Autor Wątek: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe  (Przeczytany 8699 razy)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 018
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #30 dnia: 03.07.2024, 08:28 »
Zacząłbym od pelletów / dumbelsów w wersji tonącej .
Oczywiście, że na włosie , tak jak do metody , z tym że zestaw oczywiście inny .
Zacząłbym od przynęt renomowanych firm. Dlaczego? Bo jak się okażą skuteczne zawsze będziesz mógł potem przejść na te ekonomiczne , a jeśli nie to możesz założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że te tańsze też by nie zadziałały i robisz gdzieś błąd .

Z pelletami jest pewien problem, rozpuszczają się w wodzie, i im szybciej ciągnie, tym ten proces jest szybszy. Dlatego kulka to pewniejsza rzecz. Łowiąc brzany mam już sporo wprawy w rozpoznawaniu brań, gdzie ryba się nie wcięła, zazwyczaj oznacza to konieczność zaostrzenia haka. Mając pellet na haku często ryba go ściągnie lub się on rozpadnie. Dlatego zrezygnowałem z używania pelletów, powodem jest też brak dostępności rozmiarów. 8 mm zbyt szybko się rozpuszcza. Praktycznie zawsze wyciągam zestaw z kulką na włosie, przy pellecie często nic nie było. Przy pelletach warto kupić olej z Sonubaitsa, ten który tonie (jest cięższy od wody). Nasączenie nim pelletu powoduje jego wolniejsze rozpuszczanie, oczywiście wzmacnia też jego aromat.

Nie piszę też tego aby się chwalić, ale mam praktycznie zawsze lepsze wyniki od Angoli co łowią na moim odcinku, bo każdy praktycznie zagaduje aby dowiedzieć się ile złowili inni. Praktycznie nikt nie używa kulek 12 mm, albo używają rozmiaru 15 mm lub innych przynęt. Wczoraj miałem wędki w wodzie dwie godziny i 15 minut i na macie zameldowało się sześć brzan i dwa klenie (takie 35-40 cm), w tym miałem odjazd na dwóch kijach w tym samym czasie :) Dawniej łowiłem całą noc (12 godzin) i takie wyniki były dla mnie wielkim sukcesem, teraz miałbym nocą wiele ryb więcej.  Plusem kulek jest też to, że nęcąc procą (trzy spomby w miejsce plus nęcenie procą - to podstawa) szybciej toną, przy pelletach jest z tym gorzej, bo są lżejsze, nie ma takiego zasięgu też. A donęcanie jest ważne, jeżeli wchodzą ryby, bo trzeba je utrzymać w łowisku. I jest coś na rzeczy, że ryby wolą rozmiar 12 mm niż 15 mm.

Kulki dają mi też takie ryby jak płoć, co ciekawe wiele z nich nie może połknąć kulki, bo jest zbyt duża, jednak są zacięte za dolną wargę jak w książce :) Mowa o takich 'gruntowych' płociach, rekordem moim jest jedna 1.5 kilo, właśnie na kulkę.

Kolejny plus kulek jest taki, że nie używam zanęty ale pelletu 2 mm (mieszanki halibut-karp) do zamykania koszyka, i tutaj po namoczeniu kruszę garść kulek bardzo drobno, i dodaję do miksu, dzięki czemu jest bardziej klejący i ma aromat przynęty. Nie da się tego zrobić z pelletami (trzeba by je mielić, ale mielenie grubszych frakcji niż 4 mm to zabójstwo dla młynka).

Na koniec sesji można też wprowadzić kulki jeżeli planujemy wybrać się w to miejsce nazajutrz lub za dwa dni, przyzwyczai to ryby do przynęty, i sprawi, że powinny odwiedzać to miejsce, kulki się nie rozpuszczą jak pellety.

Do łowienia używam tylko kulek tonących, mam jeszcze waftersy, ale póki co nie próbowałem ich. NIe ma sensu kombinować z bałwankami ani z popkami. Moim zdaniem nęcąc luźno kulkami ryba nabiera przekonania do nich, nie potrzeba więc ich wzbogacać. Karpiarze używają bałwanków, bo na mocnym dywanie zanętowym chcą aby przynęta się odróżniała, na rzece to nie ma sensu, bo nie nęci się tak dużo (nie ma to sensu raczej), do tego ryba zachowuje się inaczej, bo płynie pod prąd, mniej polega na wzroku. Bałwanki to konieczność wydłużenia włosa.



Lucjan

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 018
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #31 dnia: 03.07.2024, 08:33 »

Wiesz , zdążają się sytuacje gdzie kulka będzie lepsza niż kuku. Sam miałem kilka razy tak , 
Traktuj to jednak jako opcje a nie jako pewnik . Kukurydza to znana rybom i bardzo dobra przynęta ,

Tak zamierzam podejść do tematu. Kukurydza i ziarna to podstawa. A z kulkami chcę popróbować czegoś nowego. Chcę mieć jakąś alternatywę. Powiększyć swoją kartę menu dla rybek w łowisku. Teraz jak tak jeszcze analizuje i sięgam pamięcią do ostatniego wyjazdu to jestem na 90% pewny że kulki na które łowił ten wędkarz były koloru żółtego a przynajmniej były jasne. Ale to jeszcze niczego nie dowodzi. Smaku zapachu nie znam. Na brzegu zaś miejscami leżały pokruszone dosyć spore kawałki jakiejś przynęty w kolorze jaskrawo pomarańczowo/czerwonym może dumbels.

Kolor ma znaczenie, ale bardziej na wodach stojących. Bo tam ryby pływają w toni, jak karp czy leszcz, i jasny kolor pozwala im dostrzec coś na dnie. Na rzece wiele gatunków trzyma się dna, nie jest zgrupowana w duże stada, oprócz leszcza. Dlatego ważniejszy będzie raczej aromat, twardość (kulki powinny być miękkie) niż kolor. No chyba, że właśnie celem jest leszcz. Wtedy nie trzeba kulek, pomoże też zanęta słodka. Ja leszcza unikam jak ognia, dlatego kolor żółty jest dla mnie wręcz zakazany. Bo jak leszcz zaparkuje w nęconym miejscu, to szybko wyżre to co tam jest.
Lucjan

Offline Antoni

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Reputacja: 4
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #32 dnia: 03.07.2024, 09:32 »


Z pelletami jest pewien problem, rozpuszczają się w wodzie, i im szybciej ciągnie, tym ten proces jest szybszy. Dlatego kulka to pewniejsza rzecz. Łowiąc brzany mam już sporo wprawy w rozpoznawaniu brań, gdzie ryba się nie wcięła, zazwyczaj oznacza to konieczność zaostrzenia haka. Mając pellet na haku często ryba go ściągnie lub się on rozpadnie. Dlatego zrezygnowałem z używania pelletów, powodem jest też brak dostępności rozmiarów. 8 mm zbyt szybko się rozpuszcza. Praktycznie zawsze wyciągam zestaw z kulką na włosie, przy pellecie często nic nie było. Przy pelletach warto kupić olej z Sonubaitsa, ten który tonie (jest cięższy od wody). Nasączenie nim pelletu powoduje jego wolniejsze rozpuszczanie, oczywiście wzmacnia też jego aromat.

[/quote]
Ja też próbowałem łowić na pellet założony na włos ale efekt był żaden. Za każdym razem zero brań a po wyciągnięciu włos pusty. Co prawda nie próbowałem namaczać go w żadnym oleju bo tej techniki jeszcze nie poznałem ale zdecydowanie wolę spróbować połowić na kulki. Od kilku wędkarzy już słyszałem że mieli obawy dopóki nie spróbowali a później byli mile zaskoczeni z efektów jakie ta metoda potrafi przynieść. Zastanawiam się jeszcze jakiej firmy wybrać kulki i ile kulek sypać na jedną sesje łowienia. 

Online fishunter1990

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 464
  • Reputacja: 828
  • Płeć: Mężczyzna
  • Przystawka i Laying-on Gruntówka z alarmem
  • Lokalizacja: 56-Trzysta DMI
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #33 dnia: 03.07.2024, 09:45 »

Do łowienia używam tylko kulek tonących, mam jeszcze waftersy, ale póki co nie próbowałem ich.

Luk, jakich konkretnie używasz kulek (marka/smak)? Ciężko znaleźć na rynku dość dobre kulki 12mm w opakowaniach 3/5kg i rozsądnej cenie, stąd moje pytanie.
Wolę łowić niż łapać...🎣🍺😉

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 018
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #34 dnia: 04.07.2024, 08:08 »
W UK jest spory wybór kulek 12 mm. Mając taki sklep jak Angling Direct mam możliwość kupienia ich kulek pikantny krab, wraz z całą gamą dodatków (zalewajki, zanęta, waftersy etc), w dobrej cenie (2 kg - 14 funtów). Z innych dobrych to kulki Dynamite'a, mają ich wiele wersji, ja wybierałem pikantnego kryla i krewetkę, ale jest też Robin Red, Source i kilka innych. A karpiowe firmy jak Sticky, CC Moore mają wersje 5 kg, które najbardziej się opłaca kupować, bo wtedy wychodzi 10 fuli za kg (a nie kilkanaście). Jak są jakieś promocje, to można wyhaczyć coś z rabatem, jak w Fishing Republic.

Mi kulki Advanta (te z Angling Direct) bardzo pasują, bo są miękkie ale trwalsze na włosie niż Dynamite, do tego wiem, że każdy AD je ma na półce. A nie każdy sklep ma te same kulki na stanie, jak np Dynamite'a.

Nie wiem, czy nie jest dobrą taktyką przy braku odpowiednich kulek w Polsce, pisać do firemek kulkowych, z zapytaniem czy kręcą kule 12 mm. Czasami nie robią tego non stop, ale mogą ukręcić jakąś partię, i wtedy cena powinna być korzystna. Kulki shelf live powinny wytrzymać bardzo długo, czyli spokojnie przez rok. Można je też zamrozić. Plusem zamawiania jest możliwość wybrania smaku i koloru. Na rzekę wbrałbym coś o kolorze brązowo-czerwonym, o smaku mięsnym, rybnym lub coś ze skorupiaków (krab, kryl, rak etc).
Lucjan

Online fishunter1990

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 464
  • Reputacja: 828
  • Płeć: Mężczyzna
  • Przystawka i Laying-on Gruntówka z alarmem
  • Lokalizacja: 56-Trzysta DMI
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #35 dnia: 04.07.2024, 08:44 »
Dzięki Lucjan :thumbup: :beer:. Niestety w PL nie ma praktycznie żadnego wyboru "dobrych" kulek 12mm w opakowaniach +1kg, a na dzień dzisiejszy z lepszych (teoretycznie) znalazłem kulki Nash Monster Shrimp. Cena za kg to +75zł :o, za 5kg +279zł, więc trochę taniej, ale i tak bije po kieszeni. Podobnie ze sprzętem do produkcji kulek (jeśli oczywiście chciałoby mi się je robić ;)) - znaleźć roller 12mm to sztuka. Być może zaryzykuję i kupię te złote kule, bo nie ukrywam, że oprócz Odry to nie widzę zastosowania kulek 12mm na mojej gliniance i podobnych łowiskach, gdyż leszcze i inny białoryb miałyby niezłą uciechę ::).
Wolę łowić niż łapać...🎣🍺😉

Offline Michał N.

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 065
  • Reputacja: 678
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #36 dnia: 04.07.2024, 09:19 »
Z ciekawości zapytam,dla czego akurat rozmiar kulek 12mm ? U siebie używam 15 i 20mm,na włos i do nęcenia. Na kulkę 15mm potrafi skusić się krąp 500g ,czy leszczyk 40 cm,raz nawet płoć miałem,także nie jest to aż tak selektywny  rozmiar,jak by mogło się wydawać,a dostępność wielka. No i pod kulkę 15mm,wcale nie potrzeba wielkiego haka,standardowa 8 wystarcza.

Online fishunter1990

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 464
  • Reputacja: 828
  • Płeć: Mężczyzna
  • Przystawka i Laying-on Gruntówka z alarmem
  • Lokalizacja: 56-Trzysta DMI
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #37 dnia: 04.07.2024, 09:39 »
Dobra, wziąłem na próbę budżetowe Starbaitsy Hot Demon Mass Baiting 14mm 3kg. Potestuję przy najbliższych zasiadkach nad Odrą, zobaczymy czy będzie odzew ze strony ryb :-[.
Wolę łowić niż łapać...🎣🍺😉

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 018
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #38 dnia: 05.07.2024, 08:28 »
Z ciekawości zapytam,dla czego akurat rozmiar kulek 12mm ? U siebie używam 15 i 20mm,na włos i do nęcenia. Na kulkę 15mm potrafi skusić się krąp 500g ,czy leszczyk 40 cm,raz nawet płoć miałem,także nie jest to aż tak selektywny  rozmiar,jak by mogło się wydawać,a dostępność wielka. No i pod kulkę 15mm,wcale nie potrzeba wielkiego haka,standardowa 8 wystarcza.

Rzeka rządzi się swoimi prawami :) W wodzie, gdzie często jest większa przejrzystość, za dnia ryba nie preferuje dużych przynęt. WIększość łowiących na kulki 15 mm zalicza w ciągu dnia soczystego blanka. Jest to jakiś mechanizm, ryba woli mniejsze przynęty. Oczywiście, że jakaś drobnica się na to będzie kusić, jednak kulka ta mocno selekcjonuje ryby. U mnie też jest sporo mniejszej ryby, krąp jest co prawda na plywowym Trencie, ale na innych odcinkach jest leszcz, jest sporo klenia. Ja też je łowię, zwłaszcza kleniki, takie do 30-40 cm. Ale nie jest to wielkim problemem.

Osobiście uważam, że kulki 12 mm lepiej pokazują czy ryba wchodzi w nęcone miejsce, bo przy 15-tkach mam problemy. Jeżeli nic większego jej nie łyknie, to nie wiemy czy miejscówkę opędzlowała drobnica. Tutaj są brania, więc jest i donęcanie. DO tego kilo kulek to kilo kulek, więc automatycznie 12-tek jest więcej. Daje to większe możliwości chociażby przy nęceniu procą lub koszykiem. Rozpuszczają się tez one w wodzie szybciej, więc nie ma takiego problemu z zaleganiem. Przy łowieniu brzan bardzo ważny jest umiar. Jeżeli ktoś zanęci zbyt mocno kulkami, to zazwyczaj efekt jest odwrotny od zamierzonego - on i wielu innych wędkarzy nie mają brań. Można się nieźle nadziać, gdy się siądzie na takim stanowisku po kimś kto sypał, sypał i sypał, choć niczego nie łowił (niby proste, nie biorą to nie donęcaj, bo towar jest, ale jakoś nie przemawia to do większości).

Ja mam bardzo dobre wyniki, nie łowię też w tarlisku, jak kilku wędkarzy, co potem raportują cudowne wyniki, bo im się brzana z kleniem ustawiły w jednym miejscu. Mam to tarlisko pod nosem, ale uważam łowienie tam za mało honorowe, zwłaszcza, że nie pomaga to złożonej tam ikrze, zwłaszcza jeżeli się łowi w spodniobutach, dewastując wylęg czy niedojrzałe jaja. I kulki 12 mm to póki co strzał w dziesiątkę, odechciało mi się nawet łowić w nocy przez to, bo mam kilka godzin wędkowania gdzie naprawdę jest co robić.

Ale oczywiście są też inne opcje, które na takiej Odrze można rozważyć. Np. użycie pelletu 8 mm halibut na gumce (lepszy taki niż dziurkowany) i nęcenie nim, wtedy można próbować innych rozmiarów na włosie. Łowiąc na mniejszym dystansie i wolniejszej wodzie też można pięknie nim donęcać. Kto wie czy pellet karpiowy tutaj też nie zadziała. Tej opcji nie sprawdzam, bo opcja kulkowa mi wchodzi bardzo dobrze :) A od jesieni gdy woda się oziębia - wiadomo, nadchodzi czas białych :)
Lucjan

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 018
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Rzeka (PZW) a kulki proteinowe
« Odpowiedź #39 dnia: 05.07.2024, 08:49 »
Dzięki Lucjan :thumbup: :beer:. Niestety w PL nie ma praktycznie żadnego wyboru "dobrych" kulek 12mm w opakowaniach +1kg, a na dzień dzisiejszy z lepszych (teoretycznie) znalazłem kulki Nash Monster Shrimp. Cena za kg to +75zł :o, za 5kg +279zł, więc trochę taniej, ale i tak bije po kieszeni. Podobnie ze sprzętem do produkcji kulek (jeśli oczywiście chciałoby mi się je robić ;)) - znaleźć roller 12mm to sztuka. Być może zaryzykuję i kupię te złote kule, bo nie ukrywam, że oprócz Odry to nie widzę zastosowania kulek 12mm na mojej gliniance i podobnych łowiskach, gdyż leszcze i inny białoryb miałyby niezłą uciechę ::).

Nie demonizowałbym drobnicy :) Przy dużej jej liczbie nęci się odpowiednio więcej, więc one tego tak szybko nie wyjedzą, przynajmniej nie powinny. Jakby co, to ja nie kupuję i nie używam tylko kulek 12 mm. Kupuję zawsze też kulki 15 mm, tych używam rzadziej na włosie, jednak one służą mi do kruszenia i dodawania do miksu, torebek PVA. Zazwyczaj na paczkę kulek 15 mm zużywam dwie, dwie i pół paczki kulek 12 mm. Do tego ja preferuję łowienie wieczorem i po zapadnięciu zmroku, więc to też jest moment, gdy większa ryba rusza na poszukiwanie pokarmu, mniejsza zaś jest mniej aktywna. Łowiąc brzany za dnia, powiedzmy od 8-9 rano do popołudnia, sprawdzałbym opcje nęcenia pelletem 10 lub 8 mm i drobniejszym (może być 2, 4 i 6 mm), zaś przypony zbroiłbym w haki nr 10 lub 12, z włosem z gumką. Nastawiając się jednak na samą brzanę, preferowałbym sesje wieczorne, i tu opierałbym się o kulki. Jest też kilka przynęt na włos pod halibutowy pellet, z Dynamite'a, można więc nęcić pelletem a na włosie mieć coś innego.

Jest też opcja mięsna, ale pracochłonna. Kupno mielonki i krojenie jej w drobną kostkę, do nęcenia, podczas gdy większe kawałki umieszcza się na włosie (super są tu wycinaki, ale można użyć większych kawałków). Można sobie dopomóc maszynką do siekania mielonki. Też powinno nieźle działać :)

A co do nęcenia, ja pojawiam się nad wodą o odpowiedniej porze. Ważne jest kiedy się nęci. Nastawiam się na kilka godzin łowienia aktywnego (wędki w wodzie), zazwyczaj około 2-3 godzin. Jeżeli jest mocne słońce a woda przejrzysta, to wtedy tak robię, aby odczekać około 30-40 minut po nęceniu i zarzucić, gdy słońce jest już nisko i nie dochodzi do dna. Jeżeli jest pochmurno, można zanęcić z godzinę wcześniej. Odra ma tę cechę, że często niesie sporo zawiesiny, co oznacza, że przejrzystość jest mniejsza i ryba słabo widzi, więc będzie bardziej chętna do żerowania. Wiele zależeć będzie od miejsca. Jeżeli się zanęci zbyt wcześnie, gdy klara nawala w najlepsze, wyniki mogą być gorsze. No i warto wybierać ujową pogodę do łowienia brzan, bo one lubią jak wieje, pada, jak są skoki ciśnienia. Podobno najlepsze wyniki są gdy jest wichura, wali deszczem :)
Lucjan