Autor Wątek: Dzikie komercje i wanny PZW  (Przeczytany 1045 razy)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 18 736
  • Reputacja: 1636
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Dzikie komercje i wanny PZW
« dnia: 08.06.2021, 07:55 »
Wydzielone z wątku o Przemku Solskim.

Na typowych burdelach komercyjnych (bo tak trzeba ją nazywać) główna przyczyną spinek są porozrywane pyski ryb. Można mieć najlepiej zrobiony przypon a jak się będzie miało pecha to i tak dużo ryb spadnie podczas holu.

Kozi, w ten sposób pokazujesz, że jesteś lepszy od innych, bo na burdelach nie łowisz. Dla mnie wody PZW nie są wcale dzikie, to są też burdele, które zarybia się wielkimi ilościami ryb, i które szybko są odławiane. Na komercji przynajmniej jest normalniej, bo nie tępi się ryb z wściekłą zaciętością.

Mówienie o burdelach komercyjnych kojarzy mi się z sytuacją, gdy ktoś mówi, że nie kupuje w hipermarketach, bo to burdele, gdzie jest wszystko. O wiele lepiej kupować w sklepach osiedlowych z chamską obsługą ;D 8)
Lucjan

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 24 284
  • Reputacja: 1393
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #1 dnia: 08.06.2021, 07:58 »
Tak się zastanawiam od dawna, czy wody NK to są jeszcze PZW czy już burdele?
Prawdziwy polski wędkarz wszak z dumą łowi tylko na zdewastowanych wodach. Wtedy jest wielkim łowcą dopiero i tylko wtedy sukces się liczy.
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Krisss

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 74
  • Reputacja: 37
  • Lokalizacja: Rzeszów
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #2 dnia: 08.06.2021, 11:40 »
Panowie,

Myślę, że nie ma sensu ciągnąć się za warkocze i czynić sobie złośliwości. Każdy łowi gdzie chce lub gdzie może i reszta powinna to uszanować. Chyba, że to osobnik z gatunku "najlepszy wędkarz na świecie", bo na hektarowym dołku wypełnionym po brzegi rybami łowi kilkadziesiąt kilo na sesję a ci "gorsi" na PZW nie. Takich "speców" faktycznie warto ostudzić.

Każdy ma jakieś doświadczenia i spotkania z patologią, i na PZW, i na komerchach. Ale czy to powód, żeby nazywać wszystkie komercje "burdelami"? Również naśmiewanie się z ludzi łowiących tylko na PZW uważam za niestosowne, bo bardzo często te wody mają swój urok i nie dziwię się niektórym, że nie chcą łowić na czymś co wygląda jak staw hodowlany skoro można sobie usiąść na miejscówce w krzaczkach, z dala od pozostałych wędkarzy i odpoczywać w ciszy.

A doświadczyć ciszy na komercji, szczególnie w weekend, nie sposób. Łowiłem ryby jako dziecko i nastolatek (25-30 lat temu) i wtedy nad wodą panowała kultura dbania o ciszę. Nikt nie napieprzał alururkami, plastikowymi pudełkami itd. Wszystkie czynności wykonywało się jak najciszej a rozmowy były prowadzone półgłosem (chyba, ze akurat było celebrowanie jakiejś okazji i pojawiał się alko ;-). Wróciłem do wędkarstwa w 2018 roku i pod tym względem zmiana jest o 180 stopni (łowię w 90 % na komercjach). Ludzie nie mają żadnych zahamowań w napierdalaniu wszystkim czym tam w torbach mają, a mają zazwyczaj sporo. Notoryczne jest nawet walenie młotkami w sztyce, szpilki itd. (tu przodują karpiarze, szczególnie ci wywożący łódkami na duże dystanse). I nawet trochę się nie dziwię, gdy człowiek przywykły do dzikich miejscówek traktuje takie coś w kategoriach "burdelu".

Ale na PZW też nie brakuje buractwa, a np. w walce o miejscówki tego buractwa jest sporo. Do tego ładowanie w łeb wszystkiego co się uda wyciągnąć z wody też nie poprawia humoru normalnego wędkarza.

Słowem, i na PZW i na komerchach są patologie ale też są i duże plusy. I niech każdy wybiera to, co u niego w regionie jest lepsze.

Mosteque, dla mnie osobiście łowienie na NK i dorabianie do tego ideologii łowienia "na PZW" jest śmieszne. To są w sporej ilości przypadków zbiorniki bliźniacze do komercji (przynajmniej na Podkarpaciu), czyli tzw. "wanny z rybami". Ani tam ładnie, ani dziko, ani spokojnie. Po kilku latach istnienia takiego NK o rybę jest co najmniej tak samo łatwo jak na typowej komercji. Tłum wędkarzy jest praktycznie taki sam.
Tyle, że nie możesz sobie zarezerwować miejscówki, co jest dla mnie dużym utrudnieniem, bo nie jestem rannym ptaszkiem i nie mam ochoty jeździć na ryby o 4 rano.
No i, jeśli się nie opłaca rocznej składki do PZW, to łowienie wychodzi dość drogo - w zeszłym roku zapłaciłem 40 zł za dzień (niezrzeszony) a na okolicznych komercjach taki dzień kosztował 20-25 zł (przy dwóch wędkach).

Offline ledi12

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 791
  • Reputacja: 110
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #3 dnia: 08.06.2021, 12:03 »
@Kozi

Po co te złośliwości? Od jakiegoś czasu zauważyłem, że w wielu Twoich odpowiedziach zawsze musi być jakaś szpila i picie do czegoś/kogoś - Po co? Rozumiem, że wolisz łowić na PZW i sobie tam łów, ale nie wrzucaj do jednego wora całej reszty. Każdy łowi tam gdzie chce i tyle.

W mojej okolicy są bardzo urokliwe łowiska. Jedno NK, drugie typowo komercyjne o powierzchni 20ha. Jeżdżę tam ze względu na rybostan i ogólnie zadbaną wodę. Nie każdy ma czas, żeby jeździć i karmić na PZW.

Co do patologii/burdelu -> Taka możliwość jest wszędzie. Na moim zalewie (PZW) ostatnio dwóch dziadków o mało co się nie pobiło, bo jeden usiadł na miejscu drugiego. Ten drugi stwierdził, żet to tylko jego miejsce bo on tam karmi i ten pierwszy ma cyt: "Wypier...". Argumenty, że to woda państwowa nie przemawiały. Miejsce jest jego i koniec.
Metodowy karpiarz
---------------------
Sum -> 22 kg
Karp -> 11.50 kg
Jesiotr -> 9 kg
Amur -> 10 kg

Offline Enzo

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4 264
  • Reputacja: 238
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Ulubione metody: bat i feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #4 dnia: 08.06.2021, 12:27 »
Hm.... a co na to wszystko  Przemek :D :P 
-" wyczyn wg mnie stanowi o sile wędkarstwa - Luk "


Janusz

Offline Tetley

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 255
  • Reputacja: 20
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: RMI
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #5 dnia: 08.06.2021, 12:33 »
Hm.... a co na to wszystko  Przemek :D :P


Taaaa...
Ciekawe???
😜🙃😜
Pozdrawiam

Robert

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 24 284
  • Reputacja: 1393
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #6 dnia: 08.06.2021, 13:31 »


Mosteque, dla mnie osobiście łowienie na NK i dorabianie do tego ideologii łowienia "na PZW" jest śmieszne. To są w sporej ilości przypadków zbiorniki bliźniacze do komercji (przynajmniej na Podkarpaciu), czyli tzw. "wanny z rybami". Ani tam ładnie, ani dziko, ani spokojnie. Po kilku latach istnienia takiego NK o rybę jest co najmniej tak samo łatwo jak na typowej komercji. Tłum wędkarzy jest praktycznie taki sam.
Tyle, że nie możesz sobie zarezerwować miejscówki, co jest dla mnie dużym utrudnieniem, bo nie jestem rannym ptaszkiem i nie mam ochoty jeździć na ryby o 4 rano.
No i, jeśli się nie opłaca rocznej składki do PZW, to łowienie wychodzi dość drogo - w zeszłym roku zapłaciłem 40 zł za dzień (niezrzeszony) a na okolicznych komercjach taki dzień kosztował 20-25 zł (przy dwóch wędkach).

Potem posprzątam.


No jakoś u mnie przez 150 lat te łowiska były zwykłymi PZW. Teraz od roku, dwóch, a nawet jedno chyba  od czterech lat jest to NK. I już nie jest PZW? Bo tam ryba w miarę normalnie się rozmnaża?

Moje NK to takie same dzikie wody, jak każde inne PZW w okolicy. Różne glinianki i żwirownie. Innych zbiorników tutaj nie ma i nigdy nie było.

Może wprowadzimy jeszcze podkategorie NK. Żeby można było określić "umiejętności wędkarza", stosując specjalny algorytm: ilość karpi, razy hektary łowiska, przez liczbę lat, przez jakie zbiornik jest NK?

Gorzej, jak łowisko PZW jest kaczym dołkiem, który zarybiono tonami karpików, a komercja to dzika woda, naturalne jezioro, z normalną populacją ryb.

Jak tu żyć...
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Michał N.

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 934
  • Reputacja: 361
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #7 dnia: 08.06.2021, 15:05 »
Forum powinno mieć coś w rodzaju ostrzeżeń. 3xostrzeżenie i ban na miesiąc. Powtórka i do widzenia z forum.

Takie nazewnictwa,podrzegania i brak tolerancji,nie powinny mieć miejsca na tym forum,a wielu wie,że sam nie pałam miłością do komecji,co nie znaczy,że ich nie szanuję.

Stanowczo za mało dyscypliny.

Online Kozi

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 714
  • Reputacja: 236
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #8 dnia: 08.06.2021, 15:09 »
Luk, gdybyś przeczytał mój drugi post w tym temacie to zauważyłbyś, że też jadę parę razy do roku na komercję. Moje zdanie jest takie a nie inne, łowienie 20-40 karpi przez dniówkę to przesada. Nie ma to nic wspólnego z wypracowaniem i satysfakcja jaka się z tym wiąże. Ledi, sączkowo nazywasz zadbaną wodą? W zeszłym roku po drugiej stronie worki że śmieciami leżały chyba przez miesiąc. Połowa ryb jest w opłakanym stanie 🙄 a złowienie kilkudziesięciu przez 8-9h nie jest żadnym wyczynem. Gdzie satysfakcja z takiego łowienia na dłuższą metę? Pojechać raz na jakiś czas żeby się typowo "odchamić" rozumiem, ale żeby "bazować" na takich wodach to raczej słabo.

Online Kozi

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 714
  • Reputacja: 236
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #9 dnia: 08.06.2021, 15:13 »
Forum powinno mieć coś w rodzaju ostrzeżeń. 3xostrzeżenie i ban na miesiąc. Powtórka i do widzenia z forum.

Takie nazewnictwa,podrzegania i brak tolerancji,nie powinny mieć miejsca na tym forum,a wielu wie,że sam nie pałam miłością do komecji,co nie znaczy,że ich nie szanuję.

Stanowczo za mało dyscypliny.
Trochę luzu kolego to, że nazywam rzeczy po imieniu nie znaczy że mam brak szacunku do innych. Nie nakazuje nikomu gdzie ma łowić. Jedynie stwierdzam fakty takie jakimi są.

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 24 284
  • Reputacja: 1393
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #10 dnia: 08.06.2021, 15:16 »
Michał, na forum są ostrzeżenia. Ale tylko nagrodzony wie, że je dostał. Inni tego nie widzą. Ostrzeżenia też są stopniowane. Posty niektórych nagrodzonych muszą być zatwierdzone przez moderację, nim ukażą się oczom wszystkich ;)

Kozi:
Stwierdzasz swoją opinię, a nie fakty. O gustach się nie dyskutuje, a tym bardziej nie nazywa się ich faktami.

Dla Ciebie to nie ma nic wspólnego z satysfakcją. Niektórzy czerpią satysfakcję ze słuchania disco polo, inni ze słuchania Cannibal Corpse. Jedni jadą po jednego karpia na tydzień, drudzy po 50 w 8 godzin i jak złapią 25, to są nieusatysfakcjonowani.

Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.

Offline Michał N.

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 934
  • Reputacja: 361
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #11 dnia: 08.06.2021, 15:16 »
Nazywanie rzeczy po imieniu,może iść w parze z kulturą,a w tym przypadku tak nie jest.

Zwracam honor Michał.

Offline pr00

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 001
  • Reputacja: 160
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Łódź
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #12 dnia: 08.06.2021, 15:47 »
Nazywanie rzeczy po imieniu,może iść w parze z kulturą,a w tym przypadku tak nie jest.

Jak najbardziej się zgadza, Kozi pisze to w takim tonie jakby umniejszał wszystkim łowiącym na komercjach.

Online Kozi

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 714
  • Reputacja: 236
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #13 dnia: 08.06.2021, 16:00 »
Jeśli słowo "burdel" komuś umniejsza lub źle się z tym czuje to przepraszam ale nie miałem takiego zamiaru. Innego obrazliwego lub niekulturalnego słowa w moich wypowiedziach nie mogę się doszukać 🙄. No cóż każdy może mieć różne preferencje lub cele jak to w życiu...

Offline pit1984

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 823
  • Reputacja: 57
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Dzikie komercje i wanny PZW
« Odpowiedź #14 dnia: 08.06.2021, 16:12 »
Rozumiem Koziego bo sam wyrzekłem się pikniku komercyjnego nad wodą ( nie chodzi mi o wędkarz tylko ludzi z wędką uprzykrzających innym wyjazd głośna muzyką baletami i chamskim podrzucaniem zestawu w łowisko kogoś komu ryba bierze) tam nie byłem w stanie się zrelaksować.  Nikomu nie umniejszam  ryb złowionych na komercjach. Należy jednak zrozumieć że jeden osiągnie satysfakcję łowiąc kilka karpi nie ważne z jakiego łowiska a drugiemu wystarczy 1 ale z "dzikiej wody". Ja osobiście wolę łowić w dziczy, mieć to poczucie niepewności co dziś uda się znęcić. Na koniec tylko prośba o więcej powściągliwość w ocenie i komercji i dziczy.

Wysłane z mojego ASUS_X00TD przy użyciu Tapatalka

FEEDER KLUB MAZOWSZE