Autor Wątek: Skuteczność zestawu feederowego blokowanego - porównianie i obserwacje  (Przeczytany 3754 razy)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 17 214
  • Reputacja: 1478
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Wczoraj będąc na rybach w nocy postanowiłem nie zwijać się rano, ale dokonać pewnych doświadczeń podczas łowienia feederem. Moim celem było sprawdzenie jak na skuteczność zestawu gruntowego wpływa zablokowanie go stoperem. Oznacza, to, że przed koralikiem z agrafką, do której montowany jest koszyk, umieszczamy stoper gumowy, przez co ryba nie wybiera żyłki ale napotyka opór koszyka. Często określa się to jako sprawienie, że zestaw jest samozacinający.

Ogólnie wielu wędkarzy wyznaje pogląd, że to oni sami zacinają, i wybierają zestawy które rzekomo zapewniają takie 'kontrolowanie' zacięć. Jednak wg mnie jest to mrzonka, ponieważ przekazanie brania na miękką szczytówkę i sama reakcja wędkarza to czas kilku sekund, w których samo branie miało już miejsce. Dlatego większość zestawów jest samozacinających, jednak robią to z różną skutecznością.

Jako zestawu użyłem skrętki, z przyponem około 60 cm, z fluorocarbonu 0.25 mm i haka nr 14 Wide Gape z mikrozadiorem. Koszyk to Guru 57 gramów średni, zaś miejscem na jakim robiem doświadczenia - rzeka Trent, bardzo spokojna. Przynętą były białe robaki. Kij to jakieś Garbolino 3.60 metra ze szczytówką 1.5 oz. Zestaw blokowany posiadał stoper przed koralikiem, zapobiegający jego przesuwaniu.

Początek polegał na wprowadzeniu kilku koszyków z zanętą i białymi w dany punkt, łowiłem zestawem nieblokowanym. Brań nie było spektakularnie dużo, ale były, conajmniej co kilka minut. Brały płoć, okonie i jelce. Na 10 brań nie miałem żadnej skutecznie zaciętej, tak aby ją wyholować. Dwie spięły mi się, przy czym jedna blisko brzegu. Naciągałem przypon i robiłem inne cuda wianki - i miałem problem z zacięciem ryb. Zestaw był fakycznie przegrubiony, bo był bardziej pod sporego leszcza, klenia czy brzanę, ale był one selektywny.

Po 10 zarzutach przebudowałem zestaw, montując przed nim stoper i blokując koszyk. Efekt? Na 10 brań miałem 5 ryb, w tym dwie spięte przy brzegu (holowałem siłowo). Ogólnie różnica w efektywności tego samego zestawu była spora, bo kilkukrotnie wyższa.

Te proste doświadczenie tylko uzmyslowiło mi, jak działają zestawy gruntowe i dlaczego warto bazować na samozacięciu. Po prostu ryba w zestawie nieblokowanym wypluwała przynętę nie zacinając się. Dodam, ze w połowie przypadków białe były nieuszkodzone. Świadczyło to więc, że miałem branie, i ryba wypluwała przynętę, co oczywiście mogło doprowadzić do kolejnych brań, o ile białe były niewyssane. Do tego skuteczność zacięć przy miękkiej szczytówce dawała wiele do myślenia, gdyż jej miękkość sprawia, że trudno o mocne pociągnięcie jak przy kiju do spławika. I nawet przy mocnym podnoszeniu wędki nie zacinało się lepiej. W przypadku zaś zablokowanego zestawu ryba 'wisiała' na kiju, dając regularne wskazania na szczytówce (co sekundę, dwie). Żaden ze złowionych okoni nie połknął głęboko przynęty! Czyli wszystko odbywało się ' w porę' i zestaw działa skutecznie (gdyby okoń połykał przynętę głęboko, wtedy oznaczało by to, że działamy z opóźnieniem).

Jakie są tu Wasze przemyślenia i doświadczenia? Wg mnie każdy zestaw gruntowy bazuje na samozacięciu, może oprócz tych pod małe ryby. Kwestia jak się dopasowujemy. Oczywiście, że brak stopera też można w pewien sposób ominąć robiąc odpowiednie rzeczy (naciągnięcie przyponu to podstawa, odpowiednio cięższy koszyk itd), jednak taki zestaw tez jest samozacinający. Stoper po prostu tylko ten efekt wzmacnia.  Stąd też skuteczność zestawów z krótkimi przyponami, bo tam jest najmniej możliwości popełnienia błędu :)
Lucjan

Offline e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 199
  • Reputacja: 246
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Wg mnie każdy zestaw gruntowy bazuje na samozacięciu, może oprócz tych pod małe ryby. ---> moje doświadczenia są podobne
;)

Offline STEV40

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 390
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łowię bo lubię
  • Lokalizacja: Koluszki
  • Ulubione metody: waggler method
Witaj LUK, ja mam takie same spostrzeżenia jak Ty,
też zakładam stoper za łącznikiem koszyczka,raz że nie zsuwa się
daleko przy nakładaniu zanęty a i widać zwis przy rzucaniu, jest oky :bravo:


Steven
Pozdrawiam Steven

Offline Zbigniew Studnik

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 705
  • Reputacja: 174
  • Płeć: Mężczyzna
  • No kill
  • Lokalizacja: Rybnik
  • Ulubione metody: feeder
Luk jestem tego samego zdania dlatego od co najmniej 4 sezonów nie licząc zawodów używam różnych wariacji zestawu typu pater noster. Skuteczność dużo lepsza od przelotowych nie mówiąc o mniejszej ilości splatan przy dalekich rzutach.
Leszczowe Rekordy (tylko feeder, tylko LESZCZE!!!! ;) ):
J. Żywieckie - 66 cm - 3,05 kg (2007)
Elektrownia Rybnik - 63 cm (2019) 62 cm 3,2 kg (2019)
Dzierżno Duże - 72 cm - 4,4450 kg (2018)
Jezioro Międzybrodzkie - 63 cm - 2,55 kg (2018)

Online Rafallub900

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 438
  • Reputacja: 57
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lublin
  • Ulubione metody: feeder
Też daje stoper przed koszykiem i przy delikatnych braniach jest tak jak Luk pisze. Albo przy mocnej fali , a ryba delikatnie bierze to dosłownie 5cm od koszyka montuje stoper i jest jeszcze jeden plus nie ucieka koszyk do szczytowki.

Offline Shreku82

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5 035
  • Reputacja: 354
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grybów
  • Ulubione metody: waggler i feeder
U mnie są podobne obserwacje, z tym że zamiast stopera mam krętlik który przy okazji w sporej mierze niweluje skręcanie żyłki.
Patryk

Życie jest zbyt krótkie by nie jeździć na ryby😀

Offline Supertrampek

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 103
  • Reputacja: 16
Łowię tylko na rzekach i według mnie może to będzie kontrowersyjne większość zestawów czy to przelotowe czy też blokowana to są zestawy samozacieciowe. Przy szybszym nurcie ryby przeważnie pobierają przynętę bardziej agresywnie i zacinają się same. Łatwo to zaobserwować jaka jest tak naprawdę nasza rola przy zacięciu jak łowimy na dwie wędki i w trakcie holu jednej ryby mamy branie na drugiej wędce. Nie zauważyłem, żeby brak zacięcia nawet przy zestawie przelotowym determinował ilość wyholowanych ryb. Patrząc na to z drugiej strony zbyt wczesne zacinanie kończy się pustym przebiegiem. Z pewnością powiecie a co z delikatnymi braniami i wyssanymi robakami. Z moich obserwacji wynika, że mamy wtedy po prostu nieodpowiednio dobrany rozmiar haka, przynęty, żyłki przyponowej do aktualnie żerującej w naszej  zanęcie rozmiaru ryb lub pory roku.

Offline Polityczny

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 534
  • Reputacja: 48
Problem może być w zbyt wczesnym zacięciu. Mój gruntowy "guru" zawsze czekał długo z zacięciem (nawet jeśli "branie" było bardzo widoczne) i  problemów z wyciągnięciem ryby nie miał. Co ciekawe żadna z tych ryb nie była zacięta "za żołądek" a wypychacza używał raz na ruski rok bo nie było takiej potrzeby.

Osobiście też trzymam się tej taktyki przy zestawach przelotowych i nie narzekam choć muszę przyznać że zestaw skrętka plus pętla z koszykiem robi robotę.


Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 42
  • Ulubione metody: method feeder
Od jakiegoś czasu stosuję wersję pół-przelotową na obu wędkach. Na karpiówce pod ciężkie karpie gumowy stoper mam ok 20cm nad podajnikiem 65g. Przy odjeździe ryby na prawdę rzadko się spina. Na method feeder dotychczas łapałem na sztywno i występowało dość dużo spinek. Zastosowałem podobne rozwiązanie co na karpiówce z tą różnicą, że stoper jest na wysokości max 10 cm. Co prawda odrobinę dłużej czekam z zacięciem, ale za to ryby zaczęły się pewniej zacinać. No i oczywiście szczytówka... Od kiedy wymieniłem miękkie 1oz szklane na twarde 2.0oz szklane, wynik jeszcze bardziej się poprawił.
Metodowy karpiarz

Offline carl23

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 292
  • Reputacja: 57
Można dawać speed swivela i wtedy w szybki sposób dopasować się do łowienia klasyk/metoda, bądź ustawiając się na metodę można szybko zanęcić pole łowienia koszykiem zanętowym. Dobre na chłodne dni, gdzie wiązanie czegokolwiek nad wodą nie należy do przyjemności.

Offline STEV40

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 390
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łowię bo lubię
  • Lokalizacja: Koluszki
  • Ulubione metody: waggler method
Kolego Polityczny, jak robisz ten zestaw skrętki i pętla do koszyczka?

Steven
Pozdrawiam Steven

Offline Polityczny

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 534
  • Reputacja: 48
KOLEGO Polityczny jak robisz ten zestw skrętki i pętla do koszyczka ciekawe

Agrafka (do podpinania koszyczka) na żyłkę główną, robię skrętkę z szybkozłączką (jedyna różnica jest taka że zostawiam więcej żyłki na pętlę) bez żadnych stoperów, przesuwam agrafkę do węzła skrętki i  wiążę żyłkę główną z końcem żyłki 25- 30cm powyżej takim samym sposobem jak węzeł na szybkozłączce.

Pozostaje dokładne przycięcie pozostałego odcinka żyłki, podpięcie koszyczka i przyponu.

Taki zestaw jest cholernie odporny na splątania (nie pamiętam żeby mi się kiedykolwiek coś poplątało) i jak każdy zestaw z pętlą jest samozacinający.

Brzaaaaaanyyyyyyyyy...

Offline STEV40

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 390
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Łowię bo lubię
  • Lokalizacja: Koluszki
  • Ulubione metody: waggler method
Dzięki wszystko jasne .taki zestaw pokazywali na kanale Matrix ,dawno ale ja jestem gapa
i zapomniałem, dzieki jeszcze raz

Steven
Pozdrawiam Steven

Offline Łukasz931

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 173
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Według mnie każdy zestaw jest zacinający, tylko ten nieblokowany zacina słabiej a blokowany mocniej. Przecież nawet jak łowimy przelotowo to napinając szczytówkę (plus żyłka zapięta na klipsie lub zablokowana szpula kołowrotka) powodujemy, że ryba napotyka na opór i się zacina. Dlaczego przy zestawie nieblokowanym słabiej? Bo po prostu żyłka jest rozciągliwa i siła wbicia haczyka w wargę jest mniejsza. Zestaw blokowany jest skuteczniejszy w zacięciu, bo nie ma "strat siły" wbicia haczyka. Ja uważam, że jeżeli mówić o zestawie przelotowym, to powinno się nie blokować koszyka plus zastosować kołowrotek z wolnym biegiem. Wtedy będzie dużo luzu. Ale szczerze mówiąc i tak przy ostrym haczyku ryba sobie wbije go w pysk. Tylko, ze będzie to zacięcie jeszcze słabsze.
Pozdrawiam :)

Offline Azymut

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 743
  • Reputacja: 289
  • Płeć: Mężczyzna
  • ✝️👨‍👩‍👧❤️
Mi na Warcie małe kleniki kiedyś żyć nie dawały i faktycznie sposób blokowania ciężarka sprawiał że zaczęły się lepiej i samoczynnie zacinać. Wcześniej potrafiły prawie wędkę wciągnąć do wody, był mocny strzał, szczytówka pulsowała mocno ale hak był pusty a ryby brak...

Z kolei na małą płoć musiałem zmienić w metodzie przypon z włosowego na klasyczny. Dopiero wtedy dowiedziałem się kto odpowiada za ciągle brania nie zakończone holem ryby ;)
PB:
Karp 85 cm, i 80 cm (PZW), Amur 83 cm, Jesiotr 110 cm, Lin 49 cm, Karaś złocisty 40 cm, Leszcz 55 cm, Jaź 50 cm, Płoć 34 cm