ORGANIZACJE WĘDKARSKIE > Inne organizacje wędkarskie
Stowarzyszenie Łowisko No kill Cesarka
KrzysztofeM:
--- Cytat: Mosteque w 10.07.2022, 15:03 ---Jestem w szoku :o
Byłem tam ze dwa albo trzy razy na minizlotach i ten Sławek zawsze fajne jedzonko jeszcze nam ogarniał za małe pieniądze. Nigdy nie było źle. Rzekłbym raczej, że nawet bardzo miło.
--- Koniec cytatu ---
Z forum dowiedziałem się o tym łowisku :) Pamiętam też, że miał być organizowany zlot forum.
Wysłane z mojego M2101K6G przy użyciu Tapatalka
jazgarek:
Wyzwiska, krzyki i obelgi to standardowy sposób Pana Sławka na rozwiązywanie problemów. Facet zupełnie nie radzi sobie z emocjami, gdy ktoś ma odmienne zdanie.
Pan Sławek nie radzi sobie również z krytyką łowiska na profilu na FB. Wszystkie posty są szybko kasowane, tak aby jak najmniej osób je widziało. Kiedyś zadzwonił do jednego z członków, zwyzywał go i kazał wypierdalać. Za co? Za POLUBIENIE mojego nieprzychylnego postu. :) Mi zresztą kazał zrobić to samo. :)
Pan Sławek ma szczególną awersję do ludzi, którym udaje się łowić. Czepialstwo wzrasta wraz z ilością wyciągniętych ryb. Jak idzie to najlepiej pojeździć quadem wokół łowiska, nie?
Zwykły cham i buc, który skutecznie zniechęca do całego łowiska. Szkoda czasu i nerwów.
Twisto:
Również nie polecam tego (fajnego) łowiska przez p. Sławka który "zajmuje" się łowiskiem. Tutaj tylko pokazał w pełnej swojej okazałości jakie podejście ma do klientów łowiska i buractwo. Gdy humor ma przyjdzie i pogada normalnie, gdy humory brak będzie jeździł Quadem i przepierdzielał się do każdego o każdą błahostkę. I na dodatek śmie się nazywać "zarządcą łowiska", gdzie jedynie to co robi to przychodzi łowić ryby... Kiedyś były porobione spoty do łowienia, W tej chwili cały staw zarośnięty, tam gdzie jak sam nie skosisz sobie to jedynie możesz sobie w chaszczach metrowych z pokrzywami siedzieć bo nie ma kto przyciąć...
130 osób w tym roku wykupiło wejściówki a on rzuca teksty że jak ktoś nęci w danym miejscu, to nie wolno mu siadać w miejscówkę... Jeżeli nie ma czegoś w regulaminie i mu zwrócisz uwagę to najpierw na ciebie nafluga a następnie doda, że od przyszłego roku to wprowadzi tak żeby jemu było wygodnie...
Człowiek chce pojechać na ryby żeby spędzić miło czas i zrelaksować się... Ale w tym miejscu jest to praktycznie niemożliwe :(
mav3rick:
Jestem pełen podziwu za opanowanie w tej sytuacji... Obym nigdy nie trafił na takiego pacana... Siły wobec niego bym nie użył, ale werbalnie to bym go w ziemię wcisnął, a jego sprzęt by mógł źle skończyć...
parasol:
Czytając tą historie ma sie wrażenie, że to aż nie możliwe. Jeżdżę tam drugi i ostatni sezen bo niestety wszystko co piszecie to prawda. Wirtuozem savoir-vivre to "opiekun" tego łowiska nigdy nie mógł się pochwalić, ale w tym roku przechodzi samego siebie. Teksty w stylu "używasz siatki na motyle, a nie podbieraka" to standard, mimo że jest on zgodny z regulaminem (to słynne 60cm). Na krotkich pogawedkach podczas kontroli, wysłuchiwanie jak to przyjeżdżający wędkarze mają za cienkie żyłki, za małe haczyki i nie potrafią sie obchodzić z rybą, dlatego tyle ryb mu zdycha to też norma. Do kontroli nic nie mam, nawet uważam je za plus,( jest regulamin, na który się wszyscy zgodzili i trzeba go respektować) ale kontrola nie z takim aroganckim podejściem. Skracając wypowiedź również nie polecam tego łowiska, bo stowarzyszeniem ciężko to nazwać skoro osoba pobierająca składki, nie zawsze, ale ostatnio często, sprawia wrażenie obrażonej, że ktoś przyjechał tam łowić. Szkoda ale nic na siłe...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej