Spławik i Grunt - Forum
PRZYNĘTY i ZANĘTY => Przynęty => Wątek zaczęty przez: Mario71 w 28.11.2024, 18:21
-
Witam panowie co wam najlepiej się sprawdzalo w tym roku? U mnie krolowały przynety osmo, feeder baits slimaczki, esca feeder skunk i o stanie odkrycie waftersy optimal baits pikantna kiełbasa🙂
-
1 kukurydza
2 Salmon solbaits
3 małże przyprawy delphin
4 ringersy duos
5 alien osmo i caniball eskafeeder
-
A bardziej grały kolory, zapachy czy rozmiar? 🤔
U mnie zwłaszcza jesienią blado-różowy Squid wymiatał!
-
U mnie dobrze wchodzą Ringersy Duos :)
-
1. Niezmiennie od 3 lat Solski Salmon i Secret
2. Pozycja nr dwa zawiera wszystko inne po co sięgałem i coś łowiło, ale bez jakiegoś faworyta: MatchPro duo mango i pellet duo, Delphin Mussel, Ringersy duo różowy, oraz brązowy, Solski KM, kukurydza, pellet na gumce, Osmo Alien, Monster, Ghost, dużo innych, które kupiłem do sprawdzenia, ale bez szału, więc na połowy znowu w zimie przesegreguję.
-
Cześć. A mógłbyś napisać w jakich kolorach i rozmiarze sprawdza Ci się najlepiej ten Solski? Chciałem zakupić na próbę dla siebie ale widzę że są różne kompozycje.
-
Cześć. A mógłbyś napisać w jakich kolorach i rozmiarze sprawdza Ci się najlepiej ten Solski? Chciałem zakupić na próbę dla siebie ale widzę że są różne kompozycje.
Salmon 6 i 8 warto mieć bo jesienią lepiej mi 8 łowią, latem 6. Secrety masz 6mm, kup sobie słoiczek MIX wtedy masz wszystkie kolory. Czyli 3ma słoiczkami 6,8 różowe salmony i jeden słoiczek Secret Mix spokojnie mógłbym obgonić cały sezon i myślę, że bez uszczerbku ilościowego złowionych ryb. Cała reszta arsenału to jakieś tam moje fanaberie by popróbować czegoś innego.
-
Cześć. A mógłbyś napisać w jakich kolorach i rozmiarze sprawdza Ci się najlepiej ten Solski? Chciałem zakupić na próbę dla siebie ale widzę że są różne kompozycje.
Salmon 6 i 8 warto mieć bo jesienią lepiej mi 8 łowią, latem 6. Secrety masz 6mm, kup sobie słoiczek MIX wtedy masz wszystkie kolory. Czyli 3ma słoiczkami 6,8 różowe salmony i jeden słoiczek Secret Mix spokojnie mógłbym obgonić cały sezon i myślę, że bez uszczerbku ilościowego złowionych ryb. Cała reszta arsenału to jakieś tam moje fanaberie by popróbować czegoś innego.
U mnie robiłem w tym roku i rok temu porównanie salmon 8mm i tuna mainline 8mm i ryby wolały mainline. Niby podobne a jednak była różnica. Plus zalewajka sweet tuna i było często szaleństwo nad wodą.
-
U mnie robiłem w tym roku i rok temu porównanie salmon 8mm i tuna mainline 8mm i ryby wolały mainline. Niby podobne a jednak była różnica. Plus zalewajka sweet tuna i było często szaleństwo nad wodą.
Miałem kiedyś tunę i cell z Mainline, nie wiem czy takie trafiłem, czy takie są-byly twarde, jako że łowię na wkrętki, założenie to był dramat, albo raniłem palec, albo wyginałem bagnet jak dociskałem podajnikiem. Konsystencja tych powyżej jest idealna, miękkie a nie spadają, czego już np o truskawce od niego powiedzieć nie można.
-
U mnie robiłem w tym roku i rok temu porównanie salmon 8mm i tuna mainline 8mm i ryby wolały mainline. Niby podobne a jednak była różnica. Plus zalewajka sweet tuna i było często szaleństwo nad wodą.
Miałem kiedyś tunę i cell z Mainline, nie wiem czy takie trafiłem, czy takie są-byly twarde, jako że łowię na wkrętki, założenie to był dramat, albo raniłem palec, albo wyginałem bagnet jak dociskałem podajnikiem. Konsystencja tych powyżej jest idealna, miękkie a nie spadają, czego już np o truskawce od niego powiedzieć nie można.
Mi miękkie się z reguły trafily, ale czasem twarde i trochę bardziej wyporne były. Jednak solą fizjologiczną potraktowanie wystarcza.
-
U mnie na mętnej wodzie przy połowie karpików, leszczyków, koluchów oraz japońców najlepiej sprawdzał się różowy wafters od Bait-Tech The Juice (kształt dumbells). Słodko-owocowy smak i wytrzymały na drobnicę (w tym zdrapujące koluchy) w przeciwieństwie do feeder bait czy osmo. Testowałem pozostałe kolory z opakowania: pomarańcz, biały, żółty i to nie ta liga, o wiele mniej brań. Na czystej wodzie sprawdzał mi się brązowy speedy's washters od dynamite baits 7mm, ultra trwały i super zbalansowany pod hak nr 12. Myślę, że jego skuteczność polegała na dopasowaniu się kolorystycznie do pelletu oraz dna. Co jak co ale killerem był zwykły kopany z ziemi robak na push-stopie ilościowo 2x więcej ryb niż na waftersy. Pellet 6mm na push-stopie średnio miękki od skettinga tylko trochę ustępował robakowi choć tu trzeba wyczuć tempo bo przynęta nie jest trwała. Kukurydza słodka dawałą co prawda więcej brań niż waftersy ale często było pusto lub przy braku wskazań wyciągałem sam haczyk więc jej skuteczność oceniłbym podobnie do waftersów. Przypon klasycznie 10cm 0.20mm od Shimano Areo Slik, haki najczepniejsze były Guru QM1 nr 10-12 choć z uwagi na bezzadziory trzeba mieć miękką wędkę i trochę umiejętności w holowaniu. Taki typowy ham, z którego nic nie spada to Wide Gape od Drennana nr 10-12, jednak tutaj z uwagi na grube ostrze jest mniej samo-zaciętych ryb. Coś pomiędzy oferuje Guru Super XS z mikro zadziorem. Podajnik Zhibo Boat 30-40g z w zależności od dystansu z rurką 20cm lub bez. Szybkozłączka + stoper od strony żyłki.
-
1. Mckarp Robin Hot 8mm,
2. Maros skisłe masło 8-10mm,
3. Sonubaits Spicy sausage pellet 8mm,
4. Ringers Allsort Wafters 6mm,
5. Mckarp Trawa 8mm.
-
U mnie na mętnej wodzie przy połowie karpików, leszczyków, koluchów oraz japońców najlepiej sprawdzał się różowy wafters od Bait-Tech The Juice (kształt dumbells). Słodko-owocowy smak i wytrzymały na drobnicę (w tym zdrapujące koluchy) w przeciwieństwie do feeder bait czy osmo. Testowałem pozostałe kolory z opakowania: pomarańcz, biały, żółty i to nie ta liga, o wiele mniej brań. Na czystej wodzie sprawdzał mi się brązowy speedy's washters od dynamite baits 7mm, ultra trwały i super zbalansowany pod hak nr 12. Myślę, że jego skuteczność polegała na dopasowaniu się kolorystycznie do pelletu oraz dna..
Zastanawiam się dlaczego akurat różowy kolor waftersa sprawdzał się najlepiej a inne kolory słabiej ? - oczywiście w mętnej wodzie...
Z kolei w czystej wodzie kolor brązowy... ? Może ryby lubią brąz...?
-
U mnie jak zawsze na pierwszym Ringers Allsort na drugim Dynamite Baits Soft Durable Hookers, kupione dla sprawdzenia a miękkie pelety okazały się totalnym hitem na moich łowiskach.
-
Zastanawiam się dlaczego akurat różowy kolor waftersa sprawdzał się najlepiej a inne kolory słabiej ? - oczywiście w mętnej wodzie...
Z kolei w czystej wodzie kolor brązowy... ? Może ryby lubią brąz...?
Kolor różowy fluo jest najlepiej widoczny w mętnej wodzie na dziesiątkach filmów podwodnych widać, że często ryby są wabione z daleka i omijają kupkę zanęty kierując się bezpośrednio w przynętę. Dobrą robotę robi też dodanie różowego pieczywka fluo do pelletu w śladowej ilości, ryby lubią je wyskubywać i pływać długo w łowisku, zwłaszcza w zimniejszych porach roku. Trochę gorszy ale też dobry jest Orange-Chocolate pomarańczowy, natomiast biały oraz żółty kolor to dno i 2 metry mułu brań jest o połowę mniej mimo takiego samego kształtu i smaku, testowałem jedną wędkę na zmianę z drugą aby nie było przypadku miejsca przez ponad 40 wypadów na wodą w ubiegłym sezonie. Waftersy i tak klękają jak trzeba łowić pojedyńcze wybredne ryby, wtedy kompościak/ochotka otworzy wodę lub miękki pellet typu exapnder jeżeli ryby reagują dobrze na pellet. Kolor ma ogromne znaczenie zwłaszcza widzę to w spiningu gdy jest lampa w dzień to czarna guma delikatnie okraszona brokatem otwiera mi łowisko. Inaczej jest na granicy zmroku wtedy kolory fluo róż/pomarańcz/żółty robią dokładnie to samo, mają swoje 30 minut. Najczęściej jednak łowię na kolory naturalne imitujące wzdręgi/płocie koniecznie z okiem by zminimalizować pudła drapieżników, które biorą poprawkę na oko przystępując do ataku.
-
U mnie jak zawsze na pierwszym Ringers Allsort na drugim Dynamite Baits Soft Durable Hookers, kupione dla sprawdzenia a miękkie pelety okazały się totalnym hitem na moich łowiskach.
W jaki sposób zbroisz te miękkie pelety? Push stop? Są w miarę trwałe czy zdarza się rybie ściągnąć przynętę w czasie brania?
-
W większości push stop ale musi być dość mały, z gotowych przyponów drennan pasują, na igłę z zadziorem też dają radę można też nadziać bezpośrednio na haczyk (tak robiłem w spławiki). Nie zauważyłem więcej ściągnięć przynęt względem tradycyjnych Ringersow.Trzymają się całkiem nieźle i nie rozpuszczają się zbyt szybko, jednak podczas holu ryby na 90% przynęta spadnie. Mają świetny zapach bardzo soczysty, na kolejny sezon kupię więcej bo teraz mam tylko końcówki dwóch opakowań.
-
Kolor różowy fluo jest najlepiej widoczny w mętnej wodzie na dziesiątkach filmów podwodnych widać, że często ryby są wabione z daleka i omijają kupkę zanęty kierując się bezpośrednio w przynętę.
Kude, ja z kolei myślałem, że w mętnej wodzie to nic nie widać... na odległość już nawet 5, 10cm...
A to, że ryby już z daleka płyną do różowej przynęty w mętnej wodzie to dla mnie rzecz niesłychana, niepojęta...
Proszę mi wytłumaczyć jak one to robią. Co lub kto jest odpowiedzialny za namierzanie przez ryby różowego koloru w wodzie, w której poza ciemnością nic nie widać...?
Czyżby to zmysł wzroku ?
-
U mnie jak zawsze na pierwszym Ringers Allsort na drugim Dynamite Baits Soft Durable Hookers, kupione dla sprawdzenia a miękkie pelety okazały się totalnym hitem na moich łowiskach.
A z dynamita to jakie kupowales ,bo sporo jest tych aromatów. Kiedyś kupiłem 6mm przez przypadek i brak wiedzy jak to używać 😂 .
-
U mnie jak zawsze na pierwszym Ringers Allsort na drugim Dynamite Baits Soft Durable Hookers, kupione dla sprawdzenia a miękkie pelety okazały się totalnym hitem na moich łowiskach.
A z dynamita to jakie kupowales ,bo sporo jest tych aromatów. Kiedyś kupiłem 6mm przez przypadek i brak wiedzy jak to używać 😂 .
Strawberry i Sweet Corn, mojej żonie tak się spodobały, że tylko na to łowiła. Na każdej zasiadce na Batorówce miała lepsze wyniki niż ja.
Moim zdaniem to świetna i bardzo uniwersalna przynęta, założysz to na komercyjne karpie a i na PZW jak założysz na haczyk to można połowić białorybu. Mają bardzo intensywny aromat, powiedziałbym taki bardzo soczysty ale nie sztuczny, coś jak porównanie soku ze świeżych owoców a tani napój.
-
Dzięki na pewno spróbuję 👍 może być super przynęta na bombkę.
-
Kolor różowy fluo jest najlepiej widoczny w mętnej wodzie na dziesiątkach filmów podwodnych widać, że często ryby są wabione z daleka i omijają kupkę zanęty kierując się bezpośrednio w przynętę.
Kude, ja z kolei myślałem, że w mętnej wodzie to nic nie widać... na odległość już nawet 5, 10cm...
A to, że ryby już z daleka płyną do różowej przynęty w mętnej wodzie to dla mnie rzecz niesłychana, niepojęta...
Proszę mi wytłumaczyć jak one to robią. Co lub kto jest odpowiedzialny za namierzanie przez ryby różowego koloru w wodzie, w której poza ciemnością nic nie widać...?
Czyżby to zmysł wzroku ?
Bo ryby to dziewczynki a dziewczynki lubia różowy najlepiej pudrowy róż :D ;D :P
Jakiś czas temu przeczytałem badania naukowców którzy stwierdzili że ryby nie widzą czerwonego koloru, moja obserwacje potwierdzają że nie widzą lub unikają tego koloru zwłaszcza gdy maja mozliwość wyboru innego koloru a najlepszym jest kolor fluo.
-
Trzeba dobrze zinterpretować, co znaczy "nie widzą". Bo to raczej nie jest tak, że jak coś jest czerwone, to jest dla nich niewidzialne, prawda?
Liny najlepiej biorą na czerwone przynęty.
-
Raczej nie łowię w krystalicznych wodach oraz płytszych niż 2m, to moim zdaniem znaczy nie widzą .
-
Brudna woda, mętna woda w łowisku. Najczęściej posiada kolor kawy z mlekiem. W łowiskach może różnić się barwą ciemniejszą lub jaśniejszą...
W tak " brudnych" wodach łowisk panują egipskie ciemności a widoczność może ale nie musi wynosić kilka centów.
Uważam, że widzenie przez ryby różowego fluo czy jakiegokolwiek innego jest wielce przesadzone... Z roku na rok powstają w środowisku wędkarskim coraz większe mity na ten temat. Na YT jest bardzo dużo filmów na ten temat. Pisałem już nie do jednego "fachowca" z UK. prosząc aby odpowiedział mi na jakich dowodach, źródłach czy jakiejkolwiek innej wiedzy opierają swoje tezy, które sprzedają wędkarzom w swych filmach reklamujących przynęty.
Zgadnijcie ilu z nich mi odpowiedziało co kolwiek, zaproponowało mi jakieś materiały do przeczytania... Proszę bardzo... Może ktoś spróbować łowić przy użyciu jakiejkolwiek przynęty ale bez zapachu wraz z pustym koszykiem lub ciężarkiem i ewentualnie nęci drobnym żwirkiem strzelając procą...
-
P.S.
...jakiejkolwiek kolorowej przynęty...
-
Jakie kolory widzą zwierzęta, bada się, sprawdzając w ich oczach... Nie pamiętam, jak to się nazywa. W każdym razie łatwo ustalić jakie barwy one wychwytują. Na pewno robiono badania też na rybach.
Na Netflixie jest fajny serial przyrodniczy. Life in color chyba się nazywa. Tam jest sporo o tym.
Tench, w wodzie wcale nie jest tak ciemno, bo ryby mają duże i czułe oczy. Sporo widzą. Inaczej miałyby oczy szczątkowe jak kret.
-
Ja często wrzucam kamerę podwodną nawet na 8 metrowe dołki.
Nawet w lecie gdy widoczność na powierzchni jest słaba , to z kamery widać na spokojnie na kilkanaście cm jak nie dalej na tej głębokości. Wszystko ma raczej kolor zielonkawy..
A na innym jeziorku inny ... co daje do myślenia.
Ale nie łowię w całkowitej brei :)
-
Tench, w wodzie wcale nie jest tak ciemno, bo ryby mają duże i czułe oczy. Sporo widzą. Inaczej miałyby oczy szczątkowe jak kret.
Akurat nie mam tego kanału i nie obejrzę tych programów.
Nikogo nie zmuszam do akceptowania swoich tez na temat zmysłu wzroku u ryb. Każdy ma prawo wierzyć w to co chce... - to tak na marginesie.
Ja w swoich tezach kieruję się najczęściej zdrowym rozsądkiem, posiadając teoretyczną wiedzę na temat roli zmysłów u ryb - powiedzmy spokojnego żeru bądź drapieżników.
Jest mi wiadomym że, ryby podczas żerowania - bez różnicy czy żerują słabiej czy też intensywniej - kierują się głównie zmysłami węchu, smaku oraz w dalszej kolejności zmysłem dotyku oraz narządem linii nabocznej głównie drapieżcy wychwytują i lokalizują drgania w wodzie lokalizując w ten sposób swój potencjalny pokarm. Tematem zmysłu wzroku - najbardziej ryb spokojnego żeru - interesuję się od kilkunastu lat. W większości materiałów, które przeczytałem na ten temat zmysłu wzroku u ryb jest przedstawiany jako słabo rozwinięty w porównaniu do innych zmysłów, które wymieniłem wyżej. Dlatego uważam - i jest na to dużo dowodów - że ryby spokojnego żeru bez oczu przetrwały by w środowisku wodnym i miały by się dobrze. Z oczami ale bez pozostałych, świetnie rozwiniętych zmysłów to już nie koniecznie.
Wracając do wątku żerowania ryb to jestem w stanie uwierzyć, że ryby, które nie żerują ( nie są zainteresowane jedzeniem ) mogą zainteresować się kolorową przynętą jakkolwiek są ją w stanie zobaczyć - na zasadzie ciekawości - ale tylko i wyłącznie w łowisku z przejrzystą wodą. Nic mi nie jest wiadomo aby ryby w wodzie mętnej, brudnej etc. były w stanie rozróżniać kolory a nawet cokolwiek widzieć tak jak np. widzi w nocy wilk. W momentach kiedy żerują chimerycznie lub wcale - w czystej, przejrzystej wodzie - faktycznie kolor może być prowokatorem do pobrania przez rybę kąska. Tylko trzeba pamiętać, że każda przynęta kolorowa i tak na końcu pachnie tak czy owak...
Bardzo dużą ilość pstrągów złowiłem w naprawdę brudnej wodzie przy użyciu obrotówek w kolorach miedzianych. Uważam, że właśnie dzięki linii nabocznej - i tak jeszcze do końca nie rozszyfrowanej przez naukowców - pstrągi lokalizowały i atakowały moją przynętę. To samo tyczy się łowienia karpi, linów i karasi przeze mnie w totalnych ciemnościach - w tym konkretnym przypadku na kulki lub gnojaki, których to kolor i tak zlewał się z kolorem dna.
Mosteque, bardzo chętnie zapoznam się z materiałami na temat twojej tezy o dużych i czułych oczach ryb.
-
Na podstawie moich doświadczeń i kolegów z forum łapiących na komercjach mogę wysnuć tezę że ryby jednak coś widzą nawet w bardzo brudnej wodzie skoro są dni że jeden kolor działa a inne nie, a to przecież to to samo pudełko przynęt z tym samym rozmiarem i zapachem.
Techniki wagglerowe to często łowienie z opadu a więc sprawnie działający wzrok ryb wydaje się tutaj być kluczowy dla pobierania pokarmu.
-
Nikt tu nie twierdził, że oczy u ryb odgrywają dominującą rolę. Bo wiadomo, że tak nie jest. To Ty napisałeś, że one nic nie widzą, bo woda jest mętna. ;)
Mosteque, bardzo chętnie zapoznam się z materiałami na temat twojej tezy o dużych i czułych oczach ryb.
Przecież to wystarczy w gugla wpisać "czułość wzroku ryb".
Ja rozumiem, że interesujesz się zagadnieniem, ok. Ja mam na ten temat wiedzę ogólną. I ona mi wystarczy do tego, by stwierdzić, że ryba widzi kolor przynęty. Nie wiem natomiast, jakich kolorów może nie rozróżnić, bo nie ma odpowiednich receptorów czy tam czopków odpowiedzialnych za wykrywanie fal światła o danej długości.
Na podstawie moich doświadczeń i kolegów z forum łapiących na komercjach mogę wysnuć tezę że ryby jednak coś widzą nawet w bardzo brudnej wodzie skoro są dni że jeden kolor działa a inne nie, a to przecież to to samo pudełko przynęt z tym samym rozmiarem i zapachem.
Techniki wagglerowe to często łowienie z opadu a więc sprawnie działający wzrok ryb wydaje się tutaj być kluczowy dla pobierania pokarmu.
No właśnie.
I jak wcześniej pisałem - np. na liny lepiej działają przynęty czerwone.
-
Nikt tu nie twierdził, że oczy u ryb odgrywają dominującą rolę. Bo wiadomo, że tak nie jest. To Ty napisałeś, że one nic nie widzą, bo woda jest mętna. ;)
Mosteque, bardzo chętnie zapoznam się z materiałami na temat twojej tezy o dużych i czułych oczach ryb.
Przecież to wystarczy w gugla wpisać "czułość wzroku ryb".
Ja rozumiem, że interesujesz się zagadnieniem, ok. Ja mam na ten temat wiedzę ogólną. I ona mi wystarczy do tego, by stwierdzić, że ryba widzi kolor przynęty. Nie wiem natomiast, jakich kolorów może nie rozróżnić, bo nie ma odpowiednich receptorów czy tam czopków odpowiedzialnych za wykrywanie fal światła o danej długości.
Na podstawie moich doświadczeń i kolegów z forum łapiących na komercjach mogę wysnuć tezę że ryby jednak coś widzą nawet w bardzo brudnej wodzie skoro są dni że jeden kolor działa a inne nie, a to przecież to to samo pudełko przynęt z tym samym rozmiarem i zapachem.
Techniki wagglerowe to często łowienie z opadu a więc sprawnie działający wzrok ryb wydaje się tutaj być kluczowy dla pobierania pokarmu.
No właśnie.
I jak wcześniej pisałem - np. na liny lepiej działają przynęty czerwone.
Moze te Twoje liny to jakaś odmiana rosyjska czy jak :D :P
U mnie kuku plus pinka i jest ok
JUż kiedys chyba pisałem, nigdy nie złapałem ryby na niebieską pinke a próbowałem często a z tego co wiem mnóstwo ryb na niebieska pinke łowia w pn-wsch Polsce. Kolor to jedno, przyzwyczajenia czy upodobania ryb drugie.
-
Ja w swoich tezach kieruję się najczęściej zdrowym rozsądkiem, posiadając teoretyczną wiedzę na temat roli zmysłów u ryb - powiedzmy spokojnego żeru bądź drapieżników.
Dlatego uważam - i jest na to dużo dowodów - że ryby spokojnego żeru bez oczu przetrwały by w środowisku wodnym i miały by się dobrze. Z oczami ale bez pozostałych, świetnie rozwiniętych zmysłów to już nie koniecznie.
A to dopiero ciekawe. Nie jestem biologiem, ale widzę, że dziesiątki, jak nie setki lat badań zostało pogrzebanych jednym krótkim stwierdzeniem. Czyli mamy rozumieć, że taki np. toxotes chatareus żyjący m.in. na bagnach namorzynowych i ujściach rzek, gdzie brzydko mówiąc gów.o widać, jest w stanie od dziś, tak po prostu, przestać pluć wodą w owady znajdujące się ponad powierzchnią wody, jak czyni to np. na tym filmie, ponieważ oczy są mu do niczego niepotrzebne ?
Przecież od lat są dziesiątki badań na temat wzroku ryb m.in. karpia. Pierwsze lepsze z brzegu
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/004269899190107G
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1444-2906.2005.00971.x
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19586846/
https://www.researchgate.net/publication/285021954_Comparison_of_the_morphological_characteristics_between_two_types_of_backcross_progenies_from_the_common_carp_and_crucian_carp
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/030100829190021R
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1711573/
Czyli np. te wszystkie waftersy typu "washed out" są robione nie po to, aby oszukać ryby, które kierują się zmysłem wzroku, ale aby oszukać wędkarza. Niech więc Ci wszyscy zawodowcy z UK przestaną ucinać, oskrobywać te swoje waftersy, bo karpie i tak tego nie docenią, bo żyją w mętnej wodzie.
-
Ja w swoich tezach kieruję się najczęściej zdrowym rozsądkiem, posiadając teoretyczną wiedzę na temat roli zmysłów u ryb - powiedzmy spokojnego żeru bądź drapieżników.
Dlatego uważam - i jest na to dużo dowodów - że ryby spokojnego żeru bez oczu przetrwały by w środowisku wodnym i miały by się dobrze. Z oczami ale bez pozostałych, świetnie rozwiniętych zmysłów to już nie koniecznie.
A to dopiero ciekawe. Nie jestem biologiem, ale widzę, że dziesiątki, jak nie setki lat badań zostało pogrzebanych jednym krótkim stwierdzeniem. Czyli mamy rozumieć, że taki np. toxotes chatareus żyjący m.in. na bagnach namorzynowych i ujściach rzek, gdzie brzydko mówiąc gów.o widać, jest w stanie od dziś, tak po prostu, przestać pluć wodą w owady znajdujące się ponad powierzchnią wody, jak czyni to np. na tym filmie, ponieważ oczy są mu do niczego niepotrzebne ?
Przecież od lat są dziesiątki badań na temat wzroku ryb m.in. karpia. Pierwsze lepsze z brzegu
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/004269899190107G
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1444-2906.2005.00971.x
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19586846/
https://www.researchgate.net/publication/285021954_Comparison_of_the_morphological_characteristics_between_two_types_of_backcross_progenies_from_the_common_carp_and_crucian_carp
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/030100829190021R
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1711573/
Czyli np. te wszystkie waftersy typu "washed out" są robione nie po to, aby oszukać ryby, które kierują się zmysłem wzroku, ale aby oszukać wędkarza. Niech więc Ci wszyscy zawodowcy z UK przestaną ucinać, oskrobywać te swoje waftersy, bo karpie i tak tego nie docenią, bo żyją w mętnej wodzie.
Przykład ryby, który podałeś "Strzelczyka" to akurat ryba drapieżna zaliczana chyba do okoniowatych... Występuje, pływa również w wodach bagien namorzynowych gdzie woda tam najczęściej zabarwiona jest na kolor zielonkawy... Występuje również w rzekach, dopływach estuariach... Niech woda w której pływa ma nawet kolor czarny... i nadal nie będzie mu to przeszkadzało w polowaniu poprzez plucie wodą w ofiarę w celu jej konsumpcji. A to dla tego, że on podpływa zawsze pod samą powierzchnię a robi to po to aby móc dojrzeć ofiarę - wykorzystuje - uważam w jego przypadku dobrze lub bardzo dobrze rozwinięty zmysł wzroku. Więc nawet czarny kolor wody nie stanowi dla niego problemu podczas polowania.
A gdyby Strzelczyk nie miałby tak dobrze rozwiniętego zmysłu wzroku - nagle wszystkie Strzelczyki stały by się niedowidzące lub niewidome - to jestem ogromnie ciekawy co by się wtedy z nimi stało...
Nadal uważam i wierzę, że ryby spokojnego żeru - ale nie tylko - są w stanie przeżyć w trudnym dla nich środowisku jakim jest środowisko wodne. Pływając w już nawet nie w mętnej wodzie ale w egipskich ciemnościach nocy - których doświadczyłem na zasiadkach wielu - nie zderzają się ze sobą i nie nabijają sobie np: guzów na głowie, omijają przeszkody, lokalizują pokarm etc...
Co do koloru waftersów i zawodowców eksperymentującymi z nimi w U.K. to nie wiem do końca jak to jest... Wiem tylko, że takie eksperymenty mają, mogą mieć sens kiedy w łowisku w którym łowimy woda jest czysta, przejrzysta. Ale gdy jest mętna i nic w niej nie widać ze względu na jej zmętnienie spowodowane jakimikolwiek okolicznościami to nie wierzę, że rybki lokalizują przynętę za pomocą zmysłu wzroku.
-
No to powoli do czegoś dochodzimy.
Równie dobrze można stwierdzić po wielu naukowych dysputach, że ryby w nocy nie lokalizują przynęty wzrokiem, ale w dzień tak.
Więc jak w wodzie nic nie widać, to nie używają wzroku, a jak widać, to używają. Nobel murowany :D
-
:-[ ;) :o
-
No to powoli do czegoś dochodzimy.
Równie dobrze można stwierdzić po wielu naukowych dysputach, że ryby w nocy nie lokalizują przynęty wzrokiem, ale w dzień tak.
Więc jak w wodzie nic nie widać, to nie używają wzroku, a jak widać, to używają. Nobel murowany :D
Są jeszcze te głębinowe skubańce z latarką. Melanocetus chyba się to nazywa.
-
Co ciekawe, one nie świecą dla siebie, tylko dla ofiar. Mimo że tam panują egipskie ciemności, to jednak ryby wokół widzą. Zastanawia mnie po co. Jakaś pozostałość ewolucyjna? Dopiero niedawno zeszły w takie głębiny i jeszcze nie zdążyły oczu stracić?
Byłem kiedyś w jaskini, chyba w Czechach, w której żyła jakaś populacja endemiczna ryb. Tzn. ona w tej jaskini żyła od zarania dziejów. No i one oczu nie miały.
-
Nadal uważam i wierzę, że ryby spokojnego żeru - ale nie tylko - są w stanie przeżyć w trudnym dla nich środowisku jakim jest środowisko wodne. Pływając w już nawet nie w mętnej wodzie ale w egipskich ciemnościach nocy - których doświadczyłem na zasiadkach wielu - nie zderzają się ze sobą i nie nabijają sobie np: guzów na głowie, omijają przeszkody, lokalizują pokarm etc...
Co do koloru waftersów i zawodowców eksperymentującymi z nimi w U.K. to nie wiem do końca jak to jest... Wiem tylko, że takie eksperymenty mają, mogą mieć sens kiedy w łowisku w którym łowimy woda jest czysta, przejrzysta. Ale gdy jest mętna i nic w niej nie widać ze względu na jej zmętnienie spowodowane jakimikolwiek okolicznościami to nie wierzę, że rybki lokalizują przynętę za pomocą zmysłu wzroku.
Gdyby karpie w ogóle nie potrzebowały zmysłu wzroku, to by ten wzrok utraciły, jak jest to np. u ślepczyków jaskiniowych, a nie miały duże oczy względem reszty ciała. A mówimy o rybach żyjących na jakiej głębokości? Czy są to ryby żyjące w głębinach oceanów, czy żyjące raptem na kilku metrach głębokości? Jakie są tu problemy z pochłanianiem światła? Od lat czołowi producenci przynęt na karpie idą raptem w kilka kolorów, co oczywiście wynika z badań. Oczywiście również są też firmy, także i polskie, które robią przynęty w całej palecie kolorów, starając się wyciągać jak najwięcej pieniędzy od wędkarzy. Niby taki sum/sumik ma bardzo słaby wzrok, a widziałem jak w Stanach tłuką go na potęgę na czerwono barwione przynęty. Właśnie ten kolor sprawdzał im się w supeeeer mętnej wodzie, więc po co to robią, skoro nie potrzebuje on wzroku? Troszkę już wyrosłem z tego i nie chcę mi się bronić swojego stanowiska na forum, tak jak to czasem czynił Lucjan i toczyć wielostronnicowe dyskusje :P, wrzucając kolejne badania nad wzrokiem ryb, więc na zakończenie mojej dyskusji w tym temacie wrzucę najmniej naukowe źródło w internecie, czyli wikipedię :P https://en.wikipedia.org/wiki/Vision_in_fish . Tak na marginesie od wielu lat uprawiam freediving, więc nurkowałem w różnych miejscach na świecie i Polsce, nawet w suuper mętnej wodzie, gdzie mózg dostawał takich bodźców, że robił wszystko abym jak najszybciej znalazł się na powierzchni, więc swoje zdanie w tym temacie mam i go po prostu nie zmienię. I nie będę też udowadniał, że jest inaczej :beer:
-
To ustaliliście już jakiego koloru cukierki mam sobie kupić, żeby mieć najlepsze wyniki nad wodą ? Czy mam wrócić tu za parę dni, kiedy się już zdecydujecie ? xD
-
Te które mają w ofercie wszyscy producenci. Jak do tego dojdzie wewnętrzne przekonanie o jej skuteczności, to sukces murowany :P
-
To ustaliliście już jakiego koloru cukierki mam sobie kupić, żeby mieć najlepsze wyniki nad wodą ? Czy mam wrócić tu za parę dni, kiedy się już zdecydujecie ? xD
Nie sugeruj się tym wątkiem, to wątek o skutecznych waftach w 2024, a mamy 2025, więc już temat nieaktualny :P
-
Przez wiele lat jako nastolatek łowiłem pstrągi potokowe w rzece o nazwie Mogilica - lewy dopływ Parsęty.
Przez te wszystkie lata obserwowałem ich pewne zachowania dotyczące żerowania, pobierania przynęty w wodzie "czystej" i "brudnej"
Kiedy woda w rzece była czysta i z reguły niska to przechytrzenie kropkowańca było prawdziwym wyzwaniem. Czasem się udawało czasem nie ale ogólnie rzecz biorąc miałem duże problemy z podejściem do miejscówki - aby nie zostać zauważonym - nie mówiąc już o złowieniu ryby. Kropkowańce mają - uważam przez lata obserwacji - perfekcyjnie rozwinięty zmysł wzroku. Często zastanawiałem się jak one to robią gdy po 20 minutach skradania się do miejscówki i kombinowania w jaki sposób mogę podrzucić mu blaszkę aby nie zostać zauważonym one mnie dostrzegały i uciekały. Teraz gdy to piszę to się z tego śmieję ale wtedy krew mnie zalewała... ;D
Sytuacja diametralnie się zmieniała gdy woda w rzece była brudna i wysoka. W tedy podchodziłem do miejscówki tak jak tylko sobie tego życzyłem. Oczywiście po cichutku - na Indianina. Często się śmiałem, że podrzucam pstrągom blaszkę pod pysk a one nie uciekają, często atakując moją obrotówkę.
Uważam, że to dzięki "szóstemu zmysłowi" jakim jest linia naboczna były w stanie namierzyć moją przynętę i ją skutecznie zaatakować.
Każdy ruch w brudnej wodzie, każde drgania oraz wibracje - potencjalnej ofiary pstrąga - są wychwytywane dzięki linii nabocznej i pomagają im perfekcyjnie w polowaniu. Gdyby widziały w brudnej wodzie, to nie złowił bym żadnego z nich w brudnej wodzie specjalnie się nie wtapiając w otoczenie tylko "wchodziłem" prawie na ich podwórko. Często atakowały moją obrotówkę pod nogami. Przypadek...?
Stąd moje przekonania, które już zdążyliście poznać. Uważam, że karp czy inne liny nie mają tak bardzo rozwiniętego zmysłu wzroku jak potokowce i również nic nie widzą w brudnej wodzie. Mogą sobie na to pozwolić bo mają doskonale rozwinięte inne zmysły dzięki którym są w stanie zlokalizować przynętę.
-
Potwierdzaja to badania naukowe odnosnie potokowców. Czytałem że w USA potwierdzone że te ryby w czystych krystalicznych potokach potrafią zauważyć człowieka z ponad 20 m.