NAD WODĄ > Łowiska

Łowisko komercyjne Łabędź koło Sochaczewa.

(1/2) > >>

katmay:
Cześć ludziska. Czy ktoś ma jakieś informacje na temat tej komercji?

Łowisko Wędkarskie Łabędź - Sochaczew
698 666 282
https://maps.app.goo.gl/Ugx1ZeVory9zuQex8

Przejeżdżałem ostatnio obok tej wody i z żoną wspólnie, widząc ją przez chwilę, jednogłośnie stwierdziliśmy WoW!

Ktoś tam łowił? Po zdjęciach z map wygląda na bogate w ryby.

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka

Norbas:
Ceny chyba niskie nie są...
Mnie zniechęca wpis:
"Wędkujący może mieć ze sobą 1 osobę towarzyszącą – NIEWĘDKUJĄCĄ – nieodpłatnie, każda kolejna niezależnie od wieku płaci 20 zł za wejście."...
Czyli żona gratis, ale już np dwójka dzieci które i tak spędzą czas na kocu pod parasolem grając w gry już dodatkowo 40zł...
Ja rozumiem gdyby były atrakcje dla dzieci jak na niektórych łowiskach, ale za nic?

krynio:
Łowisko to nie przedszkole. Jak ktoś się potrafi zachować, mi to nie przeszkadza. Natomiast jeśli bombelki latają w obrębie innych stanowisk, krzyczą i zachowują się jak zwierzęta, zaczyna mnie to wkurzać. Nie wspomnę o psach, które za punkt honoru obierają sobie obszczanie wszystkiego, byle nie rzeczy i auta swojego pańcia. W tym roku jak taki szczur, bo trudno nazwać to psem, zabierał się za obszczanie nowego namiotu foxa, dostał po prostu z buta. Sam mam dwa koty, kocham zwierzęta, ale wtedy nie wytrzymalem.
 U mnie szczytem była sytuacja na łowisku Rusiec. Tatuś przyjechał z mamusią i bombelkiem na weekend. Tak był zajęty mamusią w namiocie, że dzieciak chodził po innych stanowiskach szukając atencji. Nakarmiliśmy go z kumplem, załapał się na grilla. I tak sobie z nami siedział na stawie karpiowym pół dnia. Tylko ja nie po to jeżdżę na ryby, płacę za to, i zajmuje się jakimś bombelkiem bo jego rodzice są nieskalani inteligencją.

Norbas:
A co to za różnica według Ciebie bo ciut nie rozumiem? Jak sie zapłaci 20zł to wejdzie zarówno drący mordę srajtek jak i spokojne dziecko którego obecności nie zauważysz...

CarpFun:
Na moich wodach komercyjnych są najczęściej drące mordę dzieci i robiące co chcą.
Ostatnio, jak byłem na komercji, łowiłem sobie obok wyspy, na którą prowadził most.
Oczywiście jak to bachor, musiał popierdalać po mostku i tupać z całej siły, później stał na niej i piszczał/krzyczał.
Matka musiała biec po bąbelka, również nie zwracając uwagi na łowiących, tupiąc na pomoście...
Później to już odechciało mi się łowić, bo po pomoście zaczęła chodzić cała rodzina i zwiedzać... 7 tupiących i rozmawiających osób... przez 1,5h nie miałem brania, więc pojechałem do domu

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej