Ja tam przejeżdżam czasem po tamie, to widzę jedno wielkie letnisko. Port dla jachtów i te sprawy. Jeśli jest podobnie jak nad Zalewem Zegrzyńskim (zerknij sobie na mapę, jak to ładnie wygląda), to bez łodzi nie podchodź. Nie ma prawie dostępu do brzegu. Albo są ogromne trzcinowiska, albo wszędzie ogrodzone, bo domki, ogródki uje muje, dzikie węże, prywatne pomosty z łańcuchami...
Ale tylko tak piszę dla pisania, bo nigdy tam brzegiem nie chodziłem.