Przystosowanie podajnika XL z Prestona do torebek PVA

etoda jest bardzo skuteczną techniką połowu, jednak posiada często ograniczenia, które sprawiają, że nie sprawdza się w specyficznych warunkach. Przede wszystkim wtedy, kiedy jest zbyt głęboko, oraz gdy chcemy,aby na dno trafiało coś bardziej konkretnego niż zanęta lub mikropellety. Jeżeli chcemy takiego łowić leszcza - zwłaszcza tego dużego - musimy miec pewność, że dostarczamy coś, co zatrzymuje go na dłużej. Nie da się tego zrobić samą zanętą - zazwyczaj stado szybko opuszcza takie miejsce. Również łowiąc nocą lub większe karpie, potrzebujemy bardziej treściwej formy podawania większych frakcji.

 

Właśnie wtedy idealna jest torebka PVA, która możemy wypełnić dowolnymi rzeczami (pellety karpiowe, halibutowe, konopie, kukurydza, zanęta itp). Montowana do przerobionego podajnika dociera szybko na dno, nawet na spore głębokości. Pułapka jest zastawiona wręcz idealnie, przynęta powinna byc pośrodku pelletów, stanowiąc główny cel dla podpływającej i zaciekawionej ryby.

Takie połączenie większej ilości towaru dostarczonego na dno z  dobrą prezentacją przynęty i  skutecznością Metody sprawia, że to rozwiązanie może sie okazać bardzo skuteczne, często lepsze niż tradycyjne zestawy feederowe czy karpiowe.

 

Moja przeróbka polega na usunięciu żeber oraz na wywierceniu otworów, przez które przeprowadza się amortyzator tyczkowy i wiąże go tak, aby zaciskał się na zakładanych torebkach. Tak naprawdę wystarczy tu kilka podstawowych narzędzi - wkrętarka z wiertłem do metalu 3 mm, ostry nożyk i pilnik. Ołówkiem zaznaczamy dwa otwory - oddalone mocno od siebie - tak aby móc przewiercić jeszcze ołowianą podstawkę podajnika. Na wolnych obrotach wiercimy otwory. Nadmiar plastiku, powstały po wierceniu, obcinamy nożykiem, zaś ołów z drugiej strony wyrównujemy pilnikiem. Następnie przeprowadzamy amortyzator tyczkowy przez otwory i zawiązujemy dość mocno, obcinamy końcówki i przesuwamy tak, aby węzeł schował się w otworze.

 

    

     

    

    

 

Podajnikiem którego używam do łowienia z torenbkami PVA jest dozbrojony w amortyzator Guru Hybrid. Ma on dość nietypową konstrukcję, otwory w podstawie i wysokich burtach, zastępujących żebra. Podstawową wadą jednak Hybrida jest jego zmniejszona pojemność. Ponadto rozstaw otworów jest mały, co utrudnia montaż większych torebek. Jeżeli taką większą włożymy do niego, to jest ona a ściśnięta przez amortyzator i wypina się do góry. Przez to przynęta może po opadnięciu na dół stoczyć się na bok, poza burtę, co może znacznie opóźnić branie. Podajnik Prestona jest w stanie przyjąć dwa razy większy ładunek niż Hybrid, nie posiada tez burt, przez co zawartość PVA ładnie rozsypie się dookoła.  To sprawia, że można go używać przy połowach większych ryb. 

 

                                  

 

 

Ma też jednak wady - w przeciwieństwie do Hybrida z amortyzatorem, nie można go nabijać zwykłym miksem. Mimo to uważam, że będzie on bardzo skuteczny, i nie omieszkam uzyć go właśnie w moich zmaganiach podczas prób pobicia życiówek leszcza, lina i karpia, sprawdzi się tez na wolniejszej rzece!