Autor Wątek: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka  (Przeczytany 17283 razy)

Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 32 856
  • Reputacja: 2018
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #30 dnia: 26.08.2022, 13:28 »
Łączę wątki.
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 805
  • Reputacja: 1146
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #31 dnia: 26.08.2022, 13:42 »
Dlaczego łowiąc na feeder klasyczny używam glin i ziemi? Takie zadałem sobie pytanie. Odpowiedź przyszła szybko - bo Marcin Kurzepa, Marcin Kostera i Mateusz Przebięda mówią, że tak należy.
I to w zasadzie tyle

Wielu rodzimych mistrzów feedera wychowało się wędkarsko w środowisku wyczynowo-spławikowym (wersja kontynentalna), gdzie ziemia/glina ma status elementu kluczowego i absolutnie niezbywalnego, a jej użycie na masową skalę ma odróżniać poważnego wyczynowca od amatora. Niektórzy z owych mistrzów nadal przy tym ziemią/gliną handlują ;)

Czy ziemia/glina jest niezbędna do uniknięcia koszyczkowego przekarmienia? Nie - jeżeli w ogóle zachodzi takowe niebezpieczeństwo (łowienia chłodną porą, wybitnie nieaktywne ryby, ubogi rybostan), można zastosować małe koszyczki + niskokaloryczną mieszankę albo łowić bez spożywki, używając niewielkich koszyczków typu maggot feeder, w tym częściowo oklejonych taśmą (spowolnione uwalnianie robaków).

Czy ziemia/glina jest niezbędna do uzyskania odpowiedniego zachowania koszyczkowej mieszanki na wodzie stojącej? Nic na to nie wskazuje.

Czy ziemia/glina jest niezbędna jako element klejący/dociążający/kotwiczący na wodzie płynącej? Nie - zaświadczają o tym m. in. renomowani feederowcy rzeczni z UK, Niemiec czy Holandii, którzy skutecznie łowią (także w mocarnych rzekach) bez ziemi/gliny. Woda przy samym dnie płynie wyraźnie wolniej, dno rzadko jest gładkie jak stół, większą spoistość można uzyskać odpowiednim nawilżeniem + ściśnięciem oraz łagodnymi dodatkami klejącymi w rodzaju PV1, nie ma przy tym powodu, by starać się utrzymać zawartość koszyczka przy samym koszyczku.

W trudnych warunkach można oczywiście eksperymentować z połączeniem ziemia/glina + ochotka (pomijam ewentualne nie-koszyczkowe nęcenie wstępne, bo to inna para kaloszy). I to w zasadzie tyle :)

Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 32 856
  • Reputacja: 2018
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #32 dnia: 26.08.2022, 13:46 »
I aż tyle :thumbup:
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline LUKAPIO

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 516
  • Reputacja: 38
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #33 dnia: 26.08.2022, 13:55 »
Poniżej artykuł Marcina Kostery, gdzie przedstawia sposób prezentacji przynęt za pomocą gliny. Na pewno coś wniesie do tematu.

https://gorek-gliny.pl/glina-do-feedera-jaka-i-po-co/
Profil na Instagramie: lukapio_fishing
Profil na Facebooku: Lukapio Fishing

Offline Rebrith

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
  • Reputacja: 93
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #34 dnia: 26.08.2022, 15:04 »
Tutaj Modus zwrócił uwagę na bardzo istotny fakt - rzeczywiście najlepsi feederowcy dzisiaj to są byli mistrzowie/zawodnicy z topu spławika. Kostera również. Dlatego robi to co robią spławikowcy - lepi glinę, wrzuca do akwarium i sprawdza co się dzieje...

Offline booohal

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 060
  • Reputacja: 488
  • Płeć: Mężczyzna
  • Krzyś
  • Lokalizacja: Sieradz, Warta
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #35 dnia: 26.08.2022, 19:33 »
Z pewnością zostali mistrzami dlatego,że bezwiednie powielają schematy :)
Mistrz polecił unikać mi niepotrzebnych walek więc podziękuję.

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 805
  • Reputacja: 1146
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #36 dnia: 26.08.2022, 20:09 »
Najdziwniejsze jest to, że mistrzowie z England Feeder Team wcale nie ustępują naszym mistrzom, a nawet ich rankingowo przewyższają, choć ewidentnie nie zorientowali się jeszcze w kluczowej roli ziemi/gliny. Aż strach pomyśleć, co będzie, gdy w końcu się zorientują ;)

Offline Rafallub900

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 864
  • Reputacja: 135
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lublin
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #37 dnia: 26.08.2022, 20:38 »
Jeżeli chodzi o Polskie realia zawodnicze to chciałbym zauważyć iż wiekszasc zawodów jest rozgrywana na małej i średniej rybie.
Pojechać na zawody bez joka to strzał w kolano, a wiadomo ze w zanęcie jest sól i różne inne rzeczy które tego jokersa uśmiercają.
Tak że tu glina jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
W Angli mają troche inny rybostan, stąd mogą sobie pozwolić na szaleństwo z towarem.
Pamiętam że Kacper na któryś zawodach w Czechach też używał tylko zanety, tam nikt nie używał gliny.

Online Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 32 856
  • Reputacja: 2018
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #38 dnia: 26.08.2022, 21:00 »
Jeżeli chodzi o Polskie realia zawodnicze to chciałbym zauważyć iż wiekszasc zawodów jest rozgrywana na małej i średniej rybie.
Pojechać na zawody bez joka to strzał w kolano, a wiadomo ze w zanęcie jest sól i różne inne rzeczy które tego jokersa uśmiercają.
Tak że tu glina jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
W Angli mają troche inny rybostan, stąd mogą sobie pozwolić na szaleństwo z towarem.
Pamiętam że Kacper na któryś zawodach w Czechach też używał tylko zanety, tam nikt nie używał gliny.

Dochodzimy do sedna problemu ;)
Krwawy Michał

Viva la libertad, carajo!

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 805
  • Reputacja: 1146
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #39 dnia: 26.08.2022, 21:29 »
Bardzo możliwe, że w kontekście typowej dłubaniny zawodniczej na polską modłę ziemia/glina jest wskazana jako nośnik jokersa (bywają podobno spożywki przez niego tolerowane, ale to inna kwestia).

Zawracanie głowy polega natomiast na takim przedstawianiu sprawy, jakby ziemia/glina była po prostu nieodzownym elementem skutecznego łowienia klasycznym feederem - niezależnie od typu wody, rybostanu, docelowych ryb, pory roku czy charakteru sesji (zawody, łowienie prywatno-amatorskie).

Offline booohal

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 060
  • Reputacja: 488
  • Płeć: Mężczyzna
  • Krzyś
  • Lokalizacja: Sieradz, Warta
  • Ulubione metody: feeder i spinning
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #40 dnia: 26.08.2022, 22:14 »
Dość długo broniłem się przed używaniem minerałów w moim wędkowaniu. Do 2020r.
Poprawiły mi wyniki, szczególnie na wodzie płynącej.
Szczególnie,że robię pod siebie dosyć specyficzne mieszanki zanętowe.
Niemniej uważam,że tak przeciwnicy minerałów spłycają ich działanie jak zwolennicy uwypuklają.
Dodam,że nie używam sklepowej tak gliny jak ziemi aktualnie.
Postaram się opisać o co mi chodzi jak usiądę do komputera co niestety ostatnio dość rzadko mi się zdarza.
Mistrz polecił unikać mi niepotrzebnych walek więc podziękuję.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 23 021
  • Reputacja: 2023
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #41 dnia: 26.08.2022, 22:28 »
Ja dodam, że zawodnicze podejście się różni od łowienia zwykłego, zwłaszcza na zawodach, gdy jest wielka presja. Tam się dłubie, i glina mże pomóc, gdyż rzeczywiście ryba nie dostaje takiej ilości żarcia. A przecież na wielu imprezach topowych (to znaczy topowych w PZW) są treningi, i tam już kłują rybę przed zawodami. Czasami nawet ryba zmienia podejście i podczas zawodów, to co sprawdzało się na treningach już nie jest tak skuteczne.

Natomiast jeśli mamy artykuł Marcina Kostery na stronie Górka, który właśnie sprzedaje gliny i ziemię, to czy trzeba coś dodawać? 8) Moim zdaniem można spokojnie mieć tu wyniki, nie jest to jednak nic potrzebnego, jak już to na zawodach właśnie. Bo w historie, że leszcz bierze tylko na dżokersa/ochotkę nie uwierzę. Mowa właśnie o przekarmionej i mega ostrożnej rybie. A w Polsce jak ryby jest mało a wielu startujących, to wiadomo jak to się odbija na podejściu ryb :)

A w UK jakby co to dżokers też jest używany zimą, ale mają tu coś innego też. Otóż obok białych (największe), pinki (średnie), mają też larwy muchy domowej, czyli squats (najmniejsze). I na zawodach jak najbardziej, zwłaszcza na kanałach dłubią tym ile wlezie. I między innymi dlatego nie potrzeba im gliny, bo sprawę załatwia ziemia z kretowiska. Zanęty słonej raczej też nie używają.

Niestety, fatalny regulamin feedera z MŚ jest ściągnięty ze spławika, dlatego ma to odbicie w podejściu zawodników. Gdyby dopuszczono inne zestawy byłoby lepiej. I na pewno nie było by tylu ludzi mówiących o tym, że trzeba gliny aby połowić. Pamiętam jak dawniej aby połowić spławikiem trzeba było łowić odległościówką, to dokładnie historia tego samego typu. Wyczynowcy nie zauważali innego podejścia jak np. wagglera, który jest o wiele prostszy i do tego w dużej mierze skuteczniejszy. Ale jak się łowi tyczką do 13 metrów, a potem ściga rybę co się odsunęła, to odległościówka to oczywisty wybór na takich zawodach. Przez to namieszano polskim wędkarzom w głowach i do dziś wielu używa kul zanętowych, podczas gdy nęcenie mało i często  jak i łowienie z opadu daje o wiele więcej opcji. No ale nie da się strzelić z procy białymi czy kukurydzą na 25 metrów :)

Tak więc wg mnie - na pewno nie potrzeba glin aby połowić. Ale jak się startuje w zawodach, na trudnych wodach  jak te PZW, to trzeba mieć to raczej opanowane, zwłaszcza że na rzekach czy głębszych wodach dana glina może trochę pomóc, na przykład nie robiąc smugi lub robiąc chmurę. W takiej Irlandii na ich naturalnych naprawdę jeziorach ryby jest taki opór, że trzeba całkiem innego podejścia. U nas jest mizeria, więc to inne łowienie.
Lucjan

Offline LUKAPIO

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 516
  • Reputacja: 38
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #42 dnia: 26.08.2022, 22:42 »
Bo w historie, że leszcz bierze tylko na dżokersa/ochotkę nie uwierzę. Mowa właśnie o przekarmionej i mega ostrożnej rybie.

Też w to nie wierzę. A wielu zawodników jak Kostera, Kurzepa czy Górek twierdzą, że jokers to podstawa i bez niego grubo się nie połowi.
Profil na Instagramie: lukapio_fishing
Profil na Facebooku: Lukapio Fishing

Offline Rebrith

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
  • Reputacja: 93
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #43 dnia: 25.02.2023, 12:07 »
Bez gliny nie ma łowienia, ostateczny dowód... :-\


Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 805
  • Reputacja: 1146
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Łączenie gliny z zanętą - kontrowersyjna praktyka
« Odpowiedź #44 dnia: 25.02.2023, 14:04 »
Bez gliny nie ma łowienia, ostateczny dowód... :-\

I to w lutym - aż strach pomyśleć, jaka będzie korzyść z gliny w w pełni sezonu, gdy o zanętowe "przesycenie" nieco trudniej ;)

Najbardziej intrygujący jest ten wątek: najpierw słyszymy (09:05 oraz 24:21), że zanęta z gliną jest "bardziej przygaszona", co sprzyja odławianiu większych ryb (pracująca zanęta przyciąga drobnicę), potem zaś dowiadujemy się (31:03), że czysta zanęta "pracuje mniej" niż zanęta z gliną ("efekt smużenia jest mniejszy").

Okazuje się zatem, że dzięki glinie zanęta jest zarazem bardziej przygaszona i mocniej pracująca. To ostateczny dowód magicznych wręcz właściwości gliny :)