Granica absurdu

Jak donosi Angling Times, dwóch brytyjskich karpiarzy pobiło światowy rekord w łowieniu karpi. Podczas dwutygodniowej wizyty na węgierskim łowisku Euro Aqua, Warren Harrison i Dave Treasure  złowili łącznie 121 ryb, w tym 60 miało ponad 40 funtów (18 kilogramów) wagi! Jakby tego było mało, trzy największe karpie złowione przez Darrena miały 94, 90 i 87 funtów (42, 40 i 39 kilogramów). Tak więc był to niewątpliwie udany połów.

 

 

Ale inna, podana przez uradowanego łowcę informacja, zmroziła mi krew w żyłach. W ciągu dwóch tygodni łowienia, para Brytyjczyków zużyła 700 kilogramów przynęt! Co lepsze – aby podnęcić łowisko (rozumiem, że również dla innych karpiarzy), właściciel użył – uwaga, bo można spaść z krzesła – 5 ton przynęt!

 

 

Rozumiem, że karpie tam są wielkie i jest ich dużo. Ale 5 ton karmy w jakiejkolwiek postaci to gruba przesada. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że ‘świat oszalał’! Nie wiem na ile jest to łowienie ryb a na ile tuczenie ryb niczym prosiaki, do monstrualnych rozmiarów i odławianie ich, obżartych do granic możliwości! Po takim nęceniu woda podnosi się chyba niczym Tamiza w Kingston w czasie przypływu. Nie wiem w ogóle, czym nęci się takie miejsca… Koparką? A dostawy przynęt na takie łowisko odbywają się zaś pociągiem, kto wie, może właściciel zbudował rampę kolejową?

 

Trudno mi zrozumieć pewne parcie ku rekordom. W pewnym momencie wędkarstwo przestaje być tym czym powinno. Dziwie się, że daje ono komuś radość i spełnienie… Nadmienię, że węgierskie łowisko w 2012 roku obdarzył jednego z wędkarzy karpiem lustrzeniem o wadze 101 funtów (prawie 46 kilogramów). Wiem już dlaczego.

 

Nie wiem czy są jakieś granice – ale na pewno w tym przypadku zostały one przekroczone! A przynajmniej jedna. Absurdu! Czy można mówic o problemie otyłości u ryb?  Na tamtym łowisku na pewno!

 

 

Łowca, z wielkim karpiem, ważącym 42 kilogramy. Ależ sie spasła ta 'rybka'!   laugh Zdjęcie:  www.manchestereveningnews.co.uk