Spopper - czyli zmodyfikowany spomb do nęcenia na rzekach

  Wędkarstwo to oprócz samej pasji łowienia ryb również nieustanny postęp techniki, nowe patenty, coraz lepszej jakości sprzęt, rozwój na polu zanęt i przynęt - to coś, bez czego dzisiaj nie możemy się praktycznie obejść. Tym razem, światło dzienne ujrzał pomysł wynalazcy Chrisopha Pelhate, który zmodyfikował spomba, popularny gadżet do nęcenia.

  Spopper, to urządzenie, które służy do nęcenia głównie na rzekach, gdzie zawartość jest dostarczana na dno. O ile zwykły spomb otwiera się na powierzchni, przez co na dnie tworzy się dywan zanętowy rozrzuconych przynęt, tutaj w jednym punkcie zostawiamy ich pokaźną ilość. Jest to szczególnie istotne przy łowieniu ryb rzecznych. Obecnie do takiej ‘roboty’ należy wykorzystać koszyk zanętowy, który trzeba zamykać nie zawsze chcianą zanętą (wabiącą leszcze, dla łowców karpi czy brzan niepożądanych), mający ograniczoną pojemność lub baitdroppera, który ma sporo wad. Jest podatny na uszkodzenia, ma fatalne właściwości aerodynamiczne, przez co trudno nim zarzucać na średnich i dalszych dystansach, robi też bardzo dużo hałasu. Spopper natomiast szybko dociera na dno, ma idealną ‘lotność’, ma też mniejszy opór niż baitdropper, jest słabiej znoszony przez prąd wody. Dzięki niemu zwłaszcza łowcy brzan mogą się wykazać, ponieważ teraz można zrobić szybko dywan zanętowy złożony z brzanowych smakołyków, takich jak konopie, białe robaki, kulki proteinowe czy pellety halibutowe. W przypadku większych rzek, takich jak Trent, Tamiza, można nęcić blisko przeciwległego brzegu, gdzie baitdropper dolecieć nie mógł. Tak więc daje to większy wachlarz możliwości, zwłaszcza gdy łowimy płochliwe brzany lub  rzeczne karpie, które zazwyczaj patrolują strefy przybrzeżne.

 

sp2

Spopper jest zbudowany na bazie spomba midi (średni rozmiar).

 

sp3

Oto przykładowy baitdropper, ciężki, o kształcie nie pozwalającycm na dalekie zarzuty, mało odporny

 na uszkodzenia.

 

  Spopper jest zbudowany na bazie spomba midi, i jego mechanizm powoduje otwarcie się po kontakcie z twardym dnem. Oznacza to, że można z niego korzystać również na wodach stojących, gdzie nie ma mułu lub dywanu z roślin podwodnych. Jest ciężki, więc tutaj wymagany jest kij do spodowania, ewentualnie silna karpiówka, z mocnym kołowrotkiem i najlepiej plecionką, o wytrzymałości 50 lb. W przeciwieństwie do spombów, ma nawiercone otwory w korpusie, dzięki czemu szybciej tonie. Zbudowany jest na podzespołach spomba, za zgodą właściciela patentu.

 

  Jak się przyjmie nowy spomb do rzecznego nęcenia? Najlepiej samemu przetestować. Póki co trudno o opinie, sprzedano kilkaset sztuk dopiero, w okresie gdy nęci się mało. Zapewne po otwarciu rzek 16 czerwca, spopper znajdzie szerokie użycie, mowa oczywiście o Wielkiej Brytanii. W Europie może ‘zadziałać’ szybciej.

 

  Obecnie nie ma wielu miejsc gdzie można nabyć to urządzenie, jego cena wynosi 22 funty, tak więc jest to prawie dwukrotność ceny spomba. Czy warto w nie zainwestować? Poczekajmy do czerwca...