NAD WODĄ > Łowiska

Łowisko komercyjne Łabędź koło Sochaczewa.

<< < (2/2)

Norbas:
Nie wrzucajmy do jednego wora. Moje córki na łowisku bywają bardzo rzadko, ale jak już się zdarzy że je zabieram to jest grany kocyk i zajmują się grami planszowymi, rysują lub oglądają/grają na telefonach i maja słuchawki.
Sam doświadczyłem kilka razy rozwrzeszczanej rodzinki i w takich sytuacjach też mnie krew zalewa.
Jednak cały czas rozchodzi się za co na niektórych łowiskach kasują kasę nawet za dziecko. Dla mnie to czyste nabijanie mamony. Nie lubię tego i unikam takich komercyjnych przybytków.
W regulaminie można ująć że powinno się nie przeszkadzać innym wędkującym. Przeszkadzanie następuje? Należy opuścić łowisko.
Ale niedługo będą kasować za pierdnięcie na terenie prywatnym....a że innym będzie śmierdziało i przeszkadzało, nie ważne. Ważne że kolejna mamona wpadła. To jest smutne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej