Autor Wątek: Sens używania kukurydzy w zime  (Przeczytany 1127 razy)

Offline Bugi

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Reputacja: 1
Odp: Sens używania kukurydzy w zime
« Odpowiedź #15 dnia: 10.02.2024, 05:37 »
Kukurydza jest dość selektywną przynętą. Łowiąc na robaki będziesz miał większą szansę na złowienie ryby. W zimę lowi się dość delikatnie, tzn. małe haczyki, cienki przypon,  nie duże przynęty.  W zimę też należy pamiętać o lokalizacji ryb, raczej należy ich szukać na głębszej wodzie. Ja osobiście lowilbym na robaki, a kukurydzę zostawił jak woda będzie znacznie cieplejsza.

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 22 437
  • Reputacja: 1965
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Sens używania kukurydzy w zime
« Odpowiedź #16 dnia: 10.02.2024, 08:46 »
Z tym, że moja woda jest bardzo specyficzna. Jest od niej masę małych wzdręg i wystarczy chwila i jest branie.

Najlepiej jest testować i samemu zdobyć wiedzę co działa lepiej :) Każde łowisko jest inne, i na takich zawodach zazwyczaj wygrywają ci, co  znają nawyki ryb na danej wodzie.

Zima to specyficzny czas, ryba nie jest bardzo ruchliwa, nie musi też chętnie wybierać pokarmu z dna. Co innego stać nad nęconym miejscem jak już. Więc jeżeli białych jest ciut więcej, to możesz przekarmić drobnicę lub spowodować, że nie zjedzą wszystkiego w 5-10 minut, jak byłoby od wiosny. Druga zaś to używanie imitacji białych, można użyć tu pływających wersji, i na przykład dwa pływające białe i dwa żywe, plus kukurydza mogą fajnie zbalansować przynętę.

Jeżeli używasz dwóch wędek, to możesz w miarę szybko sprawdzić co się lepiej sprawdza. Przy czym tutaj trzeba często szukać ryby a nie ją zwabiać. Przynęta ma za zadanie skusić rybę do konsumpcji. Zazwyczaj ryba jest w głębszym miejscu, niekoniecznie przy dnie ale w toni, trochę nad nim. Zrzucenie im zestawu na głowę je spłoszy, powinno się zarzucić z 1-3 metry od takiego stada, tak aby po pewnym czasie najbliższe sztuki się tym zainteresowały. Woda jest klarowna zimą i wizualność jest istotna.

Pytanie też ile czasu spędzasz nad wodą. Karpiarz siedzący kilka dni nie musi szukać ambitnie ryb, bo ma czas i może robić to wolniej, jednak jak się łowi tylko w dzień, a ten długi nie jest, to potrzeba większej aktywności. Czyli na przykład szukać spławów lub oznak bytności, a jeżeli ich nie ma, to zarzucać coraz dalej i dalej, aż się ma wskazania. Dlatego ktoś używający zimowej taktyki szukania i kukurydzy może mieć znacznie lepsze wyniki niż ktoś, kto łowi na białe ale w złym miejscu :) W teorii robactwo powinno być lepsze, bo ryba preferuje ten rodzaj pokarmu o tej porze roku, rzeczy roślinne lepiej się sprawdzają jak jest cieplej. Druga rzecz to rozmiar przynęt, zimną powinny być one w miarę małe, bo ryba instynktownie może nie chcieć połknąć czegoś dużego, z czym będzie miała problem (mocno kaloryczne rzeczy ciężej się trawi).

Nie ma sensu kłócić się co jest lepsze, najlepiej samemu rzeczy testować. Zimą można zawęzić przynęty do 2-3, i sprawdzić co daje efekty. Kolor - wręcz koniecznie trzeba sprawdzić biały, bo ten może być najlepszy (bo jest bardzo widoczny). Nie przejmowałbym się natomiast aromatem, bo ten w zimnej wodzie jest mało istotny.

Lucjan

Offline Pan Owoc

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sens używania kukurydzy w zime
« Odpowiedź #17 dnia: 13.02.2024, 13:38 »
Byłem i tak. Na robaki odrazu brały wzdręgi, po wygrubieniu przynęty na kukurydze nie było już brań. Szkoda, że nie miałem czerwonych robaków.
Rekordy:
Karaś srebrzysty 2 kg
Karp 3 kg

Offline Apacz

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Reputacja: 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Sens używania kukurydzy w zime
« Odpowiedź #18 dnia: 13.02.2024, 14:24 »
Ja w takich warunkach na moich wodach  preferuję waftersy lub pellet do małego podajnika do methody. Do podajnika sama zanęta na mączkach rybnych, potem + 10-30% pelletu jak ryby wchodzą, jeśli warunki nie sprzyjają to sama zanęta. Przynętę zakładam najmniejszą 6mm i jeśli drobnica za bardzo mnie denerwuje to wygrubiam do akceptowalnego poziomu brań drobnicy. Nie można całkowicie odciąć brań drobnicy, bo stracisz informację jak ostro wyjadają to co wrzucisz. I czy przypadkiem nie warto przejść na większy podajnik + pellet 2mm.
Do tego nie zapomnij szukać aktywnie i posprawdzać kilku linii. Jak trafisz jakieś zagłębienie lub dołek to tam bym posłał kilka większych podajników inwracał co kilka rzutów. Ryb szukaj tam gdzie pierwszy puszczał lód (tam najcieplejsza woda) lub na najgłębszych partiach (u mnie 3m). Właśnie sobie zdałem sprawę jak złożone jest to zagadnienie i ile ma założeń początkowych. Ogólnie nie zrażaj się. Każda wodą ma swoją specyfikę. Obserwój, myśl i wysnuwaj wnioski, z czasem doświadczenie przyjdzie.