Autor Wątek: Skręcająca się żyłka po holu ryby  (Przeczytany 2593 razy)

Offline koko

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 605
  • Reputacja: 654
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #15 dnia: 27.07.2023, 21:27 »
Czyli w skrócie należy montować podajnik na żyłce i nie zawracać sobie gitary krętlikami i w razie konieczności manualnie odkręcać żyłkę.
Dobrze załapałem?

Dobrze załapałeś. :)

Jak ze wszystkim podkręcanie podajnika wymaga minimalnej wprawy i doświadczenia. Warto poświęcić trochę czasu aby rozeznać jak mocno podkręcać i przy ilu zarzuceniach aby osiągnąć zamierzony efekt dla aktualnej odległości łowienia. Nie należy bać się podkręceń, bo zawsze można powrócić do stanu poprzedniego. Podkręcanie nie osłabia ani nie zniekształca żyłki.
 :)
Marian

Offline sigis

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Reputacja: 3
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #16 dnia: 28.07.2023, 09:03 »
SZANOWNI KOLEDZY!  Pytanie: żyłka skręcająca się (poosiowo) czy żyłka pofałdowana? Wypowiedzi mówią o tym pierwszym ale czy jedno i drugie to to samo?  Przeciągnijmy żyłkę między opuszkami palców> ładnie się prostuje , prawda? ale zróbmy to dociskając ją paznokciem do opuszki... jest różnica?   Moim skromnym zdaniem za fałdowanie się żyłki ponosi SZCZYTOWA PRZELOTKA; im jest bardziej wąska, ostro zakończona właśnie pod wpływom siły (holu) to się dzieje.  Zauważyłem to na moich karpiówkach; identyczna żyłka: wędka "słuszna": żyłka prosta ; wędka z wąziutkimi przelotkami (Accelerate) fałdy,fałdy i co jakiś czas ''korekta'' żyłki .    Nie wypowiadam się tu w sposób radykalny. Anonsuję tylko że może być tak i adresuję to do prawdziwych ekspertów; niech się wypowiedzą ew. skorygują mnie.  Serdecznie wszystkich pozdrawiam!

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 32 225
  • Reputacja: 1963
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #17 dnia: 28.07.2023, 10:31 »
Albo rozmawiamy o skreceniach, albo o mechanicznym uszkodzeniu, ktore czasem objawia się skręcaniem żyłki.
Tak jak pani w kwiaciarni wstążki skręca,  przeciągając po nich nożyczkami.  Wstążka nie jest skręcone, a jednocześnie się skręca.
Prawdopodobnie mechanicznie i trwale zmienia to ułożenie polimerów w materiale. I tutaj już zadne podkręcanie nie pomoże, bo nie ma czego odkręcać
Krwawy Michał

Purple Life Matters

Offline PrzemekM

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 127
  • Reputacja: 95
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Piaseczno
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #18 dnia: 28.07.2023, 10:39 »
Proponuję nie dawać żadnych krętlików, co gówno w sumie daje..., tylko robić, jak napisałem :D

Witam ponownie,
Nie zgodzę się z kolegą, krętlik zwłaszcza podwójny bardzo pomaga. Wielokrotnie podczas ściągania zestawu naprężałem żyłkę a następnie luzowałem i widać było gołym okiem jak pracuje krętlik. Żyłka powyżej krętlika przy luzie od razu się odkręcała. Spróbuj a zobaczysz że to działa.
pozdrawiam
Przemek

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 32 225
  • Reputacja: 1963
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #19 dnia: 28.07.2023, 10:52 »
Dodając krętliki, dodajesz dodatkowe węzły. Komplikujesz zestaw. Sprawiasz, że po zerwaniu żyłki powyżej krętlika, ryba pływa z podajnikiem na smyczy...

Już Koko napisał - krętlik pod naprężeniem nie działa. Dopiero jak jest żyłka luzowana, to zadziała. Jasne, coś to daje. Ale rozwiązanie, które proponuję jest po prostu prostackie, działa lepiej i nie wymaga żadnych dodatkowych nakładów pracy czy elementów zestawu.

I nie muszę nic sprawdzać, bo wędkuję od blisko 40 lat i dobrze wiem, jak działają krętliki :D Sam kiedyś stosowałem zestawy z przywieszką w metodzie, gdzie jednym z elementów był krętlik przy przywieszce i krętlik z agrafką przy żyłce głównej. Jak się żyłka skręciła porządnie, to i tak o szczytówkę się owijała, pomimo obecności dwóch krętlików.

Gdy wiszący podajnik zaczyna się obracać, powoduje to odkręcanie się żyłki, która chce wrócić do stanu normalnego, bez skręceń. Więc jak podkręcimy go w tę stronę szybko palcami i damy mu chwilę na wykonanie kilkudziesięciu albo 100 i więcej obrotów, to tę żyłkę odkręcimy lub skręcimy w drugą stronę. I po rzucie wszystko się rozłoży na dłuższym kawałku żyłki. Gdy łowię i swobodnie wiszący podajnik nie obraca mi się, to znaczy to, że żyłka jest całkowicie prosta. Kropka. Doprowadzenie do tego stanu bardzo skręconej żyłki wymaga mniej więcej 3-4 rzutów i nakręceń podajnika palcami (rzutu są wykonywane przy normalnym łowieniu, a nie specjalnie). Przy skręceniach w normie wystarczy raz, dwa razy tak zrobić.

Już więcej nie będę się na ten temat wypowiadać, bo tracę czas na tłumaczenie, że zamiast siekierą łatwiej jest chleb pokroić ostrym nożem.
Krwawy Michał

Purple Life Matters

Offline koko

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 605
  • Reputacja: 654
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #20 dnia: 28.07.2023, 12:42 »
SZANOWNI KOLEDZY!  Pytanie: żyłka skręcająca się (poosiowo) czy żyłka pofałdowana? Wypowiedzi mówią o tym pierwszym ale czy jedno i drugie to to samo?  Przeciągnijmy żyłkę między opuszkami palców> ładnie się prostuje , prawda? ale zróbmy to dociskając ją paznokciem do opuszki... jest różnica?   Moim skromnym zdaniem za fałdowanie się żyłki ponosi SZCZYTOWA PRZELOTKA; im jest bardziej wąska, ostro zakończona właśnie pod wpływom siły (holu) to się dzieje.  Zauważyłem to na moich karpiówkach; identyczna żyłka: wędka "słuszna": żyłka prosta ; wędka z wąziutkimi przelotkami (Accelerate) fałdy,fałdy i co jakiś czas ''korekta'' żyłki .    Nie wypowiadam się tu w sposób radykalny. Anonsuję tylko że może być tak i adresuję to do prawdziwych ekspertów; niech się wypowiedzą ew. skorygują mnie.  Serdecznie wszystkich pozdrawiam!

Żyłka skręcona, to zupełnie inny stan niż żyłka pofałdowana czy zniekształcona. Samo wielokrotne skręcenie osiowe żyłki nie powoduje jej trwałego zniekształcenia. Także po takim skręceniu osiowym odcinka  niezniekształconej żyłki, a więc prostej, nie zauważymy w jej kształcie zmian jeśli będziemy ją trzymali w poziomie z niewielkim zwisem. Zbliżenie końców ( praktycznie o długości ok. 1,5 m) do siebie i spowodowanie dużego zwisu w pobliże kształtu litery U spowoduje jej splecenie się. Im bardziej skręcona żyłka tym mniej musimy zbliżyć aby do splecenia doszło. Powiększanie zwisu ujawnia więc jej skręcenia.

Pofalowanie czy podobne zniekształcenia nie skręcają żyłki, :) ale oczywiście mogą im towarzyszyć. Najczęściej pofalowania wynikają z pamięci żyłki. Jeśli przebywa ona długo na szpuli kołowrotka, szczególnie o małej średnicy. Co ciekawe stopień pofalowania po rozwinięciu rośnie im luźniej po zakończeniu wędkowania nawinęliśmy. ??? Pofalowania możemy mocno zniwelować przez naciąg rozwiniętej żyłki, nawet stosunkowo krótko trwający. :)

Nie zamieściłeś żadnych zdjęć więc trudno ocenić :-\ czego powodem mogą być pofalowania Twojej żyłki. Czy powodem jest przebywanie na szpuli, czy strukturalne uszkodzenia żyłki na przelotce. Moim zdaniem takie uszkodzenia spowodowane przelotką są bardzo mało prawdopodobne, bo jej krawędź musiałaby mieć bardzo małą krzywiznę. Mała średnica przelotki nie ma tutaj znaczenia.

Poniżej załączam wpis pokazujący kształty żyłki w zależności od zniekształceń i skręceń.

Każda żyłka ma właściwość pamięci polegającą na podatności do utrzymania przyjętego przez pewien czas kształtu kiedy ją z takiego stanu wyprowadzimy. Taką  typową  sytuacją jest przebywanie żyłki na szpuli kołowrotka. Żyłka zapamiętuje swój kołowy stan i po wysnuciu lub odwinięciu przyjmuje spiralny  kształt kiedy jest luźna. Już krótki, kilkugodzinny  pobyt na szpuli może spowodować  względnie dość trwałe zniekształcenia tego rodzaju. Im pobyt dłuższy tym trwalsze w czasie są te zniekształcenia. Żyłki sztywne mają tendencję do dłuższego i trwalszego zapamiętywania kształtu niż te miękkie.

Przez część wędkarzy takie spirale nazywane są świńskim ogonem. Niektórzy taką nazwę przypisują splotom żyłki, niektórzy widocznym skręceniom osiowym żyłki lub jeszcze innym zniekształceniom powodowanym na przykład przesuwaniem po żyłce zbyt ciasno zaciśniętych śrucin.
 
Spiralny kształt żyłki nasilający się po przerwie w wędkowaniu jest uciążliwy, bo ogranicza zasięg zarzucania przez zwiększenie oporów na przelotkach, sprzyja splątaniom oraz splotom jeśli żyłka jest jednocześnie skręcona osiowo.  Trzeba podkreślić, że spirale te nie są skręceniami chociaż skręcenia często nakładają się na nie.
 
Największe zniekształcenia po pobycie żyłki na szpuli pojawiają się na początku rozwinięcia i z czasem wędkowania maleją. Kilkusekundowy  naciąg żyłki powoduje zredukowanie spirali, a dłuższy wielominutowy z mniejszą siłą usuwa najczęściej całkowicie. Wymagana siła naciągu i jego czas trwania aby daną żyłkę wyprostować zależy od jej średnicy, zatem jest proporcjonalna do deklarowanej wytrzymałości na zerwanie. Dłuższy naciąg z mniejszą siłą jest skuteczniejszy w trwałym wyprostowaniu niż krótki z dużą siłą. Taki sposób prostowania zniekształconej żyłki dotyczy nie tylko zniekształceń spiralnych, ale także innych o łagodnych krzywiznach. :)
Zniekształceń o małych promieniach lub załamaniach nie daje się wyprostować. :(

Trzeba podkreślić, że duże siły naciągu żyłki występujące przykładowo na końcowym odcinku w momencie zarzucania ciężkiego zestawu wpływają na jej prostowanie, a nie na powodowanie zniekształceń  jak niektórzy sądzą. :)
 
Powszechnie uważa się, że trwałość efektu pamięci zależy bardzo od rodzaju żyłki. I tak rzeczywiście jest. Jednak opinie różnych wędkarzy co do podatności konkretnej żyłki pod tym kątem często są odmienne. Wynikają one najczęściej  nie z własności żyłki, ale z różnicy w sposobie ostatniego nawinięcia jej na kołowrotek przed  dłuższym odstawieniem. ???

Okazuje się bowiem, że trwałość powstałego po czasie zniekształcenia zależy od siły naciągu przy uprzednim nawinięciu żyłki, a mniej od jej rodzaju. Im luźniejsze nawijanie tym gorzej pod tym względem! :o
Naciąg  nawiniętej na koniec łowienia żyłki bardzo ogranicza powstawanie omawianych zniekształceń. Nawet już przy niewielkich siłach naciągu rzędu 4 -5 % deklarowanej wytrzymałości  na zerwanie i po wielodniowym czasie pobytu na szpuli żyłka nie zapamiętuje zniekształceń, a nawet zostaje wyprostowana jeśli była zniekształcona przed nawinięciem. Luźne nawinięcie natomiast spowoduje po czasie największy efekt pamięci w postaci spiralnego kształtu.
 
Jeśli więc ktoś nawinął miękką żyłkę na kołowrotek z bardzo małą siłą naciągu, a ktoś inny sztywną, grubszą i z dużą siłą, to ten pierwszy po czasie stwierdzi duże zniekształcenia, a drugi małe lub ich brak. Pierwszy stwierdzi, że jego żyłka ma dużą pamięć, drugi uzna swoją za pozbawioną pamięci. W rzeczywistości jest odwrotnie.
 
Czasy po których powstanie w miarę trwałe zniekształcenie na luźno nawiniętej żyłce zawierają się już od kilku godzin. Im dłuższy czas mierzony w miesiącach lub latach tym efekt większy i trwalszy.
Najkorzystniejsza sytuacja dla wyprostowania zniekształconej i nawiniętej z naciągiem żyłki  jest wtedy kiedy żyłka jednocześnie nie jest skręcona osiowo i nie była poddana wcześniej zbyt długiemu  pobytowi na szpuli powodującemu jej zniekształcenie. 

Generalnie więc siły naciągu żyłki w stanie jej rozwinięcia jak i również nawinięcia na szpuli kołowrotka prostują jej zniekształcenia wywołane pobytem na szpuli. Jednocześnie, jak to opisałem w jednym z poprzednich wpisów, nawinięcie likwiduje po czasie dużą część skręceń osiowych. Hol ryby wpływa więc także korzystnie pod kątem prostowania i zmniejszenia skręcenia osiowego żyłki. :)

Największe zniekształcenia spiralne występują na żyłkach o dużych średnicach. Wynika to z tego, że w praktyce siła ostatniego nawinięcia przez wędkarza na kołowrotek bezpośrednio przed dłuższym odstawieniem jest podobna dla różnych średnic żyłek. Dla tych dużych średnic siła naciągu jest zbyt mała w stosunku do jej wytrzymałości i nie wystarcza to do ograniczenia zjawiska.
 
Odległości pomiędzy poszczególnymi maksymami zniekształceń spiralnych mierzone na żyłce  wynoszą tyle ile obwód zwoju na kołowrotku, ale tylko w sytuacji kiedy żyłka nie jest dodatkowo skręcona osiowo. Przy dodatkowym skręceniu osiowym zniekształconej pobytem na szpuli żyłki pojawia się drobniejsza spirala, nazywana często ”sprężynką”, o gęstości fal zależnych od gęstości skręceń, a nie od długości obwodu zwoju na kołowrotku. Jeśli skręcenia osiowe są w lewo, to na danym odcinku powstaje nieco więcej fal spirali niż liczba skręceń. Amplituda tak powstałych fal maleje wraz ze wzrostem ilości skręceń osiowych żyłki.

Inaczej wygląda skręcona osiowo żyłka, która przed skręceniem była idealnie prosta, a inaczej skręcona, ale o zniekształconym kształcie spowodowanym przebywaniem na szpuli kołowrotka. Z idealnie prostym kształtem raczej nie spotkamy się, bo nawet nowa żyłka z dużej handlowej szpuli jest chociażby trochę zniekształcona. Jeśli jednak taką zbliżoną do ideału skręcimy osiowe wiele razy, to bardzo trudno zauważyć jej skręcenia jeśli nie jest na tyle luźna aby utworzyć splot. Takie skręcenia są najmniej widoczne na żyłkach o mniejszych średnicach niż o większych.
Poniżej pokazane jest zdjęcie odcinków takiej samej żyłki o średnicy 0,23 mm i różnej historii nawinięcia. 



      Pierwsza od góry żyłka nie jest skręcona i przebywała na szpuli kołowrotka o średnicy 3,2 cm przez kilka dni. Przy nawinięciu miała naciąg wynoszący 5% jej podawanej przez producenta wytrzymałości na zerwanie. Widać, że mimo przebywania dosyć długo na szpuli nie wystąpił efekt pamięci. Jest ona prosta.
      Druga od góry nie jest także skręcona. Przebywała kilka dni na szpuli o średnicy 3,2 cm, ale przy nawijaniu jej naciąg był bardzo mały i wynosił 25 g. Widoczny jest duży efekt pamięci w postaci spiralnego kształtu.
      Trzecia żyłka przeszła wszystko to co druga, ale na koniec została skręcona osiowo w lewo 33 razy na 1 metr jej długości. Na zniekształconej spiralnie żyłce wynikającej z jej pamięci pojawiła się „sprężynka” spowodowana skręceniami osiowymi.
Podczas łowienia licząc na jakimś odcinku takiej żyłki ilość pełnych fal „sprężynki”, a następnie mierząc długość odcinka po jego wyprostowaniu możemy praktycznie obliczyć z niewielkim błędem jaka jest gęstość skręceń w naszym zestawie. Dzielimy ilość przez długość.
„Sprężynki” spowodowane są więc przez skręcenia osiowe żyłki najliczniejsze pod koniec zwijania. Nie są one spowodowane, jak niektórzy sądzą, przeciążeniami powstającymi przy zarzucaniu lub holu ryb i także nie osłabiają żyłki. Aby ich się pozbyć wystarczy odkręcić żyłkę.
Marian

Offline koko

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 605
  • Reputacja: 654
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #21 dnia: 28.07.2023, 16:00 »

SZANOWNI KOLEDZY!  Pytanie: żyłka skręcająca się (poosiowo) czy żyłka pofałdowana? Wypowiedzi mówią o tym pierwszym ale czy jedno i drugie to to samo?  Przeciągnijmy żyłkę między opuszkami palców> ładnie się prostuje , prawda? ale zróbmy to dociskając ją paznokciem do opuszki... jest różnica?   Moim skromnym zdaniem za fałdowanie się żyłki ponosi SZCZYTOWA PRZELOTKA; im jest bardziej wąska, ostro zakończona właśnie pod wpływom siły (holu) to się dzieje.  Zauważyłem to na moich karpiówkach; identyczna żyłka: wędka "słuszna": żyłka prosta ; wędka z wąziutkimi przelotkami (Accelerate) fałdy,fałdy i co jakiś czas ''korekta'' żyłki .    Nie wypowiadam się tu w sposób radykalny. Anonsuję tylko że może być tak i adresuję to do prawdziwych ekspertów; niech się wypowiedzą ew. skorygują mnie.  Serdecznie wszystkich pozdrawiam!

Żyłka skręcona, to zupełnie inny stan niż żyłka pofałdowana czy zniekształcona. Samo wielokrotne skręcenie osiowe żyłki nie powoduje jej trwałego zniekształcenia. Także po takim skręceniu osiowym odcinka  niezniekształconej żyłki, a więc prostej, nie zauważymy w jej kształcie zmian jeśli będziemy ją trzymali w poziomie z niewielkim zwisem. Zbliżenie końców ( praktycznie o długości ok. 1,5 m) do siebie i spowodowanie dużego zwisu w pobliże kształtu litery U spowoduje jej splecenie się. Im bardziej skręcona żyłka tym mniej musimy zbliżyć aby do splecenia doszło. Powiększanie zwisu ujawnia więc jej skręcenia.

Pofalowanie czy podobne zniekształcenia nie skręcają żyłki, :) ale oczywiście mogą im towarzyszyć. Najczęściej pofalowania wynikają z pamięci żyłki. Jeśli przebywa ona długo na szpuli kołowrotka, szczególnie o małej średnicy. Co ciekawe stopień pofalowania po rozwinięciu rośnie im luźniej po zakończeniu wędkowania nawinęliśmy. ??? Pofalowania możemy mocno zniwelować przez naciąg rozwiniętej żyłki, nawet stosunkowo krótko trwający. :)

Nie zamieściłeś żadnych zdjęć więc trudno ocenić :-\ czego powodem mogą być pofalowania Twojej żyłki. Czy powodem jest przebywanie na szpuli, czy strukturalne uszkodzenia żyłki na przelotce. Moim zdaniem takie uszkodzenia spowodowane przelotką są bardzo mało prawdopodobne, bo jej krawędź musiałaby mieć bardzo małą krzywiznę. Mała średnica przelotki nie ma tutaj znaczenia.

Poniżej załączam wpis pokazujący kształty żyłki w zależności od zniekształceń i skręceń.

Każda żyłka ma właściwość pamięci polegającą na podatności do utrzymania przyjętego przez pewien czas kształtu kiedy ją z takiego stanu wyprowadzimy. Taką  typową  sytuacją jest przebywanie żyłki na szpuli kołowrotka. Żyłka zapamiętuje swój kołowy stan i po wysnuciu lub odwinięciu przyjmuje spiralny  kształt kiedy jest luźna. Już krótki, kilkugodzinny  pobyt na szpuli może spowodować  względnie dość trwałe zniekształcenia tego rodzaju. Im pobyt dłuższy tym trwalsze w czasie są te zniekształcenia. Żyłki sztywne mają tendencję do dłuższego i trwalszego zapamiętywania kształtu niż te miękkie.

Przez część wędkarzy takie spirale nazywane są świńskim ogonem. Niektórzy taką nazwę przypisują splotom żyłki, niektórzy widocznym skręceniom osiowym żyłki lub jeszcze innym zniekształceniom powodowanym na przykład przesuwaniem po żyłce zbyt ciasno zaciśniętych śrucin.
 
Spiralny kształt żyłki nasilający się po przerwie w wędkowaniu jest uciążliwy, bo ogranicza zasięg zarzucania przez zwiększenie oporów na przelotkach, sprzyja splątaniom oraz splotom jeśli żyłka jest jednocześnie skręcona osiowo.  Trzeba podkreślić, że spirale te nie są skręceniami chociaż skręcenia często nakładają się na nie.
 
Największe zniekształcenia po pobycie żyłki na szpuli pojawiają się na początku rozwinięcia i z czasem wędkowania maleją. Kilkusekundowy  naciąg żyłki powoduje zredukowanie spirali, a dłuższy wielominutowy z mniejszą siłą usuwa najczęściej całkowicie. Wymagana siła naciągu i jego czas trwania aby daną żyłkę wyprostować zależy od jej średnicy, zatem jest proporcjonalna do deklarowanej wytrzymałości na zerwanie. Dłuższy naciąg z mniejszą siłą jest skuteczniejszy w trwałym wyprostowaniu niż krótki z dużą siłą. Taki sposób prostowania zniekształconej żyłki dotyczy nie tylko zniekształceń spiralnych, ale także innych o łagodnych krzywiznach. :)
Zniekształceń o małych promieniach lub załamaniach nie daje się wyprostować. :(

Trzeba podkreślić, że duże siły naciągu żyłki występujące przykładowo na końcowym odcinku w momencie zarzucania ciężkiego zestawu wpływają na jej prostowanie, a nie na powodowanie zniekształceń  jak niektórzy sądzą. :)
 
Powszechnie uważa się, że trwałość efektu pamięci zależy bardzo od rodzaju żyłki. I tak rzeczywiście jest. Jednak opinie różnych wędkarzy co do podatności konkretnej żyłki pod tym kątem często są odmienne. Wynikają one najczęściej  nie z własności żyłki, ale z różnicy w sposobie ostatniego nawinięcia jej na kołowrotek przed  dłuższym odstawieniem. ???

Okazuje się bowiem, że trwałość powstałego po czasie zniekształcenia zależy od siły naciągu przy uprzednim nawinięciu żyłki, a mniej od jej rodzaju. Im luźniejsze nawijanie tym gorzej pod tym względem! :o
Naciąg  nawiniętej na koniec łowienia żyłki bardzo ogranicza powstawanie omawianych zniekształceń. Nawet już przy niewielkich siłach naciągu rzędu 4 -5 % deklarowanej wytrzymałości  na zerwanie i po wielodniowym czasie pobytu na szpuli żyłka nie zapamiętuje zniekształceń, a nawet zostaje wyprostowana jeśli była zniekształcona przed nawinięciem. Luźne nawinięcie natomiast spowoduje po czasie największy efekt pamięci w postaci spiralnego kształtu.
 
Jeśli więc ktoś nawinął miękką żyłkę na kołowrotek z bardzo małą siłą naciągu, a ktoś inny sztywną, grubszą i z dużą siłą, to ten pierwszy po czasie stwierdzi duże zniekształcenia, a drugi małe lub ich brak. Pierwszy stwierdzi, że jego żyłka ma dużą pamięć, drugi uzna swoją za pozbawioną pamięci. W rzeczywistości jest odwrotnie.
 
Czasy po których powstanie w miarę trwałe zniekształcenie na luźno nawiniętej żyłce zawierają się już od kilku godzin. Im dłuższy czas mierzony w miesiącach lub latach tym efekt większy i trwalszy.
Najkorzystniejsza sytuacja dla wyprostowania zniekształconej i nawiniętej z naciągiem żyłki  jest wtedy kiedy żyłka jednocześnie nie jest skręcona osiowo i nie była poddana wcześniej zbyt długiemu  pobytowi na szpuli powodującemu jej zniekształcenie. 

Generalnie więc siły naciągu żyłki w stanie jej rozwinięcia jak i również nawinięcia na szpuli kołowrotka prostują jej zniekształcenia wywołane pobytem na szpuli. Jednocześnie, jak to opisałem w jednym z poprzednich wpisów, nawinięcie likwiduje po czasie dużą część skręceń osiowych. Hol ryby wpływa więc także korzystnie pod kątem prostowania i zmniejszenia skręcenia osiowego żyłki. :)

Największe zniekształcenia spiralne występują na żyłkach o dużych średnicach. Wynika to z tego, że w praktyce siła ostatniego nawinięcia przez wędkarza na kołowrotek bezpośrednio przed dłuższym odstawieniem jest podobna dla różnych średnic żyłek. Dla tych dużych średnic siła naciągu jest zbyt mała w stosunku do jej wytrzymałości i nie wystarcza to do ograniczenia zjawiska.
 
Odległości pomiędzy poszczególnymi maksymami zniekształceń spiralnych mierzone na żyłce  wynoszą tyle ile obwód zwoju na kołowrotku, ale tylko w sytuacji kiedy żyłka nie jest dodatkowo skręcona osiowo. Przy dodatkowym skręceniu osiowym zniekształconej pobytem na szpuli żyłki pojawia się drobniejsza spirala, nazywana często ”sprężynką”, o gęstości fal zależnych od gęstości skręceń, a nie od długości obwodu zwoju na kołowrotku. Jeśli skręcenia osiowe są w lewo, to na danym odcinku powstaje nieco więcej fal spirali niż liczba skręceń. Amplituda tak powstałych fal maleje wraz ze wzrostem ilości skręceń osiowych żyłki.

Inaczej wygląda skręcona osiowo żyłka, która przed skręceniem była idealnie prosta, a inaczej skręcona, ale o zniekształconym kształcie spowodowanym przebywaniem na szpuli kołowrotka. Z idealnie prostym kształtem raczej nie spotkamy się, bo nawet nowa żyłka z dużej handlowej szpuli jest chociażby trochę zniekształcona. Jeśli jednak taką zbliżoną do ideału skręcimy osiowe wiele razy, to bardzo trudno zauważyć jej skręcenia jeśli nie jest na tyle luźna aby utworzyć splot. Takie skręcenia są najmniej widoczne na żyłkach o mniejszych średnicach niż o większych.
Poniżej pokazane jest zdjęcie odcinków takiej samej żyłki o średnicy 0,23 mm i różnej historii nawinięcia. 



      Pierwsza od góry żyłka nie jest skręcona i przebywała na szpuli kołowrotka o średnicy 3,2 cm przez kilka dni. Przy nawinięciu miała naciąg wynoszący 5% jej podawanej przez producenta wytrzymałości na zerwanie. Widać, że mimo przebywania dosyć długo na szpuli nie wystąpił efekt pamięci. Jest ona prosta.
      Druga od góry nie jest także skręcona. Przebywała kilka dni na szpuli o średnicy 3,2 cm, ale przy nawijaniu jej naciąg był bardzo mały i wynosił 25 g. Widoczny jest duży efekt pamięci w postaci spiralnego kształtu.
      Trzecia żyłka przeszła wszystko to co druga, ale na koniec została skręcona osiowo w lewo 33 razy na 1 metr jej długości. Na zniekształconej spiralnie żyłce wynikającej z jej pamięci pojawiła się „sprężynka” spowodowana skręceniami osiowymi.
Podczas łowienia licząc na jakimś odcinku takiej żyłki ilość pełnych fal „sprężynki”, a następnie mierząc długość odcinka po jego wyprostowaniu możemy praktycznie obliczyć z niewielkim błędem jaka jest gęstość skręceń w naszym zestawie. Dzielimy ilość przez długość.
„Sprężynki” spowodowane są więc przez skręcenia osiowe żyłki najliczniejsze pod koniec zwijania. Nie są one spowodowane, jak niektórzy sądzą, przeciążeniami powstającymi przy zarzucaniu lub holu ryb i także nie osłabiają żyłki. Aby ich się pozbyć wystarczy odkręcić żyłkę.
     Czwarta od góry żyłka nie miała żadnych zniekształceń, była prosta i została skręcona osiowo w lewo z gęstością 33 skręceń na każdy 1m jej długości, czyli co 3 cm jedno. Mimo, że żyłka jest luźna praktycznie nie widać tych skręceń. Przy dużo większym zwisie niż na zdjęciu żyłka utworzy splot .

Z powyższego wynika jeden podstawowy praktyczny wniosek. Jeśli chcemy aby nasza żyłka po pierwszym nawinięciu albo skończonym wędkowaniu i następnie dłuższym pobycie na kołowrotku nie uległa zniekształceniu spiralnemu kształtu, to nawinięcie powinniśmy wykonać z siłą naciągu rzędu 5% deklarowanej wytrzymałości na zerwanie. Jest to kłopotliwe do zrealizowania z uwagi na brak możliwości pomiaru tej siły i konieczności naciągu „na oko” w oparciu o doświadczenie.

Marian

Offline sigis

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Reputacja: 3
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #22 dnia: 28.07.2023, 18:00 »
Tak dokładnie jest! przelotka ma małą dosyć ostrą krzywiznę!

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 22 474
  • Reputacja: 1974
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Skręcająca się żyłka po holu ryby
« Odpowiedź #23 dnia: 28.07.2023, 23:44 »
Podczas holowania ryby nie używać hamulca.
 Holować bez użycia hamulca i żyłka nie będzie się skręcać.
 Odblokowujesz blokadę obrotów wstecznych w kołowrotku i holujesz!

Kolega jest nowy, więc warto uzupełnić wypowiedź ;)

Musisz pooglądać wędkarzy brytyjskich, jak holują. Oni przytrzymują kabłąk kołowrotka palcem. Blokada wsteczna jest zwolniona. Jak zabierają palec, to kołowrotek oddaje żyłkę bez pracy hamulca. Wystawiają palec, blokują obroty kabłąka. Jest to ciekawa technika i zapobiega splątaniom powstałym przy pracy hamulca, jednak nie jest to konieczne. Naprawdę, wystarczy odkręcać żyłkę, jak napisałem, i można się cieszyć pracą hamulca. Po coś on został wymyślony.

Panowie, wiele zależy od ryby. Łowiąc brzany lub mając odjazd większego karpia, korbka może przywalić mocno w łapę. DLatego ja holuję tak brzany jak mam miejscówkę, gdzie zestaw jest daleko w nurcie. Natomiast przy odjazdach często po prostu otwieram kabłąk i wypuszczam żyłkę na szybko, aby nie robił tego hamulec. Jest tutaj jednak inna metoda, jeśli pozwala na to miejsce. Po prostu cofamy się powoli sprowadzając rybę do brzegu (ciągnąc ją), i szybko zwijamy luz wracając. Oczywiście nie jak się łowi z kosza :) Ogólnie problem skręcania żyłki tak mocnego jak u autora wątku musi mieć konkretne przyczyny i warto zlokalizować problem. Ne ten przykład miałem niesamowicie wielki problem na początku łowienia brzan, po kilku rybach wręcz musiałem ciąć żyłkę, tak była skręcona. Ale okazało się, żę to wina kołowrotków (KXK z Koruma), które miały felerne oliwki kabłąka. Być może więc jest jakaś tego typu przyczyna. Zgadzam się z przedmówcami, że jakieś dodatkowe krętliki w niczym tu nie pomogą. Jednak co do podajników czy koszyków, to zdecydowanie wolę jak takowe posiadają :)
Lucjan