Autor Wątek: Waggler method - kilka pytań  (Przeczytany 5896 razy)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 17 293
  • Reputacja: 1483
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Waggler method - kilka pytań
« Odpowiedź #30 dnia: 09.10.2020, 20:42 »
Przy wagglerze raczej trzeba ulokować przynętę na dnie, bez tego nie uzyskamy efektu zakotwiczenia zestawu. Problemem jest to, że ryba nie chce raczej przesuwającej się przynęty. Dlatego wg mnie lepiej nie umieszczać jej nad dnem, ale na nim. Normalnie chodzi o to, aby ryba po pobraniu podniosła śrucinę sygnalizacyjną, co oznacza branie podnoszone. Mając zestaw w jednym miejscu, mamy pewność, że łowimy dobrze, i jak nie ma brań, to albo ryba nie ma dziś humoru, lub popełniliśmy jakiś błąd.

Przy łowieniu tyczką łatwiej jest wyznaczyć głębokość zero i umieścić przynętę nad dnem, żyłka nie znajduje się na powierzchni ale idzie od spławika do topa tyczki. Przy wagglerze żyłka jest w wodzie idąca od spławika do wędki, i przez to zestaw jest podatny na przemieszczanie się. Każdy ruch wiatru na powierzchni powoduje ruch zgodnie z kierunkiem wiatru, jednak w toni lub przy dnie w przeciwną stronę. Stąd praktycznie oprócz flauty zawsze będzie się zestaw przesuwał. I najlepiej tego unikać.
Lucjan

Offline Modus

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 172
  • Reputacja: 577
  • Ulubione metody: trotting
Odp: Waggler method - kilka pytań
« Odpowiedź #31 dnia: 09.10.2020, 21:15 »
Gdy wzdręgi lub płocie żerują blisko powierzchni, jak najbardziej można naśladować Boba Nudda z drugiej części zapodanego filmu, ustawiając grunt na płytkie łowienie w toni. Nastawiamy się wtedy na bardzo szybkie brania, więc stabilizacja zestawu nie ma znaczenia. Zestaw przegruntowany jest oczywiście bardziej uniwersalny, bo (przy odpowiednim rozłożeniu obciążenia) możemy liczyć zarówno na brania w fazie opadu, jak i z dna.