Autor Wątek: Węgierska metoda  (Przeczytany 2935 razy)

Online ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 47
  • Ulubione metody: method feeder
Węgierska metoda
« dnia: 15.11.2020, 23:54 »
Wbija kolejna recka, tym razem całego zestawu którego używam od dłuższego czasu :) Na ruszt biorę węgierską metodę, tzw. karpiową metodę.

Być może niektórzy z Was zetknęli się z takim pojęciem. To nic innego jak ciężkie albo nawet bardzo ciężkie feederowanie nastawione na bardzo duże ryby z dystansu. Twórcami jak sama nazwą mówi są Węgrzy, którzy znani są z dystansowego łapania. Jestem sporym entuzjastą całego teamu haldorado jak i ich wyrobów co być może udało się zauważyć w moich niektórych postach. Dosyć długo śledzę zmagania Gabora oraz całego jego feeder teamu, którzy to dali mi swojego rodzaju natchnienie na zbudowanie spersonalizowanego zestawu.

W wędkarstwie jak i w życiu każdy powinien znaleźć swój złoty środek co niestety łatwe nie jest. Jako entuzjasta metody feederowej oraz karpiarstwa, szukałem swojej "mekki" pomiędzy. Jedne i drugie kije mają dla mnie plusy i minusy, które mniej czy bardziej przeszkadzały. Powyżej wspomniana metoda okazała się właśnie tym złotym środkiem :)

Chłopaki z haldo używają cienkich żyłek 0.20 + kije 4.2 z dużym cw + kołowrotki 6k + strzałówki z plecionek. Wiem, że dużo kolegów tutaj nie popiera strzałówek z plecionki jakoby negatywnie przekłada się szczególnie na brak amortyzacji podczas ostatniej fazy holu, ale o tym za moment.

Nabyłem jakiś czas temu dedykowany do tego kij Master Carp 4.2 z CW 180. Do tego jest podpięty okuma ls6k (karpiowy kołowrotek) z podkładem oraz nawinięta sztywną żyłką karpiową prologic mimicry 0.28 i do tego podajnik 65g long cast (jak sama nazwa wskazuje, dedykowany pod rzuty).

Jak widać moja modyfikacja polegała na utwardzeniu jeszcze bardziej już wydaję się grubego feedera. Wszystko po to, by uzbroić go w jak największą ilość mocy potrzebnej do holu rekordowych ryb, zachowując przy tym nadal dobre właściwości rzutowe. Zaczynając od minusów... Moc musi kosztować a więc zestaw do lekkich nie należy i wyraźnie czuć to w rękach. Pierwsze hole mogą wydać się toporne, ale to kwestia przyzwyczajenia. Kolejnym minusem jest to, że taki zestaw jest dedykowany pod duża wodę, gdzie jest sporo miejsca. Oczywiście można łapać na małej komercji, gdzie odległość między brzegami to 100-150m, ale to marnowanie potencjału tego sprzetu + odczuwalna jest ciasnota (przynajmniej u mnie).

Co do plusów... W skrócie mamy zestaw z właściwościami feedera i karpiówki co daje bardzo fajne połączenia. Powtarzalność rzutów na dystanse powyżej 100m oraz szybki i pewny hol dużej ryby to największe atuty. Wcześniej wspomniana strzałówka z plecionki odgrywa tak na prawdę jedną ważną rolę a mianowicie przez brak swojej rozciągliwości ładuje kij do granic jego możliwości co przekłada się na jeszcze dalszy i dokładniejszy rzut. Testowałem rzuty na żyłce jak i na strzałówce i żyłka nie miała podjazdu do plecionki. Co do braku amortyzacji... Szczytówka Mastera jak na feedera przystało pięknie amortyzuje zrywy ryby w momencie gdy trzymamy ją przy brzegu na plecionce oraz wg mnie lepiej ścina zielsko na zaczepach. Osobiście nie zdarzyło mi się spiąć ryby pod brzegiem. Spinam je bardzo rzadko, w 95% przypadków kilka sec po zacięciu czyli w 1 fazie. Żyłka prologic mimicry mimo że jest żyłką to dobrze sygnalizuje co się dzieje pod wodą nawet z 100m+ przez ograniczoną rozciągliwość. Oczywiście plecionka była by tutaj zdecydowanie lepsza, jednak osobiście wolę żyłkę która właśnie dodatkowo amortyzuje + na wielu łowiskach jest zakaz plecionki. Słyszałem ze również polecana jest shimano technium, chociaż wiele osób narzeka, że ścina szczytówki.

Podsumowując, jest to bardzo ciekawy sposób połowu dużych ryb. Dla mnie otworzył oczy na tyle, że praktycznie zrezygnowałem z innych metod, bo daje mi super wyniki i frajdę :) Czy jest to finezyjne łapanie ? To już trzeba samemu wyciągnąć wnioski. Dla mnie jest jest, bo mam pełna kontrolę nad rybą oraz czuję jej każdy ruch jak to przystało na kij feederowy + dodatkowo ma moc karpiówki, żeby narzucić jej swoje zasady. Zawsze byłem kombinatorem i lubiłem niekonwencjonalne rozwiązania. To jest właśnie jedno z nich, spersonalizowanie zestawu pod własne preferencje. Dodatkową satysfakcje daje fakt, ze się bardzo dobrze sprawdza.

Czy ktoś podobnie łapie ? :) Jeśli tak to zachęcam do wymiany doświadczeń. Jeśli nie to zachęcam spróbować takiego łapania.
Metodowy karpiarz

Offline Tomba

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1 519
  • Reputacja: 271
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Poznań
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #1 dnia: 16.11.2020, 00:08 »
Zapytam tylko, jak już strzałówka z mocnej plecionki to dlaczego linka główna nie z cieńszej plecionki tylko z żyłki?
Pozdrawiam,
Tomek

Online ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 47
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #2 dnia: 16.11.2020, 00:15 »
Zapytam tylko, jak już strzałówka z mocnej plecionki to dlaczego linka główna nie z cieńszej plecionki tylko z żyłki?

Tak jak wspomniałem, plecionka jako taka jest zakazana na dużej ilości łowisk. Wiadomo, że nikt tego nie sprawdza, ale z samej strzałówki można się jakoś wybronić ;) Druga sprawa to rozciągliwość żyłki, która fajnie amortyzuje przez co spada szansa na spięcie ryby. Mój kumpel z którym jeżdżę i który łowi tak samo jak ja, raz testował plećke na głównej. Dodam, że podpinał okume 8k do Masterka :D To już zaburzało samo wyważenie, ale do rzeczy... Spinał ryby jak zły :/
Metodowy karpiarz

Offline Martinez

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 946
  • Reputacja: 80
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Tarnów
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #3 dnia: 16.11.2020, 08:50 »
Też miałem wariant: przypon strzałowy z plecionki i do tego linka główna z żyłki. Obie tej samej średnicy (0,30mm). Kapitalnie się tym rzuca (z tym, że kije karpiowe), wędzisko pięknie się ładuje.
Miałem - czas przeszły, bo po ostatniej scysji z opiekunem łowiska właśnie w kwestii przyponu strzałowego z plecionki, trzeba będzie przesiąść się z powrotem na żyłkę. Chyba, że zmienię łowisko.
W regulaminie łowiska nie było nic wspominane o samym przyponie, informacja stanowiła tylko o zakazie używania plecionki jaki linki głównej.
Za ciężkie pieniądze sprzętu, a za grosz talentu

Offline Majki

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 748
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #4 dnia: 16.11.2020, 09:13 »
Używacie jakiś leadcorów np z fluocarbonu 040-050 ?

Offline e-MarioBros

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 6 217
  • Reputacja: 247
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Ulubione metody: gruntówka + sygnalizator
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #5 dnia: 16.11.2020, 09:30 »
Podobnie? Sam nie wiem. Według mnie czucie ryby miałem dobre a i kontrola nad rybą była ok (ze względu na zaczepy i sąsiadów trzeba ją było czasem przytrzymać).

Łowiłem lekkimi karpiówkami (np. 2,75 lbs Nash Colt kupionymi za 200 zł) z dużymi koszykami na dystansie do 70 m (ta odległość wystarczała - na tym dystansie były ryby co mnie interesowały). Koledzy podobnymi zestawami osiągali 90 m (na innych wodach). Parę lat było ok. Ale na moich wodach ryba (sztuki 8 kg+) się nauczyła, że te zestawy stanowią zagrożenie i to daje obecnie zbyt mało brań. Trzeba było wymyślić coś innego ...
;)

Offline Luk

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 17 248
  • Reputacja: 1480
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wędkarstwo rządzi!
  • Lokalizacja: Newark
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #6 dnia: 16.11.2020, 10:18 »
Panowie, co do tej techniki, to rozumiem, że plusem jest osiąganie sporych dystansów? OK, rozumiem, ma to jakiś sens.
Lucjan

Online ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 47
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #7 dnia: 16.11.2020, 10:51 »
Panowie, co do tej techniki, to rozumiem, że plusem jest osiąganie sporych dystansów? OK, rozumiem, ma to jakiś sens.

Dokładnie tak :) Ponadto taki ciężki kij feederowy jest na tyle twardy, że można narzucić walkę większej rybie. Zabawa zaczyna się od 5kg+, mniejsze ryby to tak jak byś holował płotkę :D
Metodowy karpiarz

Offline Kozi

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2 087
  • Reputacja: 183
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #8 dnia: 16.11.2020, 11:58 »
Używacie jakiś leadcorów np z fluocarbonu 040-050 ?
Dawałem grube mono 0,60 około metra do którego wziąłem strzałówke. Zależy co chcesz uzyskać dając fluoro, typowy leadcor z tego nie będzie.

Offline Martinez

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 946
  • Reputacja: 80
  • Płeć: Mężczyzna
    • Galeria
  • Lokalizacja: Tarnów
  • Ulubione metody: feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #9 dnia: 16.11.2020, 12:41 »
(...)Zabawa zaczyna się od 5kg+, mniejsze ryby to tak jak byś holował płotkę :D
No w tym miejscu się z Tobą nie zgodzę. Nie dalej jak dwa miesiące temu miałem na haku karpia, który walczył niesamowicie. Muszę przyznać że dał mi popalić. Na macie okazało się że ten wojownik ważył niecałe cztery kilogramy.
Za ciężkie pieniądze sprzętu, a za grosz talentu

Online ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 47
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #10 dnia: 16.11.2020, 14:50 »
(...)Zabawa zaczyna się od 5kg+, mniejsze ryby to tak jak byś holował płotkę :D
No w tym miejscu się z Tobą nie zgodzę. Nie dalej jak dwa miesiące temu miałem na haku karpia, który walczył niesamowicie. Muszę przyznać że dał mi popalić. Na macie okazało się że ten wojownik ważył niecałe cztery kilogramy.

A no zdarzają się takie bomble, sam kilka takich miałem :) Walczył jak rekin a miał 3-4kg.
Metodowy karpiarz

Offline Michał N.

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 470
  • Reputacja: 188
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #11 dnia: 16.11.2020, 15:08 »
Przyznam się szczerze,że sam nie raz spoglądam w tą stronę ciężkiego łowienia. W tym przypadku w grę wchodzi duża metoda lub nowoczesna sprężyna,ewentualnie średnie pva. Sęk w tym,że sam nie wiem ,na jakie łowiska te wędziska są dedykowane. Patrząc na filmy Gabora,Węgry karpiem stoją. W naszych jeziorach,już tak kolorowo nie jest i choć zasięg jest zacny,to łowienie 1-2kg leszczy takimi armatami ,może nie podobać się. Gdzieś czytałem,że wędki z Haldorado,w rzeczywistości mają większe cw .niż deklarowane i tak już mocarne,za to podobno kije są niezniszczalne.

Łowisz kolego na dużych,naturalnych zbiornikach ? Przyszły sezon chcę postawić właśnie na pva i dużą metodę na jeziorach,a  wędziska te są do tego dedykowane i kuszą.

Online ledi12

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 382
  • Reputacja: 47
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #12 dnia: 16.11.2020, 15:38 »
Przyznam się szczerze,że sam nie raz spoglądam w tą stronę ciężkiego łowienia. W tym przypadku w grę wchodzi duża metoda lub nowoczesna sprężyna,ewentualnie średnie pva. Sęk w tym,że sam nie wiem ,na jakie łowiska te wędziska są dedykowane. Patrząc na filmy Gabora,Węgry karpiem stoją. W naszych jeziorach,już tak kolorowo nie jest i choć zasięg jest zacny,to łowienie 1-2kg leszczy takimi armatami ,może nie podobać się. Gdzieś czytałem,że wędki z Haldorado,w rzeczywistości mają większe cw .niż deklarowane i tak już mocarne,za to podobno kije są niezniszczalne.

Łowisz kolego na dużych,naturalnych zbiornikach ? Przyszły sezon chcę postawić właśnie na pva i dużą metodę na jeziorach,a  wędziska te są do tego dedykowane i kuszą.

Łapie na jednej komercji - Sączkowie. Odległość między brzegami to średnio 200m a w najszerszym miejscu ponad 280 :) Co do niezniszczalności... Potwierdzam ! Pare razy miałem sytuacje, że strzałówka zaczepiłą mi się o dolną przelotkę podczas siłowego rzutu - takiego, że praktycznie wszystko poszło na szczytówkę. Nawet zadrapania ! Co do cw to wędka jest deklarowana na max 130m a na yt kumpel Gabora rzucał ponad 150 w co jak najbardziej jestem w stanie uwierzyć widząc z jaką łatwością rzucam nią na ponad 100m. A mistrzem techniki nie jestem ;)
Metodowy karpiarz

Offline Michał N.

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 470
  • Reputacja: 188
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Grajewo, Podlasie
  • Ulubione metody: waggler i feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #13 dnia: 16.11.2020, 16:19 »
Jaki najdalszy,powtarzalny dystans osiągasz i jakim podajnikiem  ?

Offline Mosteque

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 21 957
  • Reputacja: 1152
  • Płeć: Mężczyzna
  • MFT
  • Lokalizacja: Jaktorów
  • Ulubione metody: method feeder
Odp: Węgierska metoda
« Odpowiedź #14 dnia: 16.11.2020, 16:22 »
Michał, na leszcze to bym z Gabora Ci proponował 4,20 Royala. Tylko tam są wg mnie za małe przelotki na strzałówkę. Chyba że one są większe przy tak długim kiju, niż przy moim 3,3.

Z kolei Master Carp to jest naprawdę wędzisko do rzutów, a jak weźmiesz średni cw to nie powinna być armata wyłącznie na karpie.
Krwawy Michał

Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz.
Nie zajrzeli do dupy - tam miałem socjalizm.