Autor Wątek: Skręcająca się żyłka  (Przeczytany 6248 razy)

Offline FilipJann

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 354
  • Reputacja: 180
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Wielkopolska
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #45 dnia: 12.09.2017, 11:52 »
Gardner Spin Doctor w wersji 70 g nada się do żyłek 0,31 mm? Jakieś "zasady" obowiązują w tym przypadku?
Have fun.
Do what makes you happy.
And, ignore anyone who says you fish too much.
Life is too short to listen to those who don't respect your passion.

Filip! :)

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #46 dnia: 26.09.2018, 11:00 »
Odpowiadam dopiero teraz, bo od niedawna zainteresowałem się problemem skręcania żyłki. :)

Podczas łowienia żyłka dodatkowo jest skręcana najczęściej w lewo. Podstawową przyczyną tych dodatkowych skręceń są odjazdy ryb na hamulcu lub wolnym biegu.

SpinDoctor jest turbinką wywołującą podczas ciągnięcia ruch obrotowy  w prawo, czyli zgodnie ze wskazówkami zegara. Powoduje więc skręcanie osiowe żyłki w tym samym kierunku. Dla żyłki skręconej w lewo będzie to oznaczało jej odkręcanie, dla skręconej w prawo oznacza powiększenie skręceń w tym kierunku.
 
SpidDoctor powinien poruszać się w toni.  Haczenie o dno będzie zakłócało jego pracę.
Waga tego narzędzia  jak i grubość żyłki nie wpływa  istotnie na jego pracę. Być może przy różnej wadze występują różnice w prędkości wirowania. Wpływ wagi jest natomiast na zasięg rzutu, czyli długość odcinka żyłki do odkręcenia. :)
Marian

Offline Wiecho

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 692
  • Reputacja: 102
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie znoszę chamstwa i prostactwa
  • Lokalizacja: Katowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #47 dnia: 26.09.2018, 11:31 »
Kiedy żyłka jest mocno skręcona zakładam 30-50g oliwkę z potrójnym krętlikiem (chodzi o zmniejszenie tarcia przy obrocie) i zarzucam jak najdalej. Pozwalam oliwce opaść na dno, pomalutku, skręcam żyłkę i delikatnie co chwilkę luzuję i podszarpuję szczytówką. Żyłka zwykle sama się wtedy odkręca na krętliku. W ten sposób nie odkręci się ona całkowicie, ale po kilku takich rzutach jest dużo lepiej i żyłeczka jest ponownie zdatna do użytku. Ten sposób nieźle mi się sprawdza przy żyłkach o średnicach od 0,20 w górę. Te cieńsze wydają się zbyt miękkie przez co ten sposób jest mniej skuteczny. 
Używałem też SpinDoctora. Dobry patencik ale niestety urwałem go na zaczepie.
Wiesiek

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #48 dnia: 26.09.2018, 12:28 »
Podczas stosowania SpinDoctora siła odkręcająca żyłkę pochodzi głównie od wirowania masy tego narzędzia.
 
W przypadku odkręcania, które opisałeś siła odkręcanie pochodzi od sił sprężystości skręconej żyłki. Siły te będą zawsze większe przy grubszej żyłce i bardziej skręconej. Dlatego skuteczność odkręcania w tej metodzie jest największa dla grubej żyłki. W miarę odkręcania siła ta maleje, więc nigdy do końca żyłki nie odkręcimy. Nie oznacza to jednak, że w praktyce nie jest skuteczna i wystarczająca dla tych grubszych. :)
 
Podstawowym warunkiem, jak piszesz, skuteczności takiego odkręcania jest dawanie co chwilę luzu zestawowi, aby zadziałał krętlik, i podnoszenie szczytówki aby nie dopuścić do opadnięcia żyłki na dno. Żyłka będzie się odkręcać skutecznie jeśli jest w toni, na dnie jej odkręcanie będzie hamowane.
Żyłka w tej metodzie jest odkręcana niezależnie od jej kierunku skręcenia. :)

Nurtuje mnie pytanie czy w praktyce wystąpiły u kogoś prawe skręcenia na tyle duże, aby utrudnić łowienie. Takie skręcenia musiałyby pochodzić od strony końca żyłki z przynętą, a nie od strony kołowrotka (odjazdy ryby). Zadałem to pytanie w wątku „Nawijanie żyłki na kołowrotek” ale dotychczas nikt nie podjął tematu.
Marian

Offline Wiecho

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 692
  • Reputacja: 102
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie znoszę chamstwa i prostactwa
  • Lokalizacja: Katowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #49 dnia: 26.09.2018, 16:08 »
Samoczynne prawe skręcenie występuje w przypadku gdy mocno napiętą żyłkę nawijamy na kołowrotek i pozostawimy ją w stanie napiętym przez dłuższy czas. Np tydzień lub więcej.  Jest oczywiście skręcona w lewo ale pod wpływem naprężeń i czasu ten stan będzie zapamiętany jako "normalny".  Można lapidarnie powiedzieć, że mocno nawinięta  żyłka z upływem czasu "przyzwyczaja się" do tego stanu. Wówczas po wyrzucie  żyłka może się zachowywać jak skręcona w prawo. Ja po zakończeniu łowienia na wszelki wypadek wykonuję  rzut pustym podajnikiem i delikatnie zwijam aby odprężyć żyłkę.
Taką pamięć postaci posiadają wszystkie żyłki ale niektóre mają pamięć  "wyraźnie większą" niż inne.  Wtedy mamy problem.
W takiej sytuacji SpinDoktor  oczywiście nie pomoże.
Wiesiek

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #50 dnia: 26.09.2018, 21:41 »
Przy nawijaniu żyłki na kołowrotek z dużą siłą naciągu i pozostawienie takiego nawinięcia na dłuższy czas mamy dwa zjawiska związane z  pamięci żyłki. Jedno to zniekształcenie stosunkowo liniowego kształtu żyłki na spiralny spowodowane utrwaleniem kształtu okręgu nawojów i drugie, które Ty opisałeś.
 
Trzeba jednak zaznaczyć, że ubytek lewych skręceń po zejściu z kołowrotka, a które nazwałeś samoczynnymi skręceniami w prawo (lub prawych, bo na kołowrotku takowe mogą być) nie dotyczy wszystkich tych skręceń, a tylko niewielkiej ich części. Przy wyrzucie żyłka skręca się w prawo jeden raz na zwój i bilans skręceń w stosunku do skręceń nawinięcia ostatniego, tego z dużą siłą, będzie nieco zachwiany ale praktycznie niezauważalny i nieistotny. Można nawet powiedzieć, że jest korzystny, bo zmniejsza lewe skręcenia na żyłce.

Nawinięcie z dużą siłą będzie oczywiście niekorzystne z punktu widzenia odkształcenia liniowego kształtu żyłki na spiralny. :)
Marian

Offline Wiecho

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 692
  • Reputacja: 102
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie znoszę chamstwa i prostactwa
  • Lokalizacja: Katowice
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #51 dnia: 26.09.2018, 22:20 »
Pisząc o pamięci postaci, miałem na myśli coś podobnego do odkształcenia plastycznego w metalu. Po pewnym czasie skręcona i naprężona żyłka na szpuli zapamiętuje skręcenie i będzie do niego "chciała" powrócić po wyrzucie. Żyłka łatwo zapamiętuje odkształcenia, co łatwo zauważyć obserwując co się dzieje z włosem na haczyku po kilku holach. Zapamiętuje nie tylko zginanie i rozciąganie, ale także skręcanie. Potem, po zaniku obciążenia nie chce wrócić do stanu poprzedniego. Wiele sztucznych tworzyw posiada tę własność. Dlatego po wyrzucie żyłka może się zachowywać tak, jakby była skręcona w prawo.
Wiesiek

Offline rek974

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 104
  • Reputacja: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gdynia
  • Ulubione metody: waggler method
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #52 dnia: 27.09.2018, 04:08 »
Spotkało się dwóch naukowców... Wasza dyskusja jest i ekscytująca, i inspirująca, ale...
Jarek

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #53 dnia: 27.09.2018, 08:38 »
Pisząc o pamięci postaci miałem na myśli coś podobnego do odkształcenia plastycznego w metalu. Po pewnym czasie skręcona i naprężona żyłka na szpuli zapamiętuje skręcenie i będzie do niego "chciała" powrócić po wyrzucie.
........................


Myślę, że tak nie jest. :(
Żyłka nie będzie chciała wrócić do skręceń po wyrzucie.

Jeśli prostą,  kręconą raz w prawo na długość obwodu kołowrotka, żyłkę nawiniemy z dużą, ale nie destrukcyjną siłą, to na kołowrotku na skutek jego lewego skręcania będzie ona bez skręcenia. Przetrzymując tak żyłkę przez dłuższy czas zapamięta ona stan kołowego nawinięcia. Stan tego zapamiętania będzie różny dla różnych żyłek. Po odwinięciu tej żyłki prze obrót osiowy szpuli kołowrotka będzie ona  nieskręcona, ale jej kształt z liniowego zmieni się w nieco spiralny. Im lepsza żyłka tym mniej  będzie zniekształcona.

Jeśli prostą żyłkę skręcimy wiele razy w lewo, niech to będzie przykładowo 20 skręceń dla długości 1 m, obciążymy rozsądnie tak skręconą i pozostawimy na długi czas, to po zdjęciu obciążenia oraz wykonaniu 20 odkręceń w prawo, nie będzie ona zachowywać się podobnie jak w pierwszym przykładzie. Nie będzie ona miała pamięci polegającej na tym, że będzie dążyła do lewych skręceń .

Będzie wprost przeciwnie.

Żyłka w wyniku długiego obciążenia straci część pierwotnych 20 skręceń w lewo. Będzie się zachowywała tak jak gdyby pierwotnych skręceń w lewo było mniej niż 20. Czyli po naszym odkręceniu jej 20 razy w prawo będzie miała kilka skręceń w prawo. Można więc powiedzieć, że samoczynnie skręciła się trochę w prawo. 
Tak samo zachowa się jeśli skręconą nawiniemy z dużą siłą na kołowrotek,  z tą różnicą, że oprócz zgubienia części skręceń uzyska spiralny kształt. :)

Ewentualne kontynuowanie dialogu z mojej strony będzie możliwe za ok. dwa tygodnie.
Marian

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #54 dnia: 14.10.2018, 09:55 »
We wcześniejszych wpisach toczyliśmy dyskusję, czy żyłka skręcona osiowo, oraz napięta na kołowrotku i trwająca w tym stanie dłuższy czas, będzie po odwinięciu pamiętała taki stan skręcenia. Czyli czy po odwinięciu i odkręceniu będzie dążyła do poprzedniego skręcenia (nie należy mylić odwinięcia od odkręcenia - są to dwie różne niezależne sprawy). Twierdziłem, że żadnej pamięci skręceń żyłka nie posiada, a wręcz przeciwnie - gubi skręcenia w opisanej sytuacji. :)

Po swoim ostatnim wpisie wykonałem test, aby oszacować skalę tego zjawiska. Test polegał na nawinięciu z naciągiem, na szpulę o średnicy 2,8 cm, odcinków żyłek ze skręceniami co 7 cm, i pozostawieniu w takim stanie na 14 dni.

Użyłem żyłek Mikado 0,18 mm, Mikado 0,22 mm, Trabbucco 0,165 mm, oraz nieokreślonej 0,24 mm.
Wyniki mnie zaskoczyły. Okazało się, że poszczególne żyłki po zakończeniu  testu straciły bardzo dużo, bo od ok. 20% do nawet 40% swoich pierwotnych skręceń. :o Oznacza to, że odległości pomiędzy skręceniami zwiększyły się także o 20 do 40 %.

Test potwierdził brak pamięci skręceń żyłek, oraz że przebywanie w stanie skręcenia z naciągiem na szpuli powoduje zmniejszenie ich stopnia skręcenia.
Spodziewałem się, że po takiej próbie żyłki nawinięte na szpuli zapamiętają przynajmniej kształt kołowy nawinięcia, czyli po odwinięciu będą trochę spiralne. Nic takiego nie miało miejsca. Widocznie aby ten efekt przebywania na szpuli wystąpił, czas musi być znacznie, znacznie dłuższy.

Test  był zrobiony na szybko. Powtórzę go w sposób bardziej usystematyzowany z określeniem siły naciągu. :)
Marian

Offline Tomba

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Reputacja: 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #55 dnia: 15.10.2018, 00:32 »
Ja nie zauważyłem żadnych problemów ze skręcaniem się żyłki. Nie piszę tego dlatego, żeby się chwalić, ale może ktoś mądry potrafi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje, a może też wyciągnie jakieś wnioski dla innych.
Obserwacje z tegorocznych połowów wyłącznie na komercji (nie wymieniałem jeszcze żyłek ani ich nie przewijałem).
- Żyłki: Trabucco T-Force XPS Feeder - 0,22 (rzeczywista średnica 0,24) i Dragon Specialist Pro Carp&Feeder 0,23 (rzeczywista średnica 0,25) mm
- Metoda: Method Feeder, delikatne wędki, odległość łowienia 30 m, głębokość 1 - 1,5 m, dość częste przerzucanie zestawu, podajniki 15, czasem 30 g.
- Kołowrotki: Shimano XT7 Aero GTM 4010 z lat 90-tych i MAP ACS P3000 FD
- Częstotliwość łowienia: od kwietnia średnio 1 raz w tygodniu przez 6 godzin
- Średnia ilość wyholowanych ryb na 1 wypad: 7
- Wielkość ryb: 1,2 do 5 kg, głównie karpie, czasem japońce, sporadycznie amury
- Hamulce ustawione delikatnie, dość często pracują, głównie w pierwszej i ostatniej fazie holu, chociaż nie mam jakichś mega odjazdów
- Żyłka główna zakończona krętlikiem z agrafką, podajnik na dopince też z krętlikiem, tak że mam na zestawie w sumie dwa krętliki połączone agrafką

Pytanie na marginesie: Jak długo może leżeć żyłka na fabrycznej szpuli w suchym, ciemnym miejscu? Zastanawiam się nad zakupem Daiwa Sensor Hyper ale jest sprzedawana w kilometrach - nie zużyję jej w 1 rok.
Pozdrawiam,
Tomek

Ryby nie grzyby, dziś zabrane jutro nie odrosną

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #56 dnia: 15.10.2018, 09:22 »
Jak wynika z wpisów na różnych forach dla wielu wędkarzy, problem skręcania się żyłki, powodujący sploty utrudniające lub uniemożliwiające łowienie jest dla jednych uciążliwy, dla innych nie.

Przyczyny i mechanizmy tego zjawiska są na ogół niezrozumiałe i często błędnie tłumaczone. :( Za nadmierne skręcanie żyłki wini się często jakość kołowrotka lub uszkodzoną rolkę kabłąka, względnie jakość żyłki. Dwa pierwsze powody są nieuzasadnione, wpływ jakości żyłki moim zdaniem jest ograniczony.

Ostatnio zainteresowały mnie problemy związane z nawijaniem i skręcaniem się żyłki. Wkrótce spróbuję wyjaśnić całościowo temat. :)

Jeśli chodzi o czas przechowywania żyłki na szpuli, to ja mam dość pozytywne doświadczenia z tym związane. Ostatnio testowałem żyłki leżące kilkanaście lat, i nie stwierdziłem w wielu pogorszenia ich wytrzymałości. Zdarzyły się jednak takie, które nie nadawały się do użytku. Pod poniższym adresem podałem przykład z żyłką, która przeleżała u mnie 25 lat.

http://splawikigrunt.pl/forum/index.php?topic=8326.msg342702#msg342702

Przy długim przechowywaniu żyłki jednak zmieniają swój prosty kształt, na spiralny po rozwinięciu.
Marian

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #57 dnia: 15.10.2018, 09:43 »
Co do żyłki przechowywania żyłki mam takie same odczucia. Jeśli leży w ciemności i jest sucho - może sobie leżeć.

Co do rolki kabłąka - tu się nie zgodzę. Miałem zaciętą i mi się strasznie plątała żyłka. Normalnie skrętki się robiły, gdy tylko ją poluzowałem. Po przesmarowaniu rolki wszystko wróciło do normy. Nie wiem na jakiej zasadzie to się dzieje, ale się dzieje.
Michał
Mazovia Fishing Team

Offline koko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 200
  • Reputacja: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bydgoszcz
  • Ulubione metody: bat
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #58 dnia: 15.10.2018, 11:28 »
Oczywiście nie neguję Twoich doświadczeń z zaciętą rolką kabłąka. Są także twierdzenia innych wędkarzy odnośnie takiego wpływu na skręcanie żyłki.

Ja nigdy zatartej rolki nie miałem, więc tego nie doświadczyłem. :)
 
Z pewnością zatarta rolka nie wprowadza jednak nowych skręceń, i nie wpływa  na bilans skręceń odcinka używanej żyłki do łowienia. Pod warunkiem oczywiście, że koniec żyłki od strony przynęty nie może obracać się.
I pewnie tak precyzyjnie powinienem napisać o jej wpływie na skręcanie żyłki. :-[

Zauważyłem, że w pewnych warunkach jest możliwe przemieszczanie skręceń na żyłce podczas jej zwijania z oporami np. na przelotkach i tym bardziej na zatartej rolce. Żyłka jest więc skręcana przed oporem, czyli od strony przynęty w jedną stronę, a za oporem w drugą. Suma skręceń na żyłce nie zmieni się, ale na odcinku od przynęty nastąpi ich kumulacja, prowadząca nawet do splotów. :o

Po zarzuceniu zestawu skręcenia się rozłożą, ale po ponownym zwinięciu powrócą.

Na jednym z filmów Luka dotyczącego metody pokazane są skręcenia przy końcowym odcinku żyłki, po zwinięciu zestawu. Komentował to Mateo w jakimś wątku, i rozwinęła się dyskusja. Nie wyjaśniono przyczyny. Stwierdzono, że  taka sytuacja powstaje przy dużej wadze podajników.
Duża waga, to wzrost oporów żyłki na przelotkach podczas zwijania. Być może jest to również to samo zjawisko, co w przypadku rolki.

Rozumiem, że w Twoim przypadku zacięcia się rolki, żyłki nie wymieniałeś ani nie odkręcałeś, i po przesmarowaniu sytuacja wróciła do normy.
Czy tak było?
Marian

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 14 957
  • Reputacja: 524
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Skręcająca się żyłka
« Odpowiedź #59 dnia: 15.10.2018, 11:46 »
Było tak, że przyczepiłem żyłkę do płotu z 4 agrafkami+krętlik, odszedłem 40 metrów i machałem i rozluźniałem. Zwinąłem z 10 metrów i znowu. I tak do końca. Potem żyłka się nie skręcała - odkręciłem ją dzięki krętlikom. Potem rozkręciłem rolkę i ją nasmarowałem tak, że bez żadnych oporów przy zwijaniu żyłki się obracała. Przedtem po każdym zwinięciu zestawu żyłka była coraz gorzej poskręcana, potem nie była w ogóle.

Co się zaś tyczy ciężkich podajników - czy czasem nie jest tak, że same przeciążenia działające na żyłkę powodują, że jej struktura się zmienia i zaczyna się plątać?

Edit: Nie rozkręcałem jej na tej zaciętej rolce. Przełożyłem szpulę na drugi taki sam kołowrotek.
Michał
Mazovia Fishing Team