Panowie mam pytanie , jak najlepiej przewinąć żyłkę z kołowrotka na kołowrotek ? Jak się za to zabrać żeby się żyłka nie skręcała ?
Najprościej przewinąć żyłkę bez jakiejkolwiek zmiany ilości skręceń z kołowrotka na kołowrotek można w następujący sposób:
Kołowrotek z żyłką do przewinięcia ustawiamy w pozycji z otwartym kabłąkiem, czyli tak aby żyłka mogła z niego wysnuwać się jak przy zarzuceniu.
Nawijamy na nowy kołowrotek najlepiej zamontowany na wędce z żyłką przechodzącą przez przelotkę. Nawijamy z naciągiem regulowanym palcami ściskającymi żyłkę lub w jakiś inny sposób regulacji naciągu.
Takie przewinięcie zalecane jest wtedy kiedy nasza żyłka na dotychczasowym kołowrotku nie była skręcona i nas to satysfakcjonuje. Jeśli była skręcona np. tylko na długości 45m,bo dalej nie łowiliśmy i nie będziemy łowić, a całkowita jej długość wynosi 100 m, to przewinięcie ukryje ewentualne nadmierne skręcenia na spodzie szpuli po przewinięciu. Do dyspozycji na nowym kołowrotku będziemy mieć nieużywaną żyłkę o długości 55 m w stanie skręceń jaki wynikał z pierwszego jej nawinięcia.
W przypadku kiedy nasza żyłka jest skręcona powinniśmy przewinąć w sposób umożliwiający jednoczesne jej odkręcenie.
……………………………………………..
Zakładasz kołowrotek do wędki na której będzie pracował - jeden element z przelotką.(czasem zakładam 2 elementy i przekładam przez 2 przelotki - chyba, że mam możliwość przełożenia żyłki przez dwie przelotki na tym elemencie)
Przekładasz żyłkę przez pierwszą przelotkę. Dowiązujesz żyłkę na szpuli i robisz z 5 obrotów.
Ustawiasz kołowrotek z żyłką tak, aby szpula mogła się swobodnie obracać i odkręcasz hamulec na prawie luz.(lub ktoś trzyma kołowrotek)
Absolutnie nie należy w ten sposób przewijać!!!Takie przewinięcie z obracającej się dookoła osi szpuli kołowrotka spowoduje dodanie do skręceń znajdujących się na żyłce dodatkowych skręceń w lewo, a więc tych niepożądanych. Będzie tak niezależnie od tego czy nawijamy z naciągiem czy bez. Ilość dodanych skręceń zależy od średnicy pierwotnej szpuli i przykładowo dla średnicy 4,5 cm wyniesie ok. 7 na każdy metr długości żyłki.
Zepsujemy sobie w ten sposób nawinięcie.
A nie skręca się przy takim sposobie przewijania?
Jak szpuli nic nie blokuje i hamulec jest odkręcony,(do pewnego momentu) to nic się nie dzieje. Problem skręceń, powstaje gdy, za mocno ściska się żyłkę palcami przy nawijaniu/przewijaniu.(przestałem już dawno stosować nawijanie przez palce)
……………………………………………..
Skręcenia w lewo zawsze są dodawane, jeśli szpula kołowrotka obraca się dookoła osi oddając żyłkę!!!Ściskanie palcami nawijanej żyłki powoduje jej naciąg. Każdy naciąg podczas nawijania lub zwijania zestawu wywołuje powstawanie na rolce kabłąka kołowrotka skręceń tymczasowych. Istota ich polega na tym, że powstają parami. Tyle ile wychodzi do przodu ( są one w lewo na żyłkę ), tyle też wychodzi o kierunku w prawo na szpulę. Tych na szpuli nie widzimy, ale można sprawdzić ich obecność.
Podczas nawijania odległość pomiędzy kołowrotkiem, a źródłem z którego żyłkę nawijamy jest niewielka. W takich warunkach w stanie ustalonym na żyłce przed kołowrotkiem powstają skręcenia w lewo o gęstości dokładnie takiej samej jak generuje rolka na kołowrotek ale w prawo. W sumie skręcenia te kompensują się na szpuli i na szpuli tworzy się dokładnie tylko jedno skręcenie w lewo wynikające z ruchu kabłąka i niezależne jest od siły naciągu.
O wpływie siły naciągu żyłki na pierwsze jej nawijanie pisałem szczegółowo w:
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=334.msg437262#msg437262Nawijanie żyłki na kołowrotek z pewnym naciągiem jest korzystne, bo tak nawinięta po wysnuciu jest prosta, nie ma zniekształceń spiralnych. Nie należy jednak stosować naciągu przy zwijaniu zestawu, bo skręcimy wtedy bardzo niezwinięty odcinek.
O wpływie siły naciągu przy nawijaniu napisałem w:
http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8870.msg479561#msg479561
