Zanim zapłacisz nową składkę...

Zbliża się koniec roku 2014 – czyli nastaje czas zadumy i podsumowań. Wypada pomyśleć więc o tym, jakie zmiany nastapiły w polskim wędkarstwie w roku 2014 i co nowego czeka wędkarza w roku 2015. 

 

 

Ogólnie należy się cieszyć, z ilości powstających lowisk komercyjnych. Jest ich coraz więcej, coraz lepszych. Sa to często miejsca, gdzie można połowić do ,bólu’,  i poczuć, co to jest hol wielu ryb. Być może spora grupa osób nie lubi tego typu zbiorników, jednak mają one bardzo pozytywny wpływ na zdejmowanie presji wędkarskiej z naturalnych wód, są też świetną alternatywą dla członkostwa w PZW. Dzięki temu Zarząd Główny może bardziej myślec o tym, że ma jakąś konkurencję. Może myśleć oczywiście, bo czy to robi?

 

Na pewno wyniki w tym roku nie zaskoczyły, według mnie znowu są słabsze niż w poprzednich latach – i zdaje się ta ‘tendencja spadkowa’ trwać w najlepsze…

Ucichła sprawa związana z ‘prawnymi’ problemami, jakie miało PZW na skutek braku zmian w statucie odnośnie nowej ustawy o sporcie, i związanym z tym mocną reakcją Ministerstwa Sportu. Wszystko przygasło, widać, że nie chce się  dalej ciągnąć politykom kwestii ‘niejasnego’ jakby nie było, bytu PZW, podającego się za organizację sportową. Przypomnę, że ‘wyczynem’ zajmuje się około 5000 wędkarzy, z ponad 600 000 rzeszy opłacających składki w PZW. Niecały jeden procent. Samo wędkarstwo to taki sport – jak jazda własnym samochodem…

 

O buncie kół mazurskich nie słychać już nic. Protesty i blokady dróg w rejonie Pisza były głośne, szkoda, że przez kilka tygodni. Czy będą tam jakieś zmiany? Cisza raczej na to nie wskazuje!

 

Co się tyczy zmian prawnych, na jakie czekają wędkarze – to niczego raczej nie będzie. Były plany o zmianie RAPRu, przepisów dzierżawy wód i tak dalej – wszystko znowu ucichło. Na pewno widoczne jest PZW – pojawiają się poczty sztandarowe na różnych imprezach,  reprezentacja PZW debatuje podczas  ‘Dnia Rybaka i Wędkarza’ w sejmie, odbiera nagrody i podziękowania za swoją ciężką pracę.. Brakuje tylko defilady w starym stylu 1 maja…

 

Wiadomości Wędkarskie dalej są i wszystko wskazuje, że będą dalej prowadzić propagandową pracę… Pomimo, że ich czołowi redaktorzy nie wypuszczają ryb, bo nie przeżywają one holu (zasłyszane z Rybomanii 2014 w Poznaniu) trzeba przyznać, że liczba zdjęć okazów na tle kuchennych kafli, wanien lub przydomowych ogródków zdaje się być mniejsza… Znak nowych czasów?

 

 

Tak więc wygląda podsumowanie roku 2014 dla mnie, patrzącego na to wszystko z innej perspektywy. Zmian w Polsce wielkich nie ma. Tendencje spadkowe się utrzymują, ryb nie przybywa… Dionizy Ziemiecki, nowy prezes, nie wprowadził żadnych zmian – słyszy się może o wiekszych kwotach na 'delegacje' i rosnących ‘kosztach’ związanych z częstymi wizytami w lokalach gastronomicznych ludzi  z ‘góry’. Być może związane jest to z dużą ilością obowiązków i nawałem pracy, jaki mają? Po takich zebraniach chce się jeść!

To żart oczywiście…

 

Teraz już bardziej poważnie. Rok 2014 nie przyniósł żadnych zmian. PZW dalej robi swoją robotę, z prespektywy szarego wędkarza ‘krecią’. Nie ma zmian, jest gorzej. Nowy prezes nie zmienił niczego. Jak na razie kontynuuje politykę swojego poprzednika, świetnego fachowca do spraw politycznych w milicji, członka SB - Eugeniusza Grabowskiego. Bunty uśmierzone, obsady przy ‘korytach’ i na stołkach porozdawane… Zarybienia i rybactwo ‘odhaczone’, trwają w najlepsze…

 

 

Nowy prezes - stary związek... Nie ma zmian, nie ma poprawy. Ciekawe jak finanse w tym roku!

 

 

 

 

A gdzie cięcia kosztów? Gdzie zmiany w prawie – które powstrzymają degradację rybostanu polskich wód? Dlaczego wciąż PZW zajmuje się rybactwem? Na co idą składki? Dlaczego rosną?

 Może najlepsze byłoby po prostu jedno pytanie: DLACZEGO WCIĄŻ NIE MA RYB? I nie chodzi tu o wcale tylko o taniego karpia, którym na odczepnego zarybia się polskie wody (bezmyślnie chciałoby się powiedzieć).

 

Drogi wędkarzu. Jeżeli masz trochę ikry – to zadaj te pytania (lub podobne) władzom swojego koła na walnym zebraniu podsumowującym jego działalność. Nie daj sobie wmawiać, że masz płacić więcej – jeżeli Zarząd Główny wpadnie na pomysł podniesienia składek (jak co roku).

 

Zapytaj czy musisz płacic na ‘sport’ i czy jest możliwe, aby Twoje koło składkę na organizacje sportu – przekazać mogło na działaność chociażby SSR, zaś same imprezy spróbowało zorganizować poprzez zaangażowanie się w nie sponsorów, których nie brakuje!

 

Zapytaj, dlaczego pomimo zarybień, ryb ciągle jest jak na lekarstwo i dlaczego nie działa się tak – aby chronić zwłaszcza te większe.

 

Zapytaj czy planowane są odłowy kontrolne lub pozyskujące ‘tarlaki’ – i zażądaj, aby specjalna komisja złożona z członków koła mogła sprawdzić ile ryb zabiera się z łowiska i czy one do niego wracają. Jeżeli nie wracają (część tarlków kończy w sklepach i wędzarniach) – zażądaj kupienia narybku od prywatnych ‘dostawców’, aby ochronic swoje ryby.

 

 Żądaj zmian w limitach zabieranych ryb i ustanowienia górnych wymiarów ochronnych!

 

Zastanów się, czy warto kupować Wiadomości Wędkarskie. Dopóki nie będziesz pewny, że przynoszą one zysk, nie żyją z Twoich sładek – i promują wędkarstwo – a nie działalnośc rybacką PZW – wydawanie pieniędzy na ten miesięcznik działa pośrednio na Twoją niekorzyść. Jak pisze ‘Mazurski Wędkarz’ – kupując Wiadomości Wędkarskie wspierasz rybaków na swoich wodach!

 

Jeżeli składka będzie większa – zapytaj, dlaczego? W którym momencie brakuje związkowi pieniędzy i zdowiedz się czy Twoje koło lub okręg mają braki w funduszach!  Jeżeli nie – to dlaczego masz płacić więcej – na co przeznaczy się te środki?

 

Czy warto wydawać składkowe pieniądze na takie maskarady? Za takie imprezy, które kończą się w lokalach gastronomicznych, płaci wędkarz...

 

 

 

To od takich osób jak Ty, ja i inni – zależy, jakie będą polskie wody i jak ‘dobrze’ będzie się nam wędkowało w przyszłym 2015 roku. Nie zgadzajmy się ślepo na wszystko - pytajmy, kwestionujmy i protestujmy, kiedy trzeba. Bo jest szansa, że jakiś rok będzie lepszy od poprzedniego. Na razie się na to nie zanosi… Zarząd Główny robi co chce, nie licząc się absolutnie z szarym wędkarzem…

Może już czas pomyśleć o założeniu lokalnego stowarzyszenia i samemu wydzierżawić wody? Nie ma rzeczy niemożliwych!

 

 

Pomyśl o tym, zanim zapłacisz nową składkę! Bo to PZW jest dla nas, wędkarzy – a nie na odwrót!

 

 

 

 

 

Zachęcam do komentarzy tutaj:  http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=205.new#new