Autor Wątek: Nie widać brań  (Przeczytany 5114 razy)

Offline kemsui

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 15
  • Reputacja: 0
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #60 dnia: 28.06.2022, 19:49 »
W szkole człowiek nie przepadał za fizyką, a teraz oglądam filmiki tłumaczące zagadnienia fizyczne. Aż trochę żal, że nie udało się wcześniej odkryć jak fascynujące to jest. Jakie to muszą być potężne umysły, żeby coś takiego wymyślić praktycznie z niczego.

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 908
  • Reputacja: 229
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #61 dnia: 28.06.2022, 20:15 »
W sumie to kiedyś się nad tym tarciem zastanawiałem. I tok myślenia (nie śmiejcie się) był taki:
O tarciu decydują "nierówności" materiałów stykających się ze sobą. Po prostu zahaczają się o siebie te "ząbki", które czasem widać dopiero pod mikroskopem, a czasem gołym okiem. Na chłopski rozum, im większa powierzchnia trąca, tym więcej powinno być takich zahaczeń ząbka o ząbek, a więc większe tarcie. Ale jest też siła nacisku, dla uproszczenia powiedzmy, że to masa ciała trącego, dociskana grawitacją, albo dowolną siłą przyłożoną. Ona też ma wpływ, bo im mocniej się szorujemy gąbką, tym tarcie jest większe ;) Logiczne. No i teraz, żeby porównać jabłka z jabłkami i sprawdzić, czy powierzchnia trąca ma znaczenie, musimy tę masę ogólną ciała trącego zachować. Powiedzmy, że trzemy drewnianymi deskami o beton: deska o większej powierzchni będzie cieńsza niż ta o mniejszej powierzchni. Masa "słupa" deski nad konkretnym "ząbkiem" będzie więc niższa w przypadku deski o większej powierzchni. I choć "ząbków" jest na niej więcej, to każdy z nich jest słabiej dociskany i najwyraźniej się to równoważy.

Słaby punkt jest taki, że to działa tylko przy tarciu z przyłożoną siłą grawitacji. Jeśli przykładowo trzemy czymś o pionową ścianę, to nie widzę za bardzo znaczenia masy :(
Najpierw przekonamy wszystkich, że powinni mieć własne poglądy, a potem je im damy.

Offline kemsui

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 15
  • Reputacja: 0
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #62 dnia: 28.06.2022, 20:38 »
W sumie to kiedyś się nad tym tarciem zastanawiałem. I tok myślenia (nie śmiejcie się) był taki:
O tarciu decydują "nierówności" materiałów stykających się ze sobą. Po prostu zahaczają się o siebie te "ząbki", które czasem widać dopiero pod mikroskopem, a czasem gołym okiem. Na chłopski rozum, im większa powierzchnia trąca, tym więcej powinno być takich zahaczeń ząbka o ząbek, a więc większe tarcie. Ale jest też siła nacisku, dla uproszczenia powiedzmy, że to masa ciała trącego, dociskana grawitacją, albo dowolną siłą przyłożoną. Ona też ma wpływ, bo im mocniej się szorujemy gąbką, tym tarcie jest większe ;) Logiczne. No i teraz, żeby porównać jabłka z jabłkami i sprawdzić, czy powierzchnia trąca ma znaczenie, musimy tę masę ogólną ciała trącego zachować. Powiedzmy, że trzemy drewnianymi deskami o beton: deska o większej powierzchni będzie cieńsza niż ta o mniejszej powierzchni. Masa "słupa" deski nad konkretnym "ząbkiem" będzie więc niższa w przypadku deski o większej powierzchni. I choć "ząbków" jest na niej więcej, to każdy z nich jest słabiej dociskany i najwyraźniej się to równoważy.

Słaby punkt jest taki, że to działa tylko przy tarciu z przyłożoną siłą grawitacji. Jeśli przykładowo trzemy czymś o pionową ścianę, to nie widzę za bardzo znaczenia masy :(

Masa jako taka wydaje się bez znaczenia w tym przypadku, ogólnie chyba z tarciem chodzi o siłę nacisku na podłoże. Nie ważne chyba czy to grawitacja czy jakaś inna siła.

Offline robson

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 908
  • Reputacja: 229
  • Płeć: Mężczyzna
  • przystawka, bolonka, trotting
  • Lokalizacja: Warszawa
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #63 dnia: 28.06.2022, 20:40 »
Masa jako taka wydaje się bez znaczenia w tym przypadku, ogólnie chyba z tarciem chodzi o siłę nacisku na podłoże. Nie ważne chyba czy to grawitacja czy jakaś inna siła.

Dlatego nie byłem też ze swojej "teorii" zadowolony ;) W szczególnym wypadku, na poziomej powierzchni (i zakładając, że dodatkowo nie dociskamy), siła nacisku pochodzi wyłącznie z grawitacji. Ale to nie wyczerpuje wszystkich możliwości.
Najpierw przekonamy wszystkich, że powinni mieć własne poglądy, a potem je im damy.

Offline katmay

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 029
  • Reputacja: 526
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łowicz
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #64 dnia: 29.06.2022, 01:11 »


Wychodzi na to, że powierzchnia styku nie ma znaczenia w przypadku tarcia ślizgowego ( rurka i żyłka ), ale w przypadku tarcia tocznego ( opona o nawierzchnię) juz ma.

Nie.
Dyskutujesz w tym temacie od 6 godzin.
W trzy można zebrać materiały na pracę magisterską. W tym czasie zdążył byś kupić 10 kilogramowych obciążników, wagę i w dodatku wyciąć 10 idealnie równych materiałów o powierzchni 5x5 cm, aby przeprowadzić doświadczenie. Ile siły potrzeba, aby sprawić w ruch dane ciało.
Na 10 prób miałbyś 10 wyników.
W przypadku, jak to nazwałeś : tarcia ślizgowego ma znaczenie. W przypadku tarcia tocznego nie ma zupełnie.
Marcin

Offline Ben

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 312
  • Reputacja: 34
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: okolica Koszalina
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #65 dnia: 29.06.2022, 07:53 »
Łowiąc z rurką antysplątaniową zawsze będziemy mieli osłabienie sygnalizacji brań. Wprost proporcjonalne do długości rurki. Dodatkowo każde załamanie rurki to dodatkowe opory. Dlatego lepiej montować zestawy bez rurki albo z rurką krótką bez załamań.
{...}

Potwierdzam to, najczulszy zestaw to skrętka. Jeden stoper, koszyczek przelotowo i przypon - pętla w pętli. Widać na szczytówce wszystko ... jak drobnica szarpie przynętę oraz brania. Aby nie było za kolorowo, ma też swoje wady - jak wszystko.

Obejrzyj sobie ten filmik. Z samej ciekawości zmajstrowałem taki zestaw z wydłużonych stoperów Jaxona (identyczny kształt jak na filmiku) i przelotowego koralika z agrafką Lorpio. Powiem tak - TO DZIAŁA :)
pozdrawiam Benon

Offline kemsui

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 15
  • Reputacja: 0
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #66 dnia: 29.06.2022, 19:11 »


Wychodzi na to, że powierzchnia styku nie ma znaczenia w przypadku tarcia ślizgowego ( rurka i żyłka ), ale w przypadku tarcia tocznego ( opona o nawierzchnię) juz ma.

Nie.
Dyskutujesz w tym temacie od 6 godzin.
W trzy można zebrać materiały na pracę magisterską. W tym czasie zdążył byś kupić 10 kilogramowych obciążników, wagę i w dodatku wyciąć 10 idealnie równych materiałów o powierzchni 5x5 cm, aby przeprowadzić doświadczenie. Ile siły potrzeba, aby sprawić w ruch dane ciało.
Na 10 prób miałbyś 10 wyników.
W przypadku, jak to nazwałeś : tarcia ślizgowego ma znaczenie. W przypadku tarcia tocznego nie ma zupełnie.


1. Nie napisałem nigdzie, że to co pisze jest sprawdzone i w 100% wiarygodne. Wdałem się w dyskusję po prostu. Dalej liczę, że napisze na ten temat ktoś, kto się zna i to wytłumaczy rzetelnie. Ja posiłkowałem się na szybko Wikipedią.
2. Skoro tak dobrze liczysz czas, to proszę, masz ode mnie te 6 godzin i wzdłuż autostrady a4 znajdź mi proszę sklep, w którym mogę kupić wymienione przez Ciebie rzeczy. Bo akurat pisałem to w trakcie pracy ( kierowca ciężarówki). Jak wrócę do domu, to z ciekawości przeprowadzę takie doświadczenie. Dzięki za podpowiedź na ciekawa zabawe z dzieckiem.
3. Zawsze myślałem, że wagą to mierzy się masę, A nie siłę.
4. Nie mam zamiaru się spierać, ale z tego co czytałem wynika inaczej. Ja poczekam cierpliwie na post kolegi Koko.


Pisze w punktach dlatego, że nie wiem jak podzielić wypowiedź kolegi Katmay tak, żeby były fragmenty, do których się odnoszę, A nie cały post.

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 434
  • Reputacja: 146
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #67 dnia: 29.06.2022, 21:37 »
3. Zawsze myślałem, że wagą to mierzy się masę, A nie siłę.

To zależy na jakiej zasadzie waga działa i jak jest dokładna ;) Bo szalkową tak naprawdę mierzysz równość sił zależących od masy działających na dwie masy. Jeśli dwie masy są równe to szalka wagi jest pozioma. Natomiast każda waga działająca w inny sposób da Ci inną "masę" na innej szerokości geograficznej* (siła odśrodkowa to suka) ;)

* - oczywiście jeżeli jest wystarczająco dokładna
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Ben

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 312
  • Reputacja: 34
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: okolica Koszalina
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #68 dnia: 29.06.2022, 22:18 »
Dzielenie włosa na cztery ... odpuszczam sobie  :facepalm:
pozdrawiam Benon

Offline katmay

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 029
  • Reputacja: 526
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łowicz
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #69 dnia: 29.06.2022, 22:31 »
3. Zawsze myślałem, że wagą to mierzy się masę, A nie siłę.

To zależy na jakiej zasadzie waga działa i jak jest dokładna ;) Bo szalkową tak naprawdę mierzysz równość sił zależących od masy działających na dwie masy. Jeśli dwie masy są równe to szalka wagi jest pozioma. Natomiast każda waga działająca w inny sposób da Ci inną "masę" na innej szerokości geograficznej* (siła odśrodkowa to suka) ;)

* - oczywiście jeżeli jest wystarczająco dokładna

Wagą mierzysz przyspieszenie ziemskie. Aby to bardziej zobrazować jeden kilogram na plaży nie jest równy temu na szczycie Mount Everest. I jak każdy wie nie pole grawitacyjne ma znaczący wpływ na wynik pomiaru, choć od masy jest zależny.


https://g.co/kgs/btSK2o

Tu znajdziesz wszystko. Jeśli nie ma odważników po kilogramie, to znajdzie się powtarzalny śmieć o masie 0.4 lub 1.7 kg. Wystarczy przeliczyć.
Trochę daleko od autostrady, ale jak wrócisz do domu, to pewnie znajdziesz kilogram cukru, czy mąki.

Bezecny brzanowiec ma rację. (Raz źle przeczytałem i tak już zostanie. Bezecny )
Ciśnienie, temperatura, wysokość nad poziomem morza, czy szerokość geograficzna.

A 4

"Nie wszystko po 4 złote"
500 333 871
https://maps.app.goo.gl/vp2eQU6sJvE9LrWW7
Marcin

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 434
  • Reputacja: 146
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #70 dnia: 29.06.2022, 22:37 »
Bezecny brzanowiec ma rację. (Raz źle przeczytałem i tak już zostanie. Bezecny )

Co niby mam napisać? ;) Jak sobie taką opcję przyjąłeś to trzeba się jej trzymać ;D
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 20 016
  • Reputacja: 1767
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #71 dnia: 30.06.2022, 21:16 »
Zapomniałem też napisać jednego - dlaczego łowisz z użyciem rurki antysplątaniowej? 8) To jest coś co absolutnie nie pasuje do łowienia na wodzie stojącej, to coś do łowienia na rzekach. Jeśli chcesz być skuteczniejszy, to utnij rurkę tak, abu była tylko prosta część z agrafką, bez tego zgięcia. Wtedy zestaw działa o wiele lepiej :)

Skuteczność zagiętej rurki antysplątaniowej jest znacznie większa w przeciwdziałaniu splątań podczas zarzucania niż dla rurki prostej. Obcięcie obniży więc jej walory.

Pozornie wydaje się, że zagięcie rurki zwiększy siły oporu podczas brania. Jednak dodatkowe tarcie żyłki na zagięciu rurki jest nieistotne dla skuteczności zestawu z uwagi na jego znikomą wartość wynikającą z bardzo małego współczynnika tarcia żyłki o rurkę.
Dodatkowe tarcie rurki zgiętej w stosunku do rurki prostej pojawi się tylko w sytuacji kiedy kierunek brania ryby będzie zgodny z kierunkiem rurki prostej.
:)

Koko, nie chodzi o żadne tarcia :)

Po prostu rurka nie jest dobrym elementem zestawu na wodzie stojącej, bo płoszy ryby. To jest patent jak już do łowienia na rzece, z długim w miarę przyponem, gdzie kij jest ustawiony 'do góry'. Natomiast przy łowieniu feederem na wodzie stojącej żyłka powinna być zatopiona w pobliżu zestawu. Zagięta rurka tu jest fatalną rzeczą, bo powoduje, że żyłka idzie do góry i często rybs się o nią ociera. To znów skutkuje tym, że się ona płoszy i wyczuwa pułapkę.

Ryba ogólnie zacina się sama, a jeżeli ktoś łowiący feederem uważa, że on zacina, to tylko może być to Chuck Norris :) Wyjątkiem są małe ryby, które mają tendencję do uciekania z czymś w pysku, w obawie przed innymi członkami stada. Większa ryba podnosi przynętę z dna i połyka, wprowadzając wcześniej ja na zęby gardłowe.

Ogólnie branie może być delikatne, jest to jednak spowodowane luzem na żyłce lub słabym pociągnięciem. Nie ma jednak mowy o zacinaniu, zwłaszcza, że mija kilka sekund zanim widzimy wskazanie na szczytówce. Ja wolę używać zestawów blokowanych, gdyż ryba lepiej się zacina, aczkolwiek minusem jest to, że od razu używa go jako przeciwwagi i łatwiej się jest jej wyczepić. Dlatego mikrozadzior na rzece to podstawa.

Wracając do rurki - jeśli utnie się ją i zostawi prosty kawałek z agrafką, taki 1-2 cm, to mamy po prostu łącznik do montażu koszyka. I nic się nie plącze jeśli łowi,zarzuca się prawidłowo. Na rzece splątanie bierze się stąd, że koszyk nie trzyma dnba i wyprzedza przynętę. Nie pomagają też bardzo cienkie przypony, moim zdaniem o wiele lepsza jest mieć je grubsze, wtedy lepiej zachowuje się cały zestaw. RYba zaś nie powinna widzieć dużej różnicy.

Lucjan

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 434
  • Reputacja: 146
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #72 dnia: 30.06.2022, 22:55 »
Po prostu rurka nie jest dobrym elementem zestawu na wodzie stojącej, bo płoszy ryby. To jest patent jak już do łowienia na rzece, z długim w miarę przyponem, gdzie kij jest ustawiony 'do góry'.

Ja serdecznie dziękuję za taki "patent" :facepalm: Kilkanaście razy w życiu usłyszałem charakterystyczny "brzdęk" (nie tylko na moich kijach) i zestaw sobie radośnie leciał na nieosiągalną normalnie odległość szkoda tylko że z resztą wędki łączyło go tylko powietrze... Od czasu kiedy przerzuciłem się na zestawy bez rurek problem praktycznie zniknął.

Na rzece splątanie bierze się stąd, że koszyk nie trzyma dnba i wyprzedza przynętę.

Nie neguję ale z moich obserwacji wynika że jeśli koszyk leci sobie a reszta zestawu sobie to jak dotrze na dno to "mur beton" będzie splątany. Przerabiałem to wielokrotnie na zestawach przelotowych od Koruma... Jedyną receptą okazało się hamowanie żyłki palcem podczas zarzutu.
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline koko

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 538
  • Reputacja: 470
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #73 dnia: 04.07.2022, 15:16 »
Mój wpis w tym wątku w # 37 o braku zależności siły tarcia od powierzchni wywołał ożywioną dyskusję na temat istoty tego zjawiska. Użyłem skrótu myślowego pisząc o powierzchni, ale powinienem precyzyjniej napisać: tarcie nie zależy od wielkości powierzchni dociskanych przedmiotów i rośnie wraz z siłą docisku. Docisk może wynikać z ciężaru lub być wywołany przykładowo przez sprężynę, jak ma to miejsce np. w sprzęgle.

Jak wynika z dyskusji fakt, że siła tarcia pomiędzy dociskanymi dwoma przedmiotami nie zależy od wielkości ich powierzchni kontaktu jest trudny do pogodzenia z intuicyjnym odczuciem. :-\
Oczywiście każdy entuzjasta lub sceptyk może sprawdzić tę zasadę doświadczalnie, ale  nie będzie raczej w tym temacie epokowego przewrotu. :D



..............................................
..............................................
3. Zawsze myślałem, że wagą to mierzy się masę, A nie siłę.
..............................................
..............................................

Masa przedmiotu Jest taka sama na ziemi, księżycu i w nieważkości. Praktycznie jest stała, ale pod warunkiem, że przedmiot nie porusza się z prędkościami zbliżonymi do światła. :)
 
Ciężar natomiast danej masy zależy od tego w jakim polu grawitacyjnym masa się znajduje lub z jakim przyspieszeniem się porusza. Ciężar jest siłą, a masa nie.

Tak więc na ziemi konkretny przedmiot ma jakiś ciężar nieco inny w zależności od miejsca na globie, na księżycu 6 razy mniejszy, a w nieważkości zerowy.
 
Na powierzchni ziemi ciężar  wyrażony w kG siły równy jest liczbowo (z uwzględnieniem różnicy wynikającej z lokalizacji) masie wyrażonej w kg. :)
 
Ważąc jakiś materiał interesuj nas jego niezmienna masa.
Ważąc wagą sprężynową otrzymamy ciężar i wynik będzie zależał od tego gdzie ważymy.
Ważąc zaś wagą szalkową zważymy masę i uzyskamy taki sam wynik w różnych miejscach, także na księżycu, bo ciężar odważników zmaleje tam tyle samo razy co przedmiotu.
 :)
Marian

Offline Brzanoholik Sandomierski

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 434
  • Reputacja: 146
Odp: Nie widać brań
« Odpowiedź #74 dnia: 04.07.2022, 15:29 »
Ważąc wagą sprężynową otrzymamy ciężar i wynik będzie zależał od tego gdzie ważymy.

Tak zwana "waga sprężynowa" fachowo nazywa się dynamometr i mierzy siłę wykorzystując prawo Hooke'a  (F = -kx). A że dokładne toto nie jest i jak podziałkę wyskalujemy w kilogramach (używając standardowej wartości przyśpieszenia ziemskiego i pomijając zupełnie inne czynniki) to mierzy "masę".
Brzaaaaaanyyyyyyyyy...