NAD WODĄ > Łowiska

Nowe łowisko No Kill niedaleko Warszawy

<< < (40/40)

Tomek.B.:
Witam. Chciałem powiedzieć parę słów o tej żwirowni. Jeżdżę tam z kumplem od paru ładnych lat, i niestety jest coraz gorzej. Ostatnio było tyle ludzi ze nie było gdzie usiąść.
Busy stoją nad samą wodą, karp 12kilo od razu ląduje na grillu. Nikt tego nie pilnuje, wchodzisz za flaszkę albo i za darmo bo właściciel śpi pijany.
Niestety nie będzie tam łatwo podpisać umowę bo to jest tylko jeden z właścicieli. Gość ma jeszcze siostrę, która czasem przegania ludzi z nad wody bo nie dogaduje się z bratem. Ostatnio gadaliśmy z synem właściciela,ale powiedział że nie jest w stanie tego ogarniać. Jeżeli udało by się wam jednak coś zdziałać to z kolegą byłbym chętny dołączyć do grupy.
A co do ryb to był tam i sum, łowiliśmy karpie 2kilo poszarpane po bokach. Kiedyś  złowili tam suma ok. 30kilo a jego łeb wisiał przy domu.
Leszcz jest taki sam od lat, 30 cm góra. Nigdy nie widziałem żeby ktoś złowił większego.
Ale jak tam siecią jadą to prawdopodobnie mało zostało w wodzie.
Pozdrawiam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej