Loafers - spławiki na szybką wodę

Loafers

Są to spławiki o specyficznym kształcie i grubej widocznej końcówce, które dzięki swojej wyporności i rozmieszczeniu wielu śrucin w dole zestawu, mogą spokojnie podróżować poprzez silne i zawirowane wody rzek, wyraźnie pokazując brania.

 

Spławiki te zostały zaprojektowane z myślą o łowieniu na chleb , ale mowa o chlebie angielskim, określanym często jako tostowy. Chleb na kontynencie europejskim jest smaczny, natomiast ten w UK, zwłaszcza jego wersja z hipermarketów, jest dobry - ale tylko jako przynęta do łowienia!

Loaf to z angielskiego bochenek chleba, stąd właśnie  nazwa spławika.

 

 

 

'Bochenkowce' są bardzo uniwersalne, i oprócz chleba mogą być używane z wieloma przynętami, takimi jak białe robaki, dendrobena, kukurydza i wiele innych, można łowić na niego nawet małe rybki, pomimo jego wyporności.

Spławik ten jest montowany u spodu i u góry, i potrzebne są do tego celu specjalne  gumki, aby mocno trzymał się on żyłki.

 

Aby nie utracić pozycji spławika na żyłce, zwłaszcza wtedy kiedy zatnie się większą rybę i gdy istnieje możliwość poluzowania się go i przemieszczenia, najlepiej jest użyć dwóch osobnych gum. Dłuższej do zamocowania dolnej jego części, zaś pojedynczej i wąskiej na samej górze spławika. Żyłka wydostaje się u góry blisko powierzchni.

 

  

Użycie pojedynczej szerszej gumki na górze spławika może spowodować, że żyłka nie będzie się układać na wodzie, przez co wszelkie przytrzymania będą skutkować podnoszeniem się go, przez co nie będzie on prawidłowo pokazywał brań (rysunek po lewej stronie).

Używa się więc małej gumki - która spowoduje, że żyłka unosić się będzie na wodzie. Jednak niesie to z sobą konieczność użycia drugiej, szerszej gumki, umiejscowionej na dole spławika. Robi się tak ponieważ pojedyncza wąska gumka u góry jest zbyt słaba i powoduje przesuwanie się spławika, zwłaszcza podsczas brań (rysunek po prawej stronie).

 

 

 

 

Łowienie na kawałek chleba tostowego  na haku, przy nęceniu zamoczonymi i uformowanymi w kule kromkami jest bardzo skuteczną techniką. Zamoczony chleb wędruje o wiele dalej niż inne przynęty, jak chociażby konopie czy białe robaki, i na płytszych rzekach zwabiały klenie nawet z 70-80 metrów.

Cząstki chleba opadaja na dno, inne są unoszone z prądem, przez co prezentacja przynęty nie może być zła, i rybie ciężko jest odróżnić co jest pułapką a co nie. Dodatkową zaletą skórki chleba (której używa się jako przynęty na hak - przyp.tłum) jest to,  że osiąga się dziesięć razy lepiej wyglądającą przynętę niż przy białych robakach. Kawałek skórki z miąższem, prawidłowo założony na hak, pęcznieje i jest bardzo dobrze widoczny w wodzie. Powinien lekko się unosić w wodzie, nie robi tego oczywiście, gdyż tonie dzięki wadze haka. Taka przynęta przemieszcza się z prądem - i często łowi się w ten sposób duże płocie i klenie.

 

 

Jest oczywistą rzeczą, że lekkość i wyporność spławika idą w parze i są rzeczami 'nierozdzielnymi'. To co nie zawsze jest zrozumiałe, to fakt, że aktualna jego waga jest istotna przy płynnym i skutecznym zarzucaniu wędką z kołowrotkiem.

Kiedy po raz pierwszy zacząłem interesować się konstruwaniem spławików, w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, większość z nich, sprzedawanych w brytyjskich sklepach wędkarskich, była robiona z korka i trzciny. Były tak ciężkie, że same w sobie zapewniały szczególny punkt ciężkości na żyłce. Ważyły one tyle, że do wyważenia spławika 3 gramowego potrzeba było tylko śrucin o wadze pół grama.

 

Powodowało to kłopoty podczas zarzutów i dużą ilość splątań , niezależnie od sposobu rozłożenia śrucin. Problemy te spowodowały, że zacząłem samemu produkowac spławiki z różnych ptasich piór, balsy czy rdzenia czarnego bzu.

Obecna zaawansowana technologia pozwala już produkować spławiki takie jak loafer z cienkiego plastiku, dzięki czemu mają one w sobie powietrze. Staja się przez to lekkie i wyporne, i największy z tej serii spławik ma zaledwie 2.5 grama wagi własnej, zaś do jego wyważenia potrzeba pięciu śrucin SSG, co daje prawie 10 gram.

Teraz, ultra lekki spławik podąża za obciążeniem, można dalej nim zarzucać przy małym ryzyku splątań.

 

Konstrukcja plastikowych spławików sprawia,że są one lekkie, mają dużą wyporność i są mocne - o wiele bardziej niż balsa. Żyłka nie przecina spławika, nawet jeżeli używa się obcisłych gumek.

Aczkolwiek używam kilku lub więcej śrucin w dole zestawu - wciąż umieszczam jedna małą śrucine poniżej spławika. Pozwala mi to na kontrolowanie 'gruntu',  i upewnianie się,że spławik znajduje się w tej samej pozycji. Jest to lepsze niż ciągłe sprawdzanie, pozwala też na łatwiejsze korekty.

Umieszczenie śruciny około 2 centymetrów poniżej spławika pozwala na natychmiastowe zorientowanie się, czy się on przesunął.

Schemat typowegorozmieszczenie obciążenia

 

Na tym zestawie zamiast śrucin można użyć oliwki, którą blokuje sie u dołu dwiema śrucinami, tak aby nie przesuwały się. Takie umiejscowienie pozwala na lepsze zarzuty.

Na przyponie ponad haczykiem znajdują się dwie śruciny numer sześć, w pewnej odległości od nich kolejne dwie numer 4. Ponad nimi oliwka z blokującą ją śruciną lub śrucinami (można używać oczywiście wielu śrucin zamiast oliwki).

 

 

 

 

Peter Drennan z kleniem złowionym na zestaw ze spławikiem typu loafer.

 

 

Podczas łowienia z użyciem największych loafer'ów, należy z uwagą dobierać do nich żyłkę. Musi być ona na tyle mocna aby dobrze 'nieść' spławik, skutecznie też zacinać, czasami z odległości 40-50 metrów. Im grubsza żyłka, tym więcej waży i zarówno wiatr jak też woda będą zakłócać pracę spławika, powodując nienaturalną prezentację przynęty.

Tutaj jest ogólny 'schemat' doboru żyłki do spławika, pozwalający lepiej je dobierać, w zależności od wyporności 'loafer'ów.

 

1 SSG - 0.13 mm

2 SSG - 0.14 mm

3 SSG - 0.15 mm

4 SSG - 0.16 mm

5 SSG - 0.17 mm 

 

 

 

Spławiki typu loafer sa produkowane w pięciu wersjach wagowych - 2.4g, 3.2g, 4g, 6.4g i 8gram.

 

 

 

Autor artykułu: Peter Drennan

Tłumaczył i zredagował, za zgodą Drennan International Ltd.    Lucjan 'Luk' Śliwa