejscami występuje roślinność podwodna, trochę trzciny, dno od piaskowo-żwirowego po muliste.
 Na miejsce jutrzejszego połowu wybrałem odcinek, gdzie zwykle rozgrywane są zawody ( na początku marca uczestnicy łowili kąpię, płocie i leszcze w rozmiarach 20-25cm głównie na pinke, białe robaki i chleb).
Miejsce to będzie ok 10m szerokie i głębokie na 1-1.3m. Na przeciwnym brzegu trochę trzcin.
Moja główna bronią będzie matchowka z kolowrotkiem z żyłka 0.16, ok 2g waggler em, przyponem 0.14 długości ok 25cm i hakiem nr16. Ten zestaw chciałbym lokować ok3m przed przeciwległym brzegiem na wprost siebie ( będzie wiał umiarkowany zachodni wiatr w plecy).

Drugi zestaw to picker z kolowrotkiem z żyłka 0.23m, koszykiem ok 20g i przyponem ok 50cm z hakiem 12-14. Ten zestaw byłby bardziej na bonusy i zarzucony " na godzinę dziesiąta" na odległość ok 20m.

Pomysly na zestawy wydają mi się w miarę sensowne, gorzej z doborem taktyki necenia, doboru składników i przynęt. Niestety nie będę miał żadnego robactwa, jako, że sklepy wędkarskie w moich okolicach zamknięte.

Czytałem, że bardzo skuteczna taktyka na angielskich kanałach jest lowienie na chleb w miejscu zaneconym właśnie zblendowanym chlebem bez dodatków żadnych zanęt itp. Co myślicie o takim podejściu? Łowi ktoś może w ren sposób na kanałach?

Do przygotowania " inii pickerowej" mogę użyć pelletow 2mm Ringers, zanety Dymitize Baits na leszcza z zawartością mączki rybnej, mam melasę Dymitize, lave Bloodworm, kupię kukurydzę konserwowa i peletty Ringers 8mm. Z ewentualnych przynęt to kukurydza, chleb, pellet Ringers 8mm, Ringers pop-ups allsorts 8-10mm i Daiwa Chololate Orange 8-10mm. Co do pop-up Ringers pytanie, czy są to wyłącznie przynęty do metody czy można używać ich do klasycznego koszyka na zakładane na gumkę?

Może ktoś pochyliłby się nad moim postem i doradził coś w ewentualnej modyfikacji zestawów, na co zwracać uwagę, a przede wszystkim co z czym podać, bo nie chce przedobrzyć, a zdaje sobie sprawę, że nie będzie jutro łatwo.

Pogoda na jutro to ok 20stopni,zachodni wiatr, słonecznie z możliwymi chmurkami. Będę łowił w godzinach popołudniowych.

Z góry dziękuję za rady.

O


Offline Azymut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 338
  • Reputacja: 213
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #1 dnia: 23.05.2020, 20:44 »
Cześć!

Ja bym zrobił tak, że miejsce łowienia podzieliłbym na 3 linie: blisko, średnio i daleko od siebie. Typując miejscówki trzeba zwrócić uwage na roślinność, charakter dna w tym miejscu, zaczepy, itp itd, pewnie to wiesz. Zacząłbym od dalekiej linii, gdzie wstępnie zanęciłbym 3 średnimi koszyczkami z siatki. Skład to pocięta kukurydza, mikro pellet, konopie, rzepik, plus trochę zanety. I w to miejsce kladbym metodę z kukurydzą albo pelletem 6-8-10 mm włosie.

Drugie miejsce gdzieś w połowie łów spławikiem. Po swojemu, ja tam na spławik nie łowię to nic nie napisze.

Trzecia linia to miejsce bardzo blisko brzegu, ale w pewnej dość bezpiecznej odległości od Twojego stanowiska, tak z 10 metrów w lewo/prawo. Miejsce takie nęciłbym za pomocą procy całymi ziarnami kukurydzy i pelletem 6 mm w bardzo małych ilościach, jedno, dwa, ziarna/pellety, przez czas jakiś, i po wygaśnięciu dalekiej linii, w to miejsce kładbym zestaw gruntowy.

Jeśli masz jeszcze do jutra chwilę czasu w zapasie, to może udaj się na mały spacer z saperka i poszukaj gdzieś gnojaka. Jakbyś wykopał kilka, kilkanaście robaków to jesteś w domu i masz towar premium. Trochę siekanego do nęcenia, i kawałki robaka na włos. Wtedy dobrze użyć klasyka albo helikoptera.
PB:
Karp 85 cm, i 80 cm (PZW), Amur 83 cm, Jesiotr 110 cm, Lin 45 cm, Karaś złocisty 40 cm, Leszcz 55 cm, Jaź 50 cm, Ploć 32 cm

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 466
  • Reputacja: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #2 dnia: 23.05.2020, 21:07 »
Czytałem, że bardzo skuteczna taktyka na angielskich kanałach jest lowienie na chleb w miejscu zaneconym właśnie zblendowanym chlebem bez dodatków żadnych zanęt itp. Co myślicie o takim podejściu? Łowi ktoś może w ren sposób na kanałach?

Chleb jest dobrą zanętą bo ludzie karmią nim kaczki a ryby na tym korzystają. Jeśli chleb to ciasto z chleba albo gotowana pszenica. Bardzo dobrze sprawdzają się konopie a wyka z kolei działa selektywnie na leszcze. Ziarna gotuje w jednym garnku i nie dodaję żadnych zapachów bo najczęściej nic to nie zmienia.
Kanały różnią się od siebie i ryby mogą być przyzwyczajone do jakiejś przynęty i będzie najbardziej skuteczna. Mieszkałem kiedyś w pobliżu kanału z karpiami gdzie ludzie jeździli z namiotami na zasiadki. Pszenica o zapachu truskawkowym była rewelacyjną zanętą a ryby brały na kukurydzę z puszki. Jakikolwiek robak był pożerany przez okonie wielkości palca.
Po przeprowadzce mam w pobliżu kanał który ma swoje rejony gdzie biorą głównie leszcze albo płocie. Sprawdza się nęcenie chlebem albo kukurydzą z puszki i białe robaki na haczyku bo okonie praktycznie nie występują.

Kanały to trudne łowiska, trzeba je poznać i można regularnie łowić ładne ryby. Przygotowałeś się jak na wojnę a moim zdaniem niepotrzebnie. W kanale można połowić ładnych ryb z kromką chleba w kieszeni albo robakami z ogrodu. Tajemnica tkwi w tym że trzeba je poznać czyli łowić jak najczęściej i rozmawiać z miejscowymi.

Moją bronią jest 7 m bat, zarzucam pod drugi brzeg na spadku albo wypłyceniu. Spławik od 0.7 - 2g w zależności od pogody Zrezygnowałem z kołowrotków bo nie są potrzebne do niczego a wręcz przeszkadzają. W przypadku dużej ryby można biegać wzdłuż brzegu ;)

Na razie nie można kupić robaków ale nad brzegami kanałów jest mnóstwo śmieci. Rozejrzyj się za jakimś większym kamieniem, starą lodówką albo dywanem ;) Po podniesieniu możesz nazbierać czerwonych robaków.


Offline seba86

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #3 dnia: 23.05.2020, 22:14 »
Dzięki za konkretne i sensowne odpowiedzi Panowie :thumbup:
Wiem, że przygotowałem się jak na wojnę 8). Myślę, że te 3 linie to będzie dobry pomysł i też tak zrobię. Konopi już nie zdobędę, ale myślałem może o zmieleniu słoneczniki w skorupce i dodaniu. Również myślałem żeby delikatnie zblendowac kukurydzę do mixu. Zastanawiam, się jeszcze nad dodaniem odrobiny melasy, jako że zacznę od 25g koszyka z kukurydza bezpośrednio na haku 14, później ewentualnie kulki na gumkę. Za robakami popatrzę nad wodą.
Do spławika użyje zmielonego chleba i może trochę zanety.
Ogólnie cały czas uczę się łowienia splawikiem i jestem świadom, że jeszcze dużo nauki przede mną.

Przez kilka najbliższych miesięcy postaram się poznać to łowisko lepiej, łowić tam częściej i "połamać kija".
Jeszcze raz dzięki za rady, napiszę jutro jak poszło 😎

Offline frank_lucas

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 153
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Augustów
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #4 dnia: 24.05.2020, 13:27 »
Łowiąc na dwie różne metody będzie trudno Ci wyłapać brania na poszczególnych zestawach. Albo patrzysz na spławik, albo na szczytówkę. W ten sposób przegapisz branie na którymś z zestawów. Lepiej nastawić się na jedną metodę.
Wojtek
Darzbór

Offline seba86

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Reputacja: 4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #5 dnia: 24.05.2020, 21:36 »
Heh, niestety blank :P
Łowiłem 5h, na haku kuku, ciasto, pellet. Masa roślinności podwodnej, praktycznie co rzut trzeba było zestaw czyścić z zielska. Widziałem tylko 2kg karpia. Woda czysta, prawie przejrzysta, głębokość ok metra.
Definitywnie, aby łowić skutecznie na tym kanale, trzeba go dobrze poznać. Myślę, że robotę zrobiłoby kilkudniowe necenie. Wędkarz niedaleko mnie też nic nie złowił 🤔
Mimo wszystko, dzień uważam za udany.

Offline zwykly_michal

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 466
  • Reputacja: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: UK
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Trudne początki łowienia na kanale
« Odpowiedź #6 dnia: 24.05.2020, 23:52 »
Nikt nie mówił że będzie łatwo ;) Trzeba swoje posiedzieć żeby łowić skutecznie.

Spróbuj konopi, chleba albo pszenicy na zanętę, luźne nasiona bez problemu rzucisz ręką. Na haczyk mogą być kulki z chleba, pszenica albo konopie jesli masz ochotę na zabawę. Będziesz miał dużo fałszywych brań bo ryby skubią śruciny. Można z tym żyć albo skupić śruciny ale niewiele to pomaga. Lepsze będę style jeśli gdzieś kupisz.

Nie wrzucaj dużo zanęty, pomieszaj z ziemią z kretowiska albo gliną rozpraszającą. Ryb jest sporo ale łatwo przekarmić. W takim miejscach trzeba nęcić często ale mało. Kilkanaście ziaren co 5-10 min żeby był sygnał dla ryb w zupełności wystarczy.
Zabieram około litra ziaren na kilka godzin, dorzucam trochę białych jeśli mam. Tyle wystarczy żeby połowić.