Autor Wątek: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka  (Przeczytany 2578 razy)

Offline Rebrith

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 463
  • Reputacja: 73
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #15 dnia: 29.08.2021, 12:24 »
Apropo feedera - a co z rozmiarem koszyka?

Istnieje przecież teoria, że można się obyć bez ziem i glin poprzez dostosowanie rozmiaru koszyka oraz częstotliwości przerzucania:

A. Ryby nie biorą albo biorą niemrawo? Zakładasz duży koszyk ale przerzucasz rzadko, co 15-20min.

B. Ryby biorą jak szalone? Zakładasz mały koszyk ale przerzucasz co 5-7min.

W wersji "A" na dno ląduje dużo spożywki ale rzadko, więc nie ma ryzyka przesycenia.
W wersji "B" na dno spożywka ląduje często ale jest jej mało - ta sama prewencja przed przesyceniem.

Ps: Co do łowienia na spławik to tutaj chyba nie ma sensu na dyskusję, glina/ziemia jest konieczna choćby po to by zwiększyć objętość mieszanki do lepienia kul. Jakim "bogaczem" trzeba być aby lepić 25 kul z samej, w dodatku drogiej zanęty? ^^

Ps2: A tak w ogóle do autora na temat "marnowania" dobrej zanęty poprzez mieszanie jej z gliną. Popatrz na dowolne akwarium - w jaki sposób ryba pobiera pokarm z dna. Ona sobie podpływa i skubie dziubkiem jeden mały element na dnie. I o to chodzi - wyściełasz dno ziemią (której ryba przecież nie je) i na tej wyściełanej ziemi wyskubuje sobie super składniki super zanęty ;)

Ps3: A tak w ogóle, to jeśli nie startujesz w zawodach - nie kupuj drogich zanęt typu sensas, mvde czy wonder. Jeśli nie masz ogromnej konkurencji po bokach to one w niczym nie są lepsze od zanęt ze średniej półki typu lorpio, niwa czy match pro itd.

Online robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 234
  • Reputacja: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #16 dnia: 29.08.2021, 13:14 »
Ps: Co do łowienia na spławik to tutaj chyba nie ma sensu na dyskusję, glina/ziemia jest konieczna choćby po to by zwiększyć objętość mieszanki do lepienia kul. Jakim "bogaczem" trzeba być aby lepić 25 kul z samej, w dodatku drogiej zanęty? ^^
No ale właściwie dlaczego musi być aż tyle kul, skoro będą treściwsze? Kluczowe jest tu chyba dociążenie i stopień sklejenia. Przy glinie łatwiej osiągnąć równomierne uwalnianie składników przez długi czas, do tego dochodzi smużenie. Kula z samej spożywki jak już zostanie rozbita, to szybko idzie. Z drugiej strony Luk pokazywał kiedyś kule pelletowe i wydaje mi się, że nie ma przeciwwskazań, żeby używać ich ze spławikiem. Przynajmniej jeśli mówimy o konkretniejszych rybach a nie odławianiu krąpików i płotek. Sam mam niestety marne doświadczenia z kulami, czy to z gliną, czy pelletowymi - wchodzi drobnica albo nic :P Zdecydowanie lepsze efekty daje nęcenie luźnym ziarnem, choć jest to możliwe tylko w niektórych miejscach.
Kupił mapę ogromną, a na mapie widniało tylko morze bez wysp, lądu takoż.
Każdy twierdził z rozkoszą, że rozumie ją całą, choć nie znawca jest ani smakosz.

Offline Azymut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 590
  • Reputacja: 411
  • Płeć: Mężczyzna
  • ✝️👨‍👩‍👧❤️
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #17 dnia: 29.08.2021, 13:28 »
Luk miał kilka filmów z Milton Lake gdzie strzelanie konopiami, robakami i pelletem powodowało wzrost zainteresowania wśród ryb i z czasem przerodziło się w fajne brania.

Mówię o porze zimowej i jednak wody z dobrym rybostanem.
PB:
Karp 90 cm, i 80 cm (PZW), Amur 83 cm, Jesiotr 110 cm, Lin 52 cm, Karaś złocisty 41 cm, Leszcz 57 cm, Jaź 50 cm, Płoć 37 cm

Offline Rebrith

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 463
  • Reputacja: 73
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #18 dnia: 29.08.2021, 14:20 »
Ps: Co do łowienia na spławik to tutaj chyba nie ma sensu na dyskusję, glina/ziemia jest konieczna choćby po to by zwiększyć objętość mieszanki do lepienia kul. Jakim "bogaczem" trzeba być aby lepić 25 kul z samej, w dodatku drogiej zanęty? ^^
No ale właściwie dlaczego musi być aż tyle kul, skoro będą treściwsze?

Trochę się zafiksowałem w tym kontekście na odległościówce... Tam jak byś robił kule z samej spożywki i ze 2-3 by Ci zeszły, to już może być dramat ;)
Na tyczkę / bata gdzie można kule wrzucić w punkt być może kule bardzo obfite w zanętę nie muszą być aż tak złe.

Offline Łukasz931

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 299
  • Reputacja: 19
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #19 dnia: 29.08.2021, 21:30 »
Apropo feedera - a co z rozmiarem koszyka?

Istnieje przecież teoria, że można się obyć bez ziem i glin poprzez dostosowanie rozmiaru koszyka oraz częstotliwości przerzucania:

A. Ryby nie biorą albo biorą niemrawo? Zakładasz duży koszyk ale przerzucasz rzadko, co 15-20min.

B. Ryby biorą jak szalone? Zakładasz mały koszyk ale przerzucasz co 5-7min.

W wersji "A" na dno ląduje dużo spożywki ale rzadko, więc nie ma ryzyka przesycenia.
W wersji "B" na dno spożywka ląduje często ale jest jej mało - ta sama prewencja przed przesyceniem.

Ps: Co do łowienia na spławik to tutaj chyba nie ma sensu na dyskusję, glina/ziemia jest konieczna choćby po to by zwiększyć objętość mieszanki do lepienia kul. Jakim "bogaczem" trzeba być aby lepić 25 kul z samej, w dodatku drogiej zanęty? ^^

Ps3: A tak w ogóle, to jeśli nie startujesz w zawodach - nie kupuj drogich zanęt typu sensas, mvde czy wonder. Jeśli nie masz ogromnej konkurencji po bokach to one w niczym nie są lepsze od zanęt ze średniej półki typu lorpio, niwa czy match pro itd.


O tych wszystkich aspektach myślałem. Jedynie co pozostaje zrobić to przetestować ww. sposoby.

"Ps2: A tak w ogóle do autora na temat "marnowania" dobrej zanęty poprzez mieszanie jej z gliną. Popatrz na dowolne akwarium - w jaki sposób ryba pobiera pokarm z dna. Ona sobie podpływa i skubie dziubkiem jeden mały element na dnie. I o to chodzi - wyściełasz dno ziemią (której ryba przecież nie je) i na tej wyściełanej ziemi wyskubuje sobie super składniki super zanęty ;)"

To chyba działa pod warunkiem, że jest to zanęta o grubych frakcjach, a nie zmielona na pył :D
Pozdrawiam :)

Online pit1984

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 887
  • Reputacja: 65
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #20 dnia: 30.08.2021, 11:13 »
Dodatek gliny do zanęty feeder używam w sytuacji :
1, łowię na rzece i chcę spowolnić rozmywanie się kul z wstępnego nęcenia , do koszyka idzie wtedy mieszanka z małą ilością gliny żeby lepiej dokleić zanętę .
2, łowię na kanałach wodach stojących z jokersem chce żeby w  mieszance gliny z ziemią jokers był podany na dno i żeby ryby musiały go wybierać z gliny (dodatkowo reguluję stosunek ziemi czarnej do gliny ) tak by wałeczki/kule rozpadały się stopniowo i nie trzeba było w trakcie łowienia dodatkowo donęcać.
3, tak jak pisał wcześniej Michał daje garść czarnej ziemi do  zanęty żeby ją zaciemnić.

Do koszyczka zazwyczaj idzie czysta zanęta ewentualnie z małą domieszką czarnej ziemi lub gliny jak łowię na rzece.
FEEDER KLUB MAZOWSZE

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 362
  • Reputacja: 115
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #21 dnia: 12.11.2021, 10:46 »
Wydaje mi się że dodatek ziemi/gliny w nęceniu wstępnym (chodzi o rzeki) to nic innego jak zastąpienie taktyki "mało i często" na "minimalnie i ciągle" i ma sprowadzić ryby w okolice łowiska natomiast sam koszyk to już kwintesencja taktyki "mało i często" i to ma sprowadzić ryby w okolice haczyka z przynętą. Ja tak to widzę i w następnym sezonie mam zamiar to solidnie sprawdzić (zaczynając od pozyskania paru wiader pięknej tłustej gliny).
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 19 163
  • Reputacja: 1677
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #22 dnia: 13.11.2021, 09:38 »
Wydaje mi się że dodatek ziemi/gliny w nęceniu wstępnym (chodzi o rzeki) to nic innego jak zastąpienie taktyki "mało i często" na "minimalnie i ciągle" i ma sprowadzić ryby w okolice łowiska natomiast sam koszyk to już kwintesencja taktyki "mało i często" i to ma sprowadzić ryby w okolice haczyka z przynętą. Ja tak to widzę i w następnym sezonie mam zamiar to solidnie sprawdzić (zaczynając od pozyskania paru wiader pięknej tłustej gliny).

Wg mnie kombinujesz zbyt mocno. Jeśli nie łowisz z użyciem dżokersa to po co się babrać glinami? Nie trzeba zawsze ładować koszyka, można zarzucić zestaw bez jego wypełniania. O ile plusk może w jakiś sposób wabić rybę jak jest ciepło, to w okresie chłodniejszym to przesada. A do rozcieńczania zanęty użyj ziemi z kretowiska lub bełchatowskiej i po sprawie. To o wiele lepszy wybór niż gliny. Jeśli używasz ciężkich koszyków, to one opadają bardzo szybko, tu nic się nie będzie raczej wypłukiwać, zawsze można użyć taśmy izolacyjnej.

Oczywiście inaczej jest gdy startujesz w zawodach i dłubiesz. Ale jeśli szukasz brzan to lepiej szukaj jak najprostszych rzeczy a nie skomplikowanych. Dla mnie gliny przy łowieniu brzan to fanaberie i robienie sobie pod górkę. Nie ufałbym też wszystkim artykułom producentów glin, bo oni będą chcieli wykazać, że bez gliny nie połowisz. W twoim przypadku trzeba zlokalizować brzany wpierw.

Ogólnie ryba powinna się skusić na to czym nęcimy, rzeka to nieustanny sygnał zapachowy jaki wysyłany jest z prądem, ryba ma bardzo czuły węch i rozpoznaje co trzeba. Łowiąc w nurcie a nie w klatce raczej trudno przenęcić, zwłaszcza jeśli nie używamy wysokokalorycznych rzeczy. Białe są idealne tu, bo ryba zaczyna je odkurzać. Więc nie chodzi o żadne mało i często, bo to lekki absurd. Na wodzie stojącej chodzi o robienie plusku, opadanie nęconych ziaren/robaków/pelletów i podanie przynęty która opada w podobnym tempie. A co tu uzyskasz? Bardzo brudne ręce :) Do tego możesz mieć jeszcze więcej dylematów, bo jak wejdzie leszcz to odkurzy wszystko w tempie ekspresowym i odpłynie.
Lucjan

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 362
  • Reputacja: 115
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #23 dnia: 13.11.2021, 15:16 »
W twoim przypadku trzeba zlokalizować brzany wpierw.

W moim przypadku polska teoria się sprawdza czyli zwykle siedzą tam gdzie siedzieć powinny czyli w dołach na napływach główek i w rynnach wzdłuż opasek. Problemem jest to że zwykle są to sztuki małe co nie znaczy że nie ma dużych w ogóle, są tylko to wyjątki (przynajmniej dla mnie). A  że ten sezon był dla mnie taki jaki był - czyli nie było go praktycznie w ogóle to nowych miejscówek nie mam. Ale pocieszam się myślą że na następny mam o wiele więcej wiedzy, lepiej dobrany sprzęt i będę miał o wiele więcej możliwości do sprawdzenia obu w praktyce - nie tylko na Wiśle :)
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Lukas 78

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 229
  • Reputacja: 55
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Hamburg
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #24 dnia: 13.11.2021, 15:48 »


Moja druga brzana w życiu  , pierwsza porwała mi zestaw. Wtedy nie było jeszcze komórek a zdjęcia wywoływało się z kliszy.
Nie zapomnę jak gość, co łowił trochę dalej mówi do mnie "panie coś tam ciągnął ,że tak woda bryzgała" ;)
Łowiłem w takim nurcie ,że największy ciężarek jaki miałem przesuwało mi po dnie .Koszyka bym tam nie położył. Po braniu pierwszej ryby myślałem ,że to sum skusił się na pęczek białych robaków...
Do tej pory żałuję ,że nie wypuściłem jej do wody ....duma i chęć pokazania ryby zwyciężyła...


Pozdrawiam Łukasz