Lubię Dawida, natomiast produkty Osmo dla mnie są co najwyżej dobre w kierunku dostateczne. Kilka razy udało się połowić na Aliena, czy Furię, mam z Osmo kilka pudełeczek, testowałem też zanęty. Uważam, że na chwilę obecną mam przynęty bardziej "obliczalne" i łowne, po które częściej sięgam aniżeli po Osmo. Z zanęt zrezygnowałem całkowicie, choć z 2szt jeszcze w zasobach mam i trzeba będzie jakoś zużyć.
Ogólnie drugi sezon z rzędu staram się podejść minimalistycznie do wędkowania tj. kukurydza, pellet, zanęta i 3-4 opakowania cukierków i żonglować tylko tym co mam, czyli mieszanką 50/50, czapką, samą zanętą, samym pelletem i kolorami. Tylko tak ograniczony wybór na półce daje mega wiele kombinacji, więc nie ma potrzeby dodatkowo psuć efektu szukaniem kolejnych nowości, które poza zmiękczeniem naszego portfela niewiele wnoszą w upodobaniach ryb. Jeśli masz produkt dobry, który ryby lubią, to połowisz na to cały sezon, możesz pobawić się tylko dowilżeniem, czy chcesz by zasmużyło czy nie w zależności od efektu jaki chcesz uzyskać, cała reszta to marketing a ten ma otworzyć kieszeń nie wodę.