Nic nie chwalę. Jestem klientem i mogę wybierać albo między pół chińskim VW/Audi, który jest drogi i nie pozbawiony wad, wręcz przeciwnie ostatnie lata to pstryczek i śmiech klientom prosto w oczy z tym co wypuszczają, albo czymś koreańskim czy chińskim-również nie idealnym, ale przynajmniej cenowo lepiej spozycjonowanym, np. taki tuscon, który w odpowiednich wersjach silnikowych jest bardzo dobrym i całkiem bezawaryjnym samochodem. Nie zamykam się i nie gloryfikuję europejskiej motoryzacji bo ta i tak jest w większości wyprodukowana w Chinach-i na to sobie europejczycy ukręcili bata sami. Z szacunku do własnego portfela nie będę wspierał koncernów co wypuszczają buble, wydając określoną ilość kasy na auto, każdy chce go po prostu używać, a nie z mechanikami z ASO być na Ty. Jaki to będzie miało znaczek na masce zupełnie mnie nie interesuje, teraz koncerny to molochy i w dużej części modeli siedzą te same podzespoły, a niektóre wręcz wypuszczane jako bliźniaki, czy trojaczki. Jeśli klient ma wybór-niech sobie decyduje, na tym polega wolny rynek, tenże również dobrze weryfikuje wszystko. To, że pojawiły się chińskie auta w Eu to dobrze, ale nie oznacza to armagedonu, bo za jakiś czas część z tych firm prawdopodobnie będzie musiała się zwinąć, zostaną największe. A największych nie ma się co bać, bo serwis i części do tego będą tak samo jak do europejskich, do nowości mizerny dostęp, a później co raz większy.
Z większością rzeczy które tu napisałeś się zgadzam, to co chcę pokazać, to że za pewne rzeczy winnismy jesteśmy my, a nie jakaś Bruksela czy zasiadające tam ekozjeby. Chiny zainwestowały w badania i naukę, pozyskały technologie na różne sposoby (szpiegostwo gospodarcze, kradzież patentów, kupno firm i pozyskanie patentów), potem je rozwijały i rozwijają. Po szaleństwach Trumpa zapewne jeszcze szybciej będa odstawiać resztę świata, bo siwa pała pogonił wielu naukowców, gdzie Chińczycy stanowili nawet do 30%. Teraz wielu ludzi świata nauki i techniki może kontynuować pracę i badania w Chinach.
I tu pewne fakty. Jak mamy być tak zaawansowani i lepsi, skoro wydajemy tak mało na naukę i badania? Przeciętny Polak uwielbia krytykować tu EU, ale czy byłby gotowy płacić np. 1-2% swoich zarobków na ten cel? Czy chce słuchać o słuszności kupowania tego co polskie/europejskie w pierwszym rzędzie? Czy chce kupować drożej, wspierając rodzimy przemysł? Odpowiedzi są tu negatywne. A to my jako społeczeństwo decydujemy, bo mamy demokrację i wybory, no chyba, że są wyjątki jak Wągry. W Chinach natomiast Xi i jego ekipa podejmują decyzję sami i kraj to realizuje.
Dlatego chcę wskazać, że jeżeli piszesz 'Europejczycy ukręcili sami sobie bata', to starasz się jakoś to odium winy przekierować na kogoś. Podczas gdy samemu jasno wyrażasz swe stanowisko. Więc należy pisać, że 'my Europejczycy sami ukręciliśmy sobie bata'

I o to mi chodzi. Podstawą jest zrozumieć dlaczego Chińczycy są lepsi, i że to nasz wybór aby tak było i pozostało. I wcale nie twierdzę, że masz kupować nasze samochody, bardziej że trzeba mieć w głowie że jest przyczyna i skutek

Wielu uważa, że należy kupować jak najtaniej, z pominięciem opłat, wręcz, że mają do tego prawo. Wątek z zakupami wędkarskimi na chińskich platformach sprzedażowych na forum pokazał, jak wielu korzysta z tańszych odpowiedników. Więc jeszcze raz - to my sami kręcimy na siebie bata, nieprawdaż?
I jeżeli rząd nie ma swojej kasy, to jeżeli skieruje większe środki z podatków na naukę i rozwój, lub da jakieś ulgi przemysłowi motoryzacyjnemu, co będzie w sumie podobną rzeczą, to trzeba będzie z czegoś zrezygnować, bo w budżecie ubędzie kasy. Więc w wyborach pewne koncepcje polegną, wraz z politykami którzy na to naciskają. W Chinach tak nie będzie, bo tam nie ma wyborów jak u nas, obywatele nie mają wpływu na większość decyzji.
I tu jest właśnie sprawa pewnej edukacji i sprzeczności. Wielu Europejczyków nie chce silniejszej UE, sprawniej i szybciej podejmującej decyzje, mającą więcej do powiedzenia, chcą 'sami decydować'. Jest więc to pewna sprzeczność, bo nie da się tak tu super zarządzać. To jakby ktoś wymagał, że się osiągnie super wyniki sportowe, bez treningów. Z drugiej strony brakuje edukacji, aby pokazywać jak ważne jest kupowanie europejskich/polskich produktów, jak trzeba zwiększyć środki na badania, naukę i edukację. Na dodatek jak się okazuje rozwój internetu nie idzie wcale w parze ze wzrostem inteligencji, bo jako społeczeństwa podejmujemy często coraz głupsze decyzje, sterowani mediami społecznościowymi, ulegając populizmowi. A media społecznościowe nie są europejskie, a państwa wrogie nam szerzą swą propagandę i manipulują, jak ruskie, którzy są w tym najlepsi. Trudno się więc tu przeciwstawić

Tym bardziej, że w Chinach nie ma wolności słowa, a internet jest ocenzurowany i pewne treści są niedostępne.
P.S. Nie rozumiem jednak dlaczego Europa miałaby wygrać z Chinami lub USA? Musimy się ścigać i wygrywać? Wg mnie nie, wystarczy abyśmy dalej byli mocni w tym w czym jesteśmy, abyśmy mogli się bronić przed szpiegostwem gospodarczym, zabezpieczali własne rynki (np. luzując pewne normy, z racji wojny w Ukrainie i odcięcia się od Rosji chociażby). Należy utrzymywać poziom życia, standardy, odpowiednio inwestować, w wielu branżach jesteśmy bardzo mocni, można więc to utrzymać

Chińskie elektryki i hybrydy mogą wiele nam pomóc, zwłaszcza naszemu rodzimemu przemysłowi, który powinien tez otrzymać wsparcie od rządów. Ale najlepiej na badania, a nie na utrzymanie produkcji samochodów spalinowych, które się nie sprzedają
