Cześć.
Czytam z zainteresowaniem wszelkie tematy dotyczące "dozbrajania" bata. Sam, w zeszłym sezonie sporo łowiłem na baciki, w tym - jeden miałem uzbrojony w gumę i tym kijem łowiłem sobie rekreacyjnie czy na treningach - gdy spodziewałem się większej ryby w łowisku. I choć kij dosyć delikatny ( Robinson MX4), to dawał sobie radę ze srogimi karasiami, leszczami czy karpikiem do 2-2,5 kilo, choć hol bywał długi i podebranie ryby nawet ze sztycą podbieraka 5 metrów nieraz sprawiało nie lada problem....
Drugim kijem (Robinson TX2) i pseudo-sportowo (szybkościowo/zawody) - łowiłem z cieniutką, pełną węglową szczytówką. I drobną rybę łowi się bajecznie, ale czasem - przy bonusie, brakowało tego "buforu bezpieczeństwa" w postaci gumy i kilka fajnych ryb (i punktów

) straciłem przez to... Zatem, na ten sezon, planuję uzbroić swojego TX w gumę. Ale nie chciałbym przy tym, w przypadku bonusa - tracić czasu na kombinowanie jak tą rybę skutecznie podebrać na rozciągniętej gumie... To serio bywa spory problem.
Tyczki nie planuję kupić, bo moje plecy nie wytrzymają łowienia tyczką. Pewnie dobrym rozwiązaniem byłaby wędka hybrydowa - bat teleskopowo-nasadowy.
Ale, puki co - planuję zastosować patent, który sobie wykoncypowałem - a pomysł ten ma źródło w topach mocnych tyczek ze slotem bocznym. Tam, do podebrania ryby - gumę można skrócić, wyciągając ją przez slot w topie wędki.
Planuję uzbroić swój bat w gumę, ale zamiast do korka usadowionego w wędce - guma będzie przywiązana łącznikiem do kawałka plecionki, idącej przez cały kij i wychodzącej korkiem dolnika (i tu, na plecionce jakiś koralik z możliwością przesuwania - co da możliwość zmiany naciągu gumy wewnątrz wędki). A w przypadku bonusowej ryby - ciągnąc za tą plecionkę, będzie można skrócić gumę, co pozwolić powinno na sprawniejsze naprowadzenie ryby na podbierak i zdecydowanie ułatwić podbieranie. Taka koncepcja by zyskać funkcjonalnoć tyczkowego topu w bacie teleskopowycm... zobaczymy co z tego wyniknie w testach
