Autor Wątek: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019  (Przeczytany 1723 razy)

Online cthulhu

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Reputacja: 18
  • Lokalizacja: Tarnów
Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« dnia: 04.03.2019, 15:55 »
Ponieważ w sieci jest niewiele opisów wypraw na miętusy, pozwoliłem sobie na wstawienie osobnej relacji dotyczącej wyprawy na te rzadko łowione ryby. Być może kiedyś, komuś może się przyda :) (tak jak mnie przydała się jedna z relacji odnośnie miętusa znaleziona właśnie na forum SiG).


Na otwarcie sezonu miętusowego, a za razem wędkarskiego 2019r., czekałem od dłuższego czasu. W międzyczasie wertowałem po sieci w poszukiwaniu informacji dotyczącej połowu tej ryby. Informacji było niewiele, jednak opisy, na które trafiałem jednoznacznie sugerowały, że na tę rybę nie trzeba robić jakichś specjalnych podchodów, przygotowań czy zestawów. Najważniejsza to pogoda. Im brzydsza, tym lepsza. Jeśli miętus będzie żerować to z pewnością weźmie. Poza tym drugie co istotne to to, że miętus żeruje po zmroku.

Pierwszy marca to początek okresu, w którym miętusy można łowić na legalu. Wygłodniali wędkowania po przerwie zimowej,  pełni dobrych humorów w czteroosobowej ekipie wyruszamy późnym popołudniem na Dunajec. Tamki w Gosławicach to miejscówka sprawdzona. Wiemy, ze miętusy tam siedzą. Nad wodą jesteśmy ok. 17.30. Pogoda jak dla nas nawet sprzyjająca. Nie wieje, nie pada, temperatura w okolicach zero stopnia. Trochę się śmiejemy, że niezbyt korzystna na miętusa bo za dobra, ale sam fakt możliwości bycia nad wodą nie psuje nam z tego powodu pozytywnego nastroju.







Montujemy szybko zestawy i przed zmrokiem zarzucamy wędki. U mnie główna żyłka ma gr.30mm. Do tego dwa przypony, zamontowane do potrójnego krętlika a’la helikopter. Ten dolny gr.22mm, dł. ok. 20-25cm pod ciężarek na agrafce, boczny gr. 25mm, dł. ok.60-70cm zakończony hakiem 1/0. Zapasowe komplety przyponów powiązałem już w domu, by po ciemku  ich nie wiązać w razie zerwań na zaczepach. Na haku filecik z połówki uklejki bez głowy.



Swój zestaw rzucam jakieś 15m od tamki, w miejsce styku głównego nurtu ze spokojniejszą wodą zatoczki. Trzy pierwsze ściągania to zaczep i zerwanie przyponu z ciężarkiem,  który prawdopodobnie wpadał  między kamienie. Pewnie w innych okolicznościach bym się wkurzał, ale teraz cierpliwie wymieniam przygotowane wcześniej przypony. Zaczepy to dobry znak. Tam musi być miętus, który lubi czatować między kamieniami, albo w ukrytych pod wodą zawadach. Sukcesywnie zwiększam tylko obciążenie z 40 gr. przez 50 i 60, kończąc na 80gr. Inauguracja sezonu wędkarskiego nie może odbyć bez ogniska i kiełbasek. Ognisko nad wodą w takiej porze roku robi klimat :).



Około 19.30 szczytówka mojej wędki znacznie się nagina. Zanim zagrzechocze dzwoneczek, zmierzam w kierunku wędki by ją zaciąć. Dźwięk dzwonka utwierdza mnie w przekonaniu, że na haku jest ryba. Zacinam i holuje mojego pierwszego w życiu miętusa. Nie walczy, nie stawia oporu. Po prostu zwijam. W siatce melduję się miętus. Jego długość to 33cm. Fajna ta ryba. Bezłuska i śliska, wyglądem przypominjąca azjatyckie wężogłowy. Miętus zażarł się głęboko. Dodatkowo przy odhaczaniu haczyka wyciągam tylko trzonek. Reszta ułamanego haku zostaje w miętusie. Będzie trzeba go zabrać do domu.





Ponieważ przyponów z hakiem 1/0 miałem tylko dwie sztuki, nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po zapasowy przypon z karpiowym hakiem nr 1. Na haku ląduje wypluta przez złowionego przed chwilą miętusa ukleja. Po około 30 minutach szczytówka  mojej wędki ponownie, nienaturalnie się  wygina, a dzwoneczek nieśmiało i krótko grzechocze. Miętusy chociaż zachłannie połykają przynętę nie atakują jej jakoś agresywnie. Zacinam ale niestety wyciągam pusty hak. Miętus musiał wymemłaną wcześniej ukleję ściągnąć jakoś z haka. 

Na główce tamki jest nas czterech, ale tylko ja jeden łowię pod prąd. Pozostałe 3 wędki ulokowane są po drugiej stronie. Koledzy widząc, że u mnie są brania postanawiają przenieść swoje zestawy na moją stronę. Po około godzinie odzywa się wędka u kolegi. W siatce ląduję miętus – 37cm. To drugi i zarazem ostatni wyciągnięty w tym dniu ponieważ około godziny 22 chowamy sprzęty i wracamy znad wody.





Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany. To była moja pierwsza w życiu wyprawa na miętusa, a nad sam Dunajec z gruntówką powróciłem po przeszło 10 latach wędkowania na stawach. Dodatkowym smaczkiem było łowienie na wędkę, którą kilka lat temu otrzymałem od teścia w ramach imieninowego prezentu. Niedoceniana kilka lat przeleżała w szafie czekając na ten dzień. Kijek to stara Daiwa (Vintage) Serie 1500, wykonana z włókna szklanego o długości 275cm. Nie ma na niej podanego c.w., ale jak na moje oko jest idealną gruntówką na rzekę. Myślę, że dzięki niej częściej będę gościł teraz nad rzeką w poszukiwaniu świnek, kleni czy brzan.




Pozdrawiam :)

Offline Toke

  • Tomek Wielgus - Rodbuilding
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Reputacja: 45
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Tarnów
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #1 dnia: 04.03.2019, 16:02 »
Cześć , Gosławice to stara miętusowa meta :)
Fajnie że tam jeszcze są , nie byłem na zasiadce miętusowej przez cały poprzedni sezon, a uwielbiam klimat tych zasiadek.
Niestety, tak jak pisałeś , łowienie miętusów niewiele ma wspólnego z C&R , najczęściej rybki nie da się już uwolnić...
Na szczęście jej walory kulinarne są naprawdę wysokie, więc można ja ze smakiem spożyć :)
Pozdrawiam.
Tomek

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 036
  • Reputacja: 480
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #2 dnia: 04.03.2019, 16:12 »
:bravo: super opis miejsca z dokladnymi wskazówkami jak na tej moejscówce działać. Na deser przepis z patroszenia wraz z przepisem kulinarnym na wątrupke z trupka... 8) :P :'(.
Gotowy przepis na sukces  dla naszych wspanialych wędkarskich przyjaciół rodem z zapotrzebowania na białko bo po zimie są puste zamrażary.

Ps.wyprawa cudna gratuluje super przygody :bravo: :thumbup:.
Ale po co wskazówki miejsc gdzie sie łowi resztki tych pieknych ryb.
Maciek

Online cthulhu

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Reputacja: 18
  • Lokalizacja: Tarnów
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #3 dnia: 04.03.2019, 16:18 »
Zaleciało sarkazmem ironią :)

@mjmaciek a co w tym złego by opisać dokładnie miejscówkę? Nie chcę się czepiać, ale skoro to jest forum wędkarskie to chyba o to chodzi... A tak na marginesie to miętusów wcale nie jest tak mało. Ich populacja jest duża bo rzadko kto je łowi ;)

Offline mjmaciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 8 036
  • Reputacja: 480
    • Galeria
  • Lokalizacja: Polska
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #4 dnia: 04.03.2019, 16:24 »
Zaleciało sarkazmem ironią :)

@mjmaciek a co w tym złego by opisać dokładnie miejscówkę? Nie chcę się czepiać, ale skoro to jest forum wędkarskie to chyba o to chodzi... A tak na marginesie to miętusów wcale nie jest tak mało. Ich populacja jest duża bo rzadko kto je łowi ;)

Uważaj jak chcesz .
Jak dla mnie szkoda wypałki.
I podkreślam piekna miejscówka piekna wyprawa. :bravo:
Maciek

Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 824
  • Reputacja: 805
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #5 dnia: 04.03.2019, 16:28 »
Doceniam pasję, podziwiam samozaparcie, ale...

Ludzie jedzą własnoręcznie złowione ryby, zapewne wielu z nas, co przecież grzechem nie jest, ale nie jesteśmy na forum kulinarnym, więc ograniczajmy się do opisów wypraw na ryby. Końcowa część relacji jest niepotrzebna.
Jacek

Online cthulhu

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Reputacja: 18
  • Lokalizacja: Tarnów
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #6 dnia: 04.03.2019, 16:42 »
Doceniam pasję, podziwiam samozaparcie, ale...

Ludzie jedzą własnoręcznie złowione ryby, zapewne wielu z nas, co przecież grzechem nie jest, ale nie jesteśmy na forum kulinarnym, więc ograniczajmy się do opisów wypraw na ryby. Końcowa część relacji jest niepotrzebna.

OK, edytowane :)

Offline selektor

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3 864
  • Reputacja: 912
  • Lokalizacja: Catch & w Łeb & Realese on Patelnia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #7 dnia: 04.03.2019, 16:49 »
Zdjęcia miejscówki super. Dla mnie numer 1 jeżeli chodzi o aktualny konkurs fotograficzny :thumbup:

W ostatnich czasach pokazywanie ogólnodostępnych miejscówek na których łowi się ciekawe ryby skutkuje tym, że w tych miejscach potrafi pojawić się rzesza łowców rybiego dzwonka. Dlatego tak popularne stało się ukrywanie na zdjęciach miejsc w których złowiło się "okazy" i chyba o to chodzi Maćkowi ;)

W tym miejscu muszę się jednak dowalić do zdjęcia "filetów" :P Porównaj sobie to zdjęcie, ze zdjęciem tych pięknych ryb. Dla mnie to prostu słabo wygląda. Ok zjadłem złowione przez siebie ryby, ale czym się tu publicznie chwalić pokazując ich resztki, biorąc pod uwagę chociażby zdjęcia tych ryb. Pominę już kwestie zdrowotne, bo jedzenie wątroby jakiegokolwiek zwierzaka (wystarczy zastanowić się nad jej rolą w jakimkolwiek organiźmie) wcale nie jest zdrowe, aczkolwiek może być bardzo smaczne.

Jestem jak najbardziej za możliwością racjonalnego zabierania ryb, jednak przy aktualnym stanie polskich wód, jak i próbach zmiany światopoglądu wędkarzy odnośnie tego dlaczego tak się dzieje, takie zdjęcia nie pomagają nam w zmianach tego światopoglądu ;)  Tym bardziej na forum, które od początku promuje zasadę No Kill. Z tą populacją miętusów to też może być różnie. Także z uwagi na to, że mało osób je łowi ;) Zjadłeś ok nie widzę w tym problemu, ale promowanie na forum No Kil kulinarnych aspektów wątroby z miętusa, po prostu jest dla mnie odbiegające od tego z czym tu walczymy :beer:   


Edit. Wątrobę wcięło :P

 
"Jaka jest cena kłamstw? Nie chodzi o to, że mylimy je z prawdą, ale o to, że jeśli słyszeliśmy aż tyle kłamstw, to w ogóle przestajemy rozpoznawać prawdę. Co wtedy?"

Arek

Online cthulhu

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Reputacja: 18
  • Lokalizacja: Tarnów
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #8 dnia: 04.03.2019, 17:33 »
Miętusów jest dużo na Dunajcu i jakoś nie jest tajemnicą gdzie one przebywają, a tamki same w sobie są często oblegane nie tylko z ich powodu.
Miętus już na starcie ma tą przewagę nad wędkarzem, że przeważnie jest łowiony po zmroku przy niskiej temp. W związku z tym nieliczni wędkarze decydują się na wyprawę na te ryby i dlatego ta ryba jest rzadko łowiona.

W relacji podaję szczegóły po to by ułatwić komuś dobór zestawu, przynęty, miejsca itp. Jak ktoś ma chęci i możliwość życzę każdemu złowienie miętusa. Relacja by nie miała sensu, gdybym nie podawał na co i gdzie łowiłem, a na zdjęciach zamazywałbym linie brzegową, by czasem ktoś miejsca nie rozpoznał.

Co do wątku kulinarnego faktycznie był on niepotrzebny.


Offline Syborg

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 9 824
  • Reputacja: 805
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: spinning
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #9 dnia: 04.03.2019, 19:16 »
Doceniam pasję, podziwiam samozaparcie, ale...

Ludzie jedzą własnoręcznie złowione ryby, zapewne wielu z nas, co przecież grzechem nie jest, ale nie jesteśmy na forum kulinarnym, więc ograniczajmy się do opisów wypraw na ryby. Końcowa część relacji jest niepotrzebna.

OK, edytowane :)

 :thumbup:
Jacek

Online cthulhu

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 97
  • Reputacja: 18
  • Lokalizacja: Tarnów
Odp: Wyprawa na miętusa - Dunajec 01.03.2019
« Odpowiedź #10 dnia: 18.03.2019, 21:40 »
Strasznie mi się spodobały te Dunajcowe wypady na miętusy. W sumie od 1 marca byłem cztery razy. W każdym wypadzie meldował się jakiś miętus.

07.03.2019 godz. 17.30-21.30. 11 stopni C. Woda wysoka, trend opadający. Niebo bezchmurne. Miętusik niewymiarowy, nawet niemierzony. Szybka fota by ryba się nie męczyła i wraca do wody.





14.03.2019. Temp. +4st. godz 17.30-22.30. Poziom wody 149cm, od 21.30 Trend rosnący. Częściowe zachmurzenie. Miętus - 32cm









16.03.2019 , godz 18.45-22.00. Temp. 7 stopni ( woda ok. 6st). Poziom wody 130cm, trend rosnący do 146cm. Miętus (kolegi) - 31cm






Myślałem, że wyprawa 16.03 to będzie ostatnia bo wczoraj niedziela była bardzo ciepła, ale patrząc na pogodę pewnie jeszcze minimum z raz pojadę. Póki co w każdym wypadzie meldował się jakiś miętus. U mnie 3 miętusy na 4 wypady.  Wyprawy były w różnych warunkach pogodowych - przy zachmurzonym niebie jak i jasnej bezchmurnej nocy przy świecącym księżycu. Stan wody również różny i raczej niekorzystny. Jak to na Dunajcu huśtawka z poziomem wody. Nigdy nie udało się nam trafić by woda była wysoka i stabilna od np. 3 dni. Albo opadająca, albo niska i przybierająca niosąc różne syfy, które robiły zaczepy. Testowane 3 miejscówki. Miętusy niewiele ponad wymiarowe. Mnóstwo urwanych przyponów, raz nawet złamanie jednej wędki....ale każdy wypad był fajny. Wieczorne wyprawy na miętusa mają swój klimat i póki pogoda pozwoli będę jeździł w ich poszukiwaniu. :)